wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie długie

    • dydaki wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:02
      a jeśli ten ex pojechał by na wakacje ze swoim znajomym z pracy? i chciał zabrać dziecko?
      kumplują się, kumpel akurat jest słomianym wdowcem bo żona za granicą, więc sobie panowie wymyslili że pojadą nad jeziora razem, plus 9 letni syn.

      to co - puszczać syna czy nie puszczać?
      dwóch samotnych facetów to standardowo znaczy piwko i panienki?
      dla dziecka zgorszenie i zaniedbanie ?
      • wioskowy_glupek Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:06
        Nie sądzę żeby jechał z kolegą którego znał 3 tygodnie, nie przedstawił by go też jako nowej potencjalnej mamusi synowi, nie sypiał z nim, nie spędzał wolnego całego czasu... Jest różnica jednak...
        • dydaki Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:09
          on kolegę zna długo, w dawnych czasach lubili nieźle popić razem i poimprezować.
          ale dziecko nie zna kolegi wcale. i?
          • wioskowy_glupek Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:21
            Dziecko znać nie musi, ważne żeby ojciec znał i był kolegi czy też przyjaciela pewny... Kolega to nie to samo co 18 letnia "narzeczona".
            Natomiast gdybym wiedziała, że wyjazd ma mieć charakter pijackiej libacji z wyrywaniem dup w dyskotekach to też bym dziecka nie puściła.
            • triss_merigold6 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:29
              Idiotyczne rozważanie w guście gdyby babcia miała drucik, to by była radiostacją.
              Nie puściłabym dziecka z ojcem i jego kolegą na wyjazd polegający na chlaniu i wyrywaniu panienek, tak samo jak nie puściłabym 7,5-latka z ojcem na Woodstock.
              Rozważam teoretycznie, bo akurat mój eks jest odpowiedzialny w kwestiach dziecięcych.
              • dydaki Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:35
                triss_merigold6 napisała:

                > Idiotyczne rozważanie w guście gdyby babcia miała drucik, to by była radiost
                > acją
                .
                > Nie puściłabym dziecka z ojcem i jego kolegą na wyjazd polegający na chlaniu i
                > wyrywaniu panienek


                Idiotyczne jest, że z góry zakładasz i wiesz co się będzie działo na takim wyjeździe. Kiedyś imprezowali razem, teraz mogą razem z dzieckiem fajnie spędzić czas.
                Ty się puszczałaś będąc mężatką więc też powinno się ci dzieci odebrać bo z tego wniosek, że na pewno się puszczasz nadal i to na oczach dzieci.
                • triss_merigold6 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:41
                  Ja się puszczałam?! Miałam romans ale nie na oczach dzieci. Too late, nikt mi niczego nie udowodni, rozwód był za porozumieniem stron, a świadkiem na okoliczność małoletniego był mój obecny partner, niegdysiejszy kochanek. Świadkiem za zgodą mojego eksa zresztą. P

                  Nie do mnie foch, 2 lata temu eks był na wakacjach ze starszakiem i swoją panną. Wiedziałam o tym, nie miałam nic przeciwko - ba, słowem nie komentowałam. Bo wiedziałam również, że dziecko ową pannę zna, wyraża się pozytywnie, a związek trwa od dłuższego czasu.
                  • dydaki Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:50
                    oceniacie faceta że jest taki śmaki owaki. O jego nowej pannie piszecie tu wyjątkowo podle jako "bzykadło" itd. A same takie święte zdradzaczki, puszczające się na boku małżeństwa i widać bezproblemowo niejedno świństwo w życiu robiące jak jest okazja. Więc może nawet bardziej autorka lub ty zasługujecie na epitety "kurewki" "bzykadła" itd. Gdybyście były facetami to wasze exie wieszały by na was epitety aż uszy więdną bo by miały równie słuszny powód do tego jak autorka do swojego exa, pyszczyły by tu na was suchej nitki nie zostawiając, że nie chcecie tańczyć po rozwodzie tak jak one dyktują.
                  • riki_i Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 01:11
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Ja się puszczałam?! Miałam romans ale nie na oczach dzieci. Too late, ni
                    > kt mi niczego nie udowodni, rozwód był za porozumieniem stron, a świadkiem na o
                    > koliczność małoletniego był mój obecny partner, niegdysiejszy kochanek. Świadki
                    > em za zgodą mojego eksa zresztą. P

                    Stawiam dolary p-ko orzechom, że jednak eks w trakcie sprawy rozwodowej WSZYSTKIEGO nie wiedział o waszej ówczesnej relacji. A zwłaszcza o jej forsownym ugniataniu podczas trwania małżeństwa, jako twoje remedium na depresję poporodową w stosunkach z mężem. Więc przywoływanie tego, jak to było och i ach, i jak to kochanek świadczył na sprawie rozwodowej obok rozanielonego tym faktem męża, uważam za nadużycie.
                    • robert28l Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 16:43
                      A jakie to ma znaczenie ,że nie na oczach dzieci ? Zadnego ! Byłaś pospolitą oszustką.

                      Nic tu nie trzeba udowadniać , sama opisałas swoją tfu historię.

                      Rozwód za porozumieniem stron i zdrada też ? Pewnie za zgodą męża . Żałosna jesteś.

                      Autorytet doradczo -moralny psia mać.
                  • duch_mariana Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 20:43
                    > Ja się puszczałam?! Miałam romans

                    Nazywaj to jak chcesz smile

                    > rozwód był za porozumieniem stron, a świadkiem na o
                    > koliczność małoletniego był mój obecny partner, niegdysiejszy kochanek. Świadki
                    > em za zgodą mojego eksa zresztą. P

                    Ja już naprawdę nie ogarniam jaka tam sytuacja była. Ale wiem jedno, że prędzej bym zabił dziecko i siebie, a byłą oszpecił na całe życie, żeby do końca życia była sama, niż oddał dziecko obcemu fagasowi i tańczył tak jak mi była żona zagra.
                    • triss_merigold6 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 22:26
                      Na szczęście nie mam z Tobą nic wspólnego. Mój eks nie wnosił o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy nim, kontakty ze starszakiem ma częste i regularne.
                    • anorektycznazdzira Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 23:55
                      > prędzej bym zabił dziecko i siebie, a byłą oszpecił na całe życie, żeby do końca życia
                      > była sama, niż oddał dziecko obcemu fagasowi i tańczył tak jak mi była żona za
                      > gra.

                      Marian, ale tak głębokie problemy emocjonalne naprawdę da się leczyć.
                      Specjaliści cuda robią.
          • anorektycznazdzira Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:27
            W dawnych? To nie szkodzi- logiczne chyba.
            W dawnych i w całkiem niedawnych też? Dziecko nie jedzie. Proste.
            • triss_merigold6 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:34
              W tej chwili zaczyna się forumowa gra w co by było gdyby .
              Jeśli miałabym jakiekolwiek obawy o bezpieczeństwo dziecka i dopilnowanie go, to bym nie puściła - proste. Poza tym mam konserwatywny pogląd, że wyjazd z dzieckiem/dziećmi jest dla dziecka przede wszystkim - ono ma się dobrze bawić, być zaopiekowane i mieć atrakcyjnie wypełniony czas. A już ode mnie zależy, żeby tak dobrać miejsce, żeby dorośli też się dobrze bawili i żeby można było coś robić razem.
              • aandzia43 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 02:09
                Poza tym mam konserwatywny pogląd, że wyjazd z dzie
                > ckiem/dziećmi jest dla dziecka przede wszystkim - ono ma się dobrze baw
                > ić, być zaopiekowane i mieć atrakcyjnie wypełniony czas. A już ode mnie zależy,
                > żeby tak dobrać miejsce, żeby dorośli też się dobrze bawili i żeby można było
                > coś robić razem.

                Ja też tak mam smile O w morde, Triss, ale z nas konserwatystki! Nie sądziłam, nie sądziłam... wink
                WYJAZD Z DZIECKIEM JEST DLA DZIECKA. (Ewentualnie potem ja się relaksuję już całkiem po swojemu wyjeżdżając bez dziecka) Ale jak tu przemówić do ludzi, dla których dzieciak na wakacjach jest dodatkiem do gilla i piwa mocny full?
                • lauren6 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 09:36
                  Nie przemówisz. Dla nich matka popsuła dziecku taką świetną zabawę jaką jest obserwowanie zalotów 40 letniego ojca do nowo poznanej dziewczyny, która mogłaby być jego córką. Ile tatuś jest wart powiedziało jego ostatnie zdanie do syna, napuszczające go na matkę. Po czymś takim jako rodzic w moich oczach jest skreślony.
                  • duch_mariana Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 20:39
                    > Ile tatuś jest wart powiedziało jego ostatnie zdanie do syna, n
                    > apuszczające go na matkę. Po czymś takim jako rodzic w moich oczach jest skreśl
                    > ony.

                    Ty chyba nie rozumiesz co to znaczy mężczyzna. Nie lewacka ciota majtająca tęczowymi flagami na manifach i paradach równości, tylko mężczyzna. Mężczyzna jest niezależny i nie jest w stanie funkcjonować pod butem. Jeśli sytuacja go zmusi do funkcjonowania pod butem, to mężczyzna zrobi wszystko, żeby się spod niego uwolnić i pokazać właścicielowi buta kto tu rządzi. I ojciec tego małolata właśnie pokazał kto tu rządzi. Syn już mamusi odpłaci za spieprzone wakacje.
                    • triss_merigold6 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 22:29
                      Jasne, jasne. Prawdziwy mężczyzna jest wolny jak taczanka na stepie i na złość babie odmrozi sobie uszy. Nie angażuj się tak, najbardziej macho muchacho są pantoflarze, którym nie wolno nawet pisnąć, że wolą ziemniaki od kaszy gryczanej.
                    • wioskowy_glupek [...] 02.08.12, 23:38
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • praleczka_live Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 01.08.12, 22:36
            Dokładnie, a co gdyby jechał z grupą znajomych, ktorych dziecko nie zna?

            Wydaje mi się autorko, ze trochę koloryzujesz.
            Dziewczyna jednak nie ma 18-stu lat tylko trochę więcej.
            Czy na pewno znają się tylko 3 tygodnie i w takim czasie byli juz na 3 wycieczkach? dziewczyna dzwoni do ciebie pyta co robi nie tak? Po 3 tygodniowej znajomosci to ona by się nawet nie interesowała kim Ty jesteś.

            Sama mam podobną sytuację,z tym że o tyle gorszą, ze Nexia przyczyniła się do rozpadu naszego związku. Ojciec też trochę lekkoduch, trochę pozer. Teraz są już razem 5 lat, ale też zabierał ją ze sobą 2 tyg po wyprowadzce z domu.
            Nie zabraniam kontaktu skoro wiem, że realnie żadna KRZYWDA mu się nie dzieje, a że chodzi spać o 1 w nocy bo tata ma gości albo je pizze na śniadanie? Trudno.
            Nie jest już taki mały. Pewne wartości ma wpojone. Niech sie hartuje. Mały jest zadowolony, lubi jeździć do ojca, więc ja się nie czepiam.
            Nie przyszłoby mi też do głowy żeby egzaminować Exa z tego, czy zakłada małemu czapkę, poza tym u nas na rower zakłada się kask i to jest raczej dla każdego oczywiste. Jak jedzie do ojca z rowerem, to pakuję też kask.

            Natomiast nigdy Exa nie wybielam, ani nie oczerniam , jeżeli sie z czegoś nie wywiązał, to sam się musi wytłumaczyć dziecku. Moim zdaniem to najzdrowsze rozwiązanie.
      • aandzia43 Re: wakacje ojca z kumplem a dziecko 02.08.12, 01:52
        > to co - puszczać syna czy nie puszczać?
        > dwóch samotnych facetów to standardowo znaczy piwko i panienki?
        > dla dziecka zgorszenie i zaniedbanie ?

        Pytasz serio, czy jaja sobie robisz? Dwóch samotnych facetów to sobie może chodzić do burdelu co noc, a nawet spędzać tam całe doby i do kompletu nie trzeźwieć przez tydzień. Ale w moich kręgach standardem spędzania czasu wolnego z dzieckiem NIE JEST kultywowanie w jego towarzystwie tzw. kawalerskiego życia. A ty skąd się urwałaś? Z marginesu społecznego? Jezuuu...

        Dwóch facetów i dzieciak (albo dzieciaki) mogą świetnie spędzać wakacje na męskich przygodach innego typu. Sporty, zwiedzanie, rekreacja, wspólne gry i zabawy. I tu jestem za. Jeśli przy tym młody nie umyje zębów, będzie chodził trzy dni w tej samej koszulce czy czasem zmęczy się ostro to świat się nei zawali smile
    • tully.makker Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 09:13
      Jako samodzielna matka stwierdzam tylko, ze masz cos z glowa. Zrozum, ojciec ma prawo zabrac na wakacje z dzieckiem swoich znajomych i tobie nic do tego. Jak przestaniesz ustawiac swojemy exowi zycie, a synowi niszczyc kontakt z ojcem to naprawde zrobi ci sie lepiej.


    • esposo Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 11:53
      Lekko szokujący ten wątek. Co to za dziewięciolatek wymagający prowadzenia za rączkę i pilnowania czy założył czapkę, posmarował się kremem itd? Albo trochę przesadzasz, albo świat jakoś drastycznie się zmienił od czasów mojego dzieciństwa bo ja gdy miałem 9 lat byłem "zesłany" na trzytygodniową kolonię i nie przypominał sobie żeby którykolwiek z wychowawców pilnował tam każdego z osobna jeżeli chodzi o tak podstawowe sprawy. Pewnie zaskakującym będzie fakt, że wszyscy uczestnicy przeżyli i obeszli bez hospitalizacji. Przystopuj trochę bo zrobisz z chłopaka życiową kalekę.

      Co do towarzyszącej panny, ona nie jedzie tam w charakterze opiekunki, więc nie potrzebuje Twoich referencji. Co do tatusia, skoro był skory do zabrania syna, to chyba wyraźnie świadczy, że nie myśli tylko o świeżej dpie. Inaczej zapierałby się przed tym rękami i nogami, to mogę zagwarantować.
      • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 15:46
        Może warto dziecka zapytać jak się czuło na tej 50-cio kilometrowej wyprawie . Czy polubiło dziewczynę ojca?

        Najpiękniejsze w tym wątku są wypowiedzi rozwodniczek i zdradzaczek .Same uczestniczyły w trójkątach i innych wielokątach , a pannę która układa sobie życie z wolnym facetem nazywają w koszmarny sposób . Hipokrytki fałszywe .
    • rubia88 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 18:18
      a ja to się zastanawiam, co nie tak musi być z tą panną - żeby w wieku 20 lat chcieć jechać na urlop by niańczyć cudzego bachora? rozumiem wyjazd we dwoje (chociaż osobiście nie skusiłabym na związek z facetem, który mógłby być moim ojcem), ale wyjazd z dzieckiem kolesia, z którym jest się kilka tygodni?! to nie jest normalna młoda dziewczyna, jako młoda siksa mówię Ci autorko, że dobrze zrobilaśwink
      • d.o.s.i.a Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 18:24
        > a ja to się zastanawiam, co nie tak musi być z tą panną - żeby w wieku 20 lat c
        > hcieć jechać na urlop by niańczyć cudzego bachora? rozumiem wyjazd we dwoje (ch
        > ociaż osobiście nie skusiłabym na związek z facetem, który mógłby być moim ojce
        > m), ale wyjazd z dzieckiem kolesia, z którym jest się kilka tygodni?!

        Ty naprawde lykasz to co mowi autorka, ze dziewczyna ma 20 lat i znaja sie kilka tygodni?? A w tym czasie zdazyli juz byc na kilku wycieczkach z dzieckiem, zamiast beztrosko sie bzykac...?
        • policjawkrainieczarow Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 18:42
          > Ty naprawde lykasz to co mowi autorka, ze dziewczyna ma 20 lat i znaja sie kilk
          > a tygodni?? A w tym czasie zdazyli juz byc na kilku wycieczkach z dzieckiem, za
          > miast beztrosko sie bzykac...?

          Tak naprawde to nastka moze miec 40 lat, wąsy i na imię Zenon albo w ogóle być postacią fikcyjną. Wątek jest na temat zasadności wakacji 9latka z 40letnim ojcem i jego poznana 3 tygodnie wczesniej nastoletnią dziewczyną oraz "winy" matki, naprawdę dyskusja na temat bohaterów serialu na zasadzie "on/ona na pewno nie jest taki/a, jak piszesz, bo ja taki/a nie jestem" jest cokolwiek z dupy.
          • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 18:48
            No i jeszcze jednej sprawy : czy uprzedzenia matki są wystarczającym powodem do odebrania ojcu prawo do spędzania kilku dni wakacji z dzieckiem .

            Jak mamusia kogoś pozna to rozumiem ,że można wspólnie wakacjować?
            • policjawkrainieczarow Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 18:53
              robert28l napisał:

              > No i jeszcze jednej sprawy : czy uprzedzenia matki są wystarczającym powodem do
              > odebrania ojcu prawo do spędzania kilku dni wakacji z dzieckiem .
              >

              sranie w banie. Mamusia czego by nie zrobila, będzie ta zła. POwiedziałaq tacie, że jechac z dzieckeim moze, ale solo, tata podjął decyzję, z kim woli jechać - zdaniem forum i ojca spieprzone wakacje dziecka to wina matki.
              W pierwszym wątku była wypowiedz matki, która się zgodziła na wyjazd dziecka w podobnej konfiguracji i skończyło sie to trauma dziecka - guess what - forum uznało, ze spieprzone wakacje dziecka to wina matki.
              Skoro co by się nie działo, bedzie wina matki, to juz niech przynajmniej podejmie taka decyzję, jaka jej pasuje, i tak będzie jedyna winna.
              • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:03
                no i tutaj się mylisz . Matka , nawet najlepsza , nie może zakazywać ojcu wyjazdu z dzieckiem na kilka dni wakacji .
                • policjawkrainieczarow Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:16
                  Matka , nawet najlepsza , nie może zakazywać ojcu wyja
                  > zdu z dzieckiem na kilka dni wakacji .

                  No toteż autorka wątku nie zakazała.
                • aandzia43 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:23
                  robert28l napisał:

                  > no i tutaj się mylisz . Matka , nawet najlepsza , nie może zakazywać ojcu wyja
                  > zdu z dzieckiem na kilka dni wakacji


                  A nie było pisane, że z poprzednią, stałą panią ojca wyjeżdżali wspólnie i matka nie miała nic przeciwko? Czy coś mi się pozajączkowało?
                  • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:27
                    a co to ma do rzeczy ,że z poprzednią nie było be?
                    • aandzia43 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:48
                      robert28l napisał:

                      > a co to ma do rzeczy ,że z poprzednią nie było be?

                      Otóż, inteligencjo ty nasza chodząca, jeśli z poprzednią STAŁĄ partnerką ojca było OK dla matki, to oznacza, ni mniej ni więcej, nasza chodząca inteligencjo, że matka nie jest porąbaną jędzą, tylko ma w tej konkretnej sytuacji jakieś konkretne zastrzeżenia.
                      • duch_mariana Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 20:31
                        > oznacza, ni mniej ni więcej, nasza chodząca inteligencjo,
                        > że matka nie jest porąbaną jędzą, tylko ma w tej konkretnej sytuacji jakieś ko
                        > nkretne zastrzeżenia.

                        Nie. To oznacza że mamusia ma humorki i od jej widzimisię zależy czy tatuś dostanie dziecko na wakacje czy nie. Ciekawe co by mamusia zrobiła jakby tatuś się nie zgodził żeby syn jechał na wakacje z matką i z jej fagasem i postawił warunek, że albo jedzie z nim sama, albo syn nie jedzie.
                        • wioskowy_glupek Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 23:44
                          Gdybyś potrafił czytał przygłupie, to byś wiedział, że matka dziecka jest ze swoim partnerem 3 lata, ona go dobrze zna, dziecko go zna, facet z nimi mieszka... Więc raczej nie ma nic dziwnego w tym, że jadą razem na wakacje.
                      • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 21:19
                        jeśli z poprzednią STAŁĄ partnerką ojca b
                        > yło OK dla matki, to oznacza, ni mniej ni więcej, nasza chodząca inteligencjo,
                        > że matka nie jest porąbaną jędzą, tylko ma w tej konkretnej sytuacji jakieś ko
                        > nkretne zastrzeżenia.

                        nie prawda .


                        nie wiem czy nie jest/nie jest jędzą.

                        skąd wiesz ,że jestem chodzący?
            • aandzia43 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:19
              robert28l napisał:
              >
              > Jak mamusia kogoś pozna to rozumiem ,że można wspólnie wakacjować?

              Otóż według mnie nie można. Mamusię obowiązują te same zasady. Czyli powtórzę: świeżych znajomości nie wprowadzamy pochopnie w życie dzieciaka. Jeśli decydujemy się być z tą świeżą znajomością i tworzyć z nią związek to możemy brać pod uwagę wyjazd z dzieciakiem i ową znajomością. Zrozumiał?
              • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:25
                A świeże to jakie ?
                • aandzia43 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 19:38
                  Przeczytaj sobie moje posty w tym wątku, jeśli cię interesuje odpowiedź na twoje pytanie. Nie chce mi się strzępić języka i pazurków na klawiaturze.
                  • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 21:25
                    argumenty się skończyły . cóż..

                    pazurki już dawno postrzępione.
                    • anorektycznazdzira Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 23:13
                      Człowieku,potrzebujesz extra argumentacji, że cirka miesiąc to świeżo???
                      Czy tylko podrzucenia pretekstu do durnej i nudnawej przegadywanki, z argumentami na poziomie "a szwagra sąsiad to się żenił po miesiącu, a kumpla brat po trzech tygodniach"?
                      Już takowa powyżej jest, nie trzeba tongue_out
                      • triss_merigold6 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 23:18
                        Toż to Josef jest.
                        Josef prawiczek z f. kobieta.
                      • aandzia43 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 23:23

                        > Człowieku,potrzebujesz extra argumentacji, że cirka miesiąc to świeżo???

                        Najwyraźniej potrzebuje po prostu wody na swój młyn w głowie. Pełnia. Duchy Mariana i inne świry wylazły z nor. Proponuje olewać w kolejnych wątkach, do których będą się przyłączać. Nie mają nic ciekawego do powiedzenia.
                        • triss_merigold6 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 23:28
                          Tak na pewno to mają obsesję na punkcie d..y. Kompensacja.
              • duch_mariana Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 20:35
                > Otóż według mnie nie można. Mamusię obowiązują te same zasady. Czyli powtórzę:
                > świeżych znajomości nie wprowadzamy pochopnie w życie dzieciaka.

                No to w takim razie absolutnie nie puszczać dzieciaka na żadne kolonie, ani obozy. Bo tam takich świeżych znajomości, które się skończą po 2 tygodniach będzie co najmniej kilkanaście.
                • aandzia43 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 20:57
                  Jesteś idiotą czy tylko trollem?
                  • robert28l Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 21:26
                    no , to jakiś argument w dyskusji .
                  • wioskowy_glupek Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 23:46
                    Przecież widać, że jednym i drugim...
      • duch_mariana Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 02.08.12, 20:25
        > a ja to się zastanawiam, co nie tak musi być z tą panną - żeby w wieku 20 lat c
        > hcieć jechać na urlop by niańczyć cudzego bachora?

        Kogo ona tam ma niańczyć? Dziewięciolatka? Majtusie mu na dupę zakładać? Mowa jest o dziewięciolatku, a nie dwulatku. Z takim małolatem można fajnie spędzić czas i pogadać, a niańczyć go nie trzeba. Prawdopodobnie by się nawet obraził za próbę niańczenia go.
      • nangaparbat3 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 03.08.12, 09:06
        rubia88 napisała:

        > a ja to się zastanawiam, co nie tak musi być z tą panną - żeby w wieku 20 lat c
        > hcieć jechać na urlop by niańczyć cudzego bachora?

        Ja rozumiem, że dwudziestolatka ma czuc instynktowna niechęć do niańczenia bachorow i glosno krzyczeć, że wszystko tylko nie dzieci. Tak sie składa, ze mam wlasną dwudziestolatke, która mowi, ze chcialaby juz miec dziecko, i po prostu lubi opiekowac sie swoim duzo mlodszym przyrodnim rodzeństwem. wyobrażam sobie, ze mając duzo od siebie starszego dzieciatego faceta (nie, nie marzę o tym) nie miałaby nic przeciwko wyjeździe z jegoo dzieckiem. I nie sadzę, by bylo z nią cos nie tak.
        • policjawkrainieczarow Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 03.08.12, 15:50
          A moze ona faktycznie lubi dzieci, a ten tata chcial jechac w trojke, zeby polaczyc se przyjemne z pozytecznym, zrzucic zajmowanie sie mlodym na barki dziewczecia, zeby samemu miec wolny czas, a wieczorem do tego pobzykac? big_grin
        • rubia88 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 04.08.12, 13:17
          ok, ale naprawdę sądzę, że Twoja córka to wyjątek. reguła jaka jest, napisałam powyżej. moje znajome dzieci chcą mieć, owszem, ale w perspektywie kilku lat. tutaj też dochodzi kwestia wiązania się z dużo starszymi mężczyznami - tutaj zawsze musi byc drugie dno, sorry.
          • eliszka25 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 04.08.12, 15:21
            nie czytalam wszystkiego, ale dopisze swoje refleksje po przeczytaniu postu zalozycielskiego i paru innych.

            zaznacze od razu, ze pisze z tej "drugiej" strony, bo moj maz ma syna z poprzedniego zwiazku. poczatkowo jego ex tez sie rzucala i stawiala warunki, ze ona nie chce zeby maly mial kontakty z "jakas obca baba". sama w tym czasie mieszkala juz z nowym partnerem, przez ktorego z reszta rozpadl sie ich zwiazek. na samym poczatku szlismy na ustepstwa, glownie ze wzgledu na malego, zebysmy mogli sie poznac powoli itd. jak ex nie bardzo chciala sie uspokoic, to uslyszala propozycje, zeby zamieszkala sama, bo kontakty malego z obcym facetem ojcu tez nie sa na reke. bylo to tylko straszenie, zeby uzmyslowic sytuacje, bo maz nie mial zamiaru ingerowac w zycie prywatne swojej ex. exia najwyrazniej puknela sie w glowe i sie uspokoila. teraz nasze stosunki sa normalne i takie numery sie nie zdarzaja.

            moim zdaniem stawianie facetowi takiego ultimatum, to zwykle swinstwo. ty mieszkasz z nowym partnerem, ale bylemu mezowi nowej partnerki szukac nie wolno bo? no wlasnie, bo co? jesli nie podoba ci sie nieodpowiedzialnosc ojca, to mu to powiedz i wytlumacz konkretnie, o co chodzi. a co niby z nowa partnerka jest nieodpowiedzialny, a sam juz tak? nie bardzo chwytam. poza tym 9-latek to juz naprawde duze dziecko i argumenty np. o czapce sa co najmniej smieszne. moj niespelna 3-latek przed kazdym wyjsciem z domu zaklada czapke lub pyta "trzeba czape"? 9-latek tez jest w stanie zapamietac taka rzecz, naprawde. po gorach tez chodzimy wszyscy i na gorskiej sciezce zdecydowanie bardziej bezpieczne jest chodzenie gesiego niz trzymanie sie za reke. moi chlopcy w wieku prawie 3 i prawie 6 lat daja rade isc po gorskiej sciezce, to i 9-latek da rade. w bardziej niebezpiecznych miejscach 3-latek jest na szelkach, a 6-latek asekurowany z tylu.

            nie do konca jednak zgadzam sie z twoim ex, ze to ty zepsulas dziecku wakacje. moim zdaniem wspolnie mu je zepsuliscie, bo nie potraficie sie dogadac. ty przesadzasz moim zdaniem z nadopiekunczoscia i wydaje mi sie, ze nutka zazdrosci tez sie gdzies ukryla. no a ojciec tez sie nie popisal, bo ja bym dziecka tak po prostu nie zostawila.

            acha, nie zwalam winy na ciebie. jestes przekonana, ze ojciec zachowuje sie nieodpowiedzialnie i boisz sie zostawiac z nim dziecko. ok, mam dzieci i to rozumiem. moim zdaniem tylko glupio zalatwiliscie sprawe. OBOJE. a teraz syn ma zal do ciebie.
            • wioskowy_glupek Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 04.08.12, 19:13
              Eliszko można by się podpisać pod tym co napisałaś gdyby nie 2 sprawy...
              Zwróć uwagę na to, że autorka jest ze swoim partnerem 3 lata a nie 3 tygodnie. To jest pewnie klucz do sytuacji. Dziecku nie można robić wody z mózgu a na 90% 18 letnia pannica, nie jest przyszłą macochą a sezonową zabawką. Więc nie ma co się dziwić że matka nie chce puścić dziecka z kimś kogo ex dobrze nie zna a co dopiero dziecko...

              Przecież ona nie broni ani dziecku spotkań z ojcem ani nie ingeruje w jego życie z nową partnerką, tylko nie zezwala na wspólne ich wakacje.

              Po drugie, nie zgadzam się z tym co napisałaś, że skoro ex jest odpowiedzialny jak jest sam to i z panną będzie. No cóż raczej można przypuszczać że nie będzie. Mój ex wystarczyło żeby się znalazł z kolegami i cofał się w rozwoju a co dopiero z 18 latką...
              • eliszka25 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 05.08.12, 16:49
                wioskowy, ale autorka watku tez kiedys swojego partnera poznala, prawda? tez kiedys znali sie tydzien, a pozniej 3 tygodnie. zlozylo sie tak, ze jej ex poznal swoja nowa dziewczyne krotko przed wakacjami. poza tym tak naprawde nie wiadomo, jak dlugo sie znaja. raczej watpie, ze facet nastepnego dnia po poznaniu nowej laski pobiegl pochwalic sie tym swojej ex. no i co do wieku, to w dowod jej autorka watku zagladala? ja nie wykluczam, ze dziewczyna ma 18 lat, albo moze i nawet nie. jednak to tez moze wygladac zupelnie inaczej. ja tez bylam "gowniara" dla mezowej ex. bardzo dlugo wygladalam jak nastolatka. moja 14-letnia siostrzenica nosi kilka sukienek, ktore kupilam sobie w okresie, kiedy poznalam mojego meza. nastolatka wtedy juz dawno nie bylam, a od mezowej ex jestem mlodsza az o 3 lata. znamy wszystko tylko z jednej strony, a jak wiadomo, kazda ze stron ma "swoja prawde".

                co do odpowiedzialnosci, to coz. jesli facet po spotkaniu kolegow cofa sie w rozwoju, to raczej nie jest to wina kolegow, tylko jego. tak samo jesli glupieje na widok nastoletniej panny, to tez nie jest to bezposrednia wina tejze panny, tylko owego faceta. jednak watpie, ze ktos, kto zapomina o dziecku na widok nowej dziewczyny jest naprawde odpowiedzialny wtedy, gdy jej nie ma. tylko wtedy nie ma na kogo zwalic winy.

                moim zdaniem autorka watku troche przesadzila. nie dziwie sie jej wprawdzie, ze nie chciala wyslac dziecka na wakacje z nieodpowiedzialnym ojcem. moim zdaniem jednak sam fakt posiadania przez niego mlodszej partnerki nie ma tu wiele do rzeczy.
            • foringee Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 04.08.12, 19:15
              Na miejscu ojca bym się zgodziła że pojadę sama z dzieckiem i zabrała dziecko, a swoją dziewczynę poprosiła by do nas dojechała albo że weźmiemy ją po drodze. I spokojnie spędziła wakacje z tymi osobami co chcę a nie pod dyktando zazdrosnej czepliwej exi.
              Po wakacjach syn by się pewnie wygadał że byliśmy w trójkę, to niech sobie exia leci do sądu i ogranicza mi prawa do dziecka z tego tytułu, że nie słucham jej w sprawie wyboru partnerki. Sąd by się nieźle uśmiał i może nawet jej prawa ograniczył jako nienormalnej.
              Niepotrzebnie facet strzelił focha, powinien olać jej gadanie i robić swoje.
    • lonely.stoner Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 05.08.12, 14:02
      o jesus, przestan tatuncia wybielac, i powiedz synowi to co sie stalo: ' synku, tatus wolal pojechac na wakacje ze swoja nowa dziewczyna a nie z toba'. Koniec. Reszte niech sobie tatus wyjasnia.
      • czar_bajry Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 05.08.12, 23:04
        Czytać nie umiesz? To mamusia nie puściła dziecka na wakacje, ojciec chciał zabrać syna.
        • lily-evans01 Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 06.08.12, 08:39
          Tia. Ciekawe, co by było, jakby jakiś tata poskarżył się na tutejszym forum lub na forum dla ojców, że mamunia poznała nowego popychacza, zna go około miesiąca, jest on o połowę młodszy, a mama zamiast zajmować się dzieckiem zgrywa małolatę... I co chwilę funduje dziecku na siłę swoje świeżutkie seksualne znajomości...
          Zapewne sprawa urosłaby do 2 razy tylu wątków, co tutaj, a wyzwiska odnośnie matki qr... szona, który nie umie dyskretnie prowadzić życia erotycznego, latałyby gęsto.
          Natomiast panu wolno co chwilę zmieniać wybranki, zgrywać młodziaka i co najważniejsze, mieszać w to bezpośrednio swoje dziecko.
          Jak gość był z rozsądniejszą kobietą i sam zachowywał się rozsądniej, jakoś matka nie miała zastrzeżeń i dziecko jeździło na wakacje.
          • bea.bea Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 09.08.12, 09:05
            smile smile oj nie znasz kobiet , oj nie znasz....żonaty facet ze szczęśliwą rodziną nie może pojechać z synem i dziećmi z drugiego małżeństwa, bo też nieodpowiedzialny, choc jakoś druga żona ma inne zdanie puszczająć go z dwójką młodszych...no ale skoro młodsze to trzeba im wiecej czasu poświęcić..smile ( to zdanie matki) i co z tego że dzieci sie lubią i świetnie się dogadują smile...
      • bea.bea Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 09.08.12, 09:01
        ale on nie wolał jechać z panną...on chciał jechać razem...a to co by się działo to wizja autorki...
    • bea.bea Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 09.08.12, 08:47
      ciekawe czy ty będziesz pytała tatusia o zgodę gdy poznasz kolesia takiego albo innego, na ekranie monitora to wszystko dramatycznie wyglada, a rzeczywistość jest taka, że ojciec jest ojcem, nawet jak cie zostawił,
      mam taką sytuację w domu i czytać nie mogę.
      rzeczywiście głupi ten twój były, bo nie powinien ci się tłumaczyć z kim jedzie, bo watpie czy ty go informujesz gdzie i z kim jedziesz....
    • bea.bea Re: wakacje ojca z młodą partnerką-zakończenie dł 09.08.12, 08:57
      chłopak 9 cio letni potrafi już sam kombinować, więc zamiast opowiadać i zapychać mu własną wizję wakacji, daj mu je przeżyć i przekonać sie na własnej skórze jaki tata jest be... a tak jak postąpiłas to rzeczywiście upewniłaś go w przekonaniu, że spieprzyłaś mu wakacje.... a czapeczka i rączka ...to niepoważna wymówka, zwłaszcza jeśli chodzi o 9cio latka...wiesz niektóre matki najbardziej boli (paradoksalnie) gdy dziecko wraca od tego okropnego tatusia zadowolone , bo właśnie nie musiało w tej czapce chodzić ...smile a faceci nie są tak bezmyśli jak nam się wydaje ....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja