A angielski w Polsce Was nie denerwuje?

16.07.12, 21:30
Na opakowaniach produktów nawet polskich firm?
Generalnie fajnie, bo się uczymy i w ogóle, ale przekaz "mydło" czy "szampon" występuje chyba dość rzadko.
Na puszce jedzenia mojego psa: Chunks in gravy with poultry.
Po polsku można przeczytać drobnym druczkiem...
A jestem w Polsce.

Mamy chipsy o smaku zielonej cebulki! Ktoś nazwał produkt po angielsku a potem tak przetłumaczył? Albo nie wiedział, jak my na to mówimy? Czy o co chodzi?

A w ogóle odmawiam przyznania, że to taki idealny język, bo nie ma ogonków ani akcentów i nie podoba mi się, jak nie używacie polskich znaków - te, które mogą.
Lubię, jak język pisany ma różne robaczki naokoło alfabetu.
    • kamelia04.08.2007 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 21:37
      masz zupełną racje.
      We Francji, to nawet piloty do telewizora sa po francusku
      • papalaya Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 21:40
        dziwne, mój pilot jest po polsku, menu w telewizorze też

        pal licho towary, gorszy jest pidżyn na forach
      • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 21:42
        Francuzi mnie rozczulają obroną przed angielskim. SIDA, OVNI, ordinateur, piękne po prostu.
        I zwyczajny człowiek mówi: ależ nie mówi się "firme", to obce słowo.
    • mary_lu Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 21:44
      Czasem drażni nadmiar, a czasem brak.

      Coś mnie trzaska, gdy po raz setny muszę tłumaczyć babci, które to szampon, które odżywka itd, a ona i tak nie zapamiętuje i nosi okulary do łazienki, aby pod prysznicem czytać drobny druczek z tyłu butelki.

      Już dwa razy byłaz z mordą u obsługi centrum handlowego, bo na skomplikowanym wielopoziomowym parkigu są tylko duże, identycznie wyglądające tablice z napisami "wjazd", "wyjazd" i "wejście", obcokrajowcy notorycznie blokują alejki i wylatują z aut w popłochu prosząc o pokazanie, jak mają jechać. Bez efektu, już kilka lat nie można się doprosić, żeby pod każdym polskim napisem choć mniejsze angielskie napisy dodać.
      • papalaya Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 21:49
        za granicą też można dodać mniejsze polskie napisy na parkingach

        no bo jak Węgier czy inny Włoch parking blokuje, to obligatoryjnie zna angielski :
        • mary_lu Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 21:59
          Za granicą widywałam właśnie angielskie dopiski w krajach nieanglojezycznych.

          Bez groźby śmierci głodowej z obcych języków używam tylko angielskiego i za każdym razem w tym języku dogaduję się z tymi blokującymi parking.
    • sanrio Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:19
      a zielona cebulka to nie szalotka? to nie o to chodziło?
      • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:22
        SZCZYPIOREK!
        • wrednadziewucha Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:34
          Nie, scallion czyli green onion to szalotka, a nie szczypiorek. Bulwa nierozwinięta w pełni.
          • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:53
            No dobra, ale może trzeba było napisać "szalotka", normalniejsze niż "zielona cebulka".
            • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:55
              ale to nie jest szalotka!
              szalotka
              www.google.com/search?q=szalotka&hl=en&client=firefox-a&hs=jrY&rls=org.mozilla:en-US:official&prmd=imvnse&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=i38EUPrtC4esrQG2p624DA&ved=0CF4QsAQ&biw=1366&bih=596
              • wrednadziewucha Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:02
                TO jest szalotka

                https://us.123rf.com/400wm/400/400/horten/horten0905/horten090500017/4879495-a-garsc-swiezych-zielonych-cebuli-nazywane-szalotka-lub-scallions--wyizolowanych-na-bialym-tle.jpg
                • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:04
                  green onion to nie jest shalotka.
                  en.wikipedia.org/wiki/Shallot
                  • wrednadziewucha Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 11:28
                    Są dwa wyrazy: shallot i scallion

                    scallion-szalotka
                    shallot-dymka

                    Tzw. false friends.
                    • onika27 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 14:08
                      O rany to po prostu "bąki" z cebuli.Mama i sąsiadki zawsze sadziły cebulę na "bąki" do jajecznicy, albo takiej wiosennej sałatki : sałata zielona, rzodkiewka, świeży ogórek i właśnie "bąki" cebuli i majonez - uumm pycha.Zadna tam zielona cebulka tylko "bąki" smile))
                    • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 16:18
                      no co ty za glupoty opowiadasz?
                      scallion to dymka
                      a shalot to szalotka

                      www.google.com/search?q=scallion&hl=en&client=firefox-a&hs=WSU&rls=org.mozilla:en-US:official&prmd=imvnse&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=sXMFUKqGCcfe2AXiqL2dBQ&ved=0CGoQsAQ&biw=1366&bih=596
                • claudel6 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 00:09
                  oo, a to nie dymka czasem?
                  • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 00:23
                    dymka, dymkasmile
            • wrednadziewucha Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:00
              I tak dobrze, że nie napisali "wiosenna cebulka". Ale np. "młoda cebulka" byłoby już sympatyczniej. Ja o szalotce dowiedziałam się stosunkowo niedawno, jak czytałam jakieś orientalne romansidło. U mnie w rejonie nie używa się tego słowa.
              • landora Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:11
                Przypomniała mi się poznańska ulica "archbishop spring onions" wg Google Translate big_grin.
                Zgadnijcie, co to za ulica tongue_out
                • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:38
                  Arcybiskup Dymka?..
                  O matko, nie łapię!
                  • landora Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:39
                    Tak, ul. Arcybiskupa Dymka tongue_out
            • chipsi Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 09:58
              No co Wy? Szczypiorek to szczypiorek, zielona cebulka to co innego a szalotka to zupełnie inna część warzywa. Nie widzicie różnicy? Naprawdę?
              • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:06
                W Polsce nikt nie mówi: posyp jajka w majonezie zieloną cebulką", ręczę.
                • chipsi Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:20
                  Mieszkasz w Chinach? tongue_out A Jajecznicę z czym robisz? Z onionem?
                  Słonko, większość tutaj Polek i wiem co mam w ogródku: polską zieloną cebulkę big_grin
                • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 16:26
                  Bo szczypiror wyrasta z cebuli, mozna zasadzic w doniczce majac w domu cebule, a dymka to inaczej, choc IMHO smakuje tak samowink i dymke wyrywa sie z ziemi z korzeniami, jak sama na obrazkach widziszwink
                  • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 16:29
                    a moze i niebig_grin
                    a wezcie sobie wszyscy do encyklopedii zjarzyjcie jak jak i ja to zrobilamwink
        • bi_scotti Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:36
          broceliande napisała:

          > SZCZYPIOREK!
          >

          No tak dla porzadku to szczypiorek = chive a green onion to green onion (zielona cebulka) - Ty uwazaj, bo sie warzywa na straganie w dzien targowy poobrazaja, ze ich nie rozrozniasz i dopiero bedzie afera wink

          chive (szczypiorek):
          https://www.aumfresh.com/upload/product/zoom/98/chive%207.jpg

          green onion (zielona cebulka):
          https://www.kraftcanada.com/SiteCollectionImages/ImageRepository/SeasonalProduce/GreenOnions.jpg

          A kto dojdzie co naprawde dodali do tych chips'ow to juz inna sprawa tongue_out


          • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:50
            He he, my Polacy (albo też mówię za siebie, no dobra) - białe lub żółte = cebula, zielone = szczypiorek.
            • bi_scotti Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:54
              broceliande napisała:

              > He he, my Polacy (albo też mówię za siebie, no dobra) - białe lub żółte = cebul
              > a, zielone = szczypiorek.
              >

              Zapomnialas o czerwonej - bad girl wink

              https://ecosalon.com/wp-content/uploads/2009/07/red-onion.jpg
              • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:08
                Zapomniałam o czerwonej, a ją Niemcy przywieźli w czerwonej sukience...
                Ale NIKT nie mówi "zielona cebulka", będę uparta.
                • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:17
                  dla mnie green onion to tez szczypiorek
                  chives zreszta tez jest szczyopiorkiem, tyle ze drobnym niedostepnym u mnie w sklepiewink
                • chipsi Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:00
                  Gdzie kto nie mówi zielona cebulka? To jak nazywasz zieloną część cebuli wyrastającą pod ziemią? (bo już kurde nie wiem jak to opisać tongue_out)
                  • chipsi Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:01
                    A kurde, NAD ziemią miało być tongue_out
                  • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 20:25
                    A jaka zielona część cebuli wyrasta POD ziemią?!
                    A widzę na działce co weekend - białe lub żółte nad w ziemi, zielone NAD ziemią. I to nad to jest szczypiorek.
                    • broceliande Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 20:27
                      Sorry, nie zauważyłam poprawki, nigdy nie słyszałam, żeby ktokolwiek mówił zielona cebulka, a nie szczypiorek.
          • mdro Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:25
            To zielone od dymki to po prostu szczypior/szczypiór. Szczypiorek to ten drobny i jest to inny gatunek niż cebula.
            • chipsi Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:39
              O to to, jest jeszcze zielony czosnek czyli "szczypior" młodego czosnku. Mam też szczypiorek zwykły i czosnkowy - jeszcze inne ustrojstwo.
          • princess_yo_yo Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 14:14
            blabla, u mnie to jest spring onion, to co zielone to rzeczywiscie nazywa sie chives czyli szczypiorek.

            a teraz zagadka jak sie biala czesc szczypiorku nazywa po polsku?
            • chipsi Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 14:18
              szczypiorku czy zielonej cebulki? Bo to różnica.
            • princess_yo_yo Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 18.07.12, 09:32
              moj blad, bialej czesci szczypiorku sie nie je z tego co wiem. ktos wyzej napisal dymka to jest zdaje sie ekwiwalent wiosennej/zielonej cebuli czy jak to sie po angielskiemu w roznych krajach nazywa, najwyrazniej w termin jest inny w kanadzie, usa i uk.
          • ciociacesia to drugie zdjecie to akurat por 17.07.12, 16:12
            a nie rzadna cebulka
            • nanuk24 Re: to drugie zdjecie to akurat por 17.07.12, 16:34
              co?
              www.google.com/search?q=scallion&hl=en&client=firefox-a&hs=fjU&rls=org.mozilla:en-US:official&prmd=imvnse&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=2HcFUKTrLNKzqAGPsoDaCA&ved=0CGoQsAQ&biw=1366&bih=596
    • wrednadziewucha Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:32
      Strasznie mnie to denerwuje i śmieszy. Niektóre firmy za punkt honoru stawiają sobie umieszczanie kwiecistych opisów na opakowaniach, które wcale po angielsku nie są... A już wcale nie rozumiem reklam i angielskich haseł reklamowych skierowanych do Polaków! Ale to takie typowo polskie jest. Większość z nas nie docenia naszego języka, jak coś jest po "angielskiemu" to od razu lepiej brzmi i lepiej się kojarzy.
      • olena.s Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:21
        A mi się wydaje, że to najczęściej zwyczajnie marketingowa wtopa. Na mojej katarskiej wsi (arabski /angelski - któryś z tych języków zna w zasadzie każdy, czy to przyjezdny czy lokalny) trafiają się produkty z opisami w połowie europejskich języków ale bez angielskiego. I bez arabskiego - lub ewentualnie ze skrótową wlepką w tym języku. Celuje w tym Carrefour...
    • gyba Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:48
      Z tymi chipsami to się ktoś zagalopował w tłumaczeniu smile w Anglii chips to po polsku frytki - tylko grubsze nie macdonaldowe (te są french fries), a polskie chipsy po angielsku to crisps.
      I zgadzam się, że wszochobecna angielszczyzna jest irytująca.
      • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:53
        Ty tez sie nie zapedzaja, bo zaraz zacznie sie licytacja, ktory angielski jest najmojszytongue_out

        A w USA angielski jest zupelnie inny od angielskiegotongue_out I chips to sa czipsy, a frytki to nie chips(hehe)
        • gyba Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:54
          big_grin big_grin tez prawda - mea culpa
          • nanuk24 Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:57
            jest takie fajne powiedzenie w Stanach, moje wolne tlunaczenie:
            jedynie co dzieli Amerykanow od Brytyjczykow, to jezyk angielskitongue_out
        • landora Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:14
          Fakt, mój mąż zawsze daje na te różnice przykład "get me some fags" tongue_out
      • donatta Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 22:56
        Nikt się nie zagalopował w kwestii czipsów.
        Brytyjski to crisps.
        Amerykański to chips.

        Brytyjskie frytki to chips, amerykańskie - French fries. To w takim dużym uproszczeniu. Większość cudów przyszła do nas jednak bezpośrednio z USA, nie z Wielkiej Brytanii.
        • asia_i_p Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 08:53
          Podobno od czasu sporu politycznego o inwazję na Afganistan już nie "French". wink
    • broceliande A kulinarnie, to już w ogóle 16.07.12, 23:18
      musiałabym nowy wątek założyć(a nie lubię zakładać).
      1. pietruszka. Nie każdy w Europie zna korzeń. Makłowicz kiedyś biadał, że jedzą tylko liście, akorzeń też wartościowy.
      2. cukinia - pamiętacie, jak u nas się hodowało ogromne cukinie, a trzeba jeść młode?
      • myelegans Re: A kulinarnie, to już w ogóle 16.07.12, 23:23
        a seler? U nas sie jada glownie korzenny, a tu korzennego nikt nie zna, do wszystkiego naciowy.

        Ja juz nie wiem czy cukinia to zuccini? to czym jest yellow squash podobny do zuccini ino zolty, albo eggplant, to kabaczek? Nigdy tego w Polsce nie jadalam.
        • broceliande Re: A kulinarnie, to już w ogóle 16.07.12, 23:31
          Eggplant to chyba oberżyna/bakłażan? Fioletowy taki?
          W jednym przepisie na jambalayę czytam: seler, ale PĘCZEK? Nie załapałam, że mają być łodygi. Mam wizję tego białegosad
        • nanuk24 Re: A kulinarnie, to już w ogóle 16.07.12, 23:36
          eggplant to baklazan.
          I tez mnie yellow squash zastanawia.
        • claudel6 Re: A kulinarnie, to już w ogóle 17.07.12, 00:11
          eggplant to bakłażan, yellow squash to warzywo z rodzaju dyniowatych.
          • claudel6 Re: A kulinarnie, to już w ogóle 17.07.12, 00:12
            cukinia to courgette
            • nanuk24 Re: A kulinarnie, to już w ogóle 17.07.12, 00:14

              > cukinia to courgette

              No ale kto tej dziwnej nazwy uzywa?wink
              • hanalui Re: A kulinarnie, to już w ogóle 17.07.12, 08:54
                nanuk24 napisała:

                >
                > > cukinia to courgette
                >
                > No ale kto tej dziwnej nazwy uzywa?wink

                No u mnie uzywaja, w UK uzywaja, zucckin czy jak sie to tam pisze nie slyszalam by ktos uzywal
                • quark_xpress Re: A kulinarnie, to już w ogóle 17.07.12, 14:36
                  UK: courgette
                  USA: zucchini

                  I tyle.
        • nanuk24 myelegans 17.07.12, 00:17
          Znam juz odpowiedz na nasze pytania.

          Otoz cukinia jest kabaczkiem(hehe, kto by pomyslel?tongue_out) Yellow sqash tez jest kabaczkiem(cukinia) odmiany zoltej.
          • nanuk24 Re: myelegans 17.07.12, 00:22
            No dobrze, ale mam jeszcze problem z jednym squashemtongue_out jest odmiana zolta i zielona i to nie nazywa sie cukinia a squash jakis tam(zapomnialam), wyglada jak cukinia.
          • myelegans Re: myelegans 17.07.12, 02:07
            Jak cukinia jest kabaczkiem to co jest cukinia? Czy to jedno i to samo?
            • nanuk24 Re: myelegans 17.07.12, 02:20
              na przyklad wikipedia mowi, ze to jedno i to samo, a jak jest naprawde, to nie mam pojecia.
            • olena.s Re: myelegans 17.07.12, 10:13
              A ja kiedyś w Doha kupiłam buraki. Obieram. Część - normalna, a część ło, taka:

              https://katar1.blox.pl/resource/burak.jpg
              Są jeszcze bielsze! Blogerka z dalekich stron oświeciła mnie, że w jej sklepach (Sudan?) można kupić oddzielnie białe i czerwone....
          • arim28 Re: myelegans 17.07.12, 11:25
            nanuk24 napisała:

            > Znam juz odpowiedz na nasze pytania.
            >
            > Otoz cukinia jest kabaczkiem(hehe, kto by pomyslel?tongue_out) Yellow sqash tez jest k
            > abaczkiem(cukinia) odmiany zoltej.


            Przszukalam internet i nie znalazlam zdjecia kabaczka, tego prawdziwego a nie cukinii podpisanej kabaczek.

            Kabaczek jest ciemny brazowy, z odcieniem granatu i tez z rodziny dyniowatych.
            • aniorek Re: myelegans 18.07.12, 04:02
              poszukaj oberzyny, to to samo co kabaczek.
              • nanuk24 Re: myelegans 18.07.12, 04:54
                Hmmm...oberzyna to baklazan
                • nanuk24 Re: myelegans 18.07.12, 04:56
                  > Hmmm...oberzyna to baklazan

                  jego nazwa botaniczna to psianka podluznawink
      • nanuk24 Re: A kulinarnie, to już w ogóle 16.07.12, 23:35
        A ja kiedys kupialm w amerykanskim sklepie buraki. Stoje przy kasie, a kasjerka mnie pyt: a co to jest? A ze mi wylecialo z glowy, jak to po ichniemu bedzie, odpowiedzialam "nie wiem"tongue_out No co ona: "Nie wiesz, co kupujesz?" , a ja rownie blyskotliwie: "A ty nie wiesz, co sprzedajesz?"
        Selery w korzeniu tez sa nieznane. Ziemniaki posypuje koperkiem, co strasznie dziwi moich znajomych.
        • myelegans Re: A kulinarnie, to już w ogóle 17.07.12, 02:04
          W supermarkecie seler korzenny kupuje bez problemu, za to zawsze przy kasie pytaja co to jest i ja sie wcale nie dziwie, bo ilosc roznych bulwiastych warzyw rodem z Am Pld i Lacinskej jest porazajaca tongue_out
          • nanuk24 Re: A kulinarnie, to już w ogóle 17.07.12, 02:27
            U mnie w amerykanskim supermarkecie takich egzotycznych produktow jak seler w korzeniu, jak buraki rzuca to jest swieto, podobnie ma sie sprawa z koperkiem czy porem. Oczywiscie, te produkty do dostania sa w sklepach International: polskim, wloskim, meksykanskim - na peczki tego tutaj, wiec nie rozpaczam. Zreszta, jesli o seler chodzi, to wole zdecydowanie naciowy.
    • myelegans Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:20
      Draznilo na poczatku bardzo, zwlaszcza na wielkich szyldach i reklamach, ale jakos spowszednialo, ze mnie nie rusza "wyszlam na lunch", ani "gold - skup i sprzedaz"

      Moj Jankeski maz przecieral oczy ze zdumienia ile angielszczyzny jest wokol i troche byl zawiedziony, ze swojego polskiego nie moze szkolic i bardzo go rozne rzeczy bawily np. czipsy o smaku.... kurczaka
    • ib_k Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 16.07.12, 23:36
      mnie do szaleństwa doprowadzaną nazwy osiedli/"apartamentowców" nadawane przez deweloperów (ha, ha)...
    • pierwszy_poruszyciel Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 00:55
      Ha! A ja ostatnio kupiłam jedzenie dla kota polecane na brytyjskich forach, ze sklepu z końcówką co.uk. Główną wadą wymienianą na tychże forach był brak opisu po angielsku na opakowaniu. Owszem, przyszło kocie jedzonko (Bozita) - a na opakowaniu opisu po angielsku niet, za to po polsku jak najbardziej big_grin
    • sarling Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 09:28
      Mnie niezmiennie dziwi, że, znając już co nieco język angielski, Polacy nadal namiętnie nadają sklepom nazwę FART.
    • ga-ti Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 09:49
      Do wielu przywykłam i nie zwracam uwagi. Osobiście denerwują mnie reklamy w polskiej, państwowej telewizji, które kluczowe stwierdzenia podają po angielsku.
      A mój osobisty małżonek z uporem mówi np. "ka ef ce".

      I pojąć nie mogę dlaczego w książkach dla dzieci nie można przetłumaczyć imion na bardziej dla nas zrozumiałe. A tak mój świeżo upieczony czytelnik łamie sobie język, choć to chyba głównie duńskie i szwedzkie. No ale młodocianym można by chyba trochę czytanie ułatwić?
      • edelstein Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:09
        W“ Harrym Potterze“ sa niemieckie imiona bohaterowwink poczatkowo glowilam sie kto to do licha jestwink Z racji,ze nie bywam w Pl zbyt czesto to nie wiem czy duzo tej angielszczyzny jest.U mnie jest przystanek co sie nazywa Nove Mesto z takimi ptaszkami u gory i za cholere nie wiem skad sie to wzielo.Jak autorka lubi robaczki w alfabecie to zachwyci ja pismo w krajach arabskichwink
        • thorgalla Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:25
          Edel,jak się po niemiecku Kubuś Puchatek nazywa?
          • edelstein Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:35
            “Pu der Bär“wink Choc widze raczej wersje angielska wszedzie.
      • hanalui Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:12
        ga-ti napisała:

        > I pojąć nie mogę dlaczego w książkach dla dzieci nie można przetłumaczyć imion
        > na bardziej dla nas zrozumiałe. A tak mój świeżo upieczony czytelnik łamie sobi
        > e język, choć to chyba głównie duńskie i szwedzkie. No ale młodocianym można by
        > chyba trochę czytanie ułatwić?

        W bajkach nadaja polskie imiona co jest koszmarem wg mnie - np cala seria Thomasa - az zeby bola jak sie to oglada
    • chipsi Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 17.07.12, 10:51
      W Opolskiem często widuje się niemieckie napisy (wszelakie sklepy i usługi). I nie irytowało by mnie to żeby były one używane obok polskich a nie zamiast uncertain
    • laquinta Bardzo mnie denerwuje...baaardzo. 17.07.12, 14:40
      Polacy naprawde jak gesi, a przeciez swoj jezyk maja, ale wcale go nie szanuja, wcale.
      • fifiriffi Re: Bardzo mnie denerwuje...baaardzo. 17.07.12, 20:49
        Mnie denerwuje,jak na forum ktoś założy wątek i wrzuci linka do czegoś tam w języku angielskim,albo...wtrąca w poście pisanym po polsku angielskie słowawink
        • gazeta_mi_placi Re: Bardzo mnie denerwuje...baaardzo. 18.07.12, 09:26
          Zwłaszcza niejaka Ciasteczkowa.
    • hamerykanka Re: A angielski w Polsce Was nie denerwuje? 18.07.12, 01:21
      A mnie smieszy, ze co drugi nick na tym forum jest anglojezyczny smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja