Dorosłe dziecko

01.08.12, 20:41
3 dni temu moja najmłodsza córka skończyła 18 lat. A więc nie mam małoletnich dzieci. Nie mam władzy rodzicielskiej nad nikim. Wszyscy w domu są dorośli. Owszem, muszę ją utrzymywać finansowo. Ale już nie muszę dbać o cokolwiek innego – przypominać, żeby robiła lekcje, nie oglądała tyle seriali, nie siedziała tyle na kwejku, posprzątała pokój, kupiła babci kwiatki, zadzwoniła do cioci z życzeniami. Nie jestem odpowiedzialna za to, co zrobi ze swoim z życiem, jak zda maturę, na jakie studia się dostanie, co będzie robić w życiu. Czy wasze matki dały wam spokój, jak stałyście się pełnoletnie?
    • paartycja Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 20:48
      el-an napisała:

      Czy wasze ma
      > tki dały wam spokój, jak stałyście się pełnoletnie?
      żartujesz?
      dopiero wtedy zaczęło się najgorsze tongue_out
    • sadosia75 Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 20:48
      Nigdy się nie znęcała nade mną i nigdy nie była uciążliwa, nigdy nie narzekałam na swoją Mamę, że jest nadopiekuńcza więc nie musiała mi dawać spokoju. Parasol mamusiny zmniejszał się każdego dnia od moich narodzin. Nie było wielkiego bum jak miałam 18 urodziny. Nie stałam się przez to bardziej dorosła i bardziej niezależna bo tą niezależność odczuwałam wcześniej. Od dnia moich narodzin do dnia śmierci mojej Mamy czułam, że każdego dnia jest przy mnie i dla mnie ale nigdy nie będzie za mnie przeżywać mojego życia.
      I szczerze wspólczuję moim córkom bo ja nie jestem taką mamą jaką ja miałam. Nadopiekuńczość to często gęsto moje drugie imię smile
      • mruwa9 Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 21:03
        u mnie podobnie, jak u sadosi.
        Wrecz bylam zdziwiona w dniu 18. urodzin,ze nic szczegolnego nie odczulam wink
        Mysle, ze rodzice dobrze doprowadzili nas do samodzielnosci.
    • mysia-mysia Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 20:50
      nie, przeciwnie smile chciała żebym jej cały czas załatwiała sprawy w urzędach, robiła zakupy, gotowała i jeszcze najlepiej sama wiedziała że mam to wszystko zrobić bo przecież jestem dorosła

      a, i jeszcze chciała ode mnie wsparcia w sprawie swojego nieudanego małżeństwa
    • barbaraonly Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 20:58
      el-an napisała:
      > Czy wasze ma
      > tki dały wam spokój, jak stałyście się pełnoletnie?

      Nie, oczekiwała wsparcia finansowego i załatwiania różnych spraw.
    • mayaalex Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 21:29
      Nie, nie dala, czesciowo az do dzis smile ale teraz ma wnuka wiec jak dzwoni to juz nie pyta co ja jadlam tylko co i ile on zjadl smile jestesmy bardzo blisko i chyba moj wyjazd za granice to byla rowniez czesciowo ucieczka od tej bliskosci. Chyba gdybym zostala w rodzinnym miescie nie zalozylabym wlasnej rodziny. Teraz jest dobrze z mojego punktu widzenia.
    • anorektycznazdzira Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 22:07
      Moja w pewnym sensie zrobiła to znacznie wcześniej, jakieś 2-3 lata.
      W wieku 18 lat już właściwie nie musiała mną sterować, naprawdę odpowiedzialne i ambitne dziecko jej się trafiło. Mając 19 wyjechałam na studia i to by było na tylesmile
    • ania_dentystka Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 22:18
      Ja bardzo wcześnie wyszłam za mąż i spod skrzydeł rodziców wpadłam pod skrzydła męża, chociaż.....spod opiekuńczych ramion rodziców nigdy tak do końca nie wyszłam, choć był czas gdy dzielił nas Atlantyk. Tracilismy majątek na telefony. Dziś nie wyobrażam sobie dnia , który nie zaczynał by się od telefonu do rodziców. W bardzo wielu sprawach się ich radzę, pytam o opinię. Pracuję teraz razem z mamą. Chociaż jestem pewnie trochę starsza od wielu z Was rodzice dość często wyręczają mnie w róznych sprawach. I.... jest mi z tym dobrze.
    • triss_merigold6 Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 22:25
      Nie zauważyłam, żeby po ukończeniu 18 lat coś się radykalnie zmieniło. Nadal chodziłam do szkoły, odrabiałam lekcje, wracałam do domu na obiad...
    • broceliande Re: Dorosłe dziecko 01.08.12, 23:16
      W osiemnaste urodziny tata mi pogratulował, że nie będę nieletnią matką. Ale nadal mogę być samotną matką.
      W sumie wydaje mi się, że, co do niektórych dzieci, to chyba najgorsze, co można dać do zrozumienia. Że są zdane na siebie, zostawione same sobie.
      Jak jest szansa, że będzie sama wiedziała, kiedy kupić kwiatki i zejść z kwejku?
    • princy-mincy Re: Dorosłe dziecko 02.08.12, 09:33
      w ogole tego nie odczulam
      ale nie moge tez powiedziec, ze jako maloletniej mama nie dawala mi spokoju, wrecz przeciwnie, dawala nam duzo swobody, co szanowalysmy z siostra, starajac sie pokazac jej, ze zaslugujemy na jej zaufanie i na te swobode
      lekcji i nauki pilnowalysmy same, sprzatania, prania swoich ubran tak samo

      a ja osobiscie uwazam, ze to magiczne 18 lat jest grubo przereklamowane, mozna co najwyzej zaczac glosowac
      dopoki jest sie na garnuszku rodzicow (a my bylysmy, w koncu uczylysmy sie i studiowalysmy) to i tak wciaz bylysmy zobowiazane do przestrzegania regul panujacych w domu

      mam nadzieje, ze bede taka sama matka dla moich dzieci jak moja mama dla nas
      • echtom Re: Dorosłe dziecko 02.08.12, 10:08
        > a ja osobiscie uwazam, ze to magiczne 18 lat jest grubo przereklamowane, mozna
        > co najwyzej zaczac glosowac

        No dokładnie - bardzo umowna granica, nawet szkoły średniej nie ma się ukończonej, więc trudno mówić o dorosłości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja