Podpadłam siostrze

03.06.12, 21:23
i małpa się teraz na mnie odgryza.

Jakiś czas temu siostra usiłowała zabłysnąć jakim to nie była idealnym dzieckiem, ponieważ dzieckiem była paskudnym zgasiłam ją jednym krótkim przykładem, nawet nie po to by jej zrobić przykrość tylko by sprostować sytuację.
Teraz zauważyłam, że celowo wyciąga anegdotki o mnie (zaczyna temat prowadzący do moich potknięć)... Wprawdzie ze sama widzę, że ze mnie było ciapa nie dziewczyna ale to nie jest sytuacja, że nawiązuje do jakiegoś konkretnego tematu tylko nagle jak Filip z konopi wystrzeliwuje z jakąś historyjką. Na razie mnie to tylko zaskakuje swoją inwencją ale wiem, że prędzej czy później trafi na coś czego ja się wstydzę a wtedy pójdzie na ostre noże.

Kurczę! Niechcący rozpoczęłam kolejną podjazdową bitwę między nami. Znam charakterki nas obu i wiem, że:
1. Siostra nie przestanie mnie ośmieszać sama z siebie
2. Jak jej zwrócę uwagę to się "zdziwi i obrazi"
3. Jak zacznę wywlekać celowo anegdotki o niej skończy się to otwartą wojną.

Obie jesteśmy po trzydziestce ale nadal nie potrafimy się dogadać.
    • verdana Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:26
      Czy jest jeszcze ktokolwiek, komu nie podpadłaś?
      • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:42
        duża nieśmiałość i kompleksy oraz pamiętliwość ukrywane pod bezczelnością i udawanym tupetem dają wynik taki, że mało kto ze mną wytrzymuje.
    • marzeka1 Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:28
      "Obie jesteśmy po trzydziestce ale nadal nie potrafimy się dogadać. "
      - a musicie? Tyle ze w tym wieku przestałam już zabiegać o ludzi, z ktorymi nie mogłam/nie mogę się dogadać; ograniczałam lub zrywałam kontakty. To siostra- jest, jaka jest, ty też: jesteś, jaka jesteś. Na siłę nie ma co.
      • katus118 Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:34
        Zgadzam się z marzeką: to, że jesteście siostrami, to nie znaczy, że musicie się dogadywać.
        Nie układa się Wam, macie odmienne charaktery, które uniemożliwiają Wam spokojne kontakty: to ich nie utrzymujcie.
        Nic na siłę, bo to więcej szkody, niż pożytku.
        • marzeka1 Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:38
          Nawet nie , że "nie utrzymujcie"- ale zwyczajnie: ograniczcie; przestałam się zmuszać do kontaktów z ludźmi, z którymi źle się czuję i tak z jedną ze szwagierek widuję się z reguły raz, dwa razy do roku- wystarczy: jestem miła, jest small talk i jest ok.
          • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:57
            ja też usiłowałam to stosować na siostrze... po prostu nie zdzierżyłam i dokończyłam za nią opis sytuacji i się okazało, że wcale taka mądra nie była (np. "pierwsze ciasto zrobiłam w wieku 12 lat" "niestety wtedy nie wyszło")

            Teraz to siostra wywleka moje grzeszki. Cokolwiek nie zrobię będzie fatalnie. Bo wprawdzie daję radę to olewać ale w końcu mi dopiecze
            • dziennik-niecodziennik Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 00:03
              > ja też usiłowałam to stosować na siostrze... po prostu nie zdzierżyłam i dokońc
              > zyłam za nią opis sytuacji i się okazało, że wcale taka mądra nie była (np. "pi
              > erwsze ciasto zrobiłam w wieku 12 lat" "niestety wtedy nie wyszło")

              łomatko
              a musiałas dokończac? niech sie baba chwali jak lubi.
              jeszcze trochę to tylko ten mąż Ci zostanie do dowalania się. ciekawe jak długo on wytrzyma...
      • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:38
        kontakt jest już na minimum. Kontaktujemy się już naprawdę przy większych okazjach. Po prostu nie chcę awantur a widzę, że siostra chce mi dopiec i wiem, że nie odpuści zanim nie wbije mi szpili tak by mnie zabolało.
        • jola-kotka Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 22:14
          Co to za problem,olej to wiesz,ze ci dowali to jestes przygotowana.
          Nie zwracaj na jej gadki uwagi i tyle,jej chodzi wlasnie o to zeby cie sprowokowac,a ty sie dajesz jak male dziecko.
          • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 22:22
            Na razie mi jeszcze nie dopiekła ale znam swoją siostrę i wiem, że jeśli mi nie dopiecze drobiazgami to przestanie się patyczkować i wywlecze (w charakterze anegdotek) coś czego można się wstydzić. Było ze mnie cielę i kilka razy miałam pomysły na tyle durne, że nawet nie musi zmyślać.
            • jola-kotka Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 22:28
              to niech to opowiada,co z tego?Serio nie widze powodu do zdenerwowania sie.
              Jestescie stare baby a problemy jak u malutkich dziewczynek.
    • nanuk24 Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:37
      Ojej, no koniec swiata.
    • antyideal Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:41
      Hm, mam podobną refleksję jak Verdana, choc moze bardziej,
      tak bez złosliwosci, mam ochotę zapytac, czy jest ktos kogo
      lubisz, szanujesz i z kim się dobrze dogadujesz..
      • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 22:14
        nie.
        Wiesz jakie to paskudne uczucie gdy się pewnego dnia budzisz i się orientujesz, że nawet kontaktów społecznych nie potrafisz utrzymać?
        • antyideal Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 22:43
          Wiem smile
          Przechodziłam rozne takie stany jako nastolatka i nawet pozniej,
          ale to mija, spotyka sie ludzi, ktorzy pomagaja spojrzec na siebie
          przyjazniej i pozbyc sie skorupy, a Ty jakbys sie uparła nikogo
          do siebie nie dopuscic blizej, mam wrazenie.
          A od siedzenie sam na sam ze sobą i upajania się swoją rzekomą,
          podkreslam, rzekomą beznadziejnoscią nie ruszy się do przodu.
          • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 23:15
            coś w tym jest bo jako nastolatka miałam niski poziom buntu, i teraz mam wrażenie, że nadrabiam "bycie nastolatkiem" na różnych płaszczyznach.
            • antyideal Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 23:31
              No to fajnie, to nie jest złe, ja tez z opoznieniem dojrzewam do wielu rzeczy,
              bo duzo czasu zmarnowałam na uzalanie sie nad sobą i zyciem..
              Ale próby stawiania granic nie muszą wiązac sie ze sklóceniem ze wszystkimi
              i z ich odrzuceniem. Po pierwszym buncie warto właczyc program"łagodność'
              i z pewną wyrozumialoscią spojrzec na wady innychsmile
              NIE wylaczajac programu asertywnosc,to da sie połączyc.

              No i dobrze jest poznawac nowych ludzi, nie wiem czy masz mozliwosc,
              oni spojrza na Ciebie swiezym okiem, i mozesz byc zdziwiona
              ile ciekawych i pozytywnych rzeczy dostrzegą. smile
    • jowita771 Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:45
      A nie możesz ograniczyć kontaktów? Ja fatalnie dogaduję się z bratem, nie lubię go, więc ograniczyłam kontakty. Nie pamiętam, kiedy go ostatnio widziałam.
    • hawa.etc Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 21:55
      Ale jak to wyskakuje "jak filip z konopi" z jakąś historyjką? "A pamiętasz, atowlaśnieja, jak stłukłaś filiżankę i wmówiłaś mamie, że to kotek wlazł na stół?"....?

