Alergia dowodem na nieistnienie boga :P

03.06.12, 02:53
Szlag by to, zadziesięćtrzecia, a ja spać nie mogę, kicham jak Kaszub po tabace. Gdyby istniała jakaś siła wyższa, z pewnością, nie zajmowałaby się tworzeniem takich bzdet jak "patologiczna, jakościowo zmieniona odpowiedź tkanek na alergen, polegająca na reakcji immunologicznej związanej z powstaniem swoistych przeciwciał, które po związaniu z antygenem doprowadzają do uwolnienia różnych substancji – mediatorów stanu zapalnego". I dlaczego przyplątuje się toto po kilkudziesięciu (strasznie to brzmi) latach życia szczęśliwego? Oraz. Co stosować, żeby pozbyć się tego cudownego uczucia posiadania śluzówki jakieś 3 rozmiary większej od nosa?
    • anyx27 Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 03:08
      Wzięłaś coś na alergię?
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 03:19
        Nie mogę do czwartku, bo mam wtedy drugą część testów. Biorę różne rzeczy, ale niektóre nie działają w ogóle, a na te, które działały, powoli się uodparniam.
        • anyx27 Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 03:29
          Współczuję sad Otriviny itp. może spróbuj.
          • a.va Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 04.06.12, 00:27
            Tylko nie otriviny, wysuszysz sobie śluzówkę na maksa, przerabiałam to, potem już w ogóle nie można dojść do ładu z własnym nochalem. Wodę morską sobie wpsikuj.
    • berdanka Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 04:47
      Moja alergia dała znać o sobie kiedy magicznie przekroczyłam granicę pomiędzy młodzieżowością a dorosłością czyli w okolicach 30smile Od tego czsu lecę na zyrtecu - ale tylko i wyłacznie przed lub po spotkaniu z alergenem. Wiem jakie są moje zagrożenia. Zrób sobie testy będziesz wiedziała co i jak i kiedy.
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 16:00
        Zyrtec nie bangla sad
        Po pierwszej części testów wyszło, że uczuliłam się na wszystkie możliwe zwierzaki, a najsilniej na koty. Więc będzie problem, bo jedno zagrożenie leży mi na stopie, a drugie sprawdza czy Lego jest smaczne.
    • zebra12 Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 06:38
      Moja teściowa twierdzi, że alergię to sobie ludzie wymyślają, bo nie ma czegoś takiego.
      Więc weź się ogranij wink
      • nabakier Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 08:38
        O! Właśnie! Tak jak nie istnieją te wszystkie dysleksje, dysgrafie, dysortografie i dyskalkulie tongue_out
        • wespuczi Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 16:19
          depresje i orgazmy ..
          • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 16:27
            homoseksualizm...
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 15:55
        zebra12 napisała:

        > Moja teściowa twierdzi, że alergię to sobie ludzie wymyślają, bo nie ma czegoś
        > takiego.
        > Więc weź się ogranij wink

        No, ja to mam wyobraźnię suspicious
      • kai_30 Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 04.06.12, 21:09
        zebra12 napisała:

        > Moja teściowa twierdzi, że alergię to sobie ludzie wymyślają, bo nie ma czegoś
        > takiego.

        Moja matka też tak twierdziła, dopóki na starość nie wyhodowała sobie potężnego AZS... Ale w alergie wziewne dalej nie wierzy, jak kto kicha, znaczy go przewiało, ot i co wink
    • alexa0000 Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 16:35
      Mnie dopadło przed 30stką. Koty i roztocza-co poza nimi, nie wiem, bo testów nie robiłam.
      I tak sie bujam, raz jedzac cos przez kilka dni, raz nie jedząc niczego. Nie dzialają na mnie psikacze donosowe i clarytyna, ale zyrtek tak, telfast i jakies tam inne, które akurat znajde u rodziców. Najgorsze są koty. Kochałam je miłoscią ogromną, od dziecka , a teraz to juz nie bardzo. Moja mama bierze za tydzien kociaka, wiec juz wiem, że nie bede jej zbyt czesto odwiedzać.
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 17:01
        O pozbyciu się futrzaków jeszcze nie myślałam i mam nadzieję, że nie będę musiała.
    • maitresse.d.un.francais Jasne, nie ma większych problemów 03.06.12, 17:26
    • asia_i_p Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 19:52
      Chyba niestety Zyrtec cię czeka. Ciesz się, że jest, pomyśl, co by było, gdybyśmy żyli w dziewiętnastym wieku. wink
      Mam ojca, siostrę i męża alergików, cierpią bardzo, kiedy pyli. Mąż się jeszcze nie przełamał do Zyrtecu, stosunkowo najmniej tknięty, ale siostra i ojciec bez tego nie funkcjonują.

      Zastanawiałaś się nad odczulaniem?
    • d.o.s.i.a Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 20:03
      Zajmij czyms uklad odpornosciowy. Jesli masz manie czystosci, to przestan obsesyjnie sprzatac. Rozstan sie z domestosem, nie kap sie piec razy dziennie, nie myj rak sto razy dzeinnie, nie szoruj wszystkich katow codziennie.
      Z bardziej kontrowersyjnych metod: zarazenie pasozytem podobno dobrze dziala.
      Generalnie pozwol ukladowi odpornosciowemu dzialac. Kiedy nie ma z czym walczyc zaczyna atakowac wlasny organizm.
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 03.06.12, 20:55
        d.o.s.i.a napisała:

        > Zajmij czyms uklad odpornosciowy. Jesli masz manie czystosci, to przestan obses
        > yjnie sprzatac. Rozstan sie z domestosem, nie kap sie piec razy dziennie, nie m
        > yj rak sto razy dzeinnie, nie szoruj wszystkich katow codziennie.

        To mi raczej nie grozi. To obsesyjne sprzątanie.
        Jest jakaś szansa, że alergia się cofnie w niebyt, skąd przybyła, czy to raczej zabawa do końca życia?
        • asia_i_p Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 04.06.12, 21:00
          Można się odczulić. Trochę roboty, ale mój szwagier z etapu "umieram przez cały sezon" poprzez serię testów i zastrzyków doszedł do etapu "biorę jeden zastrzyk na początku sezonu i mam z głowy", a ostatnio chyba nawet i to nie (pracuje w Anglii, na pewno nie bierze tam, nie zauważyłam, żeby brał w Polsce, kiedy jest w odwiedzinach).
          Z tym, że nie u każdego odczulanie się uda - kuzyn się cofnął, bo miał bardzo silne reakcje w trakcie leczenia.
          • kocianna Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 06:44
            Na futra nie można się odczulić.
            I buuu, moje futrzaki reemigrowały do Warszawy, bo nam się pogorszło do tego stopnia, że dusimy się, jak przyjedzie mąż i ojciec i przywiezie kłaki na ubraniu sad
            • asia_i_p Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 07:25
              Bardzo współczuję. Nam właśnie zabrano kota, który spędził u nas trzy dni na urlopie i jesteśmy z córką w lekkiej żałobie, więc utratę kotów, które się ma od paru lat, aż ciężko sobie wyobrazić. Bardzo to przeżywałyście?
            • a.va Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 12:57
              Można się odczulić na futra, tylko niektórzy lekarze są zdania, że nie ma po co, skoro można kota oddać i problem sam się rozwiąże.
      • guamma A wlasnie ze sie myj :P 05.06.12, 15:04
        generalnie trzeba splukac z buzi, wlosow i skory wszystkie pylki i klaczki - to przyniesie ulge.
        Nie mowie o szorowaniu sie mydlem - moze byc zwykle splukanie woda (zwlaszcza przemycie buzi na noc). Zapewne po umyciu buzi zwykla woda wiekszosc z nas zaraz potrzebuje jakiegos smarowidla i to najlepszy dowod na to, iz sami doprowadzamy swoja skore do takiego stanu wysuszenia i uzaleznienia od wszelkich szuwaksow.
        Jak najbardziej sole fizjologiczne do nosa - wtedy przeplukujemy te pylki, ktore tam sobie zalegly.
        Wapno + probiotyki jak najbardziej wspomoga uklad odpornosciowy, ktory jest najlepszym lekarstwem na wszystkie choroby. Mocny uklad zwalczy pasozyty, wirusy a nawet bakterie, ktore kazdy lekarz leczylby ochoczo antybiotykiem.

        To prawda - alergia nie tyle jest wyimaginowana choroba co skutkiem postepu cywilizacyjnego (tak jak piszesz: domestosy, farby do wlosow, wszelkie E w zywnosci, antybiotyki, itd.). Tzw. alergie stworzylismy sami, oslabiajac nasza odpornosc a wiec pozostaje zycie w zgodzie z natura. Odczulanie (dla jednych skuteczne a dla drugich nie) niestety nie jest obojetne dla organizmu i nie bez powodu kaza pod gabinetem po zastrzyku czekac 10 minut, majac w pogotowiu zestaw w razie ewentualnego wstrzasu anafilaktycznego.

        To zadne odkrycie. Patrze na moja ciocie na wsi.
        5 dzieci, wszystkie lataly boso, upackane tak, ze klekajcie narody, wcinaly kielbase z czosnkiem i chleb z maslem (nie - nie mixem - tlustym, zwyklym maslem), po domu lazily rozmaite koty, psy, po podworzu kury, w oborze krowy, konie i co? I nic - dzieciaki okazy zdrowia. Nie wiedza co to alergia, choc wszyscy wdychaja rowno podworzowy pyl i biora udzial w zniwach.
        • guamma Re: A wlasnie ze sie myj :P 05.06.12, 15:27
          Ps. a czym jest odczulanie?
          Podawaniem malej dawki alergenu w 'kontrolowanych' dawkach aby uodpornic orgnaizm na obecnosc danego czynnika alergizujacego.

          Zatem tym alergenem moze byc Twoj kot, ktorego obecnosc mozesz tolerowac jesli tylko zajmiesz sie wzmocnieniem wlasnej odpornosci. Tego co Twoj organizm nauczy sie w ten sposob - nie zastapia zadne terapie odczulajace.
          Sposob z kotem przetestowala kolezanka. Pare chwil zajelo az sytuacja sie unormowala. Pozniej - jej kot nie robil na niej zadnego wrazenia ale niektore inne tak smile
          Na tym przykladzie dosc dobrze widac, ze nie ma szans aby jakis tam zastrzyk odczulajacy byl w stanie rozwiazac nasze wszystkie dolegliowsci kompleksowo. Powinno sie wiec samemu zaobserwowac co nas najbardziej uczula i umiejetnie konfrontowac sie z tym czynnikiem.
          • vivi.bon Re: A wlasnie ze sie myj :P 05.06.12, 22:11
            Koty, psy i inne futerkowce miałam w domu całe życie, na kontakt z alergenem nie narzekam wink Alergia przyplątała się razem z niedoczynnością tarczycy, nie wiem czy ma związek, ale jeżeli tak, to raczej nie ustąpi, choćbym sobie podłogę w domu wysypała torfem smile
            Zadzwonili dzisiaj do mnie, że zwolniła się wizyta u alergologa, przy okazji wykonano mi spirometrię. Stanęło na Symbicort Turbuhaler, doraźnie Ventolin. Astma, cholera jasna uncertain Pokarmówka jeszcze przede mną, ale to w zasadzie pro forma, prawdziwym problemem tutaj są koty i jakaś paździerz występująca w klimatyzacji, co by tłumaczyło ataki w pracy.
    • a.va Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 04.06.12, 00:32
      Rany, mam w tym samym momencie dokładnie to samo, od wczoraj umieram. Ja dostałam 3 lata temu (czyli dobrze po 30-tce) na koty. No nie mogłam na co insze, tylko akurat na futrzaki? Bez traw czy pomidorów mogę się obyć, ale przecież nie bez kota.
    • hellulah Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 04.06.12, 14:55
      Nie wiem, czy przy twojej alergii co toś pomoże ale spróbuj może, skoro nie możesz brać leków bo testy, kupić sobie roztwór soli fizjologicznej w sprayu do przepłukiwani nosa, np. takie coś

      https://nokautimg1.pl/p-d9-0f-d90ff439a9e62e06fb8f6f07ce55bb03500x500/sterimar-fizjologiczny-roztwor-soli-morskiej-d-nosa-100-ml.jpg
    • skarolina Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 07:30
      Doraźnie możesz łyknąć sudafed, obkurczy błonę śluzową, a nie ma działania przeciwalergicznego.
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 10:05
        Właśnie tak ostatecznie zrobiłam smile Cudów nie ma, bo cetyryzyny nie ma, ale coś tam pomogło.
    • dzelly Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 08:43
      spodobał mi się tytuł - coraz częściej tak właśnie o tym myślę
      problem nie dotyczy mnie, tylko dziecka
      walczymy już od kilku lat i nie możemy sobie poradzić
      tylko, że ona ma dolegliwości z różnych stron - układ oddechowy, pokarmowy i zmiany skórne nie do opanowania, leki nie pomagają sad nie pomaga nic, a bezradność narasta sad
      bardzo utrudnia to jej funkcjonowanie, a ja nie radzę sobie z patrzeniem na jej cierpienie
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 10:03
        A na co jest uczulona?
        • dzelly Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 10:33
          w testach punktowych nic jej nie wychodzi, nawet tych z naturalnymi produktami, testy z krwi też nic nie wykazały
          teraz właśnie miała testy płatkowe i wyszło wszystko co przykleili: jajko, mleko, ryż, pszenica, żyto, kukurydza, soja - no ale to bardzo nowo wiadomość
    • chipsi Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 10:42
      Skoro aktualnie nie możesz zażywać żadnych prochów to nie poradzę za wiele (poza tym co już tutaj napisano). Jak już będziesz mogła się truć to polecam CIRRUS. Pod koniec kwietnia pomaga mi nie wydłubać sobie oczu widelcem wink
      • vivi.bon Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 13:57
        Cirrus stosuję teraz i zauważyłam, że jego wpływ na mnie znacznie się osłabił. Więc nawet jak już będę mogła, to to tylko tymczasowe rozwiązanie. Idę później na konsultacje do alergologa, zobaczymy co mi powie w temacie odczulania, zwierzaków w domu itd. Nie wyobrażam sobie, że miałbym je oddać uncertain
    • fajnyrobal Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 11:12
      Doraźnie możesz pić wapno, pomaga na krótko tongue_out
      Po testach polecam Avamys - wziewnie, ale to tylko jest na receptę.
    • nabakier Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 11:18
      U nas była żałoba po śwince morskiej- to przy niej okazało się, że dzieci uczulone na sierść.
      Teraz mam sznaucera i jest w miarę ok.
      • bad.robott Re: Alergia dowodem na nieistnienie boga :P 05.06.12, 22:34
        moja sperma uleczy cie z alergi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja