Dodaj do ulubionych

Gafy w pracy (zwłaszcza nowej)

07.06.12, 12:53
Zdarzają, zdarzyły się Wam? Od kilku miesięcy pracuję w nowym miejscu i zaliczyłam kilka wtop, głównie w tytułomanii - np. do przyjaźnie nastawionego vice-szefa wyjechałam per "panie *imię*" zamiast "panie prezesie" (on do mnie mówił nieoficjalnie, a nastolatką już nie jestem, uznałam że taką formę zaakceptuje, ale jednak niewink. Mam też kłopoty ze zwracaniem się do innych pracowników - do młodszych od siebie wiem, że po imieniu (na ogół), do równolatków różnie, ale co ze starszymi (lekko), którzy do mnie mówią po imieniu, a sami nie zaproponowali takiej formy? Inaczej też jest z facetami, inaczej z kobietami (trudniej)... Strasznie się w tym gubię, kluczę i kombinujęwink
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 07.06.12, 13:33
      W mojej pracy wszyscy jestesmy na "ty" lacznie z prezesem.Taki zwyczaj panuje i bardzo mi sie on podoba,wiek ani funkcja nie maja znaczenia.
      Gaf jakos sobie nie przypominam, bo jestem z tych uwazajacych, zanim cos powiem, to dokladnie przemyslesmile.
      Aczkolwiek zdarzylo mi sie na szkoleniu w ramach rozerwania towarzystwa palnąc cos, co wprawilo reszte w konsternacje.Sadzilam, ze sa bardziej wyluzowani niz faktycznie byli.
    • skarolina Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 07.06.12, 13:42
      > ale co ze starszymi (lekko), którzy do mnie mówią po imieniu, a sami nie zaproponowali
      > takiej formy?

      Nie jesteś małym dzieckiem, tylko dorosłą kobietą, więc jeśli ktoś zwraca się do Ciebie po imieniu, to dlaczego Ty miałabyś do niego "per Pan/Pani"?
    • moofka Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 07.06.12, 16:33
      ja jestem raczej bardzo ostrozna i powsciagliwa w kontaktach z nowymi i trzymam dystans
      stad nigdy mi sie nie zdarzylo walnac nie tak jak trzeba
      absolutnie mi nie przeszkadza jak ksiegowa starsza od mojej mamy mowi do mnie po imieniu albo laseczko
      sama wole zostac przy pani zosi smile
      u nas wszyscy sa na ty - i o tyle latwiej
      ale w innych kontaktach zawsze paniuje dopoki nie ma wspolnego kielicha i przejscia na ty w praktyce smile
      z wiekszoscia mam kolegow mojego dziecka tez jestem na pani jakos i mi to nijak nie szkodzi - mąż polewa troche z mojej sztywnosci, bo on ma takie konwenanse w nosie smile
    • sokhna Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 07.06.12, 17:59
      W przypadku watpliwosci zapytalabym wprost jak mam sie zwracac i juz, przy czym ciezko by mi bylo zaakceptowac, zeby ktos do mnie wolal po imieniu a sam wymagal wolania per Pan/Pani. Tez bym to wtedy ukrocila. Muasialoby to dzialac w obie strony.

      Jestem taka osoba, ze wole dystans i tez jak przychodza mlodsze osoby do pracy zwracam sie do nich oficjalnie a nie wale po imieniu.
      Mieszkam w DE i juz na kursie niemieckiego bardzo stawiano na to nacisk, zeby nie wyjezdzac od razu po imieniu (nawet wlasnie do mlodszych, takich ponizej 16-17 lat), bo to jest obrazliwe... no ale tu sa inne realia.
    • inguszetia_2006 Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 07.06.12, 19:49
      Witam,
      Zdarzyło mi się, jak powiedziałam do doktora, panie doktorze, a on był zastępca dyrektora "do spraw" i focha strzelił, że mu nie dyrektoruję. Nie miałam okazji się poprawić, bo uciekłam z tamtej roboty po trzech miesiącach.
      Człowiek młody, głupi to i pracował w dziwnych miejscach z różnymi "betonami";-P
      Pzdr.
      Ing
    • klubgogo Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 07.06.12, 19:54
      Pracuję w budżetówce, ale i tu normy dorównują sektorowi prywatnemu. Panie dyrektorze, czy panie prezesie zawsze do najwyższego, w zespole 3/4 są na Ty, przedział wieku 25-55 lat. Trochę dziwnie było mi przejsc z szefową (55 lat) na Ty, ale skoro zaproponowała. Ci, którzy nie są na Ty, są albo nadęci, albo sztywni, albo ranga im w stosunku do niektórych nie pozwala (np. szefowej do najkrótszych stażem).
      Nie wyobrażam sobie, by kobieta w wieku mojej matki mówiła do mnie na Ty, a jej pani. Ma byc jednakowo.
    • joanna29 Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 08.06.12, 15:50
      W aktualnej pracy pilnowalam na początku aby z wszystkimi być na pan/pani, byli tacy co zaproponowali przejście na ty. Zbylam ich ze po pracy proszę bardzo, ale w pracy to nie. Z czasem okazało się ze postapialam słusznie, ci co tak ochoczo chcieli zmienić formę kontaku byli znani z wykorzystywania ludzi. Moja reakcja tak ich zaskoczyła, ze ze mnie nawet nie próbowali wykorzystywać. Po pól roku i pierwszej firmowej imprezie znając ludzi z niektórymi przeszlam na ty.
    • goodnightmoon Re: Gafy w pracy (zwłaszcza nowej) 08.06.12, 23:06
      Zdarzały się zdarzały smile

      Najbardziej spektakularne:
      - 1-szy dzień w nowej pracy, zostałam po godzinach, byłam już zmęczona. Nagle wchodzi do salki konferencyjnej roześmiany pan z pizzą i szuka mojego szefa. Zadzwoniłam po szefa i pytam: "A pan też, biedny, musi po godzinach pizzę roznosić?" A on się uśmiecha i mówi: "Przepraszam, zapomniałem się przedstawić - jestem X, dyrektor generalny tej firmy".

      - pamiętając pracę w amerykańskiej korporacji, napisałam do dyrektora działu niemieckiej firmy e-mail, zaczynając go zdaniem: "Hello Gerhard". Pan dyrektor obraził się do tego stopnia, że napisał bezpośrednio do mnie po 3-ch miesiącach. Wcześniej, na moje pytania, odpisywał koleżance: "Proszę przekazać pani G., że ..." big_grin
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka