Urodziny chrześnicy a jej brak

06.06.12, 12:41
Witam,

Moja chrześnica ma jutro urodziny. Zadzwoniłam do siostry, mamy dziewczynki, zapytać kiedy możemy podjechać z prezentem. Odpowiedź: ona nie wie, bo nie wie czy tata syna nie zabierze, poza tym ona chciała sobie na weekend gdzieś wyjechać, a najlepiej to ona podjedzie do nas (mieszkamy z teściami). Nam nie pasuje w piątek, ani w sobotę. Urodziny są jutro, nie będę sobie blokowała całego weekendu na wielką niewiadomą. No to ona jeszcze zobaczy. Znając życie, jak co roku, przyjedzie z córką do nas, kupi kawałek ciasta, zbierze prezenty a urodziny odpyka jak co roku, u nas.
Nie piliłabym tak, bo tak naprawdę to jeden wydatek dodatkowo, ale co roku ani moje imieniny/urodziny nie są pomijane, ani mojego męża, ani dziecka. Moja mama potrafi zapytać "kiedy mam wejść do was na kawę?". Siostra robi dokładnie tak samo. Więc w tym roku chciałam pięknym za nadobne. Dla mamy nie jest problemem, że siostra nie zaprosi do siebie, jednak gdyby sprawa dotyczyła mnie, byłaby zadyma.
Jak przechytrzyć cwaniarę? Nie chcę konfliktu otwartego, bo potem wychodzi kwas, ciche dni. Wolę jej metodą. Pomyślałam, że nie dam prezentu nawet jak przyjedzie sama, z ciastem, tylko powiem że ja z prezentem przyjdę do dziecka. Co Wy na to? Siostra z tych chętnych do siedzenia u kogoś, do siebie niechętnie zaprasza.
    • kolpik124 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 12:43
      Ale wy te rodziny i relacje z najbliższymi odjechane macie big_grin

      Skąd to się bierze???
    • alabama8 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 12:53
      Niezłe...
      Jak sobie nie radzcie w takich sytuacjach (obie) to ułużcie "Regulamin obchodzenia ważnych świąt rodzinnych" łącznie z grafikiem i zasadami kto kogo odwiedza, kto kupuje ciasto a kto kawę. Cukier i śmietanka na spółkę.
    • grouse1 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 13:02
      Jak urodziny jutro, to kup prezent i idź jutro wieczorem. Wpuścić cię chyba wpuści? smile Będziesz miała z głowy. A, i o ciastkach nie zapomnij, żeby cię później z nimi nie nachodziła wink
      • eliszka25 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 13:11
        zrobilabym tak, jak pisze grouse. ewentualnie zadzwonilabym, ze wlasnie jestesmy w poblizu i chcialabym dac chrzesnicy prezent, bo potem mam caly weekend zajety.
    • lola211 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 14:04
      A chrzesnica w jakim wieku?
      • aqua48 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 14:08
        A nie możesz po prostu powiedzieć, że Ci nie pasuje wizyta siostry, bo też chcesz sobie odpocząć i że sama wpadniesz jak nie w tym to w przyszłym tygodniu?
    • iwoniaw Ja bym czekała na zaproszenie do nich 06.06.12, 14:15
      i absolutnie nie sugerowała, że mi pasuje, by wpadli. Gdyby siostra przyjechała z córką z ciastkami (czy bez) to bym wpuściła oczywiście i herbatą podjęła albo i czymś do herbaty, natomiast nawet bym się nie zająknęła o prezencie. Gdyby dziecko lub sama siostra wyskoczyła z jakąś aluzją, bez mrugnięcia bym odparła, że prezent mam przygotowany i czekam, na kiedy mnie zaproszą na tort i świętowanie, a przybiegnę z przytupem wręczyć wink I tego bym się trzymała. big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 15:11
      dziwne u was sa zwyczaje
    • ulas123 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 15:19
      zaczynam sobie uświadamiać, że mam dużo problemów o których nie wiem...
      kuzynka męża mieszka od kilku lat mieście zawsze wprasza się do nas - bez ciastek smile
      a do siebie nie zaprasza...
      czy powinnam się na nią obrazić? wprosić się do niej na siłę? zajść do niej podstępem pod dowolnym pozorem?
      bo myślałam, że po prostu woli posiedzieć u nas, ale to chyba zbyt proste wytłumaczenie...
      • ulas123 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 15:20
        > kuzynka męża mieszka od kilku lat mieście zawsze wprasza się do nas - bez ciast
        > ek smile

        miało być: w tym samym mieście co my
        • lady-z-gaga Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 15:56
          A w swoje urodziny lub imieniny przychodzi do Was po prezent? wink
    • przeciwcialo Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 15:51
      Dziwny obyczaj wprowadziliście i kontynuujecie. No ale jak wam pasuje...
      Ja nie kupowałabym prezentu jesli ktos miałby w taki sposób zalatwiac odbiór. Elementarna kultura jednak chyba nadal obowiązuje.
    • montechristo4 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 16:08
      ile dziecko ma lat? może dziewczynce będzie przykro, że nie dasz jej prezentu?

      Wpadłabym do siostry jutro wieczorem, z prezentem dla dziecka. Wchodzisz, składasz życzenia, wychodzisz. Całość trwa 2 minuty smile
      • marminia Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 06.06.12, 16:54
        Ja to chyba jakaś dziwna jestem. Jak ktoś w blskiej rodzinie ma urodziny czy imieniny, to daję prezent, składam życzenia i nie oczekuję ekstra zaproszenia na imprezę. Jak ja mam to też coś tam dostaję, a nie zawsze mam czas, by zrobić przyjęcie. No i cały czas mi się wydawało, że to moja teściowa coś nie teges, bo jak ją zapraszam na imprezę to przychodzi z wypasionym pprezentem, a jak nie robię to nawet nie złoży mi życzeń. A to ona ma widać rację.
        • nanuk24 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 06:53
          jubilat do ciebie przychodzi po odbior prezentu, czy sama z prezentem idziesz do jubilata?
          To jubilat do ciebie dzwoni, bys zlozyla mu zyczenia, czy ty dzwonisz z zyczeniami do jubilata?
          • marminia Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 16:47
            W dzień urodzin dzwonię z życzeniami, a przy najbliższym spotkaniu daję prezent (z najblizszymi osobami z rodziny mieszkamy blisko, wiec spotykamy sie czesto). Czasem zdarza mi sie dac albo dostac prezent przed daną okazją (np. od mamy dostałam fajne gogle tydzień przed imieninami, bo kupiła takie o jakich zawsze marzyłam i już od razu chciała sprawić mi przyjemność)
    • feniks_z_popiolu Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 08:21
      A nie możesz PO PROSTU OTWARTYM TEKSTEM siostrze powiedzieć, że Ci w piątek ani w sobotę nie pasuje bo nie ma was w domu bo dokładnie jeszcze nie wiesz co i kiedy będziecie robić i dlatego wpadniesz do chrześnicy z prezentem jak będziesz w pobliżu ich domu.
      W relacjach z rodziną najtrudniejsze jest przełamanie konwenansu po raz pierwszy, zdziwisz się potem jak długo i niepotrzebnie się bałaś tego zrobić. Bo niby czym to skutkuje?
    • nabakier Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 08:32
      O rety, a pogadać nie idzie? Bo nie w prezencie, imprezie czy miejscu imprezy rzecz, ale w komunikacji. O to zadbajcie, a nie- o robienie podchodów. Dziecinada.
    • volta2 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 09:28
      u mnie jest sprawa prosta, nie ma imprezy to nie ma i prezentów.
      i co z tego, że siostra wpada do was w dniu takim i śmakim?
      może cię nie zastać przecież. będziesz siedziała i czekała w domu aż ona przyjdzie? bezsens.

      jak jej się nie chce tortu zrobić/kupić i paru świeczek dla dziecka to przecież nie twój problem.
      a wpadanie po odbiór prezentu to wiocha maksymalna.

      u nas była komunia dziecka za granicą, w czerwcu, już po zakończeniu roku szkolnego. nikt z rodziny nie przyjechał, bo daleko i drogo.
      czy ja miałam w lipcu podczas pobytu wakacyjnego w pl po ludziach jeździć i prezenty zbierać prezentując zdjęcia z kościoła?

      nie ruszyłby mnie też argument o tym, że dziecku będzie przykro(nawet jeśli będzie), jak matka na przykrość własnego dziecka popatrzy to za rok się zreflektuje(może? jak nie to trzeba zasugerować wyraźniej oczekiwania i tyle)
      to nie wina dziecka że ma taką matkę, ale i nie twoja, więc nie ma się o co obwiniać.
      jeśli to dziecko kochane, to dać czekoladę w ramach pamięci. i już.
      • franczii Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 14:22
        Aha i dziecko ma cierpiec i nie dostac prezentu bo sie matce nie chce zrobic imprezy.
        Komunia to jednak co innego niz urodziny.
        • volta2 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 15:36
          tu prezenty i tu prezenty

          poza tym dziecko raczej jakoś bardzo cierpieć nie powinno z powodu braku prezentu, bardziej go powinno ruszyć to, że nie ma imprezy z tej okazji. a za imprezę odpowiedzialni są rodziciele.
          goście nawet wtedy mogą imprezę zignorować i dalej prezentu nie będzie.

          mam 2 dzieci i nie zauważyłam u nich żadnych traum z powodu nieoprezentowania, może się przyzwyczaiły? nawet na ich urodziny/dzień dziecka nie prezentuję, robią to goście- tymczasem ja wysilam się kulinarnie i organizacyjnie.
          • franczii Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 18:57
            > poza tym dziecko raczej jakoś bardzo cierpieć nie powinno z powodu braku prezen
            > tu, bardziej go powinno ruszyć to, że nie ma imprezy z tej okazji.

            A czemu powinno cierpiec z powodu braku imprezy?
            Moj 6latek bardziej by cierpial z powodu braku prezentu niz imprezy. Impreze ma gdziestongue_out Jst nienormalny?
            A gdybys nie mogla byc obecna na urodzinach/imieninach chrzesnicy albo jakiejs innej bliskiej osoby np. matki babci to bys tez prezentu zadnego nie dala? A nawet gdyby ta osoba imprezy nie robila bo imprez nie lubi to bys udala ze urodzin/imienin nie miala?
            • hellulah Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 19:09
              No tak, bo teraz to modna jest wymiana barterowa: ja jej (np. szwagierce) dałam dwa plasterki szynki jak przyszła do nas na kolację, to ona mi musi dać ciasteczko i filiżankę kawy. Zjadła u nas obiad - musi albo wyłożyć gotówkę, albo zaprosić na grilla. Wypiła szklankę herbaty? zapisuję, ile "myszy" poszło - koniecznie muszę u niej wypić zaparzoną z tylu samo saszetek, tej samej jakości (a gdzieżby tam poczęstować czymś lepszym). Aha, i jeszcze wodę odmierzę i zapiszę, ile poszło, no i gaz - przecież zagotowałam wrzątek. Ja ją zaprosiłam na imieniny, to ona musi mnie na urodziny. Idę na ślub z prezentem tylko dlatego, że będzie wesele i najem się i napiję za mniej więcej koszt prezentu. Takie czasy.
            • iwoniaw Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 21:42
              No to ja jednak widzę różnicę w obdarowaniu prezentem bez imprezy, a w przybyciu PO prezent przez jubilata jako odpowiedź na pytanie "kiedy można do was wpaść z prezentem?"
      • barbaraonly Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 15:29
        volta2 napisała:

        > u mnie jest sprawa prosta, nie ma imprezy to nie ma i prezentów.

        Ja robie tak samo.
    • sarling Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 10:12
      A ja to tak lubię gościć, że mogłabym robić komuś urodziny u nas. Proszę bardzo smile
    • gagunia Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 11:44
      Problem z d. Pojechałabym z prezentem w dniu urodzin, wręczyła i wróciła do domu.
    • kunda77 Re: Urodziny chrześnicy a jej brak 07.06.12, 12:46
      Jeli to nie problem to podjechalabym w dniu urodzin i wreczyla prezent albo czekala na zaproszenie

      u mnie byla pobna sytuacja...mam chrzesniaka i nigdy nie bylam zapraszana...wczesniej poamietalam o uroczystosciach ale jak od dwoch lat nie moge sie umowic bo jak ja przyjezdzam to zawsze sa zajeci...mieszkamy w innych miastach wiec prezent mikolajowy od 1,5 roku lezy...ja powiedzialm ze nie bede sie narzucac jak ktos nie chce to nie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja