opiekunka na koloniach z 2-letnią córką

17.07.12, 09:55
Dziewczyny, potrzebuję na szybko porady:
Moja córka (prawie 9 lat) wyjechała pierwszy raz na kolonie. chodzi na koło plastyczne i to właśnie pani z teo koła jest współoraniztorką. Grupa składa się z 5 dziewczyn w wieku 8-9 lat.
Przed zapisaniem pytałam tę panią o kwestię opieki, ponieważ powiedziała, że zabiera ze sobą na ten wyjazd swą dwuletnią córkę.
Pani powiedziała, że oprócz niej będzie jeszcze jedna opiekunka.
Okazało się - na podstawie rozmów z córką - że ta pani jest jedyną opiekunką. Co wy myslicie o osobie zabierającej własną dwulatkę bez żadnej dodatkowej opieki + 5 dziewczynek?
Jak na razie, póki kolonie trwają nie rozmawiałm z panią, ale jestem mega hiper wściekła - albo opieka nad własnym albo nad grupą. Pani chyba chciała zaoszczędzić a kolonie nie były tanie - prawie półtora tysiąca. Nie chodzi mi o pieniądze , ale o to, żde gdybym wiedziała, że pani z dzieckiem bEdzie jedyną opiekunką to nie wysłałabym tam córki.
Myślę, że dwulatka- jako małe dziecko potrzebami innymi niż starsze dziewczynki ogranicza grupę i grupa musi się do tego dziecko dostosować - trzeba wracać bo dziecko jest głodne, zmęczone, tu czy tam nie można wejść z wózkiem więc cała grupa nie wchodzi.

Co zrobiłybyście na miom miejscu, co o ty,m myślicie?
    • triss_merigold6 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:06
      Skoro kolonie już trwają to mogłabyś najwyżej zabrać z nich córkę. Cóż, następnym razem nie korzystaj z usług tego organizatora.
    • an_ni Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:07
      naprawde najbardziej martwisz sie organizacja wyjsc? czy grupa poszla, weszla, wrocila wczesniej? ze za malo atrakcji bo 2 latka ogranicza?? jesli tak to pieniaczka z ciebie

      ja bym sie martwila bardziej ze matka bardziej zajmuje sie swoim malym dzieckiem niz podopiecznymi, czyli moze byc niebezpiecznie, bo 5 rozbrykanych 8-9 latek i brzdac 2 letni na ktorego na 1000% matka zwraca bardziej uwage niz na nie swoje dzieci, czyli po prostu to nieprofesjonalna opieka = potencjalnie wieksze zagrozenie
      • bablara Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:17
        Nie rozumiem dlaczego nazywasz autorke pieniaczka. Dwuletnie dziecko bardzo ogranicza grupe i autorka ma racje ,ze sie denerwuje. Kolonie mialy byc przyjemnoscia dla 9 latek, a pewnie przy tak malym dziecku z wielu atrakcji grupa musi rezygnowac. O opiece na staszymi dziecmi juz nie wspomne, bo to jest jednoznaczne ,ze ona jest niedostateczna.
        A czy to byly kolonie organizowane przez jakies biuro podrozy?
      • dzulietta7 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:21
        naprawde najbardziej martwisz sie organizacja wyjsc? czy grupa poszla, weszla,
        > wrocila wczesniej? ze za malo atrakcji bo 2 latka ogranicza?? jesli tak to pien
        > iaczka z ciebie
        >
        O bezpieczeństwo również się martwię. Co złego w tym, że martwię się o organizację wyjść? Córka pojechała tam odpocząć, kolonie miały być dla niej nagrodą za rok ciężkiej pracy, na co dzień muszę dostosowywać nasze wyjścia do malucha - mam 14- miesięczną córkę, więc wiem coś na ten temat. Dlatego też kwestia tej dodatkowej opiekunki była dla mnie istotna.
        • an_ni Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 11:06
          na pewno odpocznie i bedzie sie bawic, czy naprawde mega napiety grafik jest gwarancja super kolonii? chyba ze pod tym katem wybieralas kolonie
          ja pamietam z kolonii blogie nic nie robienie, zwykla zabawe z dziecmi, granie w pilke, badmintona lezenie na plazy, podczas niepogody jakies zabawy pod dachem, chocby gre w karty
          tego nie da sie zorganizowac z 2 latka u boku dla 5 dziewczynek??
          to sie da zorganizowac tyle ze opieka nie bedzie pelna
          podczas wyjsc dziecko moze spac w wozku, dzieci beda jadly, pily, sikaly to i dwulatke sie ogarnie w miedzyczasie
          nadal wg mnie najwazniejsza jest opieka! tu niepelna
          na takie kolonie /wyjazd gdzie jedzie opiekunka ze swoim mniejszym znacznie dzieckiem bym nie poslala
    • joanna35 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:11
      Czy bezpieczeństwo dziewczynek jest zagrożone? Czy córka jest zadowolona z wyjazdu?
    • ga-ti Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:11
      Te 5 dziewczyn z koła plastycznego dołączyło do innych dzieciaków? Czy są same z panią i 2 latkiem? Bo jeśli same to faktycznie maluch może ograniczać. Jeśli dołączyli do innych to nie jest tak źle, są przecież inni opiekunowie.
      Często na obozach, koloniach opiekunami są albo młodzi studenci często nieodpowiedzialni niestety, albo osoby starsze z własnymi dziećmi.
    • widosna Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:17
      ja bym była mega wkurzona. Wiedząc ile czasu zajmuje opieka nad dwulatkiem, na pewno nie ma wystarczającej opieki dla pozostałych dzieci + to co wspomniałaś - duże ograniczenie. Ktoś tego dwulatka musi położyć spać, przypilnować przy zabawie, nakarmić, przewinąć, wykąpać.... co robią w tym czasie pozostałe dzieci? Asystują?
      Nawet gdyby to był wyjątkowo mało absorbujący dwulatek, to opieka dla pozostałych dzieci na pewno nie jest taka jaką bym wymagała płacąc. Nie mówię, że jak płacę to chcę 100% nadzoru nad moim dzieckiem ale nie było umowy, że będzie tylko jeden opiekun na grupę z małym dzieckiem. Nie wiem gdzie to zgłosić - kuratorium? Czy ta pani organizując kolonie, musiała to zgłaszać do kuratorium? Wszak nie była to umowa na opiekę nad dzieckiem tylko kolonie?
      • delecta Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 16:18
        widosna, zgadzam się z każym Twoim zdaniem.
        Zatrudnianie osoby z 2-latkiem jest NIEDOPUSZCZALNE. Pierwsza rzecz, to rozmowa mamy kolonistki z organizatorem. Druga - kuratorium.
        • a_lex Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:53
          dokładnie, zainteresować sprawą odpowiednie kuratorium.
          kto jest organizatorem tych kolonii? ta pani sama? czy wie, że może jej grozić więzienie?
        • olcia029 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 22:15
          zapytałabym dlaczego Pani zataiła prawdę, co do ilości opiekunek. Taki fakt zmienia postać rzeczy. Czy ona myśli, że dziewięciolatki nie zauważą, że jest jedna ?
          P.S. Sama jeździłam na kolonie, obozy a potem jako wychowawca. Teraz boję się wysłać swoje dzieci, bo do takich ekscesów dochodziło i to nawet ze strony "doświadczonej kadry" bez dzieci.
          Porozmawiaj z Panią po powrocie, ciekawe co powie. Może córka jest zadowolona, miejmy nadzieję, że jest ok.
      • duch_mariana Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 18:12
        > Nawet gdyby to był wyjątkowo mało absorbujący dwulatek, to opieka dla pozostały
        > ch dzieci na pewno nie jest taka jaką bym wymagała płacąc

        Czy tym ośmio i dziewięciolatkom trzeba tyłki podcierać i majtusie czyste zakładać? Za rączki trzeba je prowadzać, karmić i ubierać? Kołysanki do snu śpiewać i na rączkach nosić? Sama sobie jeździj ze swoim dzieckiem i wtedy będziesz miała 100% opieki i możesz nawet wycierać nosek piętnastolatkowi, czego na koloniach z pewnością nikt robił nie będzie.
        • hanalui Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 18:17
          duch_mariana napisał:

          > > Nawet gdyby to był wyjątkowo mało absorbujący dwulatek, to opieka dla poz
          > ostały
          > > ch dzieci na pewno nie jest taka jaką bym wymagała płacąc
          >
          > Czy tym ośmio i dziewięciolatkom trzeba tyłki podcierać i majtusie czyste zakła
          > dać? Za rączki trzeba je prowadzać, karmić i ubierać? Kołysanki do snu śpiewać
          > i na rączkach nosić?

          Nawet jeśli to co? Płaci sie za 100% opiekunki czasu a ona siła rzeczy cześć przeznacza go na prywate

          Sama sobie jeździj ze swoim dzieckiem i wtedy będziesz mia
          > ła 100% opieki i możesz nawet wycierać nosek piętnastolatkowi, czego na kolonia
          > ch z pewnością nikt robił nie będzie.

          No ale założycielka zapłaciła za opiekę, której dzieciak nie dostaje w pełni bo pani swoją prywate przywiozła do obrabiania
          • duch_mariana Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 18:38
            > No ale założycielka zapłaciła za opiekę, której dzieciak nie dostaje w pełni bo
            > pani swoją prywate przywiozła do obrabiania

            Czy jesteś w stanie wskazać momenty w którym tym dzieciakom zabrakło opieki z powodu córeczki wychowawczyni? Rozmawiajmy o faktach. Dopóki nie ma faktów, to jest gdybanie.
            • annajustyna Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:41
              Qrde, sama mam prawie dwulatke - hmm, dziwne, ze moge sie zajmowac soba, tylko ciagle wszytsko sie wokol niej wszytsko kreci. Otoz, majac pod reka dwulatka, Twoja uwaga skupia sie praktycznie TYLKO na niej.
              • duch_mariana Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:09
                > Otoz, majac pod reka dwulatka, T
                > woja uwaga skupia sie praktycznie TYLKO na niej.

                Ja swoją wypuszczałem do dzieciaków i łaziła z nimi. Gdzieś tam się zawsze kręcili po okolicy. Wiem że są matki, które muszą cały czas obserwować swoje dzieci i nawet od przedszkola żądają kamer z dostępem z internetu, żeby siedząc w pracy mogły podglądać dzieciaka. Ale ja do takich rodziców nie należę i wiem że dwulatką nie trzeba się cały czas zajmować. Chyba że się dwulatkę nauczy wiszenia na mamusi cały czas. Co zasiejesz to zbierzesz, ale nie każdy musi siać jak Ty i zbierać jak Ty.
                • triss_merigold6 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:23
                  To zaniedbanie. Nie ma się czym chwalić.
                  • duch_mariana Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:38
                    Jakie tam zaniedbanie. Nie ona jedna tak się wychowywała i przynajmniej dzieciaki zaradne były a nie to co teraz że wyjdzie 50 metrów od domu i pobłądzi.
                    • triss_merigold6 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:43
                      W czym zaradne były puszczane samopas dwulatki? Zaradność na ulicy oznacza mniej więcej, że jako starsze potrafiły ukraść kasę na wino i fajki, skroić frajera z telefonu, a kończyły - panienki z brzuchem w kolejce do MOPS, a uliczni gieroje w zk.
                      • annajustyna Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 22:05
                        Marian, a co Ty sie jakas patologia chwalisz?
                      • duch_mariana Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 22:07
                        A jaki jest sens w ciągłym obserwowaniu dwulatki i pilnowaniu każdego jej kroku? Tylko się człowiek umęczy. Dziecko wychowywane po mojemu nie wie co to wstyd i nieśmiałość. Ile to ja już razy widziałem jak ktoś obcy o coś zapytał jakieś dziecko, niekoniecznie dwuletnie, starsze nawet i to sporo, a dziecko zamiast odpowiedzieć to stoi jak cielę i patrzy tępym wzrokiem na mamusię albo tatusia. Moja umiała. Tak małe dziecko uczy się od starszych dzieci. Ja nie miałem problemów typu odpieluchowanie i walki bo siku na nocnik, kupa tylko w majtki. Po prostu uczyła się patrząc na starsze koleżanki jak należy robić siku czy kupę jak się zachce, a nie walić w gacie. Tak samo z jedzeniem. Mówić też się nauczyła bardzo szybko. Niestety, głównie po cygańsku, ale zawsze to coś smile Zawsze była bardziej rozwinięta i bystrzejsza od jej chowanych niemal pod kloszem rówieśników. To po prostu tak działa. W stronę patologii zaczyna się iść dopiero później i dlatego ona teraz mieszka u matki do czasu kiedy nie kupię mieszkania w normalnej okolicy. Teraz taki wiek, że mogłoby nastąpić szybkie przeobrażenie z fajnej dziewczyny w typowego praskiego lachona, a tego bym nie chciał.
                        • triss_merigold6 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 22:14
                          Marian, dziewczę z takim zapleczem kulturowym będzie typowym praskim lachonem. Wzorce już dostała.
                          • duch_mariana Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 22:21
                            Inne wzorce też dostała. Z Pragi wyniosła to co dobre - zaradność i zasady.
                    • przeciwcialo Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 18.07.12, 15:29
                      W niedawnych watkach padły madrości że dziewieciolatek to maluch a dwunastolatek w pociagu w drodze do kibla się gubi wiec wiesz ....wink
    • platki_sniadaniowe przesada 17.07.12, 10:22
      Dla mnie to przesada. Pięc 9-letnich dziewczynek niby ile miałoby miec opiekunek?
      I co z tego ze, jest 2 latka?
      Moja dwulatko uwielbia byc wśród starszych dzieci i jest wtedy bardzo grzeczna.
      Póki córka nie wróci i nie opowie jak było dalabym sobie spokój.
      To sa duze dziewczynki, nie potrzebuja pomocy w ubieraniu czy jedzeniu.
      • triss_merigold6 Re: przesada 17.07.12, 10:24
        Nie, nie przesada. Kolonie kosztują. Rodzic płaci m.in za opiekę.
        • platki_sniadaniowe Re: przesada 17.07.12, 10:28
          no to ma opiekę
          samopas nie są
          • triss_merigold6 Re: przesada 17.07.12, 10:31
            Siłą rzeczy matka dwulatka bardziej skupia się na własnym dwulatku niż na obcych dziewczynkach. Nawet bardzo grzeczny dwulatek jest absorbujący, wymaga obsługi, kontrolowania non stop i biegania za nim.
            Wysyłając dziecko na obóz/kolonię nie mam ochoty płacić ciężkiej kasy za iluzję opieki i zajęcia istniejące tylko na papierze.
        • przeciwcialo Re: przesada 17.07.12, 18:36
          1 opiekun ma na koloni pod opieka ok. 15 dzieci. Normy spelniaja.
          • ewa-krystyna Re: przesada 17.07.12, 20:59
            przeciwcialo napisała:

            > 1 opiekun ma na koloni pod opieka ok. 15 dzieci. Normy spelniaja.


            normy sie zmieniaja w zaleznosci od wieku dzieci przy czym przyjmuje sie norme dopuszczona dla najmlodszego wiekiem dziecka,czyli przy dwulatku jet to raczej 3:1 - troje dzieci na jedna opiekunke... w takim ukladzie normy w tym przypadku nie sa spelnione....



            zgadzam sie z autorka i bym wyciagnela konsekwencje ... idac do do pracy do biura tez nie zabieram ze soba nawet malo absorbujacego dwulatka,bo JA IDE DO PRACY,ZA KTORA MAM PLACONE .... jesli bylaby to opieka darmowa jako przysluga, nie mialabym nic przeciw ale placac wymagam uslugi za ktora bylo zaplacone smile
      • katharsisss Re: przesada 17.07.12, 10:31
        To miło, że Twoja dwulatka uwielbia towarzystwo starszych dzieci, ale weź pod uwagę, że te starsze niekoniecznie muszą mieć ochotę na towarzystwo malucha przez bite dwa tygodnie. Zwłaszcza, że autorka wspomniała, ze sama ma małe dziecko i na koloniach córka miała zwyczajnie odpocząć.
        I zgadzam się, że taki maluch może ograniczać starsze towarzystwo.
        • triss_merigold6 Re: przesada 17.07.12, 10:33
          Przede wszystkim przy dwulatku pani nie poprowadzi żadnych dłuższych zajęć plastycznych, nie zaangażuje się w pracę z dziewczynkami tak jak powinna.
        • chipsi Re: przesada 17.07.12, 10:36
          Sama jako dziecko byłam na takich koloniach, z tym ze było więcej dzieci i opiekunów więc z opieką ok ale chodziliśmy z wychowawczynią mającą ze soba małe dziecko. Tak więc plaża chwile bo dziecko sie przegrzeje, dyskotek niet bo mała nie zaśnie, wydmy z daleka bo wózek nie wjedzie itd. Pominę już kwestie pomocy mniejszym kolonistom, którzy nie potrafili sami wyprać brudnej bielizny a pani była zajęta własnym dzieckiem i nie miała czasu na opierania obcych g.wniarzy.
          • hanalui Re: przesada 17.07.12, 10:49
            chipsi napisała:

            > Sama jako dziecko byłam na takich koloniach, z tym ze było więcej dzieci i opie
            > kunów więc z opieką ok ale chodziliśmy z wychowawczynią mającą ze soba małe dzi
            > ecko. Tak więc plaża chwile bo dziecko sie przegrzeje, dyskotek niet bo mała ni
            > e zaśnie, wydmy z daleka bo wózek nie wjedzie itd.

            Dokladnie wlasnie tak to pamietam. I jak cos zbroilo dziecie wychowawczni to oczywiscie nigdy winne nie bylo i do nagrod oczywiscie bylo przed wszystkimi
            • jowita771 Re: przesada 17.07.12, 11:12
              Ja w wieku ośmiu lat byłam na koloniach nad morzem. Dwa razy w tygodniu chodziliśmy na godzinę na kryty basen. Do morza nie wolno nam było wchodzić, bo akurat podobno był zakaz kąpieli z powodu dużego zanieczyszczenia wody. Panie i ich dzieci, nawet młodsze od nas, się kąpały, inni plażowicze też, oprócz dzieci z naszej kolonii. a nad morzem spędzaliśmy długie godziny, bo panie lubiły się opalać, zresztą, im upał tak nie doskwierał, bo się kąpały. Podejrzewam, że organizator kolonii zaoszczędził na ratowniku i wymyślił bajeczkę o zanieczyszczeniu. Ja się w morzu wykąpałam - uciekłyśmy z koleżanką, wykąpałyśmy się, wyschłyśmy i wróciłyśmy do grupy, nikt nawet nie zauważył, że nas nie było. Ale głównie siedziałam w słońcu na plaży, więc potem przez kilka lat morza nie lubiłam.
      • hanalui Re: przesada 17.07.12, 10:44
        platki_sniadaniowe napisała:

        > I co z tego ze, jest 2 latka?
        > Moja dwulatko uwielbia byc wśród starszych dzieci i jest wtedy bardzo grzeczna.

        A to ze rodzice zaplacili ciezkie pieniadze za opieke nad swoimi dziecmi a nie nad jakas 2 latka.

        Ze swoich czasow kolonijnych niemilo wspominam "kwiatki" w postaci wychowaczyn ze swoimi bachorkami. Uwazam ze powinno to byc zakazane zabieranie wlasnego potomswa do pracy i kropka. Albo sie jest w pracy i wykonuje sie zadania na 100% albo sie zajmuje swoim dzieckiem.
        • triss_merigold6 Re: przesada 17.07.12, 10:45
          No chyba, że dziecko wychowawcy jest w wieku innych dzieci kolonijnych i zostaje normalnie włączone do grupy.
          • hanalui Re: przesada 17.07.12, 10:47
            triss_merigold6 napisała:

            > No chyba, że dziecko wychowawcy jest w wieku innych dzieci kolonijnych i zostaj
            > e normalnie włączone do grupy.

            Nie...tez uwazam ze to niedopuszczalne. W grupie gdzie jedno dziecko jest dzieckiem wychowawczyni nie moze byc rownosci
        • asia_i_p Re: przesada 17.07.12, 12:29
          Tylko w tym wypadku matka została uprzedzona o dwulatce, zanim zdecydowała się na kolonie i zdecydowała, że inne walory (małe grupy? znajoma opiekunka?) rekompensują dwulatkę i samej dwulatki zresztą się nie czepia. Chodzi jej o to, że spodziewała się więcej opiekunów.

          Najprawdopodobniej się zwyczajnie nie dogadały - ludzie słyszą to, czego się spodziewają, ja też tak mam. Kolonia pewnie składa się z wielu grup pięcioosobowych i zapewne kiedy matka wyraziła wątpliwość, czy dwulatka nie przeszkodzi w opiece nad innymi dziećmi, opiekunka powiedziała coś na kształt "Wie pani, ja tam nie będę jedyną opiekunką". Matka zrozumiała to, że na grupę będzie druga opiekunka, kobieta miała na myśli, że będzie więcej opiekunek innych grup - i nieporozumienie gotowe. Wyobrażam sobie, że mogłabym dokładnie tak samo się nie dogadać, i to zarówno będąc opiekunką, jak i matką kolonistki.
    • slonko1335 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:35
      Podstawową kwestią byłoby dla mnie jak wygląda organizacja tej kolonii. Jeżeli jest więcej takich malutkich pięcioosobowych grup to nie widzę problemu aby i wyjścia i opiekę organizować bez szkody dla dzieci nawet przy tej dwulatce. Dwoma pięcioosobowymi grupami z powodzeniem może zajmować się jeden opiekun. Jeżeli natomiast wyjścia dzieci , zajęcia, itd są uzależnione od potrzeb dwulatka to nie halo...
      • platki_sniadaniowe Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:40
        slonko1335 napisała:

        > Podstawową kwestią byłoby dla mnie jak wygląda organizacja tej kolonii. Jeżeli
        > jest więcej takich malutkich pięcioosobowych grup to nie widzę problemu aby i w
        > yjścia i opiekę organizować bez szkody dla dzieci nawet przy tej dwulatce. Dwom
        > a pięcioosobowymi grupami z powodzeniem może zajmować się jeden opiekun. Jeżeli
        > natomiast wyjścia dzieci , zajęcia, itd są uzależnione od potrzeb dwulatka to
        > nie halo...

        dlatego najpierw wypadałoby się zorientować jak wygląda sytuacja
        a nie od razu czarny scenariusz zakładać
        • slonko1335 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:54
          Ja tam na wszelki wypadek założyłabym czarny scenariusz i sprawdziła jak to wygląda a nie wspaniałomyślnie zakładała, że wszystko ok ale rzeczywiście zanim rabanu się narobi trzebaby się zorientować czy jest o co.
          Przypominam, że na jednego opiekuna może przypadać 15 dzieci w tym wieku, no chyba, że od czasu jak przestałam jako wychowawca na koloniach dorabiać coś się zmieniło w tym względzie.
          Acha na kolonie na które jeździłam były za grosze zatrudniane osoby bez doświadczenia które pracowały jako tkzw. pomoc wychowawcy. Mieli normalnie uprawnienia do bycia wychowawcami kolonijnymi ale z powodu braku doświadczenia nie miały pod opieką swojej grupy, przejmowały grupy właśnie na zastępstwo, pomagały w młodszych grupach,w czasie wycieczek, na plaży, chodziły z dzięmci do pielęgniarki czy lekarza, itp.
    • lelija05 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:39
      Jak sobie przypomnę jak bardzo "lubiłam" dzieci będąc w wieku córki autorki, to bardzo jej współczuję, dla mnie to byłaby kara, a nie przyjemny wypoczynek.
      No chyba, że lubi towarzystwo małych dzieci, to co innego.
    • asia_i_p Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 10:41
      Wszystko zależy. Jeżeli te kolonie są całkiem prywatne, to opieka może być niewystarczająca. Jeżeli na miejscu jest kilka grup, to pewnie jakiś zapas opiekunów jest.
      Ile trwają te kolonie? Bo jeśli dwa tygodnie, to chyba nie ma się co spodziewać, że za 1400 do pięciu osób wezmą dwoje opiekunów - bo podejrzewam, że ledwo wyszliby wtedy na swoje.
      Rozumiem, że jesteś zła, ale przed radykalnymi gestami trzeba byłoby się też dowiedzieć, jak to wygląda na miejscu - 9-latka może orzec, że pani jest jedyną opiekunką na podstawie tego, że w większości to z panią ma zajęcia i może zwyczajnie nie zauważyć, że w nocy/ przy toalecie/ przy jedzeniu dyżur ma ktoś inny, albo że na wyjście do muzeum grupy są łączone.
    • ilonka001988 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 12:39
      Ja zupełnie poważnie rozwazyłabym zabranie dziecka z kolonii i rozpętanie konkretnej afery u organizatora. Bo sorry, ale dwulatka wymaga 100% zaangażowania, nie wyobrażam sobie pracy wychowawcy na koloniach (pod opieką 9latki za które się odpowiada 24/h!) i opieki nad wlasnym małym dzieckiem... ta baba pojechała DO PRACY a widocznie potraktowała jak darmowe wczasy z większą ilością dzieci.

      Bałabym się o bezpieczeństwo 9latki na takich koloniach. Nawet taka durna sprawa, że jakiś kolonista popłacze się za mamą ( córka autorki 9 lat, pierwszy raz na wyjeździe!) i będzie potrzebowało zwykłego głasku - już widzę jak wygrywa wyścig z osobistym dzieckiem wychowawczyni które trzeba nakarmic albo przewinąć teraz zaraz. Co będzie jak na kolonie wpadnie jakiś wirus i dzieci zaczną gromadnie np. wymiotować? (bardzo częste zdarzenie na koloniach) Dwulatka zacznie wymiotować i mama wyląduje z nią w szpitalu pod kroplówką - KTO wtedy przejmie jej obowiązki?
      A inne kwestie, że 9 latka pojechała na wakacje pierwszy raz w życiu i dostała w pakiecie obcego bachorka płączącego się pod nogami...
      • ilonka001988 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 12:42
        Ano i jeszcze chciałam dodać, że wiadomość o tym, że wychowawczyni w pracy będzie z własną dwulatką kompletnie skreśliłoby by tę kolonię nawet jakby ta druga opiekunka rzeczywiście była... bo to że kolonia nie będzie przyjemna dla dzieci to było wiadome z góry, więc autorka trochę sama sobie winna. To że baba powiedziała jej na odczep coś o drugiej opiekunce... to też było trochę do przewidzenia.
    • feniks_z_popiolu Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 16:32
      Wcale się Ci nie dziwię, że jesteś wkurzona. Też bym była. Nie wiem na ile chcesz "zadzierać" z organizatorami i na ile Twojemu dziecku zależy, żeby na to kółko plastyczne chodzić w następnym roku szkolnym.
      Albo powiedz pani z dzieckiem, że zabranie dwulatki jest bardzo nie w porządku wobec 8-9 letnich dziewczynek albo napisz formalną skargę na taką opiekę i dyskomfort dzieci z powodu dostosowywania zajęć do 2-latki.
      Swoją drogą ze strony tej "pani" to głupota czy bezczelność??
      • hanalui Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 16:42
        feniks_z_popiolu napisał:

        > Swoją drogą ze strony tej "pani" to głupota czy bezczelność??

        No to przeciez norma...przy tablicy kilka godzin a reszta tzw przygotowywania i praca w domu.
        To przeca na wakacjach mozna to samo robic
      • mamagapka Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 16:43
        zgłosiłabym we właściwym kuratorium i zażądałabym kontroli na kolonii. wychowawczynię z córką jestem w stanie zaakceptować tylko pod warunkiem że dziecko byłoby pełnoprawnym kolonistą i to nie w grupie tejże wychowawczyni.
        nie po to płaci się za kolonię grube pieniądze żeby dziecko było na kolonii bez opieki. 9, 11 czy 13- letnie- wszystko jedno. jako nauczycielka, nie wyobrazam sobie takiej sytuacji- dzieciom które bierze się pod opiekę trzeba poświecić całą swoją uwagę.
        a fifi coś tam- jeśli tematyka ci nie odpowiada- zmień forum i przestań trollować.
        • czar_bajry Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 17:33
          Nie bardzo rozumiem o co tyle krzyku na koloniach, wycieczkach itp. jeden wychowawca/opiekun przypada na 15 os.
          Nauczycielka i 5 podopiecznych nawet połączonych z opieką nad dwulatką to świat i ludzie.
          Zabieranie dziecka ze sobą na wyjazd wakacyjny jest normalną praktyką.
          Zresztą jakoś nie wierzę że cała kolonia składa się z piątki dziewczynek i opiekunki....
          • ilonka001988 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 17:43
            OJP, zabranie dwulatki ze sobą do pracy to normalna rzecz?! I to do takiej roboty gdzie się własnym karkiem odpowiada za bezpieczeństwo grupy obcych 9latków 24/h?!

            Za co się płaci na tych koloniach ja się pytam...Poza tym sorry, ale jak można stawiać co ważniejsze - opieka nad własnym dwulatkiem i praca z dziećmi jako wychowawcza kolonijny, to są rzeczy kompletnie WYKLUCZAJĄCE się.

          • hanalui Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 17:55
            czar_bajry napisała:

            > Zabieranie dziecka ze sobą na wyjazd wakacyjny jest normalną praktyką.

            To jest chora praktyka i powinna być zabroniona. Lapanie 2 srok za 1 ogon.
            Wychowawca, nauczyciel ma być w 100% dostępny dla grupy w nocy, o północy i w dzień, a mając 2 latka pod nogami taki nie jest, grupa jest poszkodowana. Poza tym aż dziw ze inni wychowawcy zgadzają sie odwalac robotę za dzieciastego wychowawce, który akurat zmienia pieluszki lub usypia dziecko

            • czar_bajry Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 18:02
              Nie przesadzajcie, jak już napisałam na pewno jest więcej opiekunów
    • duch_mariana Tylko baba może coś takiego wymyślić 17.07.12, 18:05
      Ty chyba nie masz co w domu do roboty i z nudów wymyślasz pierdzieluchy. Kurze wytarte? Gary pozmywane? Podłogi pomyte? Łazienka błyszczy? Jak nie to szczota w łapę i jedziesz maleńka. Jak się zajmiesz robotą, to przestaniesz wymyślać bzdury. Dzieciak pewnie się dobrze bawi na koloniach, a mamuśka w domu już kombinuje o co by się tu przyczepić A że kolonie tanie nie były to zrozumiałe. Organizator musi zarobić tyle żeby sobie zrekompensować spotkania z mamuśkami pieniaczkami. Nawet setka ośmio i dziewięciolatek nie będzie sprawiała takich problemów jak jedna przewrażliwiona mamuśka.
      • czar_bajry Re: Tylko baba może coś takiego wymyślić 17.07.12, 18:18
        big_grin
        • papalaya Re: Tylko baba może coś takiego wymyślić 17.07.12, 19:05
          oprócz kuratorium trza zawiadomić prokuraturę, wezwać CBA, ABW, NIK, Sanepid i Patrol Rutkowskiego

          opiekunka z 2-letnim dzieciakiem plus pięć podlotków, pewnie piją, palą, onanizują się i je trąba powietrzna porwała big_grin
      • k1k2 totalny prymityw. n/t 17.07.12, 21:02
    • kawka74 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 18:59
      Możesz napisać skargę do organizatora.
      Wyobrażam sobie takie kolonie, moja córka ma dwa i pół roku, nie odważyłabym się jej wziąć na obóz czy zieloną szkołę i jednocześnie zobowiązać się do zapewnienia dzieciom opieki i rozrywek na ich poziomie.
      • verdana Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:10
        Ci, co uwazają, ze autorka postu przesadza, ze jest przewrazliwiona i ze nie ma się o co pieklić, są proszeni o wyobrazenie sobie nauczycielki szkolnej, która zawsze przychodzi na lekcje z dwulatką. Rozumiem, zę uznasliby, że nie ma o co robić afery, bo dwulatka absolutnie nie przeszkadza naucycielce w prowadzeniu lekcji, ani nie zawraca głowy uczniom.
        Dokładnie taka sama sytuacja jest na koloniach. Nie da sie poprowadzić normalnych zajęć z dziećmi, gdy cały czas musi sie pilnować dwuletniego dziecka. Nie da sie poprowadzić warsztatów rysunkowych. Nie da się iść dalej na spacer. Nie da się zwyczajnie pogadać z dziećmi.
        Chyba, zę hjest tak,z ę ta pani prowadzi tylko zajecia rysunkowe, a kto inny w tym czasie piulnuje dziecka - ale jakoś watpię.
        • hanalui Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:22
          verdana napisała:

          > Ci, co uwazają, ze autorka postu przesadza, ze jest przewrazliwiona i ze nie ma
          > się o co pieklić, są proszeni o wyobrazenie sobie nauczycielki szkolnej, która
          > zawsze przychodzi na lekcje z dwulatką. Rozumiem, zę uznasliby, że nie ma o co
          > robić afery, bo dwulatka absolutnie nie przeszkadza naucycielce w prowadzeniu
          > lekcji, ani nie zawraca głowy uczniom.

          Ja bym poszła dalej... Niech sobie wyobraża lekarza, urzędniczke, kasjerke, pielęgniarkę czy panią w banku z 2 latkiem u boku. Skoro to takie nic to czemu i inne zawody nie mogą sie podczas codziennych obowiązków zajmować dogladaniem 2 latka. Już widzę jak emama kwiczy z radości gdy po gabinecie będzie jej biegał cudzy dzieciak a ona akurat na fotelu dentystycznym czy gin lub pani w banku co drugie zdanie odpowiada na bełkot swojego dziecka i jednocześnie obsługuje emame, po czym po chwili ze musi pieluche zmienić i niech emama czeka
          • madzioreck No właśnie... 17.07.12, 20:32
            ... jakież te wszystkie matki, co się zastanawiają, co zrobić z dzieckiem, żeby wrócić do pracy, gupie som - zabrać ze sobą i po kłopocie tongue_out
          • bye.bye.kitty Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:33
            ja sobie wyobrażam urzędniczkę czy inna agentkę z małym dzieckiem
            bo sama pracowałam w systemie home office z małym dzieckiem, nie tak małym , ale małym

            i w biurze tez była niemal codziennym gościem - pamiętam jak raz mało mi nie wyleciała przez okno (moja wina, tylko ja wiedziałam, ze przy małych dzieciach nie otwiera się bezstresowo okien)

            ogólnie klienci nie mieli co narzekać, ja wariowałam ze stresu, płakałam codziennie, dziecku pewnie też nie było najprzyjemniej - mimo, że była wtedy spokojna i dość łatwa do zorganizowania (potem przeszłosmile
            • hanalui Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:43
              bye.bye.kitty napisała:
              > ogólnie klienci nie mieli co narzekać,

              Przechodzenie do dusznego pomieszczenia bo okna nie można otworzyć bo małe dziecko to powód do narzekań i klientów i wspolpracownikow. Już widzę jak wszyscy palali szczęściem na widok dzieciaka paletajacego sie pod nogami
              • bye.bye.kitty Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:21
                akurat pałali bo to był NGO, psy sie tam też kręciły i inne cuda
                a co do okna to zazwyczaj pilnowałam by mieć dziecko obok z okazji otwartego okna, raz jej nie zabrałam ze soba do kibelka to zastałam na parapecie

                w ąę korporacjach tez przyprowadzałam na marmury dużą już wtedy panne i sadzałam do kompa w swoim pokoju, wiele razy. u ojca w biurze też nieraz siedziała przy nieprzypisanym kompie, tuczyli ją czekoladą w ramach zemsty za przyprowadzanie bachora.

                mnie w dzieciństwie matka prowadzała do labo,
                żyję. Współpracownicy swoje też prowadzali, wszystkie żyją, rodzice też.

                natomiast koncentracja i przyjemność pracy w obecności własnego dziecka drastycznie spada, łatwo sobie wygenerować wyrzuty sumienia - co ciekawe, bo obcym bachorkom dawałam czekoladę i miałam gdzieś, jak wszyscysmile
                w ogóle cudze dzieci nie wywołują u mnie stresu, może taką delikatną satysfakcję, że wcale nie muszę ruszać tyłka, jak będa głodne czy będą chciały wiedzieć gdzie jest toaleta.
        • ilonka001988 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:25
          Szczerze mowiąc to z dwojga złego wolałabym taką niekompetentną nauczycielkę w klasie niż na koloniach. Porównywać szkołę z rodzicami mogącymi się zjawić natychmiast a kolonie daleko od domu, z noclegiem i pełną odpowiedzialnością za dziecko.

    • bye.bye.kitty Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:25
      myślę, że to raczej mała traci, bo mama zajmuje się grupą a nie nią.

      co do wózka to nie rozumiem trochę, bo przecież dwuletnie dziecko nie jest stale w wózku?
      • hanalui Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 20:37
        bye.bye.kitty napisała:

        > myślę, że to raczej mała traci, bo mama zajmuje się grupą a nie nią.

        Mama jest w pracy z która jej płaca, odwala prywate i robi sobie prywatne wczasy z wlasnym dzieckiem na koszt rodziców, a w wolnych chwilach doglada cudzych dzieci

        > co do wózka to nie rozumiem trochę, bo przecież dwuletnie dziecko nie jest stal
        > e w wózku?

        No tak w sumie cały program koloni można dostosować pod potrzeby 2 latki: wstawanie, jedzenie, spanie, wychodzenie - oczywiscie tylko na placyk zabaw, cisza podczas snu maluszka, dzieci zaangażować w pomoc, zmieniane pieluch, wynoszenie ich, karmienie, zabawianie - ot takie przystosowanie do przyszłych obowiązków przy dziecku.
        • beti222 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:21
          Zgadzam się, że dwulatka na takich koloniach to nieporozumienie, ale autorka wiedziała o obecności dziecka wychowawczyni i mimo to wysłała swoją córkę, więc nie ma co teraz narzekać, że prywata, że dziecko dezorganizuje czas. Pewnie, że tak jest, ale autorka wiedziała o tym zanim swoją córkę wysłała.
          • bye.bye.kitty Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:27
            fakt.

            ja bym nie wysłała, wiedząc, że będą jakiekolwiek małe dzieci a córka powinna odpocząć od bobasów bo ma tego kwiatu do wypęku w domu.

            nawet gdyby obiecano 10 opiekuneksmile
        • bye.bye.kitty Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 21:22
          ja jestem XIX wieczna, nie zmieniałam pieluch dwulatce, korzystała z klo
    • estelka1 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 22:10
      Jestem przeciwniczką zabierania przez wychowawców własnego dziecka na kolonie, no chyba że dziecko jest pełnoprawnym i pełnopłatnym kolonistą, będącym w innej grupie niż rodzic i mieszkającym w jednym pokoju z innymi dziećmi. Tylko, że taki wariant chyba rzadko wchodzi w rachubę. Ja sama właśnie jestem po kolonii, na którą mogłam zabrać swoją córkę, która byłaby na prawach instruktora tańca i pomocy wychowawcy. Po zastanowieniu, obydwie sobie odpuściłyśmy. Córka choć prawie pełnoletnia, dorosła jeszcze nie jest. Ma swoje humory i lepsze bądź gorsze pomysły. Chcąc dobrze pracować, nie mogłabym poświęcać jej czasu, ani instruować co jej wolno, a czego nie. Beze mnie w tym samym charakterze, mogłaby pracować i pewnie byłoby ok, bo "nad sobą" miałaby jakiegoś niezależnego od siebie szefa.
      Nie mniej autorka wątku dała ciała na samym początku. Mogła dokładnie dowiedzieć się, jak kolonia jest organizowana i ewentualnie odpuścić sobie wysyłanie dziecka pod niepewną opieką. Zresztą teraz też w sumie do końca nie wie, co jest na rzeczy. Sugeruje się wyłącznie opowieściami córki, które nie do końca muszą zgadzać się z rzeczywistością. Jeśli mogę coś zasugerować, to zanim zrobi aferę, niech dokładnie rozezna się, co się dzieje na tej kolonii.
    • anorektycznazdzira Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 17.07.12, 22:58
      O ile zrozumiałam, to pani opiekunka jest tam w pracy. Paru się tu wyrwało, że no i co z tego, że zabrała dziecko. Od kiedy to jest normą zabieranie dziecka do pracy? Czy ktokolwiek ma jakiekolwiek wątpliwości, że zabierając do roboty dwulatke będzie pracować na pół (jak i tak dobrze pójdzie) gwizdka? No chyba, że taką zasadę ustalono, ten fakt skalkulowano w wynagrodzeniu pani oraz w opłacie za pobyt, ale coś mi się nie wydaje. To oczywiscie bardzo fajne mieć taką opcję, że sobie można pracować jednocześnie zajmując się dzieckiem w wieku żłobkowym. Pod warunkiem wszakze, że to zostało wszystko uczciwie umówione i ustalone, jeśli nie, to jest to forma oszustwa.
    • volta2 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 18.07.12, 12:15
      a ja mam kompletnie różne spojrzenie na sprawę

      gdybym zabrała ze sobą dziecko na kolonie, takiego w wieku kolonijnym, nie 2 latka, to byłabym na tyle wyczulona na bezpieczeństwo i dobrą zabawę, na ile dalabym radę, właśnie dlatego, że jest tam też moje dziecko i chciałabym by się dobrze bawiło i było maksymalnie bezpieczne.

      nie wiem, skąd założenie, że dziecko marzyłoby by być w grupie matki? to raczej kicha, i albo by było incognito, albo by właśnie uciekło do grupy sąsiedniej. dzieci nauczycieli zwykle nie są szczęśliew z powodu szkoy w tym samym miejscu gdzie matka uczy.
      a co dopiero na kolonii?

      także ja chętnie bym posłała dziecko na taką kolonię, gdzie wychowawcą jest matka z doświadczeniem, mająca na tej samej kolonii swoje osobiste dziecko. o wiele lepszy układ, niż tam, gdzie są studenci, co to jeszcze o siebie zadbać nie umieją wystarczająco(romanse między wychowawcami to nic nowego prawda?), i nie mające praktyki z pracą w dużej grupie.

      co do dwulatki:
      tu już sytuacja jest bardziej skomplikowana, sama bym na taki pomysł nie wpadła, ale z drugiej - dla dzieci wypoczywających to może być jakaś atrakcja? taka żywa lalka?
      no i nie każdy rodzic jest "trzęsący" się nad swoim potomstwem jak statystyczna ematka.
      nie każdy dwulatek potrzebuje idealnej ciszy do zaśnięcia, nie każdy nawet śpi w dzień.
      gdzie się nie da wejść z wózkiem to można wejść z chustą. jeśli wyjście jest zaplanowane, to nie ma niespodzianek.

      dużo większym problemem jest kwestia wielkości kolonii, jeśli to jest "pólprywatna" inicjatywa, i grupa i pani są jedynymi uczestnikami - to wówczas kwestia bezpieczeństwa jest zagrożona. i dla malucha i dla dziewczynek.
      • ilonka001988 Re: opiekunka na koloniach z 2-letnią córką 18.07.12, 12:25
        Jak dla mnie to jakby na sprawę nie spojrzeć to..
        - matka zabiera własne dziecko na kolonię i stara się ze wszystkich sił zająć wszystkimi - i tak nie da rady, bezpieczeństwo zarówno kolonistów jak i malucha zagrożone
        - matka zabrała własne dziecko na kolonie i to ono ma "pierwszeństwo" w opiece - niedopilnowani wychowankowie
        - matka zabrała własne dziecko tylko na doczepkę - maluch niedopilnowany i obowiązki zrzucone np. na małych kolonistów

        Załamuje mnie postawa takiego "wszystko mi jedno" jak tutaj dużo osób przedstawia. Na serio powierzyłybyście własne dzieci 24/h daleko od domu doskonale wiedząc, że jak zacznie się coś dziać to osobiste dziecko opiekuna na pewno ma pierwszeństwo przed waszymi, bo o równości w takich sytuacjach nie ma co mówić?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja