18_lipcowa1
18.06.12, 13:00
Moja córka która od dawien dawna mówi ładnie oraz wyraznie nie moge dogadac sie z chłopcami na placu zabaw.
Takimi w jej wieku plus minus,czyli od 2,5 do 3,5 .
Ona mówi pełnymi zdaniami, kojarzy kiedy co powiedziec, umie sie przedstawic, wie kiedy uzyc prosze,dziekuje.No ogolnie ogarnieta jest.
Z dziewczynkami jak cie moge jest ok,ale chłopcy????
Jak dla mnie to wszyscy do lat 4 to takie przerosniete roczniaki.
Duze, opasłe, ale buzie dziecinne oraz zero rozmowy.
Zero.
Jedyne co widzi/słyszy moja corka na jakies próby konwersacji z nimi/ zabawy to rozdziawiona gęba,wielkie oczy i jakies tam pojedyczne 'eee'' ''yyy '' ''aaaa'' ,''guuu''.
No ''nie'' oraz ''tak'' i ''mama'' to juz szczyt.
Zero rozmowy, zero umiejetnosci zabawy, tylko szalone bieganie bez sensu ( dziewczynki tworzą w tym czasie domy, sklepy, budowle z piasku,wymiany zabawek). Że juz nie wspomne że to wielkie beksy.U mojej córki w grupie integracyjnej do przedszkola tylko chlopcy płaczą. Jeden to przeryczał całę 2 godzinne spotkanie.
i te matki nimi zachwycone jak nie wiem, jakby co najmniej Einsteinów miały.
Ehhh szkoda...że to niby oni rządzą swiatem?