      Chcesz powiedzieć przez to, że dorosłe, trzydziestoletnie baby tak się zachowują? O to obrażają? Naprawdę byłaś w stanie zapamiętać taką pierdołę do wieczora, żeby założyć wątek?
      • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 22:07
        trafiłaś. Tylko, że ona zaczynała od takiej sytuacji z kotkiem i filiżanką ale za każdym razem zwiększa kaliber. Wiesz, wpadek z dzieciństwa można się wstydzić będąc dorosłym... siostra na razie szuka na chybił trafił ale w końcu trafi...
        • wrednadziewucha Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 22:30
          A nie możesz z nią tak od serca pogadać? Nawet odsłonić się trochę przed nią. Powiedz, że czujesz się zagrożona i czego się boisz. Nawet troszkę zagraj na uczuciach. Jeżeli nie zda to egzaminu, to siostra jest psychopatką!
    • lolinka2 Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 23:18
      macie do siebie żal, że rodzice tę drugą bardziej kochali...?
      • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 03.06.12, 23:32
        po prostu zawsze darłyśmy koty.

        Jak dorosłam myślałam, że przejdziemy na stopę przyjacielską, nie dało rady. Chciałam pozostać na stopie poprawnych stosunków (żeby kłótni nie było) też nie dało rady bo jej "sklerozę" wytknęłam i teraz podgrzewa atmosferę byle tylko mnie doprowadzić do wybuchu.
    • melancho_lia Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 07:29
      A przejmujesz się, że się zdziwi i obrazi?
    • 3-mamuska Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 07:56
      Obie jesteście dziwne, co cię obchodzi czy siostra piekła ciasto jak miała 10 czy 12 lat, i czy ono wyszło czy nie.
      Zwracając jej uwagę przy ludziach spowodowalas ze siostra czuje sie jak klamczucha.
      Ja sie przekonałam ze ja i siostry pamiętamy wydarzenia inaczej.
      Ja mam taka siostrę czepialska jak ty widuje ja od święta, chodź i tak duża zmiana nastąpiła na lepsze z jej strony.

      Jeśli siostra chce ci dopiec to nie daj sie sprowokować , nie pokazuj jej ze to cię boli.
      Albo porozmawiać przeprosić.
      • azile.oli Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 08:17
        A tak na dobrą sprawę, co takiego mogłaś zrobić w dzeciństwie, że Cię jako dorosłą osobę wprawi w zakłopotanie? Tym bardziej, że siostra robi uwagi przy rodzinie raczej, niż przy znajomych, bo się rzadko spotykacie?
        Wiesz, ja też byłam takim cielęciem mniej więcej do okresu dojrzewania, ale nie wyobrażam sobie, żeby mnie mogła dotknąc historyjka z mojego dzieciństwa, najwyżej rozśmieszyć.
        Jeśli natomiast chodzi o ''prostowanie '' faktów, czyli przechwałek siostry, to Cię trochę rozumiem, bo zazwyczaj ma to na celu pokazanie, że ktoś inny w danej dziedzinie szwankował.
        Ja tak miewam czasem z teściową, ale nie reaguję na każdą wypowiedź, tylko jak się już nazbiera i ewidentnie zakłamuje oczywistość (np dawniej dzieci tak nie chorowały, a później opowiada, jak mało nie umarła na dyfteryt, a jej siostra miała zaniedbaną chorobę nerek i zmarła w wieku 30 lat). No to jej powiedziałam, że dziś rodzice zwracają uwagę na wiele rzeczy i częstotliwośc wizyt u lekarza niekoniecznie jest odbiciem złego stanu zdrowia dziecka, a rodzicielskiej troski. No i oczywiście jej dzieci wcale nie chorowały (a anginy, 40 stopniowe gorączki, pobyty w szpitalu , drgawki gorączkowe, o których opowiadała, to takie nic).
        Czyli - poniekąd Cię rozumiem.
    • doczegotopodobne Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 08:16
      Nie dziwi mnie, że masz kiepskie stosunki z ludźmi, bo jesteś zwyczajnie wredna. To ty zaczęłaś dopierd*lanki, więc się nie dziw, że siostra się mści. Jesteście siebie warte, jak i ty jesteś warta "sympatii" ludzi wokół.
    • jak_matrioszka Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 08:27
      Skoro wiesz w czym rzecz, to moze i do naprawiania juz doroslas. Na nastepnym spotkaniu z siostra + osoby trzecie (dowolne), powiedz o niej cos dobrego, skomplementuj, pochwal, postaw na piedestal, pomysl a cos sie znajdzie. Daj jej zablysnac, to zajmie sie soba, a nie odgrywaniu sie na Tobie (jak juz szczeke z ziemi pozbiera po Twoim wystapieniu), i sytuacja miedy Wami sie bedzie poprawiac. Haczyk polega na tym, ze musi to byc szczery komplement, a nie sarkazm. Pozytyw jest taki, ze jak zaczniesz szukac w ludziach dobrych rzeczy, to po jakims czasie wejdzie Ci w krew i zycie stanie sie duzo lzejsze.
      • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 09:18
        Mam problem bo cały świat widzę w ciemnych barwach i zwyczajnie nie widzę jasnych stron (w tej chwili nie potrafię sklecić trzech dobrych komplementów dla siebie a co dopiero dla siostry z którą się wiecznie kłóciłam)
        • azile.oli Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 10:19
          Wiesz co, mam wrażenie, że sama sobie robisz krzywdę i nawet zdajesz sobie z tego sprawę. Tak mi się wydaje, jakby dopiero teraz u Ciebie ujawnił się bunt nastoletni i nawet, gdy wiesz, że nie zawsze masz rację, to się okopujesz na swoim stanowisku ''bo tak''.
          To tak, jak z Twoim podejściem do dzieci. Rozumiem Twoje poglądy, ale jednak zamiast się skupić na tym , żeby było lepiej, wiele sił poświęcasz na to, by udowodnić innym, że to Ty miałaś i masz rację. I to jest niedojrzałe, takie obrażenie się na cały świat jest typowe dla okresu dojrzewania u niektórych jednostek, a i to rzadko ma charakter ciągły.
          Takie ''na złośc babci odmrożę sobie uszy''.
          Owszem, rozumiem potrzebę odbicia sobie za wszystkie lata , gdy się było spolegliwym, ale tak naprawdę, zamiast wzmacniać poczucie własnej wartości, to tworzysz nieprawdziwy obraz siebie. I to też częste u nastolatków, taka ''kolczastość'', obrażanie się na cały świat, który nas nie rozumie.
          Najpierw spróbuj polubić samą siebie, to wbrew pozorom wcale nie jest takie trudne.
          Odnoszę wrażenie, że chcesz sama siebie ukarać, zamiast się ze sobą pogodzić.
          Najpierw właśnie z sobą, potem dopiero zaczyna się akceptacja innych osób.
          Nie musisz lubić wszystkich, to nawet niemożliwe jest, ale jednak są zapewne w Twoim otoczeniu osoby, które na to zasługują.
          Bardzo źle się żyje, gdy się ma do wszystkich żal/ jest z nimi w konflikcie/ ma się poczucie, że chcą nam dokopać, mimo, że chcą pomóc.
          Skup się najpierw na sobie, córce i mężu. Zdystansuj się, a nawet fizycznie odetnij w pierwszej fazie od osób, które prawią Ci morały, drażnią.
          A co do siostry - odpuść ją sobie na razie, naprawdę moim zdaniem masz inne , sporo ważniejsze problemy do przepracowania.
          Nie napisałam tego złośliwie, ale mam nastoletnie dzieci i one miały takie fazy , jak Ty, tylko, że to krótko trwało.
          Bunt nie jest zły wcale, ale on ma Ci przynieść coś pozytywnego, a nie szkodzić.
          • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 12:52
            chciałam być grzeczną nastolatką, starałam się być nieproblemową latoroślą. Okazuje się, że nie nie przeskoczyłam fazy buntu tylko go zamroziłam.

            Wychodzi na to, że z powstrzymaniem buntu nastolatka (w moim przypadku) jest dokładnie tak samo jak powstrzymaniem się od innych czynności fizjologicznych: dałam radę nie narobić w majtki kiedy była pora ale jak w końcu mnie dopadło to brzuch boli i klozet przepełniony.
        • agaja5b Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 10:22
          Z rodzeństwem to sie pewnie kłócił każdy kto je miał, ale naprawdę nie widzisz w niej nic fajnego a ona w Tobie, czy po prostu nie chcecie/ nie umiecie widzieć i nie umiecie/ nie chcecie tego sobie powiedzieć? Może któraś (mądrzejsza, dojrzalsza) z Was powinna odwrócić w końcu tego kota. Myślę że warto, bo mieć siostrę to często wielkie szczęście dla kobiety. Dla mnie np po wielu latach darcia kotów moja siostra jest jedną z najwspanialszych osób jakie znam, cieszę się że jest, jestem dumna z niej, widzę jaką jest cudowną, wartościowa osobą. Bliska relacja nie przyszła ot tak, tylko musiałyśmy sie dotrzeć, zrozumieć, otworzyć przed sobą, uznać że obie nie jesteśmy idealne i się czasem wkurzamy na siebie, mamy różne charaktery i przyzwyczajenia ale jednocześnie jesteśmy tak bardzo podobne do siebie w środku.
          • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 12:44
            chciałam przestać traktować siostrę jak wroga. Gdy ona była już dorosła ja dorastałam; żaliła się/ chwaliła układami z facetem, takim docieraniem w związku. Nie byłam w stanie nic doradzić więc tylko kiwałam głową, radziłam przemyśleć, zadawałam jej pytania pomocnicze żeby sama usłyszała to od końca. Parę lat potem ja znalazłam faceta, miałam problemy z tej samej półki co ona kilka lat wcześniej. Pożaliłam się siostrze. Co usłyszałam? " >prychnięcie śmiechem< Wy to macie problemy rodem z piaskownicy! Poczekaj jak cię dopadnie PRAWDZIWE ŻYCIE"... było jeszcze kilka takich sytuacji, że mnie z paroletnim poślizgiem dopadało to samo co ją i była taka sama reakcja dlatego ja nic od niej nie chcę.

            Mieć w niej przyjaciela? W życiu jej nie zaufam! Po prostu nie chcę mieć w niej wroga. Nie chcę by każde nasze spotkanie kończyło się dziką awanturą. Jak widać się nie da. Co z tego, że ja chcę pokoju jak ona sukcesywnie szuka tego czym by można mi dopiec?
            • lelija05 Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 13:07
              Nie wiem czy u ciebie się sprawdzi taka metoda, u mnie w rodzinie mamy ubaw, gdy opowiadamy podczas spotkań o swoich największych głupotach, licytując się kto bardziej narozrabiał, z tym, że u nas, jest to traktowane jako żarty, a nie po to by komuś dokuczyć.
              Niemniej, możesz spróbować, jeśli siostra przytoczy jakąś "anegdotkę", potwierdzić, że tak było i dodać, że to, to jeszcze nic i opowiedzieć, jeśli dasz radę o jakieś większej głupocie.
              Po prostu uprzedzić atak i potraktować sytuację humorem, nawet jak w środku cię będzie wykręcać.
              • atowlasnieja Re: Podpadłam siostrze 04.06.12, 14:30
                nie przeszło by. Na języku bym była ciągle ja, wprawdzie (wbrew tego jakie wrażenie sprawiam na forum) jestem cierpliwa i długo pozwalam sobie tyłek obrabiać w pewnym momencie bym nie wytrzymała i próbowała zmienić temat ze mnie na nią i nie zależnie jak lekką bym przytoczyła historyjkę o niej po wyjątkowo ciężkiej o sobie (załóżmy że wytknęła bym sytuację gdy zapomniała spinki do włosów po jej opowieści jak wylądowałam w bajorku ze świniami (obie sytuacje teoretyczne)) to by się skończyło by się skończyło awanturą i wyzwiskami czemu ja jej wypominam tak ciężkie przewinienie względem mody przecież ona tylko sobie żartuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja