sueellen
05.06.12, 19:54
Teściówka jest u nas już od blisko dwóch tygodni, ależ ten czas mija!
Od jej przyjazdu pojedynkujemy się zażarcie na żarcie, a przy okazji jedna drugą uczy przepisów. Teściowka robiła juz paellę na trzy sposoby, nauczyłam się też już wszystkich zimnych zup włącznie z najtrudniejszą, ajo blanco. Teściówka z polskich jadła botwinke (była zachwycona kolorem - nie przypuszczała, że w ogóle można robić zupę z buraków) i żurek. Własnie gotuje się bigos na jutro (u nas zimno i pada). Przetrząsnęłam cztery sklepy zanim znalazłam suszone grzyby leśne.
Kilka dni temu zrobiłam Kormę, a własciwie danie na bazie Kormy, bo dałam bardzo niewiele przypraw kuchni indyjskiej, a doprawiłam czosnkiem i sokiem z cytryny. To był strzał w dziesiątkę, mimo, że teściówka chyba z pięć razy wcześniej wspominała, że jogurtu ani przypraw indyjskich i arabskich nie lubi. Zdawałam sobie sprawę z ryzyka. Przed podaniem powiedziałam, że będzie to kurczak migdałowo - kokosowy z cytryną. Bardzo jej smakował, nalożyła dwie dokladki, a kiedy w koncu podawałam jej przepis, myślałam że mnie wzrokiem zabije (sos na bazie jogurtu).
No więc jutro bigos, pojutrze na obiad będzie Carne Mechada. Co lekkego i polskiego zrobić trzeciego dnia? Może coś na słodko dla odmiany i bezmięsnie? Najpierw myślalam o ruskich pierogach, ale cholera nie umiem, więc się zbłaźnię. Znacie cos fajnego czego nie można schrzanić?