Starsze matki i ich wzdychania

17.07.12, 14:54
O co chodzi starszym matkom (nie metrykalnie - matki starszych dzieciaków/dorosłych), jak mówią na widok malutkiego dziecka: "och, teraz jest taki śliczny/grzeczny/fajny/spokojny, ale zobaczysz, jak Ci da popalić jak będzie nastolatkiem" albo "teraz to jest fajnie, ale zobaczysz za kilka lat...". Wiem, zdaję sobie z tego sprawę, że może nie być sielsko-anielsko, ale czy do diaska prawie każda musi o tym mówić/przypominać? Cieszę się chwilą, tym co jest teraz, nie mam zamiaru myśleć o tym, że za 15 lat dziecko może mi zrobić awanturę i trzasnąć drzwiami... Za tych 15 lat może mnie tu nie być, więc zamierzam cieszyć się każdym momentem jaki mi jest dany z dziećmi i mężem.

Nie rozumiem tego wzdychania i strasznie wink Czy to jest taktyka, żeby obrzydzić matce przyszłe lata? Czy po prostu nostalgia i wspominanie "ech, mój syn/córka, też kiedyś tacy byli, a teraz to...".

Przypomina mi to trochę straszenie porodem. Każda babka miała coś na ten temat strasznego do powiedzenia. I też słyszałam co chwilę "zobaczysz..." wypowiadane złowrogim tonem. Nie chciałam słuchać, prosiłam, żeby nie opowiadały i co? I tak wiedziały swoje. Na moje szczęście poród fantastyczny i teraz przynajmniej nie straszę koleżanek oczekujących na swoje dzieci...

Tak drugi wątek z durnym dylematem, ale mnie naszło bo się nudzę wink
    • gryzelda71 Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 14:58
      A nie możesz wypunktować w jednym wątku czego nie rozumiesz?
    • odwroc_sie Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 15:05
      to tylko próba usprawiedliwienia swojej nieudolności rodzicielskiej
      i tego, ze nie udało sie wychować dziecka na grzecznego, niepyskującego, uczącego się czy co tam komu przeszkadza
      • nihiru Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 15:14
        kiedyś do Trójki zadzwonił słuchacz i powiedział takie słowa "kiedy moje dzieci miały po dwa lata, były takie słodkie, że chciało się je zjeść. Teraz mają piętnaście i żałuję że ich nie zjadłem jak miały dwa"smile.

        a jeszcze kiedyś wyczytałam, że niektóre młode mamusie mają pretensje, że "nikt ich nie uprzedził że macierzyństwo TAK wygląda i brekekeks i strututu..." najwyraźniej rodzina autorki nie chce się narazić na taki zarzut smile.

        poza tym, autorko, nikt Ci nie każe się zastanawiać, jakie podłe te dzieci będą za 10 lat. przyjmujesz po prostu informację do wiadomości, krótko dziękujesz dobrze_radzącej i wypuszczasz drugim uchem smile
        • bi_scotti Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 16:13
          Ja tam wspolczuje mlodym matkom z niemowlakami i toddlers - jak dla mnie fun rodzicielstwa zaczal sie dopiero gdy dzieci mialy po 3-4 lata, najlepiej bylo gdy byli nastolatkami i teraz tez jest lepiej niz OK. Rodzicow malych dzieci jest mi zawsze strasznie zal ale szczesliwie ten stan nie trwa wiecznie wink
          • majenkir Re: 17.07.12, 16:29
            bi_scotti napisała:
            > Ja tam wspolczuje mlodym matkom z niemowlakami i toddlers


            Ja tez. Moje maja 12 i 11 lat, i z roku na rok jest coraz lepiej.
            W zyciu bym nie chciala wrocic do tamtych czasow tongue_out.
            • feniks_z_popiolu Re: 17.07.12, 16:44
              majenkir napisała:

              > bi_scotti napisała:
              > > Ja tam wspolczuje mlodym matkom z niemowlakami i toddlers

              >
              > Ja tez. Moje maja 12 i 11 lat, i z roku na rok jest coraz lepiej.
              > W zyciu bym nie chciala wrocic do tamtych czasow tongue_out.

              Przyłączam się )
              Mam nastolatki i w życiu nie chciałabym wrócić do okresu kupek i zupek, śliniaczków i gryzaczków a nawet przedszkola. Najfajniejsze właśnie się zaczęło w okresie nastolatkowym i jest coraz fajniej.
          • zurawinka12 Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 16:51
            Czyli może być lepiej? Jak dla mnie na razie jest rewelacyjnie i oprócz bezsennych nocy to nie mam na co narzekać big_grin
            • summerspring Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 17:00
              Mam czwórkę-im starsi tym lżej. Porozmawiasz już jak z człowiekiem wink, dzieć nie trzyma się nogi drąc wniebogłosy, itp. A ci co tak do mnie gadają sami nie są zbyt wydolni wychowawczo, niestety... Zatem jednym uchem wpuszczam a drugim wypuszczam, jednak na początku bardzo mnie to złościło.
            • czar_bajry Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 17:04
              Urlop masz czy dziecko wyjechało do babci?tongue_out
              • zurawinka12 Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 17:16
                Nie, no chyba dzieci spokojne, po prostu smile Ale w nocy szaleństwa, więc snu nie za wiele wink
          • aandzia43 Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 19:31

            > Ja tam wspolczuje mlodym matkom z niemowlakami i toddlers - jak dla mnie fun ro
            > dzicielstwa zaczal sie dopiero gdy dzieci mialy po 3-4 lata, najlepiej bylo gdy
            > byli nastolatkami i teraz tez jest lepiej niz OK. Rodzicow malych dzieci jest
            > mi zawsze strasznie zal ale szczesliwie ten stan nie trwa wiecznie wink

            Podpisuję się pod każdym słowem, Bi smile Mnie teraz jest cudnie. Uwielbiam być matką dorosłego dziecka. Choć i poprzednie epoki też miały swoje zalety.
    • dorotakatarzyna Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 17:08
      Mam piętnastolatkę i szesnastolatka. Wolę, jak są duzi, bo dali mi popalić jak byli mali. teraz są po prostu fajnymi ludźmi. Ale znam ich wielu kolegów, koleżanek - no cóż, gimnazjum rejonowe. I już nie patrzę na malutkie dzieci jak na cudne skarby, tylko widzę w nich przyszłych obrzydliwych gimnazjalistów. Zapitych, klnących na każdym kroku, palących, wytapetowane rozebrane panienki, brrr.... Ten etap uroczego maleństwa trwa tak krótko... Praktycznie z siedem lat - potem to już nie to. A więc, nieświadome matki maluchów - cieszcie się swoimi słodkimi skarbami, nie wierzcie doświadczonym. A za kilka - kilkanaście lat będzieci mówić to samo, co one teraz wink
    • solejrolia Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 17:16
      ja też mam z wiekiem dziecka coraz fajniej, łatwiej i wygodniej.
      chociaż mam sentyment do tego pierwszego okresu dziecka z nami; ta kruchość, bezbronność i całkowite zdanie się na nas. to rozczula, gdy dla dziecka jesteśmy całym światem.
      • andaba Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 17:57
        Ja zupełnie nie rozumiem tego nadawania na nastolatki. Co prawda może nie mogą sie równać ze słodkim maleństwem w śpioszkach, ale od takiego przemądrowatego trzylatka to juz są o niebo lepsze.

        Jak dla mnie najgorszy jst okres przedszkolny - ani to popieścić, ani z tym pogadać.

        I jak sądzę okres, gdy słodki stworek przyprowadza ci do domu jakies okropne dziewuszysko lub koszmarnego bałwana i twierdzi, że chce z nim żyć. Ale na szczęście do tego etapu jeszcze nie dotarłam.
    • drinkit Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 18:59
      Natura ludzka. Bo im jest źle, to komuś też ma być. Ja pamiętam jak studiowałam to słyszałam teksty "ciesz się życiem póki studiujesz, bo jak zaczniesz pracować to kierat, nudne życie i w ogóle". Nie wiem o co chodzi, może niektórzy mają nudne życie bo są nudni, ale moje życie w ogóle nie straciło na jakości, intensywności ani zabawie.
    • kawka74 Re: Starsze matki i ich wzdychania 17.07.12, 19:08
      Czy to jest taktyka, żeby obrzydzić
      > matce przyszłe lata?

      To jest taktyka 'ja wiem wszystko o wychowaniu dziecka, a ty, smarkulo, nie wiesz nic o prawdziwym życiu', pokrętne odbieranie prawa do poskarżenia się na cokolwiek, zadowolenia z czegokolwiek TERAZ.
    • mgla_jedwabna Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 03:53
      IMHO chodzi o takie popisywanie się doświadczeniem, na zasadzie "patrz, ja już to przeszłam i wszystko wiem na ten temat, a ty jeszcze nie, naiwna gąsko". Oraz o swoistą licytację, kto ma gorzej: "poczekaj, jak twój obecny dwulatek da ci popalić w gimnazjum" to komunikat "twoje problemy z dwulatkiem są bez znaczenia wobec moich problemów z gimnazjalistą". Ewentualnie w grę może wchodzić zwyczajne dos.rywanie osobom optymistycznym, które uważają, że tak, jak jest, jest dobrze (czyli osobom politycznie niepoprawnym w społeczeństwie narzekaczy): i tak będzie źle, zobaczysz.
    • yoko0202 bo to prawda 18.07.12, 09:24
      przynajmniej w większości
      jak to mawiała moja Babcia: małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot
      (tak między nami, najbardziej łagodna i kochana kobieta pod słońcem, której żadne dziecko w żadnym wieku nie wyprowadzało z równowagi, i przy niej nawet najbardziej zbuntowani łagodnieli, no ale jednak ta różnica była i dla niej widocznasmile

      zurawinka12 napisała:

      > nie mam zamiaru myśleć o tym, że za 15 lat dziecko może mi zrobić awanturę i trzasnąć drz
      > wiami...
      nie myśl, po co, szanse są takie że awanturę z trzaskaniem drzwiami to możesz mieć i 20 razy w tygodniu, a do tego milion innych atrakcji do tego stopnia, że być może czasami sama będziesz chciała uciec z domu
      z tym, że to nie jest tragedia, naprawdę, po prostu naturalny cykl, i akurat taki słodko-gorzki okres, że części rodziców połowa włosów wypada z nerwów; ALE to zależy od podejścia, co dla rodzica jest straszne, bo dla mnie straszniejsze od pyskowania, trzaskania drzwiami, popalania papierosów, wagarów itp. byłoby np. zdanie sobie sprawy, że rośnie mi jakiś tępy stwór płci żeńskiej w mini ledwo zakrywającej tyłek, który nie wie nawet jaka jest oficjalna waluta unii i dla którego głównym celem w życiu jest poderwanie w sobotę ochroniarza z dyskoteki

      > Nie rozumiem tego wzdychania i strasznie wink
      ja szczerze mówiąc też nie smile
      • babalu73 Re: bo to prawda 18.07.12, 10:13
        Na wsi ludzie powiadają "małe dzieci jedzą chleb ,duże jedzą głowe ".Ja niestety należę do tych wzdychających,jako że jestem matką 8 latki i dwójki dorosłych dzieci mam porównanie .Największe problemy najmłodszej to szkoła ,odrabianie lekcji ,kłótnie z koleżanką itp ,pogadamy i możemy iść spokojnie spać ,ale jak tu spokojnie odetchnąć kiedy starsza dwójka ; na dyskotece do 3-4 rano ,na randce ,na wycieczce ,zdaje mature ,wybiera studia ,szuka pracy ,przeżywa nieszczęśliwą miłość, przychodzi zalana z imprezy , zdaje na egzamin na prawko ,itd ,itd .Też mi się zdarza straszyć młodsze mamy a dałabym głowe że taka nie będe ,aha dla mnie najspokojniejszy okres to do 17 stki córki i 16 stki syna .
        • yoko0202 :) 18.07.12, 11:57
          dokładnie tak to wyglądasmile
          ja mam co prawda dorastające potomstwo "tylko" sztuk 1, ale starcza za pięcioro.
          teraz spędzam mnóstwo czasu na działce z dzieciakami rodzeństwa, non stop siedzą też u nas dzieciaki z sąsiedztwa itp, i dla mnie ta banda kilkulatków to jest raj, największy ewentualny problem życiowy to że biedronka uciekła albo antoś napluł do budyniu, ja się z nimi dosłownie relaksuję więc ich rodzice patrzą na mnie jakbym była naćpana

          niemniej, tego mojego dorastającego szczęścia i kilku ostatnich lat (tak, są tornada w polsce, i trzęsienia ziemi też, u mnie w domu na przykład) nie zamieniłabym za nic.
          • zurawinka12 Re: :) 18.07.12, 14:15
            No pewnie, wiadomo, że z dziećmi nie będzie super łatwo, w pewnym wieku na pojawią się starcia, ale nie rozumiem tego wiecznego "zobaczysz, będzie źle/strasznie/nie dasz rady, etc."
            To tak jakby nasze społeczeństwo (a przynajmniej duża część żeńska) zamieniła się w notorycznych narzekaczy. Nie wiem, mnie to nie kręci, wolę nikomu się z moim narzekactwem nie narzucać (zdarza się, wtedy narzekam sama do siebie albo do męża wink).
    • nowi-jka Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 10:18
      nie spotykam sie z tym zbyt ciezko
      ale jak nie będziesz myslała o tym ze musisz tak postępować ze swoim dzieckiem zeby za 15 lat nie trzaskało ci tymi drzwiami to moze byc zle
      wychowanie dziecka zaczyna sie od urodzenia
      Mozna sie cieszyc chwila ale jednak z pełna odpowiedzialnoscia za jutro
    • zebra12 Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 10:43
      Pracuję z dziećmi, mam koleżanki, które mają nastoletnie dzieci i w końcu sama mam dwie nastolatki... Wychowanie to jedno i z pewnością jest bardzo istotne. Tym bardziej boli, gdy dziecko łamie zasady propagowane i przestrzegane w domu, rani tym rodziców i rodzeństwo. Przychodzi wiek, gdy rodzic=wróg. Jasne, że dzieci to nie maszyny i nie każdy nastolatek tak ma. Jednak naturalnym etapem rozwoju człowieka jest czas, gdy odkrywa swój własny system wartości samodzielnie dochodząc do tego co jest dobre i słuszne, a co takim nie jest. To okres zwany buntem, choć jest tylko eksperymentowaniem, dociekaniem, próbą samodzielności i podejmowania dyskusji ze światem dorosłych. Nasza reakcja na kontrowersyjne zachowanie młodego człowieka w tym okresie jest bardzo ważna, bo mimo wszystko takie dziecko potrzebuje aprobaty i duchowego wsparcia, a nie krytykowania, oceniania i zmuszania do naszych (jedynie słusznych) racji.
      Staram się być takim rodzicem, który stoi obok, choć nie narzuca się. Czasem jednak muszę stanowczo zaprotestować, gdy np moja piętnastolatka chce jechać na Woodstock... Zwykle wtedy nie jest miło, bo młoda się stawia i zdarza się, że powie coś przykrego.
      Na co dzień mimo to jest poukładaną dziewczyną, na którą można w każdej kwestii liczyć.
      Na koniec moje spostrzeżenie: nasz nastolatek nie zawsze będzie taki, na jakiego go wychowaliśmy. Niestety lub stety. Nasze zadanie: zaakceptować to lub pomóc mu, gdy ma problemy, ale nie narzucać się ze swoimi "dobrymi radami".
      • zurawinka12 Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 14:10
        Zebra, pozwolisz, że sobie ten cały tekst skopiuję i będę czytać jak małe podrosną? Bardzo mądry i taki...normalny smile
    • lilly_about Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 10:50
      Napisz proszę, że przyleciałaś z marsa, bo po dwóch twoich postach nie wierzę, że można być tak infantylnym.
      • dzoaann Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 12:31
        e, tam, dziewczyna matka zostala i sie przejela rola... ma malego dzidziusia i poza tym swiata nie widzi...
      • zurawinka12 Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 14:12
        No cóż, wolę to niż być zgorzkniałą babą wink
        • dorotakatarzyna Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 23:12
          zurawinka12 napisała:

          > No cóż, wolę to niż być zgorzkniałą babą wink

          Wiesz co, my już młode nie będziemy, ale ty stara będziesz smile
          • zurawinka12 Re: Starsze matki i ich wzdychania 19.07.12, 08:56
            A co ma wiek do bycia zgorzkniałą? Przekroczyłam 40kę i jakoś potrafię się cieszyć tym co mam i życiem.
    • pitahaya1 Re: Starsze matki i ich wzdychania 18.07.12, 22:02
      zurawinka12 napisała:

      > O co chodzi starszym matkom (nie metrykalnie - matki starszych dzieciaków/doros
      > łych), jak mówią na widok malutkiego dziecka: "och, teraz jest taki śliczny/grz
      > eczny/fajny/spokojny, ale zobaczysz, jak Ci da popalić jak będzie nastolatkiem"


      Z takim tekstem wyskoczyłam raz, gdy matka świeżo narodzonego potomka miała zaplanowane względem niego najbliższe 20lat. Ona wiedziała, jaki synek będzie w wieku przedszkolnym, na co ona może sobie pozwolić, jaki synek będzie w wieku szkolnym i z kim będzie umawiał się na pierwszą randkę...a nawet, jaką szkołę skończysad
      Oczywiście, po każdym zdaniu rzucając mimochodem coś o moim zbuntowanym nastolatku.

      Po takim monologu nie dałam rady i chlapnęłam...
    • lilka69 tak, tak , to czeste jest 18.07.12, 22:26
      i tez tak slyszalam a mnie sie wydaje, ze w KAZDYM wieku sa plusy i minusy. i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja