nuszwbzocho
05.06.12, 17:04
Poradzcie mądre głowy, bo uległam najpierw wsciekłosci a teraz panice,ze wdepłam w jakies wielkie G!
Kilka dni temu rozmawiałam przez tel z konsultantem Multimedia. Byłam zainteresowana telewizją cyfrową więc zaproponował mi on darmowe testowanie pewnej ich oferty programowej. Wg jego słów mogłam z niej spokojnie zrezygnować do 28 czerwca. Przez tel się zgodziłam. Pan nie wspomniał nic, że własnie zawieramy umowę ani tym bardziej, że za zerwanie sa jakieś kary. Wręcz przeciwnie, kilkakrotnie zapewnaił, że testowanie jest darmowe a zrezygnować z testowania i oddać sprzęt mam czas do 28 czerwca. Zrezygnowałam dziś, bo musiałam wyjechać, jeszcze przed montażem.
Napisałam grzecznie do firmy maila (bo dodzwonić się tam to chyba tylko Chuck Noris potrafi), że rezygnuję, na co firma mi odpowiedziała, że w związku z tym iż zrywam umowę zawarta telefonicznie, zostanie mi naliczona kara umowna!
No i się zmartwiłam. Mogłam w taki sposób zawrzeć umowę?
Pocieszcie mnie, że nie i że da się z tego wybrnąć.
Jak taka firma może mi udowodnić, że zawarłam z nimi umowę telefonicznie? Jeżeli rozmowa była nagrywana, to nie będzie w niej ani słowa o umowie, bo pamiętam dokładnie, co ten Pan mówił.
No ale nie wiem, nerwy mi ruszyli