sarling
26.06.12, 09:06
Mój mąż, oprócz wymiany garderoby, wziął się również za zrzut brzucha (O, rany! Pisząc to, zdałam sobie sprawę, że na pewno ma kochankę!).
Zapowiedział jednak, że wypieprza naszą wagę w kosmos, bo za każdym razem pokazuje inną wartość. Ja ważę się raz na ruski rok, mam kontrolne jeansy do pomiaru ewentualnej nadwyżki, ale sprawdziłam wagę.
I faktyczne - potrafi podać wartości różniące się nawet do kilograma podczas dwóch ważeń.
Waga elektroniczna, taka mniej więcej za stówę.
Istnieją wagi mniej labilne?
A teraz idę się zastanowić nad tą kochanką