pajupaju
04.08.12, 20:08
Pytanie dla osób w Warszawie.
Czy ktoś wie, gdzie jest w Warszawie knajpa, gdzie podają zimną wódkę, nóżki w galarecie, tatar i śledzia? Gdzie nie ma panini i bruschetty, tylko chleb i masło? Gdzie obsługują kelnerzy w muszkach i serwetką przewieszoną przez przedramię, a nie studentki zatrudnione na umowy śmieciowe, co nic nie wiedzą? I gdzie jest wstęp od 40 lat (nie wiem, czy to prawnie dopuszczalne)? I gdzie nie ma hipstersów w tenisówkach i z laptopami? I gdzie gra orkiestra na żywo, a nie DJ? Jednym słowem knajpa w stylu Kongesowej z czasów Gierka. Chodzi o prezent sentymentalny dla rodziców, taki dansing w starym stylu.