Wścieklizna na zwrot "jestem matką"

17.07.12, 14:49
Ostatnio w jakimś wątku (chyba nie na e-matce) babki najechały na jedną z forumek, że nie przedstawia się "jestem matką/żoną". Dlaczego niektóre kobiety się na to oburzają? Czy to uwłacza ich godności? wink Jak można się przedstawiać inaczej "Helena, grafik"? W sumie można i tak (na nagrobkach też widziałam schemat "imię/nazwisko/zawód), ale nie rozumiem o co tyle hałasu - jak kobieta przedstawia się i używa swojej roli społecznej jaką jest bycie matką czy żoną, czy to jest takie złe? Może jest z tego dumna, może to jest jej cel w życiu - znam takie babeczki i są naprawdę "w dechę".

Po prostu tego kompletnie nie rozumiem smile Zresztą tak jak całej poprawności politycznej wink
    • vector40 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 14:51
      Jestem Krysia. Rozwódka.
      • zurawinka12 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 14:55
        No tak też można big_grin
    • d.o.s.i.a Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 16:13
      Ale o co chodzi? Ze trzeba sie przedstawiac z charakterystyka?
      Tzn. jak? Asia, corka? Czesc jestem Krzys, jestem ojcem? A ja jestem Antoni i jestem zapalonym wedkarzem?
      Nie kumam o co chodzi?
      • bi_scotti Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 16:19
        Dawno, dawno temu sasiad mojej kolezanki mial na drzwiach wizytowke "Jan Kowalski", Czlonek PCK - zawsze mi to poprawialo humor big_grin
        • zurawinka12 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 16:50
          smile))) Dobre!
      • zurawinka12 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 16:50
        Chodziło o to, że na jakimś spotkaniu każdy mówił kilka słów o sobie, no to babka powiedziała, że jest matką dwójki czy tam trójki, potem kilka słów o hobby. No i na nia naskoczyły, że to wkurzające jak kobieta w dzisiejszych czasach się przedstawia przede wszystkim jako matka. Czyli co - dzisiaj nie wypada?
        • d.o.s.i.a Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 16:57
          > Chodziło o to, że na jakimś spotkaniu każdy mówił kilka słów o sobie, no to bab
          > ka powiedziała, że jest matką dwójki czy tam trójki, potem kilka słów o hobby.

          To chyba zalezy od charakteru spotkania i co kto chcial o sobie powiedziec.
        • panirogalik Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 18:14
          A co to za spotkanie było? Czy to było spotkanie zawodowe, np w sprawie pracy? Czy pierwsze spotkanie w szkole językowej, kursie czegoś tam?
          • lauren6 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 19:01
            Co za różnica jakie? Dzieci to jakieś tabu, że nie wolno o nich wspominać? Jeśli chcę kogoś poznać na podstawie kilku zdań to informacja o dzieciach wiele mi mówi. Jakie taka osoba może mieć obowiązki, co robi w czasie poza pracą, sugeruje pewne hobby itd. Jeśli ktoś naskakuje na matkę, ponieważ nazwała się matką, świadczy że rozmówca ma za przeproszeniem nasr*ne w głowie. Nie widzę nic złego w definiowaniu się przez rolę matki, która dla wielu kobiet jest ważna.
            • panirogalik Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 21:07
              to jest podstawowa różnica co to za spotkanie. Mogła to być próba wyciągnięcie informacji o sytuacji rodzinnej od pozostałych osób uczestniczących w spotkaniu. W takim przypadku naskoczenie od razu na taką osobę przez pozostałych uczestników spotkania jest jak najbardziej zrozumiała. Ja chcąc wybronić siebie w odpowiedzi na taką sytuację tak bym właśnie zrobiła.

              • lauren6 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 11:21
                Jaka próba wyciągnięcia informacji? Jak nie chcesz mówić o swojej sytuacji rodzinnej to nie mówisz. Łatwe i proste. Aż tak łatwo podlegasz manipulacji, że jak ktoś wspomni o swoim dziecku to od razu zaczynasz paplać o swojej rodzinie do trzech pokoleń wstecz?
                • panirogalik Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 18:42
                  No właśnie taka jak opisałam. W sytuacji oficjalno- zawodowej, w pracy w której twoja sytuacja rodzinna może być brana pod uwagę bywają stosowane takie sztuczki by się czegoś dowiedzieć. Takie i inne. Ja mam to przerobione, podchody by dowiedzieć się o moje plany macierzyńskie, o to, jakie mam inne dochody itp. I naprawdę nie było to z ludzkiej życzliwości.
            • vector40 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 12:19
              Niestety spora część kobiet poza rolą matki, nie pełni żadnej innej roli.
    • landora Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 16:52
      Ja się przedstawiam imieniem lub imieniem i nazwiskiem, zazwyczaj tylko swoim panieńskim (mam dwuczłonowe). A to, że jestem żoną M. dodaję tylko wtedy, jeśli jest to potrzebne do identyfikacji w stylu "Cześć, jestem M., żona M., mąż już z tobą rozmawiał o tym czy owym, chciałabym uzgodnić szczegóły". W innej sytuacji po co to mówić?
      • zurawinka12 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 16:55
        Chodziło o powiedzenie kilku słów o sobie, jak to bywa na jakiś spotkaniach, gdzie ludzie się nie znają, a mają poznać wink
        • d.o.s.i.a Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 17:00
          To zalezy w takim razie jak to zostalo powiedziane. Bo jesli "jestem Zosia, jestem matka" to bez sensu. Ale "jestem Zosia, pochodze z Warszawy, jestem nauczycielka, mam dwoch synow" to jakos inaczej brzmi.
          • bi_scotti Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 17:09
            Mam bardzo pozytywne doswiadczenie z przedstawienia sie jako "matka" smile Iles tam lat temu staralam sie o bardzo atrakcyjna pozycje i gdy w koncu doszlo do 3, ostatniego interview, zostalam zapytana co uwazam za swoj najwiekszy sukces zyciowy. Zgodnie z prawda, opowiedzialam o moich dzieciach. Wywiazala sie bardzo ciekawa rozmowa z osobami prowadzacymi interview. Prace dostalam, do dzis utrzymuje stosunki z dwojgiem z tych, ktorzy wtedy ze mna rozmawiali i w koncu przyjeli mnie do pracy. Bycie rodzicem, dobrym rodzicem, jest powodem do dumy i satysfakcji, nie ma to nic wspolnego z jakims tam kuro-domowym zapyzieniem czy inna forma ograniczenia horyzontow. Wrecz przeciwnie - swiadomosc, ze sie "wypuszcza w swiat" fajnego czlowieka/fajnych ludzi jest super frajda i powodem do tolanego rozparcia z dumy wink
            • d.o.s.i.a Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 17:25
              Ale tak obiektywnie patrzac, to nie jest to tez taki wielki wyczyn. W koncu wiekszosc ludzi dzieci posiada i uwaza, ze je dobrze wychowalo.
              • zurawinka12 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 18:09
                No tak, ale bycie grafikiem, prawnikiem czy finansistą też wielkim wyczynem nie jest, nie ukrywajmy wink
                • sueellen Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 19:08
                  No i zawsze mozna sie przekwalifikowac i z grafika na ksiegowa, a dzieci sie raczej nie wymienia na nowszy model.
              • bi_scotti Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 21:10
                d.o.s.i.a napisała:

                > Ale tak obiektywnie patrzac, to nie jest to tez taki wielki wyczyn.

                Jak dla kogo. Dla mnie wychowanie moich dzieci pozostanie na zawsze najwiekszym osiagnieciem w moim zyciu i nie mam zadnych oporow zeby to tak nazwac. Fakt, ze innym tez sie to zdarza wink w zaden sposob nie ujmuje mojej dumy i poczucia wyjatkowosci "wyczynu".
              • tosterowa Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:42
                > Ale tak obiektywnie patrzac, to nie jest to tez taki wielki wyczyn.

                och, to jeden z największych możliwych wyczynów i raczej najważniejszy.
    • solejrolia Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 17:07
      w zależności od sytuacji różnie przedstawiam się,
      na spotkaniu z klientem, czy podczas szkolenia, czy na targach mówię wprost, że reprezentuję taką a taką firmę, zajmuję takie stanowisko, a interesuje mnie to i to (w ramach rozwoju zawodowego). o hobby zwykle nie mówię, bo i po co.
      natomiast na spotkaniach nieformalnych to, że jestem matką i żoną wymieniam na pierwszym miejscu, ponieważ dla mnie to najważniejsza rola życiowatongue_out dopiero później mówię czym zajmuję się w wolnych chwilach, co lubię robić i jak chciałabym spędzać czas wolny (np sprawia mi frajdę dbanie o ogród przydomowy, rozpoczęłam naukę języka, mam w planach przeczytanie takich to książek, wybieram się na wycieczkę krajoznawczą itd) . tu z kolei niechętnie mówię o pracowaniu. bo i po co.
      • zurawinka12 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 17:14
        No ja też tak mam, dlatego kompletnie nie wiem czemu panie naskoczyły na tamtą...
        • solejrolia Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 17:20
          bo nie czują sytuacji? bo są zafiksowane na punkcie tej jednej roli?

          ale przypomniałam sobie jak byłam studentką i byłam w ciąży. zafiksowanie na punkcie brzucha miałam tak silne, że studia stały się sprawą poboczną. i to było bez sensu, bo i jedno i drugie dało się pogodzić.
        • pibelle Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 17:23
          natomiast na spotkaniach nieformalnych to, że jestem matką i żoną wymieniam na pierwszym miejscu, ponieważ dla mnie to najważniejsza rola życiowa

          No ja też tak mam, dlatego kompletnie nie wiem czemu panie naskoczyły na tamtą.

          Może dlatego, że one tak nie mają i definiują się wg innego klucza? Ktoś się przedstawia "prezes", a ktoś "żona Piotra", a ktoś inny uznaje, że dla niego akurat nie ma to sensu, bo ma inne priorytety i mówi "ja" wink
          • annajustyna Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 21:27
            Ale po co od razu naskakiwac na kogos? Dziwne te kobity na tym spotkaniu byly.
    • agnieszka-007 Bond 17.07.12, 17:23
      Bond. Anna Bond. Żona Bonda.
      • zona_mi Re: Bond 17.07.12, 17:47
        Taa... akurat.
        Nick Cię zdradził.
        Wystarczy odjąć jedno maskujące zero i mamy: 07 to nie Bond tylko Borewicz.
        • zurawinka12 Re: Bond 17.07.12, 18:11
          Anna Borewicz, jeszcze ładniej i tak swojsko big_grin
    • sueellen Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 19:06
      Bycie matka jest dla mnie absolutnym numerem jeden, prace, hobby, nawet faceta moge zmienic, ale moje dziecko to moje dziecko i zawsze bedzie najwazniejsze.
      • aqua48 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 19:50
        Przypominało mi się jak przyjechała koleżanka, przebywająca długo na antypodach i po krótkim wykładzie na własny temat zapytała: A jakie są Wasze sukcesy?
        Miałam ochotę odpowiedzieć, że sukcesem dla mnie jest już to że wstałam rano i kolejny dzień niedługo będę miała za sobą bez specjalnej katastrofy. Niedługo przyjeżdża znowu, muszę sobie przygotować zawczasu listę sukcesów..
        • lauren6 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 11:24
          > muszę sobie przygotować zawczasu listę sukcesów..

          - Odpieluchowanie
          - Odstawienie od piersi
          - Nauczenie jedzenia łyżeczką
          - Nauczenie samodzielnego zasypiania
          - Nauka samodzielnego wycierania nosa itd.

          Ciekawe co na to koleżanka ą i ę wink
      • vector40 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 12:27
        Nie zapominaj o grillu.
    • broceliande Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 20:15
      Ale to zależy od sytuacji...
      Mówię "mama M." do innych mam, jak chcę, żeby mnie skojarzyły ze szkoły.
      Albo "D. żona M.", "D., znajoma P.", jak chcę, żeby mnie ktoś skojarzył.
      Zawodu jednoznacznego nie mam.
      Nie mam schizy, że moja rola ogranicza się, albo nie powinna się ograniczać do żony i matki...
    • bye.bye.kitty Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 21:06
      a co to ma wspólnego z poprawnością polityczną?

      poza tym chętnie zobaczyłabym ten wątek
    • sarling Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 17.07.12, 21:17
      To zależy od kontekstu chyba.
      Kiedy jestem w dużym towarzystwie znajomych męża - mówię "jestem X, żona Y", w gabinecie stomatologicznym naszej rodziny funkcjonuję jako "mamaXY", nawet tak się przedstawiam dzwoniąc wink i słyszę "o, dzień dobrym, mamoXY"
      A kiedy byłam na jakimś warsztacie i trzeba było coś o sobie powiedzieć, to było "jestem X, mama 2 chłopaków, zawód".
      • drogadodomu Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:24
        Miesiąc temu byłam na szkoleniu, mieliśmy chwilę porozmawiać z siedząca obok osobą i potem przedstawić ja w kilku słowach. Ludzie w jakimś tam stopniu znali się. Koleżanka przedstawiła mnie mówiąc na koniec -I robi doskonałe torty. Było mi naprawdę miło. Natomiast panie 50+ wszystkie aktywne zawodowo i zadbane chwaliły się wnukami lub czekały na te wnuki. Praca pracą ale rodzina chyba najważniejsza jestsmile
    • lilly_about Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:30
      Ale o co ci właściwie chodzi? Jak poznaję nowych ludzi to mam mówić: jestem Lila i jestem matką? Jak ide na spotkanie służbowe, to mam mówić: nazywam się Lila N., jestem matką? Chyba się zapędziłaś odrobinę.
      • bbkk Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:33
        bo dla niektórych bycie matką jest najważniejszą ich życiową rolą ...
      • zurawinka12 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 14:28
        Lilly, czytaj ze zrozumieniem. Jakieśtam spotkanie (służbowe, prywatne, wieczorek zapoznawczy wink), gdzie każdy mówi kilka słów o sobie. Jak się przedstawiam to chyba oczywiste, że nie mówię "lubię sado-maso, uprawianie ogródka i imprezy do białego rana", tylko się mówię jak mam na imię, co robię zawodowo, o swoim hobby i chyba to normalne, że się wspomina, że ma sie np. dwójkę, trójkę, dziesięcioro dzieci?

        Do innej e-mamy - nie wiem, czy to było spotkanie służbowe, szukam tego wątku i znaleźć nie mogę.
        • bbkk Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 15:01
          ja o sprawach prywatnych nie rozmawiam z każdym nowo poznanym
          a to czy dzieci mam czy nie uważam za sferę prywatną
    • xxe-lka Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:36
      łojezu aż trudno uwierzyć, że chodzą po świecie ludzie których frapują takie pierdoły
      naprawdę to takie istotne, bo przez ponad 30 lat życia nie zwróciłam jakoś uwagi
      osobiście nieznanym osobom przedstawiam się imieniem lub imieniem i nazwiskiem bez sączenia ideologii przy tym
    • princess_yo_yo Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:44
      inny jest odbior stwierdzenia: 'na imie mam anna, jestem zona i matka, blah blah' i dokladnie tego samego zestawu informacji: 'na imie mam anna, mam meza i dwoje dzieci, blah blah'.

      nie udawaj ze nie widzisz roznicy ktora nie jest wcale tak subtelna, skoro dla mnie jest ona oczywista a jezyka pl nie uzywam na codzien. w jezyku angielskim to dziala podobnie, w pierwszym przypadku definiujesz cale swoje jestestwo i drugim opisujesz siebie.
      • xxe-lka Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:46
        hmmm no widzisz a dla mnie to jedynie sucha informacja, ciąg znaków który mam przyswoić i zapamiętać lub zapomnieć (zależy)
        naprawdę nie definiuję ludzi po tym w jaki sposób się przedstawiają wink
        • princess_yo_yo Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 09:49
          ja tez tego nie robie na codzien, watek mnie zainspirowal do glebszej analizy

          mozliwe tez ze doslowne stwierdzenie 'jestem zona/matka' jest dosc niespotykane, zazwyczaj uzywa sie innych zwrotow.
          • bbkk Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 10:30
            Ale co ma wspólnego posiadanie dzieci z pracą? W pracy istotne są moje kwalifikacje.
            • annajustyna Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 10:35
              kwalifikacje i ewentualna ciaza!
    • nangaparbat3 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 11:08
      Mysle, ze przedstawiajac sie mowimy o tej z naszych rol, ktore w danej sytuacji wydaja nam się najwazniejsze, albo w ogole są dla nas najważniejsze. Zwlaszcza jeśli spotkanie nie było stricte zawodowe przedstawienie się jako "matka dzieciom" wydaje mi się najzupelniej naturalne.
      Sama spotkalam sie z agresją kobiet w stosunku do matki (dziewczyna przyjechala na szkolenie kilkudniowe z niemowleciem, ktore karmila w przerwach, opiekowala sie nim jej mama - zostala napadnięta zupelnie bezpardonowo podczas szkolenia, znalazl sie pretekst).
      Zastanawiam sie, czy atakujace w opisanej przez Ciebie sytuacji same sa matkami, i jak sie czuja w tej roli. Na co dzień znam kobiety, same bezdzietne, ewidentnie agresywnie nastawione do matek dzieci, z ktorymi pracują.
    • zolla78 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 11:16
      Jak to zebranie szkolne, to przedstawienie się "jestem matką xy" jest uzasadnione, ale poza takimi sytuacjami, gdy wiemy, że ta informacja nas najbardziej użytecznie identyfikuje, to też uważam, że przedstawianie się "jestem żoną/matką" to wyraz dania wtłoczenia się w jakąś rolę tak mocno, że stała się ona czyjąś osobowością. Też by pewnie zwróciło to moją uwagę. Ale pewnie nie rzucałabym się na nikogo z tego powodu. I to nie jest kwestia bycia dumnym z bycia matką czy żoną. Tylko przykro patrzeć jak ktoś identyfikuje się bardziej ze swoją rolą społeczną niż samym sobą.
      • nangaparbat3 Re: Wścieklizna na zwrot "jestem matką" 18.07.12, 11:35
        jasne, a jak powiesz: skaczę na spadochronie - to tez przykro patrzec, że ktos bardziej identyfikuje się ze swoim hobby niz z sama sobą.
        W ogóle przykro.
      • klawiatura_zablokowana A może "jestem sąsiadką"? 18.07.12, 17:43
        Czytałam kiedyś o takim ćwiczeniu psychologicznym, bierzesz kartkę i piszesz "kim jestem?" a potem w punktach wszystko, co ci przychodzi do głowy. Przedstawianie się publiczne jest takim odpowiednikiem tej zabawy - po swoim imieniu wymieniasz rolę/cechę, która wg ciebie najbardziej cię określa.

        Dla mnie trochę dziwnie brzmi "jestem żoną i matką", to są rzeczy tak oczywiste, że ludzie mówienie o nich odbierają jako podkreślanie tej roli w jakimś celu i dlatego reagują nerwowo. Wyobraźmy sobie swoje reakcje na osobę, która wstaje na spotkaniu i mówi: "Nazywam się Anna Z., jestem Polką". No przecież mówi prawdę i ma prawo być z tego dumna, ale po co to podkreśla? Albo "Nazywam się Marek G, jestem bratem". Od razu zaciekawienie: to jakieś szczególnie istotne czy co? Ja bym o sobie nie powiedziała, że bycie żoną jest najważniejszą rolą jaką pełnię. W tym ćwiczeniu "kim jestem" napisałabym raczej "sobą", potem może wykształcenie, zawód, poglądy, zainteresowania. Ktoś może podkreślać takie fakty zupełnie niewinnie, ale "jestem matką" brzmi nieco jak "mój zawód to syn". A to się ludziom nie kojarzy zbyt dobrze, bo sugeruje, że nie masz o sobie nic ciekawszego do powiedzenia, że sprowadzasz siebie do roli członka rodziny.
        Ja jestem żoną, siostrą, córką, wnuczką, sąsiadką, internautką, telewidzką, subskrybentką, prenumeratorką... ojej, ileż ról, gdzie by tu się nimi pochwalić? smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja