xika_da_selva
19.06.12, 20:40
Czolem ematki
Jako ze mondre babki tutaj czasem zagladaja, moze mi cos poradzcie.
Pracuje od kilku lat w tak zwanej korporacji. Tj. mnostwo ludzi, mnostwo ludzi nade mna (raczej nikt pode mna, hahah, natomiast cale rzesze ludzie na podobnym poziomie co ja).
Co pol roku mamy oficjalne i obowiazkowe rozmowy
face to face z szefem, ktory ocenia nasza prace, przedstawia nam grafiki pracy wykonanej od ostatniej rozmowy, my tez musimy zrobic cos w rodzaju
¨self evaluation¨, tj. musze napisac/ powiedziec, co osiagnelam, co chcialabym poprawic, blablabla..
Szefowa mam bardzo fajna, hiperaktywna, ale ciepla i zyczliwa (ale wciaz to szefowa).
No i przez ostatnie pol roku, nie ukrywam, ze za duzo nie osiagnelam. Tj. wykonywalam swoja prace, ¨osiagi¨ ktore nam narzucono osiagnelam, ale czasem mysle, ze to nie sa
¨goals¨ tylko raczej pozadane minimum, bo wiem, ze mozliwe jest zrobienie wiecej niz sie od nas oczekuje(i ze sporo ludzi robi wiecej, ja tez -kiedys. Moja praca ostatnio to raczej minimum, chociaz zdarzalo sie wyrabialam ponad norme.
Wynika to raczej z mojego znudzenia praca, monotonia i chwilowym-mam nadzieje- brakiem motywacji. Nie ukrywam, ze chcialabym robic cos innego, w tej samej firmie, ale w innym dziale, na razie jednak nie ma szans na zmiane dzialu.
I teraz moja watpliwosc: szefowa jest bardzo skrupulatna, na pewno zauwazy znaczny spadek mojej efektywnosci, zwlaszcza ze,
o ja glupia!, w poprzednim polroczu zapierniczalam jak dziki osiol i efekty byly zdecydowanie ponad norme... na pewno zapyta sie zatroskana skad ta zmiana...
co byscie odpowiedzialy?
co byscie (szefowe, menadzerki) chcialy uslyszec?
Ze nie mam motywacji? W dzisiejszych czasach wydaje mi sie to troche ryzykowne....oczywiscie nie chce stracic pracy, co prawda raczej to nie grozi, ale nie chce tez gadac, ze nie chce mi sie pracowac!
Na swoja obrone moge dodac, ze w miedzyczasie, od stycznia uczeszczalam i skonczylam kurs jezykowy oferowany przez prace, napisalam oficjalny egzamin z tegoz jezyka (wyniki bede miala po rozmowie niestety), zaczelam sie uczyc kolejnego jezyka, zeby podwyzszyc kwalifikacje, zaczelam tez uprawiac intensywnie sport....czyli powody raczej osobiste wg mnie, chociaz majace wplyw na prace- im wiecej jezykow tym lepiej.
jak byscie sie przygotowaly na rozmowe?