czy mamy prawo do zachowku?

18.07.12, 22:08

Teściowa umarła na nowotwór niecały miesiąc temu. Wszystko, co miała- mieszkanie własnościowe, pieniądze, biżuterię- zapisała mężowi. Jej jedyny syn jedynie jest wymieniony w testamencie, ale nic nie zostało Mu zapisanesad W sumie sam sobie na to zasłużył.
Nigdy nie było między nimi szczególnej nici porozumienia. Teściowa wyprowadziła się ze swojego mieszkania ponad 10 lat temu do domu męża (nie ojca syna). Od tamtego czasu mąż sam utrzymywał mieszkanie, ale wielkich remontów nie było. Kilka lat temu wyjechaliśmy za granicę, ale nadal płaciliśmy wszystkie opłaty, chcieliśmy mieć taką metę na wakacje, święta, by dzieci znały swoje korzenie. W listopadzie teściowa jednak wróciła do mieszkania po uprzedniej sprzedaży domu. Wszystkie nasze meble i agd upchnięto do jednego pokoju. Potem jeszcze wymeldowała administracyjnie syna i wnuczkę. Ostatnie pół roku Jej życia nie odzywali się do siebie, była nawet wiadomość na gg od Teściowej, by mój mąż się nie zdziwił, że zapomniała o nim po swojej śmierci (czyli wówczas napisała testament)ostatnia rozmowa przez telefon dotyczyła zabrania wszystkich naszych rzeczy stamtąd. Mąż się rozłączył bo Mama nie przyjmowała tłumaczenia że nie mamy gdzie tych rzeczy podziać. Nic nie trafiało (ale to rozumiem, choroba dawała się Jej mocno we znaki). Pogodzili się jako tako w kwietniu, ostatni raz zobaczyła wnuki. Mimo choroby Mamy, mąż jednak do Niej nie dzwonił szczególnie często (myślę, że bał się bezsilności, tego że tak niewiele może Jej pomóc będąc tak daleko). To długa historia, w każdym razie osoba mojej teściowej należała raczej do "toksycznych"- ciągłe wymagania co do dzwonienia, interesowania się nią. Mąż nie miał aż takiej potrzeby, by dzwonić co tydzień, najlepiej było Mu raz na miesiąc. Ale wówczas był foch, tłumaczenie się i potem jakoś szła ta rozmowa aż do następnego razu. No i to rzadkie dzwonienie, nieinteresowanie się zostało "nagrodzone". Mieszkanie poszło w ręce byłego hazardzisty, biżuteria też.
Chciałabym coś dla dzieci, cokolwiek po Babci. Ale czy może się mąż o coś postarać? Czy ma prawo nie tylko w sensie prawniczym, ale też moralnym sięgać po nie swoje? Wolą Teściowej było nic nie dać synowi... Może jakoś pokojowo postarać się o zachowek od męża Teściowej? Myślicie, że coś się należy? Proszę o radę
ps. do prawnika pójdziemy jak przyjedziemy do PL, teraz bardziej mi zależy na tym moralnym aspekcie: syn wyrodny chce coś po Mamie, do której nie dzwonił codziennie...
    • madzioreck Re: czy mamy prawo do zachowku? 18.07.12, 22:11
      Moralnie to nie nam tu osądzać. A prawniczo, to zdaje się, że zachowek się należy, chyba, że mąż został wyraźnie wydziedziczony. Zachowek to połowa tego, co należałoby się w trybie dziedziczenia ustawowego.
      • triss_merigold6 Re: czy mamy prawo do zachowku? 18.07.12, 22:17
        Wydziedziczenie musi mieć określone podstawy i też łatwo podważyć.
        Należy się zachowek.
      • czerwonaoranzada Re: czy mamy prawo do zachowku? 18.07.12, 22:19
        Jesli maz został pominiety w testamencie rozporządzajacym majątkiem teściowej to i tak należy mu się od spadkobiercy zachowek.
      • bezpocztyonline Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 14:23
        madzioreck napisała:

        > Moralnie to nie nam tu osądzać. A prawniczo, to zdaje się, że zachowek się nale
        > ży, chyba, że mąż został wyraźnie wydziedziczony. Zachowek to połowa tego, co n
        > ależałoby się w trybie dziedziczenia ustawowego.

        A ściśle mówiąc kwota pieniężna w wysokości połowy wartości rynkowej tego, co by się otrzymało, gdyby było normalne dziedziczenie ustawowe.
        Czyli nie spadek w naturze, a pieniądze.

        I to tylko wtedy, gdy uprawniony się o te pieniądze upomni i to do trzech lat po śmierci spadkodawczyni. Najpierw - po uprawomocnieniu się postanowienia sądu o nabyciu spadku - powinien wysłać do ojczyma pismo - wezwanie do uiszczenia zachowku w kwocie... Potem drugie (o ile ojczym nie wpłaci). A potem dopiero do sądu. Oczywiście, jeżeli nie było wydziedziczenia w testamencie.

        Natomiast co do materialnych pamiątek po babci (zdjęcia, stare dokumenty, przedmioty osobiste, książki, płyty, etc.) - to tylko dobra wola ojczyma, jeśli je odda wnukom zmarłej. Żadne prawo go do tego nie zmusi.
    • lineczkaa Re: czy mamy prawo do zachowku? 18.07.12, 22:18
      W spadkach raczej nie występuje słowo "moralnie" wink. Należy się zachowek. Zwyczajowo 50% tego, co dostałby, przy podziale "naturalnym". O zachowek się występuje samemu z powództwa cywilnego, jeśli nie można się w inny sposób dogadać z rodziną.
      Znam sytuację, gdzie nieślubna córka, po śmierci ojca uderzyła po część spadku. Oburzenie wielkie było, ale cóż, w świetle prawa należało jej się jak psu zupa.
      • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 18.07.12, 22:38
        Ja wiem, że tu nie o moralność chodzismile ale mąż się waha czy od męża mamy cokolwiek brać nawet jeśli się należy. Nie chce się bogacić na śmierci Mamy, nie chce być posądzony o pazerność. Tłumaczę Mu, że niech głowny spadkobierca nawet lokatę dla dzieci założy, będzie trochę kasy na studia w przyszłości czy cokolwiek innego, ale ważnego. No zobaczymy, jak się zachowa spadkobierca, aż się boję.Nie chcę żadnego sądu
        • lineczkaa Re: czy mamy prawo do zachowku? 18.07.12, 22:44
          Jeśli spadkobierca sam wyjdzie z propozycją oddania części spadku, to o tym napisz koniecznie. Zgłosimy go do nagrody "Szlachetny roku" wink.
          • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 18.07.12, 22:48
            Mąż był z mężem Mamy po pogrzebie w PZU, gdzie została podzielona polisa Teściowej, każdemu po połowie. I jeszcze mąż dostanie jakąś jedną założoną specjalnie dla Niego przez Mamę. Mąż Teściowej skwitował to słowami: "dobre chociaż tyle, że dostałeś bo mogło być nic". Czyli mamy się cieszyć połową polisy, od reszty wara.... Tak to zrozumiałam.
            • lola211 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 08:54
              Zachowek sie nalezy.
              Mogli to inaczej rozwiazac, gdyby faktycznie jej zalezalo na tym, by synowi nic nie dac.Powinien starac sie o zachowek.Sądu raczej nie unikniecie.
              • kinguch Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 09:31
                a to ciekawe, jak mogli to inaczej rozwiazac bo ja nie widze opcji, zawsze po zmarlych rodzicach nalezy sie spadek, czy to zapisany w testamencie czy to w formie zachowku, a nawet przy wydziedziczeniu, czesc skapuje wtedy dzieciom wydziedziczonego! Prawo spadkowe jest tak skonstruowane ze nie ma opcji by dzieci tak czy inaczej jakiejsc czesci nie dostaly, no chyba ze same zrezygnuja ze spadku i nie beda dochodzic swoich praw.
                • lola211 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 09:49
                  Wystarczy zadbac, by majatku podlegajacego spadkowi w ogole nie bylo.
                  • kinguch Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 10:17
                    czyli jak? Wyprzedac wszystko? Mieszkac w wynajmowanym mieszkaniu? A pieniadze jeszcze przed smiercia rozprowadzic na przyjemnosci? Jaki inny sposob?
                    • angazetka Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 10:22
                      Można np. posłużyć się darowiznami.
                      • hellulah Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 11:16
                        Obawiam się, że wprowadzasz forumki nieco w błąd, nie każda darowizna chroni przed zachowkiem. Nie takie to proste.
                      • kinguch Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 11:22
                        i blad! Darowizna wnosi niewiele. Juz nawet nie chroni to ze uplynelo 10 lat od jej przekazania, a smierci darczyncy.
                        • tosterowa Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 11:49
                          Chroni, o ile taka darowizna była dokonana na rzecz osób "obcych" (nie będącymi spadkobiercami lub uprawnionymi do zachowku).
                          • chipsi Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 13:28
                            Czyli jeśli rodzic obdarował za życia jedno z dzieci np. domem (czyli całym majątkiem) i nastąpiło to 20 lat temu to po śmierci rodzica pozostałe dzieci mogą domagać się zachowku od obdarowanego 20 lat temu rodzeństwa?
                            • jowita771 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:22
                              Jak minęło 20 lat, to mogą swoje żądania wsadzić sobie w buty. 10 lat jak minie, to już pozamiatane.
                              • empirical Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:39
                                Nie jest to prawda.
                                Termin 10 lat ma znaczenie tylko w przypadku tzw. "obcych". W przypadku spadkobiercow wszystkie darowizny na poczet spadkobiercow wchodza do masy spakowej. Wiem, bo przerabialam w sadzie.
                              • empirical Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:39
                                Nie jest to prawda.
                                Termin 10 lat ma znaczenie tylko w przypadku tzw. "obcych". W przypadku spadkobiercow wszystkie darowizny na poczet spadkobiercow wchodza do masy spadkowej. Wiem, bo przerabialam w sadzie.
                              • figrut Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 16:23
                                > Jak minęło 20 lat, to mogą swoje żądania wsadzić sobie w buty. 10 lat jak minie
                                > , to już pozamiatane.
                                Mnie sędzia w ubiegłym roku na sprawie spadkowej poinformował, że o prawa do zachowku można się ubiegać do 4 lat od momentu uprawomocnienia wyroku sądu.
                                • jowita771 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 16:25
                                  Myślałam, że przez trzy lata, ale możliwe, że cztery. Chodzi o to, ile czasu musi upłynąć od momentu darowizny do śmierci darczyńcy.
                    • lola211 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 22:03
                      Prawnika zapytaj, to ci za opłata podpowie.Nie rozumiem czemu za free mam udzielac takich porad.To cenna wiedza.W kazdym razie przyjmij do wiadomosci, ze sie da.
            • attiya Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 11:31
              ]zmarły ma prawo do rozporządzania swoim majątkiem jak mu się podoba
              tak, ciesz się z tego co dostałaś
              i gdzie był twój mąż podczas ciężkiej choroby swojej matki?
              kto się jego matką opiekował? kto ją choćby za rękę w ciężkich chwilach trzymał?
              jeśli piszesz o morlaności męża, to niech choć on w takiej chwili choć trochę jej posiada i sprawę zakończy i nie ciągnie jej dalej
              • kota_marcowa Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:22
                > i gdzie był twój mąż podczas ciężkiej choroby swojej matki?
                > kto się jego matką opiekował? kto ją choćby za rękę w ciężkich chwilach trzymał
                > ?
                > jeśli piszesz o morlaności męża, to niech choć on w takiej chwili choć trochę j
                > ej posiada i sprawę zakończy i nie ciągnie jej dalej

                Zgadzam się w 100%
    • thorgalla Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 09:07
      Jeżeli nie został wyraźnie wydziedziczony to zachowek należy się jak psu buda.
      I nie ma co się honorem unosić,niech to zrobi dla Waszych dzieci.
      Nie chcesz sądu ale bez tego nijak się tego nie załatwi.
      • kinguch Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 09:34
        wydziedziczenie nie wnosi wiele, bo wtedy z automatu czesc spadku przechodzi na stepnych, wiec prawo do spadku(w mniejszym wymiarze) przypada dzieciom owego "wyrodnego" dziecka.
    • tosterowa Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 09:31
      Przepraszam, ale próba połączenia prawa z moralnością strasznie mnie rozbawiła tongue_out
    • ib_k Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 10:34
      Wszystko, co miała- mieszkani
      > e własnościowe, pieniądze

      czy to było jej mieszkanie czy we współwłasności z obecnym/byłym mężem?
      • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 10:52
        Teściowa wykupiła sama mieszkanie za własne pieniądze przed ślubem
    • jowita771 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 10:47
      Jeśli nie został wydziedziczony, to prawnie może się starać. Moralnie, moim zdaniem, nie ma prawa.
      Rozbroił mnie tekst, że rzucił słuchawką, że matka nie rozumie, że on nie ma gdzie zabrać rzeczy. To nie jest problem matki, że syn sobie zrobił składzik w jej mieszkaniu. I to syn pokazał tutaj kompletny brak klasy.
      • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 10:58
        Nie zrobiliśmy sobie żadnego składziku w mieszkaniu teściowej! Normalnie urządzaliśmy puste pokoje bo tam mieliśmy mieszkać. Teściowa zabrała swoje rzeczy do domu przy przeprowadzce, a my kupiliśmy swoje meble. Mieliśmy zamiar tam żyć długo i szczęśliwie- życie napisało inny scenariusz (konieczność emigracji). Teściowa przed tym rzuceniem słuchawką, powtarzała właściwie że to ja mam zabrać SWOJE rzeczy, meble, kota. Nie docierało do niej tłumaczenie, że te rzeczy są NASZE, WSPÓLNE, kupowane razem po ślubie.No ale to składam na karb choroby i bólu...
        • jowita771 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:08
          A może po prostu się męczyła z waszymi rzeczami i jeszcze kotem (!) i wreszcie wybuchła? Chorej matce rzucać słuchawką, bo nie piszczy ze szczęścia mając pokój zawalony od kilku chyba lat, tak? I w dodatku opiekowała się waszym kotem. To buractwo, jak zachował się twój mąż.
        • sueellen Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:44
          Ty to masz szczescie, ze wydzwaniala grzecznie proszac o zabranie, ja na jej miejscu bym graty wyrzucila a kota oddala w dobre rece i tyle byscie widzieli...
    • attiya Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 11:25
      moralny aspekt do podważenia testamentu nie istnieje
      a to choćby dlatego, że syn w ciężkiej, śmiertelnej chorbie przy matce nie był obecny, nie odwiedzał jej - odległość nie ma tu nic do rzeczy, bo nawet brak bliskich kontaktów nie przeszkadza innym choćby odwiedzić chorego raz na miesiąc - chyba w Australii nie mieszkacie.
      Cóż, zagadałabym z mężem teściowej czy nie zechciałby wnukom oddać jakiś drobiazgów po babci, które mogłyby służyć za pamiątkę. I tyle
      Gdyby mój syn tak postąpił, to pamiętałabym o wnukach i to wszystko, syna pominęłabym. Przynajmniej z powodu wąskiego rozumienia synowskiego obowiązku choć na kilka dni wzięłabym wolne, żeby przy matce pobyć. Współczuję teściowej i tobie - oby ciebie kiedyś coś takiego ze strony męża nie spotkało
      • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 12:54
        Ja jestem osobą niepełnosprawną, wymagam pomocy i dlatego mój mąż nie mógł być nawet ten raz na miesiąc przy chorej śmiertelnie matcesad nie da rady się rozdwoić. Weż też pod uwagę, że takie latanie kosztuje. Gdyby Babcia pamiętała o wnukach- nie byłoby dla mnie problemu. Ale w sytuacji kiedy cały swój dorobek życia zapisuje mężowi, a nie synowi- tak, temu wyrodnemu bo nie dzwonił co tydzień, ale tak poza tym to był całkiem w porządku- mi się to w głowie nie mieści. I jak to zostawimy w spokoju to te pieniądze i nowe mieszkanie (bo to obecne Mężowi za bardzo przypomina o zmarłej Żonie) dostanie się córce męża Teściowej z drugiego małżeństwa- kobiecie bez skrupułów. Na to się zgodzić nie mogę. I to ja namawiam do upomnienia się o zachowek, niech główny spadkobierca założy lokatę dla "wnuków", cokolwiek niech ważnego z tego będzie.
        • annajustyna Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 13:03
          Mimo wszystko wciaz nie rozumiem, czemu nie mogl np. dzwonic co drugi dzien. Zwlaszcza w czasie choroby.
        • prophetess.pl Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 13:16
          Szczerze mówiąc uważam, że twój mąż był beznadzienym synem. Telefona raz na tydzień to nie są wygórowane oczekiwania, pamięć i pomoc w chorobie to nie są wygórowane oczekiwania. Nie wiem też czemu z racji twojej niepełnosprawności pomagać ci może jedynie mąż nawet w obliczu śmiertelnej choroby jego matki. Dobre wytłumacznie dla jego obojętności, ale nie najlepsze. Wg mnie dostaliście akurat tyle na ile zasłużyliście. I marudzenie o pamiątkach, biżuterii jest śmieszne. Dlaczego checie pamiętać o teściowej po jej śmierci, a za życia ja po prostu olewaliście? Nie pojmuję tej zagadki.
          • attiya Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:06
            oj, daj spokój, widocznie telefon do umierającej matki raz na miesiac w zupełności wystarcza....
            bo gdyby tak ów syn dzwonił co drugi dzień, to poświęcałby jakże swój cenny czas, żeby zapieprzać przy żonie....
        • attiya Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:04
          tak na marginesie powiem Ci, że majątek, który powiedzmy - hipotetycznie - odziedziczy twój mąż, jest jego majątkiem odrębnym, nie wchodzącym do wspólnej masy spadkowej, więc akurat ty za bardzo nie masz w tej kwestii prawa głosu - ofkors możesz go namawiać - bo jakoś tak dziwnie się dzieje, że na temat majątku odrębnego danej osoby najwięcej do powiedzenia mają współmałżonkowie
          no i jeszcze tak z postu na post zaraz się okaze że teściowa to była wredna sucz, co to nawet wnukom po czekoladce za złotówkę żałowała
          no i proszę cię, nie mów, że nie ma nikogo obok, dookoła ciebie, żeby pomóc ci, żeby twój mąż mógł być przy umierającej matce.
          Ja to raczej tak sobie wyobraziłam, że ty mówisz do niego: "och, kochanie, zobacz, ja też umieram chyba, globus mi tak dokucza, ach, ach, musisz zostać ze mną, bo inaczej zginę a twoja macierz niech umiera sobie sama"
          okrutne jest to co piszesz.....i raz jeszcze - mam nadzieję, że kiedyś twoja synowa albo zięć nie będą na tyle chorzy, żeby dzieci nie mogły być przy tobie jak ty będizesz na łono Abrahama się przenosić....
          nie wspomnę o tym aspekcie moralnym...
          • claudel6 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:16
            no właśnie, tytuł powinien brzmieć: "czy mąż ma prawo do zachowku?" a nie czy "mamy"
          • paliwodaj Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 15:04
            w mojej rodzinie toaczy sie wlasnie sprawa spadkowa po ciotce, podzial majatku pomiedzy 3 braci , bo ciotka byla bezdzietan. Testamentu nie zostawila.
            Gdyby byl testament i ciotka zapisalaby wszystko jednemu z braci, sad nie mrugnalby okiem, ma byc wykonana wola zmarlej.
        • wjw2 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 18:24
          Pacz pani jacy to wszyscy podli i źli.
          Mąż teściowej był przy niej w zdowiu i chorobie, a wam problemem było zadzwonić do chorej matki i teściowej.
          Tylko ty i twój małżonek tacy "szlachetni"

          Kobieto zamilcz, bo sie kompromitujesz i totalne buractwo i pazerność z ciebie wyłazi
    • deelandra Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:28
      twój mąż to faktycznie jakiś kiepski syn, że nawet ten telefon raz na m-c do umierającej matki to dla niego nadmierny wysiłek
      jak moja mama była w szpitalu to ja aż krzyczałam w środku z bólu, że nie mogę jej zobaczyć - a nie mogłam, ale dzwoniłam codziennie, żeby z nią pogadać i co parę dni do ojca i brata, żeby jakoś z nimi też być
      do swojej babci dzwonię raz na tydzień. chociaż nie jest ani śmiertelnie chora ani nic, ot tak dla podtrzymania kontaktów rodzinnych, bo za dużo ich nie mam - na większość rodziny jestem śmiertelnie obrażona i mam cholernie dobry powód
      a co do zachowku itp, jeśli wolą moich rodziców byłoby zapisać wszystko mojemu bratu, radiu maryja (taki żarcik big_grin), schornisku dla bezdomnych, hospicjum itp ani by mi do głowy nie przyszło kłócić się z ich wolą, to ich majątek i ich sprawa, co z nim zrobią, jeśli mieliby fantazję ułożyć wszystko na kupie i spalić - też ich sprawa
      • isa1001 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:40
        deelandra napisał(a):

        > a co do zachowku itp, jeśli wolą moich rodziców byłoby zapisać wszystko mojemu
        > bratu, radiu maryja (taki żarcik big_grin), schornisku dla bezdomnych, hospicjum itp
        > ani by mi do głowy nie przyszło kłócić się z ich wolą, to ich majątek i ich spr
        > awa, co z nim zrobią, jeśli mieliby fantazję ułożyć wszystko na kupie i spalić
        > - też ich sprawa

        Mam dokładnie tak samo. Jak moja mama przekomarza się ze mną, że zapisze dom obcym ludziom, zawsze odpowiadam, że to jej majątek i może z nim zrobić, co jej się podoba - oddać, przepić albo przegrać w karty. Do głowy by mi nie przyszło sądzić się z kimś o zachowek, choć ja poświęcam swojej matce nieco więcej uwagi niż mąż autorki wątku.
        • mary_lu Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:55
          Nie zawsze jest tak czarno-biało, znam przypadek, w którym jedna osoba zebrała majątek z kilku pokoleń, który był zapisywany jej z myślą, że przecież sama lepiej podzieli wszystko na swoje dzieci, jak podrosną. Pod koniec jej życia zaczyęły się szopki i testamenty spisywane na rzecz małżonka poznanego kilka lat temu. Stosunki z dziećmi były wyraźnie specjalnie psute przez testatorkę. Tam też tak było, że matka specjalnie tak rozporządzała nieruchomościami, żeby jedna z córek nigdy nie wprowadziła się do mieszkania, które "bezprawnie" uważała za swoje.
          • isa1001 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 15:10
            mary_lu napisała:

            > Nie zawsze jest tak czarno-biało, znam przypadek, w którym jedna osoba zebrała
            > majątek z kilku pokoleń, który był zapisywany jej z myślą, że przecież sama lep
            > iej podzieli wszystko na swoje dzieci, jak podrosną. Pod koniec jej życia zaczy
            > ęły się szopki i testamenty spisywane na rzecz małżonka poznanego kilka lat tem
            > u. Stosunki z dziećmi były wyraźnie specjalnie psute przez testatorkę. Tam też
            > tak było, że matka specjalnie tak rozporządzała nieruchomościami, żeby jedna z
            > córek nigdy nie wprowadziła się do mieszkania, które "bezprawnie" uważała za sw
            > oje.

            Sytuacja opisana w tym wątku jest bardzo jasna. Syn się matką nie interesował. Zapisała więc wszystko mężowi, który był z nią w najcięższych chwilach. Zresztą - mowa była o jakiejś polisie specjalnie założonej dla syna i połowie pieniędzy z drugiej polisy. Moim zdaniem, mąż autorki wątku i tak dostał za dużo.
            • mary_lu Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 15:26
              A tam, nie znamy do końca tej sytuacji. W tej, którą ja znam, też matka chorowała kilka lat na nowotwór, ale tak ustawiała kontakty z dziećmi, że tylko jedno odwiedzało ją regularnie przed śmiercią i to bardzo mocno chowając dumę do kieszeni. Wszyscy dostali jakieś pieniądze, ale przy całości majątku były to "ochłapy". Odwiedzająca córka dostała najmniej...
          • jowita771 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 15:12
            To fakt. Jeśli sama bym doszła do majątku, to mogę z nim zrobić, co chcę. Chociaż, jeśli pracowałabym całe dnie i dzieci widziałyby mnie od święta, to uważałabym, że moja krwawica im się należy, jak psu zupa, pomijając przypadki rażącej niewdzięczności ze strony dzieci. Gdybym odziedziczyła majątek po przodku, to czułabym się zobowiązana przekazać go dalej. Przekazanie go w takim wypadkupod koniec życia w obce ręce jest nie w porządku, skoro taki hojny, to trzeba było dać od razu po odziedziczeniu, a nie korzystać a potem zgrywać dobrodzieja, jak kolej innych na korzystanie.
    • gazetowa_krowa Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 14:45
      Nie interesowałoby Cię żeby umożliwić, nie mówiąc już zadbać o to żeby dzieci miały wspomnienia związane z babcią, żeby zbudować więź cenną dla wnuków. Ale za to o pamiątkach, najlepiej w formie dolarów, już pamiętasz.

      OT: zdecydowałaś się na dzieci będąc na tyle niepełnosprawną że bez męża 2 dni nie jesteś w stanie funkcjonować? mało odpowiedzialnie z Twojej strony - może powinnaś zadbać o jakieś zastępstwo dla niego, bo też może kiedyś będzie chciał wakacji
      • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 15:53
        Odmawiasz osobie niepełnosprawnej posiadania dzieci? Świetnie sobie z nimi radzę, czasem nawet zauważę kątem oka, że mają brudne buzie czy bluzki. Ale tu gdzie teraz mieszkamy do szpitala żeby dojechać potrzebne jest auto, którego nie poprowadzę nigdy. Dzieci lubią chorować w nocy lub w wekendy, kiedy opieka lekarska jest trudno dostępna. I niech by w trakcie wyjazdu męża gdziekolwiek dzieci zachorowały, zdarzył się wypadek.... Tak już bywało- dobrze, że jest przy mnie.Zaznaczam, że brak jest komunikacji miejskiej czy raczej wiejskiej, brak przyjaciół, do których można by zadzwonić o 2 nad ranem.
        Reszty komentować nie będę bo sprawa jest szara, a nie czarno- biała.
        • gazetowa_krowa Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 13:52
          Nie odmawiam osobie niepełnosprawnej, za to uważam, że ludzie którzy nie potrafią zorganizować tym dzieciom opieki nie powinni się porywać na rodzicielstwo.
          I nie uważam, że opieka powinna być osobiście sprawowana w 100%, ale uważam, że powinna być zapewniona przez rodziców w 100%. Na przykład poprzez zapłacenie komuś za podwiezienie, przypilnowanie itp.
          Bo jeśli mąż złamie nogę, to musisz wiedzieć, że złamanie trwa dłużej niż weekend u umierającej matki.
          • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 18:53
            Ale co by dało jakby spędził tam z Mamą 2 dni? A te 2 dni to co tydzień czy co miesiąc? I wtedy zasłużyłby na zapisek w testamencie? A męża praca? A bilety na samolot? Nie śpimy na pieniądzachsad
            Jest nas mnóstwo na emigracji. Wiele osób latami szuka przyjaciół, kogoś kto pomoże właśnie w takich sytuacjach. Ciężko zaufać. My nie mamy zbyt wielu bliskich osób, właściwie tylko jedna para może nam pomóc, no ale nie mogę im wisieć na plecach. I tak nam wiele pomagają.
            I nie mucz mi tu gazetowa_krowo, bo naprawdę nie dało się jeżdzić. Dzwonienie, telefony? Nie miała siły rozmawiaćsad wiesz tylko tyle, ile tu napisałam, nic poza tym.
            • attiya Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 19:06
              gdyby twoja matka umierała, to nie pojechałabyś do niej na te dwa dni?
              ale generalnie bez komentarza....
              i nie dziwię się teściowej, że swój majątek zapisała temu, kto z nią był w ostatnich chwilach
              • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 20:57
                Po pierwsze: tam była potrzebna stała opieka i obecność. Po drugie: pojechałabym, oczywiście mąż by mnie musiał zawieźć. Ale jako jedyne i do tego niepełnosprawne dziecko mojej Mamy- jest na to przygotowana, że na starość nie dostanie odpowiedniej opieki. Jedyne, co mogę zrobić to wynająć kogoś do pomocy dla mojej Mamy jakby coś. O ile będzie mnie na to stać.
                I każdy kto wie o mojej sytuacji życiowej nie powinien wymagać od mojego męża jeżdzenia gdziekolwiek na dłużej. Po prostu tak jest.Jeśli jemu coś się stanie- będę w czarnej dupie i tyle.
                Nie bronię męża bo dużo źle zrobił, powinien zmienić się dla mamy, być bardziej spolegliwym, usłużnym, cierpliwym. Nie oczerniam też śp Teściowej- chciała, starała się po swojemu. Oboje ciężko dogadywali się od bardzo dawna. I tylko ze względu na postawę mojego Męża wahamy się, co robić dalej. I nie daruję sobie jeśli to odpuszczę i cały majątek zostanie przegrany w kasynie zamiast zainwestowany np w dobrą uczelnię kiedyś dla wnukówsad
    • kamelia04.08.2007 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 15:21
      należy sie zwrot opłat za utrzymywanie jej mieszkania.
      Co do zachowku, to skoro syna nie wydziedziczyła, to ma on do niego prawo. W sądzie sprawa ta bedzie dosc łatwa, bo sąd orzeknie prawo do zachpwku i tyle. Schody zaczną sie z wykonaniem tego prawa, czyli czy sprzedajemy i dzielimy kase czy tez mąż tesciowej spłaci syna (i za ile).


      Od strony moralnej, to za jakośc relacji matka-syn odpowiada matka.
      Co do opieki nad tesciowa w czasie choroby, to w pierwszej kolejnosci zobowiazany jest jej mąż, dopiero potem syn. Syn ma w pierwszej kolejności zobowiazania wobec wlasnej zony i wobec swoich dzieci (małoletnich).
      • attiya Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 16:53
        oczywiście nie życzę autorce wątku za 30 lat syna albo córki, która powiedzą jej gdy ona sama będzie bardzo ale to bardzo potrzebować pomocy, wsparcia i kontaktu z najbliższymi, że w pierwszej kolejności najważniejsze są ich nowo założone rodziny i dzieci - potencjalne wnuki autorki
        generalnie jednak ciężko jest, gdy przy umierającej osobie nie ma najbliższych jej ludzi, czyli własnych dzieci....
        no i jak to leciało? matkę czy ojca zawsze ma się jednego.....a współmałżonków można mieć całe zastępy
    • 18_lipcowa1 Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 15:31
      Jak najbardziej należy i sie brać też trzeba.
      Olej te teksty o moralnosci.
      • malaczarnagg Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 18:34
        Coś należy się na pewno. Nawet, jeśli Twój mąż został wydziedziczony, to jego dzieciom (Waszym w tym przypadku) należy się zachowek, wyliczany procentowo zgodnie z ustawą. Nie pamiętam tego dokładnie, ale przerabiałam to w rodzinie niestety - stąd to wiem. Trzymaj się dzielnie.
        • przystanek_tramwajowy zemsta zza grobu 19.07.12, 18:53
          Autorko wątku, czy wierzysz w życie pozagrobowe? Zakładam, że tak. To nie bierz tego, co ci się nie należy, bo wredna teściowa zza grobu cię dopadnie. Ja bym cię w każdym razie straszyła codziennie do upadłego, dopóki nie oddałabyś kasy.
    • nandadevir Re: czy mamy prawo do zachowku? 19.07.12, 19:43
      Mam trochę inną sytuację. Ojciec porzucił mnie i mamę jak byłam mala, nie płacił alimentów, dla mnie to obcy cżłowiek a nawet gorzej. Nie mam żadnego kontaktu z nim ale mamy wspolnych dalekich znajomych. Wiem że jest umierający i jego rodzina(ciotki i wujkowie, bo nie ma żony i dzieci) opiekująca się nim już dzieli pieniądze i doszło do mnie że kombinują abym nic nie dostała. Chodzi o dużą sumę dlatego im się nie dziwię. Ja o zachowek wnosić nie będę, nie chcę nic od tego człowieka, nie chcę się widzieć z nimi w sądzie.
      A moralny aspekt w twojej sytuacji....piszesz "Chciałabym coś dla dzieci, cokolwiek po Babci" ojciec męża może przecież potem przepisać na wnuki to by rozwiązało całą sprawę.
      • 18_lipcowa1 Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 14:03
        nandadevir napisała:

        > Mam trochę inną sytuację. Ojciec porzucił mnie i mamę jak byłam mala, nie płaci
        > ł alimentów, dla mnie to obcy cżłowiek a nawet gorzej. Nie mam żadnego kontaktu
        > z nim ale mamy wspolnych dalekich znajomych. Wiem że jest umierający i jego ro
        > dzina(ciotki i wujkowie, bo nie ma żony i dzieci) opiekująca się nim już dzieli
        > pieniądze i doszło do mnie że kombinują abym nic nie dostała. Chodzi o dużą su
        > mę dlatego im się nie dziwię. Ja o zachowek wnosić nie będę, nie chcę nic od te
        > go człowieka, nie chcę się widzieć z nimi w sądzie.



        głupio robisz
        • hiacynta333 Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 18:01
          Też tak myślę. Honorem jeszcze nikt się nie najadł.
      • thorgalla Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 18:19
        Następna co się honorem chce unosić.Ojca psim obowiązkiem było płacić alimenty.
        Jeżeli nie ma testamentu to cały majątek należy się Tobie (skoro nie ma żony i innych dzieci).
        Masz własne dzieci? Jeżeli tak to w przypadku odrzucenia przez Ciebie spadku,one dziedziczą a sąd w ich imieniu spadku na pewno nie odrzuci (jeżeli nie ma długów).
        • 18_lipcowa1 Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 18:38
          thorgalla napisała:

          > Następna co się honorem chce unosić.


          prawda?
          załosne to
      • panirogalik Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 20:18
        Raz zostałaś już oszukana i okradziona (brak alimentów), dlaczego tak łatwo teraz, po raz drugi chcesz na to pozwolić?
        • nandadevir Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 20:31
          Prawdopodobnie będzie tak, że cały majątek będzie/jest? przepisany na jego rodzinę jako darowizna, jego rodzina dopilnowąła abym się o tym dowiedziała, że dla mnie nic nie zostanie.
          • panirogalik Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 21:19
            coś mi się o uszy obiło, że do iluś tam lat po śmierci obdarowującego potencjalnym spadkobiercom też się coś z tego należy. Warto to sprawdzić, bierz co twoje, raz Cię oszukali.
      • velluto Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 20:49
        nandadevir napisała:

        > Ja o zachowek wnosić nie będę, nie chcę nic od tego człowieka, nie chcę się widzieć z nimi w sądzie.

        Twoja sprawa, IMO głupio robisz odbierając swoim dzieciom to, co im się należy jak psu buda, ale widać nie masz ciśnienia, żeby im poprawić życie. Tyle tylko że jeśli nie ma testamentu a ty spadek odrzucisz, to przejdzie na twoje dzieci (o ile je masz), a o odrzuceniu spadku w ich imieniu nie może być mowy, bo sąd rodzinny się na to (na szczęście) nie zgodzi.

        > A moralny aspekt w twojej sytuacji....piszesz "Chciałabym coś dla dzieci, coko
        > lwiek po Babci" ojciec męża może przecież potem przepisać na wnuki to by rozwią
        > zało całą sprawę.

        Tylko że to NIE JEST ojciec męża, a ich dzieci to nie jego wnuki... facet jest 2 mężem teściowej i ma własne dzieci.

        Nawiasem mówiąc - jest jeszcze jeden aspekt sprawy - czy teściowa dorobiła się wszystkiego sama, czy też np. odziedziczyła po 1 mężu - jak rozumiem ojcu swojego syna? po rodzicach? jeśli tak, to wątpię czy pierwotni spadkodawcy chcieliby żeby trafił w ręce obcych.

        Uważam, że niezależnie od wszystkiego masz obowiązek dbać o przysżłość własnych dzieci, olanie tematu w waszej sytuacji materialnej to zbytnia niefrasobliwość.
        • ruda.1981 Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 21:59
          Teściowa na mieszkanie zarobiła sama, pracowała. Częśc Jej pieniędzy pochodzi ze sprzedaży domu (reszta dla Męża i na spłatę długów hazardowych)- prawdopodobnie część, choć niewielka ze sprzedanego domu mężowi również się należy bo takie jest prawo. Nic nie jest po pierwszym mężu- z tym się rozwiodła po urodzeniu syna.
          I właśnie o to chodzi- mąż owszem, opiekował się żoną , przez ostatnie 2 miesiące był na zwolnieniu. Ale nie raz i nie dwa słyszeliśmy od Mamy, że niedojada, że nie ma na podstawowe potrzeby bo Jej mąż gra i przegrywasad Częściowo nawet obwiniała męża- hazardzistę o swoją chorobę (ogromny stres, brak dobrego odżywiania, chłód w domu). Chciałam wysłać kasę na choćby ogrzanie domu- gazowe, ale mamy niezbyt ciekawą syt materialną. I teraz ten mąż dostał wszystko, sprzeda mieszkanie Teściowej (teraz już Jego własność), i prędzej czy później to wszystko się rozpłynie w kasyniesad Oczywiście, teraz mówi, że nie gra, ale wiadomo jak to jest...Chyba lepiej w takiej sytuacji "wyrwać" trochę pieniędzy, zainwestować niż pozwolić przegrać
          • przystanek_tramwajowy Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 23:00
            ruda.1981 napisał(a):

            > Teściowa na mieszkanie zarobiła sama, pracowała. Częśc Jej pieniędzy pochodzi z
            > e sprzedaży domu (reszta dla Męża i na spłatę długów hazardowych)- prawdopodobn
            > ie część, choć niewielka ze sprzedanego domu mężowi również się należy bo taki
            > e jest prawo. Nic nie jest po pierwszym mężu- z tym się rozwiodła po urodzeniu
            > syna.
            > I właśnie o to chodzi- mąż owszem, opiekował się żoną , przez ostatnie 2 miesią
            > ce był na zwolnieniu. Ale nie raz i nie dwa słyszeliśmy od Mamy, że niedojada,
            > że nie ma na podstawowe potrzeby bo Jej mąż gra i przegrywasad Częściowo nawet o
            > bwiniała męża- hazardzistę o swoją chorobę (ogromny stres, brak dobrego odżywia
            > nia, chłód w domu).

            Zaraz się dowiemy, że ten mąż matki to pijak, lump i seryjny gwałciciel. Wcześniej autorka postu o tym nie pisała, ale właśnie sobie przypomniała, bo potrzebowała argumentów, żeby uzasadnić zabranie mu pieniędzy. Biedna matka z zimna i głodu umarła, a na łożu śmierci ten degenerat pewnie ją zmusił, żeby mu wszystko zapisała. Autorko postu! Proponuję pójść dalej - oskarżcie go o sfałszowanie testamentu! A mąż autorki taki dobry - nawet chciał pieniądze na ogrzewanie wysłać, ale jak policzył, to jednak okazało się, że go nie stać. Więc z krwawiącym sercem pozwolił, żeby matka marzła. Żałosne! I jeszcze pytanie - kiedy to matka się żaliła, jak wy z nią kontaktów nie utrzymywaliście?
            Oj, będzie was straszyć ta twoja teściowa. Nie czujesz jeszcze dotyku zimnej dłoni na swoich plecach? Drzwi się nie otwierają same w nocy? W okno nikt nie stuka? Półka w łazience nie spadła?
    • fajnyrobal Re: czy mamy prawo do zachowku? 20.07.12, 22:44
      Matka twojego męża ciężko chorowała. W tym czasie jej syn ją totalnie olał. Ty też. Nie dziwię się że napisała taki a nie inny testament.
      Prawnie zachowek wam się należy, moralnie nie. A to już od was zależy czy postąpicie moralnie czy jak typowi krwiopijcy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja