Wychowywanie facetów:-)

23.06.04, 16:29
Opowiem wam historię o tym, jak wychować faceta. Sposób jest stary, ale nadal skutecznysmile Mianowicie - ostatnio moje Kochanie wróciło z pracy, zjadło obiad i usiadło sobie przed telewizorkiem. Konkretnie włączył progam TVN turbo i zachwycał się nowymi modelami Mercedesa, no to ja zabrałam mu pilota i przełączyłam na swój film, który oglądałam wcześniej. Zaraz potem usłyszałam :"No mogłabyś mi dać trochę pooglądać, Ty cały dzień oglądasz telewizję..." Ja oczywiście w krzyk: "Co Ty sobie myślisz, że ja cały dzień nic innego nie robię tylko telewizję oglądam !?!". Zaczął wtedy oczywiście przepraszać,tłumaczyć, że nie to miał na myśli, tylko jak się Małym opiekuje to mogę mieć przecież telewizor włączony... itp. No ale ja postanowiłam, że pokarzę temu niewidzięcznikowismile Następnego dnia narzeczony miał przymusowy urlop, więc siedział w domu a ja poszłam sobie na pół dnia do przyjaciółki, która mieszka obok (Maluch i tak już podjada z butli). Efekt? Parę dni później pochwaliłam się mojemu mężczyźnie, że posprzątałam w domu, odkurzyłam, umyłam podłogi, a co on na to? "Nie żartuj! Miałaś czas? A co z dzieckiem?"
No i tak się właśnie wychowuje facetówsmile

Sakada
A to Oskar:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13590923&a=13637510
    • mama.mai.ur.04.2004 Re: Wychowywanie facetów:-) 23.06.04, 16:34
      Popieram! Tylko trzeba czesciej urywac sie z domu coby pan maz nie zapomnial
      jak trzeba sie zorganizowac samemu z dzieckiem w domu.
      .
      Pozdrawiam.
    • agatasara Re: Wychowywanie facetów:-) 24.06.04, 08:46
      Ale masz sie dobrze - moj malzonek w chwilach kiedy zostawiam go samego z Sara
      wsiada (z nia) szybciutko w samochod i podrzuca babci......
      Najdluzej zostal sam z mala na 2 godziny
      Buziaczki
      Agata i Sara
      • gota Re: Wychowywanie facetów:-) 24.06.04, 09:06
        a ja raz pojechalam na 2 dni do kolezanki. myslalam, ze moj M. zrozumie co to
        znaczy zajmowac sie dzieckiem caly dzien (i noc), ze to ciezka praca. a on co?
        ze tak fajnie, bezstresowo, ze chcialby miec taka prace. i teraz nie moge nic
        ponarzekac (ze zmeczona, ze nie zdazylam, glowa mnie boli...) ciagle powtarza:
        "nie przesadzaj- wiem jak wyglada siedzenie z dzieckiem w domu"
        chyba bede musiala wyjechac na dluzej.
        gota
        • ainer1 do gota 24.06.04, 11:26
          Alez Gota!!!
          odkrec to szybciutko - "a to super, ZAWSZE bede Ci zostawiala dziecko zebys sie
          zrelaksowal po pracysmile"
Pełna wersja