Rozwod z klasa.

03.08.12, 03:10
Ale juz do tych rozwiedzionych,wspominajac ,udalo sie z klasa czy jednak nie?
    • lilly_about Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 07:33
      Z klasą, a relacje po rozwodzie mamy lepsze niż przed.
    • ginger.ale Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 08:07
      jola-kotka napisał(a):

      > Ale juz do tych rozwiedzionych,wspominajac ,udalo sie z klasa czy jednak nie?


      tak, aczkolwiek nie ujęłabym tego jako "udało się", po prostu rozstaliśmy się na poziomie, byłabym zaskoczona jakby było inaczej
      aktualnie utrzymujemy sporadyczny kontakt telefoniczny (święta, urodziny), choc ex miał zapędy na częstsze kontakty (tudzież powroty, ale w krótkich żołnierskich słowach został zbanowany wink ), dzieli obecnie kilkaset km i na szczęście byliśmy młodzi, vide nie zdążył połączyc nas kredyt (wynajmowaliśmy mieszkanie), ani dzieci

      2 lata po rozwodzie ponownie wyszłam za mąż, mojego męża nie zna i nie widzę ku temu powodów
    • kitka05 Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 12:23
      Czyżby Twoja koleżanka co się bzyknęła z habibi w Egipcie chciała się rozwieść?
      • jola-kotka Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 15:12
        kitka05 napisała:

        > Czyżby Twoja koleżanka co się bzyknęła z habibi w Egipcie chciała się rozwieść?

        Nie,ona nie,wspominalam wczoraj swoj rozwod.
    • abucha Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 12:36
      Trudno mówić w przypadku rozwodu o klasie. Możliwe jest jednak spokojne przez to przejście.
    • biotka Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 13:14
      Powiedzmy, że udało się to zrobić spokojnie. Ułatwieniem był brak dzieci i wspólnego majątku w moim pierwszym małżeństwie. To co mieliśmy podzieliliśmy bez żadnych sporów, rozwód trwał 15 minut i tyle. O naszych stosunkach po nie mogę nic powiedzieć bo ich nie ma. Wiem, że Eks ciągle czuje się przeze mnie skrzywdzony i unika kontaktu, a ja do niego nie dążę.
    • lineczkaa Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 13:43
      Ilość rozpraw: 1
      Długość rozprawy: 20 minut.

      Na salę weszliśmy o 9.00, o 9.20 odczytano wyrok, że my już nie małżeństwo. Mimo posiadania dwójki małych dzieci (7 i 2) poszło szybko i sprawnie.

      Po rozprawie wspólny papierosek przed gmachem sądu i każde z nas poszło w swoją stronę... i to było bardzo smutne.
    • sei-ne Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 14:07
      Rozwiodlam w zyciu setki par. Liczba rozwodow z klasa: JEDEN (do dzisiaj nie zrozumialam dlaczego ta para sie rozeszla).
      Wolalam reprezentowac mezczyzn. Niestety kobiety to histeryczki (zbyt duza emocjonalnosc, placzliwosc i demonstracyjnosc zachowan).
      • misza1-2-3 Re: do sei-ne 03.08.12, 15:44
        Mam pytanie do Ciebie.
        Czy w przypadku rozwodu rodziców małoletnich dzieci, są potrzebni świadkowie?
        • sei-ne Re: do sei-ne 03.08.12, 16:54
          Misza, na Twoje pytanie nie da sie odpowiedziec jednoznacznie, gdyz nalezy znac akta sprawy. Zalezy o co wnosilas w pozwie (przypuszcam, ze m.in. o opieke nad maloletnimi) oraz jak do pozwu ustosunkowal sie Twoj maz.

          Jezeli wnosilas o uznanie malzonka winnym rozkladu pozycia, to tak, konieczne jest przeprowadzenie szeregu dowodow. Nie musza to byc koniecznie swiadkowie, gdyz jest mnogosc srodkow dowodowych: Wasze zeznania, listy, SMSy, rachunki, zeznania swiadkow, zdjecia, video, maile etc.
        • ste3fa Re: do sei-ne 03.08.12, 22:32
          Gdy nie ma dzieci wystarczą zgodne zeznania i żądania obu stron do zakończenia sprawy rozwodowej na jednej rozprawie. Jeśli są dzieci, wtedy sąd ma obowiązek zbadać, czy orzeczenie rozwodu nie wpłynie negatywnie na ich rozwój oraz czy zaproponowany układ rodziców odnośnie opieki nad nimi jest dla nich korzystny (dla dzieci - chodzi o warunki bytowe, emocjonalne i wszystko co dotyczy dziecka). I na tą okoliczność musi być przeprowadzone postępowanie dowodowe. Najczęściej tymi dodatkowymi dowodami są właśnie zeznania świadków. Dlatego, że jest to najłatwiejszy i najszybszy do uzyskania dowód. Na opinię odpowiednich instytucji, czy kuratora czy psychologa zwykle długo się czeka. Gdy rodzice są dogadani i rozstają się we wzajemnym porozumieniu wystarczą zeznania babci, sąsiadki czy koleżanki/kolegi. Taką osobę można wskazać w pozwie, ustalając wspólnie kto to będzie (żeby uniknąć nieporozumień na sali sądowej) i dobrze by było upewnić się, że wskazana osoba będzie zeznawać. Osoby bliskie (mama, siostra itd) mają prawo odmówić składania zeznań a zaskoczona obca osoba może powiedzieć, że nic nie wie. Sytuacja się komplikuje, gdy rodzice są skłóceni, wykorzystują dziecko do wzajemnych rozgrywek albo gdy nie mogą dojść do porozumienia odnośnie opieki nad dzieckiem. Wtedy sąd z urzędu zleca sporządzenie opinii właściwej instytucji/osobie (psycholog, kurator itp.)
          • sei-ne Re: do sei-ne 03.08.12, 23:24
            Ste3fa, przykro mi, ale mylisz sie. Jedynie w sytuacji konfliktowej prowadzi sie postepowanie dowodowe (swiadkowie, opinie etc). W przypadku braku sporu, sad kieruje sie wnioskami malzonkow. Prawidlowa odpowiedz brzmi: tak, mozliwe jest rozstrzygniecie o wladzy rodzicielskiej nad wspolnymi maloletnimi dziecmi bez przesluchiwania swiadkow.
            • ste3fa Re: do sei-ne 03.08.12, 23:40
              Nawet przy zgodnym stanowisku stron przeprowadzenie opisanego przeze mnie postępowania dowodowego jest konieczne. Co nie zmienia faktu, że cały proces można zamknąć na jednej rozprawie.
              W sytuacjach konfliktowych zwykle zeznania świadków są niewystarczające, gdy nie ma sporu - wystarczy jedna osoba (świadek), która potwierdzi wspólne ustalenia stron.
      • atowlasnieja Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 16:33
        sei-ne napisał(a):

        > ...do dzisiaj nie zrozumialam dlaczego ta para sie rozeszla).

        pewnie nie widziałaś ich sam na sam.
        Pewnie nie było już nic co by ich łączyło. A trudno budować związek tylko na braku agresji.
        • sei-ne Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 17:04
          Oni rozstali sie z milosci. Z ich wzajemnej empatycznej milosci. To bylo w stylu: kocham cie najbardziej na swiecie, wiec pozwalam Ci odejsc.
          • azjaodkuchni Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 17:22
            Z moich znajomych sporo par się rozwiodło większość pluje na siebie jadem tylko 1 para potrafi się dogadać wypić czasem kawę , ustalić logistykę co do opieki nad dzieckiem i podzieli się kosztami. Dziecko ma dwa domy na jednym osiedlu żadne z nich nie żyje w innym związku.
      • ste3fa Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 22:34
        Ci, którzy rozstają się z klasą zwykle nie potrzebują pomocy prawnika.
        • sei-ne Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 23:28
          ste3fa napisała:

          > Ci, którzy rozstają się z klasą zwykle nie potrzebują pomocy prawnika.

          Byc moze w Polsce, we Francji potrzebuja. Czesto tez biora jednego, wspolnego prawnika i koszta dziela na 2 wink
    • xxe-lka Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 18:39
      Nam się udalo chyba. Mimo, że było to bardzo smutne zdarzenie.
      Do dzis nie jesteśmy do siebie wrogo nastawieni. A osoby postronne kombinują po co w takim razie był ten rozwód.
    • estelka1 Re: Rozwod z klasa. 03.08.12, 19:30
      U mnie też poszło spokojnie. Po odejściu męża miałam milion negatywnych uczuć. Chciałam orzekania o winie itd. Potem emocje ze mnie spłynęły. Ex, mimo że to on podjął decyzję o rozstaniu (a ja tylko już nie miałam siły walczyć i go zatrzymywać) do rozwodu, jako takiego się nie palił. Po paru miesiącach bez niego, sama złożyłam pozew o rozwód, bez orzekania o winie. Podział majątku zrobiliśmy wcześniej u notariusza bez żadnych sporów. Na sprawę pojechaliśmy razem, w powrotnej drodze zjedliśmy obiad i to tyle. Mimo wszystko było to dla mnie dość przykre doświadczenie. A obecne relacje? Ogólnie poprawne, bo wraz z rozstaniem większość spornych kwestii umarła śmiercią naturalną. Ale zaskakuje mnie jedno. Zawsze to ja miałam milion spraw do opowiedzenia mu, a teraz wręcz przeciwnie. Nie uważam, że moje życie powinno go obchodzić. Za to on kiedyś unikał opowiadania mi o sobie, a teraz nagle czuje ogromną potrzebę gadania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja