Dodaj do ulubionych

kociak u weta....do doswiadczonych

11.07.12, 05:52
bylam z 13 miesiecznym kotem u weta. Spedzilam tam 2 godziny . Dzis rozmawialam z kolezanka , ktora tez ma kota i twierdzi ze wet troche straszy i naciaga na te wszelakie zabiegi, szczepienia, przeglady zebow ...Rzecz sie dzieje w USA .. Kot to przystojny , pospolity dachowiec. Dostalam go od sympatycznej starszej Pani, ktora kocha koty nad zycie, przygarnela bezdomna, ciezarna kotke , a po okoceniu znalazla domy dla wszystkich 6 kotkow.
Wracajac do weta
Kot dostal szczepionke na wscieklizne, szczepionke na 3 wirusy w 1 , ktora nazywa sie FVRCP , chodzi o zapobieganie chorobom drog oddechowych, zatok, ktore moga prowadzic do zapalenia pluc i smierci. Te szczepionke mam powtarzac co 4 tygodnie 3 albo 4 razy.
Kot dostal tez zel na tyl szyi, aby zabic wszelkie formy i stadia pasozytow. Ten zel ma dostawac co 3 miesiace.
Za 4 tygodnie dostanie 2 nastepne szczepionki, jedna z nich to na jakas chorobe , ktora atakuje uklad pokarmowy, odpornosciowy i powoduje dziwne chodzenie kota ( Distemper)
Kotu mam szorowac zeby , przynajmniej 3 razy w tygodniu, pasta dla kotow i szczoteczka do zebow dla malych dzieci. Kot ma miec przeglady i czyszczenia zebow u weta ( nie wiem jak czesto)
Kot ma siedziec najlepiej w domu, bo poza domem jest pelno chorob przenoszonych przez owady, zajace , ptaki, a nawet jak ich nie dotyka w formie umarlej lub zywej to i tak moze chodzic po tej samej trawie , lub zostac ukaszony przez komara, ktory jest nosicielem pasozytow, te dotra do jego serca i kota zabija w tri miga.
Mam przyniesc kota swieza kupe na badanie na wszelakie pasozyty, badanie 60$, tylko jak to sie ma do owego zelu, ktorym kot smarowany jest z tylu na szyi...
Kot ma byc kastrowany w wieku 5-6 miesiecy, koszt 150$
Kotu zaleca sie przycinanie czubkow pazurkow, nie usowanie pazurow u weta, co faktycznie dziala, bo gdy 2 razy mu podcielam, kot tylko delikatnie paca lapkami.
Kot ma miec 2 kuwety i kilka desek do ostrzenia pazurkow.
Moj kot wazy 2 kg i jest juz troche tlusty, nalezy dawac mu wiecej mokrej karmy z puszek , niz suchej karmy.
Bylo cos jeszcze o pchlach i kleszczach, pchla moze sama wejsc do domu i znalezc kota, kot nie musi wychodzic na zewnatrz, aby zlapac pchle, widze na podsumowaniu ze ma dostawac cos na pchly i kleszcze na recepte.
Kotu nalezy wszczepic czipa pod skore, bo jak sie zgubi to go zeskanuja w schronisku i mi oddadza. Tylko ciekawe czy ja sie zgubi to dotrze do tego schroniska, zanim go cos zabije lub pozre.
Podsunieto mi pakiet "malego kota" w promocji 400$ , znizka z 600$
I tak siedze drugi dzien na kilkudziesiecioma stronami informacji , mysle i zdecydowalam ze napisze, bo wy wszystko wiecie o kotach.
Sumujac , tylu wizyt , szczepien nie robie z trojka moich dzieci, co z jednym kotem.
Do wczoraj chcialam miec tez psa, ale obawiam sie ze przy psie moze byc tego wszystkiego razy 2
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: kociak u weta....do doswiadczonych 11.07.12, 07:04
      Mam dorosłe koty niewychodzące, za to jeżdżące czasami za granicę. Mają czipy, paszporty, szczepienie na wściekliznę i kocie choroby wirusowe. Kastrowane, karmione suchą karmą light dla kastratów, nie z marketu. Mają jedną kuwetę, a pazurki wolą ostrzyć na meblach, deseczki mając głęboko w tyle. Mam obcinak do pazurków i one dają sobie obcinać, tylko nie ma takiej potrzeby, może dlatego, że to koty seniory. Zębów w życiu nie czyściły - może to dobry pomysł, ale wątpię, żeby się zgodziły. Kiedyś miałam kotkę, której przy okazji sterylizacji zdjęto kamień - i tyle. Odrobaczane są raz do roku, kropelek na pchły nie stosujemy.
      Nie wychodzą, bo to dla kota w mieście zbyt niebezpieczne.
    • default Re: kociak u weta....do doswiadczonych 11.07.12, 07:43
      Jeśli Twój kot jest niewychodzący to te wszystkie szczepionki i spot przeciwpasożytowy są całkowicie zbędne....Wyciąganie kasy + trucie zwierzaka, bo jednak szczepionka obojętna dla zdrowia nie jest. I to jeszcze tyle razy ??? Ja szczepię koty na wściekliznę, bo są wychodzące - ale raz na 3 lata + co 2 lata taką mieszankę "przypominającą" na różne kocie choroby. Siedzących w domu nie szczepiłabym w ogóle.
      Sterylizacja jak najbardziej - i tak naprawdę to jedyna sensowna i potrzebna rzecz (no może jeszcze chip) z tego wszystkiego co Ci wcisnął ten krwiopijca (wet w sensie smile).
    • kura28 Re: kociak u weta....do doswiadczonych 11.07.12, 07:53
      Moje koty niewychodzące były szczepione jako kociaki i gdzieś tak do ukończenia 2 roku życia.
      Teraz je tylko do czasu do czasu odrobaczam (czyli kupuję u weterynarza tabletkę i podaję ją sama).
      Odpuściłam im szczepienia bo ryzyko że coś złapią jest niewielkie, a koty każdą wizytę u weta i zastrzyk odchorowują.
    • sanrio Re: kociak u weta....do doswiadczonych 11.07.12, 07:54
      W większości się zgadzam z zaleceniami weta, może odnośnie szczepionek to IMO wystarczy podać tą pierwszą dawkę, bo jeśli od bezdomnej matki to warto. Kuweta jedna - po co dwie?! Na odrobaczenie dawałabym co jakiś czas tabletkę, w końcu kot załatwia się w domu - tak dla higieny. Ale daj sobie spokój z badaniem kupy, szorowaniem zębów, chipem i tym pakietem dla kota za 400 baksów - to jest naciąganie i żerowanie na ludzkiej niewiedzy. Jeśli kot będzie domowy i zdrowy to uważam, że nawet wizyty u weta są zbędne.
    • deszcz.ryb Re: kociak u weta....do doswiadczonych 11.07.12, 08:33
      Trochę cię naciąga, a trochę ma rację. Po kolei.

      Szczepienia - jeżeli kot rzeczywiście będzie niewychodzący, to są one niepotrzebne.

      Żel na pasożyty - też tylko wtedy, kiedy będzie wychodził,

      Szorowanie zębów to głupota; nie męcz zwierzęcia. Możesz mu podawać twardszą karmę żeby zapobiegać tworzeniu się kamienia [a on wcale się tak szybko nie tworzy, te specjalne przeglądy też są niepotrzebne, wystarczy jak wet od czasu do czasu zajrzy kotu do paszczy].

      Jeżeli kot jest niewychodzący, to jest to dla niego o tyle dobre, że prawie na pewno będzie żył dłużej niż ten wychodzący. Z kolei wychodzący ma ciekawsze i szczęśliwsze życie. wink Jeżeli uznasz, że u ciebie jest w miarę bezpiecznie, to śmiało kota wypuszczaj [ale jednak zadbaj o podstawowe szczepienia, jak wścieklizna].

      Świeżą kupę w celu badania niesie się do weta wtedy, kiedy kot jest chory; nie ma sensu robić tego profilaktycznie, przy zdrowym zwierzaku. wink

      Kastracja - jak najbardziej. Niekastrowany kocur podsikuje dookoła, śmierdzi i zwiewa z domu żeby zapładniać kotki. Niekastrowana kotka drze ryja jak opętana, może mieć ruję co parę dni [co wyniszcza bardzo jej organizm] i zwiewa z domu. To jest działanie jak najbardziej wskazane.

      NIE WOLNO usuwać kotu pazurów! [ci, co tak zrobili, powinni mieć ucięte palce, naprawdę uncertain]. Wystarczy regularne podcinanie pazurów.

      2 kuwety mają sens o tyle, że są koty, które do jednej robią siku, a do drugiej kupę. Jeżeli twój ładnie robi do jednej - olej. Drapaki są rzeczą przydatną i rzeczywiście powinnaś mieć chociaż jeden.

      Sucha karma jest dla kota lepsza niż mokra. A najlepiej łączyć suchą karmę z podawaniem mięsa parę razy w tygodniu.

      Wszczepienie czipa ma sens, jeżeli kot jest wychodzący - bo rzeczywiście może się zgubić, a wbrew pozorom, masa ludzi interesuje się takim zgubionym kotem.

      W sumie: poradziłabym ci zmianę weterynarza, ale wcale nie jestem pewna, czy drugi nie zaleci ci tego samego - Ameryka zawsze kojarzyła mi się ze zwariowanymi kociarzami, myjącymi kotom zęby - może weterynarze się dostosowali do klientów i następny zaleci ci to samo? wink
      • zuzanna56 Re: kociak u weta....do doswiadczonych 11.07.12, 11:10
        Mam kota dopiero od 3 miesięcy. Kotka ma 3 lata, była wcześniej wysterylizowana i szczepiona. Gdy ją zabrałam do domu, od razu poszłam do weta na szczepienia i na odrobaczenie, przycięcie lekkie pazurków. Kot jest wychodzący, łazi gdzie chce (miało być inaczej ale zwyciężyła kocia natura). Mam w domu kuwetę (od 2 miesięcy załatwia się tylko na dworze), drapak (korzysta), kupiłam transporter, furminator do czesania. I to chyba wszystko. Byłam jeszcze u weta, bo miała problem z oczami - poszła prawie stówa na leczenie. Wczoraj zauważyłam rankę na łapie, na razie nie szalejęwink z natychmiastowym pójściem do weta, obserwuję.
    • sadosia75 Re: kociak u weta....do doswiadczonych 11.07.12, 12:12
      Moje koty ( niewychodzące i jeśli adoptuję je do innych domów to też do niewychodzących ) są szczepione z pakietu podstawowego. I raz na rok robię im szczepienia przypominające.
      Zakraplam od różnych paskudztw spot onem bo mam w domu dwa psy i po prostu wolę mieć pewność, że wszystkie ogony są zabezpieczone. Pazury zostawiam im do dyspozycji ( a wogóle usuwanie pazurów uważam za barbarzyństwo ) za to mają drapaczki do swojej dyspozycji ( kilkanaście drapaków poustawianych w różnych miejscach w domu ) sterylizacja jak najbardziej tak ( jednorazowy koszt dość wysoki ale masa korzyści przez całę życie zwierzaka ) 2 kuwety to rozsądne wyjście jeśli kot nie lubi korzystać z jednej. mam w domu kocicę,która robi siku do jednej a kupę do drugiej. no i nie ma zmiłuj muszą być dwie kuwety dla tego jednego kota.
      Zastanawiają mnie te 2 godziny z jednym kotem u weta smile co przez ten czas tam robić? ja ze swoim stadem tyle czasu nie spędzam w sumie a Ty z jednym 13 tygodniowym maluchem? big_grin
      Popytaj znajomych może mają do polecenia uczciwego weta,który nie pasożytuje na nowozakoconych włąścicielach ?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka