tkwie w oburzeniu

    • mathiola Re: tkwie w oburzeniu 11.07.12, 22:22
      jejciu, no nie wiem, bo ja zawsze jeżdżę sama do wulkanizatora smile
    • kura28 Re: tkwie w oburzeniu 11.07.12, 22:40
      Hmm, nie wiem co poradzić. Ja wiosną pojechałam autem mojego m. wymienić mu w samochodzie opony na letnie wink
      Akurat miałam czas, a cały mój wysiłek ograniczył się do wjechania autem do mechanika na podwórko.
      • mathiola Re: tkwie w oburzeniu 11.07.12, 22:43
        ... i wypaleniu 3 fajek w oczekiwaniu na zmianę wink

        Więc właśnie - co to za problem?
        • mika_p Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 11:15
          Moofka nie pali smile
    • ciri_77 Re: tkwie w oburzeniu 11.07.12, 22:44
      a ja sie przez cały watek zastanawiam, gdzie tu niestosowność propozycji? - Twoje auto, twoje koło, podjechać do wulkanizatora - banał, pan sobie oponę wyjmie sam smile
    • annajustyna Re: tkwie w oburzeniu 11.07.12, 22:56
      A to w ogole wulkanizacja jeszcze dziala?!
      • imasumak Re: tkwie w oburzeniu 11.07.12, 22:58
        A skąd, koła łatają krasnoludki.
        • nanuk24 Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 00:04
          > A skąd, koła łatają krasnoludki

          ?? A nie?
          Wstaje ja ci rano pewnego dnia ide do mojego samochodu, ja ci pacze na kola a tam nowe felgi, nowiusienkie, niesmigane, blyszczace w sloncu jak psu jajca. Przysiegam, ze samochod mnie nie opuszczal na 5 minut.
      • graue_zone Re: tkwie w oburzeniu 11.07.12, 23:00
        ? A czemu nie? Przecież koła nie są jednorazowe, a wyobraź sobie, że są nawet warsztaty 24h.
    • anorektycznazdzira Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 00:09
      "To ja do tego wulkanizatora skoczę, a tam masz kapustę na gołąbki, zawiń zanim wrócę"
      • bi_scotti Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 00:49
        anorektycznazdzira napisała:

        > "To ja do tego wulkanizatora skoczę, a tam masz kapustę na gołąbki, zawiń zanim
        > wrócę"

        Szczegolnie z Kujawsko-Pomorskiego czy innej tam odleglosci to bedzie mu super latwo te golabki ten-tego big_grin Komu sie raczki wyciagaly? Arabelli?
        • madzioreck Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 00:53
          > latwo te golabki ten-tego big_grin Komu sie raczki wyciagaly? Arabelli?

          To był inspektor Gadżet tongue_out
    • pibelle Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 00:52
      Gdyby Cię kochał to by się tak nie zachował. Może terapia małżeńska?
    • gryzelda71 Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 07:27
      Czytam i już sama nie wiem.
      Mąż na wyjeździe i nie wróci za 30 min.
      Żona dzwoni,że kapeć.A jak dzwoni to nie wie co robić.To mąz radzi:wulkanizator.
      Właściwie,skoro auto niepotrzebne na gwałt,maz się nie teleportuje to o co chodzi?Czyżby miał zadzwonić do wulkanizatora coby podjechał i załatwił sprawę?wink
      Nie wiem jakie macie układy.Może ty dzwonisz coby sie poskarżyć i usłyszeć wrócę będzie lepiej ?
      • moofka Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 08:40
        gryzelda71 napisała:

        > Czytam i już sama nie wiem.
        > Mąż na wyjeździe i nie wróci za 30 min.
        > Żona dzwoni,że kapeć.A jak dzwoni to nie wie co robić.To mąz radzi:wulkanizator


        nieee
        doraznie zaradzil szwagier smile

        teraz kapec jezdzi w bagazniku
        • gryzelda71 Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 12:38
          Ale na co liczyłaś jak dzwoniłaś ze masz kapcia?
    • premeda Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz rach 12.07.12, 08:11
      unek, to mu się skończą głupie pomysły. Ja wiem, że pomysł niegłupi, bo chłop daleko, a lepiej jakies koło w zapasie mieć (choć ja od dwóch lat śmigam bez i nawet w Rzeszowie byłam bez zapasu). Rozumiem też, że ci się ulało, bo jak tam mam przy przeglądach, angażuje wtedy chłopa żeby wiedział, że nie lata z moją wymianą olejów, kupowaniem opon, wymianą rozrządu, setką różnych napraw od wymiany żarówki po wymianę łożysk wyłącznie z mojego dobrego serca. Przy przeglądzie leci tekst: "ale ja przecież nie wjadę na kanał, a pajaca z siebie robić nie będę prosząc o to obsługę, więc rusz tyłek kochany i jedziesz ze mną!"
      • lola211 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 08:49
        >więc rusz tyłek kochany i jedziesz ze mną!"
        Ja zas wreczam kluczyki i dowód i macham na pożegnaniesmile.
        Samochód moge laskawie zatankowac i zakupic nowy perfum do wnetrza.Na tym sie moja rola kończy.Co nie znaczy ze nie potrafie nic wiecej.Potrafie.Ale celowo sie nie tykam.
        • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 09:03
          A myślałam, że ty taka samodzielna jesteś? Z drugiej strony samochody dają wam tą właśnie samodzielność a tu się okazuje, że to kolejna rzecz aby manifestować księżniczkę - moje księżniczkowe rączki...
          • lola211 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 09:31
            Jestem samodzielna.Gdybym musiala, to biore sie i robie.
            Natomiast akurat w przypadku wszelkich prac remontowo-mechanicznych daje sie wykazac chlopu.Celowo i z rozmysłem.Wówczas rzne ksiezniczke i zaslaniam sie swiezo pomalowanymi paznokciami.Taka gierka, w która sobie gramy.
            • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 09:45
              Wiesz, moofce się nie dziwię w tym sensie, ze po kiepskim dniu chciała usłyszeć - poczekaj kochanie, zadzwonię do brata i on to zrobi albo zrobię to jak wrócę. I wtedy ona mogłaby mu zaćwierkać do słuchawki - nie, głuptasku dam radę sama big_grin A tu wyszła dupa.

              Ty za to obstajesz, że jesteś taka "wsisko sama", a jak chodzi o coś z czego korzystasz codziennie i życia sobie bez tego nie wyobrażasz to robisz gierki. Dziwna jesteś.
              • lola211 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 09:58
                Nie, ja nie jestem dziwna.
                Tylko ty nie łąpiesz o co kaman.Mysle, ze np Moofka swietnie jarzy,co mam na mysli i dlaczego robie tak, a nie inaczej.
                • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 10:40
                  Moofka nie ma wyjścia, musi jarzyć big_grin

                  Łapie o co ci chodzi. Gracie sobie z konkubentem w grę pod tytułem: tradycyjny podział ról i obowiązków w nietradycyjnej rodzinie.
                  • lola211 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 11:44
                    Na tym akurat poletku- tak, tradycyjny podzial rol.
              • imasumak Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 10:19
                kropkacom napisała:
                Dziwna jesteś.

                To ty jesteś dziwna.
                • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 10:36
                  Dobra, gram dalej - ty jesteś dziwna.
                  • imasumak Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 12:03
                    Ojej, ojej, jak kontrowersyjnie big_grin.
          • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 12:41
            Kropko,a ty zmieniasz koła?Czy jak nie jeździsz to już nie tykasz choć to wspólna własnośc taki samochód?
            • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 13:05
              Ja nawet jako pasażer korzystam z auta sporadycznie. Gdybym miała własne auto jako rzecz dla mnie niezbędną to chyba różnica, co? Nie?
              • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 14:18
                Żadna różnica.
                • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 14:22
                  Dlaczego??
                  • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 14:30
                    Rozumiem,że u was każde sobie rzepkę skrobie?
                    • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 14:33
                      Nie, czemu?
                      • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 14:36
                        To skąd pomysł,ze mój samochód mogę tylko ja obsłuzyć w razie awarii?
                        • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 14:48
                          Czego nie kumasz? Jakby mi się przydarzyła awaria to bym kombinowała. Po co mieć auto do swojego użytku jak chłopa trzeba wołać za kazdym razem?

                          Samochód osobisty na forum to dla ematki przepustka do bycia samodzielną, niezależną i cool kobietą. A tu skucha. Moja mama też pół życia zwalała na ojca samochód, oczywiście kłócąc się z nim przy okazji niemiłosiernie. Teraz sama robi to co trzeba ze swoim autem. Wróć, jej mechanik to robi. Ona tam tylko jedzie. I co? Zadowolona bardzo. Nie, nie jest typem babochłopa. Pomyka na szpileczkach i kończy studia, a mąż czeka z obiadkiem w domu. big_grin
                          • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 15:00
                            I żeby nie było, jak komuś taki układ się sprawdza to ok. A jak się nie sprawdza to problem.
                            • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 15:04
                              Najbardziej to taki układ nie sprawdza się tobie,ciekawe czemu?wink
                              • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 16:10
                                Przypominasz Gazetkę jak mu się argumenty kończą big_grin
                                • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 16:12
                                  Ojej czyżby i u ciebie posucha hehhe
                                  • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 16:17
                                    Czyli kończymy, co?
                          • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 15:03
                            Kombinowanie nie znaczy wszystko własnoręcznie prawda?
                            • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 16:11
                              Nie.
                              • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 16:13
                                Nie?To po co te nawoływania do samodzielności hehehe
                                • kropkacom Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 16:20
                                  Nie kumam do czego dążysz. Tak, można się zdać na męża nawet jeśli on z auta nie korzysta, jest x kilometrów dalej i generalnie się nie poczuwa. Happy?
                                  • gryzelda71 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 16:23
                                    Ja happy.Wszak mąż naprawi smile
                          • lola211 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 20:26
                            Ty chyba jakos inaczej pojmujesz samodzielnosc.

                            Cedowanie na chlopa obowiazku zajmowania sie pojazdem jest wyrazem mądrosci zyciowej kobiety.Ona ma z glowy tak prozaiczne czynnosci, zaoszczedza czas, a pan moze sie wykazac i w dodatku sprawi mu to przyjemnosc, bo sie motoryzacja interesuje.To se pogada z mechanikiem i sie dowartosciuje dodatkowo.
                          • lola211 Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 20:35
                            Ty faktycznie nie wiesz jak wyglada zycie kobiety zmotoryzowanej.
                            Cos takiego jak awaria czy kapec zdarza sie raz na iles lat.Przeglad raz w roku.Faktycznie,co chwile ten biedny misio jest angazowany.
        • premeda Re: Moofka zamów serwis wyjazdowy a chłopu wręcz 12.07.12, 09:14
          A nie sprawy papierkowe załatwiam sama, bo biore fakturę, on ma tylko wjechac na kanał smile
    • graue_zone Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 09:27
      Fajnie będziesz miała, gdy strzeli Ci dojazdówka, a tu w bagażniku kapeć. Obrazisz się sama na siebie?
    • platki_sniadaniowe a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 10:41

      z bab za kierownicą.
      Niech sąsiad Ci wsadzi koło do bagażnika, pojedziesz, otworzysz bagaznik w wulkanizacji i tam już sobie poradzą.
      Zrób to koło dla siebie nie dla męża.Bo jak cos sie stanie to utkniesz nie wiadomo gdzie.
      • moofka Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 10:51
        platki_sniadaniowe napisała:

        >
        > z bab za kierownicą.


        mylisz kobieto pojecia
        jestem kierowca od lat wielu
        jezdze codziennie i woze dzieci
        nigdy nie zaplacilam mandatu i nie zaliczylam dzwona tfu tfu
        znam przepisy i jezdze jak nalezy
        natomiast kwestie techniczne mam w nosie
        skoro mam meza (na marginesie po technikum samochodowym) to nie chce i nie musze myslec o kolach, wulkanizatorach, maskach, klockach hamulcowych i olejach




        > Niech sąsiad Ci wsadzi koło do bagażnika, pojedziesz, otworzysz bagaznik w wulk
        > anizacji i tam już sobie poradzą.

        ci niech sasiad wsadzi


        > Zrób to koło dla siebie nie dla męża.Bo jak cos sie stanie to utkniesz nie wiad
        > omo gdzie.
        • graue_zone Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 10:56
          No to ciekawe, jak mąż zdalnie ma Ci koło naprawić. A jak Ci dojazdówka strzeli i nie będziesz miała na co zmienić, a na dodatek będzie z dziećmi w samochodzie to współczuję.
          • moofka Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 10:59
            nie zdalnie
            jak przyjedzie to naprawi
            cudow nie oczekuje przeciez
            na wszelki wypadek daleko sie nie zapuszcze
            jak mi strzeli - to stane na najblizszym parkingu i z dziecmi pojde do domu piechota wink
            • graue_zone Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:03
              Przepraszam, ale idiotyczne podejście. W imię "czegoś" ryzykujesz bezpieczeństwo swoje i dzieci. Rozumiem, gdyby mąż był w domu, ale jeśli jest na wyjeździe? W Twoim interesie jest mieć sprawny samochód. A jeśli będziesz musiała jechać z dzieckiem na pogotowie i w trakcie złapiesz gumę? Przypadki się różne zdarzają.
              • moofka Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:06
                jesli bede musiala gdzie pilnie jechac i zlapie gume, to nie sadzisz chyba ze wyciagne lewarek i kolo zapasowe swiezutko od wulkanizatora
                naprawde dramatyczne jakies wizje - albo wy po drutach kolczastych jezdzicie
                o ile dobrze kojarze to moja druga guma - a jezdze juz lata cale smile
                • graue_zone Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:12
                  Oczywiście, ze nie, ale łatwiej jest komuś innemu zmienić kolo, jeśli ma się zapas niże jeśli nie.

                  Dawnymi czasy jechała z rodzicami, złapali gumę. Tata zmienił koło, ruszyli, po 300 metrach złapali następną gumę. Rzecz działa się na trasie katowickiej, znajomy musiał przyjeżdżać z dodatkowym zapasem.
                • maugorzata2008 Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 16:51
                  > naprawde dramatyczne jakies wizje - albo wy po drutach kolczastych jezdzicie
                  > o ile dobrze kojarze to moja druga guma - a jezdze juz lata cale smile
                  Dojazdówka ma większe szanse strzelić niż zwykła opona. Ona nie jest policzona na dłuższą jazdę. Nie mówiąc już o tym, że nie jest ani wywarzona ani pewnie nikt jej nigdy nie zdejmował z felgi, więc to miejsce styku felgi z oponą nie było dawno smarowane. Może się normalnie rozszczelnić podczas jazdy, albo np. wjeżdżania na krawężnik. Dojazdówka jest zwykle tak stara jak samo auto, więc jeżeli twoje nie jest najnowsze, to jeszcze masz na tej oponie starą sparciałą gumę. Dojazdówka jest też zwykle mniejsza niż inne koła, więc może się pod złym kątem układać do podłoża, więc już z tego powodu może się dużo szybciej zużyć.
                  Nie mówię już, że na 90% teraz auto ci ściąga przy hamowaniu (zwłaszcza np. przy deszczu). To jest wiedza podstawowa kierowcy, no ale pewnie nie delikatnych pań, które są "ponad to" i nie będą się męczyć z "ciężkim i brudnym" kołem. Od takiej syfnej roboty jest mąż.
                  • moofka Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 17:50
                    sama jestes sparciala
                    moje auto jest swiezutkie i opona w nim tez
                    a to ze na dojazdowce sie nie zapieprza to wiem i bez ciebie
            • platki_sniadaniowe Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:04
              moofka napisała:

              > nie zdalnie
              > jak przyjedzie to naprawi
              > cudow nie oczekuje przeciez
              > na wszelki wypadek daleko sie nie zapuszcze
              > jak mi strzeli - to stane na najblizszym parkingu i z dziecmi pojde do domu pie
              > chota wink

              a nie łatwiej zaweiżsc koło niz planować trasę " na wszelki wypadek"?
              • moofka Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:08

                >
                > a nie łatwiej zaweiżsc koło niz planować trasę " na wszelki wypadek"?

                no po stu postach dotarlo wreszcie, ze nie latwiej smile
        • platki_sniadaniowe Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:10
          > mylisz kobieto pojecia
          > jestem kierowca od lat wielu
          > jezdze codziennie i woze dzieci
          > nigdy nie zaplacilam mandatu i nie zaliczylam dzwona tfu tfu
          > znam przepisy i jezdze jak nalezy

          no raczej dobry i doświadczony kierowca nie ma problemu z zawiezieniem koła do wulkanizacji


          > ci niech sasiad wsadzi
          spokojnie,
          bedzie potrzeba to wsadzi
          ba, a nawet trawę skosi

          A w ogóle to nie wina Twojego męża że, złapałaś gumę. Specjalnie Ci koła nie przedziurawił.
          Moglabys się oburzać jakby np. zgniły tłumik Ci zostawił a Tobie by on odpadł.
          • moofka Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:14
            > no raczej dobry i doświadczony kierowca nie ma problemu z zawiezieniem koła do
            > wulkanizacji
            >

            ale ja nie mam problemu

            i nie uwazam, ze to wina meza
            nc takiego nie napisalam smile

            a sasiad mi nie kosi i nie wsadza
            nawet jak maz na wyjezdzie
            to troche nie wypada
            i dzieci w domu male tongue_out
            • platki_sniadaniowe Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:27
              > a sasiad mi nie kosi i nie wsadza
              > nawet jak maz na wyjezdzie
              > to troche nie wypada
              > i dzieci w domu male tongue_out

              glodnemu zawsze chleb na myśli
              chyba maż już za długo na tym wyjeżdzie
              • moofka Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:31
                a wiesz, ze nawet nie tak bardzo wink
                • platki_sniadaniowe Re: a potem sie dziwić że, wszyscy się nabijają 12.07.12, 11:36
                  no,
                  to sie dogadałyśmysmile
    • czarnaalineczka Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 14:30
      niech zyje rownouprawnienie big_grin
      no ale jesli koniecznie chcesz grac ksiezna z mopem
      to zrob tak
      jedz ten jeden raz do wulkanizatora
      przeplac
      wydaj jeszcze troche kasy i powiedz ze wszystko na to nieszczesne kolo poszlo
      zachwycaj sie jaki ten wulkanizator przystojny byl
      jaki meski jaka mial piekna spocona klate
      mow o wulkanizatorze zdrobnieniem imienia
      czyli jaki ten zbys silny itp

      powinno pomoc tongue_out
    • myelegans Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 15:17
      Ale przeciez mozesz zrobic zeby "wilk syty i owca cala" czyli na wypadek nieobecnosci meza, zaplacic za pelny serwis, ktos przyjezdza, samochod odbiera, albo kolo zabiera, wulkanizuje czy co sie tam z tym robi i odstawia. Nawet paznokcia sobie nie pobrudzisz.

      Ja tam nie czekam ani nie dzwonie nawet do meza jak zlapie gume, albo cos innego sie stanie, bo on tez ma lepsze rzeczy do roboty i jego czas jest cenniejszy niz jazda i wymiana mojego kola, wtedy tylko dzwonie po serwis. Ja nawet nie wiem, gdzie lewarek mam wink Przyjezdzaja panowie, zmieniaja kolo i jestem zalatwiona wczesniej niz angazowalabym meza. chyba, ze gdzies MUSZE byc, wtedy przyjezdza, zeby mnie dowiesc, samochod przywoza pozniej.

      Myc tez nie myje, tylko jezdze do myjni, tam wymyja, wyodkurzaja, wypoleruja, ja czytam w srodku ksiazke, albo ide na zakupy.
      Mozna miec ciastko i go jesc.

      Do mechanikow tez kilka razy pojechalam, tylko jak mi wymienili polowe samochodu, to od tego czasu juz nie jezdze, ale jak bylam glodujaca studentka jezdzaca rozsypujacym sie trupem to nawet na zlomowisko jezdzilam zeby akumulator, czy pradnice z odzysku kupic.

      Wymiany oleju tez nikt domatorsko nie robi tylko do warsztatu, a ze ja nigdy nie pamietam kiedy, pewnie jezdzilabym ze 2 lata bez wymiany, to maz ma w papierach kiedy, ale on z tych bardziej zorganizowanych.
      • gryzelda71 Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 15:24
        Widzisz takie usługo są duuuuuuużo droższe smile
        • myelegans Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 15:57
          No to albo rybki, albo pipki, jezeli chce sie byc ksiezniczka, to czasami trzeba za to zaplacic, jak ksiaze jest w delegacji....

          Mam znajoma, singielke, ktora sama; nie tankuje, nie jezdzi do mechanika, nie myje samochodu, uwaga.... nie parkuje sama. Placi, to ma i ludzie robiom....., bo ona do innych celow, wiec ksiecia nie trzeba miec.....
          • gryzelda71 Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 16:06
            Księcia na stałe mieć nie trzeba.Za to dopływ regularnie sporej kasy już takwink
    • 18_lipcowa1 rozumiem cie 12.07.12, 19:15
      nie robiłabym tylko czekałabym na męza
      absolutnie nie tykam auta,nie sprzątam w nim (a umiem i koło zmienic, i olej i nawet podładowac akumulator )
      jedyne co robię to wybieram zapach do samochodu

      rozumiem cie i zjechałabym męża

      a ze sa matki co same koło wymienia i olej,to wiadomo że tak wink no hej
    • mynia_pynia Re: tkwie w oburzeniu 12.07.12, 20:47
      Łącze się w bólu.
      Jak sobie sama nie pojadę do mechanika to nikt tego za mnie nie zrobi, o ile bez dziecka nie było problemu to teraz mnie to zaczyna wq...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja