Do ematek z USA - kupony na żarcie ;)

10.07.12, 11:49
Widziałam wczoraj na TLC program - łowcy promocji smile
Niby wiedziałam, że macie w USA te kupony na żywność bo to się pojawia w każdym filmie ale to serio tak jest, że przy łączeniu tych kuponów z promocjami można wynieść towar za 1000$ zupełnie za free ? Rozumiem, że to się wycina z darmowych gazetek ?

W programie były 2 rodziny i o ile pierwsza gromadziła zapasy za tysiące dolarów w garażu i przekazywała to organizacjom dobroczynnym. Więc jak najbardziej cel szczytny. Facet nabrał żarcia i napojów za 1000$ i zapłacił 0 xD.
Kolejna była kobieta gromadząca zapasy dla siebie. I tu już się zastanawiam czy to nie przesada ? Pomijając już fakt, że to ogromne marnotrawstwo, bo z tego widać że ona non stop te zapasy gromadzi. Czyli nie je tego wszystkiego na bieżąco. A więc ta żywność się po prostu marnuje. Owszem batoniki czy suche żarcie można trzymać długo ale mrożonki ?
Do tego doszedł fakt, że nawet dziecko wysyłała do szkoły, żeby od nauczycielek zbierało te kupony. Dla mnie to już cwaniactwo i żebractwo. Rozumiem, gdyby nie miała kasy, ale w przypadku jeśli ktoś ma zapasy żarcia w domu na 4 miesiące ???
    • iwoniaw Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 12:31
      Moim zdaniem przypadek jaki opisujesz, to nie żadne "cwaniactwo", tylko zaburzenie psychiczne. Zapewne takich osób w stosunku do ogółu konsumentów jest promil, normalny człowiek po prostu skorzysta z kuponu, jeśli akurat jest na coś, co ma w planach kupić, najwyżej kupi szampon X za kupon zamiast Y za gotówkę, a te programy to są w poetyce pokazywania kobiety z brodą na jarmarku robione - różnica jest taka, że nie trzeba dziś z chałupy na rynek wychodzić, wystarczy pilota użyć wink
      • heca7 Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 13:24
        Już to kiedyś oglądałam wink Najlepsza była pani, która w swoim suv-ie woziła drabinkę po której właziła do pojemników ze śmieciami w celu wyszukiwania wyrzuconych gazetek z promocjami big_grin
        • paliwodaj Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 15:50
          e tam, nie wierze, ze zupelnie za free te 1000$ warte jedzenie. Zreszta - sprawdzilam , kupujac w supermarkecie mozna do wozka napakowac za max 300$, wiec musialby 3 wozki wywiezc ze sklepu za darmoche.
          Nie sa to kupony, na kompletnie darmowe produkty, a np ; znizka 50c na jogorty, 1$ na dwa soki itd, wiec to nie jest kompletnie za darmo.
          Jakkolwiek by nie bylo, uzywam kupony na jedzenie, ale moze jestem w tym nieudolna, bo zazwyczaj jest to oszczednosc 10% na jednorazowych zakupach
    • hamerykanka Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 16:15
      Takie gazetki dostajemy w poczcie prawie codziennie, ale jak napisala paliwodaj, sa one znizkowe. My akurat wywalamy je wszystkie od razu, ale nasi sasiedzi emerycie korzystaja z nich, rowniez z promocji 'kup dwa w cenie jednego' czy sa tez kupony na np pizze za pol ceny.
      W zasadzie jedyne kupony z ktorym korzystam sa na karme dla psow, jako ze kupujemy jednej firmy, co 10 worek jest za darmo (ok 60$ wartosc), w workach czasem sa kupony od producenta 3-5 $ zdejmujace z ceny.
      Drugi rodzaj kuponu to z Lowe's (cos jak OBI). Jesli wydasz 250, zaplacisz 25$ mniej. Wlasnie uzylam go wczoraj.

      Ten przypadek opisywany to juz choroba psychiczna.
    • wespuczi Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 16:31
      ja tam mam uczulenie na kupony wink
      natomisat znam ludzi ktorzy ukladaja liste zakupow wedlug tego jakie sa kupony w gazecie w danym tygodniu.
      • paliwodaj Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 16:47
        o, w Lowes uzywamy zwykle 10% kupon. Jest ich cala masa na ebay ( akceptuja tez w Home Depot) lub na pocztach w "address change form". Przy zakupach na tysiace dolarow , jakie wydaje sie przy remontach, uzbiera sie calkiem pokazna sumka.
        • hamerykanka Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:43
          Dzieki za cynk, w Lowe's kupuje caly czas wlasnie materialy do remontu smile
    • undoo Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:06
      Wg mnie to mit. Nie da sie sie za kupony kupic wartosciowego i zdrowego jedzenia. Wysoko przetworzona pasze dla ludzi i owszem, ale zeby to jesc?! Mowy nie ma.
      • bi_scotti Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:12
        Zalezy jakie kupony i co chcesz kupic smile
        Kupuje benzyne w sieci, placac dostaje obnizke pt. "superbucks", po uskladaniu kilku $$, moge w sieci kupic za te "superbucks" (kawalek papierka z kodem) co sobie chce - moge jablka albo lokalne truskawki, moge niezdrowa "pasze" - my choice smile
        Aha, poniewaz jezdze sporo, skladanie nie zajmuje jakos specjalnie dlugo, tylko trzeba pamietac zeby rachunki trzymac w porzadku.
      • policjawkrainieczarow Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:17
        a ktos mówił o wartościowym i zdrowym? smile
        teoretycznie, jeśli się zakupi "buy 1, get 1 free" za $1000, to się dostanie za drugi 1000 za darmo, tylko, ze to faktycznei zazwyczaj syfy są, ja zachodze od lat w głowę, dlaczego to promocyjne zarcie to zazwyczaj makaron, najtańszy sos pomidorowy, jakieś czipsy czy krakersy lub kolorowe napoje, czyli rzeczy, które leżą i jeśc nie wołaja, a nigdy nie są to w sumie dość szybko psujące się ryby, mleko, owoce ani warzywa (czasem, ewentualnie, truskawki lub maliny, ale jak sa na takeij wyprzedazy, to znaczy, ze najpewniej juz zaczęły pleśnieć). To IMO żadna promocja nie jest, tylko realna cena tych syfów, tylko tak w promocje ubrana, żeby ludzie więcej kupili, przeciez one ZAWSZE sa na przecenie smile
        • iwoniaw Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:26
          No myślę, że tak to właśnie działa, jak piszesz. Dlatego normalny człowiek nie planuje listy zakupów na podstawie "promocji", ale jeśli akurat chce kupić te chipsy czy krakersy (których nie jada na kilogramy codziennie) raz na ruski rok, to faktycznie może wziąć 2 paczki "w cenie jednej". Wszystko inne to danie się wpuścić w maliny przez marketingowców.

          Inna rzecz, że są (nie tylko w Ameryce) rodziny, które żywią się tymi batonikami i mrożoną pizzą i one mogą mieć rzeczywiście poczucie, że oto okazję złapali.
    • mary_lu Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:24
      To następnym razem poogladaj dokładniej - te osoby nie robią nic innego, niż zbieranie kuponów, do tego część z nich (czasem większość, całe pliki) kupują w internecie, więc te drobne sumy wydane w sklepie powinny być powiększone o cenę niektórych kuponów.

      W USA bywają w sklepach prawdziwe promocje... Byłam tam kilka miesięcy, miałam mało pieniędzy, obkupiłam się w walizy fajnych ubrań na promocjach i w outletach, ani razu nie kupiłam proszku do prania czy kosmetyków w pełnej cenie. Ale było to jednak "dziadowanie" wink tyle, że u nas tak podziadować sie nie da, szkoda big_grin
    • barbaraonly Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:30
      > to serio tak jest, że przy łączeniu tych kuponów z promocjami można
      > wynieść towar za 1000$ zupełnie za free ?

      Jesli są duże promocje, to sklep ogranicza ilość kuponów. Np. w mojej okolicy jest supermarket Harris Teeter, normalnie codziennie podwajają kupony do wartości 99 centów (szasami potrajają). Np, jeśli produkt kosztuje 2 dolary, jest przecena na 1.50 $, masz kupon na 75 centów, który jest podwajany, to rzeczywiście ten produkt dostajesz za darmo. Od czasu do czasu jest tydzień, kiedy podwajają kupony do wartości 1,99 $ a ostatnio nawet 2 dolary (czyli towar jest o 4 $ tańszy) ale wtedy można użyć tylko 20 kuponów dziennie (nie można stanąć w kolejce drugi raz, bo przy zakupie trzeba pokazać kartę klienta, którą skanują).
      Moim zdaniem nie ma więc możliwości takich oszczędności aż do 1000 $, to jest bajka na potrzeby programu.

      > Rozumiem, że to się wycina z darmowy
      > ch gazetek ?

      Tak, jest też dużo kuponów jako dodatek do niedzielnej gazety.

      > Kolejna była kobieta gromadząca zapasy dla siebie. I tu już się zastanawiam czy
      > to nie przesada ?

      Widziałam kilka odcinków, np. kobieta kupiła 150 butelek musztardy i ustawiła sobie na półce w garażu, albo inna ma 2 tysiące paczek z pieluszkami (ale nie ma jeszcze dziecka!). To jest chore. Ale np. jakiś facet kupił kilkaset paczek płatków śniadaniowych i oddał dla organizacji charytatywnej, to jest ok.

      Ja używam mało kuponów, bo przeważnie kupuję żywność organiczną i kosmetyki naturalne, na to nie ma zbyt wielu kuponów.



      • myelegans Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 17:42
        Jest kilka blogow, gdzie ludzie opisuja jak zyc z kuponow, gdzie te kupony nabywac (strony internetowe) i zyc zdrowo i chyba rzeczywiscie mozna, ale czasu temu potrzeba duzo poswiecic.
        Sledzilam taki jakis czas temu, i facet zminimalizowal swoje wydatki spozywczo-chemiczne i jadlospis ukladal wg tego na co mial kupony, bo byl... bezrobotny.
        Kupony drukowane sa rowniez podczas zakupow, ktore dostosowane sa do tego co dana osoba kupuje, np. jogurty jakiejs tam firmy, to dostajesz kupon na jogurty tej samej firmy.
        Zbiera sie tez punkty na paliwo, ktore mozna kupic za znaczna znizke na stacji paliwowej .... supermarketu.
        Ja wlasciwie z kuponow nie korzystam, bo albo zapomne zabrac, albo pokazac przy kasie, albo mi sie przeterminuja, ale wiem, ze duzo osob korzysta zwlaszcza jak ktos na scislym budzecie jedzie.
        Na TLC sa najczesciej przypadki szczegolne, bo kto ogladalby zwyklego Kowalskiego kupujacego jogurt z 20c znizka w ilosciach aptecznych.
        Tacy food hoarders to jest choroba, ktora zreszta bardzo trudno sie leczy. Oglada ktos "Hoarders - Burried Alive".
        • paliwodaj Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 21:03
          kupony nie sa tylko na jedzenie, i nie tylko na podle, najbardziej przetworzone jedzenie.
          Zakupy to tez chemia do prania i sprzatania, reczniki papierowe, p pier toaletowy, szampony, kremy, odzywki do wlosow.
          Nie widze zgorszenia uzywajac kupon 3$ na plynie do prania Tide w BJ's,3$ na reczniki papierowe Bounty , czy tez uzywajac ich karty czlonkowskiej , gdzie na zakupy mam 2% zwrotu, 250$ jakie w ostanim roku uzbieralam uzywajac ich karte - droga nie chodzi.
          O ciuchach juz nie wspomne, to inna historia
        • asia.asz Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 21:03
          mam cvs blisko stad czesto tu kupuje, dostaje raz na miesiac 25% znizki z nast zakupow, dostaje rozne inne kupony (ostatnio mialam 15$ mniej z physicians formula, postanowilam wiec zobaczyc co to takiego, to kosmetyki wiec nie do konca na temat), czasem kupuje buy 1 get 1 free
          ale!
          kupuje tylko rzeczy ktore normalnie tez bym kupila, nie robie listy zakupow pod znizki
          wiec jak dla mnie jest ok
          promocji/znizek/kuponow opisanych w watku nie udaje mi sie zrealizowac, zreszta szkoda mi czasu, nawet jak przychodza gazety rzucam okiem i ewentualnie biore to co jest na produkt ktory znam i ktory i tak bym kupila
          • bi_scotti Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 21:28
            Jak o kuponach to moze i o punktach do zbierania smile
            Teraz latam mniej ale byl czas gdy pracowalam jako taki "ekspert" latajacy po calym Ontario i Manitobie - zbieralam wtedy garsciami Air Miles i potem korzystalismy rodzinnie na wakacje. Teraz tez sporo jezdze pociagiem i zbieram punkty w Via, potem moge jechac za $0.00 juz calkiem prywatnie smile
            No i punkty w moim sklepie przekladajace sie na nizszy rachunek raz na jakis czas i inne takie opcje rowniez oferowane przez banki czy duze sieci. Nie widze w tym zadnego wstydu i uzywam kiedy wygodnie. I to jest moze najwazniejsza kwestia - tak dlugo jak wykorzystywanie tych extras nie wymaga wycinania kuponow czy pamietania jakichs sekretnych pins etc., to dziala. Gdy sie to robi zbyt skomplikowane czy czasochlonne, odpuszczam natychmiast choc zapewne wynika to tez z pewnego komfortu finansowego w jakim zyje. Gdybym musiala ostro oszczedzac pewnie i kupony bym wycinala. Life.
    • edelstein Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 21:38
      W de tez sa kupony i korzystam z nich ile wlezie.Oszczednosc spora.
      • bi_scotti Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 21:43
        Podejrzewam, ze kupony sa wszedzie w tzw. cywilizowanym (?) swiecie wink Przyznam, ze najwieksze wrazenie zawsze robi na mnie moja znajoma z jednego z krajow skandynawskich - ona ma wycinanie, zbieranie i uzywanie kuponow opracowane do perfekcji. Ale nie da sie ukryc, ze mieszka w kraju, w ktorym chyba nie ma tanich rzeczy. Trzeba sie dostowac zeby przezyc tongue_out
        • wioskowy_glupek Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 21:57
          Jak mieszkałam w Danii to nie zauważyłam tam żadnych kuponów na żarcie, ale może dlatego że nie miałam duńskiej prasy smile
          Tam sporo się zarabia na oddawaniu butelek do skupu. Sama zbierałam walające się po ulicach po dużych imprezach wink

          A co do tego programu jeszcze to dodam, że oni te zakupy darmo mieli, bo łączyli promocje sklepowe z podwójnymi kuponami. Niby coś kosztowało 2$ obniżone na 1$ a on miał kupon na 50C x 2 więc darmo dostawał napój czy coś tam.

          W każdym razie z tym 1000 $ to już mi się przegięciem na potrzeby programu wydało. Bo tak jak mówicie, są limity na kasie i kasjer musiał specjalnie dla niego przeprogramowywać kasę żeby przeszło te 1000 dolców. On nawet tydzień wcześniej dawał znać do sklepu żeby mieli tyle szt. wszystkiego ile chciał kupić np. 100.
    • mynia_pynia Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 10.07.12, 23:28
      W jednym odcinku babka mówiła że przecież można te produkty wymienić z innymi ludźmi albo sprzedać i myślę że 90% z tych ludzi tak właśnie robi.
      U nas nie ma łączenia promocji, często promocja to obniżka o 5-10% co jest dość żenujące.
      Ja patrzę na promocje jestem zalogowana na kilku stronach gdzie są info o aktualnych i jest to duża oszczędność a szczególnie na pieluchach (często i 50% - pampków nigdy nie kupiłam w regularnej cenie), soczkach (jak jest promocja to biorę hurtem wink itp. dla dziecka.
      • paliwodaj Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 11.07.12, 01:07
        >odpuszczam natychmiast choc zapewne wynika to tez z pewnego komfortu finansowego w >jakim zyje. Gdybym musiala ostro oszczedzac pewnie i kupony bym wycinala

        wybacz, ale uzywanie , badz nie uzywanie kuponow nie ma wielkiego wplywu na finanse, to kropelka jezeli chodzi o koszty utrzymania, podatkow , ubezpieczen...
        • bi_scotti Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 11.07.12, 02:00
          paliwodaj napisała:

          > wybacz, ale uzywanie , badz nie uzywanie kuponow nie ma wielkiego wplywu na fin
          > anse, to kropelka jezeli chodzi o koszty utrzymania, podatkow , ubezpieczen...

          Zalezy z jakiego pulapu mierzysz "kropelki". Pracuje z rodzinami, w ktorych zaoszczedzenie DOLARA na tygodniowych zakupach jedzeniowych to duza sprawa. I sa to ludzie, ktorzy PRACUJA. Ja juz chyba kiedys pisalam o moich poczatkach imigranckich kiedy to po prostu wiele produktow dla mnie nie istnialo, bo nawet jesli trafialy sie na nie przeceny (smietana, herbata, kawa etc.) i tak byly za drogie. Nikomu nie zycze takiego budzetu ale tez wiem, ze KAZDY moze w zyciu trafic na taki czas. Life.
    • gazeta_mi_placi Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 11.07.12, 08:33
      No proszę, taka bieda w cywilizowanych krajach, że kupony trzeba zbierać aby mieć na jedzenie.
      • asia.asz Re: Do ematek z USA - kupony na żarcie ;) 11.07.12, 12:57
        USA jest ogromne, nie jest to tez kraj w ktorym wszyscy sa bogaci, zwlaszcza patrzac na naplyw imigrantow
        nic wiec dziwnego ze jest tez mnostwo ludzi ktorzy zarabiaja malo i licza sie z kazdym dolarem, a takie kupony/znizki sa czesto podpora ich budzetu
        u innych (jak juz zauwazono) to juz pod chorbe psychiczna podchodzi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja