Do wygadanych ematek. Place zabaw i ....

29.06.12, 18:27
Bo czuję sie już jak kosmita,czepialska i społecznica,aniołowa i stróż porządku normalnie.

Co rusz gonię w placu zabaw palące fajki babcie/mamusie/tatusiów, co chwila gonię z placu zabaw rodziców z psami, co chwila gonię nastolatków kopiących w furtkę na plac zabaw - bo ręką otworzyć to wstyd, trzeba nogą przy kolegach przeca.

Ja i tylko ja. Reszta rodziców nie reaguje. Ani razu nie odezwał sie nikt choc nie raz babciunie jarały na placu, albo kundel latał bez smyczy i srał.
Kazdy w swoją stronę, kazdy patrzy tylko na swoje dziecko i czesc.
Tatuś wielki jak miś, matka co ryja drze do dzieciaka ale obcemu boją sie zwrócić uwage?

Kurde ematki co wy takie odważne tylko na forumie?
Zbluzgac kogos, wysmiac ramiona ,zrobic demota pod zmienionym nickiem, o tyle potraficie?
A w realu ktoś wam robi gó...a i meliny na placach zabaw a wy udajecie ze nie widzicie albo boicie sie odezwac?
    • klubgogo Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:31
      Spokojnie Lipcowa, ja gonię jeszcze mamusie wysikujące swoje dzieci pod ławką w obrębie zamkniętego placu.
    • melancho_lia Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:32
      U mnie na placach zabaw pelna kultura. psy poza placami zabaw, palący także, nastolatki kulturalne.
      Nie wiem gdzie ty mieszkasz, ze takie patologie Ci się non stop trafiają....
      • 18_lipcowa1 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:37
        melancho_lia napisała:

        > U mnie na placach zabaw pelna kultura. psy poza placami zabaw, palący także, na
        > stolatki kulturalne.
        > Nie wiem gdzie ty mieszkasz, ze takie patologie Ci się non stop trafiają....


        No wlasnie to mnie dziwi, bye luj z przystanku odejdzie dalej, ale matka na placu zabaw to juz nie ma obiekcji.

        Mieszkam w normalnej dzielnicy a plac zabaw to ktorym mowie to akurat taki ogolny, przy plazy.
        • melancho_lia Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 21:34
          Okolica tego placu zabaw widać normalna nie jest
          • gazeta_mi_placi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 18:39
            Zgadzam się. W sklep w którym zazwyczaj robię zakupy jest na trasie gdzie trzeba minąć plac zabaw, nie widuję tam nastolatków (największe dzieci jakie tam widziałam to około 8-letnie), palących matek ani babek (ojców nie widuję, chyba że pojedyncze sztuki ze smutną miną patrzących przed siebie), psów też nie, jest dookoła pełno skwerów można spokojnie psa puścić nie wchodząc matkom w paradę.
            Ale ja nie mieszkam w patologicznej okolicy, w sumie doceniam to, a Lipcowej konieczności mieszkania (zwłaszcza z małym dzieckiem) w patologicznej okolicy współczuję.
    • iwoniaw Właściwie to ja nie wiem, czemu ludzie się nie 29.06.12, 18:34
      odzywają. Obstawiam, że się jednak boją (nie tyle kogoś, komu trzeba zwracać uwagę, co samego odezwania się publicznie) - wnioskuję z faktu, że nieraz się odezwałam pierwsza, to wtedy, owszem, poparcie się znajdowało, ale żeby ktoś inny pierwszy buzię otworzył, to faktycznie ciężko.

      Babciunie z petami to jakaś plaga, nawiasem mówiąc. uncertain
    • mary_lu Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:34
      Jak już czwarty sezon wysiaduję na placach zabaw - palących opiekunów nie spotkałam ani razu, źle zachowujących się starszych dzieci też nie (może i w coś kopnęli, ale na otwieranie furtki nogą nie zwróciłabym uwagi, źle zachowywać sie chodzą z dala od mamusiek), włażących z psem może jest ze dwóch na sezon, jest zawsze przez kogoś wypraszany.

      Może zmień palc zabaw?
      • 18_lipcowa1 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:38

        > Może zmień palc zabaw?


        dlaczego ja mam zmieniac?
        • mary_lu Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:46
          Bo ktoś tam jest nienormalny wink Takiego miejsca, jakie opisujesz, jeszcze nie widziałam, a w ciągu roku bawimy się na kilkunastu placach.
          • 18_lipcowa1 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:49
            mary_lu napisała:

            > Bo ktoś tam jest nienormalny wink Takiego miejsca, jakie opisujesz, jeszcze nie w
            > idziałam, a w ciągu roku bawimy się na kilkunastu placach.



            O jezu to przeciez nie dzieje sie codziennie, tylko nagminnie jest tak ze nikt sie nie odezwie do takich plantów. plac jest bardzo publiczny a tym samym bardziej ''niczyj'', bardziej niz takie przyblokowe, moze dlatego?
            • mary_lu Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:54
              Na publiczne też chadzam. Takie zachowania to co najwyżej w przyległych skateparkach.
          • wiecznie-zapominam-login nic nie widzę nic nie słyszę ciemny jestem na 80% 30.06.12, 07:37
            mary_lu napisała:

            > Bo ktoś tam jest nienormalny wink Takiego miejsca, jakie opisujesz, jeszcze nie w
            > idziałam, a w ciągu roku bawimy się na kilkunastu placach.

            sorry ale tak jak ty mówią zwykle osoby które nie reagują, później się tłumaczą że psa nie widziały, przekleństw nie słyszały, petów nie czuły normalnie jakby w czasoprzestrzeni alternatywnej się znajdowały ;/
    • myelegans Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:39
      NIgdy nie spotkalam sie z tego typu zachowaniami. Gdybys w jukeju zostala, nie musialabys nikogo prostowac wink
      • andaba Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:50
        Ja niedawno szłam z dzieciakami, z przeciwka szedł dziadek z dwoma psami, luzem, w skórzanych kagańcach.
        Dzieci szły spokojnie, gęsiego, bo to wąska alejka, nagle jeden z psów, bokser, skoczył na 10-letnią córkę sasiadów. Nie wywrócił jej, bo dziewczynka spora, ale sie wystraszyła, za nia szła moja 4-latka, jakby skoczył na nią skończyłoby sie upadkiem na pewno.
        Pytam faceta, czemu psów na smyczy nie trzyma, skoro są takie nieobliczalne, a on na mnie z mordą, że po co zaczynam. Tak mnie wkurzył, że żałowałam, iż telefonu nie miałam, bo na straż miejską bym zadzwoniła.

        Czasem szkoda nerwów na zwracanie uwagi, bo człowiek sam oberwie, a tacy są nietykalni, chamstwo króluje...
        • 18_lipcowa1 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:52

          > Pytam faceta, czemu psów na smyczy nie trzyma, skoro są takie nieobliczalne, a
          > on na mnie z mordą, że po co zaczynam.


          dokladnie
          wlascicielom psów to czasem bardziej sie smycz i kaganiec przydał niz ich psom
    • anna-na Szczerze? 29.06.12, 18:43
      Szczerze powiem, że jak dla mnie najbardziej wyszczekaną, roszczeniową i bezpardonową grupą użytkowników przestrzeni publicznej są właśnie mamuśki/kobiety w ciąży. Potrafią przywalić się o wszystko, zaczynając od przypięcia roweru pod blokiem po szarpanie za ramię w tramwaju i kategoryczne żądanie ustąpienia miejsca (nikt tak nienawidzi młodej kobiety, jak kobieta trochę starsza ze zwisami po karmieniu, nie?).

      Jakkolwiek uważam, że sranie psami i palenie przy dzieciach jest skandaliczne, to błagam... Mamuśki mają taką kaszę w głowach, że walczą o swoje wbrew jakimkolwiek zasadom kultury i ugodowości. To moja obserwacja.
      • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 18:48
        Uwazasz ze skoro jestem mamuska w ciazy to moje oczekiwania są wydumane ?
        Uwazasz ze nie mam racji?
      • jola-kotka Re: Szczerze? 29.06.12, 18:49
        Place zabaw sa na dworzu wiec moze nie przesadzajcie z tymi fajkami,zakazcie samochodom jezdzic bo spaliny sie unosza nad placem zabaw i truja wasze dzieci.
        • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 18:53
          jola-kotka napisał(a):

          > Place zabaw sa na dworzu wiec moze nie przesadzajcie z tymi fajkami,


          aha a
          a jak mi w twarz leci to tez przesadzam?
          • jola-kotka Re: Szczerze? 29.06.12, 18:57
            18_lipcowa1 napisała:

            > jola-kotka napisał(a):
            >
            > > Place zabaw sa na dworzu wiec moze nie przesadzajcie z tymi fajkami,
            >
            >
            > aha a
            > a jak mi w twarz leci to tez przesadzam?
            >
            >
            Mozesz odejsc troche dalej nikt nie kaze ci stac obok osoby placej.
            • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:00

              > Mozesz odejsc troche dalej nikt nie kaze ci stac obok osoby placej.

              ale to oni maja ZAKAZ palenia, a nie ja ZAKAZ stania.
              niech zgadne? palisz?
              • jola-kotka Re: Szczerze? 29.06.12, 19:04
                Pale,nie mam dzieci nie chodze na place zbaw ale wkurza mnie takie gadanie te babcie poswiecaja sie siedza z tymi wnukami i jeszcze sie na nie gada,ze pala.
                Na dworzu zakazu palenia nie ma,nawet na przystanku autobusowym nie mozna palic tylko pod wiata.
                • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:09
                  jola-kotka napisał(a):

                  > Pale,ni



                  no i wszystko jasne, nie mam wiecej pytan

                  palacze maja takie durne przekonanie
                  ze jak oni sie trują to inni tez muszą
                  nawet jak nie chcą

                  moj mąz tez pali ale wstydzi sie robic to jak idzie z dzieckiem albo na placu zabaw
                  albo nawet teraz przy mnie w ciązy, gdzies tam opłotkami pali, to wiem
                  i dobrze, bo palacze powinni sie wstydzic i chowac
                  a nie miec jakies roszczenia - no jeszcze czego
                  • kropkacom Re: Szczerze? 29.06.12, 19:16
                    Szczerze? Współczuje palącego męża bardziej niż tych tabunów patologii na placu zabaw.
                    • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:21
                      kropkacom napisała:

                      > Szczerze? Współczuje palącego męża


                      bo?
                      • kropkacom Re: Szczerze? 29.06.12, 19:25
                        Co bo? Bo traci zdrowie. Puszcza z dymem kasę. I nie pachnie konwalią...
                        • sadosia75 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:39
                          Daj spokój! idealny mąż lipcowej na bank nie przepuszcza kasy z dymem, na bank pachnie konwaliami,różami i bógjedynyraczywiedziećczymjeszcze i nie traci żadnego zdrowia !
                          przecież to wspaniały idealny mąz lipcowej a nie jakiśtam śmierdzący nałóg... litości kropka... litości !
                          • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:46
                            moj maz nie dmucha komus ani mi w twarz
                            ani czyims dzieciom


                            to czy przepuszcza kase czy smierdzi to nie jest temat tej dyskusji
                            no ale obsesja na p lipcowej bywa silniejsza niz wszystko
                            rozumiem, bywa, to sie leczy
                            • sadosia75 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:51
                              zgadzam sie
                              palacze i srający psiarze to patologia


                              Tak czy siak patologią jest. nie musi dmuchać komuś w twarz ( pewnie ma magiczny pojemniczek,który natychmiast wsysa dym z papierosa i dzięki temu nie pozostawia tego smrodu zatęchłych skarpet popularnie zwanych dymem tytoniowym. ) wystarczy, że sama się przyznajesz, że żyjesz z patologią.
                              No bo palacz. jeszcze nie srający psiarz ale kto wie co będzie za parę lat... kto wie.
                              • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:52
                                e tam pitolisz jak zwykle
                                odpusc
                                • sadosia75 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:56
                                  No ale chwyla... przecież sama napisałaś, że palacze i srający psiarze to patologia.
                                  więc w czym niby to pitolę? nie moja wina, że z patologicznym chłopem rodzinę założyłaś.
                              • babcia47 Re: Szczerze? 29.06.12, 22:08
                                hmm... Sadosia troche cierpliwosci!!!..tak jak kiedyś bachory cudem zmieniły sie w dzieci tak z momentem wzięcia pod dach pupila (twierdzę, że wobec powyzszego wszystko jest mozliwe) fakt ten cudem zmieni go z "srającego" w robiącego kupkę, cudna, malunią i pachnącą fiołkami, łapaną i chowaną do kieszeni (nawet w głebokiej puszczy) zanim pupil odczuje potrzebe wydalenia tejże wink..a małzon nie pali tylko ciągnie by nie zgasło, broń boze w towarzystwie dzieci własnych i cudzych, o małzonce nie wspomniawszy.. on i jego fajki pachną niczym perfuma i działają prozdrowotnie
                            • kropkacom Re: Szczerze? 29.06.12, 19:54
                              Nie no, obłudna jesteś bez dwóch zdań. Rosie byś takiego faux pas nie popuściła big_grin
                              • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:54
                                kropkacom napisała:

                                > Nie no, obłudna jesteś bez dwóch zdań. Rosie byś takiego faux pas nie popuściła
                                > big_grin


                                strasznie
                                płaczę teraz
                                • kropkacom Re: Szczerze? 29.06.12, 19:56
                                  Bidulek... big_grin
                            • murwa.kac Re: Szczerze? 30.06.12, 08:21
                              twoj maz nie dmucha w twarz, ale wszyscy inni oczywiscie tak.
                              wszyscy, tylko nie maz lipcowej.
                              inni to patologia, ktora nalezaloby wytepic big_grin
                          • kropkacom Re: Szczerze? 29.06.12, 19:50
                            Wiesz, może ona nerw na męża odrabia na tych babciach na placach zabaw. Zawsze to w domu spokojniej. Jeszcze się okaże, ze fantastyczny małżonek ma psa i się wstydzi, że po nim nie sprząta big_grin
                            • 18_lipcowa1 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:51
                              nie mam nerwa bo mąz nie dmucha nikomu w twarz
                              juz to napisalam,
                              • kropkacom Re: Szczerze? 29.06.12, 19:55
                                To gdzie pali? Na balkonie? big_grin Czy w kibelku?
                                • gazeta_mi_placi Re: Szczerze? 30.06.12, 18:56
                                  Może mają w domu specjalnie wydzieloną palarnię.
                            • sadosia75 Re: Szczerze? 29.06.12, 19:52
                              Nigdy nie wiadomo Kropka nigdy nie wiadomo wink może jest nie tylko patologicznym palaczem ale też i patologicznym srającym psiarzem !
                            • ciociacesia ee to tak nie dziala 29.06.12, 21:21
                              własny palacz smierdzi jakby mniej, miłosc osłabia powonienie. wiem co mowie bo mam niemal odwiecznego nerwa na palaczy i ojca palacza, oraz exa palacza na koncie
                              • naomi19 Re: ee to tak nie dziala 30.06.12, 20:09
                                miłosc osłabia powonienie
                                hahahahahahahaha
                                padłam
                                cytat miesiąca norlmalnie
                  • bye.bye.kitty chrzanisz, Lipcowa 28.07.12, 03:03
                    palacze to ludzie jak inni.

                    jedni gramotni, drudzy nie bardzo.
                    Z niegramotnymi dyskutować nie trzeba, tylko wskazać regulamin placu zabaw (zakaz palenia na 100% jest)
                    Gramotni sami wiedzą.

                    Z właścicielami psów tak samo - jest zakaz wprowadzania psów na plac zabaw (NIGDY nie widziałam regulaminu placu bez tego zakazu).

                    Zawsze można zapytać czy ktoś koniecznie chce mandat od straży miejskiej.

                    BTW - wszędzie są takie place zabaw jak twój, to nie jest żaden ewenement mimo licznych w wątku wypowiedzi, że takie place to tylko w pato-dzielnicach.
        • iwoniaw Kolejna zaczadzona idiotka? 29.06.12, 18:54
          Na placach zabaw jest zakaz palenia (i dla niepiśmiennych znaczek obrazkowy), więc jeśli ktoś już musi się oddawać nałogowi, to nie nad piaskownicą. Samochodu przejeżdżającego przez plac zabaw nie widziałam.
          • iin-ess Re: Kolejna zaczadzona idiotka? 30.06.12, 14:52
            nienawiśc do lipcowej calkowieci wam chyba mózgi zaciemniła. Oczywistym jest, ze można palic tak, zeby nie dmuchac dymem ludziom w twarz i nie truć innych. Jednym z największych chamskich zachowań uważam palenie w ten sposób, że dym leci na innych. O miejscach przeznaczonych dla dzieci już nie wspomnę. Ale wiem, ze hołota i tak tego nie jest w stanie pojąć/
        • iin-ess Re: Szczerze? 30.06.12, 14:44

          jola-kotka napisał(a):

          > Place zabaw sa na dworzu wiec moze nie przesadzajcie z tymi fajkami,zakazcie sa
          > mochodom jezdzic bo spaliny sie unosza nad placem zabaw i truja wasze dzieci.

          o kuźwa, tekst miesiąca co najmniejbig_grin
          A słyszłaś o czyms takim jak zakaz palenia w miejscach publicznych? Już nie mówiąc o miejscach które sa przeznaczone dla dzieci.
          • jola-kotka Re: Szczerze? 30.06.12, 14:49
            iin-ess napisała:

            >
            > jola-kotka napisał(a):
            >
            > > Place zabaw sa na dworzu wiec moze nie przesadzajcie z tymi fajkami,zakaz
            > cie sa
            > > mochodom jezdzic bo spaliny sie unosza nad placem zabaw i truja wasze dzi
            > eci.
            >
            > o kuźwa, tekst miesiąca co najmniejbig_grin
            > A słyszłaś o czyms takim jak zakaz palenia w miejscach publicznych? Już nie mów
            > iąc o miejscach które sa przeznaczone dla dzieci.

            Czyli na ulicy nie wolno palic,bredzisz bzdury.
            • iin-ess Re: Szczerze? 30.06.12, 14:56
              Po pierwsze, nowelizacja wprowadza zakaz palenia wyrobów tytoniowych na terenie zakładów opieki zdrowotnej i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne, na terenie jednostek organizacyjnych systemu oświaty, oraz jednostek organizacyjnych pomocy społecznej, na terenie uczelni, w pomieszczeniach zakładów pracy, w pomieszczeniach obiektów kultury i wypoczynku do użytku publicznego, w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, w środkach pasażerskiego transportu publicznego oraz w obiektach służących obsłudze podróżnych, na przystankach komunikacji publicznej, w pomieszczeniach obiektów sportowych, w ogólnodostępnych miejscach przeznaczonych do zabaw dzieci oraz w innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego.
        • gabi683 Re: Szczerze? 01.07.12, 21:12
          Pewnie masz ale inni maja to w dupie czego ty chcesz ,postaw sobie pod domem ślizgawkę huśtawkę basen i trampolinę.Zaproś sobie koleżanki które ci pasują z dziećmi i nie będziesz mieć problemu tongue_out
      • upartamama Re: Szczerze? 02.07.12, 13:49
        A do tego wszystkiego młode kobiety smażące się na betonie przy basenie i mające pretensje, że dzieci wodą chlapią.
        • gazeta_mi_placi Re: Szczerze? 02.07.12, 13:53
          Można bawić się i pływać na basenie nie chlapiąc na ludzi którzy wypoczywają nad basenem.
          A potem wyzłośliwiacie się na wycieczki i biura podróży organizujące wczasy w hotelach tylko dla dorosłych.
    • czar_bajry Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 18:49
      weź idź sobie na plac zabaw....
    • deelandra Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 19:10
      wśród jakiejś patologii mieszkasz, u mnie jest kulturka
      • 18_lipcowa1 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 19:14
        zgadzam sie
        palacze i srający psiarze to patologia




        > wśród jakiejś patologii mieszkasz, u mnie jest kulturka
        • deelandra Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 19:50
          srający psiarze? serio? osoba, która wychodzi z psem sciąga gacie i sra? boszzzz gdzie ty mieszkasz :o
          • gazeta_mi_placi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 18:54
            A znasz jakiegokolwiek nie srającego psiarza? big_grin
            • deelandra Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 21:46
              nie publicznego
    • lilly_about Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 20:08
      Nie mam takich problemów. Ławeczki na których siedzą opiekunowie dzieci są blizej i dalej placu zabaw. Palacze owszem są, ale nigdy nie siedzą tuż przy placu. A to, co sobie robią dalej to ich sprawa. Psy nie biegają bez smyczy, a już na pewno nie chodzą po placu zabaw. To jest fajny, duży, osiedlowy plac zabaw.
    • aurinko Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 29.06.12, 22:05
      Histeryzujesz.
      Bywam na tym samym placu zabaw, mam inne spostrzeżenia.
      Wyolbrzymiasz wszystko bo łudzisz się, że będziesz kontrowersyjna, czy po prostu jesteś chora ?
      • czar_bajry Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 01:26
        A co opieprzyła Cię za fajki, psa lub źle wychowane dziecko?
        • zona_mi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 21:46
          Zarówno Aurinko jak i jej dziecko na placu zabaw zachowują się przyzwoicie.
          Psa nie widziałam.
    • wiecznie-zapominam-login Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 07:27
      mam to samo uncertain
      Ostatnio nastolatki wjechały rowerami górskimi na plac zabaw wjeżdżały na górkę i zjeżdżały bardzo szybko drąc się na maluchy "z droooooooogiiiiiiiiiiiiiiiii" masa tatuśków, mamuś (całe rodziny bo po uroczystym zakończeniu roku w przedszkolu) i nikt nie zwrócił uwagi, ja byłam w innej części placu i stwierdziłam że ten jeden raz sobie daruję, nie mogę walczyć za innych pierdołowatych tatuśków (siedzących w grupach i plotkujących) o bezpieczeństwo ich dzieci.
    • wiecznie-zapominam-login wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 08:00
      tak czytam czytam i się nie domyśliłam smile
      Autorka wątku zwraca uwagę na przejawy przynajmniej nieodpowiedniego zachowania na placach zabaw a tu na huuuuuuuuuuuuuura że jakże to tak u was jest super a autorka się czepia ............ no tak nie dojrzałam (a dokładniej nie zwracam zwykle na to uwagi,,,,,,,, to wątek lipcowej)

      MOże powyjmujcie te kije z tyłków bo w swojej zapalczywości jesteście żałosne

      Jak ktoś zwraca uwagę na istotną kwestię to może warto ją rozważyć zamiast atakować ........ a może u was jest tak super bo osoby pokroju lipcowej nie pozwalają aby patologia się szarogęsiła na waszych placach zabaw? Mniej patrzenia na autorów wątku a więcej przyglądania się rzeczywistości na placach zabaw .......... chociaż część nie zauważyłaby psa na placu zabaw choćby im na buty nasikał.

      Ci rodzice którzy byli świadkami jak nastolatki rozpędzały ich maluchy też by teraz powiedzieli że tego nie widzieli (sytuacja wielokrotnie się powtarzała)

      PS ZAWSZE warunkujecie treść swojej wypowiedzi w wątku tym kto go założył?
      • kropkacom Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 08:08
        Ale kotek, Lipcowa się sama świetnie obroni i broni. Ja tam jej tylko mogę przyklasnąć. Szkoda, ze jej mąż też palacz.
        • wiecznie-zapominam-login Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 09:27
          Ale kotek smile
          MI nie chodzi o obronę lipcowej ale o zwrócenie uwagi na prosty fakt dostosowywania wypowiedzi pod konkretnego autora wątku tak aby go atakować.
          Mam wrażenie że jakby lipcowa założyła wątek potępiający sikanie w bramie to zaraz odezwało by się kilka łematek sikanie w bramie pochwalających i nie szczędzących jej przy tym argumentów
          "at persona."

          • kropkacom Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 09:35
            To jest cena znanego nicku na forum. Nie tylko Lipiec tak ma. A tu wyszło trochę śmiesznie. Autorka tępi (słusznie) palaczy na placach zabaw. Tu nawet nie chodzi o dym, ale tez o te niedopałki rzucane potem na ziemię. A własny ślubny nagle okazuje się być palaczem. Oczywiscie tym lepszym, bo pali w jakieś nicości aby nikomu nie przeszkadzał. I wstydzi się palić na placu zabaw... Wypadało by zacząć od własnego podwórka jednak, co?
            • wiecznie-zapominam-login Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 09:53
              kropka nie pogrążaj się smile
              nie widzisz różnicy między paleniem na placu zabaw (czy innym gdzie obowiązuje zakaz) a paleniem w domu czy gdziekolwiek tam gdzie nie jest to zakazane czy uciążliwe dla otoczenia?

              Czy pochwalasz sikanie w bramie tylko dlatego że twój mąż również sika na stojąco ale w ubikacji?
              • wiecznie-zapominam-login Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 09:58
                dodatkowo czy osoba która ma w rodzinie kogokolwiek kto pali (zgodnie z prawem) nie może zwrócić uwagi komuś kto prawo odnośnie palenia łamie? Baaaaaaaaaa ja nawet uważam że palacz przestrzegający prawa może zwrócić uwagę drugiemu palaczowi prawo łamiącemu!! big_grin
                • murwa.kac login 30.06.12, 10:17
                  nie kumasz bazy
                  • wiecznie-zapominam-login Re: login 30.06.12, 10:23
                    to mnie oświeć smile
                    • kropkacom Re: login 30.06.12, 12:49
                      Po co cię oświecać? Idź się wykąp w jakimś basenie, jeziorze i zrozumiesz big_grin

                      PS. Pięknie dzisiaj nad wodą...
                      • wiecznie-zapominam-login Re: login 30.06.12, 21:28
                        kropkacom napisała:

                        > Po co cię oświecać? Idź się wykąp w jakimś basenie, jeziorze i zrozumiesz big_grin
                        >
                        > PS. Pięknie dzisiaj nad wodą...

                        hm odpowiedź całkowicie bez sensu ale przyznaję że innej się nie spodziewałam smile
                  • imasumak Re: login 30.06.12, 18:22
                    Jak najbardziej kuma.
                    • kropkacom Re: login 30.06.12, 18:33
                      To twój drugi nick?
                      • imasumak Re: login 30.06.12, 18:58
                        Nie, a skąd ten wniosek?
                        • wiecznie-zapominam-login Re: login 30.06.12, 21:31
                          i kropka nie odpisała smile ale może to lepiej bo tobie też każe iść się kąpać....bo wiesz dziś nad wodą pięknie jest big_grin
                        • kropkacom Re: login 01.07.12, 17:19
                          Bo tak wynikało z tego co napisałaś.
                      • murwa.kac Re: login 01.07.12, 12:14
                        kropkacom napisała:

                        Cytat To twój drugi nick?

                        nie
                        • kropkacom Re: login 01.07.12, 17:20
                          Ciebie nie pytałam.
          • kosheen4 Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 15:10
            wiecznie-zapominam-login napisała:

            > Ale kotek smile
            > MI nie chodzi o obronę lipcowej ale o zwrócenie uwagi na prosty fakt dostosowyw
            > ania wypowiedzi pod konkretnego autora wątku tak aby go atakować.

            atakujący jest post założycielski, w którym pani forumowiczce jak raz piętroli się wszystko, srające psy, kurzący fajki nałogowcy, atakujący ją forumowicze i, least but not last, przekonanie o byciu jedyną sprawiedliwą wśród narodów świata. urzekła mnie jej historia, jednym zdaniem. taka z lipcowej społecznica, jak daleko sięga jej personalny interes, i jak tylko będzie ją stać na coś lepszego, to coś innego będzie podciągać pod interes społeczny.
            • iwoniaw Ja tam wolę, żeby były społecznice w kwestiach 01.07.12, 16:24
              "dokąd sięga ich interes" i nie wiem naprawdę, co ma do tego fakt, czy to lipcowa czy nie lipcowa. Zresztą to zarzut z d..., przecież oczywistym jest, że najbardziej się niedogodności takie czy inne rzucają w oczy tym, których jakoś tam dotyczą, więc oczywiste, że to oni się powinni tym zająć w pierwszym rzędzie - choćby zwracając uwagę na problem.
              • kosheen4 Re: Ja tam wolę, żeby były społecznice w kwestiac 01.07.12, 17:18
                iwoniaw napisała:

                > "dokąd sięga ich interes" i nie wiem naprawdę, co ma do tego fakt, czy to lipco
                > wa czy nie lipcowa. Zresztą to zarzut z d..., przecież oczywistym jest, że najb
                > ardziej się niedogodności takie czy inne rzucają w oczy tym, których jakoś tam
                > dotyczą, więc oczywiste, że to oni się powinni tym zająć w pierwszym rzędzie -
                > choćby zwracając uwagę na problem.
                >

                w sumie racja
                z tym, że rozwrzeszczana forma jakoś mnie, rozumiesz, odrzuca
                konflikt dresiarskich interesów, i tyle
      • jagienka75 Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 09:29
        > Jak ktoś zwraca uwagę na istotną kwestię to może warto ją rozważyć zamiast atak
        > ować ........


        To chyba jakaś cudowna przemiana nastąpiła w wypadku lipcowej.
        Kiedyś był wątek, gdzie całkiem sporo osób pisało, że nie zwraca uwagi innym na pewne zachowania, ponieważ nie chcą się narażać i lipcowa była jedną z nich.
        Nie będę teraz szukać tego wątku. Musiałabym chyba 24 godz siedzieć bez przerwy, żeby go wyszukać.
        • kropkacom Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 09:37
          Bo na place zabaw nie chodzą karki big_grin
          • jagienka75 Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 09:46
            Dziś nie tylko od karka można w mordę zarobić, chociaż co do karków, oni zawsze byli dla mnie mili. Nie wiem, dlaczegosmile
            Jakiś czas temu 3 osoby dorosłe ( dwoje ludzi w średnim wieku i ich dorosła córka), zostali pobici przez faceta, któremu zwrócili uwagę za to, że sikał w miejscu publicznym.
            To nie w Krakowie było?

            • gazeta_mi_placi Re: wątek lipcowej no patrzcie :) 30.06.12, 18:51
              Nie w Krakowie, w Nowej Hucie.
    • atowlasnieja Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 10:08
      gdzie wy mieszkacie? Mieszkam w PL a ostatnio mało gdzie spotykam ludzi z papierosem. Teraz jestem w stanie policzyć na palcach jednej ręki palaczy których widzę nawet jak jestem w centrum miasta.
      • kawusia79 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 10:24
        U nas za domem , na wsi , gmina z funduszy unijnych zrobiła nam super, wypasiony plac zabaw . Jest na prawdę przyjemnie, dzieciaczków mało jak już to w weekendy, , z psami nie wchodzą. Ale moją zmorą są własnie matki, ojcowie palący . Zwracam uwagę ale nic to nie daje, najgorsze jest to ,że rzucają pety gdzie popadnie, potem dzieciaki w piasku znajdują pety.
        Ostatnio z inną mamą zgrabiłysmy wszystkie pety, za dwa dni to samo, walka z wiatrakami.
    • freakwave Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 10:11
      szczerze lipcowa smile my mamy wlasny plac zabaw big_grin nie ma na nim jarajacych babc i srajacych psow. moze por akupic dom i wyniesc sie gdzies w przyjazniejsze klimaty
    • w-za-duzym-swiecie Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 10:33
      Przy placach zabaw jest regulamin, a na nim wyraźne napisany zakaz palenia i wprowadzania psów. Więc nie rozumiem, czemu niektóre tu panie uważają, że palenie na placu zabaw jest ok. Nie jest i już.
      U nas panie wychodzą palić za ogrodzenie, dzieci nie sikają za ławką, ale czasem zdarza się, że przychodzą ludzie z psem. Nikt, ale to nikt nie odważa się zwrócić uwagi. Ja to robię (uprzejmie) i zawsze jest mega obraza. Ale MEGA. Jestem psiarą (obecnie bez psa), uwielbiam psy, ale nie zgadzam się, żeby się moje dziecko bawiło w ich odchodach. Zwłaszcza, że wszystkie okoliczne parki są tak ukupione, że dziecko nie może wejść na trawę. Plac zabaw jest jedynym miejscem, gdzie dziecko może się wybiegać bez ryzyka, że wpadnie w psią kupę.
    • anorektycznazdzira Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 14:33
      U nas na placu zabaw ANI RAZU nie widziałam
      kogos z fajką
      psa srającego ani nawet puszczonego luzem
      nastolatów kopiących cokolwiek
      innych powodów do robienia dymu.
      Mamuś drących się na dzieci też nie ma.
      Demotów nie robię, bo nie mam czasu.

      Pozostaje mi wyrazić współczucie co do dostępnych Ci placów zabaw, i tyle. Wyślę laurkę do swojego dewelopera.
    • draconessa Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 14:45
      A gdziez Ty takie horrorystyczne place wynalazlas?
    • dzoaann Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 15:01
      mam szczescie bywac na innych placach zabaw, gdzie nie mam takich problemow i nie musze sie z nikim uzerac... pewnie Gazeta i inne poczuja sie skrzywdzone, ale serio w Irlandii takich klimatow brak...
      • larrisa Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 18:38
        dzoaann napisała:

        > mam szczescie bywac na innych placach zabaw, gdzie nie mam takich problemow i n
        > ie musze sie z nikim uzerac... pewnie Gazeta i inne poczuja sie skrzywdzone, al
        > e serio w Irlandii takich klimatow brak...

        E no coś ty, raczej nikt nie poczuje się skrzywdzony, większość wie, że chłopcy w Irlandii
        wolą inne klimaty wink


        "W niedzielę nad ranem w okna domu przy Larne Road, w Ballymena, zamieszkałego przez Polaków oddano strzały z broni palnej, ale nikt nie odniósł obrażeń.

        W poniedziałek w nocy podłożono ogień pod drzwiami frontowymi prywatnego mieszkania w dzielnicy Harryville. Zmusiło to rodzinę trojga Słowaków z małym dzieckiem do ratowania się ucieczką przez okno na piętrze.

        We wtorek w Ardoyne, dzielnicy płn. Belfastu, doszło do starć demonstrantów z policją po zakończeniu dorocznego pochodu członków Związku Orańskiego.
        Zajścia wywołało ok 200 nacjonalistycznych awanturników. Policję obrzucono butelkami z benzyną, odłamkami gruzu, petardami i kamieniami. Policja użyła pocisków gumowych. "

        Przy tym palacze i psy to pikuś smile


        • gazeta_mi_placi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 30.06.12, 18:49
          A ja akurat wierzę Dzooaann smile
          W Irlandii na 365 dni 360 jest pochmurnych i deszczowych, to kiedy ma wychodzić z dzieckiem na plac zabaw jak na non stopie leje? big_grin
    • shellerka lipcowa - kiedyś ci się ułoży... 01.07.12, 11:53
      mam to szczęście, że na osiedlowym placu zabaw nie występują wymienione przez ciebie problemy. plac jest otoczony niskim płotkiem, nikt na nim nie pali, a jeśli (ze dwa razy widziałam), to pali przy koszu na śmieci z popielniczką, a nie stricte na placu zabaw, więc po kiego grzyba mam mu uświadamiać konsekwencje palenia papierosów, skoro nikomu innemu prócz siebie nie szkodzi?
      psy, jeśli ktoś z psem przyjdzie, przywiązywane są do płotku, ale po zewnętrznej stronie placu zabaw i nie zdarzyło mi się, żeby widzieć, że ktoś nie przestrzega tej zasady.
      a nastolatkowie na nasz plac zabaw nie przychodzą, bo i po co? na ławeczkach siedzą babcie, mamy lub opiekunki, każdy zajmuje się swoim potomstwem i tyle.
      chociaż ostatnio, jak szłam wieczorem na spacer z psem, widziałam jak tacy 17 latkowie na oko siedzieli na drabinkach i rozmawiali.
      ale nie widziałam potrzeby wywalania ich stamtąd, bo siedzieli i rozmawiali. nie kopali w nic, nei niszczyli, nawet piwa nie odnotowałam.

      przykro mi lipcowa, ze w takim "rewirze" trudnym mieszkasz... zaczynam rozumieć twoją frustrację. nie martw się, kiedyś będzie lepiej...
    • gku25 Współczuję mieszkania wśród żulerni... 01.07.12, 12:11

    • guderianka Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 15:47
      Prawdopodobienstwo że na Twoim placu zabaw będzie jakaś ematka jst równie nikłe że taka znajdzie sie tez na moim placu zabaw. Raz pogoniłam sąsiada bo z browarem siedział, z psem na szczęscie nikt nie włazi-kulturalni ludzie wokół mnie mieszkają smile, palacze też nie. Więc ematki niepotrzebne nawet wink
      • gazeta_mi_placi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 16:05
        O ile sąsiad zachowywał się spokojnie co Ci to (i innym dzieciom) szkodziło?
        • guderianka Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 20:11
          Łamał przepisy Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi art.43 p.1
          A ja bardzo praworządna jestem big_grin
    • ida771 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 18:03
      nie razi mnie palaca babcia dogladajaca z oddali wnuczka w piaskownicy. nie przeszkadza mi maly piesek towarzyszacy mamie i dwulatkowi przy placu zabaw. zawsze moge pójsc gdzies indziej.

      mnie przytrafiło sie cos innego. zarezerwowalam domek nad morzem na prywatnej posesji gdzie wlasciciele maja ok 13 apartamentów w 4 budynkach na swoim terenie, placyk zabaw, miejsce grillowe. wszystko ogrodzone. i ganiał tam pies rasy amstaff. ja wiem ze suka i ze łagodny ale przy małych dzieciach miałam przymus pilnowania ich przed nim. i tylko mnie to przeszkadzało. przyjechałam tu kilkaset kilometrów, zaplaciłam i nie odpoczełam. takie coś mnie złości.
      • gazeta_mi_placi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 18:33
        Są apartamenty przyjazne nie tylko dzieciom, ale i psom.
        Więcej jest takich co nie akceptują zabrania psa , mogłaś wybrać taki.
        • wiecznie-zapominam-login psie hotele 01.07.12, 22:46
          ja specjalnie dzwoniłam i pytałam czy można przyjechać z psem ... jak słyszałam szczebiot że tak to rezygnowałam z lokalu.
          My mieliśmy nieco inną sytuację...pana tak mocno kochającego swojego wilczura że musiał go zabrać na urlop a zarazem tak słabo go tolerującego że pies spał na dworze (bez budy), posłania , szwędał się po terenie bez jakiegokolwiek nadzoru...noż kurde w Niemczech też psie hotele są nie musiał go wlec do Polski aby tu go olewać.

        • ida771 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 23:33
          to był pies właścicieli...
          • ida771 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 23:34
            ..tej posesji.
            • wiecznie-zapominam-login Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 02.07.12, 08:32
              Zadzwoñ i zapytaj czy moga polecic jakis hotel bez psow w bo bardzo podoba sie wam okolica ale nie chcecie miejsca gdzie pies wazniejszy od klienta smile
              • gazeta_mi_placi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 02.07.12, 10:22
                I odpowiedzą, że dla nich klient z psem jest ważniejszy od tego bez psa big_grin
                • lauren6 Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 02.07.12, 13:20
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > I odpowiedzą, że dla nich klient z psem jest ważniejszy od tego bez psa big_grin

                  No nie wiem czy mając małego psa typu york pojechałabym w miejsce, gdzie po podwórku chodzi niepilnowany amstaff.

                  Swoją drogą też byłam kiedyś na urlopie w pensjonacie, którego właściciele mieli 2 amstaffy. Psy niby były zamykane i nie miały dostępu do gości, ale wystarczyło wyjść z pokoju by słyszeć wściekłe ujadanie. Cały czas się zastanawiałam, czy właściciele na pewno dobrze zamknęli drzwi, czy też zaraz mnie czeka bieg mojego życia. Nigdy więcej!
    • olewka100procent Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 01.07.12, 22:50
      nie bardzo wiem jaka jest różnica między zajaranem fajki na placu zabaw czy za płotem . Z psami i gówiarzami się zgodzę
    • zona_mi Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 27.07.12, 16:21
      > A w realu ktoś wam robi gó...a i meliny na placach zabaw a wy udajecie ze nie
      > widzicie albo boicie sie odezwac?

      Może wolą nie zaczynać z chamami, burakami i agresywnie-roszczeniowymi pańciami?
      Może ci niewychowani i robiący gnój w piaskownicach, na plażach, w miejscach publicznych i nieprzeznaczonych do takich zachowań są zwykłymi syfiarzami, leniwymi flejami i prostakami, a gadanie do nich i tak nic nie pomoże, bo mają gdzieś bulwersy innych?
      • red-truskawa Re: Do wygadanych ematek. Place zabaw i .... 28.07.12, 12:17
        big_grin
        tyle ze lipcowa ma rozdwojenie jaźni, to co mówi lipcowa1, lipcowa2 ani nie pamieta ani nie kontroluje. Ta lipcowa1, która sama zakłada wątek kreuje sie kulturalną intelektualistkę obyta w świecie, która dookoła siebie ma same miernoty, a lipcowa2, która udziela sie w posicie kogos innego, tudzież udziela sie w założonym przez siebie, ale odpowiada komuś innemu, to burak i chamidło , któremu słoma z papci wyłazi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja