samotne życie...

10.06.12, 22:29
Jak uważacie,po jakim czasie samotnego życia zaczyna walić kobietom na dekiel? Kiedy zaczyna wyzierać z nich frustracja? Po 2 latach? Po 3? Wiem, że to może być kwestia indywidualna,ale chyba często w tego typu kwestiach można już stwierdzić, że po x czasu z zadowolonej z życia singielki została stara panna...
    • bye.bye.kitty Re: samotne życie... 10.06.12, 22:36
      lubię samotne życie.
      Tzn bez pary, a nie bez ludzi.

      Życie bez ludzi wali na dekiel całkiem szybko, nawet jeśli ktoś ma parę smile
      • chipsi Re: samotne życie... 11.06.12, 12:49
        Bardzo słuszna uwaga. Może stereotyp zgorzkniałej starej panny bierze się stąd właśnie, że single często rezygnują z towarzystwa znajomych gdy ci zakładają rodziny i to właśnie to "odludnienie" pada na łeb.
        Znam całe rodziny (rodzice+dzieci), którzy żyją wyłącznie w swoim własnym towarzystwie i jedyne co mogę o nich powiedzieć to to, że mają zryte...
    • 7africa Re: samotne życie... 10.06.12, 22:37
      Nie można tego stwierdzić. Niektórzy zostaja radosnymi singielkami do końca swojego zycia. Mają swoje pasje i je rozwijają, podróżują po świecie i typowa matka polka, której jedyną rozrywka jest wakacyjny wyjazd do koziel wólk moze singielce tylko zazdroscici. To ta matka polka predzej wpadnie w frustracje i zostanie zgorzkniala panna wsrod kupek, zupek i garów.
    • antyideal Re: samotne życie... 10.06.12, 22:42
      Kwestia indywidualna zdecydowanie.
      Mnie akurat wali w dekiel, jak to ładnie ujęłas,
      jak jestem za dlugo"sparowana", duszę się.
      • tezee Re: samotne życie... 10.06.12, 22:55
        Jak dla mnie to jest lepsza opcja niż bycie samotną z dziećmi w domu wciąż w oczekiwaniu na męza którego nie ma po 12-14 godzin dziennie ewentualnie ciągle wyjeżdza czy przyjeżdza raz na miesiąc lub dwa. A taki model zycia to dziś standard , większosć kobiet tak żyje.
    • sumire Re: samotne życie... 11.06.12, 12:44
      rzecz indywidualna. jednej odwali po 3 miesiącach, drugiej po 3 latach, trzeciej nigdy. co nie zmienia faktu, że ilekroć tej ostatniej zdarzy się gorszy dzień, życzliwi pokiwają głową - wiadomo, stara panna... wink
      • asiablues Re: samotne życie... 11.06.12, 13:18
        Wg mnie najgorsze są samotne matki synów ( takie długie stazem). Znam takie dwie i masakra jakas. Jedna juz rozwaliła związek swojego syna ( gosc od tych 7 lat nie moze sobie ułozyc zycia - a ma pod 40 - bo co drugi dzien musi do mamusi jechac, bo ona sobie nie radziz niczym. KObieta ma jakies 62 lata...) a druga jest na bardzo dobrej drodze. Z synową nie rozmawia, bo tamta wszystko robi zle, wiec niech Bóg ma ich w swojej opiece...
        • chipsi Re: samotne życie... 11.06.12, 13:32
          Też znam takie przypadki ale widzę że czasem działa to w dwie strony. Samotna matka odchowała synów i poznaje miłego pana. Dorośli synowie nie chcą "nowego tatusia" i robią wszystko by mamusia samotna pozostała. W przypadku gdy kobieta sama wychowuje córkę, to gdy córka podrosła sama zaczęła mamę wyciągać z domu by kogoś poznała.
    • 18_lipcowa1 Re: samotne życie... 11.06.12, 13:32
      shor-tie napisała:

      > Jak uważacie,po jakim czasie samotnego życia zaczyna walić kobietom na dekiel?
      > Kiedy zaczyna wyzierać z nich frustracja?


      Zgadzam sie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja