Wasze wymarzone wakacje

21.06.12, 08:44
Dokładnie co roku obiecuję sobie, że tym razem to już na pewno, na sto procent wyjedziemy na urlop. I co roku kicha - w zeszłym byliśmy na wakacjach całe trzy dni (tak,tak, nie przesadzam) bo praca, bo nauka, dom, brak kasy. W tym tak samo - już było zaplanowane i nie wiadomo, co z tego będzie. Dlatego pozostaje mi marzyć. Moje wymarzone wakacje - wsiąść do samochodu bez żadnej konkretnie zaplanowanej trasy i miejsca wypoczynku, jeździć sobie po Polsce przez miesiąc albo i dłużej. Zobaczyć cały kraj. Nigdy nie byłam na przykład w Krakowie, a bardzo bym chciała zobaczyć to miasto. Wrocław, Poznań, Zakopane, Gdańsk, Giżycko, zajrzeć do Mrągowa i do moich ukochanych mazurskich Wydmin. Na Hel - też nie byłam. No,ale na takie wakacje to trzeba by mieć ze dwanaście tysięcy, noclegi, paliwo, wyżywienie. Nie wiem, czy w tym życiu będzie mnie stać....no, ale pomarzyć można.
    • broceliande Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:19
      J bym sobie połynęła kajakiem albo pontonem od żródeł Wisły w górę zwiedzając po drodze miasta. I w ogóle zwiedzić wschód. Raz w życiu byłam na wschodzie Polski (nie licząc Warszawy) i nie znam go kompletnie, żadnych Bieszczad, Mazur, nic...sad
    • aurinko Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:27
      Chciałabym pojechać w Bieszczady. Niestety z roku na rok to marzenie bardziej się oddala, bo mieszkam nad morzem i podróż jest długa, a ja coraz gorzej znoszę podróże sad
      • bella_roza Aurinko 21.06.12, 09:53
        a jakiś pociąg nocny?
        • aurinko Re: Aurinko 21.06.12, 10:08
          bella_roza napisał:

          > a jakiś pociąg nocny?

          oj nie, pociągów nienawidzę uncertain jedyne co w miarę znoszę to samochód, ale rok temu jechałam całą noc z Gdańska do Jeleniej Góry i to był dla mnie koszmar sad ledwo znoszę podróż do Warszawy mimo, że to tylko 4 godzinki. Leki nie pomagają, robi mi się słabo, duszno, niedobrze już w momencie zapięcia pasów. Potem ataki paniki (raz trzeba było wezwać pogotowie bo bałam się, że zejdę). Mała nadzieja mi została, że za kilka lat jak już będę po terapii i będę prawidłowo leczona, wyjdę z tego i spełnię swoje marzenia wink
    • e_r_i_n Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:31
      Oj tam, Mrągowo wink (a poważnie nie dziwię się, pięknie na naszych Mazurach)
      Moje marzenie to dwa miesiące w samochodzie w Ameryce Północnej - przejazd ile się da.
      • ceide.fields Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:38
        Ocean Road w Australii motocyklem wink
      • xxe-lka Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:41
        Chyba mogę już napisać, że podróże to moja pasja, którą udaje mi się realizować
        i mają uprzywilejowaną pozycję w planowaniu budżetu - czyli np. prędzej odłożę pieniądze na wyjazd niż położę nowe kafelki w łazience
        polecam planowanie sporo do przodu i odkładnie rzecz jasna pieniędzy
        no i szukanie nisko budżetowych opcji podróżowania
        da się - kwota którą podałaś za trwający miesiąc objazd kraju wydaje mi się mocno przesadzona
        to jest trochę kwestia poprzestawiania sobie w głowie - nie myśleć o podroży jak o świętym graalu lecz o celu który jak najbardziej jest do zrealizowania, choćby metodą małych kroków.
        Obecnie moja wymarzona podróż to włóczęga po Skandynawii no i Nowy Jork - oba miejsca wydają się być w moim zasięgu choć nie natychmiast. Nie jest to marzenie na święte nigdy tylko mam wyznaczone dość konkretne daty realizacji i tego się trzymam
    • mood_indigo Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:46
      Cogne w Dolinie Aosty w sierpniu, 10 dni w którymś z tamtejszych hoteli.
      Byliśmy tam 5 lat temu, młodzi, bez kasy, na kwaterze obok Cogne. Było wspaniale bo to piękne miejsce, choć jedliśmy głównie zupki chińskie a do Cogne chodziliśmy piechotą 45 minut w jedną stronę.
      Wtedy obiecaliśmy sobie, że wrócimy tam już z dzieckiem. I wrócimy!
    • bri Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:46
      My zaczynamy odkładać na kolejne wakacje zaraz po tym, jak z jednych wrócimy. I jest to jeden z priorytetów. Na konto oszczędnościowe trafiają wszystkie premie i ponadprogramowe dochody, na półce stoi skarbonka do której wrzucamy regularnie po 10-100 zł, takie kwoty nie ciąży nam za bardzo, a jak się uzbiera ok. 500 zł to wymieniamy na euro. Z większym wyprzedzeniem planujemy tylko termin wyjazdu, żeby mieć pewność, że będziemy mieć urlop w tym samym czasie. Gdzie wyjedziemy decydujemy zwykle dość spontanicznie, na dwa-trzy miesiące przed wyjazdem, ale wtedy od razu robi się fajnie, bo kupujemy przewodniki, oglądamy zdjęcia z miejsc, w które się wybieramy itp. Za jednym zamachem całej Polski nie obejrzysz, ale możesz to podzielić na kilka lat - jednego roku tydzień na Mazurach, a potem Gdańsk, Hel. Następnego Kraków, Zakopane i np. Bieszczady, a potem Wrocław, Kłodzko itp. Ale trzeba to zaplanować, wpisać do kalendarza, utworzyć fundusz celowy. Z pewnością jest to w Twoim zasięgu.
      • bri Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:54
        Mi udało się pojechać już w kilka miejsc, które chciałam zobaczyć: rejsy żaglówką po mazurskich jeziorach, po Adriatyku, Dubrownik, Wenecja, Praga, a w tym roku Wiedeń, Prowansja i Lazurowe Wybrzeże. Wyjeżdżamy zwykle na trzy tygodnie i wracam z takich wakacji z twarzą o pięć lat młodszą (niestety efekt nie utrzymuje się zbyt długo). W każdym razie bardzo mi się baterie ładują na takich wyjazdach wakacyjnych. Polecam.
    • thorgalla Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:47
      Jak myślę o wymarzonych wakacjach to mi się nasuwają obrazy z filmów z lat dziecięcych.
      "Podróż za jeden uśmiech","Wakacje z duchami",seria o panu Samochodziku.
      Wiem wiem,to takie wyidealizowane.
      Może któregoś dnia wybiorę się w taką podróż.
    • bella_roza Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 09:52
      moim zdaniem można dużo taniej odbyć takie wakacje niż 12tys

      mój wymarzony urlop to 3tyg nad Bałtykiem w spokojnym miejscu w drewnianym domku i żeby cały czas było >30stopni, 2 lata temu miałam taki urlop smile
    • olena.s Re: Wasze wymarzone wakacje 21.06.12, 10:04
      Chciałabym spłynąć jakąś fajna rzeką, ale żeby w kajaku był silny chłop, a nie dziecko. I chciałabym spać w kompletnej dziczy pod namiotem, ale żeby były prysznice, a wręcz pralkosuszarka. Samodzielne gotowanie na butli (której nie trzeba wozić) i zakupy z targu dostarczone na miejsce biwaku. I żeby była pogoda, jak dawno, dawno temu, kiedy spływałam kajakiem z przyjaciółką.
      I chciałabym zrealizować młodzieńcze marzenie: nielegalny nocleg na przełęczy pod Granatami w Tatrach, bo stamtąd jest ponoć wyjątkowo piękny wschód słońca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja