na wakacje jednak lecimy bez dziecka

    • hiacynta333 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 21:07

      Pisałam już wcześniej, że rodzice zostawili dziewczynkę pod opieką pracowników lotniska, a matka przed dzieckiem uciekała o czym jest w dzisiejszym teleexpresie.
      I czy dalej te wszystkie obrończynie tej wyrodnej matki dalej by zrobiły to samo.
      • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 21:12
        Bezduszne bezmózgi z nich.
        • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 21:16
          Wiesz jak na co dzień zajmują się dzieckiem?
          • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 21:23
            To jak sie zachowali na lotnisku swiadczy o ich bezdusznosci.
            Dobrze, ze przyjrza im sie odpowiednie instytucje.
    • gardenia_nowak Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 21:10
      Dodatkowy smaczek polega na tym, że na wakacje nie pojechała tylko ta dziewczynka, jej starszy brat lub sistra już tak...

      www.dziennikzachodni.pl/artykul/622029,rodzice-zostawili-dwulatke-na-lotnisku-i-polecieli-na,id,t.html
      • wioskowy_glupek Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:37
        Widocznie miało ważny paszport ???
    • fajnyrobal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:31
      I tak na koniec
      tvp.info/informacje/polska/pojechali-na-wakacje-a-dziecko-zostalo-na-lotnisku/8057642
      No nie, baaardzo spokojnie się to wszystko odbyło, co się w ogóle mamusi czepiacie, wszak ona ci innego wyjścia nie miała biedulka suspicious
      • verdana Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:43
        A wiecie, ze ja pewnych rzeczy nie roumiem. Rodzice wyrodni, to oczywiste - ale dla ilu ematek wakacje są wazniejsze od uczuć dziecka? Dla ilu to, ze dziecko, o niczym nieuprzedzone, zostaje zosttawione obcym ludziom, a rodzice znikają, nie jest wazne - bo jak dziecko nie będzie pamiętało, to znaczy, zę nic nie czuje.
        Może nie bedzie pamiętało - czy to oznacza, zę rodzice mają prawo je porzucać? Dziecko, nagle zostawione absolutnie samo (obcy ludzie to obcy ludzie) nie wie, czy rodzice kiedykolwiek wrócą. Odwożone do żłobka, szpitala itd, jest uprzedzane, ze to tylko czasowe - tu rodzice mówili że zabiorą i uciekli. Równie dobrze można dziecko zabrac na zakupy, zostawić personelowi sklepu i wrócić po paru tygodniach...
        No i fakt, wydarzeń sprzed trzeciego roku życia dzieci nie pamietają. Ale o dziwo, pamietają jezyk, którego sie nauczyły, pamietają czynności, czesto nie pamietajac wydarzenia boją sie psa, bo ugryzł je jak były małe. I zareczam, zę małe dzieci, pozostawione w DD, a potem adoptowane DD też w ogóle nie pamietają. Tylko, zę do konca życia cierpia na chorobę sierocą i zaburzenią więzi - nie pamiętając...
        • sylki Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:47
          Mi to już sie nie chce czytać takich rewelacji, bo patrzę na moją dwulatkę i mi się serce kraje...co musiała czuć ta mała dziewczynka, nie umiem i nie chcę sobie wyobrażać sad
          • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:55
            Lepiej pomyśl o faktycznie zaniedbywanych, katowanych i nierzadko molestowanych dzieciach.
            • sylki Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:57
              Faktycznie, bo to dziecko w zasadzie zostało TYLKO porzucone...gazeta weź zrób sobie w końcu dziecko, może zmieni ci się tok myślenia
        • pade Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:48
          Verdana, ta część, która popiera tych wyrodnych rodziców i tak Cię nie zrozumie.
          Nie można komuś wytłumaczyć, że powinien posiadać empatię czy w ogóle jakiekolwiek uczucia, skoro ich nie ma.
          • pade Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:52
            i jeszcze jedno. Z ostatnich wpisów na forum wynika, że dziecko nie myśli i nie posiada uczuć. A w każdym bądź razie nie powinno ich posiadać, a nie daj boże je wyrażać.
            Dziecko, które płacze, tęskni i w ogóle jest przywiązane do rodziców jest ostatnią niedojdą, a tak naprawdę, to ono by nie tęskniło gdyby durna matka go tego nie nauczyła.
            Poraża mnie bezduszność niektórych osób.
            • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:25
              Przeczytalas co chcialas przeczytac,a czego nie przeczytalas to dopowiedzialas.Moje dziecko zostawiane pod opieka obcych ludzi nie ma leku separacyjnego za to dziecko tej dziuni co je samo zostawilo,bo tatusiek sie bardziej zonka interesowal ma.No,ale wg jematek to ja jestem ta zlabig_grin interesujace,no bardzo interesujace,co wachalyscie?
              • pade Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:30
                Edel, co Ty piszesz?? Przeciez on jej zycie ratował...Jakby Ci partner na rękach umieral to tez byś szukała opieki dla dziecka po sąsiadach? A gdyby umarł, nie miałabys do siebie pretensji, że za duzo czasu zmarnowałaś, że gdyby wczesniej..itd?? Nie wierzę.
                • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:51
                  No to nazywaj mnie bohaterka,znalazlam synowi opieke i dopiero wtedy pozwolilam sobie na luksus chorowania,trzymalo mnie,ze nie moge go bez doroslego zostawic(syn mial lat 2,5nic nie pamieta).Trafilam w ciezkim karetka do szpitala.Po czym gdy juz moglam jako tako myslec,mowic,zdalnie za pomoca komorki przekazalam dziecko w stale rece.Sytuacja nr dwa,syn spi,zaczynam sie zwijac z bolu,podejrzenie wyrostka,chlop leci po sasiada,zbiega z nim,zawozi mnie.Byla wersja jeszcze,ze on zostaje i dzwonimy po karetke.
                  • asia_i_p Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:20
                    Tak, gdyby była taką dobrą matką jak ty, to mimo braku powietrza nie straciłaby przytomności. Moja to już w ogóle szczyt wyrodności, nieodpowiedzialnie sobie po prostu umarła. Gdyby o mnie dbała, to by jakoś opanowała ten pęknięty tętniak - no siłą woli. Nie czujesz, że chrzanisz?
                    • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:38
                      No co ty powiesz?akurat ja tez stracilam przytomnosc mimo to moj facet nie zostawil mego dziecka na pastwe losu,a w drugim przypadku jak przyjechali od razu dostalam tlen.
                      • asia_i_p Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 10:01
                        Czyli powstrzymałaś się od utraty przytomności aż znajdziesz opiekę nad synkiem? No to rzeczywiście dobra jesteś.
                      • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 10:43
                        Nie mogę się powstrzymać.
                        Chyba za późno podali Ci ten tlen.
                  • pade Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:52
                    Edel, nie wiem jak tam u Was jest, ale w Polsce dość często jest mowa o maluszkach, które dzwonią na policję lub straz pożarną po pomoc dla zemdlonej matki.
                    I co, tez byś taką matkę objechała, że raczyła stracic przytomność zamiast zająć się dzieckiem?
                    Mąż miał do wyboru: dusząca się żona albo dziecko, które przez chwilę zostanie samo w znanym sobie otoczeniu. Należy tylko współczuć, że musiał dokonywac takiego wyboru, a nie wyśmiewać.
                    Zacietrzewiłaś się zupełnie niepotrzebnie.
                    • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 01:11
                      Widze trzy opcje przynajmniej,by dziecko nie zostalo samo:sasiad,bierzemy ze soba,karetka.Wybacz tam byly dwie osoby w tym jedna podobno pelna sil umyslowych i fizycznych.Co innego omdlala matka SAMA w domu.Zwyczajnie facet spieprzyl sprawe,a dzieciak ma teraz lek separacyjny.W ten sposob mozemy rozgrzeszyc tych z lotniska,stracili glowe,uznali takie wyjscie za najlepsze i tyle,bo byly inne rozwiazania w obu przypadkach.Jednym slowem kociol garnkowi,a nie to juz dwa slowawinkamen
                      • pade Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 01:21
                        A widzisz różnice między ratowaniem czyjegoś zycia a spieprzaniem przed dzieckiem biegiem by poleciec na wakacje?
                        Bo jesli nie, to ja juz nie mam pytań.
                        • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 01:31
                          W obu sytuacjach mozna stracic glowe.Imho robal zostawil dziecko SAMO.Nie lubie takiego plucia na innych jak sie samemu tez zrobilo podobnie.
                          • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 11:41
                            > W obu sytuacjach mozna stracic glowe.

                            Naprawde? Mozna stracic glowe, bo, olaboga, na wakacje sie nie poleci? I natychmiast te glowe odzyskac, zeby zaplanowac z pelna premedytacja plan pt. opieka jakichs obcych ludzi + nianka + dziadkowie? Jak mozna porownywac sytuacje zagrozenia zycia kiedy kazda minuta sie liczy do ewentualnego zepsucia planow wakacyjnych gdzie jednak czasu bylo sporo skoro matka zawlekla dziecko na informacje, PRZEKONALA kogos, ze zostawi tu dziecko i zdolala wszytskich obdzwonic, a potem pobiegla radosnie do samolotu?

                            Nie jestem za tym, zeby posuwac sie w takich przypadkach do absurdalnych rozwiazan typu odebranie dzieci rodzicom, ale jestem za tym, zeby im policja palcem pogrozila i dala zoltka kartke.

                            • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 12:51
                              Strach posiadać dziś dzieci jak faktycznie patologiczne często bezrobotne i na zasiłkach rodziny tłuką i katują dzieciaki bezkarnie, o uczciwi ciężko zapewne w ciągu roku pracujący ludzie którzy wielomiesięczne oszczędności chcieli poświęcić na zagraniczny urlop dla siebie i starszego dziecka mają takie nieprzyjemności z powodu zostawienia dziecka pod opieką personelu lotniczego, a potem opiekunki.
                              • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 13:04
                                Dlatego pisze o zoltej kartce. Gazeta, gorycz kochanka, ktory wybral zone i dzieci czytanie ze zrozumieniem ci odbiera czy co?

                    • fajnyrobal Re:Pade 22.07.12, 01:34
                      Wiesz, nie chce mi się już powtarzać ile jedzie do nas karetka - zresztą mąż dzwonił i pani dyspozytorka sama poradziła mu by mnie zapakował do samochodu bo tak będzie szybciej. Pech chciał, że sąsiadki nie było. Młoda już była w łóżeczku. Wybrał to co w danym momencie jego zdaniem było ważniejsze, w drodze wydzwonił babcię. Zjebkę oberwał jak doszłam do siebie. Więcej dziecka w takiej sytuacji nie zostawi samego smile
                      • pade Re:Pade 22.07.12, 01:45
                        Ale Ty się nie tłumacz, nie ma potrzeby.
                        bardzo współczuję przezyć
                        i postaraj się juz tym nie zadręczać
                        dobrze się skonczyło
                        nie pojechaliście na balety tylko do szpitala
                        pamiętaj o tym
                        • lola211 Re:Pade 22.07.12, 10:06
                          Ach, czyli najwazniejsze w tej historii nie sa wcale uczucia dziecka, tylko fakt, ze oni lecieli NA WAKACJE?No w dupach sie poprzewracało, odpoczynku sie zachciewa.Fanaberii.Teraz wszystko jasne.
                          • verdana Re:Pade 22.07.12, 10:15
                            Dokładnie tak. Podobnie, jak jest różnica, czy ukradniesz samochód, aby zawieźć nim umierającego człowieka do szpitala, czy ukradniesz go, by pojechać na wakacje. Jest to nie tylko różnica moralna - takze prawna.
                            • lola211 Re:Pade 22.07.12, 10:48
                              Ciagle wracam do tego, ze dla dziecka- roznica zadna.
                              Co do oceny moralnej- grunt to nie przejmowac sie opiniami anonimowych osób.Rezygnowac z planów, bo jakas ematka "sobie nie wyobraza".
                              Co do oceny prawnej-oni nie popelnili przestepstwa.
                              • jowita771 Re:Pade 22.07.12, 14:37
                                > Ciagle wracam do tego, ze dla dziecka- roznica zadna.

                                Napiszę to znowu. Pewnie nie zrozumiesz, bo już w tym wątku było parę razy, ale jednak napiszę, nadzieja umiera ostatnia.
                                Dziecka żal w obu przypadkach, nie powinno się żadnemu dziecku fundować takich przeżyć. Ale
                                w przypadku Robala to był wybór - fundujemy dziecku dwadzieścia minut bez opieki albo być może resztę życia bez mamy. U turystów na drugiej szali stały wakacje. Są rzeczy ważne i ważniejsze, po prostu.
                                • verdana Re:Pade 22.07.12, 16:05
                                  Popełnili - zostawili dziecko bez opieki obcym osobom. Najwyraźniej opiekunowie nie zostali umowieni, a dziecko zostało im pozostawione bez ich zgody - skoro zawiadomili policję. Czyli popełnione zostało przestępstwo porzucenia dziecka, skoro nie znależli nikogo, kto zgodził sie nim zająć, tylko zostawili i uciekli.
                                  • lola211 Re:Pade 22.07.12, 19:32
                                    Prokurator twierdzi inaczej.Stawiam na to,ze to on ma racje.
                                    • verdana Re:Pade 22.07.12, 22:02
                                      Rację moze mieć nie wytaczając sprawy, tak jak może nie wytoczyć sprawy o drobną kradzież. Tyle, zę opiekun, załatwiony przez rodzinę nie wzywa policji - jesli wzywa, to znaczy, zę nie jest żadnym opiekunem i dzieckiem nie zamierza sie zająć.
                                      Co oznacza, zę rodzice zostawili mu dziecko bez jego zgody - mógł wezwać policję (jak przyzwoity człowiek), albo zostawić dziecko i sobie isć do własnych zajęć (jest w pracy, czyż nie?)
                                      • edelstein Re:Pade 22.07.12, 22:45
                                        A no nietongue_out niania ma prawo wezwac policje gdy ci nie zjawili sie o okreslonej godzinie i nie dalu znaku zycia,ale opiekunem jest.
                                        To nie bylo porzucenie.Przestan sie upierac.
                                      • lola211 Re:Pade 23.07.12, 07:28
                                        Wypowiedzial sie przedstawiciel prawa- gdyby zachodzily okolicznosci, on musialby uznac, ze zarzut nalezy postawic.Z urzedu.
                                        Co do wezwania policji- ja to calkowicie rozumiem.Przeciez ci pracownicy lotniska mieli przekazac dziecko obcej, nieznanej im osobie.Nawet gdyby przyjechala po nie najblizsza rodzina, ktos musi stwierdzic, czy mozbna oddac jej czyjes dziecko.Stad najrozsadniej powierzyc te kwestie policji wlasnie.
                                        Zatem- to ze wezwano policje nie oznacza, ze pracownicy lotniska nie chcieli sie tym dzieckiem zajac i zostali postawieni pod murem przez rodziców tego dziecka.
                                        • hankam Re:Pade 23.07.12, 10:44
                                          Od kiedy zajmowanie się cudzymi dziecmi nalezy do obowiązków pracowników lotniska?
                                          Mogli tego nie robić, tylko sa przyzwoitymi ludźmi, bardziej przyzwoitymi niż rodzice i nie zostawili dziecka na pastwe losu.
                      • edelstein Re:Pade 22.07.12, 01:47
                        Oczywiscie jak zwykle na koncu dyskusji gdy przybiera ona nieciekawy obrot pojawia sie setka wyjasnien szczegolowych.Yeah.
                        Dorzuc jeszcze burze z wichura i gradobiciebig_grin
                        • fajnyrobal Re:Pade 22.07.12, 09:56
                          I co jeszcze , edel co jeszcze? tongue_out
                          • edelstein Re:Pade 22.07.12, 11:03
                            Idz zajmij sie swoim zwichrowanym psychicznie dzieciakiem zamiast na forum siedziec.
                            • fajnyrobal Re:Pade 22.07.12, 14:43
                              I co jeszcze? tongue_out
                        • gazeta_mi_placi Re:Pade 22.07.12, 19:59
                          W przypadku burzy i gradobicia właśnie dziecko na lotnisku byłoby bezpieczniejsze niż z rodzicami i bratem w samolocie w trakcie lotu podczas burzy.
              • fajnyrobal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:04
                Dziunią jesteś i to niezbyt mądrą ty edel, nie spoufalaj się ze mną za bardzo bo nie mam na to ochoty.
                Wara ci od oceniania mnie albo mojego męża, pilnuj swojego nosa.
                • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:26
                  Zatrudnij kamerdynera i zamieszkaj w zamku,bo na razie jestes na publicznym forum i moge pisac to co uwazam za sluszne.Zastanawiam kto durniejszy,twoj maz,ktory nie potrafi zapukac do sasiada czy ty,bo chwalisz sie durnym postepowaniem,ktore skonczylo sie lekiem twojego dziecka.
                  Wara to mozesz do mezusia warczec jak nie masz ochoty na sexbig_grin
                  • fajnyrobal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:32
                    I co jeszcze? tongue_out
                    • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:40
                      Sama wyciagnij wnioski,nie potrafisz?pasujecie z mezusiem,wolnomyslacytongue_out
                      • fajnyrobal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:56
                        I co jeszcze?tongue_out
      • wioskowy_glupek Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 22:45
        A jakie miała wyjście ??? Mieli zostawić w cholerę wakacje na które być może cały rok zbierali ? Zawieść starsze dziecko ? Zapewne już bardziej kumate i dużo bardziej cieszące się na wyjazd do Grecji z rodzicami ? Dziewczynka została tam tylko 30 min a potem odebrała ją matka chrzestna i zawiozła do dziadka... Pewnie codziennie dzieciak zostaje z niańką panią w przedszkolu itd. I żadna krzywda mu się nie dzieje.
        • asia.asz Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:09
          jesli mialabym trojke dzieci, meza i oplacone wakacje i okazalo by sie ze jedno z dzieci ma niewazny paszport to kazalabym mezowi wziac dwojke na wakacje a ja bym z najmniejsza zostala w kraju (jesli bylaby to moja wina ze jest niedopilnowany ten paszport)
          albo odwrotnie, ja z dziecmi na wakacje, najmlodsza z tata w kraju (kto by jechal to juz zalezy od dogadania, od tego kto mial paszporty sprawdzic, zawsze zostaje jeszcze rzut monetawink )
          w kazdym razie w takiej sytuacji samego dziecka bym nie zostawila obcym ludziom...
          • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:41
            Dziadek to nie obca osoba.
      • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:30
        No tak. Złośliwe dziecko wpadło w histerię, zamiast czekać grzecznie na opiekunkę.
        I popsuło rodzicom urlop, za który zapłacili straszne pieniądze.
      • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 00:14
        O ja cie- cale POL GODZINY czekalo na opiekunke.
    • vivi.bon Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:00
      Nie zostawiłabym dziecka, nie zawiozłabym babci do szpitala na święta czy wakacje, bo mi do stylu życia nie pasuje, nie wykopałabym psa z samochodu, bo złapałam last minute.
      • nangaparbat3 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:07
        jakaś nieprzystosowana jestes.
        • vivi.bon Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 01:35
          No wiem, wychowuję przyszłego schizofrenika albo co gorsza poetę.
          • wioskowy_glupek Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 09:09
            No tak oni to bezwzględne s**ny za to o matce Madzi na forum nie można złego słowa powiedzieć żeby nie zostać nazwanym tłuszczą... trzeba jej współczuć. Fakt ale ona zła teściową miała to wiele wyjaśnia. Śmieszna i pokrętna ta wasza moralność i empatia.
            • kropkacom Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 09:23
              Ty po prostu nie rozumiesz. Z matką tej Madzi to było tak na forum, że sobie panie (Ty też) zrobiły zawody kto mocniej, częściej i trafniej. Jak rany gdzie tam była ta Madzia? Nie było Madzi. Była mama Madzi i forumiki.

              Rodzice z lotniska zareagowali na kłopot z wakacjami bezwzględnie źle. Sukinsyny? Nie. Ludzie, którzy dokonali nieprawidłowego wyboru. Bez zanegowania tego co zrobili otwieramy furtkę do krainy, gdzie dziecko to mebel.
      • mynia_pynia Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:30
        Odnośnie babci w szpitalu na święta, to moja przez 3 kolejne święta lądowała w szpitalu, co było niezwykle męczące i frustrujące, bo zamiast w spokoju obrzerać się makowcem trzeba było jechać do babci żeby się trochę rozerwała. Na szczęście po 3 razie dotarło do niej, że już nie ma lat 20 i wyjście w samym sweterku na ziąb z rozgrzanej kuchni grozi zapaleniem płuc.
    • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 21.07.12, 23:16
      Sq...syny.
      • wioskowy_glupek Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 09:11
        Sorry powyższa moja wypowiedź miała być tu podpięta big_grin
        • verdana Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 09:17
          No tak. I w rezultacie okazuje się, ze najwazniejsze są pieniądze. Lepiej skrzywdzić dziecko, niz stracić drogą wycieczkę.
          I ze małe dzieci nie mają uczuć, ani niczego w ogóle nie rozumieją.
          I ze nie trzeba dziecku niczego tłumaczyć i do niczego przygotowywać. Czy sie tłumaczy, że zostanie na pewien czas z dziedkami, a rodzice wrócą, czy zostawia i wychodzi bez słowa - wszystko jedno.
          Że małemu dziecku mpowinno byc absolutnie wszystko jedno, czy jest z rodzicami, czy z kompletnie obcymi ludźmi (ciekawe, psu nie jest wszystko jedno...).
          Że dotrzymywanie obietnic wobec małych dzieci jest zwykłą głupotą.
          Że dziecko, które chce byc z rodzicami, jest zaburzone. Dziecko tęskniące jest zaburzone w dwójnasób.
          I cały czas sobie myślę, ze klaps jest zabroniony i karany. A całkowiete lekcewazenie dziecka, traktowanie je jak rzecz, która nie myśli i nie czuje - jest zgodne z prawem.
          • paartycja Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 09:26
            verdano- doskonale to podsumowałaś
            choć smutne to i przerażające..
            • agniesia1973 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 09:54
              Również podpisuje się pod tym co napisała verdana. Rodzice potraktowali dziecko jak zbędny mebel, który im przeszkadza. Dziecko dwuletnie może jeszcze nie potrafi w pełni wyrazić swoich lęków ale bez wątpienia przeżywa to co się stało. Mój synek miał dokładnie 2 latka jak wyszłam nagle z domu i wylądowałam w szpitalu. Potem przez pół roku były histerie przed wyjściem do pracy.... Przeraża mnie, że tyle matek na forum uważa, za zostawianie dziecka pod opieką przypadkowych osób za normę.
          • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 10:13
            Dramatyzujesz.
            • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 10:54
              lola211 napisała:

              > Dramatyzujesz.

              A Ty chyba prowokujesz.
              Bo trudno uwierzyc, ze wierzysz w to
              co piszesz.
            • thaures Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 10:54
              Ja jestem w stanie zrozumieć tę parę... Moja przyjaciółka miała podobnie - leciała z rodziną do USA na 3 tygodnie i okazało się,że dokumenty jej dzieci są nieważne (one miały wtedy 2 i 6 lat), jej siostra jechała 100 km, żeby je odebrać z lotniska- zdążyła je odebrać z rąk przyjaciółki, więc nie zostały same nawet na moment, ale sytuacja podobna. Przyjaciółka wspomina ten urlop okropnie-miała wyrzuty sumienia, ale dzieciom nic traumatycznego się nie stało.
              • verdana Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 11:09
                Czyli - nawet ona nie miała przyjemnosci z urlopu.
                Ale to co innego, ona zostawiła dzieci osobie znanej, a nie na lotnisku. Tyle, ze ciekawe, co o tym pomyślała sześciolatka, dostatecznie duża, aby sie cieszyć na wakacje...
                Nie kazda przykrość wywołuje traumę, ale czy dlatego mozna spokojnie dzieciom robić duże przykrości?
                • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 11:37
                  Spokojnie zapewne nie mozna.I ci rodzice, zapewne spokojnie tez tego nie zrobili.Ale czasem sytuacja zmusza ,a w takiej wlasnie sie znalezli.
                  • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 11:44
                    Jaka sytuacja ich zmusila? Bo by na wakacje nie polecieli? No i...? Traumy by dostali?
                    • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 11:59
                      Oni jak oni, ale to starsze dziecko na pewno- idac tokiem myslenia ematek.Plany wakacyjne by mu sie zmieniły i trauma gotowa,jak nic.
                      • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 12:42
                        No właśnie, starsze dziecko jest bardziej kumate, pewnie nastawione było na ciepłe morze i wypoczynek.
                        A rodzina pewnie niespecjalnie zamożna i zapewne nie stać by ich było na olanie owego lotu i wydanie kolejnych pieniędzy na dodatkowy lot samolotem (o ile byłaby taka możliwość).
                        • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 13:09
                          Tego nie wiesz, prawda?
                          • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:40
                            Tak przypuszczam.
                        • claudel6 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 23:54
                          ze starszym dzieckiem mógł polecieć jeden rodzic. a drugi zostac i stracic wakacje - i ponieść zasłużone konsekwencje, w końcu to rodzice dali dupy z paszportem, nie dziecko. ale ty tego nie ogarniasz, bo jestes tylko małym trollem.
                      • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 13:08
                        Te, lolka, cierpisz na chwilowe zaniki pamieci? Przeciez zaklinalas sie w innym watku, ze gdybys dala doopy i miala niewazny paszport, to pomachalabys wesolo mezowi na pozegnanie.

                        Zatem ojciec ze starszakiem leci, skoro sa juz w samolocie. Matka zostaje z 2-latka i macha im na pozegnanie.

                        • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 13:13
                          A skąd wiadomo, że akurat to matka ( a nie ojciec ) odpowiadała za sprawy paszportowe?
                          • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 13:33
                            Nie obchodzi mnie kto odpowiadal za sprawy paszportowe. Obchodzi mnie tylko to, ze ktos powinien byl zostac z dzieckiem i wesolo pomachac drugiej osobie siedzacej ze starszakiem w samolocie.
                            Gazeta, rzniesz rownie wielkiego glupa jak lolka.
                        • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 19:29
                          Bledny wniosek.Prawidłowy- kto nie ma waznego paszportu- zostaje.W tym wypadku dziecko, w sasiednim watku -gapa co zapomniala SWOJEGO dokumentu.
                          • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 19:33
                            Samo sobie winne, czemu sobie nie wyrobiło paszportu.
                          • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 21:53
                            Aaa, to teraz wszystko rozumiem.
                            Smarkacz glupi zapomnial, ze paszport jest niewazny wiec smarkacz zostaje. Pewnie spacerowal sobie do ostatniej chwili zamiast leciec pedem do Urzedu Miasta.

                            Koncze dyskusje, bo wybacz, ale z idiotami nie umiem rozmawiac.

                            • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 07:05
                              Zatem juz wiadomo,ze do siebie nie gadasz.
                    • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 12:47
                      Nie dla każdego strata kilku tysięcy to tyle co splunąć, wiem że e-matki to same wysokiej klasy specjalistki w wąskiej dziedzinie zarabiające krocie, ale większość ludzi w Polsce żyje skromnie i przeciętnie.
                      Nie zdziwiłabym się gdyby kwota za wycieczkę dla rodziny była okupiona wielomiesięcznym oszczędzaniem.
                      • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 13:10
                        Oszczedzali i dali ciala. No i ? A jakies niematerialne straty typu brak mozliwosci spedzenia wolnego czasu ( w koncu!) z dzieckiem to pikus?
                        • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:43
                          Dziecko mają na codzień, możliwość wakacji w Grecji być może pierwszy raz.
                          • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 21:57
                            Jak to na codzien, skoro haruja non stop ( oczywiscie tylko i wylacznie wg twojej wersji), zeby cos na wakacje odlozyc? Pewnie ze widza dziecko przy kapaniu i jak spi, ale wakacje to taki fajny okres gdzie mozna pobyc ze soba naprawde. Do Grecji pojada w przyszylym roku, ona nie zamierza spitalac z kontynentu tak jak matka z lotniska.
                          • claudel6 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 23:55
                            zaraz zaraz, ale ci biedujący rodzice podobno mieli opiekunkę?
                            • claudel6 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 23:56
                              opiekunka to taka pani, której się płaci.
              • graue_zone Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 12:37
                Wybacz, ale nie pojmuję, jak można nie sprawdzić daty ważności paszportu. Twoja koleżanka wykazała się konkursowym idiotyzmem, rodzice dziewczynki pozostawionej na lotnisku też. O ich postępowaniu już nie będę pisać, ponieważ to dno i kilo mułu. Loli opinie zresztą też.
          • naomi19 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 12:33
            verdana, mądra baba z Ciebie!
          • m_incubo Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 16:03
            Jesteś mistrzynią demagogii. Chylę czoła.
            • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 19:35
              Aj tam mistrzyni demagogii wazeliniara zwyczajnawink
    • hop_angel Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 11:47

      Rzadko się tu wypowiadam ale teraz ciśnienie mi skoczyło. abstrahując od durnych wypowiedzi loli - mam nadzieję, że to prowokacja zachowanie rodziców skandaliczne!
      Swoją drogą ciężko muszą byc zaburzone relacje w tej rodzinie skoro starsze dziecko spokojnie wsiadło z ojcem do samolotu, moja córka jest prawie w tym samym wieku i gdybyśmy my jako rodzice wpadli na tak durny pomysł gwarantuję, że starsi synowie okupili by dużym wrzaskiem i protestami zostawienie siostry samej w takiej sytuacji, szczególnie najstarszy syn, który jak wychodzimy razem i najmłodsza ma np. zostać pod opieką babci 10 razy się dopytuje czy na pewno babcia zostanie z małą, co do reszty w 100% zgadzam się z verdaną!
      • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 11:54
        Trudno miec pretensje, ze zdezorientowany pewnie calą nagle zmieniającą
        się sytuacją 6latek nie zareagował buntem przeciwko zostawieniu
        mlodszej siostry.
        Choc mozna tez przypuszczac, ze jesli rodzice potrafili tak przedmiotowo
        potraktowac mlodsze dziecko to i starsze jest przyzwyczajone, ze do
        powiedzenia w tej rodzinie niewiele ma.
        • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:02
          Skąd taki daleko idący wniosek? A może jak ktoś wcześniej pisał to rodzice jednak by zostali, ale starszy zaczął histeryzować i płakać, że chce jechać?
          • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:08
            Pokusze sie o jeszcze dalej idacy wniosek,
            ze rodzice sa z tych co to psa wykopia z samochodu w szczerym polu
            gdy im sie znudzi.
    • ccy1 leniwi dziadkowie nie chcieli się zająć dzieckiem 22.07.12, 13:25
      w czasie wakacji rodziców, więc rodzice użyli takiego fortelu, by jednak na wakacje znaleźć do dziecka opiekę rodziny big_grin
      • verdana Re: leniwi dziadkowie nie chcieli się zająć dziec 22.07.12, 16:08
        Obawiam się, zę możesz mieć rację...
        • wioskowy_glupek Re: leniwi dziadkowie nie chcieli się zająć dziec 22.07.12, 19:17
          Widzę że już się nawet teorie spiskowe szerzą big_grin LOL...
          Proponuję iść dalej, rodzice chcieli pozbyć się dziecka, ale nie mieli śliskiego kocyka, więc tak sobie sprytnie wymyślili, że jak wywiną taki nr. to im dziecko sąd rodzinny odbierze...
          • gazeta_mi_placi Re: leniwi dziadkowie nie chcieli się zająć dziec 22.07.12, 19:20
            A rzekoma opiekunka wcale nie była opiekunką tylko pedofilem, podobnie jak dziadek.
            • wioskowy_glupek Re: leniwi dziadkowie nie chcieli się zająć dziec 22.07.12, 19:27
              Gorzej, była teściową wink
        • edelstein Re: leniwi dziadkowie nie chcieli się zająć dziec 22.07.12, 19:38
          OJP...wiedzialam,ze niektore posuna sie daleko,by bronic posr anych argumentow,alw zeby az tak.
    • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 19:16
      Ja jednak nie moge tego zrozumiec. Nie mieści mi się to w głowie z wielu powodów.
      Pomijam sprawę legalności całej akcji i bezpieczeństwa dziecka. Moze ta matka, może ci rodzice mają tak ogromne poczucie bezpieczeństwa, że bezgranicznie ufali osobom z lotniska. ostatecznie moze się zdarzyć, że matka bierze dwulatka na spacer i trafia ją szlag. Ludzie znajdujący się wokół potrafią się jakoś zajać dzieckiem.
      Nigdy jednak nie ma pewności jak to będzie. Pracownica IT z lotniska mogła się okazać nieodpowiedzialną, postrzeloną kozą i spuścić dziecko z oka i - coś złego mogło się stać. Nie wiem, jak można nie czuć niepokoju, ale widoznie można nie czuć.
      Chciałam napisac o czymś innym.
      Bardzo źle się czuję, gdy sprawiam innym zawód. Szczególnie osobom słabszym ode mnie.
      Nie umiałabym sprawić zawodu dwuletniemu dziecku, i nie mówię o zawodzie związanym z nie wyjechaniem na wakacje.
      Dziecko jest jest dla mnie najbardziej kochaną osobą na świecie, w dodatku dwuletnie dziecko jest osobą całkowicie ode mnie zależną i ufającą mi bezgranicznie.
      Nie umiałabym zniknąć z jego życia razem z jego ojcem i bratem, zostawiając je samo na lotnisku, w nieznanym, pełnych obcych ludzi miejscu. Pomimo jego histerycznego płaczu.
      Zawód dla starszego dziecka? W tym wypadku mogło pojechać z drugim z rodziców, ale tak naprawdę mogli też wszyscy zostać. To był - dla mnie - akceptowalny dylemat. Czy starsze dziecko jedzie z jednym z rodziców na wymarzone wakacje, czy wszyscy zostają, bo są rodziną.
      A nie, jak to zrobić, żeby wpłacone na wycieczkę pieniądze się nie zmarnowali.

      Jak myślicie, czy ci ludzie mają fajny urlop?
      • wioskowy_glupek Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 19:39
        Problem w tym, że dla 2 latka to nie był żaden zawód, bo ono nie rozumie co to są wakacje itd... Zawód byłby dla starszego dziecka bo ono się nastawiało na wyjazd z rodzicami. Nie wiadomo jak było ? Może rodzice chcieli zostać ale starsze zaczęło histeryzować ???
        Co do reszty się zgadzam, chyba by mnie ze stresu skręciło w tym samolocie jak bym sobie wyobrażała strach tego malucha... Fakt, że z mojej perspektywy wiedziała bym że nic mu nie jest i jest pod opieką, ale wiedziała bym że ono o tym nie wie i pewnie się boi sadsad
        • kawka74 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:04
          > Problem w tym, że dla 2 latka to nie był żaden zawód, bo ono nie rozumie co to
          > są wakacje itd..

          Ale rozumie, że zostaje sam, a rodzice znikają mu z horyzontu. Nie zna pojęcia 'wakacje', ale czuje się samotny.
          To nie jest w porządku.
          • verdana Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:06
            Bzdura. Może nie rozumieć pojęcia "wakacji", ale rozumie, że ma polecieć samolotem, ze ma pojechać gdzieś z rodzicami. Świetnie to rozumie. Zabierzcie 2-latka na plac zabaw i ciasteczko, a potem zamiast tego idzcie na uciążliwe zakupy - zobaczymy, jak bardzo dziecko bedzie rozczarowane, jak będzie płakało.
            Dziecko moze nie rozumieć , co to sa dwa tygodnie wakacji w Grecji, ale doskonale rozumie, zę tego dnia ma z rodziną polecieć samolotem i zobaczyć morze.
            • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:24
              Myślę podobnie, sądzę jednak, że zawód spowodowany nie pojechaniem na wakacje jest tutaj najmniej istotny. Także dla tego dziecka.
              Ono naprawdę w swoim odczuciu zostało porzucone, a matka od niego uciekała.
              Dla mnie to makabra.
            • kawka74 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 07:30
              > Bzdura.

              Na pewno dobrze się podpięłaś?
              • aneta-skarpeta Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 07:48
                jestem ciekawa ile z osób rozumiejacych sytuacje na lotnisku bez problemu zostawiloby na "pół godzinki" portfel z tysiakiem pod opieka nieznanej osobywink
                • nangaparbat3 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 08:41
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > ile z osób rozumiejacych sytuacje na lotnisku bez problemu zosta
                  > wiloby na "pół godzinki" portfel z tysiakiem pod opieka nieznanej osobywink
                  big_grin big_grin big_grin
                  • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:44
                    Na portfel jest wielu chętnych, na porwanie z publicznego miejsca dziecka danego na chwilę do popilnowania chętnych nie ma wcale, popatrzmy chociaż na porwania dzieci (pomijam przypadki porwań przez skonfliktowanych członków rodziny np. rodziców podczas rozwodu), w naszym kręgu kulturowym nie ma wcale takich przypadków, jedyne zaś głośne porwania dzieci przez obcych okazywały się (prędzej czy później) morderstwami wykonanymi przez samych członków rodziny.
                    Dlatego mimo, że dziecko dla rodziców jest bezcenne dla obcych ludzi ma małą wartość materialną wink
                • kawka74 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 08:55
                  Skoro perspektywa zmarnowania (?) wycieczki, na którą się oszczędzało rok czy ileś tam, wywołuje taką traumę, to pewnie nikt. Portfel to nie dziecko, na nie nikt się nie połakomi.
        • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:12
          Przeczytałaś, co napisałam? Nie pisałam o sprawieniu zawodu z powodu utraty wakacji.
          Pisałam o innego rodzaju zawodzie, który sprawili dziecku ci rodzice.

          Ciekawa jestem, jak będą opowiadac tę historię za parę lat.
          Zapomnieliśmy sprawdzić, czy masz ważny paszport, więc po prostu zostawiliśmy cię w informacji na lotnisku i zadzwoniliśmy po nianię?
          • wioskowy_glupek Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:19
            A pamiętasz jak jechaliśmy na wakacje, ale okazało się, że masz nieważny paszport, więc zadzwoniliśmy po ciocię "Zosię"... ? Poczekałaś na nią pół godziny z miłymi paniami a potem zawiozła Cię do dziadka...
            • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:27
              Nie czekałaś z miłymi Paniami, ale Panem pedofilem który Cię na lotnisku w otoczeniu wielu innych pracowników i osób wykorzystał seksualnie, potem ciocia Zosia nie dojechała bo po drodze trafiła na trzęsienie ziemi i trąbę powietrzną, w dodatku dziadek na wieść o trąbie powietrznej zszedł na zawał zatem wzięto Cię do domu dziecka big_grin
              • hankam Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:18
                Moze raczej "I tak strasznie wrzeszczałaś, jak uciekałam, ze aż musieli policję wezwać". Super.
      • claudel6 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 00:00
        ja mam nadzieję, ze po tym jak ta sprawa wypłynęla oni będą mieli przesrane. w swoim mieście, wśród sąsiadów, w swojej pracy. że ta ich decyzja odciśnie się niechcianym piętnem na ich życiu, nie tylko na psychice ich córki.
        • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:56
          Skąd tyle mściwości w Tobie do ludzi o których wiesz tylko tyle co napisali w krótkiej notce?
          • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:57
            P.s. Poza tym nie wiem czemu źle życzysz dziecku, gdyby faktycznie tak się stało jak piszesz rodzice byliby bardzo zestresowani, a zestresowanie rodziców na ogół odbija się też na dziecku, choćby podświadomie.
    • kawka74 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:02
      Nie wiadomo, co powiedzieć.
      Pozornie nic się nie stało, dziecko przecież żyje, ma się dobrze, dzieci przecież zostają bez rodziców.
      A jednocześnie to jest cholernie nie w porządku.
    • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:04
      A tu nie ma nawet połowy zainteresowania mimo, że ranne dzieci zostały porzucone całkiem na pastwę losu:

      polskalokalna.pl/wiadomosci/warminsko-mazurskie/news/po-wypadku-porzucil-samochod-w-srodku-zostawil-dzieci,1824584,227
      Ale lepiej się przypieprzyć do rodziców którzy chcieli pojechać na wakacje zostawiając młodsze zdrowe dziecko pod opieką docelową dziadka.
      • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:02
        Koles odpowie przed sadem za to i slusznie. I nikt, nawet taka gazeta, nie bedzie go bronil. Tutaj nie ma sie nad czym zastanawiac ani tego roztrzasac.

        W przyadku rodziny z lotniska, nie wiedziec z jakiego powodu, idiotyczne zachowanie rodzicow jest usprawiedliwiane przez ciebie i lolke rownie idiotycznym argumentem, ze przeciez na wakacje musieli pojechac.
      • nangaparbat3 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:40
        Alez jak najbardziej jest zainteresowanie. Ale wiadomość świezutka, ja uslyszalam w aucie, a dopiero teraz dorwalam sie do kompa.
        pomyslałam, że obie informacje dotyczą tego samego - dobro dziecka w hierarchii wartosci bohaterów tych wydarzeń jest dość nisko.
        Bardzo jestem ciekawa opinii.
    • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 20:47
      Możecie pluć na Lolę, ale ma rację:

      polskalokalna.pl/wiadomosci/slaskie/katowice/news/zostawili-2-latke-na-lotnisku-i-polecieli-na-wakacje,1824498,3321
      "Rodzice zostawili dwuletnią dziewczynkę na lotnisku w Pyrzowicach (woj. śląskie) i polecieli na urlop. Wszystko dlatego, że dziecko miało nieważny paszport. Prokuratura nie dopatrzyła się w zachowaniu dorosłych znamion przestępstwa.
      Według prokuratury nie doszło do przestępstwa, bo dziecko miało opiekę - choć była to opieka obcych ludzi ."


      Plujcie się dalej głupie kwoczki tongue_out
      • wioskowy_glupek Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 21:19
        Ja mam mieszane uczucia... Z jednej strony nic się nie stało, dzieciak był cały czas pod opieką. Żaden zawód też go nie spotkał... bo ono nie wiedziało o co chodzi

        Ale wyobrażam sobie przerażający strach tego dziecka... Pozostawionego nagle bez rodziców w obcym miejscu...

        No i nie wiem jak można nie wiedzieć że dziecko powinno mieć paszport. Takich rzeczy dowiaduje się na początku...
        • naomi19 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:17
          wioskowy_glupek napisała:

          > Ja mam mieszane uczucia... Z jednej strony nic się nie stało, dzieciak był cały
          > czas pod opieką. Żaden zawód też go nie spotkał... bo ono nie wiedziało o co c
          > hodzi

          Niestety, wpisałaś swój post w nieodpowiedni temat, bo nie zgadzają się fakty. Idź do innego tematu, gdzie jakies dziecko było cały czas pod opieką i żaden zawód go nie spotkał.
        • nangaparbat3 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:46
          wioskowy_glupek napisała:

          > Żaden zawód też go nie spotkał... bo ono nie wiedziało o co c
          > hodzi
          >
          Co to znaczy "nie wiedziało o co chodzi"?

          Nie wiedziało, ze wyjeżdża z bratem i rodzicami, i ze po awanturze na lotnisku zostaje z obcymi, a reszta rodziny znika? Nie wiedzialo, ze ono placze i biegnie za matką, a matka przed nim ucieka zostawiajac w obcym miejscu wsrod obcych ludzi? Ono wiedzialo właśnie dokładnie to, o co naprawde chodzi.


          ----------------

          "Czy Twoje kurzajki przyciągają niechciane spojrzenia?"
          "Zawstydzona popękanymi piętami?"
      • duzeq Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:07
        Ale kto tu chce ich za kratki z tego powodu wsadzac? Nikt. Fakt, ze nie zaszlo przestepstwo nie jest jeszcze zadnym usprawiedliwieniem ludzkiej glupoty i bezdusznosci.

        Bo wiekszosci wypowiadajacych sie tutaj w glowie sie nie miesci, ze Z WINY matki albo ojca, dwuletnie dziecko zostalo zostawione na lotnisku. I ani ojciec ani matka nie poczuwali sie do tego, zeby z tym dzieckiem jednak zostac. Bo do Grecji musieli, panie, jechac....!

        A nie, sorry! To byla wina dziecka wg Lolki! ONO SOBIE PASZPORTU NOWEGO NIE WYROBILO NA CZAS!


        • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 22:52
          Wiekszosci?te oburzone po prostu najbardziej krzycza,to ci sie ich wiele wydaje.I nie przeinaczaj slow loli,manipulantka z ciebie,druga po Verdanie.
          • verdana Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 23:08
            Zaskakujące, ile jest matek, które świetnie by sie bawiły na wakacjach, wrabiając rodzinę w przymusowe pilnowanie dziecka, majac w oczach dwulatke w histerii, biegnącą za mamą i nie majac pojęcia przez pare godzin, co sie z dzieckiem dzieje.
            Ile matek woli zaryzykować dziecko niż stracić przyjemność i pieniądze. I uważa, ze tak powinno być, bo skoro dziecko jest ich, to maja prawo zrobić z nim wszystko - bo przeciez dziecko i tak nie ma zadnych uczuć i niczego nie rozumie - czy idzie na spacer z rodzicami, czy niespodziewanie zostaje nagle kompletnie samo - nie dostrzega różnicy. Bo dziecko to jest takie głupie zwierzatko, a moze mniej - pies przeciez byłby przerażony.
            To, co zrobili ci rodzice oznacza, że absolutnie nie rozumieja dziecka, albo jest im ono obojętne. Gorzej,z ę taka obojętność dla uczuć dziecka dla niektórych to ideał.
            Niezaleznie, o jak dobrych kontaktach z dziećmi pisza te matki - ja w te dobere kontakty nie jestem w stanie uwierzyć. Bo jeśli ktoś do tego stopnia nie liczy sie z drugim człowiekiem, to ten człowiek po prostu nie jest dla niego szczególnie wazny. A jesli dziecko dla matki jet zdecydowanie mniej wazne niz Grecja - to kontakty nie mogą być dobre, bo taka matka nie ma dziecka. Ma kolejną rzecz - tak jak samochód, mieszkanie i markowe ciuchy.
            I jesli nawet obecne tu zwolenniczyki Gercji kosztem dwulatki bedą mnie przekonywały, ze sa dobrymi matkami - nie uwierzę. Są takimi samymi dobrymi matkami, jak faceci, którzy planują rodzinne wakacje, a dzień wczesniej oznajmiają, zę nie jadą, bo im sie cos lepszego trafiło i nie będa marnować okazji. Ale żonę kochają, tylko okazji oczywiście szkoda, tylko idiota by ją zmarnował. W życiu nie wolno marnować okazji, prawda? Ale oni sa dobrymi mężami...
            • nangaparbat3 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 22.07.12, 23:55
              Całkowicie sie z Tobą zgadzam co do postawy osób wypowiadajacych sie na forum. Chcialabym jednak pobronic troche tamtych rzeczywistych rodzicow.
              widzisz, kiedy chce sie czlowieka pozbawic rozumu, trzeba dac mu do zrealizowania ważne zadanie i stworzyc warunki, w których bedzie odczuwać presje czasu. I jedno, i drugie mialo miejsce.
              Oni oczywiscie postąpili źle, nie wiemy jednak, co przezywali w trakcie, czy chocby chwile później, już w samolocie. Mozna sobie wyobrazać najrozniejsze scenariusze, czynniki jakie zmusily matkę, żeby odbiegla. Oczywiscie możliwe też jest najprostsze wyjasnienie: wakacje byly wazniejsze od dziecka, ktore i tak nie rozumie ani nie czuje.
              Jeśli jednak ktos siedzac spokojnie przy komputerze, z dystansu, na chłodno, pisze, ze nic sie nie stało, ze dziecku nic zlego nie zrobiono, zastanawiam się, co jest przyczyną: zaburzenia empatii czy brak wiedzy, czy moze oba te czynniki musza wystąpic razem, by dac taki efekt. Rece opadaja.
            • claudel6 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 00:04
              verdana w tym temacie są tylko 3 takie matki, tylko lola z edelstein strasznie głosują, więc robią za 30.
            • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 07:20
              Verdana, tak jak cie lubie czytac, tak w tym watku po prostu nie daje rady.Dramatyzujesz ponad miare.
              Jestes z pewnoscia cudowna mama i dobro dzieci jest dla ciebie najwazniejsze.Zrezygnowalabys z zaplanowanej od roku podrózy do Nepalu, aby tylko dziecku oszczedzic pól godziny stresu i potraktowac je podmiotowo.Bo to sprawa nadrzedna, ponad wszystko.Wzorowa matka polka.A tamci rodzice to wyrachowani egoisci,dla ktorych urlop i kasa sa wazniejsze od dziecka.Powinni zrezygnowac z wyjazdu i siedziec teraz na czterech literach w Polsce.Grunt, zeby dziecko nie mialo powodu do placzu.Uff.Juz wiadomo, ze to dziecko do konca zycia z traumy sie nie wyleczy,a rodzice to patologia, ktora predzej czy pozniej porzuci swoje dzieci, bo jej na nich kompletnie nie zalezy.
              Ja tez nie jestem dobra mama, bo wykazalam zrozumienie dla trudnej sytuacji, w jakiej znalezli sie ci ludzie.Z pewnoscia nie mam dobrych relacji z córka,az dziw ze do dzis mieszkamy pod jednym dachem.
              Dobrze ze jestes, bo naprawde nie zdawalabym sobie sprawy jakąz to krzywde dziecku wyrzadzam od 14 lat.
              • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:50
                Ale tam było i drugie dziecko którym nieco się zapomina , tyle pisze się o krzywdzie jakie spotkała mało kumatego 2-latka, bo nie pojechał na wycieczkę, ale jakoś jakby jednak rodzice zostali to drugie, starsze, bardziej myślące dziecko też by nie pojechało, dla niego to nie byłaby krzywda, że tyle czasu być może nastawiało się na morze i ciepłą plażę, a potem rodzice powiedziliby, że młodsze jest ważniejsze.
                • isa1001 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:58
                  Argument z dooopy wzięty. Rodziców było dwoje. Któreś mogło polecieć ze starszym dzieckiem, któreś zostać z młodszym.
                  • isa1001 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:59
                    Chodziło mi oczywiście o argument gazety o rozczarowaniu drugiego dziecka, gdyby rodzice nie polecieli do Grecji.
                  • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:02
                    I była też trzecia opcja, rodzice jadą ze starszym, młodsze zostaje u dziadka, czemu tylko dwie opcje, albo nie jedzie nikt, albo tylko jedno z rodziców i starsze dziecko?
            • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:07
              Gdybym miala taka matke jak ty to nie w De bym miedzkala tylko jeszcze jakies 4tys.km dalejbig_grin Twoja wiare czy niewiare mam w du pie.
          • duzeq edelstein 23.07.12, 12:04
            .I nie przeinaczaj slow loli,manipulantka z ciebie,druga po Verdanie.

            "Bledny wniosek.Prawidłowy- kto nie ma waznego paszportu- zostaje.W tym wypadku dziecko (...)".

            A czyja to jest wina, ze nie ma waznego paszportu? Matki, ojca czy dziecka? Lolka z checia pomachalaby swojemu mezowi na pozegnanie, uwazajac, ze skoro dala doopy i zapomniala o waznosci paszportu, to bierze odpowiedzialnosc na siebie. Kto tutaj zatem dal doopy i kto ma poniesc konsekwencje? Wg Lolki - dziecko.

            I naucz sie liczyc na palcach. Broniacych rodzicow jest gora 5 - ty, lolka, gazeta i jakies inne dwie inaczej myslace.
      • claudel6 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 00:03
        ale ty zdajesz sobie sprawę, że jest cała masa zachowań nagannych, podłych, bezdusznych, obrzydliwych - któe w świetle prawa nie są karalne? czy twój mały rozumek tego nie mieści?
      • dziennik-niecodziennik Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 00:10
        to ze nie popełnili przestępstwa nie znaczy że zachowali się OK, prawda?...
        • lola211 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 07:24
          Chodzi mi o jedno-o pierdzielenie,ze to bylo przestepstwo,ze porzucili dziecko bez opieki oraz ze odpowiedza za to przed sądem.
          Nie jest to prawdą idlatego zwracam na to uwagę.
          • nisar Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 08:41
            Niestety, jest cały szereg nagannych zachowań, które nie mieszczą się na liście zachowań karalnych. I tu jest taka sytuacja. Dziecko było pod opieką dorosłych, nie groziło mu żadne bezpośrednie niebezpieczeństwo, nie stworzono sytuacji będącej zagrożeniem życia czy zdrowia (fizycznego).
            Nie zmienia to faktu, że dziecko - w sensie psychicznym - zostało porzucone. I nie chrzańcie, że dwulatek nie wie, nie rozumie, nie pamięta. Byłam z dokładnie dwulatkiem właśnie w Grecji, oczywiście opowiadaliśmy mu jak to będzie i zapewniam że jakkolwiek niewiele mówił, to ROZUMIAŁ wszystko. Pomysł że na lotnisku zostawiamy go pod opieką obcych ludzi mówiąc, że zaraz przyjedzie wujenka Zdzicha i oddalamy się by bawić w Grecji bez niego jest dla mnie tak kosmiczny, jak rzadko co innego. Prawdę mówiąc nie sądziłam że można tych rodziców bronić. Ostatecznie było ich dwoje, jedno mogło polecieć ze starszym dzieckiem, a drugie zostać na miejscu, trudno, za głupotę się płaci (pozostały rodzic nie mógłby jednak wyrabiać dziecku paszportu w trybie pilnym - do tego potrzebni są oboje rodzice). A tu - zostawili dziecko jak paczkę, w przechowalni i polecieli. Oczywiście mogą być okoliczności, o których nie wiemy, ale usprawiedliwić mogłoby ich tylko, gdyby lecieli do szpitala na operację ratującą życie starszemu dziecku, nie na wakacje.
            Swoją drogą podziwiam, jak można się w takiej sytuacji dobrze bawić na wakacjach.
    • lelija05 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 08:48
      Nie chce mi się czytać wszystkich wypowiedzi, zbyt ładna pogoda za oknem, zostawię to sobie na jakiś zimowy wieczór, ale przeczytałam ostatnie i czy mnie się dobrze wydaje, że większość olałaby dziecko i pojechała na wakacje?
      No to z mężem jesteśmy w mniejszości, czytaliśmy artykuł i nie zostawilibyśmy dziecka.
      Ale my to ogólnie (wg obowiązujących tryndów) dziwni jesteśmy, bo dziecko wszędzie z nami jeździ i nie wyobrażam sobie bym miała się dobrze bawić na urlopie, gdybym zrobiła coś tak głupiego.
      • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:03
        Tez nie chce mi sie czytac wszystkiego, ale z tego co przejrzałam
        to jednak zwolenniczki teorii, ze dziecko 2letnie to goopie jest
        i wszystko mu jedno są w mniejszosci.
        I to jest budujące, obawiałam sie, majac w pamieci inny wątek,
        ze bedzie gorzej.
        A co do tej teorii to ręce opadają - juz noworodkowi nie jest wszystko jedno
        czy znajduje sie w ramionach matki czy obcej osoby.
        Tez nie wyobrazam sobie urlopu bez dziecka, zbyt silna więz nas łączy,
        nie chcialabym podziwiac uroków Grecji czy czegos tam innego nie majac go u boku.
        Zwlaszcza w okresie, gdy mial 2 lata i byl mocno ze mną związany.

        Wracajac do tamtych rodziców - za gapowe, wiadomo, płaci się, tylko dlaczego
        za niedopilnowanie sprawy paszportu przez rodziców zapłaciła mała niewinna osoba.
        • lelija05 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:17
          Aha, czyli nie jest tak źle.
          Czasami odnoszę wrażenie, że dla niektórych dziecko, to nie człowiek, taki jak my, tylko, no nie wiem, kukiełka, ruchoma zabawka? Ech, smutny w sumie temat i smutne to, że trzeba tłumaczyć, pisać, o takich wydawałoby się oczywistych sprawach.
          Ciekawe, co powiedzą za parę, czy kilkanaście lat później temu dziecku, gdy będą oglądać zdjęcia z wakacji, a dziecko spyta, gdzie wtedy było.
          No chyba, że rodzice będą nadal dostarczać takich rozrywek i przyzwyczają do takiego zachowania, wtedy się nie zdziwi, że go zostawili.
          • edelstein Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:12
            Specjalnie na okazje ogladania tego albumu ze zdjeciami zrobie foto zakratowanego lochu i powiem dziecku,ze tam siedzial jak wyjezdzalismybig_grin moj syn b.cieszy sie na wakacje u rodziny i z pewnoscia bedzie mnostwo zdjec z jego wyjazdu.Niektore tutaj to polozna walnela w glowke zamiast w tylektongue_out
            • lelija05 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:17
              A rób co chcesz, co mnie to. Do tej pory rozmawiałyśmy ze sobą kulturalnie, ale widzę że chyba wyczerpałaś limit.
              Może sama się walnij, to kultura wróci?
            • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:25
              big_grin big_grin big_grin
              Albo u ich matek za długo zwlekali z przeprowadzeniem CC i nieco niedotlenione są do tej pory sad
            • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 14:25
              Edel, ale tu sie o czyms calkiem innym dyskutuje -
              o niedopuszczalnej formie zostawienia dziecka, naglego,
              w obcym miejscu, jak niepotrzebny nadbagaz,
              a nie o wyzszosci wyjazdu do Grecji nad pobytem na wsi u dziadkow
              czy odwrotnie.
              To, ze ja wole spedzac wakacje z dzieckiem
              to inna kwestia, osobista, nie potepiam ludzi, ktorzy
              wyjezdzaja na urlop bez dzieci, co kto lubi.
        • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:40
          Lepiej żeby zapłaciło starsze dziecko?
          • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:54
            Nie wiem czy starsze dziecko az tak paliło sie do zwiedzania
            zabytkow starozytnej Grecji.
            Sadze, ze dzieciom w takim wieku zalezy przede wszystkim by byc razem z rodzicami,
            obojetnie gdzie. I zapewne z rodzenstwem, po prostu calą rodziną.
            Zostawienie mlodszej siostry musialo byc dla niego szokiem
            i powodem do lęku - nastepnym razem to ono moze byc zostawione
            na jakims lotnisku, 6latek umie juz wyciagac wnioski...
            • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 09:59
              Normalni ludzie jadą na wakacje odpoczywać nad ciepłym morzem i bywać na plaży, a nie zwiedzać zabytki.
              Myślę, że to pierwsze może być naprawdę atrakcją dla 6-latka.
              • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:05
                W takim razie rodzice powinni sie rozdzielic,
                jedno zostac z małym a drugie jechac ze starszym.
                Choc watpie, zeby to starsze bylo szczesliwe
                jadac tylko z mamą lub tylko z tatą.
                A nie całą karą za własne gapiostwo obarczyc
                malucha.
            • lelija05 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:02
              katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,12174887,Policja_bada_okolicznosci_zostawienia_dziecka_na_lotnisku.html
              Drugiego dziecka chyba już nie zostawią.
              • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:04
                Szkoda, że prawdziwą patologią interesują się dopiero jak znajdą ciało jakiegoś 2-latka lub zakatowanego 3-latka, ale lepiej zająć się normalną rodziną, taka ani nie zwyzywa opiekunów społecznych, ani w pijackich widzie na nikogo się nie rzuci no i w mieszkaniu pewnie też nie śmierdzi.
              • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:05
                Albo pojadą następnym razem tylko we dwoje, od razu oddając dzieci pod opieką dziadków.
                Żaden sąd rodzinny nie nakaże nikomu spędzać wszystkich wakacji z dziećmi jeżeli ma się pełnoletnich i odpowiedzialnych opiekunów (np. dziadkowie).
                • antyideal Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:09
                  Ok, moze pojadą.
                  Ale dzieci beda przygotowane na tę sytuację
                  a nie porzucone gdzies nagle na zatloczonym hałasliwym lotnisku.
    • bezpocztyonline Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki" 23.07.12, 09:17
      Co najmniej, jakby ją po prostu zostawili w hali wylotów w tłumie i uciekli.

      Nie.

      Matka zaprowadziła dziecko do biura informacji turystycznej, gdzie pracowało kilka osób i zostawiła pod chwilową opieką tych osób, wcześnie ściągnęła telefonicznie na lotnisko opiekunkę, opiekunka przyjechała razem z dziadkiem dziecka.

      Na miejscu pracownic biura informacji turystycznej albo nie zgodziłabym się przyjąć dziecka pod opiekę, albo jeśli się zgodziły (a wygląda na to, że tak), to raczej wzięłabym telefon do tej opiekunki, która miała przyjechać i policję powiadamiała dopiero, gdyby opiekunka nie przyjechała w zapowiedzianym czasie (z pewnym dopuszczalnym "poślizgiem"), nie odbierała telefonów i nie oddzwaniała.

      No, ale gdyby one tak zrobiły, to nie byłoby newsa na całą Polskę i nie byłoby wątku na forum.

      Jeśli dziewczynka płakała i biegła za mamą, to z tego wynika, że nie była do tej pory zostawiana nawet na chwilę pod opieką osób nieznanych.

      Czyli nie są to rodzice, którzy zwykle zostawiają dziecko, gdzie popadnie i się nie przejmują.
      Nie zostawili pod opieką osoby przypadkowej na lotnisku, zostawili w zamkniętym biurze pod opieką kilku osób dorosłych, których charakter pracy pozwalał na poświęcenie dziecku uwagi (nie byli np. zajęci przerzucaniem bagażu etc.).

      W tej nietypowej sytuacji stresowej zdecydowali tak.
      Wszystkie specjalistki na emamie dokładnie wiedzą, jak one w tej sytuacji się zachowają.
      A prawda jest taka, że to się okaże (jeśli się okaże), dopiero, gdy taka sytuacja nastąpi.
      • gazeta_mi_placi Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 09:37
        Może ci pracownicy czuli się tak nieodpowiedzialni, że sami doszli do wniosku, że zostawienie dziecka pod ich opieką to narażanie go na utratę życia lub zdrowia stąd postanowili donieść na samych siebie na policję, że życie i zdrowie dziecka jest narażone? wink
      • aneta-skarpeta Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 10:08
        Czyli nie są to rodzice, którzy zwykle zostawiają dziecko, gdzie popadnie
        > ] i się nie przejmują.


        jesli do tej pory nie zostawiali przypadkowym osobom dziecka to chyba wybrali najgorszy z mozliwych, nieuwazasz?
        moj syn ma 10 lat i w zasadzie zostaje juz sam, ew z dziadkami, wujkiem, ale nigdy ( choc byłam smaotną matką) nie zostawialam go osobom obcym, w obcym miejscu , na zasadzie wchodze zostawiam i wychodzę

        poza tym to, że ktos nie przerzuca bagazy nie oznacza ze nie jest zajęty za biurkiem
        • edelstein Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 10:16
          A ja zostawialam i nic mu nie jesttongue_out
          • edelstein Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 10:22
            Te same jematki co tu sobie niewyobrazaja zostawienia dziecka bronily Kasi bo ma fas,zla tesciowa i ciezkie dziecinstwo,jednym slowem rypniecie glowka dzieciaka o podloge jest ok,biedna matka nie miala pomocy i tak dalej,a zostawienie dziecka pid opieka jest niewybaczalne.Jakos przestaje sie dziwic,ze w watkach o psychiatrach i psychologach maja tyle do powiedzenia,z takim podejsciem to nie psychiatra tylko dom bez klamek by sie przydal niektorym tutaj.
            • aneta-skarpeta Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 10:34
              edelstein napisała:

              > Te same jematki co tu sobie niewyobrazaja zostawienia dziecka bronily Kasi bo m
              > a fas,zla tesciowa i ciezkie dziecinstwo,

              nieprawda, ja nigdy nie broniłam
              • edelstein Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 10:43
                I jak zwykle znajdzie sie wyjatek.Wiekszosc bronila.
                • duzeq Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 13:46
                  > I jak zwykle znajdzie sie wyjatek.Wiekszosc bronila.

                  Ja nie bronilam.
                  Wykaz te wiekszosc na konkretnym przykladzie albo przestan pitolic.
                  • nangaparbat3 Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 14:45
                    Ja broniłam. ale co to ma do rzeczy?
                    Bardziej znamienne wydaje mi sie ze ktos, kto tamtą matke chciałby umiescic w Auschwitz, a siebie sama w roli kapo, uwaza, że dwuletnie dziecko mozna traktowac jak przedmiot.
                    • gazeta_mi_placi Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 24.07.12, 09:29
                      Jaki przedmiot?
                • nangaparbat3 Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 14:43
                  Wszystko ci sie miesza. Nie przypominam sobie, by ktorakolwiek z broniacych Katarzyny twierdziła, ze dziecku nie stala sie krzywda.
            • claudel6 Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 13:16
              jaka większość? ja nigdy tamtej dziewuchy nie broniłam.
        • naturalna59 Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 10:21
          Wedlug mnie branie na takie wakacje malych dzieci jest glupota i nieodpowiedzialnoscia doroslych.
          Po pierwsze takie dziecko najczesciej zle znosi lot samolotem i czesto cala droge placze, po drugie takie upaly w srodku lata dla dzieci nie sa zbyt zdrowe, w koncu naszym naturalnym srodowiskiem jest klimat umiarkowany, a zwiedzanie z takim malym dzieckiem to idiotyzm z powodow wiadomych. Duzo zdrowsze i milsze dla malego dziecka sa wakacje na wsi, lub nad naszym morzem gdzie inhalacje jodowe w czasie wietrznej pogody sa polecane przez lekarzy. Mysle ze po chwilowej traumie (zaledwie pol godziny wsrod obcych ludzi) pobyt z dziadkiem i opiekunka bedzie duzo przyjemniejszy dla tej malej, wiec juz nie lejcie tak tych krokodylich lez nad jej nieszczesciem.
          Rodzice zawinili ze nie zaznajomili sie z przepisami o paszportach dla dziecka, natomiast w ogolnym rozrachunku dziecku to wyjdzie na dobre.
          • edelstein Re: Uau, "narażenie życia lub zdrowia dziewczynki 23.07.12, 10:26
            Co ty opowiadasz,juz napisaly,dziecko nie bedzie miec zdjec z urlopu w Grecji,to bedzie dla niego trauma jak spojrzy w album a tam nic.Moje dziecko bedzie mialo cholerna traume,bo z wiekszosci wyjazdow nie ma zadnych zdjec,mam ciekawsze rzeczy do robienia niz latanie z aparatem.
    • dziennik-niecodziennik Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 10:37
      popytalam kolezanek z pracy. wszystkie dzieciate i dla wszystkich taka wycieczka to nie kichnął popluł, tylko trzeba troche przyoszczędzic. wszystkie by zostały, jedna by została, osobiscie załatwiła opiekę, wytłumaczyła co i jak i najwyzej poleciała dzień później.
      mąż też wybrał tę ostatnią opcję, z tym że zaleznie do tego jak by se dziecko czuło. jakby bylo kiepsko to wolałby zostac.
      opcja zostawienia dziecka na lotnisku pod "opieką" obcych osób i uciekania przed nim do samolotu została jednogłośnie uznana za opcję dla debili...
    • kamelia04.08.2007 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 11:02
      zachowali sie skandalicznie ci rodzice.

      Przez ich głupote nie tylko dziecko nie pojechalo na wakacje, to i zostalo zostawione jak zbedna walizka w przechowalni
      • isa1001 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 11:49
        Olaboga! Przecież tu nie chodzi o to, że dziecko nie poleciało do Grecji, że musiało zostać z dzieckiem, że nie będzie miało zdjęć z plaży i nie leciało samolotem. Chodzi o sposób, w jaki to się odbyło. Naprawdę jest ktoś, kto powie, że OK jest ta ucieczka matki przez zapłakaną, przerażoną dwuletnią córką? Naprawdę jest ktoś, kto tak samo spierdzieliłby na lotnisku przed własnym dzieckiem, po to żeby polecieć na wakacje? Kto by się nie zatrzymał i nie przytulił tego dziecka?
        • isa1001 Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 11:50
          oczywiście, że musiało zostać z dziadkiem...
        • gazeta_mi_placi Re: na wakacje jednak lecimy bez dziecka 23.07.12, 14:32
          Samolot niestety nie poczeka aż matka będzie w stanie uspokoić mocno rozhisteryzowane dziecko.
          Wiele matek w podobny sposób codziennie zostawia dzieci w żłobkach i przedszkolach, a czasem pierwszy raz z opiekunką i jakoś dzieci żyją bez stałych zmian w mózgu z tego powodu.
    • graue_zone Edel i Lola 23.07.12, 13:06
      Ja Wam bardzo współczuję. Nigdzie nie pisałyście, że Wasze dzieci są opóźnione w rozwoju, skoro jako dwulatki nic nie kumały i było im w zasadzie wszystko jedno, z kim przebywają, gdzie zostają, jadą czy nie, nie pojmowały, że jadą nad morze/w góry... Tylko proszę, nie przykładajcie miary Waszych biednych dzieci do innych, rozwijających się normalnie.
      • gazeta_mi_placi Re: Edel i Lola 23.07.12, 14:28
        Psychologowie uważają, że dziecko zaczyna zapamiętywać zdarzenia średnio od 3 roku życia, pewnie wyjątki co zapamiętują nieco wcześniej lub nieco później niż ten wiek zawsze się znajdą, ale nie jest to regułą.
        • dziennik-niecodziennik Re: Edel i Lola 23.07.12, 14:33
          gazeta, czy zatem Twoim zdaniem z dzieckiem do 3rż mozna zrobic wszystko bo przeciez i tak nie zapamieta?...
          • nangaparbat3 Re: Edel i Lola 23.07.12, 14:41
            wydaje się, ze nie tylko Gazeta tak sądzi
            Przypomina mi to pewną matkem ktora na połozniczym, kiedy gadalam do mojego nowego rodka, powiedziala: Po co pani do niej mowi, przecież ona i tak nie slyszy.
            To przekonanie powodowalo, ze polskie niesłyszące dzieci trafiały do lekarza o za poźno, by mozna im było pomoc.
            Ignorancja bywa mordercza.
            • gazeta_mi_placi Re: Edel i Lola 24.07.12, 09:31
              O odpowiedział Ci coś? A może cokolwiek rozumiał z Twojego słowotoku?
              Aż przypominam sobie jakąś laskę na ulicy co niemowlakowi w wózku (maks może z 5 miesięcy) tłumaczyła, że właśnie jadą do domu po kompocik big_grin big_grin
              • dziennik-niecodziennik Re: Edel i Lola 24.07.12, 09:35
                głupia baba, nie? po kiego sie w ogole do takiego gó...arza odzywac, jak mozna siedziec w domu na macierzyńskim w błogiej ciszy? big_grin
              • antyideal Re: Edel i Lola 24.07.12, 09:36
                Twoja ignorancja jest rozbrajajaca :d
        • verdana Re: Edel i Lola 23.07.12, 14:35
          Rozumiem zatem, zę dzieci nie pamiętają niczego, czego nauczyły sie przed trzecim rokiem zycia, tak? Że dzieci z DD nie pamiętają, zę tam były jako niemowlęta, więc nie mają prawa mieć choroby sierocej?
          Pamięć wydarzeń to jedno, a pewne przezycia, ksdztaltujące człowieka, to drugie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Edel i Lola 23.07.12, 14:37
            > po 3 tyg jechałam 400 km od domu z dzieckiem pomagac w organizacji pogrzebu dz
            > iadka męza - juz nie pamietałam porodu

            az dziwne ze w ogole ktoś mówi!...
          • pawlinka nagranie monitoringu 25.07.12, 17:57
            www.dziennikzachodni.pl/artykul/624067,zostawili-corke-na-lotnisku-i-polecieli-do-grecji-zobacz,1,1,id,t,sm,sg.html#galeria-material
Inne wątki na temat:
Pełna wersja