el-an
01.08.12, 20:41
3 dni temu moja najmłodsza córka skończyła 18 lat. A więc nie mam małoletnich dzieci. Nie mam władzy rodzicielskiej nad nikim. Wszyscy w domu są dorośli. Owszem, muszę ją utrzymywać finansowo. Ale już nie muszę dbać o cokolwiek innego – przypominać, żeby robiła lekcje, nie oglądała tyle seriali, nie siedziała tyle na kwejku, posprzątała pokój, kupiła babci kwiatki, zadzwoniła do cioci z życzeniami. Nie jestem odpowiedzialna za to, co zrobi ze swoim z życiem, jak zda maturę, na jakie studia się dostanie, co będzie robić w życiu. Czy wasze matki dały wam spokój, jak stałyście się pełnoletnie?