balconette Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 13:46 -----------Kiedy moje dziecko tylko dotknie zabawki, zabierają mu mów > iąc, że nie może się bawić. Pożyczają od mojego dziecka zabawki, jednocześnie n > ie pozwalają mu nawet dotknąć własnych.----------------------- Ja zawsze załatwiałam sprawy z takimi dziećmi od razu i ostro, żeby nie miały cienia wątpliwości kto tu rządzi. Buńczucznym małolatom strzelam gadkę uświadamiającą (nie ma okazji wciąć się w słowo), cała zgraja słucha i młody traci rezon. To, ze swoich zabawek nie dają ok, nic nie możesz zrobić, ale jak biorą zabawki twojego syna powiedz, że nie mogą, bo oni nie pozwolili się bawić mu swoimi. Reguła wzajemności panuje jakby nie wiedzieli. ------------Dochodzi do sytuacji, że kiedy idziemy już do domu i chcę pozbierać zabawki synka, nie chcą oddać, bo > "on nam się pozwolił bawić". -------------- Wkraczasz i mówisz, że mają oddac zabawki bo idziecie, jeżeli specjalnie nie oddają zabawek weź ich zabawki w zastaw, mają oddać wasze albo pożegnają się ze swoimi. Przede wszystkim nie patyczkuj się, bądź spokojna i opanowana, ale stanowcza. Jak będziesz ziała jadem oni będą mieli satysfakcję. ----------------------Nadmieniam, że świadkiem sytuacji była ostatnio > mama jednego z chłopców, która kompletnie nie reaguje ani na zachowanie chłopc > a, ani moje prośby o zwrot zabawek. Słuchajcie, wiem, że sprawa z pozoru wygląd > a zabawnie, ale nie zamierzam się z dzieciakami sprzeczać o zabawki. Nie chcę j > ednak, aby moje dziecko przeżywało takie sytuacje, płakało itp. Nie bardzo mamy > gdzie pójść, więcej piaskownic nie ma w pobliżu. ------------------------------------- Ja w sytuacji gdy na miejscu jest mama dziecka brojącego i ona nie reaguje zachowuję się tak jakby jej tam wcale nie było, załatwiam sprawę z dzieckiem. Raz mi jedna mamusia z pretensjami wyjechała, że jej dziecko chcę wychowywać, to jej powiedziałam, że sama miała czas zareagować, a jak siedzi cicho to jej obcy ludzie dziecko wychowują i rozumu uczą. Absolutnie nie rezygnujcie z odwiedzin piaskownicy, synowi wytłumacz, ze są ludzie i parapety (używając odpowiedniego do wieku słownictwa) i parapetów trzeba ignorować. Na pewno się znajda jakieś fajne dzieci, które zechcą się bawić z Twoim synem. Może ty wymyśl jakąś fajną zabawę i ktoś będzie chciał do was dołączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
vincenzo_corleone Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 15:20 Witam i dziękuję za wszystkie odpowiedzi w moim wątku. Przyznaję rację wszystkim osobom, które pisza, że nie wykazałam się asertywnością. To niestety błąd i jednocześnie moja wada - w obliczu tak jawnej bezczelności mnie zatyka i nie wiem co powiedzieć. Ale czas się nauczyć. Dziś rano, wychodząc do pracy, miałam spotkanie z mamą chłopca, która nie potrafiła zwrócić dziecku uwagi widząc i słysząc, że coś się dzieje. Mama w widzie naskoczyła na mnie z pretensjami, że zwaracam uwagę jej dziecku, że się źle zachowuje, podczas gdy on po prostu się bawił. "To pani syn pozwolił mojemu bawic się swoimi zabawkami i moje dziecko uznało, że dopóki Kuba sam nie powie, że chce aby mu oddać, to się może bawić" . NIe wierzę, że to się w ogóle zdarzyło, że dorosły rozmawia w ten sposób. Powiedziałam, że to jeszcze ja decyduję kto i kiedy bawi się zabawkami mojego dziecka, a jej dziecko zachowuje się niewłaściwie. Usłyszałam, że nie mam prawa zwracać uwagi jej dziecku, po czym wypadła z windy. Jak się domyślacie, stałam osłupiała, bo mnie zatkało. Niestety, powtarzam to, w obliczu chamstwa jestem bezradna. I nie jestem w stanie reagować równie chamsko Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: "Mobbing" w piaskownicy 27.06.12, 17:35 sezon piaskownicowy rozpoczety co rok te same watki jaki mobbing, to tylko durnowate dzieci mozesz zaprowadzic porzadek a jak ci zalezy na wspolnej zabawie to i animowac mi by sie nie chcialo dobrym pytaniem jest zawsze dlaczego "dlaczego nie moze sie bawic?" i niech sie maly tlumaczy dlaczego go wyganiasz dlaczego zabierasz mu zabawki, a swojej nie pozwalasz Odpowiedz Link Zgłoś