Mam problem... z teściową ;)

07.07.12, 10:39
Teściowie chcą zabrać młodego (4 lata) we wrześniu do Hiszpanii, nad morze, na 10 dni. Ja będę wtedy w 8 miesiącu ciąży i tak naprawdę nie mam ochoty na rozstanie z synem - to nasze ostatnie chwile tylko we 3. Z drugiej strony ma do wyboru wyjazd z dziadkami albo chodzenie do przedszkola, które ostatnio mu bardzo nie odpowiada. (zastanawiam się też nad zmianą przedszkola właśnie od września). Na wyjeździe ma być druga para dziadków ze swoim wnukiem, o rok starszym.
Młody chodzi do przedszkola od ukończenia 2 lat i zazwyczaj było super. Jest towarzyski itp. Ostatnio ma jakiś lęk separacyjny i ciężej znosi rozstania i dłuższy pobyt w przedszkolu. Wydaje mi się, że to może być związane z ciążą. Nie chcę mu przysparzać dodatkowego stresu i to tuż przed urodzeniem się braciszka.
Młody nigdy nie wyjeżdżał bez rodziców, za to ja wyjeżdżałam bez niego 2 razy, na tydzień i na 10 dni. Przy tej dłuższej nieobecności brakowało mi go bardzo. Przy nieobecności tygodniowej czułam głównie ulgę, ale to było jak młody miał poniżej 2 lat i nie był jeszcze taki fajny jak teraz.
W te wakacje, o ile ciąża nie zacznie być problemowa, planuję 2 tygodniowe wyjazdy z młodym. Jeden do dziadków na wieś a drugi prawdopodobnie na Suwalszczyznę. Więc wyjazdy jakieś będą. Młody już wcześniej wyjeżdżał nad morze i nie był jakoś ponadprzeciętnie zachwycony. Rok temu w Chorwacji byliśmy kilka dni nad morzem, a młody cały czas marudził, że chce w góry. Pojechaliśmy więc w góry i był zadowolony (wiem, dzieci się zmieniają).
Poza tym mamy ogródek i w sumie u nas wakacje są cały czas.
Dziadkowie argumentują, że jak to, przecież odpoczniemy bez młodego itp. A ja wcale nie jestem przekonana. Weekend tak, jak najbardziej. Ale 10 dni i to za granicą wydaje mi się długo.
I teraz pytanie - co byście zrobiły na MOIM miejscu (bo dla niektórych mogę być kwoką itp. ale to nie ma znaczenia.) Problem w tym, że ja już chyba sama nie wiem, czego chcę. Raczej bym nie wysyłała, ale sama mam wątpliwości.
    • paartycja Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 10:47
      wysłałabym dziecko,pomachała na pożegnanie i wycałowała teściów po pietach za to,że mi pozwolą odpocząć..
      • bez_gwarancji Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 10:53
        Jak wyżej. Puść dzieciaka, niech się wypluska w morzu.
      • deelandra Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 12:17
        dołączam się do całowania pięt...
        kobieto, masz szanse na ostatnie chwile DLA SIEBIE, co ty się już nie liczysz?
        albo myślisz, że jak będziesz miała dwoje to ci je ktoś weźmie na weekend choćby? zapomnij...
    • antyideal Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 10:54
      Chyba jednak sama ze soba musisz ustalic czego chcesz wink
    • anorektycznazdzira Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:00
      Przewidując, że będę tęsknić i żalować czasu, który mogliśmy sobie jeszcze pospędzać na luzie i "sam na sam"- nie wysłalabym. Dziecko gwiżdże na to, czy to Hiszpania czy Sulęcin, z mamą rozstawac się nie chce. Jest mały, jeszcze zdąży sie narozstawać. Oczywiście najprawdopodobniejsza reakcja będzie taka, że ci z lekka odbiło, że przesadzasz, nie masz do nich zaufania albo jesteś nad opiekuńcza. W takim wypadku wykorzystaj ciążę- powiedz, że tak się o wszystko denerwujesz i ogólnie jesteś rozstrojona i dlatego w tym stanie TY nei zniesiesz rozłąki z dzieckiem na tak długo, np. nie będziesz spała albo coś. Będą musieli to przyjąć wink
      • 3-mamuska Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:47
        anorektycznazdzira napisała:

        > Przewidując, że będę tęsknić i żalować czasu, który mogliśmy sobie jeszcze posp
        > ędzać na luzie i "sam na sam"- nie wysłalabym. Dziecko gwiżdże na to, czy to Hi
        > szpania czy Sulęcin, z mamą rozstawac się nie chce.

        tak tak piekne sam na sam z wielkim brzuchem mamy,opuchnietymi nogami i bieganiem na siku.
        W upaly gdzie ciezko bedzie wysiedziec na olacu zabaw.

        Mama sama napisala ze to jej bylo ciezko sie rostac, jak dla mnie egoistyczne.
        • anorektycznazdzira Re: Mam problem... z teściową ;) 10.07.12, 17:27
          bieganie na siku- no masakra normalnie...
          Ogólne współczuję, na podstawie twojej wypowiedzi, zarówno przebiegu końcówki ciąży jak i miernej zdolności do wyobrażenia sobie, że ktoś może podobne doświadczenie przechodzić i przeżywać inaczej niż ty.
    • thorgalla Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:03
      Nie dogodzisz.
      Tam wątek,że teściowie nie pamiętają o urodzinach wnuków a tu,że chcą zabrać na wakacje.
      I tak źle i tak nie dobrze.
      Problem masz ale ze sobą.
      A mały chce jechać?Jak chce to niech jedzie.A ty spokojnie zajmiesz się przygotowaniem do powitania nowego dziecka.
      • marzeka1 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:06
        thorgalla napisała:

        > Nie dogodzisz.
        > Tam wątek,że teściowie nie pamiętają o urodzinach wnuków a tu,że chcą zabrać na
        > wakacje.
        > I tak źle i tak nie dobrze.
        > Problem masz ale ze sobą.

        > A mały chce jechać?Jak chce to niech jedzie.A ty spokojnie zajmiesz się przygot
        > owaniem do powitania nowego dziecka.

        - się tylko podpiszę;
        • rulsanka Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:16
          Ja się zgadzam, że problem mam ze sobą smile
          Bo do teściów nic nie mam, propozycja miła. Na początku sama się ucieszyłam, że młody sobie wyjedzie. Ale im bliżej terminu tym ciężej mi to sobie wyobrazić. Chyba dla nas za wcześnie po prostu.
          A tytuł wątku taki, żeby przyciągnąć uwagę.

          Jeśli młody powie, że chce jechać, to go puszczę. Na razie pytam od wczoraj i nie dostaję odpowiedzi.
    • starobrno Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:06
      A jak czesto mlody ma kontakt z dziadkami? Bo jak nigdy u nich sam nawet na noc nie zostal, to moim zdaniem kiepski pomysl. Hiszpania to nie agroturystyka 100km dalej, gdzie wsiadasz w auto i go mozesz odebrac za godzine czy dwie. A jak 2 dnia zacznie tesknic i bedzie do konca pobytu plakal? Moim zdaniem miesiac przed urodzeniem drugiego dziecka to za pozno na eksperymenty - niepotrzebnie bedziecie sie stresowac oboje.
    • lola211 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:08
      Z wlasnego egoizmu chcesz pozbawic dziecko fajnego wyjazdu.
      > I teraz pytanie - co byście zrobiły na MOIM miejscu

      Wysłałabym dziecko z dziadkami bez dwóch zdan.
      • niutaki Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:26
        Ale problem ze Ty bedziesz tesknic czy ze dziecko? Bo jak Ty to zacisniesz zeby i dasz sobie rade, malutka nie jesteswink ja bym puscila i zyczyla dobrej zabawysmile
        • rulsanka Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:34
          Najprawdopodobniej i ja i dziecko.
          A w sumie dlaczego mam zaciskać zęby i cierpieć, nie chcę tego, szczególnie w końcówce ciąży. Chcę, żeby było mi fajnie i bezpiecznie.
          • niutaki Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:40
            >> A w sumie dlaczego mam zaciskać zęby i cierpieć, nie chcę tego,<<
            no to sprawa jasna, nie chcesz poprostu i juz, wiec niech mlody zostanie z Toba.
      • rulsanka Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:29
        Niekoniecznie z własnego egoizmu. Piszę, że młody ostatnio ciężko znosi rozstania. Ostatnio w przedszkolu zaczął rozdzierająco łkać jeszcze w szatni i nie przeszło mu przez cały dzień, jak go odbierałam to był markotny i mówił, że cały dzień płakał.
        Przy czym mijają 2 lata od czasu gdy zaczął chodzić do żłobka, od roku jest w tym przedszkolu. Nigdy nie było problemu, a od miesiąca jest.
        Przedwczoraj gdy młody już spał, rozmawialiśmy na temat wyjazdu (ale tak bardzo pobieżnie). Młody rozbudził się trochę i mówi "ale ja nie chcę jechać bez mamy".
        Dziadków zna dobrze i lubi, ale nie wiem, czy dłuższy wyjazd to dobry pomysł. Z nami wyjeżdżał wiele razy i przynajmniej od roku w czasie wyjazdów było marudzenie, że on chce do domu, do swojego łóżeczka itp. Lubi podróżować, to widać. Ale z drugiej strony to jest jednak stres, skoro nawet z rodzicami nie czuje się do końca bezpiecznie.
        To z naszego, dorosłego punktu widzenia taki wyjazd to cudowna sprawa. Ale czy na pewno dla przedszkolaka?
        • liberica1 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 12:07
          Mnie rodzice wysłali to babci nad morze na dwa tygodnie mając 6 lat. Niby fajnie no bo morze, woda, dziadkowie i kuzynostwo. Dziadkowie chcieli dobrze - niech rodzice sobie odpoczną, rodzice też - zmiana otocznia, istne wakacje. Niestety właśnie nikt nie wziął na serio mojego "nie chcę". Każde wakacje spędzaliśmy z rodzicami u nich, ale teraz miałam tam być sama i powiem ci, że pamiętam do dnia dzisiejszego. Prosiłam, że nie chcę bez mamy, ale dorośli mówili, że będzie fajnie (głosy jak wasze) i nie było. Płakałam po kryjomu żeby babcia nie widziała co by jej przykrości nie robić. Tęskniłam jak cholera. Gdyby moje dziecko nie chciało to nie wysłałabym. Masz rację to z punktu widzenie dorosłych jest fajne z punktu widzenia małego dziecka wygląda zupełnie inaczej.
          Mój brat znosił wyjazd super, ale on chciał, cieszył się (jest młodszy). Ja nie i nikt nie brał mnie na serio.

          Ty znasz swoje dziecko najlepiej.
        • verdana Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 12:37
          Nie puścisz teraz dziecka - dziecko zamiast wakacji bedzie siedziało ze źle czującą sie mamą w domu. Dziadkom będzie smutno. Stres? Hm, jeśli chcesz oszczędzić dziecku wszelkich streesów, to zapewniam Cię, ze nowe dziecko bedzie stresem nnieporownywalnym z wakacjami. Może i dobrze, zę diecko będzie wypoczete, pełne wrażeń, gdy pojawi sie rodzeństwo.
          Dla moich przedszkolaków wakacje z dziadkami, których lubiły, były najlepsza częścią wakacji, choć oczywiiście trochę tęskniły. To bardzo ważne, aby dziecko mogło dobrze sie czuć także z kim innym, nie tylko z mamą.
          • rulsanka Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 14:41
            Wakacje młody będzie miał zapewnione w terminie wakacji, a ten wyjazd z dziadkami ma być dodatkowo, we wrześniu. Więc to nie tak, że będę się z nim męczyć. Będzie chodził do przedszkola po prostu.
            Zakładam też, że nie będę się czuć źle we wrześniu, bo będzie już chłodniej.
            Twoje przedszkolaki zapewne wyjeżdżały razem? To trochę zmienia sytuację.
            Poza tym niżej napisałam, że nawet jak młody wyjeżdża z nami/ze mną - to jęczy, że tęskni za domem. A tu będzie miał tęsknotę za domem i za rodzicami. Do tego ostatnio w ogóle źle reaguje na rozstania.
            • verdana Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 22:54
              Miałam potem jeszcze jednego przedszkolaka(dwulatka wręcz) luzem. I też wyjeżdżał chętnie.
    • magda762 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 11:59
      Ja bym nie wysłała. Dlaczego?
      Z tego co piszesz, to już podjęłaś decyzję. Potrzebujesz tylko potwierdzenia jej słuszności. No więc, powiem Ci tak: nie wysyłaj na siłę. Jeśli syn pojedzie, to będziesz tęskniła i ten czas będzie dla Ciebie udręką.
      • kasia191273 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 12:21
        Rok temu byłam w podobnej sytuacji, z podobnymi uczuciami. Jakaś rzewność mnie ogarniała na myśl, że córka (wtedy 4 lata) pojedzie na dwa tygodnie do dziadków do Polski. Do narodzin drugiego dziecka miałam miesiąc. Mimo wszystko posłałam ją i ...te dwa tygodnie były dla wszystkich błogosławieństwem. Córka wróciła uchachana i przeszczęśliwa, a ja tak niesamowicie odpoczęłam, jak nigdy. Chodziłam do pracy wprawdzie, ale wieczory całkiem na luzie- bosssssssko. Naładowałam akumulatory przed narodzinami drugiego. Polecam taki układ, myśl o sobie i swoim relaksie w tym momencie.
    • kosheen4 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 12:41
      posłuchaj synka. jeśli zechce, to niech jedzie. jeśli nie zechce, to nie, żeby nie czuł sie tak źle jak któraś forumka powyżej.
      myślę, że może warto by go zapytać co najmniej kilka razy?
    • hanalui Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 12:45
      Ja bym nie wysłała dziecka z lekami separacyjnymi to raz.
      • alakart Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 13:17
        Myślę, że młodemu udziela się twój niepokój dlatego jest niespokojny. Przede wszystkim ty musisz być pewna, że chcesz się z nim rozstać - nic na siłę. To po pierwsze, po drugie każde dziecko jest inne i to ty musisz wiedzieć czy TWOJE dziecko wytrzyma bez ciebie tyle czasu. Jedna z moich córek wyjechałaby bez nas na koniec świata - na bardzo długo - po prostu nie tęskni, a druga dzwoni do nas co dziennie i bliska płaczu mówi, że chce do domu - mimo, że jest już nastolatką.
        • rulsanka Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 15:04
          Mój niepokój nie ma tu nic do rzeczy, bo 1 propozycja od dziadków padła jakiś czas temu i ja się wtedy wręcz ucieszyłam. Młody od jakiegoś miesiąca źle znosi zostawanie w przedszkolu a po południu (jest tam 7-8 godzin) zaczyna płakać. A moje wątpliwości co do wyjazdu mają miejsce od przedwczoraj - bo dziadkowie zaproponowali to bardziej serio. Więc jego lęk jest wcześniejszy.
          • sokhna Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 20:07
            Moze mu przejsc do czasu wyjazdu. Moja corka (tez czterolatka) miala niedawno taka faze, a od drugiego roku zycia chodzi do przedszkola i nigdy tego problemu nie bylo. Normalnie codziennie przez jakis miesiac byly lzy, prawie wycie smile ze ona nie chce do przedszkola. Teraz znow jej to przeszlo. Twierdzi, ze bez mamy sie nigdzie nie ruszy, ale jak jestesmy u dziadkow to zostaje nawet na noc bez problemu.
    • syswia Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 13:00
      Ja jestem "zla" matka wink Moi tesciowie zabieraja syna na drugi koniec kontynentu na wlasnie 10 dni w sierpniu. Bede wtedy w 5/6 miesiacu ciazy. Bardzo sie ucieszylam, kiedy zaproponowali. Bedziemy miec 10 dni tylko dla siebie - ja i maz...
    • poppy_pi Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 13:33
      Ty najlepiej znasz swoje dziecko, jeśli uważasz, że wyjazd będzie dla niego udręką a nie przyjemnością to nie wysyłaj. Ale jeśli chodzi tylko o Twoją tęsknotę to może trochę odpuść, za dzieckiem zawsze będziesz tęsknić, a w końcu musi zacząć wyjeżdżać bez Ciebie.
      • rulsanka Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 15:09
        Wiem, że zacznie wyjeżdżać, to normalne. Ale teraz wydaje mi się, że będzie zły moment. Zeszłoroczne wyjazdy wakacyjne były niezbyt udane, młody tęsknił za domem, poza tym miał jakiś mega skok rozwojowy, na obu wyjazdach - choć 1 był w czerwcu a 2 w sierpniu (w międzyczasie względny spokój) i był nie do zniesienia.
        A teraz sygnałem ostrzegawczym jest dla mnie ten lęk separacyjny, to naprawdę dziwnie wygląda, że po roku przedszkola (i wcześniej roku żłobka) młody tak źle reaguje na rozstania.
    • myelegans Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 15:15
      Nie puscilabym. Jest na tyle daleko, ze w razie czego nie moglibysmy po prostu wpasc i zabrac do domu.
      • ledzeppelin3 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 20:41
        Zrób jak Ci intiucja podpowiada.
    • daisy Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 20:49
      Chyba nie wysłałabym. Dla dobra własnego i dziecka. Co będzie, jak się trzeciego dnia dowiesz, że dziecko ciągle płacze z tęsknoty? Nie podjedziesz i nie zabierzesz, będziesz siedzieć w domu i się zamartwiać - trudno to nazwać odpoczynkiem. Można pytać synka, ale dla takiego malucha 10 dni daleko od mamy to abstrakcja, odpowiedzi traktowałabym raczej orientacyjnie i sądziła bardziej po zachowaniu.
      Bardzo dobrze rozumiem twój dylemat. Dla dzieciaków w tym wieku ogródek w Pcimiu niczym nie różni się od Malediwów, najważniejsze, żeby czuły się bezpieczne i szczęśliwe.
      • gazeta_mi_placi Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 09:33
        Znasz dziecko które umarło od płaczu? Dzieciak popłacze, popłacze i przestanie.
        Strach pomyśleć co będzie jeśli mama będzie miała powikłania poporodowe i będzie musiała zostać dwa tygodnie w szpitalu.
        Przecież jej starszy tuptuś nie przeżyje takiej rozłąki.
    • viola1891 Re: Mam problem... z teściową ;) 07.07.12, 23:17
      Nie wysłałabym, chyba bym się zatęskniła na śmierć.
    • sei-ne 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 00:13
      Od 20 lat mieszkam we Francji, corka (obecnie 15 latka), gdy tylko skonczyla 5 lat, sama latala na wakacje do babci, do Polski. Druga corke, obecnie rowniez 5-latke, musze odwozic sama, odkad lot i air france zaprzestaly lotow bezposrednich z Paryza do Krakowa. Pluje na low costy za brak opcji mineur non accompagne / unaccompanied minor handling advice (z reka na sercu, szukalam jak to powidziec po polsku, ale nie znalazlam).
      Dzieciaki od zawsze spedzaja same w Polsce 2 tygodnie wakacji. Babcie widza 2/3 razy w roku.
      Oczywiscie decyzja nalezy do Ciebie. Powodzenia w madrych wyborach.
      • sueellen Re: 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 00:39
        Jak to SAMA?
        • nangaparbat3 Re: 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 00:48
          Nie ogladalaś "Awantury o Basię"?
          • sueellen Re: 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 01:10
            Nie, czytałam suspicious to lektura była, a ja byłam dobrą uczennicą tongue_out
            • sei-ne Re: 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 01:14
              No sama, sama wink. Przyjezdzasz na lotnisko, oddajesz dzieciaka w rece obslugi lotniska, ta zaprowadza dzieciaka do samolotu przekazujac w rece personelu pokladowego, ta sama procedura, tylko w druga strone dziala po wyladowaniu i hop, dziciak znajduje sie w ramoinach babci.
              Ta sama procedura dotyczy pociagow, z tym, ze mozesz samodzielnie odprowadzic dzieciaka do wagonu i oddac w rece animatora.
              • sei-ne Re: 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 01:20
                W poniedzialek moja 5 - latka jedzie na 10-cio dniowe kolonie (mozna jechac od 4 i pol lat). I wierz mi, nie zastanawialam sie 5-ciu minut. Teraz widze, ze na polskie warunki, to ja bardzo wyluzowana matka jestem. W Polce tego typu usluga nie mialaby racji bytu.
                • gazeta_mi_placi Re: 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 09:30
                  Splajtowała by taka firma, nawet gdyby wyjazdy miały być dla sześciolatków.
                  Matka musi mieć synusia pod spódnicą do 7 roku życia, a do 7 roku życia tylko dlatego, że jest obowiązek szkolny, gdyby nie to trzymałaby go tam do 15 big_grin
                  • annajustyna Re: 5-cio latka sama samolotem 08.07.12, 17:26
                    Ja mam zamiar trzymac do 18 wink. A powaznie - podziwiam i troche sie jednak dziwie...
    • nangaparbat3 Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 00:19
      Wyslalabym, a przez te 10 dni zajęlabym sie sobą i mezem.
      Dla dziecka super okazja, zeby zaciesnić wiezy z dziadkami - to sie bardzo przyda kiedy juz male sie urodzi i bedzie Cie absorbować sobą.
      Czarne scenariusze placzacego przez 10 dni z tęsknoty za matka czterolatka wydaja mi sie grubo przesadzone.
    • sueellen Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 00:38
      O rajusku. Sprzedaj młodego teściom - niech dziecko ma fajne wakacje. Ogródek to nie plaża w Marabelli!
    • pibelle Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 01:07
      Dla 3 latka 10 dni bez rodziców to bardzo długo. Pozwoliłabym na taki wyjazd, gdybym miała pewność, że tęsknota go nie powali. Takie odpępowianie na siłę może nasilić jego lęki, a chodzi raczej o to, żeby był w kondycji lepszej niż gorszej gdy pojawi się rodzeństwo, a wraz z nim niezły wstrząs. Wydaje mi się, że dobrym testem byłoby zabranie dziecka wcześniej na krócej przez dziadków, 3-4 dni i sprawdzenie jak się czuje i co się z nim dzieje po powrocie.
    • feniks_z_popiolu Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 05:07
      Wszystko wskazuje na to, że ani Ty nie masz ochoty puścić małego ani on specjalnie nie ma ochoty się z tobą rozstawać. Odpuść sobie w tym roku Hiszpanię, ciesz się ostatnimi chwilami sam na sam z synem. Hiszpania, wyjazd z dziadkami może się zdarzyć jeszcze nie raz. Tylko jedno dziecko w Twoim życiu już nigdy. Ja olałabym oczekiwania wszystkich i zrobiłabym to co egoizm mi podpowiada.
    • beatazet Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 08:33
      Nie puściła bym.
    • gazeta_mi_placi Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 09:28
      Maminsynka wychowujesz uczepionego mamowej spódnicy.
      Współczuję przyszłej synowej.
    • mia_siochi Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 09:46
      Dla mnie sprawa byłaby prosta: jeśli dziecko nie chce i ja nie chce- to głęboko gdzieś bym miała "dziadkom będzie przykro", nie puściłabym i już. Co to za uszczęśliwianie na siłę bez sensu...
    • b.bujak Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 12:08
      a nie można jeszcze zmienić miejsca tych wczasów - na Polskę ?

      opis na forum nie przedstawia wszystkich niuansów sytuacji, ale odnosząc się do tego, co napisałaś - JA bym nie wysłała dziecka na drugi koniec Europy w takiej sytuacji;
      moj syn mial 5 lat, gdy urodziłam młodszego; przygotowanie do pojawienia sie nowej osoby w rodzinie jest bardzo ważne - dla rodzeństwa również! ja jestem matka - kwoka i przed porodem mocno skoncentrowałam sie na starszym, dużo rozmawialismy o tym, co się dzieje, o zmianach, które nastąpią w naszym życiu, było dużo czułości, z udziałem dzidzi w brzuchu smile młodszy ma teraz 2,5 roku i chłopaki od samego początku mają świetne układy ze sobą!

      nie wysłałabym syna daleko bez rodzicow, bo bałabym sie efektu "mama wymieni mnie na nowe dziecko", tym bardziej, że jednak cos tam się dzieje w głowie Twojego syna, skoro ma jakies niepokoje - to wygląda na informację, że nie ogarnia tego, co się dzieje, ma obawy, zaburzone poczucie bezpieczenstwa....
      możesz jeszcze skorzystac z pomocy psychologa dziecięcego - specjalista dobrze oceni przekazy, lęki dziecka; ja konsultowałam starszego pare miesięcy po urodzeniu brata, bo pojawiły sie problemy - problemy nie miały akurat związku z młodszym bratem (choc tego sie obawiałam) wręcz przeciwnie, pani psycholog pochwaliła nas za wzorowe przepracowanie tego tematu

      nie rób niczego wbrew sobie i wbrew dziecku!
      tak, jak napisałam na początku - jeśli juz miałabym sie zdecydowac na wakacje syna z dziadkami to w takiej odległości, zeby mozna było takie wakacje przerwac w razie problemu w kazdej chwili!
      • sei-ne Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 13:09
        > nie wysłałabym syna daleko bez rodzicow, bo bałabym sie efektu "mama wymieni mn
        > ie na nowe dziecko", tym bardziej, że jednak cos tam się dzieje w głowie Twojeg
        > o syna, skoro ma jakies niepokoje - to wygląda na informację, że nie ogarnia te
        > go, co się dzieje, ma obawy, zaburzone poczucie bezpieczenstwa....

        Po przeczytaniu tego, sama zaczelam miec zaburzenia lekowe. Nie dziwie sie, ze przy takim podejsciu rodzicow dzieciak ma fobie. Dzieci sa naszym lustrem. Psychologa zdecydowanie potrzebuje matka. To ona boi sie, ze jej synek nie bedzie wystarczajaco kochal, lub, ze nie daj Bog po urodzeniu malucha, to ona nie znajdzie w sobie wystarczjaco duzo milosci. Matka na terapie, a dzieciak na wakacje, niech sie odstresuje i odtoksyczni.
        • ledzeppelin3 Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 13:57
          Tak, oczywiście, matka jest toksyczna, bo chce być ze swoim dzieckeim. Typowe brednie pań zapierdzielających od świtu do nocy, którym psychologia modnych pisemek wmówiła, że 15 minut dziennie uważnego (cokolwiek ten modny sloganik oznacza)bycia z dzieckeim wystarczy, bo liczy się jakość, a nie ilość
          • sei-ne Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 15:44
            > Tak, oczywiście, matka jest toksyczna, bo chce być ze swoim dzieckeim.

            Matka jest toksczna, bo nie dostrzega, ze problem ma ona sama, a nie dzieciak.

            <Typowe brednie pań zapierdzielających od świtu do nocy, którym psychologia modnych <pisemek wmówiła

            Z tym naukowym argumentem ciezko dyskutowac smile
            • ledzeppelin3 Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 15:56
              A jakiż to ona ma problem? Bo ja go nie widzę. Od kiedy to rodzice nie mogą decydować o swoich dzieciach, bo wmawia im się problem?
              JA NIE sile się na naukowe argumenty, bo one są zarezerwowane na innego typu dyskusje, tylko posiłkuję się tzw. chłopskim rozumem. Po prostu nie kupuję tłumaczenia: kto robi inaczej niz ja, jest toksyczny.
              • sei-ne Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 16:23
                Ledzeppelin, ten post zaczyna sie od slow: mam problem z tesiowa. Mam problem z tesciowa, bo chce zabrac moje dziecko. Moje dziecko ma problem, bo ma leki. No i ja mam problem, bo chcialabym, ale tak naprawde to nie chce.
                Jezeli matka nie ufa samej sobie, swojej intuicji, nie rownowazy swoich potrzeb z potrzebami dziecka, to tak, ma problem. Z sama soba.
                Kazdemu daje prawo do suwerennych decyzji, a suwerennych, swiadomych decyzji nie podejmuje sie na forum.
    • banika2 Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 17:12
      Ja bym nie puściła, ale ze swoimi teściami i to nie dlatego, ze młody byłby za mały, po miał dwa lata z hakiem jak pojechał z moimi rodzicami nad morze i dał radę, chociaż się rozchorował. I głownie mi chodzi o te choroby, bo praktycznie zawsze przy zmianie klimatu choruje, a druga sprawa jest tak, że mój teść jest alkoholikiem a teściowa bez niego ginie i w razie właśnie krytycznej sytuacji rozłożyłaby bezradnie ręce. Z moimi rodzicami bym puściła.
      • paliwodaj Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 17:20
        ruslanka a ty nie posiadasz meza czy partnera, tudziez konkubenta lub chlopaka , z ktorym mozesz przedyskutowac kwestie zwiazane z waszym potomstwem? Baby na forum sa decydentami w sprawach twojego dziecka?
        • gazeta_mi_placi Re: Mam problem... z teściową ;) 08.07.12, 19:43
          Jak większość e-mam to samotna matka.
      • rulsanka Re: Mam problem... z teściową ;) 09.07.12, 11:01
        Mam fajnego męża, ale trudne decyzję muszę podejmować ja. Teściowie (ci, którzy chcą wyjechać z młodym) skutecznie oduczyli go podejmowania decyzji i pewności siebie.
        • gazeta_mi_placi Re: Mam problem... z teściową ;) 09.07.12, 14:53
          Zatem masz babę za męża i taką samą babę chcesz zrobić z dzieciaka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja