Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horror.

26.07.12, 23:06
Tak jak powstrzymuję się od opisywania moich doświadczeń społecznych, bo ludzie to różne są i niech im tam, tak dziś opiszę.
Byliśmy z dziećmi (6 i 3) na placu zabaw. Dosyć późno, nie było dużo dzieci.
Starszy ćwiczył jazdę na rowerze, więc jakby go nie było wink
Młodszy sobie biegał i robił różne rzeczy.
Pojawiła się dziewczynka, na oko 8-9 lat, ze sporą nadwagą i zaczęła się bawić z maluchami.
Zerknęłam na nią, na dzieci i wszystko było ok.
Nagle okazało się, że 2 metry dalej siedzi jej mama i czyta coś.
I mama syczy "jessssu, jak ten chłopak się drze" (czyli mój)
"Boszszsz, gdzie są jego rodzice" (byłam 2 metry obok, wiedziała, że to my)
Dziewczynka zaczęła zabierać wszystkie zabawki na placu, a kiedy dzieci zaczęły protestować, to ta znowu: "odejdź od tych dzieci, niektorzy rodzice kompletnie nie wychowują dzieci, niektórzy rodzice pozwalają dzieciom na niegrzeczność, ty taka nie jesteś, odjedź, zostaw te wstrętne dzieci".
Mój mąż w osłupieniu stwierdził (szeptem oczywiście), że babka jest jerdolnięta.
Dzieci dalej się bawiły same, bez dziewczynki, ale ona ciągle pdbiegała i coś im zabierała, rozwalała. Więc te małe zaczęły płakać, a babka na to "idę to zgłosić ochronie, niech wyprowadzą te zwierzęta", a jej córka "idź,idź, zgłoś!".

W końcu mój mąż nie zdzierżył i pyta czemu, jeśli ma jakieś pretensje to syczy do dziecka, a nie ma odwagi powiedzieć wpost, a ona na to UWAGA TERAZ BĘDZIE ODPOWIEDŹ DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH:


"ja o takich jak wy to na forach piszę, bo tu szkoda gębę otwierać"


No, niejedną taką psychopatkę przyszło mi czytać, a wczoraj spotkałam.
    • mruwa9 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:11
      no to ktora to byla?
      Przyznac sie!
      • beti222 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:15
        Nie wiem czy na Twoim miejscu wytrzymałabym takie komentarze. Chyba bym odpysknęła odpowiednio, bo by mi ciśnienie skoczyło, chociaż zdaję sobie sprawę, że byliście pewnie w szoku po komentarzach tej kobiety, bo normalni ludzie nie zachowują się jak niewychowane bufony czyli mamusia owej dziewczynki. Ludzie to jednak potrafią być bezczelni i to bez powodu.
        • sarling Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:21
          Wiesz, kiedy mam czyste sumienie (a moje sumienie jest nadwrażliwe), a widzę, że ktoś się absurdalnie miota, to nawet mam niezły ubaw, ale jak już zaczeła syczeć o tych zwierzętach, to zastanawiałam się kogo tu wyprowadzać.
          Rodzice innych dzieci nie słyszeli tej babki, tylko widzieli działalność dzieweczki i też zaczynali się wkurzać, ale ochrony nikt nie chciał wzywać wink

          Wczoraj byłam oburzona, ale dziś to mi tylko dzieciaka żal.
          • beti222 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:27
            Po komentarzu o tych zwierzętach i ochronie, trzeba było powiedzieć "proszę iść koniecznie po ochronę, niech wezwą greenpeace, bo jakiś wieloryb atakuje moje dzieci na placu zabaw" big_grin, rety nie wiem czy odmówiłabym sobie tej przyjemności, ale łatwo mi pisać, jakbym była w szoku tak jak Ty, to też nie wiem czy by mnie nie wmurowało.
            • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:32
              bo jakiś wieloryb atakuje moje dzieci na placu zabaw"
              co za dno
              • beti222 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:41
                Może i dno, ale idealnie wpasowujące się w zachowanie owej pani z placu zabaw.
                • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 14:13
                  Uderzasz tym w bogu ducha winnego dzieciaka i to jest właśnie dno.
                  • beti222 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 14:58
                    Przestań, napisałam niżej co na poważnie bym zrobiła, a od takiego komentarza bym się powstrzymała, także nie bij piany o nic. Poza tym dziewczynka nie taka znowu niewinna, jak wynika z opisu autorki.
                    • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 15:29
                      Poważnie wierzysz, że zwraca się uwagę grzecznym dzieciom? No tak, głównym przewinieniem tej dziewczynki jest to, ze miała nadwagę.
                  • jowita771 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 28.07.12, 10:37
                    Dzieciak nie musiał tego słyszeć, a mamę by trochę utemperowało.
                    Z ludźmi trzeba rozmawiać ich własnym języku, inaczej mogą nie zrozumieć. Jak wyjeżdżam za granicę, to też staram się chociaż kilka podstawowych zwrotów przyswoić. Język chama to jak każdy inny obcy język.
    • jowita771 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:11
      Faktycznie na idiotkę trafiłaś. Trzeba było syczeć, tak, jak ona: odejdź, tłusta dziewucho, od moich dzieci. Dziewczynka nie musiała słyszeć, ale matce by dobrze zrobiło.
      • beti222 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:17
        jowita771 napisał:

        > Faktycznie na idiotkę trafiłaś. Trzeba było syczeć, tak, jak ona: odejdź, tłust
        > a dziewucho, od moich dzieci. Dziewczynka nie musiała słyszeć, ale matce by dob
        > rze zrobiło.

        Właśnie chyba od tej złośliwości też chyba bym się nie powstrzymała big_grin
        • platki_sniadaniowe Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:43
          beti222 napisała:

          > jowita771 napisał:
          >
          > > Faktycznie na idiotkę trafiłaś. Trzeba było syczeć, tak, jak ona: odejdź,
          > tłust
          > > a dziewucho, od moich dzieci. Dziewczynka nie musiała słyszeć, ale matce
          > by dob
          > > rze zrobiło.
          >

          no i czym byście sie różniły od tamtej?
          dokladnie ten sam poziom...
          • beti222 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:49
            A jak przykro musiało być dzieciom autorki ? Dziewczynce kilka słów krytyki tylko dobrze by zrobiło. Nie mówię, że złośliwość w jej kierunku byłaby dobrym rozwiązaniem, byłaby to reakcja emocjonalna, nie koniecznie dobra, ale poważnie mówiąc nie pozwoliłabym na to aby ktoś w ten sposób komentował moje dzieci. Pewnie, że ugryzłabym się w język i nie komentowałabym figury dziewczynki, ale pewnie jakoś bym zareagowała.
            • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 15:31
              Dziewczynce kilka słów krytyki tylko dobrze by zrobiło.
              Przykto się Ciebie czyta.
              • gazeta_mi_placi Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 15:48
                Mnie się przykro czyta, że tak małe dziewczynki i już się zachowują jak ostatnie mendy sad
                • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 17:38
                  Tzn?
            • sarling Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 28.07.12, 10:06
              Moje dzieci nie słyszały tych syków. One były do nas przecież.
              Natomiast krytykowanie dziewczynki jest, moim zdaniem, beznadziejne.
          • mmena Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 30.07.12, 16:28
            > no i czym byście sie różniły od tamtej?
            > dokladnie ten sam poziom...

            W poziomy to się można bawić z profesorem, a z chamem to trzeba po chamsku bo inaczej nie zrozumie. Nie ten poziom, właśnie.
            Tekst z wielorybem i greenpeace pierwszorzędny. Szkoda, że nie padł w realu.
      • sarling Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:27
        Ale to byłoby strasznie słabe, na poziomie tych maluchów, daj spokój.
      • platki_sniadaniowe Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:44
        Trzeba było syczeć, tak, jak ona: odejdź, tłust
        > a dziewucho, od moich dzieci.

        przyganiał kocioł garnkowi...
        • jowita771 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 28.07.12, 10:39
          Nie rozumiem twojego postu
    • solejrolia Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:13
      big_grin
      cóż, internet pod strzechy trafił
    • goodnightmoon Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:13
      WOW ... ciekawe, która to wink

      Współczuję, przykro mieć do czynienia z psycholami uncertain
    • antyideal Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:14
      To nie ja,
      mam 8letnie ale chude i plci męskiej tongue_out
    • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:17
      Z Twojego opisu wynika, że masz 2 anioły, nie dwóch synów. Relacja nieprawdziwa, jak dla mnie, a z pewnością bardzo subiektywna i emocjonalna.
      • sarling Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:25
        To teraz zacytuj fragment świadczący o tym, że opisałam młodsze dziecko, które brało w tym udział jako anioła.
        Jeśli nie znajdziesz takiego, to uznaję, ze się przypieprzasz, nie od dziś zresztą kiss
        • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:31
          Napisz dlaczego ta kobieta się do was rzucała? Przyznaj, że się wydzierali, biegali jak opętani, rzucali wyzwiskami, piaskiem, nie pozwolili bawić się swoimi zabawkami dziewczynce Z NADWAGĄ. Bo nie wierzę w sytuację, gdzie siedzą sobie chłopcy w piachu (jak anioły) i nagle obcy ludzie zaczynają komentować i się oburzać.
          Ten buziaczek to do mnie?
          • bi_scotti Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:37
            naomi19 napisała:

            > Napisz dlaczego ta kobieta się do was rzucała? Przyznaj, że się wydzierali, bie
            > gali jak opętani, rzucali wyzwiskami, piaskiem, nie pozwolili bawić się swoimi
            > zabawkami dziewczynce Z NADWAGĄ. Bo nie wierzę w sytuację, gdzie siedzą sobie
            > chłopcy w piachu (jak anioły) i nagle obcy ludzie zaczynają komentować i się ob
            > urzać.

            Ty tak na powaznie? Wizje masz, czy co? 3-latki w piaskownicy sie wydzieraja jak opetani, rzucaja piaskiem i wyzwiskami, oceniaja nadwage 2 i pol raza starszej od nich dziewczynki? W jakim to reality?
            A nawet jesli dzieciaki sobie krzyczaly i rzucaly piachem to na to wlasnie jest piaskownica!
            Swoja droga, 8-letnia panna dajaca sie w ogole namowic mamie na wyprawe do piaskownicy to jakis ewenement. Raczej bym oczekiwala, ze bedzie sie kolegowac z tym 6-latkiem na rowerze. I wtedy to faktycznie bylby problem dlugoterminowy, bo perspektywa tesciowej dla syna autorki watku bylaby dramatyczna tongue_out
          • sarling Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:40
            Nie, te dzieci (3 dziewczynki i mój 3 latek) bawiły się NORMALNIE. Głownie biegały i przenosiły dmuchane elementy z miejsca na miejsce.
            Dziewczynka była od nich z 2 razy starsza, większa, zabierała wszystko co jej wpadło w ręce, zachowywała się tak, jakby to był jej plac zabaw. Mamcia tym bardziej.

            Dlaczego wolisz czytać to tak, żeby mi przygrzać?
            No?
            • naomi19 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 14:17
              Nie chcę ci przygrzać, nie mam ku temu żadnych powodów. Po prostu nie uwierzę, że kobieta się tak zachowywała względem grzecznych, normalnie zachowujących się kilkulatków. JEŚLI tak rzeczywiście było (oni nie wydzierali się wniebogłosy, nie obrzucali się piaskiem, nie bili, nie wyrywali dziewczynce Z NADWAGĄ zabawek) to mogę Ci przyznać rację, ale wolałabym też poznać opinię tej drugiej matki, sądzę, że jej opowieść byłaby tak różna od Twojej, że mogłaby nie mieć ani jednego punktu wspólnego.
              • sarling Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 28.07.12, 10:10
                Oczywiście. Jej opowieść brzmiałaby "Byłam z moją córeczką na placu zabaw. Mała chciała się pobawić, ja poczytać. Ale nie, oczywiście pojawiły się tam mądre mamuśki, bezstresowo wychowujące i pozwalały na dzikie ryki i bieganinę. Córka nie mogła się sama pobawić, bo te małe tam się kręciły, a rodzice kompletnie nie reagowali. Szczyt chamstwa."
                Wiesz co to jest brak adaptacji i postawa roszczeniowa?
              • jowita771 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 28.07.12, 10:45
                A jeśli nawet nie pozwolili dziewczynce (z nadwagę czy bez) bawić się swoimi zabawkami, to jest to powód do nazywania ich zwierzętami? Ja dzieci uczę, żeby się dzieliły swoimi zabawkami, ale bez przesady, tzn. jak same się bawią, to nie muszą oddawać tylko dlatego, że ktoś ma ochotę też się bawić tą konkretna zabawką. Chyba, że chodzi o gości w naszym domu.
                Te dzieci nie musiały dawać innej dziewczynce swoich zabawek.
          • anorektycznazdzira Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:46
            Wyzwiskami? TRZYlatki???
          • gazeta_mi_placi Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 13:27
            Jak średnio przepadam za głośnym zachowaniem dzieci tak uważam, że w miejscach dla nich przeznaczonych takich jak właśnie plac zabaw nie muszą siedzieć cicho jak trusia.
    • anorektycznazdzira Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:23
      big_grinbig_grinbig_grin
      ZAJEFAJNE
    • shellerka to nie ja :D 26.07.12, 23:54

    • jagienka75 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 26.07.12, 23:55
      Rzeczywiście pie...ięte babsko. Ja bym ją opierniczyła i ciekawe, co by napisała na forachsmile
      Trochę szkoda, że już teraz o tym napisałaś. Trzeba Ci było poczekać do końca tygodnia a kto wie, czy sama by się nie ujawniła?
      Niestety, tych niezrównoważonych psychicznie jest od zatrzęsienia w realu oraz na forach.
    • nangaparbat3 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 00:01
      Piekne!
      Mnie ostatnio opierniczyla baba na lące za to, że moj pies ma złą piłkę - złą, bo JEJ pies może ja przegryźć. Kazala kupic inną.
      Podejrzewalam, ze pisze na forach, ale sie nie ujawnila niestety sad
    • gazeta_mi_placi Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 13:22
      Bu ha ha...
      Z tym ostatnim zdaniem żartujesz, prawda? big_grin
      • sarling Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 28.07.12, 10:12
        Gdyby nie to ostatnie zdanie - nie opisałabym tej sytuacji.
        Moim zdaniem kobieta jest kompletnie odrealniona.
        Zapomniała jak zachowują się 3 latki, w sieci ma opisy idealnych dzieciątek, nie komunikuje się normalnie wprost itd.
        Ona w dodatku była bardzo dumna, że opisze (?) to w necie.
        Zakładam, że sieć wielka i nie tylko ematką stoi wink
    • triss_merigold6 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 13:26
      O, to nie ja. Nie mam dziewięciolatki z nadwagą. smile
    • chipsi Nie ja! 27.07.12, 14:04
      Ale zryta baba big_grin

      Przyznam się tu jednak do niskiego zachowania wobec pewnego dziecka na placu zabaw. 2 najstarsze dziewczynki postanowiły nie wpuszczać na konstrukcję (niby-zamek ze zjeżdżalnią) innych dzieci, w tym mojego, wtedy 3-letniego. Ktoś nawet zwrócił uwagę matce gó.niary ale ta skwitowała to tekstem że one się tak bawią. Podeszłam więc i próbuję spokojnie poprosić dziewuchę by się dała innym dzieciom też pobawić na co ta że mam się odwalić... Podeszłam więc bliżej i spokojnie oświadczyłam smarkuli że jak sie nie odsunie to jej tak wpie.dole że jej mamusia nie pozna... Podziałało.
      • a-ronka stawiam,że to lipcowa 27.07.12, 14:27
        i jej dziecko cudownego związku.
        Przecież to taka zdolna,piękna i cudowna fasola,że podrosła,nabrała inteligencji i ciałka bo mamusia karmi ją fasolką,bobem i krewetkami.
        Niunia rośnie i rozbija się po placu zabaw a mamunia strzela komenty na forach tongue_out

        • julka-4 Re: stawiam,że to lipcowa 27.07.12, 14:50
          Też stawiałam na Lipcowąbig_grin Ale wiek dziecka nie bardzo tu pasujewink
      • kika989 Jak bum cyk cyk, to nie ja :-) 27.07.12, 15:01
        Przyznam się tu jednak do niskiego zachowania wobec pewnego dziecka na placu za
        > baw.


        To ja tez cos wyznam.
        Dawno temu gdy syn miał jakies 2,5 roku byliśmy na placu zabaw. Syn głownie w piasku grzebal. Obok nas siedział przemiły chlopiec o ognistych wlosach, na oko lat 4.

        W pewnym momencie dołaczyła hoza dziewoja -lat może 6- trudno wyczaić bo upasiona dokumentnie.
        Przez jakis czas zabawa trwala.
        Potem dziewoja zażadala od 4 latka lopatki- jego wlasnej. Nie dał. No i wtedy smarkula: "głupi rudzielec. Paskudny rudzielec"
        Zwrócilam jej uwage- glosno. Zlala to.

        Zwabiona moja uwaga podeszla jej matka, ale nic nie powiedziała corce.
        Smarkula znowu: "Rudy, brzydal"

        Chlopiec milczal- lzy w oczach (jego matka huśtala drugiego parę metrow dalej, patzryla, ale nie słyszala na bank"

        Matka hożej dziewoi nadal nic.

        No to pytam:
        -czemu tak do neigo mówisz?
        ona: no bo jest rudy przeciez. to mu to mowię
        ja: "Acha, a ty jesteś grubasem i ci to mowię.

        Matka- burak, dziewoja otworzyła dzióbek i burak, poszły- matka coś tam mruczala pod nosem w moim kierunku, ale to nic smile

        Za to chlopiec obdarzyl mnie takim usmiechem, że nawet gdyby mnie sklęli -warto było.
        • naomi19 Re: Jak bum cyk cyk, to nie ja :-) 27.07.12, 15:33
          No to pytam:
          -czemu tak do neigo mówisz?
          ona: no bo jest rudy przeciez. to mu to mowię
          ja: "Acha, a ty jesteś grubasem i ci to mowię.

          żenka.
          • gazeta_mi_placi Re: Jak bum cyk cyk, to nie ja :-) 27.07.12, 15:47
            Nie, to dokładnie taka metoda jaką widziałam w zastosowaniu mojej siostry.
            Jej dziecko jak miało może niecałe dwa latka miało etap złośliwego i mocnego (nie wiecie ile siły może być w tak małych paluszkach big_grin ) ciągnięcia za włosy, siostra starała się tłumaczyć, pokazywało się też dziecku że to boli (ała, boli), nic nie pomagało. Kiedyś siostra poszła po rozum do głowy i po prostu też pociągnęła dziecko za włosy (zaraz po tym jak ono pociągnęło), dziecko się rozpłakało, ale chyba zrozumiało, że ciągnięcie innych za włosy nie jest zabawne smile bo od tej pory przestało.
            Tak samo w tej sytuacji, dziewczynce na pewno zrobiło się przykro, że została nazwana grubasem, ale być może dzięki temu następnym razem (a kto wie, może i następnego razu nie być big_grin) zanim dokuczy innemu dziecku wyśmiewając jego wygląd trzy razy się zastanowi big_grin
          • m_incubo Re: Jak bum cyk cyk, to nie ja :-) 27.07.12, 16:14
            Za to skuteczne. Ty byś pewnie nic nie powiedziała, tylko pochyliła się z troską nad dziewuszką, która ani chybi jakieś traumy w ten sposób odreagowuje.
      • jowita771 Re: Nie ja! 28.07.12, 10:54
        > Przyznam się tu jednak do niskiego zachowania wobec pewnego dziecka na placu za
        > baw

        > m też pobawić na co ta że mam się odwalić... Podeszłam więc bliżej i spokojnie
        > oświadczyłam smarkuli że jak sie nie odsunie to jej tak wpie.dole że jej mamusi
        > a nie pozna...

        big_grin Mnie aż tak się nie zdarzyło, ale dwa czy trzy razy stanęłam koło dziecka i patrzyłam takim wzrokiem, że uciekało potem na mój widok. Raz chłopiec na oko siedmioletni sypał rzucał drobnymi kamyczkami moją wtedy trzylatkę. Jak przy nim stanęłam, to jeszcze namawiał do tego koleżankę, a potem mnie zobaczył. A potem poszedł na ławkę i usiadł grzecznie obok babci, a ona się dziwiła, że taki spokojny.
        Drugi raz dwie dziewczynki chciały moją córkę, młodsza od nich o parę lat, przepłoszyć ze zjeżdżalni i szczuły ją psem. Piesek nieduży, ale warczał, moja córka stanęła i nie wiedziała, co dalej. Wlazłam między nią a dziewczynki i gó...ary odeszły spod zjeżdżalni, a za chwilę też z placu zabaw, bo łaziłam prawie za nimi, widać było, że się mnie boją.
        • gazeta_mi_placi Re: Nie ja! 30.07.12, 16:30
          A jaką masz fizjonomię?
    • koza_w_rajtuzach Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 14:55

      > "ja o takich jak wy to na forach piszę, bo tu szkoda gębę otwierać"

      ha ha ha
    • lelija05 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 15:58
      A może ta dziewczynka jest opóźniona i stąd ta zabawa z małymi dziećmi, a zachowanie matki to reakcja obronna, po jakiś niemiłych wcześniejszych komentarzach na temat jej dziecka?I zazdrość?

      Ale mimo to nie usprawiedliwiam jej, odreagowywanie kosztem małych dzieci, jest kiepskim pomysłem na poprawę samopoczucia.
      • gazeta_mi_placi Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 16:05
        Nie sądzę aby była opóźniona pod względem umysłowym, do złośliwości trzeba być inteligentnym.
        • lelija05 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 16:08
          No ale z tego co przeczytałam, dziewczyna powiedziała tylko: idź, zgłoś.
          A złośliwości padały z ust matki.
          A zachowanie dziewczynki może sugerować opóźnienie.
          Ale nie wymądrzam się, nie było mnie tam, Sarling może się wypowie smile
          • m_incubo Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 16:16
            Zachowanie dziewczynki (zwłaszcza poparte tekstami matki) sugeruje rozwydrzenie, a nie opóźnienie.
            • lelija05 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 16:21
              No ale mimo wszystko szkoda dziecka, mając taką matkę, chyba nie ma koleżanek, skoro bawiła się z takimi maluchami. Z podejściem, wszyscy są głupi, ja jestem super, raczej ciężko zostać duszą towarzystwa.
              Chociaż różnie bywa...
        • oldrena1 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 17:17
          > do złośliwości trzeba być inteligentnym.
          Ktoś cię oszukał. Nie trzeba.
    • jamesonwhiskey Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 16:07
      > "ja o takich jak wy to na forach piszę, bo tu szkoda gębę otwierać"


      piekna historia i jakze prawdziwa
      • leokadiaxx Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 16:58
        Ah te place zabaw co roku muszę zaliczac pomiędzy wyjazdami wakacyjnymi mojego dziecka i codziennie trafiam na jakąś oszołomkę (dziwnym trafem zazwyczaj to kobieta )szczerze mówiąc nienawidze tych piaskownic ale zmuszam się dla dziecka.
        dziś np Moj mały huśtał się na huśtawce , nie minęło 5 minut jak na placu zabaw pojawiła sie babcia z wnusią , baba podleciała pod tę hustawkę , i drze sie do mojego dziecka " długo sie jeszcze bedziesz hustał , zejdz że " moje dziecko zamurowało ale nic huśta sie dalej , baba drze sie na pół placu zabaw" Oliwka chodz ja ci tu kolejke trzymam" i dawaj dalej na moje dziecko " złaź , zejdź przecie cały dzien sie nie bedziesz hustał " itd , mała dziewczynka siedzi w piasku i drze sie do babki że ona nie chce się huśtać bo lepi zamek , ale babka dalej huzia po moim dziecku które juz nie widziało jak zaregowac było bliskie płaczu , w koncu babka widząc ze wnuczka nie zainteresowana w przestrzeń fukła " i tak to wszytko tu badziewne ,bylejaki plac zabaw , w domu mamy porządne zabawki " ...
        • ib_k Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 18:02
          leokadiaxx napisała:
          ...

          i ty tak spokojnie patrzyłaś jak bacia "drze sie do [...] dziecka" i "dalej huzia po [...] dziecku które juz nie widziało jak zaregowac było bliskie płaczu", nic nie zrobiłaś? zaiste dziwna jesteś...
          • leokadiaxx Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 19:30
            Tak postanowiłam obserwowac scenkę ,tym bardziej że nie siedziałam bezpośrednio przy huśtawce lecz obok na ławce
            a awantury na placach zabaw to nie jest moja specjalność , zlewam podobne babska i bzdurne sytuacje , moje dziecko tez bo nie odzewało sie słowem tylko dalej huśtało. gdyby była jakas akcja że ktos by syna zaczął dotykać czy wyzywac byłby wulgarny czy agresywny na pewno bym wkroczyła i interweniowała.
    • kozica111 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 17:23
      Zachowanie mamusi, fakt durne, a jak się ma do tego nadwaga jej córki?
    • kawka74 Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 19:25
      Niezłe, niezłe.
      Mam dwuipółletnią córkę z niedowagą, więc się nie poczuwam wink
      • kajmanik Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 27.07.12, 20:42
        wiek dziecka się w miarę zgadza i to ze syczę ( żebym ja tylko syczała...wink też. ale ja nienawidzę placów zabaw więc unikam ich jak ognia, córa nie ma nadwagi i obecnie jest nad morzem. tak ze to nie jawink
        • barbibarbi Re: Bliskie spotkanie III stopnia z ematką - horr 28.07.12, 10:38
          ale litości, kobiety. Ile jest tych matek na forach? Takich stale piszących? 100, 300 na ematce? bo nie więcej. Jakie jest prawdopodobieństwo spotkania takiej na placu zabaw? Nikłe. Dla przeciętnej matki pisanie i czytanie forów to jakaś egzotyka. Ja osobiście nie znam w realu nikogo kto by pisał na forach. Dodatkowo ematki są rozproszone po miastach i wioskach polskich, wiele mieszka poza Polską. Jakoś nie chce mi się wierzyć w komentarz tej "wrednej" matki, że ona to na forach pisze.
    • q_fla Re: To proste jak kwadratura koła.... :P 30.07.12, 16:51
      To przecież była zjawa1 tongue_out big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja