Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać...

06.06.12, 12:07
Zainspirowała mnie do założenia wątku wypowiedź w innym wątku matki, która z zadowoleniem i chyba nawet pewną dumą pisze, że nie ubrała dziecka do przedszkola w biało-czerwone barwy mimo wyraźnej prośby nauczycielek (które zaplanowały jakieś zajęcia okolicznościowe z okazji zbliżającego się Euro 2012). I dziecko jako jedyne przyszło ubrane - jej zdaniem - "normalnie".

Czy tylko mnie się wydaje, że takie bojkotowanie zajęć "bo mnie się euro/piłka/pomysł nie podoba" jest właśnie kompletnie nienormalne? A może wy też uważacie, że tego typu prośba (by w konkretny dzień np. ubrać dziecko w określony kolor, przynieść materiały do robienia konkretnej pracy) to narzucanie głupich i stadnych zachowań i nie pozwalacie dziecku (ew. pozwalacie dziecku, by nie) świętowało danego wydarzenia/brało udziału we wspólnej zabawie tematycznej?
    • kolpik124 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:10
      No bo to typowe dla tego forum. Trzeba pokazać swoją oryginalność, nonkonformizm i "niezależne myślenie" big_grin
    • graue_zone Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:11
      Uważam, że to głupie. I jeśli nie dotyczy naprawdę bardzo poważnej sprawy, kompletnie bez sensu. Ciekawe, jak czuła się córka, która jako jedyna była ubrana "normalnie". Bo myślę, ze było jej przykro, że w danym momencie nie jest częścią całości grupy, tylko odstaje z powodu widzimisię mamusi.
      • lejdi111 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:14
        a ja właśnie przed chwilą wymyśliłam, że młodego ubiorę w piątek do szkoły w biało-czerwonych kolorach smile
        • kolpik124 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:16
          Bo patriotyzm jest nie trendi. Jakby kazali przyjść do szkoły na tęczowo, pierwsza by ubrała big_grin
          • mdro Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:33
            Eee, a to patriotyzm jest?
            • kolpik124 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:40
              Akurat biało czerwony skojarzył mi się z patriotyzmem. Może to dziecinne i naiwne wydanie w tym przypadku, ale jakiś tam patriotyzm w tym jest.

              Na tym forum natomiast patriotyzm albo jest obśmiewany albo lansowany w jedynie słusznej, postępowej i nowoczesnej formie big_grin
              • mdro Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 17:48
                Wiesz, ja mam lekką alergię na zrównywanie eksponowania barw narodowych z patriotyzmem wink. A ponadto w przypadku kibicowania zawsze mam wątpliwości, czy popieranie "naszych" nie powoduje czasem umniejszania "nie naszych".

                Co nie znaczy, że bym cokolwiek w przedszkolu dzieci kontestowała, no chyba że dziecię by miało na to ochotę. Na szczęście już ten problem jest poza mną wink.
                • kannama Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:05
                  czyli swemu dziecku w niczym nie kibicujesz?
    • kubek0802 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:15
      Nie zdarzyło mi się bojkotowanie na zasadzie "nie bo nie". Jednak częstą przypadłością nauczycieli jest zgłaszanie takich propozycji co do stroju lub przyniesienia określinych gadżetów z dnia na dzień. Wtedy po prostu czasem ich nie realizujemy, bo możliwości brak.
    • tosterowa Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:17
      Może nie miała ubrań dla dziecka w takich kolorach i dopisuje ideologię tongue_out
    • adellante12 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:17
      Oczywiscie trzeba być lemingiem...
      Trzeba dawać sie wciskać w szablony, w obowiazkowe swiętowanie, w obowiazkowa radość...
      To pewnie rodzice takich mamusiek pisali kartki z zyczeniami na imieniny Towarzysza Józefa Stalina...
      Tak samo wbijano ludzi w swietowanie 1maja i 22 lipca.... Tylko kiedyś robiła to PZPR a dzisiaj poprawność polityczna i świadomość społeczna.... Coraz mniej smieszne robią się filmy Barei...
      • kolpik124 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:19
        Nie przesadzaj, zawsze w szkołach są akcje, że się w coś ubiera albo coś przynosi. Teraz ty dopisujesz ideologie.
        • adellante12 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:23
          Akurat jesli chodzi o maksymalne wydymanie nas czyli Euro Sreuro to jestem wrogiem.
          Poza tym debilizm kiboli też odstręcza mnie od jakiegokolwiek utozsamiania się z futbolem i nie zyczę sobie wpedzania mojego dziecka w kibolstwo.
          • kolpik124 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:28
            Nie rozpatruję euro w kategoriach dymania, tylko dobrej zabawy. Owszem media pompują atmosferę i zdaję sobie z tego sprawę, ale nie będę malkontencić na zasadzie przedstawionej w tym wątku.

            Poza tym kibolstwo w naszym wydaniu czyli ustawki i zadymy na meczach n-tej ligi niewiele ma wspólnego w meczami międzynarodowymi na takiej imprezie jak euro.
          • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:35
            strasznie jesteś wulgarny
          • kub-ma Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:58
            O matko, jakie kibolstw?! Wspólna zabawa z racji jakiejś imprezy to kibolstwo?
          • aniorek Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 14:14
            adellante12 napisał:

            > Akurat jesli chodzi o maksymalne wydymanie nas czyli Euro Sreuro to jestem wrog
            > iem.
            > Poza tym debilizm kiboli też odstręcza mnie od jakiegokolwiek utozsamiania się
            > z futbolem i nie zyczę sobie wpedzania mojego dziecka w kibolstwo.

            jesli nie widzisz roznicy miedzy kibicami, a kibolami, to dlaczego bierzesz udzial w dyskusji, przeciez nie wiesz o czym mowisz?

            pilka glownie interesuja sie normalni ludzie, ktorzy lubia pojsc na mecz np. ze swoimi dziecmi i wspolnie "poprzezywac". no ale nie, wedlug ciebie, to wszyscy, ktorzy sie tym interesuja to kibole. logika nie do obalenia big_grin

            Takich jak ty to nikt nie zadowoli, nawet jesli Polska na euro zyska, to nadal bedziesz narzekal. ZIEW.
      • wies-baden Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:41
        To zależy w jakiej sprawie; Anglia świętowała 60-lecie panowania ElżbietyII ( 2 dni wolnego, dzieci w szkołach ubrane na granatowo-biało-czerwono, co tam dzieci , niemalże cała Anglia), zabawa i radość na ulicach, jak będę w czerwcu w Londynie może przywiozę sobie *okolicznościowy* imbryk do herbaty. Baw się i pozwól bawić się dzieciom.
        • kolpik124 jednym słowem Bareja w Londynie 06.06.12, 12:44
          Józef Stalin i terror politpoprawności big_grin
      • iwoniaw Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 14:00
        CytatTo pewnie rodzice takich mamusiek pisali kartki z zyczeniami na imieniny Towarz
        > ysza Józefa Stalina...


        Różne rzeczy już widziałam na forum, ale żeby reductio ad Hitlerum pojawiało się tak szybko w tak lajtowym wątku, to doprawdy nie takie częste big_grin
        • imasumak Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 23:49
          Iwoniu, ale to nie jest lajtowy wątek. Masz pojęcie jak skrajne emocje budzi organizacja Euro w Polsce? I też mi się nie podoba to wkręcanie w przymusowe świętowanie tegoż wydarzenia. Nie i już. Całe szczęście, że u nas wychowawczyni nie ma tego typu pomysłów.
          • nanuk24 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 02:03
            Ale dlaczego?
          • przeciwcialo Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:08
            U moich jest mini euro. Dzieciaki pogrupowały sie w drużyny poszczególnych krajów, mają zrobic flage, coś opowiedziec o kraju, proste zwroty w danych językach. Toz to świetna okazja do nauki i poznania wielu fajnych rzeczy.
            No ale jak ktos sie uprze to dziecko posiedzi na ławce, dopiero bedzie miec radoche uncertain
      • zuwka Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 17:40
        Jezzzzu... Weź leki big_grin
      • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 19:02
        smile Zgadzam się.
      • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:38
        a> To pewnie rodzice takich mamusiek pisali kartki z zyczeniami na imieniny Towarz
        > ysza Józefa Stalina...

        adellante, kurcze, coś w tym jest big_grin big_grin big_grin
        pewnie też tacy właśnie rozpaczali w szkołach i na ulicach, bo towarzysz Stalin umarł...

        może koleżanka nie pamięta pochodów 1-majowych i radości z nich płynących wink (nieobecnosc na pochodzie musiała być potwierdzona zwolnieniem lekarskim, inaczej prosta droga do powaznych kłopotów...)

        jestesmy specyficznym narodem ze specyficzną historią
        trzeba to wziac pod uwagę
        • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:53
          Ja za smarka na pochody chodziłam z radością :F Lekcji wtedy nie było i to było najważniejsze big_grin
          • przeciwcialo Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:59
            1. maja otwierali budke z kultowymi juz w moim miasteczku lodami włoskimi. Zaczynał sie sezon lodowy, a jak one smakowały ....mniam
            • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:01
              co tam kto lubil...
          • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:59
            a ja mialam opory
            nie dosc, ze czlowiek z siebie durnia robil, niosac flage ZSRR i rozne na ZPT robione chorągiewki czy inne kwiatki z napisem "35-lecie PRLu, to jeszcze nie daj Boze czlowieku nie zjawiles sie na pochodzie (nie wazne - sobota, niedziela czy wtorek) to jechali po ocenie z zachowania

            i to machanie przed lokalną wierchuszką partyjną....
            bleeeeee.....

            (swieto pracy - bardzo fajna idea, pod warunkiem, ze nie nasiaknieta ideologicznie i nie na zasadzie przymusu oraz ogolnospolecznej masturbacji ideologią)
            • przeciwcialo Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:08
              Ty na jakims sex-głodzie jestes że tak ciagle o masturbacji piszesz?
            • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:10
              Oessuuu... Yenna, co Ty z tą masturbacją tak masowo? big_grin
              • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:13
                no bo taka podnieta to co innego?
                Euro to, Euro tamto, Euro sramto big_grin

                normalnie rzygac sie od tego chce
                jakby wszyscy takiej euro-sraczki dostali tongue_out

                (i aureolka poszla sie kochac... tongue_out )
                • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:25
                  No ale skoro oczekujesz, żeby inni akceptowali fakt iż Ty się nie podniecasz, dlaczego nie akceptujesz tego że ktoś inny podnieca się akurat euro? tongue_out
                  Każdy jara się tym co lubi, nie? tongue_out
                  • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:36
                    no ale moment
                    no wlasnie przeciez sama nie akceptujesz tongue_out

                    natomiast moja irytacja nie przeklada się na wymuszanie na dzieciach pewnych zachowan
                    czyli: flagi na oknach sama wywiesilam, choragiewki na okna samochodu zakupilam, jak rowniez komplet koszulek pilkarskich wink (PL - tego maja od cholery, FR, Wlochy, i nie pamietam co jeszcze) oraz czapeczek z godlem tongue_out

                    ino dlaczego mnie nikt nie pozwoli miec w odwloku?
                    bo musze sie cieszyc?

                    cieszyc sie bede, jak nikogo nie zabija i nic nie wybuchnie
                    w nasza reprezentacje nie wierze specjalnie tongue_out
                    od lat totalnie kiepsko wypada, wiec nie wierze nawet, ze spoza grupy wyjda

                    wiec czym sie emocjonowac - ze mamy w PL europejska imprpeze, ktora nie wiadomo jakie koszty za soba pociagnie i nie wiadomo, czy bedzie milusio i fajniusio?
                    ze zjada dziwki z calej Europy?
                    ze kilkanascie/dziesiat dziewczyn wiecej zostanie zgwalconych?
                    wzrosnie przestepczosc na ten czas?

                    no oby bylo bezpiecznie i jak najmniej ludzi na tym euro ucierpialo
                    bede trzymac kciuki...
                    • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:55
                      Akceptuję, bo czemu nie. Nie akceptuję marudzenia dla zasady, by pomarudzić - toć dyskutujemy sobie argumentami się wymieniając. W szkole moich dzieciaków nikt ich nie zmusza do kibicowania, sama nawet jednej flagi nie mam wywieszonej. Hipokryzją dla mnie jest wieszanie czy ozdabianie wbrew sobie - o jest taki trynd. Reprezentacji Włoch czy Holandii kibicuję bardziej, bo zwyczajnie bardziej mi się ich gra podoba big_grin Polacy obawiam się, że z grupy nawet nie wyjdą, choć maja jedną z najlepszych drużyn od kilkudziesięciu lat.

                      O bezpieczeństwo obawiam się bardzo, bardziej niż dziwek (tych w Polsce na pęczki i bez euro) obawiam się dilerki czy złodziejstwa, albo zamachu jak Ty. Obawiam się pijanych kibiców (nie kiboli), bo wiadomo że pijanym różne dziwactwa do łba przychodzą - już kradną flagi ze słupów...
                      Osobiście np. ja się cieszę z nowego terminala na lokalnym lotnisku, z dworca w Gdyni, bo pieknie zwyczajnie wygląda... No smile
                      • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:02
                        no widzisz, pytanie, czy wszyscy marudzą dla zasady, czy dlatego, że im się zdrowa paranoja włącza?

                        nawet do sklepu (szczególnie w dni meczowe) strach pojechać
                        albo do autobusu wtedy wsiąść
                        generalnie pojawić się w rejonie ewentualnego większego skupiska ludnosci

                        masakrycznie upierdliwa sprawa

                        więc mnie te bilanse dotyczące zysków totalnie wurzają
                        będziemy o zyskać móić, gdy nikt nie zginie i będzie w miarę spokojnie
                        • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:46
                          ja mieszkam bliżej a schiza mi obcatongue_out
                          • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:09
                            i tym się pocieszam - są tacy, co mają gorzej big_grin
                            ale wicie, mieszkanie mam też obok Wielkiego Penisa wink
                            • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:12
                              niewyżyta paskudatongue_out
                      • kannama Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:22
                        a ja wlasnie kibicuje swoim, choc wiem, że szanse maja marne...ale tak samo kibicuje swemu dziecku i swemu mężowi, a nie obcym tylko dlatego, że mają wieksze szanse na wygranie....
                        • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:30
                          Dla mnie to nie są obcy, w sezonie grają w mojej ukochanej drużynie (oczywiście nie wszyscy). Polakom też kibicuję, ale w inny sposób tongue_out
        • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:35
          No jest smile I jako nie zawsze mi po drodze z Allende, to w tym mi jest. Konformizm trzyma się w tym narodzie mocno.
    • mayaalex Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:19
      Gdyby to dziecko nie chcialo, z waznych dla siebie powodow, to tak - i wtedy wspierac taki nonkonformizm. Ale w tej sytuacji moze jej byc po prostu przykro jak ktores z przebranych dzieci jakos to skomentuje. A w koncu przedszkola sa tez od tego by uczyc funkcjonowania w grupie. Ech, za bardzo sie dziewczyna przejela.
    • lilly_about Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 12:30
      Takie rzeczy to ja praktykowałam, jak byłam nastolatką: na przekór matce nie założę czapki i odmrożę sobie uszy.
    • krejzimama Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 14:04
      Nauczycielka kazała się dzieciom przebrać za szlabany?
      • papalaya Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 14:07
        masz przykre doświadczenia ze szkolnej potańcówy, kiedy przebrałeś się za akumulator?
      • iwoniaw Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 14:10
        Za znaki "zakaz ruchu".
    • kosmitka06 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 18:12
      Cokolwiek by to miało być i choćbym nie wiem jak miała odmienne zdanie to chyba żal by mi było dziecka które wyglądało by jak odmieniec tylko dlatego że mamie się nie podoba uncertain Ale ile ludzi tyle charakterów.
      • verdana Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 18:31
        Mam alergię na wykorzystwanie dzieci do demonstracji własnego nonkonformizmu.
        Alergię na nakazy ubierania dzieci w określone barwy też - NIGDY nie miałam w domu ubrań w odpowiednich kolorach. Ilu chłopców ma czerwone spodnie????
        • mdro Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 18:51
          > Ilu chłopców ma czerwone spodnie????

          No ten, co w nagrodę dostał (jakiś taki film radziecki mi się przypomniał, tytułu ni fabuły nie pomnę, ale bohater dostał w nagrodę czerwone spodnie).
        • iwoniaw Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 19:02
          Tyle, że tam nikt nie nakazywał czerwonych spodni, a jedynie ubrania w barwach biało-czerwonych (przypuszczam, że koszulka by wystarczyła), no i nie ma słowa o tym, że autorka nie ma w domu odpowiednich ubrań/za późno na organizację takowych, tylko że wnerwia ją Euro, więc nie bo nie i _jedynie_ jej córka była _normalnie_ ubrana (reszta zaś nienormalnie, a zajęcia nt. dużej imprezy międzynarodowej odbywającej się w kraju to coś z gruntu bezsensownego).

          No i tak się zastanawiam - gdzie jest granica, do której pozwalamy dziecku brać udział we wspólnych rozrywkach/uniformizacji, a gdzie stawiamy veto? Czy np. odmówić różowego kucyka 4-latce _tylko_ dlatego, że nas mdli od różowego? Czy skoro wnerwia nas z dowolnej przyczyny Euro, to zabronić przedszkolakowi ubrać się jak koledzy? 8-latkowi wydać pieniędzy na album z naklejkami z piłkarzami? Do kiedy to jest wychowywanie w zgodzie z własnymi poglądami, a gdzie się zaczyna zbytnia ingerencja?
        • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:35
          "To już cieszyć się nie wolno?!" wink
        • przeciwcialo Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:25
          Na łatwizne idziesz. Kto pisze o spodniach? To może byc biała podkoszulka z czerwonycm chocby przyklejonym akcentem.
          • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:32
            a jak dziecko nie nosi czerwonego? Mój nie nosi.
    • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 19:03
      No, moje dziecko by sie nie ubrało. I ma wiele powodów. A my z nim.
      Co ma mieć szkoła do Euro, to ja naprawdę nie rozumiem.
      • rubia88 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 20:51
        a możesz podać choć kilka z tych powodów?

        co ma mieć szkoła do EURO - lol naprawdę nie rozumiesz? a takimi trudnymi pojęciami rzucasz w normalnych rozmowach, wydawałoby się, że tłumaczyć nie trzeba...

        • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 20:54
          > co ma mieć szkoła do EURO - lol naprawdę nie rozumiesz? a takimi trudnymi pojęc
          > iami rzucasz w normalnych rozmowach, wydawałoby się, że tłumaczyć nie trzeba...
          >
          No to wytłumacz.
          • rubia88 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:46
            szkoła nie istnieje w próżni. zwykle jest tak, że ważne wydarzenia w życiu kraju znajdują swoje odzwierciedlenie nie tyle w samym programie szkolnym, a raczej jego realizacji, proste. jak na czas Euro nawet Kaczynski zawiesza brońtongue_out to musi byc coś na rzeczy. to dobra okazja do poruszenia tematu patriotyzmu np., vide wspomniane wyżej biało-czerwone ubranka.

            a czemu Twoje dzieci nie chciałyby założyć ubrań w kolorach białym i czerwonym? proszę odpowiedz, naprawdę mnie to zaciekawiło.
            • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 23:20
              Heh, jakoś Parady Równości w szkole nie obchodzą, no czemu ach czemu, skoro to ważne dla kraju wydarzenie.
              Żartujesz, prawda?

              O, widzisz, potrafisz normalnie rozmawiać smile
              Powody są z grubsza następujące:
              - bo wszelkie narzucone szkolne przebieranki są głupie,
              - bo nie jest to wydarzenie tej rangi, by zakładać barwy narodowe,
              - bo są przeciw histerii Euro (żenada),
              - bo są przeciw samemu Euro: karygodne marnotrawstwo finansów i innej energii,
              - bo sport w tym wydaniu (mistrzostwa) to upadek idei zdrowej rywalizacji.
              - bo aktywnie wspierają strefę bez Euro z powodów powyższych.

              - bo nie lubią takiego szoł

              • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 10:58
                Oboje tak myślą?
                Pozostaje tylko współczuć...
                a jaka ideologia do tego dorobiona, hehesmile


                a i jeszcze wytłumaczę: parada-marsz, Euro-mistrzostwa, naprawdę nie widać różnicy?
                • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:29
                  Heh, jacy oboje?
                  Rozwiniesz jakoś to swoje współczucie? wink
                  • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:45
                    skoro są, to liczba mnoga, na wielodzietną mi nie wyglądasztongue_out

                    hmm, ja mam racjonalne podejście do życia raczej, podzielam obawy Yenny na przykład, ale po cichu, nie kłapię o tym na prawo i lewo, tylko trzymam kciuki, żeby się udało
                    bo :
                    cieszę się, że nasz kraj organizuje imprezę takiej rangi,
                    cieszę sie, że np. Holendrzy będą wiedzieli gdzie leży Polska
                    a Włosi zobaczą na własne oczy, że u nas są telewizorytongue_out
                    bo wiele inwestycji zostało wykonanych szybciej ze względu na Euro i mozna się nimi cieszyć już, a nie później
                    bo ludzie są radośniejsi i mają nadzieję (póki co), tak, wiem, dziecinne totongue_out
                    bo ja staram się dostrzegać pozytywy wszędzie
                    bo nie lubię być przeciw tylko dlatego, że inni są za

                    bo w wieku Twoich dzieci powinna dominować naiwna wiara, młodzieńcza nadzieja, ludzka radość, na sceptycyzm przyjdzie jeszcze czas...
                    ale to moje zdanie, tylkotongue_out
                    • ceide.fields Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 17:43
                      Nie powiedziałabym, że Parada równości to ważne wydarzenie krajowe.

                      Masz jakąś misję prohomo?
              • rubia88 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 18:08
                porównujesz mistrzostwa europy do parady? no proszę Ciębig_grin nie ta ranga, nie ten poziom.

                a Twoje dzieci są w podstawówce? to muszą być bardzo dojrzałe, hmm. upadek idei zdrowej realizacji - WTF?

                powodzenia w dalszej kontestacji i mniej kija w tyłku życzę. mi tam wcale na Euro nie zależy jakoś specjalnie i nie miałabym nic przeciwko, żeby odbyło się gdzie indziej, ale decyzja zapadła i powiedz mi, po co nakręcać się negatywnie, skoro nie masz realnego wpływu na to, co się dzieje?
    • konczynka2 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 21:06
      Uważam, ze głupotą jest zmuszanie dzieci do ubierania sie w jakis kolorach a co jak dziecko nie ma????????? zwyczajnie nie ma takiej bluzki czy sukienki bialo czerwonej a rodzicow na to nie stac????. Pamietam jak mysmy mieli w podstawówce takie głupie kolorowe dni bodajze w 6klasie ze w kazdy piatek mielsmy przychodzic w jeden tematyczny kolor ubrani raz na zielono, raz na czerwono raz na zolto. I nie zawsze miałam jakas zielona bluzkę i szybko z mama leciałam do sklepu po zielona bluzke bo widzimisie pani trzeba spełnic. W klasie od 1-3 babka miała swira na punkcie zeglarstwa, szant i mielismy chodzic co jakis czas przebrani po marynarsku. I to samo rodzice kobinowali dla mnie zeglarskie stroje, gazety a sami ledwo koniec z koncem wiazali zeby oplacic rachunki i nakarmic dzieciaki ale nie pancia z podstawowki wymagała zeglarskiego stroju wiec rodzice nie chcieli robic dzieciom przykrosci i przebierali. Dla mnie to bezsens. Bal przebierancow moze byc raz w roku! inaczej jest to obciazenie finansowe dla rodzicow dostosowywac sie ubraniami, gazetami bo ktos sobie cos uroi. I zadne euro nie jest wytlumaczeniem. To niech wychowawczyni kupi wszystkim dziewczynkom bialo czerwone sukinki a chlopcom spodnie to niech sobie organizuje.
    • eilian Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 21:41
      No, moje dziecko by nie było ubrane w biało-czerwone barwy, bo zwyczajnie w świecie nie ma takich ubrań. Na tego typu wymysły nauczycieli/szkoły mam alergię. Euro mi zwisa i powiewa, do kontestowania dziecka nie zmuszam, ale nie stawałabym na głowie, żeby spełnić żądanie odpowiedniego stroju.
    • guderianka Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 21:58
      Też uważam takie zachowanie za głupie. Raz-że krzywdzi się dziecko wyróżniając je negatywnie. Dwa-że zabija się w dziecku radość. Usmiecham sie za każdym razem gdy widzę małolaty śpiewające przeklęte "koko" z radością, uśmiechem wiwatujące "Polska biało-czerwoni".dzisiaj widziałam grupę nastolatków ubranych w barwy i ćwiczących na chodniku przy dużym rondzie różne euro-pozy wink Super sprawa, szkoda że nie wszyscy potrafią się cieszyć wydarzeniem przecież wyjątkowym .
      • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:33
        > szkoda że nie wszyscy potrafią się cieszyć wydarzeniem przecież wyjątkowym

        OJP big_grin .
        • przeciwcialo Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:50
          OJP ! Jak trzeba byc na bakier aby nie zauwazyc faktu że impreza sportowa tej rangi jest wydarzeniem wyjatkowym. Podobnie olimpiada letnia w Polsce byłaby zbyta pogardliwie czy to tylko piłka nozna nie dorasta do piet ęą- ematkom?
          • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:54
            nabakier, tylko czy trzeba się nią, za przeproszeniem, publicznie masturbować?
            • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:55
              jaka nabakier (sorry nabakier)
              przeciwcialo - do przeciwcialo to bylo big_grin
              • przeciwcialo Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:03
                Stwierdzenie faktu raczej żadna podnieta nie jest wink
                • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:12
                  no toz mowie, ze kazdy pamieta co innego
                  jedni pamietaja, ze ze swietem pracy wiazal sie caly inny "dobrobyt" w postaci lania w innym terminie ludzi przez ZOMO w trakcie manifestacji antypanstwowych czy strzelania do tych ludzi, jak rowniez pojawiania sie czolgow na ulicach miast, inni pamietaja brak lekcji i lody wink

                  kwestia hierarchii

                  ja sie modle, zeby to EURO bylo spokojne
                  zeby policja dala rade, zeby nie doszlo do jakiejs totalnej bijatyki czy jakis totalnych aktow wandalizmu czy po prostu do aktu terrostystycznego

                  no i wspolczuję ludziom mieszkającym/pracującym "za kratami", w strefie

                  pamietam, jak mi sie mieszkalo, gdy okolice mojego poprzedniego mieszkania otoczono wlasnie takimi barierkami z powodu przyjazdu papieza... nic fajnego, serio
                  czlowiek sie czul jak malpa w zoo
                  • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:40
                    To nie jest kwestia hierarchii, tylko kwestia pamięci. Pamiętam wolne od lekcji. Strzelania nie pamiętam, bo byłam raz za smarkata, dwa udupiona w sanatorium i jakoś bardziej pamiętam, że rodzice odebrać mnie nie mogli niż, że zamach na ludzi się dzieje. A jak w końcu dostali przepustkę, to do pociągu przez okno mnie wkładać musieli - to też pamiętam. Moja świadomość polityczna rozbudziła się gdzieś w okolicach lat 13-14, a wtedy to i pochody się chyliły ku upadkowi i system cały. Mając lat mniej byłam zwyczajnym dzieckiem, które czerpało radość z dni wolnych od lekcji, martyrologia współczesna narodu mi wtedy dyndała.
                    • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:43
                      no widzisz, u mnie domu na ten przyklad ogladalo sie dziennik i sluchalo Wolnej Europy big_grin
                      no i sluchalo sie piosenek stoczniowych w czasach, gdzie za to mozna bylo siedziec (matce znajomy z Gdanska przyslal)
                      • nenia1 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:00
                        yenna, ale po co te martyrologiczne opowieści kto z kim spał na syropianiesmile

                        Zobaczcie jakie to w sumie smutne, że luzacka impreza sportowa kojarzy wam się z płaczem po śmierci Stalina, czy pochodami 1-majowymi i zaczyna się licytacja, kto bardziej przeżywał, siedział, cierpiał i miał grubszą warstwę styropianu pod głową... a euro zaczyna się jawić jak kolejny rozbiór Polski...

                        To tylko sport, zabawa, nikt cię do niczego tak faktycznie nie zmusza, skąd te lęki, obawy?

                        Ja nie wiem czemu tylu Polaków ciągle się nie potrafią wyzwolić z przekonania, że ktoś ich do czegoś zmusza, nagina, czemu zwykłą chęć do wspólnej zabawy, radości, wspólnego festowania na luzie, bez cierpiętnictwa, głębokiej martyrologii, odbiera się jako zagrożenie dla wolności.
                        • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:06
                          neniu, toż mówię, że się o bezpieczeństwo boję
                          zamachów i innych takich
                          realne niebezpieczeństwo jest, z racji mocnego trwania przy okazji misji wojskowych tu i ówdzie przy Wielkim Sojuszniku Bratnim z innego kontynentu
                          • nenia1 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 14:24
                            Czyli szklanka do połowy pusta lub pełnasmile

                            Nie ma rzeczy na świecie, które mają tylko plusy.

                            Od nas zależy na czym będziemy się skupiać.
                            • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:06
                              wiesz, modle się, żeby plusy przeważyły...
                              • yenna_m neniu, OT 07.06.12, 15:08
                                a tak zupełnie obok tematu - lepiej pisz, co u Ciebie... jak się czujesz, kochana?
                        • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:48
                          Nenia, po raz kolejny, nic dodać, nic ująćsmile
                    • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:45
                      acha
                      pamietam, ze mojego kolege o maly wlos ze szkoly nie wywalili, bo w 89 roku we wrzesniu (czyli po porozumieniach wrzesniowych) śmiał puscic w radiowezle audycje o wtargnieciu do PL 17 wrzesnia armii radzieckiej...
              • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:42
                Szufladki musza być wink z szufladkami żyje się prościej...
                • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:46
                  ano, ano big_grin big_grin big_grin
          • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:41
            Heh, a co to za argument: "wyjątkowość"- bo się trafiło ślepej kurze? Jakie trzeba mieć kompleksy, by widzieć w tym wyjątkowość...(pytanie retoryczne). No i zapomnieć o innych aspektach sprawy...bo idzie szoł i kasa leci.
    • kkalipso Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:20
      Mamusia na ten dzień powinna zatrzymać dziecko w domu skoro program w przedszkolu się nie podoba.A tak sobie pomyślałam,jeśli dziecko chodzi do przedszkola w obcym kraju i tam obchodzą święto narodowe i dzieci trzeba ubrać w danych kolorach to mama też się buntuje?
    • bablara Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:32
      Moje dziecko mialo w przedszloku dzisiaj dzien marchewkowy i w zwiazku z tym dzieciaki mialy byc ubrane na pomaranczowo. I zadnym sposobem nie dalo sie goprzekonac, zeby koszulke w tym kolorze wlazyl.
      • kkalipso Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:40
        Dzieciak robi z tobą co chce od teraz? ....(nie to,że uwierzyłam w ten dzien marchewkowy),moja córka ma ubrania przygotowane od wieczora i nie ma opcji żeby ich nie włożyła....
        • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:42
          Serio???
          A po co tak ja tresujesz?
          • kkalipso Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:43
            To nie tresura to życie ,lepsze to niż na odwrót zapłakane mamuśki bo dzieci dyktują....
            • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 22:52
              A nie ma czegoś pomiędzy? A jej gust?
              • kkalipso Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 23:04
                Widocznie tak ładnie ją ubieram,że nie grymasiwink Popołudniami i w weekendy zakłada co zechce ,chyba ,że wybieramy się gdzieś!Szanuję przedszole i nie lubię rozpieszczonych dzieci a przewrażliwonych matek to już w ogóle nie trawię....
                • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 23:24
                  ładnie, nie ładnie- nie o to chodzi. Chodzi o to, co jest JEJ. Ubiór powinien być czymś takim.
                  • kkalipso Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 23:33
                    ...jak podrośnie i nauczy się ubierać to owszem ...
                    • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 10:00
                      watek dotyczy szkolnych dzieci
                      • mdro Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 10:53
                        Założycielka wątku w pierwszym poście pisała o przedszkolu chyba?
                        • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:14
                          A fakt. Pardon.
        • imasumak Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 06.06.12, 23:43
          kkalipso napisała:

          moja córka ma ubrania przygotowane od wieczora i nie ma opcji żeby ich nie włożyła....

          Ale bierzesz pod uwagę jej upodobania przy wyborze?
          • kkalipso Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 00:08
            ...gdyby miała z 10 lat to bym odebrała poważnie twoje pyatnie tu mówimy o przedszkolu!
            • imasumak Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 00:11
              No i co z tego, że o przedszkolu? Moje córki już wtedy brały udział w wybieraniu ciuchów dla siebie.
              • nanuk24 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 01:54
                No ba! Ja z przdszkolakiem chodzilam do sklepu kupowac ubrania i buty.
                I nie, nie sr*a mi na glowe.
                • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 07:45
                  Ja też. I moje dzieci jakoś na głowę mi nie wlazły.
              • kkalipso Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 14:30
                Moja 3 latka na razie lubi chodzić ala Dora,krótkie spodenki,koszulka i plecak(w domu po szkole) ....Rano nie ma takiej opcji,żeby wydziwiała nie ma na to czasu,a w sklepach interesują ją wyłącznie buty nic więcej!
    • imasumak No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 06.06.12, 23:26
      biało czerwonych do szkoły w piątek, bo po prostu nie ma ubrań w tych kolorach. Biała bluzka by się jeszcze znalazła, ale czerwonego nie ma nic poza kostiumem kąpielowym i kompletem czapka, szalik + rękawiczki. Więc jeśli pani zgłosiłaby taki pomysł dzisiaj, to po prostu byłby niemożliwy do zrealizowania smile. Pomijając już to, że zamieszanie wokół euro mi zwisa, żeby nie powiedzieć irytuje.
      • pibelle Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 06.06.12, 23:46
        A ja by dała ten szalik smile
        Podoba mi się, gdy szkoły wykorzystują różne bieżące wydarzenia do zorganizowania dzieciom po prostu zabawy i uczą w ten sposób na luzie włączać się w życie społeczne. To jest fun robić coś razem.
        • nabakier Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 06.06.12, 23:54
          Szkoda tylko, że przy takich okazjach, a nie względem rzeczywistych zainteresowań dzieci.
          • czar_bajry Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 00:42
            U mojego syna w szkole na 11 listopada wszyscy przychodzą na biało- czerwono, nie widzę w tym nic niewłaściwego i trudno doszukać się rzeczywistych zainteresowań dziecka akurat w tym dniu...
            Jak dla mnie to właśnie takie nie jest dla dziecka krzywdzące.
            • bi_scotti Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 01:20
              Dzis dostalam email od principal szkoly, w ktorej bede pracowac w piatek z kilkoma rodzinami. Principal prosi uprzejmie zebym miala na sobie jakis element ubrania, ktory bedzie reprezentowac moje europejskie korzenie wink bo dzieci i nauczyciele w szkole fascynuja sie pilka nozna i beda kibicowac roznym druzynom, w piatek przyjda w ubraniach z elementami kraju, ktoremu beda kibicowac smile Ci, ktorzy maja faktycznie europejskie korzenie, beda kibicowac "swoim" druzynom, inni sobie powybierali swoich "faworytow", przy czym wiekszosc wybrala Polske, bo mamy te samy kolory narodowe - bialy i czerwony. Bo rzecz sie dzieje w Kanadzie. No i na ulicach coraz wiecej samochodow z flagami krajow europejskich a moi sasiedzi maja juz na domu wielka flage z haslem "Forza Italia" - to jest cudowny, miedzynarodowy "bzik" i lepiej miec do niego zyczliwy, radosny stosunek niz byc jakims snobistycznym ponurakiem!
              • nanuk24 Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 01:56
                A my mamy juz wakacje!big_grin
                • bi_scotti Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 02:33
                  nanuk24 napisała:

                  > A my mamy juz wakacje!big_grin
                  >

                  Nie moglam sie zdecydowac czy w zwiazku z tym, ta piosenka:

                  Niech żyją wakacje,
                  niech żyje pole i las
                  I niebo, i słońce,
                  wolny, swobodny czas.

                  Pojedzie z nami piłka
                  i kajak, i skakanka
                  Będziemy grać w siatkówkę
                  od samiutkiego ranka.
                  Gorące, złote słońce
                  na ciemno nas opali
                  W srebrzystej, bystrej rzece
                  będziemy się kąpali.

                  Niech żyją wakacje,
                  niech żyje pole i las
                  I niebo, i słońce,
                  wolny, swobodny czas.

                  Czy raczej ta:

                  Już za parę dni , za dni parę
                  Weźmiesz plecak swój i gitarę .
                  Pożegnania kilka słów , Pitagoras , bądźcie zdrów ,
                  Do widzenia wam , canto , cantare .

                  Lato , lato , lato czeka ,
                  Razem z latem czeka rzeka
                  Razem z rzeką czeka las
                  A tam ciągle nie ma nas .
                  Lato , lato , nie płacz czasem ,
                  czekaj z rzeką , czekaj z lasem
                  W lesie schowaj dla nas chłodny cień
                  Przyjedziemy lada dzień .

                  Lato , lato , mieszka w drzewach ,
                  Lato , lato w ptakach śpiewa
                  Słońcu każe odkryć twarz
                  Lato , lato jak się masz ?
                  Lato , lato dam ci różę
                  Lato , lato zostań dłużej
                  Zamiast się po krajach włóczyć stu ,
                  Lato , lato zostań tu .
                • nabakier Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 07:46
                  My też smile I to aż do października.
              • nabakier Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 07:44
                Forza Italia mnie się kojarzy- i tak z połowie Włochów z ponurym prawactwem, kibolstwem, Berlusconim, który na tym hasle wyjechał i całym idącym za tym gnojem. Bierzesz to pod uwagę, Scotti? Że ludzie widza dalej, niż to tandetne show?
                • pade Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 11:03
                  Tak, dalej, głębiej, ciemniej...
                  • nabakier Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 12:31
                    No cóż, nie wszędzie jest landrynkowo. Warto coś o świecie wiedzieć, nie? Np, z czym się je okrzyk "Forza Italia"...
                • przeciwcialo Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 11:16
                  Tak, tak, ematka widzi wiecej wink
                • bi_scotti Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 13:47
                  nabakier napisała:

                  > Forza Italia mnie się kojarzy- i tak z połowie Włochów z ponurym prawactwem, ki
                  > bolstwem, Berlusconim, który na tym hasle wyjechał i całym idącym za tym gnojem
                  > . Bierzesz to pod uwagę, Scotti? Że ludzie widza dalej, niż to tandetne show?

                  Alez Ty jestes seriozna i z zamilowaniem do dolowania. Moze w wakacje uda Ci sie zalapac troche slonecznej lekkosci bytu - serdecznie Ci tego zycze!
                  • pade Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 13:58
                    Brawo Bi_scotti!!!

                    Nabakier, załóż własny wątek, powaznie Ci radzę, tam się nad debilnym motłochem politujesz, pokażesz swoją wyższość i aspiracje..., na pewno znajdzie się ktoś, kto Ci przytaknie, ja nawet wiem ktotongue_out
                    • nabakier Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 14:21
                      sama se zakładaj te kółka różańcowe tongue_out
                      • pade Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 15:05
                        ale z kim?
                        ja tu szara myszka jestemtongue_out
                  • nabakier Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 14:20
                    Ja tego nie przeciw Tobie pisałam Scotii smile Ale to jest problem na serio, niestety. Tylko nie Forza Italia i nie-kibolski faszyzm. Zaraz za tym idzie "Padania libera" i wiesz...wesoło nie jest.
                    • bi_scotti Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 15:05
                      nabakier napisała:

                      > Ja tego nie przeciw Tobie pisałam Scotii smile Ale to jest problem na serio, nies
                      > tety. Tylko nie Forza Italia i nie-kibolski faszyzm. Zaraz za tym idzie "Padani
                      > a libera" i wiesz...wesoło nie jest.

                      Ej, ej, uwzglednij adres, z ktorego ja pisze! Tu jest Kanada, tu wloscy imigranci przyjechali 40-50-60 lat temu, zachowali pasje dla pilki noznej, wprowadzili do tutejszej kuchni oliwe, pizze, parmezan, tiramisu, "opanowali" rynek budowlany etc. etc. "Forza Italia" w naszym kontekscie to tesknota za wsia gdzies w Toskanii czy na innej Sycylii, ktora sie opuscilo majac 17 lat, jedna pare butow i sny o potedze. A teraz jest sie statecznym, nie rzucajacym sie w oczy milionerem, ma sie wyksztalcone dzieci i wnuki, wciaz sie gotuje makaron jak to robila babcia 100 lat temu, czyta sie lokalne wloskie gazety, oglada lokalne wloskie stacje TV i gdy nadchodzi czas, wywiesza sie flage smile Nic w tym z "kibolstwa", po prostu nostalgia ...
              • pade Bi_scotti popieram!!! 07.06.12, 11:02
                oby było jak najwięcej takich osób jak Tysmile
          • mdro Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 10:56
            > Szkoda tylko, że przy takich okazjach, a nie względem rzeczywistych zainteresowań dzieci.

            A skąd myśl, że przedszkolaki (czy dzieci z pierwszych klas podstawówki) nie są zainteresowane Euro czy też szerzej piłką nożną?
            • przeciwcialo Re: No cóż, moje dziecko nie poszłoby w barwach 07.06.12, 11:19
              Dziecko ematki do wyższych celów stworzone wink
    • nanuk24 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 02:02
      Dostosowujemy sie do prob szkoly, lubimy takie pkazje. Fajnie jest, swietowac takie okazje.
      • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 07:48
        żebyż tak szkoła świętowała rzeczywiste święta dzieci.
        • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 10:44
          może powinnaś zmienić szkołę osobistym dzieciakom skoro tak w niej im źle?
          A może zaliczyły wszystkie szkoły w Polsce, skoro wiesz że w szkołach nie świętuje się rzeczywistych świąt dzieci?
          • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:16
            Skąd wniosek, ze jest w niej źle? Trzeba w skrajność? i w argumenty typu: "jak ci źle, to wyjedź/wyemigruj/zmień szkołę"? Tandetne.
            • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:36
              stąd:
              "żebyż tak szkoła świętowała rzeczywiste święta dzieci" sądziłam, że skoro piszesz coś takiego to masz jakieś doświadczenia w tej kwestii lub Twoje dzieci mają.
              No ale, skoro nie to wychodzi na to, że pitolisz byle popitolić big_grin
    • volta2 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 08:53
      u nas w szkole zdarzają się takie dni, gdzie dziecko ma przyjść ubrane na temat...

      i jak zaczynaliśmy tę szkołę, a dzieci były trochę dzikie i nienawykłe po polskim przedszkolu do przebieranek, to szczególnie starszy bardzo nie chciał uczestniczyć w tych dniach szkolnych.
      ale płynęło to z jego głębi, nie mogłam go przekonać nijak do przebrania w pidżamę, czy za księcia. i on brał na klatę, że będzie wyglądał inaczej, godził się na to i ja naprawdę nic nie mogłam zrobić.
      młodszy jest łatwiejszy w prowadzeniu, więc nie było problemu żeby go przekonać

      po 2 latach, może nieco szybciej w dziecku coś pękło i bez problemu zaczął uczestniczyć w takich dniach, nawet dopilnowywał, bym nie zapomniała.

      w życiu nie chciałabym decydować za dziecko, szczególnie z pozycji "na przekór" czy "nie bo nie".

      oczywiście, gdyby udział w zabawie oznaczał wydanie 100 zeta na kostium to by mi mina zrzedła, ale inna sprawa, że w szkole ciśnienia nie ma, i doceniane są stroje "home made", czyli papier, nożyczki, stare ciuchy.
      pamiętam jak na halloween szkoła "sugerowała" ominięcie strojów w stylu kościotrupa ogłaszając święto jesieni. i w konkursie na najfajniejszy strój pomijane były piękne, szyte na miarę stroje księżniczek(nie na temat), śmierci(wbrew sugetiom) a nagrodzono dziewczę w jesiennych kolorach zwykłych ubrań i w nakryciu głowy ozdobionym zeschłymi liśćmi, szyszkami, mchem.
    • nenia1 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 10:39
      iwoniaw napisała:

      > Czy tylko mnie się wydaje, że takie bojkotowanie zajęć "bo mnie się euro/piłka/
      > pomysł nie podoba" jest właśnie kompletnie nienormalne?

      Nienormalne nie, ale sztywniackie. Są po prostu ludzie, którym się trudno wyluzować, zwyczajnie powygłupiać, pobawić w organiczny, przaśny, radosny sposób.

      To panie, które zamiast poskakać na wiejskim weselu i popić robionej domowym sposobem cytrynówki z beczki będą omdlewać wydymając usteczka i ponuro siedząc w kącie staną się symbolem manifestacji obrzydzenia dla prostego motłochu.

      • aga_sama Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 10:52
        Ja swoje dziecko na pewno ubrałabym w barwy narodowe.

        A propos reakcji placówek na bieżące wydarzenia: przedszkole syna jest w samym centrum warszawy, 10 minut na piechotę od pałacu prezydenckiego. Po katastrofie smoleńskiej dzieci miały rozmowy na ten temat. Dla mnie to było przegięcie, ale panie wyjaśniły, że podczas wycieczki do muzeum przechodzili obok pałacu i pytania, ktore gdzieś tam krążyły po opłotkach zostały mocno zwerbalizowane przez dzieci. No to panie wytłumaczyły. Bo co miały zrobić?
      • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 13:18
        Ale masz uproszczone skojarzenia. Nie szkoda, skoro życie jest bardziej skomplikowane?
        • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:09
          Trafiłaś jak kulą w płot.
          Akurat Nenia najlepiej wie, jakie "figle" potrafi platać życie.
          A mimo to nie jęczy, nie skarży się, dzielna i mądra dziewczyna z niej. Z takich osób powinno się brać przykład.
          • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:18
            pade, no prosze Cie
            to nie jest temat do wyciagania w dyskusji...
            takich osobistych rzeczy sie jednak nie wyciaga sad
            • pade Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:22
              zrobiłaś dokładnie to samo yennatongue_out

              • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:57
                w jakim sensie?
      • nabakier Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 14:23
        A czemu sztywniackie? Bo komuś nie podoba się np. ogołacanie kasy miejskiej z potrzebnych na inne cele pieniędzy? No to tak, ktoś musi być sztywniakiem, czyli myśleć za Ciebie.
    • demonii.larua Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 11:00
      Musiałabym na łeb upaść, żeby własne antypatie transportować na dziecko big_grin
      Jeśli ono samo ma powody by nie uczestniczyć w luźnej zabawie - bo w szkole moich dzieci to są zawsze prośby, jeśli nie o cały ubiór to o choćby akcent w postaci wstążeczki czy opaski (wszak nie każdy ma w szafie odpowiednie kolory) albo bransoletki czy przypinki - to wtedy jest inaczej.
      Generalnie szkoła to stado, stadnych zachowań w niej masa, jeśli rodzice nie akceptują tego typu imprez, zabaw to może lepiej w jaki homeschooling czy cuś niech się zabawią? big_grin
    • kub-ma Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:08
      E tam, czepiasz się. Toż to przecież podkreślenie indywidualności, wyrażanie własnego zdania itp. smile
      A tak poważnie, przecież panie zorganizowały to dla dzieci, żeby się fajnie bawiły, nie dla siebie. Później mają maluchy fajne wspomnienia i opowieści na kilka tygodni smile
      • kunda77 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:54
        u nas co jakis czas sa dni zielone niebieski i panie prosza aby dzieci byly ubrane w tek kolory wiec jak mam to czemu nie...raz nawet specjalnie kupowalam zilony podkoszulek bo akorat nie bylo...dzieciki super sie bawia maja wspomnienia i jest ok

        jakby panie chcialy zrobic dzien bialo-czerwony i poinformowaly z wyprzedzeniem to tez byloby milo
      • kunda77 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 12:55
        u nas co jakis czas sa dni zielone niebieski i panie prosza aby dzieci byly ubrane w tek kolory wiec jak mam to czemu nie...raz nawet specjalnie kupowalam zielony podkoszulek bo akorat nie bylo...dzieci super sie bawia maja wspomnienia i jest ok

        jakby panie chcialy zrobic dzien bialo-czerwony i poinformowaly z wyprzedzeniem to tez byloby milo
    • kamelia04.08.2007 Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 15:30
      wiesz co, nauczyciele tez powinni z wieksza rozwaga pomysły wybierac.
      Nie rozumiem po kija te piatki na kolorowo: zółto, zielono, fioletow, te zeglarskie tematy, te bialo-czerwone stroje na EURO.
      materiały do robienia konkretnej pracy - czemu nie? O ile nie sa to jakies dziwaczne wymagania, po które trzeba zjeździc poł okolicy, by znaleźć.

      szkoła słuzy do innych celów. Rozumiem, że bal jakis przebierańców w piatek po lekcjach dla chetnych
      • yenna_m Re: Na przekór "bo tak" czyli co mi będą gadać... 07.06.12, 16:06
        a podpisuję się big_grin
        generalnie nie podoba mi się narzucanie dzieciom sposobu ubierania (poza mundurkiem i strojem galowym)
        nie kazdy rodzic ma tyle kasy, zeby na za przeproszeniem prosbe pani dzieciakowi cichy na raz kupować
        niestety, do niektorych panstwa nie trafia, ze takie cos poglebia wykluczenie już i tak wykluczanych z powodu ubóstwa najbiedniejszych dzieci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja