jadzia441
03.07.12, 16:19
Jestem mamą dwóch chłopców, starszy ma 4 latka a młodszy 5 miesięcy, aktualnie przebywam na urlopie macierzyńskim który kończy się we wrześniu, wtedy wracam do pracy. Całe dnie spędzam z dziećmi, mój mąż pracuje i dodatkowo buduje nasz dom. Więc całymi dniami jest poza domem. Na jego pomoc nie mam co liczyć, niby to rozumiem, jego praca i budowa.... ktoś musi.... Ale jestem wykończona przebywaniem cały czas z dziećmi. Jestem na granicy załamania.... Każdy dzień wygląda tak samo.... Wstaje już zmęczona, bo kilka razy młodszy je w nocy, od rana zamieszanie, ubrać, nakarmić, ogarnąć mieszkanie.... Sto razy powtarzam do starszego to samo, posprzątaj, ubierz się.... Młodszemu wychodzą ząbki, więc sami rozumiecie, kupki co 5 minut, płacz, ślinienie się..... Potem zakupy (udręka) wyjście z dwójką dzieci na zakupy to koszmar.... Obiad w biegu często z małym na ręku ( na konkretną godzinę bo mąż wpada zjeść i jedzie na budowe). Posprzątać po obiedzie, wstawić pranie, wyjść na spacer..... Kolacja, nakarmić, wykapać, położyć spać, sto razy przeczytać ulubioną książeczkę..... Śpią.... Już chce usiąść ale przecież.... zapomniałam wyciągnąć pranie z pralki, muszę poskładać wczorajsze, wyprasować, poukładać zabawki, ogarnąć łazienkę po kąpieli maluchów....Mogę usiąść..... ale mąż dzwoni będę będzie za 10 minut i jest głodny..... Potem ogarnąć kuchnie... Mogę iść spać, ale przecież do młodszego wstaje kilka razy w nocy więc czy to jest spanie??. Wstaje rano już zmęczona...... itd. Już nie mogę, duszę się w tym wszystkim, odliczam dni do powrotu do pracy..... Kocham moje dzieci najbardziej na świecie, zrobię dla nich wszystko, więc co jest ze mną nie tak??? Mam ochotę krzyczeć RATUNKU!!! Ja tu jestem czy ktoś mnie widzi!!!???? Czy jestem złą matką, że mam takie myśli, że już nie mogę, że już nie mam siły.....????