scarlett.o-hara
14.06.12, 09:21
być akurat w ciąży? To głupie i stereotypowe myślenie.
Dam przykład.
Parę razy jakiś czas temu zdarzyło mi się, że coś mi stanęło na żołądku i było mi cały dzień niedobrze w pracy. Wiadomo, że samopoczucie było nie bardzo i herbatka miętowa na stole. Od razu w pracy teksty mimochodem, że może w ciąży jestem...
Przykład z wczoraj.
Dzień wcześniej kupiłam truskawki, mąż nic nie zjadł, córka może ze 2-3 sztuki, ja duuużo więcej. Coś mi zaszkodziły. Nie wiem czy od ilości czy były czymś pryskane. W każdym razie stały mi na żołądku, wieczorem musiałam się położyć wcześniej i odwiedzałam często wychodek

Wczoraj w pracy jeszcze żołądek czułam i przez to miałam niezbyt dobre samopoczucie. Mój szefuś od razu z tekstem, ze to może coś innego i głupie uśmieszki. Jak mu mówię, ze na pewno nie, to nie. Wiem, że on się boi, żebym w ciąży nie była, bo moją pracę docenił dopiero jak poszłam na macierzyński, a teraz mam kilkuletnie dziecko, większe mieszkanie i każdy podszeptuje, że może czas na rodzeństwo dla córki. A wiem, że szef mówił przy jakiejś tam imieninowej kawie, że on wolałby "nie".
Chodzi mi o to, że w tym kraju (przynajmniej w moim otoczeniu) kobieta nie może najzwyczajniej źle się czuć tego dnia albo coś może jej stanąć na żołądku czy coś innego - od razu wszyscy snują domysły....
Macie też tak?
To taki wątek lajtowy w czasie przerwy śniadaniowej...
Pozdrawiam.