Chłopiec z Cieszyna

21.06.12, 19:07
Pamiętacie tę sprawę sprzed 2 lat, znaleziono zabitego chłopczyka, ale nie udało się znaleźć rodziców, sprawców- teraz chyba nastąpił przełom chłopiec z Cieszyna
    • andaba Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 19:11
      Trudno zapomnieć sad
    • kosmitos Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 19:19
      w różnych miejscach w necie powstała już teoria, że tę sprawę (podobnie jak sprawę Iwony Wieczorek) wyciągnięto, aby zagłuszyć sprawę śmierci generała Petelickiego
      • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 20:36
        Tak, też o tym słyszałam, to głębsza sprawa. Podobno całe to Euro u nas w Polsce zorganizowano pod zabójstwo generała.
        Miała to być przykrywka.
        • soczek_bez_gazu Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 02:36
          W końcu władze polskie zdołały coś załatwic z wyprzedzeniem a nie na ostatnią chwilę.
    • chyba.ze Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 19:23
      Mam nadzieję, że odnajdą sprawców jego śmierci i że to prawdziwy trop.
      Biedne, bezimienne maleństwo...
    • klubgogo Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 20:20
      Żal mi tego dziecka, ale zastanawiam się bardziej, dlaczego media teraz to wywlekają, zaraz im się Madzia przypomni.
      • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 20:34
        Na szóstej podstronie słychać było strzały.
        • kamunyak Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 20:46
          Madzia to nie ale przypomniała IM się
          Iwona Wieczorek

          • ma2ma Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 20:55
            Na naszym lokalnym potralu pisza, że ani policja ani prokuratura nie potwierdzaja tych rewelacji Faktu, ale kazdy trop sprawdzaja...mam nadzieje, że uda się im rozwiazac ta zagadke ...oby oby
            • dolores12 Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 22:00
              Oby wreszcie coś się wyjaśniło.
            • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 22:36
              Trochę dziwne, że afera była na całą Polskę i nikt wcześniej tej podejrzanej rodziny nie zgłosił.
              • premeda Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 07:49
                W czasach kiedy zwłoki dniami leżą w mieszkaniach, dopóki śmierdzieć nie zacznie na klatce, przestałam się dziwić, że ktoś obojętnie przeszedł obok zniknięcia chłopca, jak usłyszał, że dziecko przebywa w szpitalu.
                • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 09:35
                  Owszem, ale potem był medialny szum, chyba nawet obiecywano jakieś pieniądze za pomoc w wyjaśnieniu sprawy, a na ogół to ostatnie nawet wśród patologii niczym się nie interesującej jednak wzmaga zainteresowanie.
                  Poza tym chłopiec był podobno ubrany w markowe ciuszki, zdrowy, dobrze odżywiony, więc chyba też z kompletnie patologicznego środowiska nie pochodził?
                  • antyideal Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 09:42
                    Markowe ciuszki to w ciuchlandzie mogli sobie nabyc
                    za 5 zlotych.
                    • m.i.n.e.s Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 11:00
                      antyideal napisała:

                      > Markowe ciuszki to w ciuchlandzie mogli sobie nabyc
                      > za 5 zlotych.

                      A ty mysllisz, ze patologia skrupulatnie wyszukuje w lumpeksach
                      markowych ubran dla dzieci.
                      Ta, juz to widze.
                      ----------------------
                      kochamylaure.pl
                      • antyideal Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 14:10
                        A co w tym dziwnego, markowe zwykle oznacza lepsza jakosc.
                        A poza tym sa tacy ktorych kreci wyszukiwanie markowych rzeczy
                        a potem chodzenie dumnie z krokodylem(?)Lacoste na piersi,
                        mało takich ?
                • rosapulchra-0 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 22:07
                  premeda napisała:

                  > W czasach kiedy zwłoki dniami leżą w mieszkaniach, dopóki śmierdzieć nie zaczni
                  > e na klatce, przestałam się dziwić, że ktoś obojętnie przeszedł obok zniknięcia
                  > chłopca, jak usłyszał, że dziecko przebywa w szpitalu.

                  Masz rację. Mojego ojca znaleźli po dwóch tygodniach, gdy smród rozkładającego się ciała był już nie do zniesienia. Dodam do tego, że drzwi od mieszkania ojca były otwarte, uchylone i absolutnie nie było żadnego problemu, żeby tam wejść. Na piętrze znajdowało się sześć mieszkań. Sąsiedzi słyszeli, jak krzyczał z bólu, ale nikt się nie zainteresował.
                  • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 22:38
                    Gdzie była rodzina tego Pana? Czy była to osoba bezdzietna? Chyba nie skoro piszesz o niej "ojciec".
                    Ludzie nie wymagają od siebie - jako osób najbliższych, z tej samej rodziny, a burzą się na znieczulicę wśród obcych w gruncie rzeczy ludzi - sąsiadów.
                    Oj hipokryzja niezła wyszła...
      • chcesztomasz Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 13:10
        nie wiem doprawdy na jakim ty świecie żyjesz ale od tego są media.
    • szyszunia11 Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 22:46
      ojej, bardzo bym chciała, żeby to sie wyjaśniło. To straszna, przerażająca historia, kiedy dziecka nikt nie szuka, nikt się nie upomina.
      • atowlasnieja Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 08:32
        a kto miał szukać, upominać się?

        Sprawcy?
        • szyszunia11 Re: Chłopiec z Cieszyna 23.06.12, 23:26
          to sprawcami była cała rodzina dziecka? wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób je znali?
          • lola211 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 09:21
            Trzeba wziac poprawke na to,ze to patologiczna rodzinka, a w takich brak obecnosci dziecka duzo latwiej zataic, wytlumaczyc.Jak nie szpital to podrzucenie kolezance,wywiezienie do dalszej rodziny itd.Kolejny przyklad na niemoc takich instytucji jak mops.Baba porzucila starsze dzieci,naplodzila kolejne i srednio sie ktos ich losem interesowal.A powinna byc pod stalym nadzorem ze wzgledu na swoje poczynania.
            • paartycja Szymon miał na imię.. 24.06.12, 09:26
              a ta sucz to jego matką się nazywa powinna w piekle zgnić
    • hellulah Re: Chłopiec z Cieszyna 21.06.12, 23:51
      sad

      Podobno ma się też wyjaśnić sprawa Iwony Wieczorek. Oby sprawiedliwość dosięgła winnych.
      • lejdi111 Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 07:05
        No właśnie a co z Madzią z Sosnowca? To w końcu było umyślne czy nie umyśle spowodowanie śmierci? No i czy wiadomo już czy ktoś jej pomagał?
        • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 09:37
          W Fakcie czytałam, że podobno jest w kolejnej ciąży.
          A ja mam w planie otwarcie interesu - szycie na zamówienie śliskich kocyków w różnych rozmiarach.
          Do niektórych na życzenie próg gratis.
          • mas.uka Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 10:31
            piękne big_grin
    • baszi Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 07:27
      oby zwyrodniaolcy zostali znalezieni i poniesli kare, byle nie stali sie kolejnymi celebrytami jak ci co to zamiast dziecku pomoc wyrzucili jak smiecia a teraz na wywiadach zarabiaja
    • premeda Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 07:44
      Oby udało się choćby zidentyfikować tego chłopca, bo znalezienie sprawców na pewno będzie bardzo wątpliwe. Chyba, że okaże się, że to najbliżsi tego małego. To jedyna sprawa do której co jakiś czas wracam myślami. Niepojęte dla mnie jest, że znalazło się ciało dziecka, a po rodzicach, dziadkach, ciotkach, wujkach i całej setce innych znajomych ludzi ani śladu. Że ludzie giną bez wieści to wiemy wszyscy ale, że zwłoki małego dziecka znajdują się bez wieści, to jest straszne.
      • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 11:12
        Wystarczy, że ojciec był nieznany/nie interesujący się losem dziecka co jest wszak częstym zjawiskiem zaś matka z domu dziecka, osoby z domu dziecka też zachodzą w ciążę.
    • asikol Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 09:17
      A ja słyszałam w jakimś radiu, że ta sprawa jest już wyjaśniona. Mówili że chłopczyk mieszkał w Bielsku-Białej, matka Ukrainka nielegalnie przebywająca w Polsce, ojciec Polak. Nie wiem ile w tym prawdy.
    • jajko54 Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 09:30
      oby się udało wyjaśnić, ta sprawa mną wstrząsneła jak żadna, nie dość że zginęło dziecko to jeszcze takie 'nikomu niepotrzebne', nikt nie szukał... a sprawcy niech się smażą w piekle...
      • edelstein Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 10:36
        Mna tez,akurat syn byl wtedy w podobnym wieku.Do tej pory jest dla mnie niezrozumialae,ze absolutnie nikt dziecka nie szuka,nie zna.Masakra jakas.Mam nadzieje,ze znajda tych zwyrodnialcow i wsadza ich do mamra,tam im pokaza gdzie raki zimuja,nie obrazilabym gdyby ich zakatowalu.Z reszta matce Magdy tez sie stryczek nalezy.
    • ola Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 10:39
      Często przejeżdzam koło tego stawu. Mam nadzieję, że ta sprawa kiedyś się wyjaśni, choć nie jestem przekonana, czy teraz
    • lelija05 Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 10:53
      Nie chcę oceniać pracy policji, niemniej dziwi mnie, że w tamtym czasie odwiedzając wszystkie mieszkania, w których przebywali chłopcy w podobnym wieku, odpuścili, po informacji, że chłopiec jest w szpitalu. Moich znajomych bardzo maglowali, na szczęście dziecko było wtedy na spacerze i obyło się bez problemów.
      A tu dopiero teraz się komuś przypomniało, że mały z tego szpitala nie wrócił? Hmm.
      • antyideal Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 11:03
        Sasiadka dwa lata daje sie zwodzic szpitalem,
        wie, ze chlopczyk jest podobny do tamtego, bo musiala
        widziec zdjecie i dopiero teraz zglasza to na policje ?
        Mogla to zrobic chocby anonimowo, powiedziec, ze cos jej nie pasuje.
        No a poza tym policja powinna dotrzec do rodzicow,
        skoro podobno sprawdzali rodziny z dziecmi w tym wieku.
        • lelija05 Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 11:06
          No właśnie.
        • chipsi Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 11:36
          I jeszcze to:
          pracownicy MOPS wizytowali rodzinę w 2009 r., gdyż chłopiec nie miał szczepień obowiązkowych. Już wtedy dziecka nie było w domu.

          Jak to NIE BYŁO. I co? Nikt się nie zainteresował? To po co była ta wizytacja MOPS? Dziecko nie ma szczepień ale niema go w domu więc ok?
          • lola211 Re: Chłopiec z Cieszyna 23.06.12, 23:06
            A co maja ci pracownicy wowczas zrobic? Zyjemy w wolnym kraju, dziecko mozna sobie wywiezc gdziekolwiek i nie tlumaczyc sie mopsowi.
      • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 22.06.12, 11:08
        Też mi to nie pasuje, może gdyby to było zagranicą gdzie na pewno szum medialny był mniejszy, ale w Polsce nikt się nie skapował? Nie wierzę.
        • czar_bajry przyznała się 23.06.12, 22:42
          kobieta zatrzymana w Będzinie przyznała się, że jest matką chłopca.
          • annajustyna Re: przyznała się 23.06.12, 22:46
            A gdzie to wyczytalas?
          • yenna_m Re: przyznała się 23.06.12, 22:50
            masz jakiego linka?
            • czar_bajry Re: przyznała się 24.06.12, 01:04
              Na pasku tvn24 leciało.
          • antyideal Re: przyznała się 23.06.12, 22:52
            Gdzie to podali ?
            • yenna_m Re: przyznała się 23.06.12, 22:53
              juz wiem gdzie
              wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/przelom-ws-smierci-chlopczyka-z-cieszyna,1,5169688,region-wiadomosc.html
              • antyideal Re: przyznała się 23.06.12, 22:58
                Dziekuje.

                Dobrze sie stalo, ze sprawa sie wyjasnila, miejmy nadzieje.
                Ale policja dała chyba plame, przeciez niby sprawdzili
                wszystkie rodziny z malymi dziecmi w tamtym rejonie...
                • gazeta_mi_placi Re: przyznała się 23.06.12, 23:09
                  O rany, jakim cudem po pierwsze policja przeoczyła, po drugie nikt w związku z tym dzieckiem nie upominał się chociaż o szczepienia? A skoro rodzina chyba dość patologiczna to był jakiś nadzór z opieki społecznej?
                  Dziwne, że przeoczyli. Podobno dość sumiennie sprawdzali wszystkie rodziny z okolicy, jak nie zastali dziecka przychodzili następnego dnia.
                  • antyideal Re: przyznała się 23.06.12, 23:17
                    Duzo zalezy od podejscia ludzi.
                    Pewnie kazdy obszar sprawdzali policjanci z danego rejonu,
                    wiec jedni podeszli sumiennie a inni mniej.

                    A co do szczepien - nie wiem jak to jest.
                    Ja moje dziecko szczepilam zawsze prywatnie,
                    nie wiem czy stamtad informacja jest wysylana do panstwowej
                    sluzby zdrowia, watpie, ale nikt nigdy nie sprawdzal czy dziecko jest szczepione
                    i nie dostawalam wezwan nawet gdy juz bylo po terminie.
                    • morekac Re: przyznała się 24.06.12, 09:31
                      Pewnie kazdy obszar sprawdzali policjanci z danego rejonu,
                      > wiec jedni podeszli sumiennie a inni mniej.

                      Za pierwszym razem policjantów rodzina spławiła - następnego dnia pokazano im podstawione dziecko... Przecież nie robili badań DNA, tylko sprawdzali na sztuki.
                      • antyideal Re: przyznała się 24.06.12, 09:37
                        O podstawionym dziecku nie wiedzialam.
                        Ciekawe kto im wypozyczyl to dziecko
                        i pod jakim pretekstem....
                        • morekac Re: przyznała się 24.06.12, 09:58
                          Pod jakimkolwiek typu "Daj mi Michałka na jeden dzień, to sobie odpoczniesz". Ostatecznie 2 latki z reguły nie przedstawiają się policjantom imieniem i nazwiskiem oraz imionami rodziców.
                          • antyideal Re: przyznała się 24.06.12, 10:09
                            Tjaaaa.
                            Rodzice owego"Michałka"rowniez musieli byc objeci akcją
                            sprawdzającą, bo to podobny wiek.
                            Szymka znali, bo skoro wypozyczyli swoje dziecko jego rodzicom,
                            musieli byc bliskimi znajomymi.
                            Portret chlopca z Cieszyna zapewne znali, bo byl rozpowszechniany
                            a moze i policja im pokazala przy okazji wizyty.
                            Nie widzieli podobienstwa ?podobno jest uderzajace.
                            Nie mogli skojarzyc paru faktów ?
                            Potem mijały kolejne miesiace a dziecka nie bylo i nic
                            im nie zajarzylo w glowach ?
                            • morekac Re: przyznała się 24.06.12, 10:18
                              W pewnych kręgach z policją nie rozmawia się. A kontakty z pożyczającymi można zerwać z byle powodu.
                              Ale policjanci chyba powinni byli sprawdzić raz jeszcze przypadki, kiedy okazano im dziecko dopiero po umówieniu się.

                              -
                              -------------------------------------------------------------
                              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                              • antyideal Re: przyznała się 24.06.12, 12:10
                                Na szczepienie tez zaprowadzila obce dziecko.
                                Czyzby zostalo zaszczepione dwa razy??
                                raz jako Szymon i raz jako ten powiedzmy" Michałek "??
                        • czar_bajry Re: przyznała się 24.06.12, 17:21
                          O podstawionym dziecku nie wiedzialam.
                          > Ciekawe kto im wypozyczyl to dziecko
                          > i pod jakim pretekstem....

                          Pewnie ta osoba która teraz zadzwoniła z donosem, pretekst prosty:
                          Ty Baśka weź daj swojego małego bo mój jest u babci/cioci itp a te głupie urzędniki tylko dupę trują i się czepiają.
                          Baśka wytrzeźwiała i zaczęła kojarzyć fakty ew pokłóciła się z kompanami od kieliszka.
                          • antyideal Re: przyznała się 24.06.12, 17:50
                            Nie, tak nie moglo byc.
                            Akcja sprawdzania byla juz dawno, conajmniej rok temu,wydaje mi sie.
                            A kobieta zadzwonila do mopsu dwa tygodnie temu.
                            POza tym dziecko ponoc wypozyczyla od swojej doroslej córki.
                  • chyba.ze Re: przyznała się 24.06.12, 00:28
                    > Dziwne, że przeoczyli.

                    Będzin sąsiaduje z Sosnowcem, a tam ostatnio mają "dziwne" podejście do małych dzieci.
                    • czar_bajry Re: przyznała się 24.06.12, 01:11
                      Mnie dziwi coś innego, mianowicie doniesienie sąsiadki- bo od tego zaczął się ten przełom. Tzn nie samo doniesienie mnie dziwi tylko, że trzeba było dwóch lat aby na policję doniosła, to co wcześniej nie zauważyła?
                      • chyba.ze Re: przyznała się 24.06.12, 09:00
                        trzeba było dwóch lat
                        > aby na policję doniosła, to co wcześniej nie zauważyła?

                        Zauważyła, dopytywała, ale mamusia zgrabnie dziecku przypisała ciężką chorobę i umieściła w szpitalu.
                        Policja też się dała nabrać.
                        • antyideal Re: przyznała się 24.06.12, 09:35
                          Dwa lata to szmat czasu.
                          A zdjecie chlopczyka z Cieszyna bylo wszystkim znane.
                          Teraz mowia, m.in.dorosla corka tej kobiety,
                          ze uderzajaco podobny jest do tego Szymusia,
                          naglego olsnienia dostali ?
                          Pewnie bali sie mowic o swoich podejrzeniach.
    • gazeta_mi_placi Re: przyznała się 24.06.12, 10:13
      Przykra sprawa, ale takie "suczyska" nie są z domów e-matek gdzie mamusia co wieczór czyta dziecku bajki, nie traumatyzuje nawet klapsem, a alkohol widać tylko z okazji chrzcin.
      Nie wiadomo jaka Ty byś była gdyś była wychowana w takim środowisku Kochana, w dodatku być może mając pewne ubytki w mózgu po tym jak Twoja matka nie odmawiała sobie wódki w ciąży.
      • jagienka75 Re: przyznała się 24.06.12, 10:35
        gazeta, nie pie...
        • gazeta_mi_placi Re: przyznała się 24.06.12, 11:39
          Uważasz, że matka pochodziła z normalnego domu?
          Chętnie poznam też i Twoje zdanie, nawet jeśli jest odmienne od mojego.
          A może uważasz że wychowanie dziecka i fakt czy owo dziecko dostaje (lub nie) miłość od rodziców nie ma żadnego wpływu?
          • jagienka75 Re: przyznała się 24.06.12, 11:46
            gazeta, pieprzysz, byle pieprzyć, żeby zaistnieć w wątku, podgrzać atmosferę, podnieść co niektórym ciśnienie.
            Raz klepiesz tak, w innym wątku napiszesz coś innego.
            Poklep sobie na ten temat z kimś innym. Ja ciebie nie traktuje poważnie.

        • czar_bajry Re: przyznała się 24.06.12, 17:25
          przecież prawdę pisze,naprawdę uważasz że dziecko było z domu np. lekarzy?
          • jagienka75 Re: przyznała się 24.06.12, 18:16
            czar_bajry napisała:

            > przecież prawdę pisze,naprawdę uważasz że dziecko było z domu np. lekarzy?

            Czy w tzw "dobrych domach" nie dochodzi do zbrodni?
            Znam babkę, która wychowywała się w domu dziecka, ma trójkę dzieci.
            Ponieważ nie miała normalnego domu, powinna zrobić krzywdę dziecku?
            Nic nie usprawiedliwia tego, co się stało i to niezależnie od tego, z jakiej rodziny pochodziło dziecko, kim wcześniej była jego matka.
            • gazeta_mi_placi Re: przyznała się 24.06.12, 21:21
              Na pewno też są mężczyźni po pobycie w domu poprawczym i więzieniu którzy są potem dobrymi mężami i ojcami, czy to oznacza, że pobyt w więzieniu jest pozytywnym zjawiskiem?
              • jagienka75 Re: przyznała się 25.06.12, 09:22
                Idz do więzienia, to sam się przekonasz.
    • marzeka1 Re: przyznała się 24.06.12, 10:14
      kochana mamusia
      • antyideal Re: przyznała się 24.06.12, 10:23
        Kochana mamusia smierc dziecka tlumaczy nieszczesliwym wypadkiem.
        A podawano, ze nastapila ona w wyniku urazu jamy brzusznej,
        byc moze w wyniku silnego ciosu reka lub nogą.
        Rzeczywiscie, nieszczesliwie sie zlozylo, ze dziecko po takim ciosie zmarlo..
        • annajustyna Re: przyznała się 24.06.12, 11:26
          Zanim zmarlo, konalo 16 godzin sad.
          • antyideal Re: przyznała się 24.06.12, 11:42
            Potworne, trzeba byc bez serca, zeby na to patrzec.
            • brownbutterfly Re: przyznała się 25.06.12, 21:52
              Boże, o tym to nie wiedziałamsad biedne dzieciątkosad
    • mamutekihanutek Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 10:24
      Biedny chłopiec. Mam nadzieję, że sprawa się wreszcie wyjaśni. Mną też ta historia wstrząsnęła...

      Co do sąsiadki - nie dziwię się w sumie, że zawiadomiła policję dopiero teraz. Szczerze mówiąc, mieszkam na nowym osiedlu od półtora roku i dziecko sąsiadów z mieszkania obok widziałam raz... Czasem słyszę, jak wchodzą po schodach itp., sąsiadka z góry też podobno niedawno urodziła, ale nie widziałam jej jeszcze z dzieckiem, tylko pusty wózek. Gdyby któreś z tych dzieciaków zniknęło, też bym nie zauważyła.

      Bardziej mnie dziwi to, że nie szukał go nikt z rodziny - dziadkowie, ciotki, ktokolwiek. A gdyby oni wyprowadzili się do innego miasta, nikt by sie nie zorientował?
      • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 10:27
        W takich rodzinach na ogół dziadkowie nie żyją od dawna z przepicia, ojciec dziecka na ogół "nieznany", nowi partnerzy matki interesują się jedynie wódą i seksem, rodzeństwo (czyli owe "ciotki" i "wujkowie") najbardziej interesuje się własną flaszką i jeżeli sami też mają dzieci podejście nawet do własnych i zainteresowanie własnymi pozostawia wiele do życzenia, nie mówiąc już o dzieciach siostry.
        • nangaparbat3 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 11:14
          Podobno matka wychowywala sie w domu dziecka.
          Mnie sie zdaje, ze trzeba być w środku jedną wielka raną, zeby przez kilkanaście godzin nie ratowac dziecka, a potem grac przed światem.
          • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 11:36
            Pewnie nam się oberwie, ale także tak sądzę.
            Jesteśmy niezłymi hipokrytami, jak tutaj jakaś matka przyzna że dała dziecku klapsa jest niemal linczowana i straszona dożywotnia traumą dziecka i upokorzeniem dziecka które to dziecko będzie pamiętało do końca życia, a jak gdzieś jest prawdziwa patologia i naprawdę złe traktowanie dziecka a potem to dziecko wyrasta i bywa różnie to każdy pierwszy żeby obrzucić kamieniem.
          • mondovi Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 11:44
            i "w panice" wieźć ciało 100km i wrzucić do stawu? O ile jeszcze mam złudzenia w sprawie matki Madzi, że to był wypadek, to w sprawie Szymona jest jasne - zmarł z powodu peknięcia jelita cienkiego wynikającego z kopnięcia bądź uderzenia w brzuch. Walnąć 1,5 roczne dziecko, nie ratować, ukryć ciało, podstawiać dziecko? Nie jest się raną, tylko naprawdę kimś wyzutym z uczuć.
            • jagienka75 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 11:48
              mondovi, przecież pani była z domu dziecka, to ją tłumaczysmile
              • mondovi Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 12:03
                Nie jestem za karą śmierci, ani żadnego ząb za ząb, wierzę, że przestępca nie rodzi się zły, wierzę, że trzeba mieć jakieś uwarunkowania psychiczne, wynikające z biologii + doświadczeń, aby zrobić coś potwornego. Tyle, że to wyjaśnienie, a nie usprawiedliwienie.
                • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 12:06
                  I ja się z Tobą zgadzam.
                • nangaparbat3 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 12:44
                  Czy ja wiem. Nie mam pojecia, kim bym byla, jak postępowala, majac za sobą doswiadczenia najrozniejszych osób, pozbawionych milosci, troski, szacunku, latami poddanymi najglebszej deprywacji.
                  Dla mnie takie osoby trzeba izolowac, nawet do końca zycia, bo są zagrożeniem dla innych. O winie i karze nie wyrokowalabym, bo, jak wielokrotnie na tym forum pisałam, dreczenie, ze juz nie wspomne o zabiciu, wlasnego dziecka, jest dla mnie nie do pojecia. ale mam pełna świadomosc że jest nie do pojecia niezaleznie od mojej woli, na poziomie najgłebszych emocji, tych najprostszych i najstarszych. Taki mechanizm dzialajacy niezaleznie od rozumu, woli etc.
                  • imasumak I kolejne dwa pokolenia zmarnowane 24.06.12, 16:10
                    Jak można było wciągnąć w to wszystko swoje dzieci, nakazać im kłamstwo, odstawiać cyrk z wnukiem w roli głównej?
                    Mam nadzieję, że teraz ktoś się zajmie naprawdę dziećmi w tej rodzinie.
                    • imasumak Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 24.06.12, 16:11
                      był przez ten czas szczepiony na wszystko podwójnie?
                      • nangaparbat3 Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 24.06.12, 17:44
                        O matko, rzeczywiście.
                        Corka mogla nie wiedzieć - z drugiej strony: nie pytala o brata?
                        To sie nie skończy na dwoch pokoleniach, bedzie jak w Biblii, do siodmego.
                        • nanuk24 Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 24.06.12, 18:05
                          Tak, tak. Na pewno córeczka nie zauważyła, ze brata nie ma. Haha, wolne żarty.
                          • imasumak Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 24.06.12, 18:11
                            W którymś z artykułów wyraźnie jest napisane, że cale rodzeństwo zostało zmuszone do kłamstwa. Kuźwa, jaka to musi być patologia, że cała rodzina kłamie w takiej sprawie bez zmrużenia oka przez ponad dwa lata..
                          • nangaparbat3 Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 24.06.12, 22:18
                            Mogla w ogole nie odwiedzać matki mieszkajacej z nowym konkubentem i nowymi dziećmi, matki ktora wczesniej sie jej samej i jej rodzenstwa pozbyła.
                            • nanuk24 Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 24.06.12, 23:44
                              No prosze Cie. Widocznie sie odwiedzaly, skoro mamusia pozyczyla sobie wnusia. To raz. Dwa, corka - oczywiscie - widzac zdjecie znalezionego w stawie chlopca, absolutnie nie dostrzegla podobienstwa do swojego bratabig_grin
                            • brownbutterfly Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 25.06.12, 21:58
                              Córeczka chyba też niespełna rozumu że zostawiła dziecko z kobietą która dziecko zabiła?
                              • morekac Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 26.06.12, 07:41
                                No, ale skąd ta córka miała to wiedzieć? Podejrzewasz dziewczynę o jasnowidzenie czy co? Ostatecznie ona opiekę matki przeżyła.
                      • b.bujak Re: Swoją drogą, to ten wnuczek udający Szymona 25.06.12, 14:08
                        imasumak napisała:

                        > był przez ten czas szczepiony na wszystko podwójnie?

                        też mi to pytanie przyszło do głowy;
                        ale w tym wieku jest akurat przerwa w szczepionkach obowiązkowych - ostatnia jest w 18 m.ż, potem dopiero w 6 r.ż.
                        więc ten podstawiony chłopiec mógł dostać te ostatnią szczepionkę podwójnie
                    • mamutekihanutek Re: I kolejne dwa pokolenia zmarnowane 30.06.12, 19:26
                      Dokładnie, chłopczyk miał jeszcze dwie siostry, które przecież (nawet jeżeli nie wiedziały, że umarł), to widziały że zniknął, wiedziały, że dzieje się coś złego. I po tym wszystkim musi zostać ślad w ich psychice. Tym bardziej, że pewnie teraz trafią do domu dziecka, jak pozostała piątka dzieci tej kobiety.

                      I tak mi się nasunęło, zawsze byłam przeciwna przymusowej sterylizacji, ale skoro kobieta oddała 5 dzieci do domu dziecka, to może powinna nie móc mieć więcej dzieci?
                      • gazeta_mi_placi Re: I kolejne dwa pokolenia zmarnowane 30.06.12, 19:29
                        Sama tych dzieci sobie nie robiła. Gdzie odpowiedzialność ojca (ojców) tych dzieci? Podobno współczesne Panie chcą równouprawnienia.
        • brownbutterfly Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 21:54
          piszą że ta rodzina nie była patologiczna i że alkoholu tam nie było...
        • mamutekihanutek Re: Chłopiec z Cieszyna 30.06.12, 19:22
          Wiem, że w "takich"rodzinach różnie bywa, ale zawsze mnie takie historie może nie tyle szokują, co po prostu smutno mi i żal tych dzieci. Żal mi ich, bo nie są bezpieczne nawet we własnym domu, z własnymi rodzicami...
      • premeda Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 08:24
        Mam tak samo, mieszkam już ponad dwa lata, a sąsiadów z góry nie kojarzę, co więcej mają małe dziecko (też ok. 2-letnie) a ja jeszcze małej nie widziałam. Wiem, że jest bo rano słychac jak tupta i woła: "mamo". Wieczorne powroty do domu dają takie efekty.
    • kropkacom Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 10:53
      Dobrze, ze sprawa znalazła swój finał.
    • nutka07 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 12:28
      O tym chlopcu bylo glosno w calej Polsce, byly apele policji, kontrolowano 'stan' dzieci i taka sasiadka, ktora sie dopytywala o chlopca nie skojarzyla sprawy???

      Mi cos tu nie gra.
      Albo zgloszenie bylo dawno temu i ktos zawalil sprawe, albo sasiadka miala sprawe w odwloku i teraz z jakis powodow postanowila sie zglosic.
      • antyideal Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 12:42
        Moze sie pokłocily i postanowila sie zemscic....
        Dla mnie to jedna wielka sciema z tym, ze nikt nic nie wiedzial,
        nikt nic nie kojarzył.
        "Reka rękę myje, swój swego kryje", tak to dziala w takich srodowiskach.
        • nutka07 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 13:18
          Otoz to.
    • nutka07 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 13:08
      Poczytalam i dlatego to napisalam, sluchalam tez wypowiedzi jednej pani, ktora zreszta sie wyslowic nie umie.

      Dziecko podstawila raz dla policji, a co pozniej? Gdzie byli ci wszyscy sasiedzi co przed blokiem przesiadywali i wszystko zawsze widzieli? Nikt z nich nie skojarzyl chlopca?
    • turzyca Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 13:40
      jagienka75 napisała:

      > nangaparbat3 napisała:
      >
      > > Podobno matka wychowywala sie w domu dziecka.
      > > Mnie sie zdaje, ze trzeba być w środku jedną wielka raną, zeby przez kilk
      > anaści
      > > e godzin nie ratowac dziecka, a potem grac przed światem.
      >
      >
      > Co to ma do rzeczy, że matka wychowywała się w domu dziecka? To jej nie usprawi
      > edliwia.

      To ze jest to odpowiedzia na pytanie mamutekihanutek: Bardziej mnie dziwi to, że nie szukał go nikt z rodziny - dziadkowie, ciotki, ktokolwiek. A gdyby oni wyprowadzili się do innego miasta, nikt by sie nie zorientował?
    • 18_lipcowa1 no cóż ematki 24.06.12, 14:05
      same niejednokrotnie piszecie, ze nie zwracacie ludziom uwagi, ze nie interesujecie sie zyciem innych, ze nie obchodza was cudze dzieci ,ze sie nie wtrącacie
      no to macie
      niejedna z was niewtrącaczek by nie zauwazyła,a nawet jakby to by sie nie wtrącała
      nie to co lipcowa, bo obserwuje kazde dziecko, pod kątem czapy czy rajstop
      ale by przynajmniej zauwazyła brak dzieciaka....
      • gazeta_mi_placi Re: no cóż ematki 24.06.12, 15:46
        Jak widzisz, że na placu zabaw nie ma od pewnego czasu jakiejś mamy z dzieckiem zgłaszasz na policję jej zaginięcie?
        • kota_marcowa Re: no cóż ematki 25.06.12, 00:06
          > Jak widzisz, że na placu zabaw nie ma od pewnego czasu jakiejś mamy z dzieckiem
          > zgłaszasz na policję jej zaginięcie?

          Nie, ale jak widzisz zdjęcie martwego dziecka w tv, które wygląda jak to zaginione z placu zabaw to już tak.
          • gazeta_mi_placi Re: no cóż ematki 25.06.12, 11:05
            Na placu zabaw bawi się mnóstwo dzieci, jedne matki zaczynają przychodzić, inne przestają, niektóre przyjdą tylko 1-3 razy na dany plac, naprawdę macie taką dobrą pamięć do wyglądu wszystkich dzieci z placu zabaw?
            Nie mówiąc już o tym, że dziecko w takim wieku szybko się zmienia z wyglądu, ledwo poznałam nie widziane jakiś czas dziecko sąsiadki.
            A właśnie, co do tej nieszczęsnej sąsiadki której czepiają się, że dopiero teraz zgłosiła, o ile się nie jest z sąsiadami na stopie przyjacielskiej (na przykład dzieci w podobnym wieku się nawzajem odwiedzają, sąsiedzi zapraszają na grilla czy obiad) tylko neutralnej (brak konfliktów, tylko "dzień dobry" na klatce) to naprawdę można nie widzieć sąsiadów (ich dzieci) przez dłuższy czas.
            Ludzie wychodzą z domu czasem raz dziennie, czasem dwa i niekoniecznie akurat w tych porach co sąsiadka z dziećmi.
            O, ja sąsiada chyba z miesiąc nie widziałam, może pora zgłosić na policję co by nie wyjść na znieczulicę? A nuż go żona zaciukała tongue_out
            A sąsiadów z innych pięter praktycznie w ogóle nie kojarzę, oprócz jednej charakterystycznej Pani.
      • kropkacom Re: no cóż ematki 24.06.12, 15:51
        Twoje "czapeczki" i "rajstopki"? Śmiech na sali. Żadnej okazji nie przepuścisz aby się nie auto kreować, co?
    • kosc_ksiezyca jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [sic!] 24.06.12, 15:35
      Madzia bis?

      W jakim my kuźwa kraju żyjemy? Dwa lata!
      • kropkacom Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 15:47
        Mam zgoła odmienne odczucia. Wiemy kim był chłopiec. Wiemy kim są jego rodzice. Tak naprawdę policja mogła do tego nie dojść. Dwa lata? Nieważne. Życia mu to wróci niestety.
        • antyideal Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 15:53
          Policja do niczego nie doszła.
          O wszystkim zadecydował telefon sasiadki do mops-u.
          Gdyby nie to nic nadal nie byloby wiadomo.
          • kropkacom Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 15:58
            Wszystko jedno. Ważne, ze wiadomo kim są rodzice.
            • verdana Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 17:08
              Ja sie nie dziwię, ze policja nie doszła, u kogo nie ma dziecka. Jak to sobie wyobrazacie - wchodzi się do setek domów niewinnych ludzi i każe udowodnić, zę dziecko jest ich? Tak można robić, gdy się szuka zywego dziecka. W tej sytuacji nie, w normalnym nie policyjnym państwie nie ma obowiązku okazywania dziecka na kazde żądanie policji i służb.
              Cały czas zastanawia mnie tylko jedno - to dziecko córki. Że córka wiedzac, ze brat zginął powierzyła matce swoje dziecko... Logiczne, choć mało prawdopodobne wyjaśnienie byłoby odwrotne - zginął wnuk, i aby ochronić własną córkę, matka oddaje jej swoje dziecko.
              Wtedy historia ma sens.
              • nanuk24 Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 18:03
                Może być tez tak, ze córka tak samo kocha własne dziecko i jak i jej mamusia swoje.
                • annajustyna Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 18:16
                  A moze corka tak jak ta druga siostra i dziadek uwierzyla w bajeczke o pobycie w szpitalu badz u babci?
                  • nanuk24 Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 23:52
                    Rusz glowa. A ogladajac zdjecie chlopca ze stawu, absolutnie nie widziala, ze to jej brat. I przez dwa lata dziecko w szpitalu, i nikt go z rodziny nie chcial odwiedzic.

                    Nie chcialabys ani razu odwiedzic swojego brata w szpitalu? A jakbys zobaczyla zdjecie poszukiwanego, to bys nie byla pewna, ze to Twoj brat/siostrzeniec/wnuk?
                    • annajustyna Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 25.06.12, 10:28
                      Masz racje...Ale dla mnie juz chocby to, ze matka pieciorga dzieci zostawia rodzine dla gacha, to taka abstrakcja, ze juz nie wiem, jaka logike maja ci ludzie.
              • prawdziwy_ewelina22 Re: jej "partner" mówi,że dziecko wypadło z rąk [ 24.06.12, 23:42
                Czyli być może coś w tej śmierci było takiego, że to nie była wina matki? Ale poszłaby do więzienia, jakby się wydało (no i się wydało zresztą)? I dlatego córka ją kryła? Coś jak w Volver? (tylko w odwrotnej relacji)
    • hermenegilda_zenia Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 21:14
      Jak czytam o takich sprawach to marzę o wprowadzeniu możliwości przymusowej sterylizacji dla kobiet z patologicznych środowisk. Mogę być nazwana nazistką, czniam na to, ale jak czytam o takich bezdusznych potworach, które napłodzą i wydają na świat 8 czy 10 dzieci, które w najlepszym wypadku będą powielać te same wzorce zachowań, a w najgorszym wylądują w jakimś stawie jak ten mały, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Normalny, ciężko pracujący człowiek latami zastanawia się czy stać go na dziecko, czy jest mu w stanie zapewnić odpowiednie warunki życia i rozwoju, a takie barachło zrządziło dzieciakowi los gorszy od psa. No, ale u nas każda fasolka jest święta, a [rzymusowa sterylizacja to najgorsze zło, które naszym świętojebliwym ustawodawcom nie przyjdzie przez myśl.
      • kropkacom Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 21:28
        Nie pisali, ze to patologia. Nawet kuratora nie mieli...
        • gazeta_mi_placi Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 21:43
          Dziwne.
        • hermenegilda_zenia Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 21:55
          Ja czytałam akurat artykuł w Wyborczej, z którego czarno na białym wynika, że pani miała 4 (lub 5 dzieci z jednym panem, to nie jest do końca jasne, bo tu też plątała się w zeznaniach) oraz 3 z następnym, a z kartoteki lekarskiej małego Szymona, którą policja sprawdzała już po zidentyfikowaniu rodziców wynika, że dziecko było skrajnie zaniedbane - częste choroby + brak stawiennictwa na obowiązkowe szczepienia. Dodaj do tego mętne tłumaczenia oraz wstrząsające okoliczności śmierci (16 godzin agonii) oraz podrzucenia ciała i jakoś ciężko uznać to za środowisko niepatologiczne. Brak kuratora świadczy po raz kolejny raczej o niewydolności polskich instytucji powołanych do monitorowania i wspierania rodzin znajdujących się u dołu drabiny społecznej. Rodzinka miała przez 2 lata szczęście, bo zadekowała się wśród osób dotkniętych daleko posuniętym tumiwisizmem - trudno uwierzyć, że sąsiadce zajęło 2 lata zorientowanie się, że dawno nie widziała małego.


          kropkacom napisała:

          > Nie pisali, ze to patologia. Nawet kuratora nie mieli...
          • kropkacom Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 22:00
            To się zgadza. Miała dzieci pewnie z różnymi partnerami. Na gazecie pisali, ze mieli raczej dobrą opinię, bez nadzoru kuratorskiego. Dzieci zadbane, mieszkanie też. No w kazdym razie teraz są oficjalnie patologią...
            • jagienka75 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 09:18
              Dzieci zadbane, mieszkani
              > e też. No w kazdym razie teraz są oficjalnie patologią...



              Co do patologii, taką opinię mieli wśród rodziny, która z tego powodu miała nie utrzymywać z nimi kontaktów, dlatego też nie wiedzieli, że chłopca nie ma.(info z Wiadomości)
              Z kolei w Wiadomościach na TVN o godz 19, wypowiadał się ojciec tej kobiety i dziadek chłopca, że przyjeżdżali do niego bez dziecka i na pytania, gdzie on jest, odpowiadali, że np u babci itd.
              Nie było natomiast wzmianki o tym, że wychowywała się w domu dziecka, o czym czytałam wczoraj na ematce.



              • jagienka75 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 09:19
                I jeszcze jakaś kobieta miała powiedzieć, że dla tej rodziny ważny był tylko alkohol, więc jaka prawda, nie wiadomo.
                • imogen0 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 10:11
                  jagienka75 napisała:

                  > I jeszcze jakaś kobieta miała powiedzieć, że dla tej rodziny ważny był tylko al
                  > kohol, więc jaka prawda, nie wiadomo.

                  Ja zrozumiałam,że dla LUDZI z tej kamienicy ważny był alkohol(nie dla matki chłopca)
        • demonii.larua Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 08:38
          Matka, która oddaje potomstwo do domu dziecka bo pojawił się nowy partner to JEST patologia.
      • annajustyna Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 21:45
        Swietosc fasolki a przymusowosc sterylizacji to jednak troche inna para kaloszy. Jak dla mnie sterylizacja mamy Rozy tez w pewnym sensie byla dobrodziejstwem dla jej juz urodzonych dzieci i dla spoleczenstwa jako takiego...
        • hermenegilda_zenia Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 22:02
          To są moim zdaniem rzeczy związane ze sobą bezpośrednio. Skoro fasolki są święte, to wszelkie działania mające na celu ograniczenie możliwości powoływania na świat fasolek są naganne i zakazane. Stąd w naszym kraju takie a nie inne stanowisko w sprawie przymusowej sterylizacji, a to wszystko pod wpływem jedynie słusznej doktryny kościelnej.Nie chcę w dyskusji o Szymonie zbaczać akurat w tym kierunku i sprowadzać ją znowu na temat kościoła, bo nie w tym tkwi sedno.
          • hellulah Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 23:22
            ...jak jestem za wyborem w kwestii aborcji, tak bałabym się puszki Pandory, jaką jest przymusowa sterylizacja.

            Dziękuję, postoję - ja chcę wyboru, a nie totalitarnego przymusu.
          • annajustyna Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 10:26
            Nie no mylisz - jakby tak bylo, to najwiekszymi zbrodniarzami byliby ksieza i zakonnicy (zakonnice), bo zazwyczaj nie sprowadzaja na swiat zadnych fasolek...
      • kosmitos Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 21:57
        a mi się nóż w kieszeni otwiera jak słyszę propozyjcję dokonywania takich zabiegów na kobioetach; te dzieci to z księżyca? ja uważam, że lepszym wyjściem jest steryliizacja tatusiów, a jako kryterium wystarczy fakt, że nie jest zainteresowany dbaniem o swoje potomstwo; i w snsie medycznym też mniej inwazyjny zabieg
        • annajustyna Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 22:02
          Faktycznie - masz racje.
        • hermenegilda_zenia Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 22:03
          Tylko, że dzieci rodzą wciąż jeszcze kobiety, a jak wskazuje przykład pani o której tu dyskutujemy, dziś jest tatus taki, jutro inny.

          kosmitos napisała:

          > a mi się nóż w kieszeni otwiera jak słyszę propozyjcję dokonywania takich zabie
          > gów na kobioetach; te dzieci to z księżyca? ja uważam, że lepszym wyjściem jest
          > steryliizacja tatusiów, a jako kryterium wystarczy fakt, że nie jest zainteres
          > owany dbaniem o swoje potomstwo; i w snsie medycznym też mniej inwazyjny zabieg
          • imasumak Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 23:19
            hermenegilda_zenia napisała:

            Tylko, że dzieci rodzą wciąż jeszcze kobiety,


            Zapładniają wciąż mężczyźni, czy nie tak?

            a jak wskazuje przykład pani o której tu dyskutujemy, dziś jest tatus taki, jutro inny.

            Nie lubię przesady. Rozmawiamy o kobiecie, która w swoim czterdziestoletnim życiu miała dwóch partnerów. Nic cię nie uprawnia do twierdzenia, że dziś ten tatuś, a jutro ten.
            Poza tym racz nas oświecić, jakie przyjąć kryteria, co jest już patologią, a co nie?
            • antyideal Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 23:35
              Posiadanie nawet powiedzmy 5 dzieci z 5 roznych tatusiow
              nie musi jeszcze oswiadczyc o byciu "patologią".
              Dzieci moga byc zadbane i kochane i niekoniecznie
              wychowywac sie w oparach wódki.
              • an_ni Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 13:57
                a o czym to swiadczy?? o wielkim serduszku pani?
                • antyideal Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 23:35
                  Aha, kochliwa moze jest tongue_out
              • hermenegilda_zenia Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 23:26
                Posiadanie kilkorga dzieci z kilkoma różnymi partnerami nie jest może patologią, ale urodzenie 4 dzieci i oddawanie każdego z nich po kolei do domu dziecka - jest. Rozumiem, że ktoś nie jest gotowy na dziecko, wpadnie, a nie ma środków do życia i decyduje się donosić ciąże i oddać dziecko. Ale cztery razy to samo? No, proszę...
                • antyideal Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 23:34
                  No ale to calkiem inna sytuacja niz ta, o ktorej pisalam.
    • krolowa_online Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 23:01
      nie wiem dlaczego tak uczepiliscie sie tej sasiadki, jesli kobieta pracowala, a jesli pracowala na zmiany, nie musiala od razu zwrocic uwagi
      ja moich sasiadow tez nie widuje, nie pamietam ile juz miesiecy nie widzialam ich dzieciakow
      poza tym, jakby nie bylo, dzieki tej kobiecie sprawa sie wyjasnila, a gdzie reszta otoczenia byla?
      • nanuk24 Re: Chłopiec z Cieszyna 24.06.12, 23:55
        To jest nawet smieszne. Oskarza sie w tym watku sasiadke - jak to mogla przez dwa lata nic nie widziec i nic nie slyszec, a usprawiedliwia corke i reszte bliskich czlonkow rodzinytongue_out
        Parodia.
        • hermenegilda_zenia Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 09:50
          Kto tu kogokolwiek usprawiedliwia? Czytaj ze zrozumieniem tekst pisany, a nie wymyślaj między wierszami.
          • nanuk24 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 17:18
            Czytam, w przeciwnienstwie do ciebie. W niejednym poscie jest napisane, ze corka mogla nie wiedziec, a ja sie zastanwaim, jakim cudem przez dwa lata nie zauwazyla, ze brata nie ma. ja u wlasnej przyjaciolki zauwaze, ze kota nie ma, a nieobecnosc dziecka bym nie zauwazyla?
            • morekac Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 17:34
              Zauważ, że chodzi o dorosłe raczej córki, nie mieszkające z matką. I chyba niespecjalnie utrzymujące z nią kontakty. Jedna widziała małego, jak ten miał ok. roku. I owszem, rodzina zauważyła, że małego nie ma - tylko wierzyła, że jest w szpitalu/gdziekolwiek bądź. Ile z was podejrzewałoby własną matkę o takie rzeczy?
              • nanuk24 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 21:37
                Wiesz co, ja tez z matka nie mieszkam, ale wiem jak moj brat wygladatongue_out Wiem tez, jak wyglada moja siostrzenica, mimo, ze z siostra tez nie mieszkamtongue_out
                Matka i corka nie utrzymujace kontaktu? to jakim cudem matka miala pod opieka wnuka swojego? Uprowadzila?

                Gdyby mi mama powiedziala, ze moj maly braciszek jest w szpitalu, pewnie, zebym uwierzyla i wiesz co bym zrobila? Poszlabym do szpitala go odwiedzic. I tak chyba zrobilaby wiekszosc z nas. A tu...niby dziecko przez dwa lata w szpitalu i nikt go z bliskich osob nie chcial zobaczyc? Nawet dziadkowie? I dziadkowie nawet nie rozpoznali wlasnego wnuka na zdjeciu w tv?
                • morekac Re: Chłopiec z Cieszyna 26.06.12, 08:02

                  I dziadkowie naw
                  > et nie rozpoznali wlasnego wnuka na zdjeciu w tv?
                  Żeby kogoś rozpoznać, to trzeba go najpierw widzieć. Jesteś pewna, że ten dziadek bywał u wnuka? Bo znam dziadków - niestarych - którzy wnuki widują wyłącznie po dowiezieniu i za nic w świecie nie pojadą w odwiedziny.

                  Moim zdaniem intensywność wzajemnych kontaktów nie świadczy o zżytej rodzinie - bo raczej tak nie było.
                  Być może im było wygodniej nie snuć jakichkolwiek domysłów i nadmiernie nie dociekać. Łatwiej było uwierzyć, że mały chory niż podejrzewać matkę czy córkę o najgorsze.
                  • imogen0 Re: Chłopiec z Cieszyna 26.06.12, 09:02
                    morekac napisała:

                    >
                    > I dziadkowie naw
                    > > et nie rozpoznali wlasnego wnuka na zdjeciu w tv?
                    > Żeby kogoś rozpoznać, to trzeba go najpierw widzieć. Jesteś pewna, że ten dziad
                    > ek bywał u wnuka? Bo znam dziadków - niestarych - którzy wnuki widują wyłącznie
                    > po dowiezieniu i za nic w świecie nie pojadą w odwiedziny.


                    Dziadek w Uwadze mówił,że nigdy nie widział chłopca...wychodzą nowe fakty,coraz bardziej przerażające,chłopiec mógł konać nawet kilka dni...
                    • morekac Re: Chłopiec z Cieszyna 26.06.12, 10:40
                      Otóż to. Też odniosłam wrażenie, że dziecko widywali albo rzadko albo wcale.

                      coraz
                      > bardziej przerażające,chłopiec mógł konać nawet kilka dni...
                      To akurat było wiadome od początku.
                • morekac Re: Chłopiec z Cieszyna 26.06.12, 08:16
                  Wiem t
                  > ez, jak wyglada moja siostrzenica, mimo, ze z siostra tez nie mieszkam

                  Ale utrzymujesz z nią zapewne dosyć częste kontakty. Gdyby było to dziecko twojej szwagierki, której nie cierpisz i widujesz ją raz na pół roku, to nie wiem, czy to rozpoznawanie szłoby ci tak dobrze. Ostatecznie rozpoznajemy ludzi po twarzach, a nie z powodu więzów krwi.

                  Matka i corka nie utrzymujace kontaktu? to jakim cudem matka miala pod opieka w
                  > nuka swojego? Uprowadzila?
                  Wyłudziła? Na jedno popołudnie. Na dwa popołudnia? Mało tutaj żalenia się, że babcie zajmują się wnukami raz na ruski miesiąc?
    • imogen0 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 10:18
      To kolejna sprawa(po Madzi) gdzie dowaliłabym dożywocie,bo nawet jeśli to był wypadek to się dzieciaka ratuje a nie wywala na śmietnik...a potem ukrywa,mataczy,zwodzi policję, sąsiadów,rodzine,dla mnie te 2 sprawy bardzo podobne...rodzic przyczynia się do śmierci dziecka i zamiast ratować wywozi w ruiny/do stawu
      • lola211 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 10:20
        Dowalilabys dozywocie na podstawie jakiego paragrafu?
        • imogen0 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 10:26
          Oczywiście jeśli będziemy mieć pewność,że to rodzic
          Jeśli to np ojciec zawalił kopa w brzuszek,pozwolił(pozwolili) konać ileś tam godzin...
          Za zabójstwo z premedytacją
          Ale trzeba poczekać na odpowiedź co tam naprawdę się stało...
          • lola211 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 10:31
            Watpie, aby doszli prawdy.Czy to bylo specjalnie czy przypadkowo.Jak sie sami nie przyznaja, to im nie udowodnia.Nieudzielenie pomocy- tak, ale zabójstwo- nie sadze.
            A nawet jesli to kara nie bedzie dozywocie, bo ono jest zarezerwowane dla innych przypadkow.
            • volta2 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 10:51
              niestety, sprawa madzi pokazuje, że i ci mogą się wywinąć.
              ciężko będzie udowodnić, kto zadał cios
              będzie można - faktycznie, zrzucić winę na rodzeństwo, że jedno skoczyło drugiemu na brzuch - jest to wielce prawdopodobne i w najlepszej rodzinie może się zdarzyć w zabawie nawet.
              nie ratowali - bo nic nie zauważyli przymroczeni winkiem, 16 godzin agonii - wypadek o 17, dzieciak ryczy z bólu, potem "zasypia" do rana, i mamy 12- godzin.

              jedyne co przypieczętowuje winę tych ludzi, to cyniczne i w sumie inteligentne lawirowanie z ilością dzieci przed stosotwnymi służbami. tego nie udałoby się zrobić idiotom z zamroczonymm wódą mózgiem.

              o ile o matce madzi mówiono, że intrygantka, że blefowała, że oszukała całą polskę - to kim są w świetle tej sytuacji - ci rodzice? potwory to chyba mało powiedziane.

              rodzina - wprowadzona w sekret spisała się rewelacyjnie, jeśli wprowadzona była faktycznie.
              służby - no cóż, po raz kolejny widać, jak mopsy działają...

              był już przypadek 7 letniej klaudii, której śmierć matka utrzymywała przez dobrych parę lat, właśnie do czasu gdy system oświaty się nie upomniał.
              tu sąsiadka dała sygnał i dzięki temu zagadka się wyjaśniła o wiele szybciej.

              sprawa koszmar, najlepszy scenarzysta filmowy by czegoś takiego nie wymyślił, bo sytuacja tak nieprawdopodobna, że aż mogłaby śmieszyć.



              • wioskowy_glupek Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 11:19
                Biorąc pod uwagę rozwój wszelkich dyskusji na ematce w sprawie Madzi, i części wpisów o Szymku, to powinno być tak:

                1. Oskarżonym ponad wszelką wątpliwość zostaje ojciec bo jeśli ktoś kopał to na pewno był to ojciec a nawet jeśli matka to i tak ojciec...
                2. Matka absolutnie nie powinna zostać potępiona bo przeżyła szok i traumę tak wielką że jechała 100 km nad staw.
                3. Matka powinna zostać usprawiedliwiona depresją i "złom teściowom..." koniecznie !!!
                4. Oskarżeni zostać powinni sąsiedzi, natomiast rodzina w szczególności dorosłe dzieci nie bo nawet jeśli pożyczały własne dzieci i na pewno coś o sprawie musiały wiedziec - to przecież miały traumę...
              • imogen0 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 11:28
                volta2 napisała:



                >
                > jedyne co przypieczętowuje winę tych ludzi, to cyniczne i w sumie inteligentne
                > lawirowanie z ilością dzieci przed stosotwnymi służbami. tego nie udałoby się z
                > robić idiotom z zamroczonymm wódą mózgiem.

                z jednej strony inteligentne a z drugiej naiwność i krótkowzroczność-ile to mieli ukrywać?wiara,że nigdy sie nie wyda?Że już nigdy nikt nie zapyta o dzxiecko,a szkoła?
                >

                >

                > służby - no cóż, po raz kolejny widać, jak mopsy działają..

                Dzisiaj na gazecie czytałam,że ta rodzina to w miarę normalna,oboje rodzice pracowali,mieszkanie odpicowane na kredyt,nawet zapomogi nie dostawali bo mieli w miarę dochody...i może ta normalność uśpiła służby
                >
                >
                >
                > sprawa koszmar, najlepszy scenarzysta filmowy by czegoś takiego nie wymyślił, b
                > o sytuacja tak nieprawdopodobna, że aż mogłaby śmieszyć.
                >
                > dla mnie też nieprawdopodobne...2 lata.
                >
              • morekac Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 14:00
                , sprawa madzi pokazuje, że i ci mogą się wywinąć.
                A Katarzyna W. się wywinęła czy na razie nie miała jeszcze procesu?
                • an_ni Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 15:16
                  nie bylo jeszcze procesu
                  maja oskarzonych, swiadkow, maja cialo i nic ... moze za 2 lata im sie uda
              • an_ni Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 14:09
                zgadzam sie z toba, ale jeszcze porzucenie dziecka, nieudzielenie pomocy to jest poswiadczenie ich winy i tylko za to moga pojsc siedziec
                pewnie byli zamroczeni alkoholem i bali sie ze dzieciak im zmarl parenascie godzin temu i co teraz??! byc moze facet a moze i matka kopneli dzieciaka i nawet nie pamietali tego faktu
                a co do kombinowania to ja takich ludzi od winka bardziej podejrzewam o zdolnosci tego typu niz tak zwanych normalnych
                tyle ze nie zyli od malego w swiecie fiction jak Katarzyna W i nie wymyslili porwania ...
                • hellulah Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 14:15
                  Ale dlaczego tak wam zależy, żeby okazało się że to alkoholicy i "patologia"?

                  Nie przyjmujecie do wiadomości, że zwykli, tacy przeciętni ludzie, no średnia krajowa kultury, aspiracji i horyzontów, z ładnym, czystym mieszkaniem na kredyt, mogli zabić dziecko?

                  Wystarczyło, że ktoś małego kopnął, może nawet i ten ojciec, a matka wolała kryć partnera niż ratować dziecko, nie ona pierwsza, właśnie z obawy o utratę tej uśrednionej normalności. Dzieciak mógł cierpieć, to dostał paracetamol (takie spekulacje) i zasnął. Dlaczego od razu zakładać upojenie alkoholowe? to już nie ma ludzi o niskich instynktach na trzeźwo?
                  • an_ni Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 14:33
                    ciebie chyba przegrzalo albo przewialo dzisiejsze slonce z wiatrem
                    nie, normalni ludzie sie tak nie zachowuja!
                    alkohol to w sumie maly pikus, najczestszy przypadek, dlatego tak czesto kojarzony z tego typu sprawami, spectrum odchylen psychicznych pewnie znacznie szersze
                    • hellulah Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 14:47
                      Grzeczniej, proszę.

                      Serio wierzysz, że zbrodnie to tylko u patologii, bo w czystym, zwykłym domu bez alkoholu nigdy się zdarzają? śnij dalej.
                      • an_ni Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 15:12
                        hellulah napisała:

                        > Grzeczniej, proszę.
                        prosic mozesz

                        tak wierze ze zbrodnie zdarzaja sie u patologii
                        widac mamy inna teorie o normalnym domu
                        • hellulah Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 15:45
                          > > Grzeczniej, proszę.
                          > prosic mozesz

                          A ty nie jesteś w stanie grzeczniej się wyrażać? Też powód do dumy uncertain

                          Rozumiem, morderca=ktoś zaburzony czyli patologiczny, ok.

                          Nie rozumiem po co (to znaczy, wiem czemu to popularne, ale nie sympatyzuję) na siłę szukać związku typu morderca = wyłącznie patologia czyli pijak, nietrzeźwiejący na zasiłku, na melinie itd.

                          "Normalny dom" to znaczy "typowy, w normie dla danej społeczności". Zdaje się, że jak na razie wiadomo, że byli takimi standardowymi przeciętnymi ludźmi. Owszem, wyróżnili się na minus - zabili bądź zginęło w ich domu dziecko, nie udzielono mu pomocy i porzucono ciało w stawie. Ale zanim do tego doszło to był dość zwyczajny, w normie dom, a nie jakieś ekstremum.
                          • an_ni Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 16:53
                            nie widze powodu zebys mnie upominala , jestes nauczycielka czy co?

                            a co do meritum ja nie szukam na sile zwiazku morderca = alkohol, ale morderca = patologia spoleczna - matka wychowywala sie w domu dziecka, ojciec zyje, utrzymuje z nia kontakt, normalna rodzina?? swoje tez ponoc oddawala do domu dziecka, zyla z jakims agresywnym przydupasem, moze to jakas norma jest ale nie dla mnie
                    • imogen0 Re: Chłopiec z Cieszyna 25.06.12, 15:11
                      Patologia to nieprawidłowość,zaburzenie i może się zdarzyć w każdej rodzinie,nawet tej zamożnej i na pozór normalnej...mąż na wysokim stanowisku tłukący co wieczór swoją małżonkę i adopcyjny ojciec gwałcący swoje córki(niedawna głośna sprawa bliźniaczek) to też patologia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja