Czy warto mieć działkę "za miastem"?

11.06.12, 10:27
Pytanie kieruję głównie do tych, którzy mają działki.
Mieszkamy w Warszawie w bloku i zaczęliśmy się przymierzać do zakupu działki rekreacyjnej, w pobliżu lasu i jakiejś rzeczki/jeziora, takiej, na którą moglibyśmy jeździc w wakacje i czasem w weekendy... Na razie, zupełnie wstępnie, mamy dwa miejsca do wyboru - pierwsza działka jest ok. 60 km od W-wy, ale mniejsza i droższa, trzeba dojśc do rzeki ok. 400 m, druga jest tańsza i z bezpośrednim dostępem do jeziora, ale ok. 180 km od W-wy.
Działki są piękne, ale zupełnie "łyse", trzeba na nich wszystko zrobić od początku, poczynając od ogrodzenia. No i zastanawiam się, czy plusy przeważą nad minusami. Plusy to wiadomo, miejsce do wybiegania dla dzieciaków (8 i 10), mozna postawic basen, jakieś huśtawki czy hamak, wypuscić psa, spędzić czas na świeżym powietrzu nad wodą, mąż łowi ryby. Często jeździmy na Mazury i lubimy spędzać czas w ten sposób. A z minusów to boję się, ze działka będzie taką kulą u nogi: więcej juz nigdzie nie będziemy jezdzić, bo przecież jest działka. Na dodatek ja z tych, co z wszystkimi kwiatkami, sadzeniem roślinek raczej na bakier są...

Macie działki? Jeździcie? Klniecie, jak macie kosić trawę czy przeciwnie - jesteście mega zadowolone, pijąc kawę przy śpiewie ptaków w tle? Dodam, że mój mąż jest za. Ze względów ekonomicznych wchodzi w grę raczej praca u podstaw, na np. zagospodarowaną działkę z gotowym domkiem nie mamy szans... Na co zwrócić uwagę przy zakupie?
    • 18_lipcowa1 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:32
      Warto ale porządną taką.
    • chipsi Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:35
      Jeśli mieszkasz w Warszawie to pewnie zaraz się dowiesz żebyś żadnej działki nie kupowała dalej niż 5 km od centrum wink
      Wszystko zależy kto co lubi i do czego Wam ta działka potrzebna. Jeśli planujecie domek rekreacyjny postawić to dowiedz się najpierw czy będzie tam taka możliwość (Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego), czy będzie możliwość podłączenia wody, prądu, kanalizacji (budowa szamba). No i czy macie zapewniony dojazd do działki (a nie przez pole sąsiada bez służebności przejazdu).
      Mam działkę ale planuję budowę domu za jakiś czas. Trawy nie koszę, robię ogniska smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:38
      anyaa napisała:

      > A z minusów to boję się, ze działka będzie taką kulą u nogi:
      > więcej juz nigdzie nie będziemy jezdzić, bo przecież jest działka. Na dodatek
      > ja z tych, co z wszystkimi kwiatkami, sadzeniem roślinek raczej na bakier są...


      taka działka może byc kula u nogi, druga rzecz bedzie cie wkurzac to sadzenie, koszenie, pielenie.
      A w ogóle, to jeszcze tego domku letniskowego nie bedzie, a ty juz bedziasz chciala to sprzedac, bo sie urobisz po pachy.
      Do chodzi do tego zworzenie gratow na działke, potem wyworzenie, "niespodzianki" w postaci demolki lub kradziezy przez miejscowych.....

      Nigdy w zyciu, wole pieniadze wydac na co innego.
      • 18_lipcowa1 bladego pojecia nie masz 11.06.12, 10:49
        Nie wiesz o czym mowisz.
        Moja tesciowa ma taką działke nad jeziorem na kaszubach.
        Rewelacja.
        dzialka na wlasnosc, ponad 1000 m2, ostatnia wiec nikt im kurzem na mordy nie sypie jak przejedza, wlasny domek z full wypasem- ciepla woda, toaleta, 2 sypialnie, gaz, prad, do tego wlasne dojscie do jezioram obok lasy, piekny ponost
        sasiedzi ktorzy caly rok pilnuja dzialki
        kury- wlasne jajeczka
        krolik- pyszne mieso
        wlasne rybki

        Mnostwo atrakcji dla dzieci- cora ma tam hustawke, zjezdzalnie, piaskonice, kapielisko ,kiarmi kury, kroliki, basenik ma, wycieczki robimy, łodka,

        Moglaby sama trawa byc ale tescie lubią sadzic wiec są i kwiaty i owoce



        Jezdze tam bo nas chętnie goszczą a ja wole to niz Egipt
        • 18_lipcowa1 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 10:52
          sorry za błedy ale klawiatura nie nadąża za mną

          dodam że jest do robienia ognisko, tesc zrobil piekne miejsce
          gratów sie nie zwozi bo wszystko tam jest i tam zostaje

          zadnych kradziezy, demolek nie ma
        • jajko54 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 11:47
          a o te kury i króliki to kto dba jak teściów tam nie ma?
          • 18_lipcowa1 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:03
            jajko54 napisała:

            > a o te kury i króliki to kto dba jak teściów tam nie ma?

            jak ich tam nie ma to kury i kroliki sie zjada wink
        • wies-baden Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:02
          Z pozycji gościa taka działka to skarb!
          • 18_lipcowa1 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:09
            wies-baden napisała:

            > Z pozycji gościa taka działka to skarb!


            Wiesz tak sie składa że nie jestem tam tylko gosciem tylko raczej domownikiem.
            Dokladam sie do rach za prad, szambo. Moje dziecko spedza tam czas gdy my pracujemy Kupuje rozne niezbedne rzeczy. Na urlopy czy jak zostawiam dziecko to zawsze zaopatrzone zakupami.
            Moge przyjechac kiedy chce ale , dbam o to rowniez.,sprzątam tam jak trzeba.
            • gryzelda71 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:10
              Kosisz,naprawiasz,doglądasz,kury patroszysz....
              • 18_lipcowa1 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:14
                gryzelda71 napisała:

                > Kosisz,naprawiasz,doglądasz,kury patroszysz....

                Mąz kosi, naprawia, patrosi kury.Jak najbardziej.
                Poza tym posiadanie akurat tego to jest wybór tesców.
                Mozna miec tą działke z wszysktimi atrakcjami bez kur, królików i uprawiania owoco, tez by było dobrze.
                • gryzelda71 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:19
                  Bosze,lipcowa nawet jak kosisz i królika oprawiasz to nie na twojej głowie dopilnowanie wszystkiego.Od tego są właściciele.Fajnie nawet co tydzień bywać i lodówkę zapełniać na następny ale nie troszczyć się o codzienne podlewanie itp sprawy.
                  No i zacząć się gościć na gotowym to tez nie do porównania z sytuacją,że wszystko trzeba zrobić,od płotu do szamba.
                  • 18_lipcowa1 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:31

                    > No i zacząć się gościć na gotowym to tez nie do porównania z sytuacją,że wszyst
                    > ko trzeba zrobić,od płotu do szamba.


                    budowalismy, robilismy płot, szambo
                    wszystko razem, naprawde
                • bri Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:25
                  Ale teściowie tam pewnie siedzą od maja do października cięgiem?
                  • 18_lipcowa1 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:31
                    bri napisała:

                    > Ale teściowie tam pewnie siedzą od maja do października cięgiem?


                    nie
                    • gryzelda71 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 12:34
                      Na weekendy tylko?
                      • esr-esr Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 14:27
                        a kury same sobie jajka zbierają czy króliki to robią?
                        działka za miastem jest fajna, pochłania jednak dużo czasu i pieniędzy.
                        • gazeta_mi_placi Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 17:18
                          A może ci sami sąsiedzi co pilnują jednocześnie dbają o kury i króliki?
                          Skuteczniejsi niż profesjonalna agencja ochrony i pewnie jeszcze za darmo to robią.
            • wies-baden Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 13:25
              mogę przyjechać kiedy chcę - tak, ty możesz przyjechać, kiedy chcesz, a jak nie zechcesz to nie przyjedziesz. Właściciel musi i to jest ta różnica. Poza tym jeśli teraz jesteś w ciąży, jak pamiętam, to raczej nie podróżujesz ale za kilka lat, kto wie?
        • kamelia04.08.2007 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 13:59
          lipcowa, w swoim stylu jak zwykle.

          Ciekawe jakie ty masz pojecie, jak to nie twoje i ty tam cały czas gosciem jestes. Przyjedziesz, jak masz ochote, umyjesz po obiedzie, tez jak masz ochote, ale nie jest to twoja odpowiedzialność.
          Dorzucenie paru groszy do rachunkow, czy kupienie kilku rupieci, to tak jak pójsc do restauracji na obiad, niż samemu ugotowac.
          • 18_lipcowa1 Re: bladego pojecia nie masz 11.06.12, 15:00

            > Ciekawe jakie ty masz pojecie, jak to nie twoje i ty tam cały czas gosciem jest
            > es. Przyjedziesz, jak masz ochote, umyjesz po obiedzie, tez jak masz ochote, al
            > e nie jest to twoja odpowiedzialność.
            > Dorzucenie paru groszy do rachunkow, czy kupienie kilku rupieci, to tak jak pój
            > sc do restauracji na obiad, niż samemu ugotowac.


            czyli jednak pojęcia nie masz
    • broceliande Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:40
      Szczerze?
      nasza działka jest założona dawno temu przez teściów, drzewa owocowe są duże, trawnik zadbany, domek taki sobie, zbudowany na miarę możliwości w PRL, ale da się pomieszkać. Blisko las, do jeziora trzeba dojechać 15 km.
      Uwielbiam tam jeździć, syn 8 lat też przepada.
      Kawka na hamaku, basen, opalanie, wycieczki rowerowe TAK.

      Ale nie wiem, czy bym się zdecydowała tak od zera. Chyba, że macie możliwości finansowe i czasowe, żeby zrobić wszystko od razu. U mnie to by były LATA, więc bałabym się, że dzieci podrosną i działka to już nie będzie taka atrakcja (ze mną tak było).

      Pomijając dzieci, jeśli Wy wiecie, że to bedzie przyjemność na dłużej, ryby i może się wciągniesz w uprawę roślin, to z kolei namawiam, przerażałby mnie ten blok w Warszawie i płacenie za bycie gdziekolwiek indziej.

      Może szukajcie dalej?
    • jamesonwhiskey Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:47
      u - pierwsza działka jest ok. 60 km od W-wy, ale mniejsza i droższa, trzeba dojśc do rzeki ok. 400 m,

      czyli kawalek pola w polu zadnej rekraacji


      k. 400 m, druga jest tańsza i z bezpośrednim do
      > stępem do jeziora, ale ok. 180 km od W-wy.


      to juz jest chory pomysl
      bedziesz jechac 3-4 godziny w jedna strone zeby pochodzic przez dwie godziny po swoim polu i powrot to jest ekonomicznie bez sensu
    • hellulah Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:50
      Może być fajnie, jak sobie racjonalnie postawisz cele i oczekiwania.

      Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim na zasady rozliczania kosztów wody. Jak będziesz miała ryczałt, to super, nie wyobrażam sobie płacenia za każdy cm3 wody (podlewanie, podlewanie, podlewanie). Także zasady rozliczania innych mediów. Kolejna rzecz - jakie ogrodzenie zespołu działek, ewentualna ochrona, monitoring. Czy lokalizacja sprzyja kradzieżom, czy przeciwnie, np. niedaleko mieszkają tzw. gospodarze ogrodu?

      Jaka jest gleba? jaki typ roślin się tam przyjmie bez problemów? jaki mikroklimat?

      Na twoim miejscu ja bym brała tę bliższą działkę. Domek czy altankę stawiałabym tanio i bez rozmachu, ale jednak warto mieć minimum wc (czyli szambo) oraz wodę w domku w postaci zlewu oraz prysznica/małej łazienki (nawet wydzielonego kąta) z ciepłą wodą (na początek starczy ogrzewanie słoneczne). Jeśli nie boicie się kradzieży, można zainstalować bojler.

      W każdym przypadku uważajcie na instalację elektryczną, na działkach "lubi" dochodzić do tragedii (ludzie olewają bhp).

      Co do upraw, polecam łąki kwietne (jeśli nie masz alergików) - możesz kosić, możesz nie kosić smile lepsze niż trawa, bo nie wymaga lania wody cały czas, oraz byliny wieloletnie oraz jakieś proste w obsłudze krzaczory typu śnieguliczka (na żywopłot idealna). Jak się nie będziecie spinać, żeby mieć wyczesany, trudny w obsłudze ogród, tylko takie tam sobie fajny kawałek ziemi, głównie łąka kwietna/trawnik - będzie ok.

      Dobrze mieć na oku kogoś (rodzina, zaprzyjaźnieni ludzie), kto np. w czasie wakacji z pocałowaniem ręki spędzi trochę czasu na działce (podlewanie, koszenie).
      • thea19 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 14:06
        na wsiach nie ma wodociagow i za wode sie nie placi. samemu robi sie nawiert i zaklada pompe. koszt wody to koszt pradu potrzebnego do jej wydobycia. moze bez obaw podlewac ogrodek, koszt to groszowy.
        • hellulah Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 17:22
          My płacimy ryczałtem, woda ze wspólnego ujęcia (tak jak piszesz), ale znam przypadek, gdy za wodę się płaciło ileś tam od zużycia, no i właśnie - złodzieje-złomiarze ukradli zawór zimą, na wiosnę, zanim właściciele zdążyli dojechać, już się sporo tej wody bez sensu wylało na ogród...

          Tak, takie niefarty też mogą mieć miejsce, dlatego trzeba według mnie wszystko sobie przekalkulować i pomyśleć, jaki się ma pomysł na taką działkę, czego się oczekuje itp.
    • default Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:56
      Zgadzam się z broceliande - co do tego, że jeśli już kupować - to lepiej poszukać juz zagospodarowanej dzialki, z domkiem i infrastruktura, z ktorej moglibyscie korzystac od zaraz. Kupienie golego placu to lata borykania sie z problemami i wydatkami, a przyjemnosc z pobytu zadna, bo po pierwsze - kupa roboty ciagle, po drugie - prowizorka i niewygody.
      No i lepiej w odleglosci nie wiekszej niz 100 km, poza tym warto wziac pod uwage kierunek - jesli mieszkacie na polnocy Warszawy to lepiej szukac w tamtym kierunku, bo jazda np. z Ursynowa przez cale miasto do wylotowki na Mazury zajmuje mniej wiecej tyle co podroz od granic miasta na miejsce smile
      • chipsi Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:03
        > e kierunek - jesli mieszkacie na polnocy Warszawy to lepiej szukac w tamtym kie
        > runku, bo jazda np. z Ursynowa przez cale miasto do wylotowki na Mazury zajmuje
        > mniej wiecej tyle co podroz od granic miasta na miejsce smile

        Też racja. Chociaż jeśli chodzi o odległość to istotne jest to, do czego działka ma służyć. Bo jeśli do sadzenia truskawek to faktycznie lepiej bliżej, jednak jeśli na weekendowe wypady to wolałabym te działkę nad jeziorem, mimo że dalej to nie przesadzajmy, te 100km więcej to znów nie taka tragedia w przypadku dłuższego pobytu.
      • wies-baden Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:10
        Ha, ha ha, dokładnie tak. Aktualnie mieszkam w Berlinie, w Dahlem i jak jadę do Szczecina ( najbliższe duże miasto ) to podróż przez cały Berlin po przekątnej trwa tyle ile od * rogatek * do Szczecina.
    • ryza_malpa1 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 10:59
      Nie warto.
      Pomijam roboty remontowo - budowlane, bo to kwetsia kasy i chęci - jak masz te dwie rzeczy - nie ma problemu.
      Za te pieniądze przez 15 lat możesz jeździc na weekendy do jakiejś agro czy pensjonatu na gotowe i w różne miejsca.
      Działka przykuwa do jednego miejsca - każdy weekend spędza się w zasadzie tak samo a jak ci się znudzi to masz moralny sprzeciw, żeby pojechac gdzieś indziej bo perzecież "jest działka".
      Mówię to ja - dziedziczka daczy 50 m od jeziora ( nad którym nocami rypie dyskoteka...brrrr....).
      Moi rodzice sa na emeryturze i w zasadzie dla nich to dobra opcja ale ja jednak wolę różnorodność bez urabiania się po pachy.
      • nelamela Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:12
        Mam kawałek ziemi w fajnym miejscu na Mazurach.W planach też budowa domku letniskowego.Ale mam ją już 3 lata i szlag mnie powoli trafia że trzeba tam robić,pielić,kosić.Jak lubisz grzebać w ziemi kupuj jak nie dobrze się zastanów.Ja gdybym miała kupować drugi raz kupiłabym już zagospodarowaną.I jak ktoś mądrze powiedział działka uwiązuje.Fakt jest to jakaś lokata pieniędzy ale drugi raz bym chyba w to nie weszła.Pozdrawiam.
        • bri Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:54
          Nie dość, że trzeba pielić i kosić, to jeszcze trzeba tam dojechać, żeby pielić i kosić. Mieszkając po prostu w domu z ogródkiem wychodzisz na podwórko jak jest ładnie i możesz godzinkę, dwie popracować. Jechać 180 km, żeby zakładać ogród w szczerym polu to jest dopiero męczące, szczególnie jeśli nie ma tam jak na razie gdzie wygodnie zanocować, umyć się, zrobić kupy itp. Wszystko trzeba ze sobą zabrać, a potem przywieźć z powrotem począwszy od czajnika i herbaty, na ziemi w workach i narzędziach skończywszy. I tak w każdy łykend, bo zakładanie ogrodu to jest ciężka praca i nie wystarczy podjechać raz na miesiąc. Bez doprowadzonej wody w ogóle sobie tego nie wyobrażam.

          Raczej zabawa dla emerytów, którzy mogą się tam przenieść na całe lato.
    • esr-esr Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:19
      ja dodam, że działki z dostępem do jeziora nie wolno ogrodzić do samego jeziora - musisz zostawić przejście (nie pamiętam już ile metrów).
      w warszawie są piękne tereny nad wisłą, są ogródki działkowe dostępne komunikacja miejską - nie lepiej tam zacząć? 60 km to dużo, a co dopiero 180! weź mały ogródek działkowy, ma całą infrastrukturę, sąsiadów, jakąś organizację- jeśli nie "czujesz" ogrodnictwa to i tak na początku będzie tam masa roboty. sprawdź i potem zdecydujesz czy warto szukać czegoś większego, ale nie w takich odległościach od miasta.
    • nabakier Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:24
      Jak ktoś lubi w jedno miejsce ciągle jeździć i pracę na roli, to czemu nie.
      Gorzej, jak nie lubi. Ja byłam chora od tego ciągłego jednego widoku, grabienia i kosiarki. Dzieci również.
      Ele eks kocha, i zapitala na tę działkę co chwila. Widać jemu warto.
      • hellulah Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:40
        Co do pracy na roli, to przymusu nie ma smile Mój facet odkrył w sobie hobbita i coraz bardziej się wkręca, ja od czasu do czasu motywuję się, wczuwając w postaci z kryminałów Agaty Christie tongue_out ale się nie zmuszam.

        Mamy fajny, całoroczny domek niedaleko od miasta. Ponieważ i tak pracujemy w domu, możemy sobie po prostu zabrać pracę ze sobą i ciężko zasuwać z laptopkiem pod kwitnącym drzewkiem śliwy smile i nocować, albo nie nocować, jak pasuje.

        Nie musimy tkwić cały czas w jednym miejscu, akurat nasz domek jest w fajnej okolicy, traktujemy go jako punkt wypadowy. Niedaleko jest woda w kilku wariantach, można się poopalać i popływać, można wypożyczyć łódkę z żagielkiem, co też praktykujemy. Nie czujemy się uwiązani - jak nie ma czasu np. zebrać tych truskawek, mówi się trudno i kupuje na rynku, zbiera się jak się da (na szczęście, sucha gleba, raczej się nie marnują). W czasie wakacji, gdy gdzieś sobie jedziemy, a jeździmy często, zapraszamy znajomych, którzy zastępując nas, z dziką rozkoszą byczą się na leżaczkach, od czasu do czasu przestawiając zraszacze smile A z własnych ekologicznych owocków robimy wino i nalewki smile

        Dla mnie działka jest najcudniejsza jesienią, gdy już po wakacjach, urlopach, wyjazdach, trza wracać do kieratu, a można jeszcze zrobić wypad, wyjechać poza miasto, cisza, złoto i miedź na drzewach, jeszcze ciepło i pachnie latem... Pomaga mi to niesamowicie łagodnie zejść do rzeczywistości.

        No i super jest zimą - cicho, biało, mroźnie, tak inaczej.

        Kwestia ułożenia sobie tego w głowie i priorytetów.

        • joxanna Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 14:00
          >Mamy fajny, całoroczny domek niedaleko od miasta<


          O, i to jest dla mnie działka-marzenie. Nie na wakacje, ale na ewentualne weekendy, może jakąś imprezę, a latem, jak korki w Warszawie są mniejsze, to przenieść się na działkę i dojeżdżać (ja nie znoszę dojazdów, na co dzień wolę mieszkać blisko pracy).

          No i kawałek wody, nie musi być zbyt blisko (komary), ale pół kilometra jest ok.

          W ogóle nie brałabym pod uwagę uprawiania czegokolwiek na tej działce - moja wymarzona działka jest po prostu kawałkiem lasu. Najlepiej parkiem narodowym, że gdyby coś mi do głowy przyszło, żeby posiać marchewkę, to po prostu - nie wolnosmile
    • helufpi Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:31
      Uważam, że diabeł tkwi w szczegółach.
      Moim zdaniem bez sensu jest:
      1) nad rzeką (niebezpieczne, trudno się dzieciom pływa pontonem, łodką) i nad brudnym jeziorem (frustracja, że nie można się kąpać, a komary są)
      2) dalej niż 800 m - 1 km od jeziora (kąpiel i pływanie na sprzęcie w jeziorze to największa atrakcja)
      3) działka bez sporych drzew - CIEŃ-podstawa + możliwość włażenia przez dzieci, wieszania hamaka, budek dla ptaków, zebrania gałęzi na ognisko; dzieci (przynajmniej moje) muszą COŚ robić, słynne "pobiegać sobie na świeżym powietrzu" im raczej nie wystarcza;
      4) działka daleko od miasta, którą trzeba kosić, pielić, podlewać, płacić za media i ochronę.

      Bardzo fajne jest:
      1) kawał lasu (w którym nic nie trzeba robić) nad jeziorem - to może być i 50-100 km od miasta, bo jeździ się na dłużej pod namiot i nie jeździ się po to, żeby oporządzić działkę, tylko od razu odpocząć.
      2) działka TUŻ pod miastem, na której można być raz w tygodniu, w czasie suszy częściej, i powoli w miarę napływu kasy coś tam sobie budować/sadzić.
    • jajko54 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 11:47
      czasem mi się marzy, ale taka od razu z domkiem, sama trawa to nie ma sensu... jednak boję się kradzieży, ponoć są nagminne. pewnie nic cennego się tam nie trzyma ale sam fakt włamania jest nieprzyjemny.
    • wies-baden Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:00
      Nie warto. Rośliny i ogród wymagają podlewania i pielęgnacji, czasami weekend to za mało, a jeśli będziesz chciała wyjechać na urlop np za granicę, kto będzie doglądał roślin podlewał trawę, czy pilnował dobytku (niestety - niepożądani goście nie są jeszcze rzadkim zjawiskiem).
      Taka działka generuje dodatkowe koszty jak podatki od nieruchomości , ubezpieczenia, dojazdy, nie mówiąc o inwestycji w domek i założenie ogrodu. Wszystko da się policzyć.
      • hellulah Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:09
        Można wybrać sucholubne, łatwe w uprawie rośliny z naszej strefy klimatycznej (np. tę łąkę kwietną). Na urlop przeważnie nie jedzie się na dłużej niż dwa tygodnie, takie rośliny nie uschną aż tak szybko. Oczywiście, że to wszystko kosztuje, ale to chyba oczywiste.

        Dobytek i kradzieże - no, to zależy od lokalizacji oraz... dobytku. Ryzyko zawsze jest, ale bez przesady.

        Więc jeszcze raz powtórzę smile - ja to sobie ułożyć w głowie rozsądnie (działka goła, ale nie do przemiany w rajski ogród tylko w dziki, z lekka uporządkowany zakątek, jako punkt wypadowy na rower, wycieczki, raz na jakiś czas żeby się nie czuć uwiązanym), przy mieszkaniu w bloku jest fajnie.
        • wies-baden Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 13:19
          Wiesz, niepożądani goście to czasami młodzież, która potrzebuje dachu nad głową, niekoniecznie złodzieje. Ja mam problem z kupnem roślin na taras, bo dużo podróżuję i nie lubię nikogo angażować do podlewania na czas mojej nieobecności.
          • hellulah Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 13:32
            Miałam na myśli coś takiego: jak nie można zaufać, że zamknięty domek "przetrzyma", to się go nie zamyka a w środku nie przechowuje niczego cennego, łatwego do zniszczenia. Ok wiem, młódź może zdewastować miejscówkę tak czy siak, ale jak nie masz tam wypasu, nie szkoda tobie.

            Do nas się nikt nie włamał, ale to kwestia lokalizacji oraz monitoringu, przede wszystkim tego pierwszego. Zdarzały się kradzieże plonów, raz ukradziono nam z ogródka... kamienie smile

            Taras a gleba pod gołym niebem to BTW chyba jednak coś innego. Naprawdę nic się nie dzieje z naszymi uprawami, jak nie pojawia się przez dwa-trzy tygodnie nikt do podlewania. Oczywiście mamy takie rośliny, którym to nie szkodzi. Na upały, jak powiedziałam, mamy gości, nawet nie chodzi o och angażowanie, jak pisała słonko, goście sami się proszą. Gdy nie mieliśmy własnej działki, korzystaliśmy z działek w rodzinie na tej samej zasadzie - pobyt za podlewanie. Oczywiście nie namawiam - ale tak też to może działać.

            Mamy mieszkanie w super punkcie miasta, blisko tam, gdzie trzeba, super komunikacja, wygodnie się mieszka. Trudno znaleźć dom w podobnej okolicy, zresztą jak pisałam w innym wątku dziś, klimat finansowy nie ten. Ogródek przy domu w mieście to jednak nie to samo co ekologiczny, oddalony od ruchu samochodowego ogród pod miastem. Z kolei domu po miastem nie chcemy, z powodu dojazdów. Co innego raz na jakiś czas sobie skoczyć te pół godzinki-40 minut na działkę (tak nam wychodzi), a co innego dojeżdżać codziennie, np. dowożąc dziecko do szkoły/na treningi/zajęcia. Planujemy przeprowadzkę - prędzej sprzedamy mieszkanie, niż działkę (zostawimy ją sobie jako taka bazę bliżej rodziny).

            Nabyliśmy działkę już urządzoną, w sumie teraz cały czas ją "upraszczamy". To jest najlepsza opcja. Ale jakbym mogła kupić działkę gołą, urządziłabym ją już z marszu "na prosto", da się.
          • esr-esr Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 14:08
            bez przesady z tym podlewaniem. a trawy po okresie wzrostu w ogóle nie powinno się podlewać. są systemy nawadniające, są sterowniki z zegarem podłączane do węża ogrodowego, a na balkon kup sobie kule nawadniające - są praktyczne i bywają bardzo piękne.
            • gryzelda71 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 14:12
              Koszta.......
              • esr-esr Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 14:49
                koszta wody można zredukować robiąc zbiornik na deszczówkę. zegary do nawadniania można znaleźć od 100 złotych, reszta to zwykły wąż ogrodowy, który i tak w ogrodzie jest + spryskiwacz(e). droższe jest budowanie systemu nawadniania schowanego w ziemi i z bajerami, ale rozciągnięcie węża i nastawienie zegara na kranie na ogół będzie tańsze niż dojeżdżanie na działkę co drugi dzień. mówię o czyms takim cenowarka.pl/eu/304290 albo zestaw na balkon (nie kule) ogrodnik24.pl/pl/p/GARDENA-1399-ZESTAW-PODLEWANIE-AUTOMATYCZNE-BALKON/2597
                • gryzelda71 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 15:05
                  Jak się ma kase to nie problem.Gorzej ja się nie ma az tyle.
                  • esr-esr Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 15:09
                    zakładam że jeśli ktoś chce kupić działkę i dojeżdżać na nią nawet i 180 km to ma kasę i na wąż ogrodowy smile oczywiście że inaczej to wygląda w przypadku małej ilości gotówki, ale to chyba nie taki wątek.
                    • gryzelda71 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 15:35
                      A ja myślę,że jak ktoś zadaje takie pytanie to pojęcia nie ma ile to może kosztować.
                      Ja już nie wspomnę,ze problemem może być prąd.
                • bri Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 15:13
                  Wąż ogrodowy jest, ale w ogrodzie. Na gołej działce żeby mieć go do czego podłączyć, będą musieli najpierw zbudować studnię.

                  A programatory kradli z ogródka zamieszkałego 24/7 domu moich rodziców, a co dopiero z działki, na której właściciel nie pojawia się kilka dni z rzędu.
    • gryzelda71 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:09
      Jak masz fundusze na zakup działki i jej uzdatnienie w ciągu jednego lata kupuj.
      To kosztuje.Ogrodzenie,domek do spania,studnia i szambo jak nie ma we wsi czy gdzie tam ta działka.Zagospodarowania zielenią tez pochłania kasę.Kosiarka tez za darmo nie jestwink
      No i szukałabym czegoś bliżej.Bo 200 km od dom to nie jest,że wsiadasz i jesteś.Trudno zadbać na taką odległość,a i nie w każdy weekend będziecie mogli pojechać.A dzieci to już duże do biegania po takiej działce.
      • zuzanna56 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:13
        Wszystko fajnie ale 180 km od domu to bardzo daleko jak dla mnie. Tak do 50 km to OK.
        • jajko54 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:16
          50 to w Warszawie często ludzie codziennie dojeżdzają do pracy
          • bri Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:26
            I to Twoim zdaniem oznacza, że w wolne dni równie chętnie stoją w korkach? wink
            • jajko54 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:30
              nie, ale oznacza to że działki do 50km od centrum są drogie bo ludzie tam normalnie mieszkają dojeżdzając do pracy w Wawie.
              • zuzanna56 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:35


                > nie, ale oznacza to że działki do 50km od centrum są drogie bo ludzie tam norma
                > lnie mieszkają dojeżdzając do pracy w Wawie.


                Pewnie tak.
          • zuzanna56 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:33
            50 km to naprawdę sporo. 50 km dzień w dzień w jedna stronę? 100 km dziennie?
            Wiem, że jeżdżą, sama mam do pracy około 18 km, niektórzy twierdzą że to baaaardzo dużo.

            Paliwo jest drogie, wiem coś o tym, bo wydajemy miesięcznie dobrze ponad 1000 zł na dojazdy do pracy plus ewentualnie gdzieś jedziemy w soboty. Działka 180 km od domu na wyjazdy weekendowe to spory koszt. 50 km byłoby fajniej, bo krócej się jedzie, więcej czasu tam spędza się, bardziej korzysta.
        • kubek0802 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:26
          Mieć owszem warto. Nasza jest 65 km od miasta, ale jest w rodzinie od wielu lat, inwestujemy tylko w ulepszenia domu i otoczenia. Uciążliwością jest koszenie, jeździmy średnio co dwa tygodnie i na początku 3 godziny chodzenia z kosiarką i kosą spalinową. Niczego nie sadzimy oprócz krzewów ozdobnych, a i do nich podchodzimy na luzie jak uschnie to trudno. Absolutnie nie jest kulą u nogi, jest po prostu alternatywą dla weekendu w mieście jeżeli innego pomysłu brak.
          Jednak jak pisałam mamy ją od lat, gdybym miała dopiero kupić i coś budować na odległość to zdecydowanie nie.
    • slonko1335 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 12:43
      Mamy działkę rekreacyjną ale nie za miastem. Bardzo blisko ale jednak już na wyjeździe, poza osiedlami, dużo zieleni i taki rodzaj działki mi osobiście najbardziej odpowiada. Działka gdzieś dalej do mnie nie przemawia, miała taką kuzynostwo i sprzedali z wielką radością bo była to właśnie taka kula u nogi. Ciągle okradana bo nie było nikogo na miejscu, nie dawało się bardzo często jeździć i kontrolować co się tam dzieje bo odległość zbyt duża(mieli taką 30-40 kilometrów od miasta), w wakacje mieli nalot znajomych i rodzinki, no bo przecież mają działkę nad jeziorem, wiec zjeżdżali się wszyscy którzy chcieli zaoszczędzić na wakacjach....no i właśnie oni też przestali jeździć gdziekolwiek indziej bo ciągle było coś do zrobienia i załatwienia na działce i to na nią jechali chcąc nie chcąc-dzieciaki po rocznej fazie zachwytu mieli dość, przeklinali na czym świat stoi i chcieli jechać gdziekolwiek byle nie na tą działkę.
    • megi-1 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 13:28
      Mam działkę 50km od Warszawy,jedyny jej minus to że nie ma żadnego jeziorka...a tak dużo plusówsmileFaktycznie jest to skarbonka bo zawsze trzeba coś kupić,coś zrobić ale i frajda duża jak widać efekty.Teraz postawiliśmy tam domek holenderski i jestem bardzo zadowolona.
      • azile.oli Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 13:43
        To zależy, czy lubisz wszelkie okołodziałkowe czynności i pewną prowizorkę jednak.
        Druga rzecz, to wiek dzieci - takie mniej więcej 12 - latki przestają chętnie jeździć na działkę, o ile nie mają tam towarzystwa w swoim wieku.
        No i trzecia rzecz - jak się ma działkę to człowiek jednak stara się ją wykorzystać, tracąc inne atrakcje turystyczne, albo przeciwnie - nie korzysta z działki , udostępniając ją znajomym czy rodzinie i czasem z tego powodu bywają niesnaski.
        Jeśli ktoś lubi spędzać czas na działce, to jest to dobry wybór, tylko, jak pisałam, przez pewien czas może być problem z dziećmi.
        Ja działkę miałam i sprzedałam. Nie moje klimaty.
    • lady-z-gaga Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 13:40
      Dzieci maja 8i 10 lat? no to masz jakieś 4-5 lat czasu, potem odmówią wyjazdów weekendowych.
      Będziesz miała problem, bo dzieci będą za duże, żeby je zmusić, a za młode, żeby na cały weekend zostawić w domu.
      W dodatku goła działka, na której trzeba zaczynac od zera? na to nikt by mnie nie namówił, za żadne skarby big_grin
      • mea.may Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 13:53
        Na działkę fajnie jest pojechać do kogoś. Ja mam w lecie tabuny gości, mieszkam niedaleko parku krajobrazowego, jest rzeka, strumień, kilka stawów - na działce mamy staw kąpielowy. Ale muszę to ogarnąć sama,co już takie proste nie jest. Działkę zagospodarowywaliśmy od zera- były tylko chaszcze i kawałek pola. Do chaszczy zatrudniliśmy firmę ogrodniczą, kosztowało niemało. Oprócz tego zakup roślin, środków ochrony, nawozów - można kupić naturalny lub samemu zrobić np.gnojówkę z pokrzyw, no, ale na to trzeba mieć czas i chęć. Na oczka wodne i staw braliśmy pożyczkę, bo kasy już nie stykło, a ja wolałam mieć porządek na działce niż wykończoną górę, dół domu nam wystarcza. Posiadanie działki to przede wszystkim nakłady finansowe, dużo pracy. A dzieci dorosną za chwilę i działka im się znudzi.
        • hellulah Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 13:56
          Dzieci "dorośnięte" lubią działki jako bazę pod imprezy wink

          (nasze jeszcze nie - ale znajome w rodzinie i owszem)
          • heca7 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 14:34
            Miałam znajomą której rodzice posiadali działkę w Urlach k. Wawy. I na miesiące letnie przenosili się z dziećmi na tą działkę. Z niej kolejką dojeżdżali do pracy. Obowiązkiem koleżanki było jeżdżenie do mieszkania co 2-3 dni w celu podlania kwiatków i odebrania poczty. Powiem szczerze, szlag by mnie po jakimś czasie trafił od tego jeżdżenia wink

            Ja mam działkę ( a właściwie ziemię bo to wielka przestzreń jest) ....350km od Warszawy wink Za każdym razem to wyprawa na koniec świata. Nie można ot tak sobie wyskoczyć na weekend. Ale owszem są znajomi sąsiedzi( w razie budowy będzie komu zerknąc), ziemia przylega do wsi. O łąkę dbają krowy sąsiada wink zawsze krótko przycięta trawa tylko pod nogi trzeba patrzyć. Staw a nawet 3 mamy swoje, rzeczka też jest. Ma to swoje plusy. Nikt z Warszawy nam niezapowiedziany nie wpadnie big_grin A koszt dojazdu skutecznie odstrasza gości tongue_out
            • esr-esr Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 15:11
              kochana, jak się wybudujecie to nagle okaże się że każdemu tam po drodze, a jak już wpadnie to przecież nie na kawę ino cały weekend/tydzień/urlop smile
              • heca7 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 16:59
                esr-esr napisała:

                > kochana, jak się wybudujecie to nagle okaże się że każdemu tam po drodze, a jak
                > już wpadnie to przecież nie na kawę ino cały weekend/tydzień/urlop smile
                O mój Boże! nie strasz smile Teściowa już się boi bo parę km stamtąd jest wielkie więzienie dla recydywistów. Może innych też się da wystraszyć? smile
    • feniks_z_popiolu Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 14:37
      Doooobrze się zastanów czy chcesz! Weź pod uwagę koszty utrzymania i dojazdu. Doglądanie upraw, zbiory czy nawet koszenie trawy. Zabezpieczenie na zimę. Inspekcja w czasie zimy. Bezdomni lub złodzieje. Zawsze możesz zapłacić komuś z miejscowych za doglądanie działki ale to dodatkowe koszty. Jak masz środki finansowe i dysponujesz dużą ilością czasu to super. Gorzej jak musicie się sami wszystkim zająć. Ale główna sprawa to wiek dzieci. Za chwilę będą na to za duże: ani zostawić w Warszawie na weekend ani na siłę ciągnąć na działkę a w weekend nastolatki na ogół prowadzą życie towarzyskie. Wiem co mówię.
      • ryza_malpa1 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 15:07
        Nie tylko nastolatki....ja tu chcę sobie życia poużywać, ze znajomymi sie spotkac w weekend a tu rodzina ciagnie na działeczkę. W tym roku juz nie dam się wrabiać.
    • lolinka2 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 17:31
      180 km od W-wy to sobie w ogóle z głowy wybij...
      W takiej odległości (piękne nadburzańskie rejony) od stolicy mam trochę gruntu, dom postawiony i zamieszkany (moi rodzice), zaczęty dom etc. I jestem tam max 3-4 x w roku. Dzieciaki w wakacje z dziadkami spędzają tam każda po ok. 2 tygodnie, ja wpadam raz czy drugi na weekend i na tym się kończy. Naprawdę bez sensu. A żeby cokolwiek przy takiej działce zrobić...? Nie, nie mówię o ogrodzie (bo można nie czuć bluesa) itp. detalach, ale choćby przelecieć się z kosiarką po podwórzu... - bez szans. Turlasz się w takie miejsce 3h bite, coś tam poogarniasz, dzieci nakarmisz - i koniec dnia. Przy założeniu, że się tam jedzie na 1.5-2 dni, naprawdę nie ma kiedy nabrać "rozpędu" przy takich pracach.

      Osobiście też kombinuję nad zakupem działki (jeszcze nie teraz, ale za jakiś rok na przykład...) i gryzą się we mnie dwie opcje - niewielki "wybieg dla psów" w ramach ROD gdzieś b. blisko nas (i zgodnie z preferencjami chłopa - blisko lotniska, żeby mógł z leżaka fotki samolotom cykać), albo kawałek podwórza z domkiem drewnianym po jakichś dziadkach, ciut dalej od domu (30-40 km) na wsi z prawdziwego zdarzenia.
    • maderka Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 18:09
      Jestem posiadaczką działki z domkiem 200 km od domu(Warszawy)i bynajmniej nie czuję się "chora",i "nie próbuję sobie wybić tego z głowy".Jest to trochę daleko,ale 2,5 h -obecnie autostrada z W-wy,więc 2 h drogi to nie jest wielki problem.Dlaczego miałabym tam jeżdzić 3-4 razy w roku?nie rozumiem zupełnie.Również na inne urlopy wyjeżdżamy,ale większość weekendów od kwietnia do października jeździmy na działkę.Dzieci mają 2 miesiące wakacji i fajnie jest,jak dzieci nie muszą siedzieć w mieście,świeże powietrze,100 m od jeziora i błoga cisza.Na waszym miejscu rozejrzałabym się jednak za gotową działką z domkiem,zagospodarowaną.My tak zrobiliśmy i naprawdę jest dużo łatwiej.Jakbyś miała pytania to pisz.
    • mruwa9 Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 11.06.12, 18:35
      IMHO nie warto.
      Policz sobie koszty zakupu, urzadzenia dzialki, utrzymania jej, podatek gruntowy, odpalic cos sasiadom za pilnowanie, zeby poza sezonem nie rozgrabiono tego, co tam macie. Zamiast kawy na swiezym powietrzu bedziecie walczyc z ugorem, a kiedy wreszcie odchwascicie stol i krzesla, bedzie pora wracac do miasta. Nie wiem, w jakim wieku macie dzieci, ale gdyt beda ciut wieksze, ostatnia rzecza, jaka beda chcialy robic, jest jechac z wami na dzialke, gdzie ani cyfry+, ani internetu, a i zasieg komorki niepewny. Z tego wszystkiego zamiast wyjazdow co weekend zrobi sie wyjazd raz na kwartal.
      • hellulah Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 12.06.12, 11:23
        Wiesz, na tej zasadzie (bo koszty i fatyga) to niczego nie opłaca się robić smile

        To ja się dorzucę ze scenariuszem z rodziny:
        - działka tak ok. godziny dojazdu od miasta, blisko wody (warunki do pływania), kupiona z domkiem, ogród prosty (trawa, iglaki, jakieś drzewka owocowe);
        - początkowo rodzice jeździli co weekend z dzieckiem szkolnym, dziecko bawiło się z innymi, zapoznanymi tam dziećmi albo zabierało koleżanki z miasta;
        - gdy wyjeżdżali na wakacje zagraniczne, na działce lokowaliśmy się np. my smile (podlewanie i nic poza tym);
        - owszem, był etap, gdy ich latorośl wolała zostawać w mieście np. na sobotę i ok, zostawała, bobasek to nie był;
        - potem zrobił się taki etap (liceum, studia), że to latorośl spraszała kolegów i koleżanki na weekendy na działkę, także na część wakacji, starszyzna prawie nie korzystała;
        - powoli sytuacja znowu się odwraca, wiem, że starszyzna planuje z czasem nieco odpuścić wojaże zagraniczne, wrócić do częstszych pobytów na działce (no cóż, zbliżają się emerytury, zarobków już nie będzie).
    • tola_i_tolek Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 12.06.12, 07:13
      Co prawda własnej działki nie mamy, ale regularnie bywamy na dwóch- u naszych bliskich.
      Jedna - 30 km za miastem, połozona na skraju lasu- trochę drzew jest, trawa i jakieś owoce- truskawki, porzeczki. Jedyne co trzeba zrobić to skosić trawę. Nikt nie przyjeżdża w tygodniu podlewać- jak są owoce to super, jak nie ma to trudno. Domek jest malutki- żeby się przespać, umyć i coś ugotować, żadne kradzieże się nie zdarzały- bo też nie bardzo jest tam co ukraść.
      Druga działka 70 km za miastem i kupiona zupełnie goła- gospodarze wszystko robią sami- samo grodzenie zajęło im cały sezon, teraz są na etapie budowania domku- jeśli ktoś odpoczywa pracując fizycznie to polecam.
      • ywwy Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 12.06.12, 07:25
        zagospodarowywanie działki od "0" jest świetną sprawą, ale także wymaga cierpliwości, nakładów i przede wszystkim pracy.
        Z tą działką nad jeziorem to uważałabym, wg przepisów budowlanych nic tam nie wybudujesz, chyba że małą altankę.
        Ja osobiście polecam inwestycję zakupu działki, ale trzeba dobrze wybrać, żeby potem zakochać się w swoim miejscu na ziemi smile
    • moguer Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 12.06.12, 08:46
      Ja napisze WARTO smile , jako właścicielka od 2 lat takiej działki.U nas wyglądało to tak, ze pojechaliśmy do tartaku po drzewo na taras, bylismy w trakcie budowy domu.Tak zobaczyliśmy raj , działka 900 m + las 1500 , do zalewu 500 m , ta działka była za smieszne pieniądze , zwłaszcza, ze te 900 m to działka budowlana. Szybka decyzja i działka kupiona, wszyscy sie dziwili, że przeciez budujemy dom to po cholere nam taka działka i kurcze chwila zwatpienia , ale teraz nie żałuje. po 6 miesiącach postawili nam drewniany mały domek dwie sypialnie, aneks kuchenny z salonem (hahah salon 15 m2) i łazienka.Staramy się jezdzic tak 2-3 razy w miesiącu, ale tylko po to żeby odpocząc, naładowac akumulatory na reszte tygodnia.Nie mamy tam zasięgu, tv , ten czas jest tylko dla nas.U nas nie ma włamań mamy gospodarza, który od czasu do czasu zajrzy , ale ostatnio nawet na 2 tygodnie zostawiliśmy quady i nikt się na szczescie nie skusił.
      Dla mnie warto, ja kupiłabym tą blizej domu, 180 km to daleko , poniewaz w tygodniu jezdze duzo , dlatego do tego "raju" chce szybko.
      • bri Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 12.06.12, 09:32
        Tja, był raj, ale przywieźliście quady... i po raju wink
        • moguer Re: Czy warto mieć działkę "za miastem"? 12.06.12, 09:35
          ale on tam nie są używane, tak więc nadal jest raj
    • yoko0202 nie wyobrażam sobie nie mieć działki 12.06.12, 09:48
      tak, spędzam tam całe weekendy, całe wakacje, często biorę robotę, kompa i psa i jadę popracować w spokoju również w tygodniu, również w zimę.
      tam odpoczywam, więc bardzo rzadko jeżdżę gdzie indziej bo nie mam takiej potrzeby - jeżeli już, to wypuszczam się raczej na dłuższe weekendy na zwiedzanie itp. - a typowy relaks jednak na działce.
      poza ogrodzeniem i domkiem, koszty bieżące praktycznie żadne - teren leśny, więc podatek roczny ok. 300 zł, trawa rośnie sama, trochę kiepska, ale specjalnie z kosiarką latać nie trzeba. Profilaktycznie wiele temu zamiast kwiatków czy ozdobnych krzewów zasadziliśmy parę jabłonek i iglaków, iglaki rozsiewają się same, więc teren jest fajny i zielony a pielęgnować nic tu nie trzeba, czasami podcinamy te jabłonki, więc nawet jabłka własne mamy smile
      Wykopaliśmy studnię, więc z opłat tylko prąd.
      Podczas budowy nowego domu 2 sezony spędziliśmy w przyczepie -kupiłam używaną za ok. 2 tyś., dwupokojową, do tego miejscowi za kolejne 2 tyś. postawili całkiem przyzwoity drewniany garaż ocieplany styropianem, który stał się na chwilę domkiem letniskowym, więc w szczycie sezonu urzędowała tam cała rodzina łącznie z dziadkami.
      kolejna sprawa, działka ułatwiła nam ogromnie organizację wszelkich rodzinnych imprez - zamiast próbować zmieścić w bloku X osób z okazji jakichś imienin, rocznicy ślubu rodziców itp., gotować przez dwa dni obiad z 5 dań a potem 3 dni zmywać - robimy kilka razy w roku spędy na działce, wrzucamy mięso na grilla, goście zadowoleni wygrzewają się na słońcu a plastikowe naczynia nikomu nie przeszkadzają -prościej, szybciej i taniej.

      ja bym chyba optowała za tą bliższą wawy - oszczędza się czas i sporo kasy na dojazdy. Moja działka jest również kilkadziesiąt km od wawy, i fajne jest to, że nawet wczesną wiosną czy na jesieni, gdy dni coraz cieplejsze a noce jeszcze zimne wciąż można pojechać choćby na niedzielę, bez nocowania, i trochę odpocząć, przy odległości rzędu 200km taka wycieczka jest bez sensu.

      woda i prąd to podstawa, potem już z górki, miejscowy plan zagospodarowania oczywiście też istotny, warto dowiedzieć się w gminie czy na tym terenie w ogóle można cokolwiek postawić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja