macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową?

26.06.12, 15:31
takie, po których nic z pozoru nie widać? a może podejrzewacie, że któraś ma "problem"?
ja ostatnio zaczęłam podejrzewać jedną dosyć bliską znajomą i zastanawiam się, jak się zachować.
porozmawiać z nią? czy olać temat?
    • katus118 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 15:58
      Z mojej strony: olać i mieć głeboko w dupie.
    • mood_indigo Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 16:00
      Tak. Ja próbowałam zagadać raz i drugi, ale reakcją było zaprzeczenie i agresja, więc odpuściłam.
      • best_bej Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 16:35
        Mam. Powiedzieć "Jeśli zechcesz przestać pić, daj znac pomogę ci" o ile oczywiście masz na to ochotę. Inne wysiłki nie mają kompletnie sensu.
    • dziennik-niecodziennik Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 16:34
      to strasznie ciezkie jest, bo z reguly osoba z takim problemem sie nie przyznaje. bo po prostu sama uwaza ze nic jej nie jest, ze wcale nei pije duzo, ze jaki alkoholik, ze moze przestac kiedy chce. a potem sie okazuje ze juz nie moze.
      jesli chcesz rozpocząc rozmowe na ten temat to duzo taktu trzeba i delikatnosci.
      • helufpi Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 16:41
        > jesli chcesz rozpocząc rozmowe na ten temat to duzo taktu trzeba i delikatnosci
        > .
        Ke? Od taktu i delikatności to alkoholik zazwyczaj ma swojego współuzależnionego.
      • zielona-rukola Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 16:41
        odniosłam wrażenie, że ta kobieta zdaje sobie po części sprawę z problemu, bo czasami żartuje na ten temat w towarzystwie.
        nigdy nie sądziłam, że taka normalna z pozoru, zadbana i inteligentna osoba może mieć problem z piciem. zawsze kojarzyło mi się to z tzw. marginesem, a nie z matką i przykładną żoną.

        w każdym razie między bajki wkładałam te wszystkie pseudo reportaże z TS i innych babskich pism.
        • zona_mi Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 18:29
          Jedyne, co możesz zrobić, to dać jej adres i telefon do ośrodka/ośrodków w jej okolicy, w których mogłaby - ona, sama - uzyskać pomoc.
          Nic innego.
    • sumire Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 16:39
      mam, ale teraz już jest trzeźwa. przez długi czas maskowała się znakomicie.
      nie polecam rozmów, bardzo jest prawdopodobne, że albo się wkurzy, albo zbagatelizuje sprawę. a jeśli nie jest to ktoś z najbliższego otoczenia, uzna, że się wtrącasz i cześć pieśni. bardzo ostrożnie trzeba z takimi osobami. a przede wszystkim trzeba mieć pewność, że nasze podejrzenia są słuszne.
      • toxicity1 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 17:46
        Miałam. Sąsiadkę, ale nie żyje od 5 lat.
        Kiedy zauważyłąm, że jest coś nie tak, była na dnie.
        Tzn. mnie się tak wydawało.
        Bo dno osiągnęła dużo później.sad

        Nie pytać, nie proponować pomocy.
    • klubgogo Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 17:59
      Zależy co uważasz za chorobę alkoholową. Dla niektórych moja lampka wina do obiadu to głęboki alkoholizm.
      • zielona-rukola Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 18:15
        to raczej wykorzystywanie każdej okazji do napicia się. nie do totalnego upodlenia, tylko do bycia na tzw. rauszu.
        częstowanie nawet nie pijących gości alkoholem tylko po to, by mieć pretekst do picia.
        poza tym ogólnie popijanie wieczorami w samotności.

    • ola Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 18:08
      Mam
      porozmawiałam
      dostałam zjeb kę od obojga rodziców, że jestem wyrodna, matkę szkaluję i serca nie mam.
      Od tej pory nie podejmuję tematu, kwitując kolejne wyskoki krótkim "aha"...
      • zielona-rukola Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 18:16
        a jakie to wyskoki?
    • synowa_alkoholiczki Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 26.06.12, 18:48
      Mam - teściową. Nic nie było widać, a jestem bardzo podejrzliwa i przynajmniej normalnie postrzgawcza, z pewnością nie słabo wink.

      Po kilku latach się dowiedziałam, że funduje sobie kilkudniowe ciągi. Z szoku zbieram się do dzisiaj.

      Moje zdanie - jeśli bezpośrednio to Ciebie nie dotyczy - działaj tylko wtedy jeśli masz do takich akcji talent i ochotę, nałóg działa tak, że prędzej ta osoba pozbędzie się Ciebie, niż alkoholu.

      Jeśli jest to bliska osoba - zadbaj najpierw o siebie i inne osoby, które nałóg dotyka. Alkoholika odstaw od piersi, wysyłaj na profesjonalną terapię, ale na cud nie licz. Albo tylko na cud...
    • default Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 08:22
      Możesz powiedzieć, tzn. dać do zrozumienia, że wiesz i jeśli znajoma uważa że sie doskonale maskuje, to jest w błędzie... Bo to JUŻ WIDAĆ.
      Raczej daruj sobie dalsze dyskusje, przekonywanie do terapii itp. bo i tak nic nie osiągniesz, pani musi sama dojrzeć do decyzji... Ale to, że jej powiesz, że wiesz, że widzisz - będzie dla niej jakimś tam kolejnym bodźcem do przemyśleń, do zastanowienia się nad sobą. Takie rzeczy (znajomy zrobi uwagę albo zdarzy się jakaś kompromitacja w towarzystwie) w jakimś stopniu zmniejszają "beztroskę" picia, staje się ono coraz mniej fajne, coraz bardziej streso- i konfliktogenne. Co w efekcie zbliża alkoholika do podjęcia terapii.
      • odnawialna Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 16:21
        i to jest najlepsza rada w tym wątku.

        Uzależnienie to paskudna choroba, sama jestem uzależniona (z 2 letnią abstynencją), chociaż akurat nie od alkoholu. Jeśli chcesz pomóc, wal prawdę prosto w oczy, nie próbuj namawiać, rozmawiać, rozumieć, współczuć, nie udawaj, że wierzysz w kłamstwa...
        Krótki komunikat: jesteś alkoholiczką. To się leczy. Tu jest adres ośrodka.
    • babsee Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 08:42
      mam 2. Jedna z nich na uwagę, ze codzienne picie 2,3 lampek koniaku nie jest normalne,przestala pic,po tygodniu rece sie trzesly,nie potrafila sie skupic, przerazila sie okrutnie i pognala czym predzej do psychologa, ten ją wyslal do AA.Jest okej.
      Druga-wpada w ciagi,potrafi nie przyjsc do pracy 3 dni bo chla.Uwaza,ze nie ma zadnego problemu i reaguje agresją.
    • noemi123 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 08:57
      Czasem sama siebie o taką chorobę podejrzewam: czy to już czy nie już?


      zielona-rukola napisała:

      > takie, po których nic z pozoru nie widać? a może podejrzewacie, że któraś ma "p
      > roblem"?
      > ja ostatnio zaczęłam podejrzewać jedną dosyć bliską znajomą i zastanawiam się,
      > jak się zachować.
      > porozmawiać z nią? czy olać temat?
    • kosmitka06 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 09:04
      Mam taką osobę chociaż ona twierdzi że nie ma problemu. Dziewczyna ok 30-tki od której ciągle czuję alkohol. Chociaż ona mówi że "strzela" jedno piwko bo po prostu lubi. Jednak kiedy ost robiliśmy grilla i nikt nie mógł się zdecydować czy czysta czy piwo ona siedziała jak na szpilkach byle by tylko zacząć pić uncertain To mnie zaniepokoiło uncertain
    • swiecaca Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 09:07
      mam przyjaciółkę, trzeźwa od wielu lat. jak piła, nie było żadnej możliwości rozmowy, zareagowałaby agresją i zaprzeczeniem. musiała sama sobie uświadomić że jest alkoholiczką.
    • triss_merigold6 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 09:32
      Trudno to nazwać bliskim otoczeniem ale wymienię:
      - pani ode mnie z pracy, urzędniczka w średnim wieku, widać było, że pije, problem narastał, po n-tej szansie i kolejnej propozycji leczenia się wyrażonej przez dyrekcję wprost, została zwolniona. Nie mam z nią kontaktu, wiem tyle, że nie pracuje i chla już ostro.
      - dawna dawna znajoma ze studiów - drinkująca pani domu, matka bliźniaków wtedy uchrzaniona w domu, z mężem managerem pracującym wyjazdowo, dziko sfrustrowana. Też nie mam kontaktu od lat.
      - była panna dobrego kumpla, alkoholiczka i lekomanka, awantury publicznie potrafiła robić koncertowe.
      - matka mojego i chłopa znajomego, nobliwa, elegancka pani z UW, która upija się do poduszki
      - matka koleżanki, drinkująca pani domu, kiedy koleżanka po kolejnym numerze mamusi zakazała jej kontaktu z dziećmi, ta poszła na terapię - nie pije już ze 2 lata
      - teściowa koleżanki, urocza ciepła starsza pani, która po cichutku na każdym spotkaniu towarzyskim oraz dyskretnie wieczorem nawala się do nieprzytomności
    • gazeta_mi_placi Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 09:39
      Nie, nie obracam się w patologicznym środowisku.
      • triss_merigold6 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 09:44
        Czyżby? Tu na forum i na sąsiednim maglu regularnie pojawiają się wątki w stylu "zmieniłam nicka bo się wstydzę, ale help dziewczyny chyba mam problem, bo codziennie czekam na wieczór, żeby móc strzelić sobie drynia albo browara".
    • deelandra Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 09:53
      no tak, ale na spotkaniu AA i to nie moi znajomi, tylko osoby, której towarzyszyłam
      wiadomo, to choroba, którą trzeba leczyć, a AA to nawet niegłupia grupa wsparcia
    • zebra12 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 11:25
      Mam, moją mamę. Ona się nie upija. Pije codziennie od 4 do 6, albo nawet 8 piw (0.5l mocnych). Problemu nie widzi, bo to tylko piwo i jest przecież "trzeźwa". Ponieważ pije tak od wielu wielu lat sami nie dostrzegaliśmy problemu, ale teraz widać zdecydowanie, że alkohol poczynił spustoszenia w jej mózgu. On nie posiada uczuć wyższych, nie kocha.
      • shellerka Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 11:37
        serio alkohol czyni takie spustoszenia???
        nie, nie znam żadnej kobiety alkoholiczki. akoholików owszem w swoim życiu paru spotkałam. w tym jednego trzeźwego od wielu wielu lat i byłam w szoku, kiedy nalewał alkohol gościom ze stoickim spokojem, a następnego dnia częstował skacowane towarzystwo jajeczniczką.
        zawsze myślałam, że alkoholik musi się trzymać z dala od imprez.
        • triss_merigold6 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 12:05
          Nie musi, chyba, że jego trzeźwienie jest fikcją.
          • default Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 12:14
            Nie przesadzaj, są trzeźwi alkoholicy (NAPRAWDĘ trzeźwi), ktorzy potrafią bez bólu uczestniczyć w alkoholowych imprezach. Ale zapewne to wyjątki.
        • krecik Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 13:04
          Ostre picie przyczynia sie do fizycznych zmian w mozgu. Chyba kazdy dzis wie, ze alkohol jest toksyczny dla komorek mozgowych? I to w malych ilosciach. Logiczne wiec, ze spozywanie go w ilosciach wiekszych i calymi latami musi prowadzic do wprost proporcjonalnie gorszych zniszczen.
          Widzialam kiedys zdjecie tomograficzne (bodajze) mozgu osoby w zaawansowanym stadium alkoholizmu. Golym okiem bylo widac zaniki w platach czolowych, ktore wiaza sie wlasnie z uczuciami wyzszymi i osobowoscia.

          Ag
          • synowa_alkoholiczki Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 13:09
            Moja teściowa po utracie przytomności wylądowała u neurologa i jest właśnie po badaniach. Zmiany w mózgu ma już bardzo duże, ale dla niej jest to powód do opowiadania wszystkim, że "jest chora". Nie żaden alkoholizm jest jej problemem, tylko tajemnicza i bardzo groźna choroba, o alkoholiźmie nawet nie można się zająknać, żeby nie denerwować bardzo chorej osoby.
    • 18_lipcowa1 Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 12:01
      wygląda na to że wiecej niż mi się wydawało
      • bi_scotti Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 14:02
        Mialam przez lata podwladna, ktora ewidentnie byla alkoholiczka. Z pracy wywiazywala sie wzorowo z wyjatkiem powtarzajacych sie nieobecnosci po roznych long weekends. Rozmowa na temat absencji pomogla - zaczela sie bardziej pilnowac. To typowe u alkoholikow - praca jest super wazna, bo zapewnia srodki na nalog. Prace zmienilam, kobieta juz mi nie podlega, wiem ze pije dalej i dalej jest wzrowym pracownikiem. Jak tak policze to ja jestem swiadoma jej nalogu od prawie 20 lat ...
        Mialam tez przez krotki okres sekretarke, ktorej siostra byla w ostatnim stadium choroby alkoholowej - mloda kobieta, przed 40-tka zapila sie na smierc i zrobila to w expressowym tempie. Czyta tragedia dla calej rodziny. I, oczywiscie, z dwoch siostr to ta, ktora pila byla ta zdolniejsza, madrzejsza, z wiekszym potencjalem etc. etc. Life.
        • gazeta_mi_placi Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 16:32
          A jaką to podwładną może mieć położna? big_grin
          No, chyba że rodzącą big_grin
          • bi_scotti Re: macie w otoczeniu kobiety chorobą alkoholową 27.06.12, 18:15
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A jaką to podwładną może mieć położna? big_grin
            > No, chyba że rodzącą big_grin

            Gazet, planujesz mi nastepna profesje? Midwife, mowisz? Hmmm ... chyba juz by mi sie nie chcialo wracac do lekcji anatomii ale kto wie, kto wie - to jest bardzo dobry business, coraz lepszy. A moze sam cierpisz na chorobe alkoholowa i satd te omamy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja