iwoniaw
06.06.12, 12:07
Zainspirowała mnie do założenia wątku wypowiedź w innym wątku matki, która z zadowoleniem i chyba nawet pewną dumą pisze, że nie ubrała dziecka do przedszkola w biało-czerwone barwy mimo wyraźnej prośby nauczycielek (które zaplanowały jakieś zajęcia okolicznościowe z okazji zbliżającego się Euro 2012). I dziecko jako jedyne przyszło ubrane - jej zdaniem - "normalnie".
Czy tylko mnie się wydaje, że takie bojkotowanie zajęć "bo mnie się euro/piłka/pomysł nie podoba" jest właśnie kompletnie nienormalne? A może wy też uważacie, że tego typu prośba (by w konkretny dzień np. ubrać dziecko w określony kolor, przynieść materiały do robienia konkretnej pracy) to narzucanie głupich i stadnych zachowań i nie pozwalacie dziecku (ew. pozwalacie dziecku, by nie) świętowało danego wydarzenia/brało udziału we wspólnej zabawie tematycznej?