montechristo4
09.07.12, 10:04
Odnoszę się oczywiście do imprezy, którą urządził mój syn. Miałam obawy i to duże, a dodatkowo część forumek uprawiała czarnowidztwo.
Zniszczeń żadnych, alkohol w ilosciach minimalnych. Dzieciaki do północy bawiły się głośniej, potem poprosiłam o ściszenie muzyki i przeniesienie się z tarasu do domu - bez problemu. Ok 1 w nocy wróciliśmy do domu i poszliśmy do sypialni, a oni siedzieli jeszcze do ok 3 nad ranem i gadali. Ponieważ było naprawdę w porządku - pozwoliłam części osób zostać na noc. Rano zrobili sobie śniadanie, zjedli i rozeszli się do domów.
Sąsiedzi nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń.
Syn powiedział, że nie przypuszczał, że my w tej sytuacji tak fajnie się zachowamy. Nie miałam powodów, żeby się czepiać - powiedziałam mu o tym. Moja reakcja byłaby inna, gdybym po powrocie do domu zastała schlane towarzystwo.
A ponieważ jest w wieku, kiedy opinia znajomych jest strasznie ważna, cieszył się, że znajomi stwierdzili, że ma fajnych rodziców.
Ufff.