Co robią rodziny o małych dochodach ....????

06.08.12, 12:18
Byłam z córka kupić książki i wszystko co potrzebne do szkoły.Tylko na książki wydałam 480 zł + atlas ok.79 zł w przyszłym tygodniu.
Jest nowy program,więc wszystkie książki nowe,łącznie z religią.
Nie wiem,czy zmieścimy się w 900 zł.
Co robią rodziny z 2-3 dzieci,gdy trzeba wszystkim wszystko kupić?
A dochód w rodzinie mały,a zarazem za duży na pomoc mopsu ?

    • iwoniaw Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 12:50
      Zapewne część książek kupują używanych, część zostawiają dla młodszych po starszych; część książek służy przez kilka lat, więc to jednorazowy wydatek. Nawet więc zakładając, że na kupno wszystkich potrzebnych książek i przyborów wydałabym 1000 zł na dziecko (póki co to dość kosmiczna perspektywa, bo mimo że książki są drogie, to nie aż tak), to wychodzi 100 zł/m-c - ponad połowę taniej niż opłata za państwowe przedszkole, jakby nie patrzeć (a w przedszkolu też wpłacam wszak 100 zł na wyprawkę i ok. 100 będzie też zapewne kosztował pakiet podręczników, zajęcia dodatkowe też dodatkowo płatne). Szkoła publiczna w porównaniu z przedszkolem wychodzi jednak bez porównania taniej, zwłaszcza w podstawówce.
      • dziennik-niecodziennik Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 12:58
        a część składa także przez caly rok na ksiażki do następnej klasy.
        • iwoniaw Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:05
          Dokładnie o to mi chodzi - jakoś nikt się nie dziwi, że płaci, powiedzmy, 300 zł za przedszkole co miesiąc gdy ma 5-latka (plus zajęcia dodatkowe, wyprawka etc.), a gdy dziecko podrośnie i zaczyna chodzić do szkoły, co roku są wątki na forum i propagandowe materiały w brukowcach i tv pod hasłem "olaboga, na najbliższe 10 miesięcy w szkole mojemu dziecku muszę kupić rzeczy (w tym książki) za minimum kilka stów". No tak to już jest - życie kosztuje i czego się spodziewa ktoś, kto ma dziecko w - powiedzmy - 3 klasie? Nie przypadkiem tego, że za rok pójdzie ono do 4? Jak miałam niemowlęta, to na pampersy wydawałam kwoty porównywalne, jak maluchy w przedszkolu, opłata jaka jest każdy widzi, a dzieciom szkolnym kupuję m.in. podręczniki i przybory. No ale ja nigdy nie wierzyłam w popularny mit "dziecko nic nie kosztuje", zwłaszcza że sama jeżdżę na zakupy i widzę, ile za co płacę i jakie ceny mają towary na półkach.
          • chipsi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:11
            wg wpisów na emamie utrzymanie pierwszego dziecka (tak żeby było dobrze wychowane i nie musiało żyć w slamsie) to kilka tysięcy /msc. Natomiast każde kolejne nie kosztuje nic a matki, które twierdzą że je na kolejne dziecko nie stać zwyczajnie zmyślają wink
          • gryzelda71 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:13
            kle rodzice lamentujący na kosztami edukacji w szkole nie posyłają dzieci do przedszkoli.Więc nagle 5 stów na podręczniki i przybory to o pięc stów więcej niż jak dziecko nie chodziło bo nie musiało.
            • iwoniaw Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:39
              Strach pomyśleć, co by się działo z ich dziećmi, gdyby szkoła była nieobowiązkowa uncertain
      • wuika Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:08
        Aktualnie wchodzi kolejna nowa podstawa programowa, więc podręczniki mają nowe wersje. Teoretycznie te stare nie powinny być używane. A kwoty po kilkaset (400, 500 i więcej, a nie 200-300) zł są jak najbardziej realne uncertain Znajoma do 4-tej klasy kupiła podręczniki (jeszcze bez języków) za 400zł, komplet dla mojego brata (gdzie część nauczycieli zrezygnowała z podręcznika na rzecz materiałów własnych + zeszytów ćwiczeń) to koszt 350zł (+ język). Do tego doliczyć zeszyty, piórniki, kilka przyborów i już na dwójkę dzieci potrafi pójść pensja (minimalna). A to wszystko bez szaleństw.
        • iwoniaw Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:34
          Porównywałam koszty 500 zł za podręczniki na rok z opłatą 200-300 zł za przedszkole miesięcznie.
          Oczywiście, że za podręczniki i przybory dla dwójki na rok potrafi pójść minimalna
          miesięczna pensja. Jedzenie wychodzi jeszcze drożej niż podręczniki i co w zw. z tym? Dziecko kosztuje i te koszta nie kończą się z chwilą gdy nie musimy już kupować pampersów, to oczywiste. Dorosły też zresztą kosztuje, jak policzę, ile na własne podstawowe utrzymanie wydaję, to w ogóle koszt podręczników dzieci to pikuś...
          • wuika Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:43
            Ale ja przecież nie neguję takich wyliczeń i wskazań, że na coś tam idzie o wiele więcej. Nie nie nie smile Tylko tak - większość ludzi jednak NIE odkłada pieniędzy miesiąc w miesiąc, żeby w sierpniu się nie zajechać. Kończą się wakacje i WTEM! trzeba posłać dziecko do szkoły. To może być szok, kiedy się okazuje, że podręczniki to jedno, stroje (np. na w-f czy basen) to drugie, jeszcze buty zmienne, tornister, coś tam.
            Niefrasobliwość finansowa mnie poraża. Posyłam córki do żłobka od września. I już od dawna wiem, że oznacza to o wiele mniej kasy, bo ja wracam na niepełny etat (trochę kasy), a żłobek, mimo, że z dofinansowaniem, 50 zł nie kosztuje. Ale 3 z 4 znajomych, które kończą macierzyński i muszą zorganizować jakąś opiekę nad dzieckiem są naprawdę wielce zdziwione, że jak to? Nadgodzin, nocek i fuch nie wezmą, żłobek czy opiekunka kosztują i nagle zostaje po 1000-2000zł miesięcznie mniej. Nie są to osoby, które są jakoś ograniczone, zacofane, czy coś, więc powinny takie kwestie przewidywać. Ale świadomość ekonomiczna w naszym narodzie jest żałośnie niska. Wątek podręcznikowowy to to samo, jak kwestia: za co zrobić święta, skoro muszą kosztować mnie tyle, a tyle? Ludzie nie oszczędzają na jakiś cel, nawet, jeśli jego wystąpienie (wakacje, święta, podręczniki) są po prostu pewne, a potem szok, że kasę trzeba wydać.
            Co nie zmienia tego, że akurat ceny podręczników są wzięte z kosmosu, a fakt, że co chwilę są nowe wydania, z minimalnymi zmianami (ale wymagane są nowe), jest po prostu draństwem.
            • iwoniaw Zgadzam się z Tobą zupełnie 06.08.12, 13:57
              - świadomość ekonomiczna w narodzie jest dokładnie taka, jak piszesz, niestety.
              Natomiast co do zmian w podręcznikach, to faktycznie wraz ze zmianą podstawy wychodzą nowe, dużo jest też ćwiczeń nie do użycia ponownie z natury rzeczy - i tu dużo zależy od nauczyciela - jaki typ podręcznika wybierze i czy wymaga posiadania wszystkich książek/ćwiczeń (u nas nie, nauczyciele niektórych przedmiotów już przy podawaniu listy przed wakacjami zastrzegają, żeby takich a takich ćwiczeń nie kupować, czy odwrotnie - że będzie realizowany program z tego-a-tego podręcznika, ale obowiązkowe są tylko ćwiczenia), no ale jakby nie było, jakieś (nawet używane, tańsze, mniej liczne) podręczniki dziecku trzeba będzie kupić i wiadomo, że od I klasy podstawówki do matury z jednym kompletem chodzić nie będzie...

              • laquinta Re: Zgadzam się z Tobą zupełnie 06.08.12, 14:03
                iwoniaw napisała:

                podręczniki dziecku trzeba będzie kupić i
                > wiadomo, że od I klasy podstawówki do matury z jednym kompletem chodzić nie bę
                > dzie...

                Edukacja, opieka zdrowotna i sport powinny byc za darmo, tak jak to ma miejsce w innych krajach.
                • wuika Re: Zgadzam się z Tobą zupełnie 06.08.12, 14:06
                  Teoretycznie przecież edukacje jest za darmo tongue_out Naprawdę ciekawa jestem reakcji nauczycieli, gdyby jakieś dziecko przyszło bez podręczników, bo nauka jest bezpłatna. Nie dlatego, że rodzice nie mają kasy na podręczniki (RR, zapomogi, zrzutka klasowa - kiedyś taką mieliśmy, kiedy jedna dziewczyna straciła ojca i rodzina została bez środków do życia, a teoretycznie zasiłki ani nic im się nie należało), tylko z powodów 'ideologiczno-prowokatorskich'.
                  • barbibarbi Re: Zgadzam się z Tobą zupełnie 06.08.12, 15:44
                    wuika napisała:

                    > Teoretycznie przecież edukacje jest za darmo tongue_out Naprawdę ciekawa jestem reakcji
                    > nauczycieli, gdyby jakieś dziecko przyszło bez podręczników, bo nauka jest bez
                    > płatna.

                    w wielu krajach dzieci nie płacą za podręczniki, dostają je nieodplatnie w szkołach, zeszyty i pomoce także. Ponadto nie muszą taszczyć codziennie po 5 kilo, tylko mają szafki w których zostawiają książki, noszą co najwyżej cienki zeszyt do prac domowych.

                    Nie ma także złodziejskiego systemu wyboru podręczników, jest jeden podręcznik opracowany dla danych klas. W Polsce, jak zwykle po du.. pie dostaje szary zjadacz chleba, ma zapłacić kulka stówek za kilogramowe, opasłe wydania lakierowanych książek, bo pani nauczycielka wybrała te a nie inne, bo jej pasują. A mogłyby być podręczniki jednolicie opracowane na cały kraj, skromnie wydane, lekkie książki, tanie, albo dotowane przez państwo, ale nie, u nas musi być wszystko postawione na głowie.
                • e_r_i_n Re: Zgadzam się z Tobą zupełnie 06.08.12, 14:10
                  Taa. I podatki po 20-kilka %.
                • iwoniaw Re: Zgadzam się z Tobą zupełnie 06.08.12, 14:11
                  "za darmo" to można kijem dostać, wiesz? Za wszytko inne trzeba zapłacić i ktoś za to płaci. Sama subwencja oświatowa na 1 ucznia, którą rząd przekazuje samorządom, to prawie 5 tys. rocznie.
                  • laquinta Re: Zgadzam się z Tobą zupełnie 06.08.12, 14:18
                    Powtorze - edukacja, opieka zdrowotna i sport powinny byc bezplatne dla wszystkich dzieci i mlodziezy .Podreczniki, pomoce naukowe, kredki, farby, papier, glina, piece do wypalania garnkow, stroje gimnastyczne, koputery, transport itd itd, powinny byc bezplatne. Wasz rzad robi Was w bambuko z tymi 5 tyz zl.
                    • iwoniaw Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 06.08.12, 14:24
                      i nie robi w bambuko swych obywateli, lecz zapewnia im wszystko ZA DARMO (tzn. nie pobrawszy od nich wpierw 90% zarobków)?
                      I dlaczego akurat ma sponsorować w pierwszym rzędzie edukację, sport i opiekę zdrowotną, a nie np. jedzenie, które w skali roku kosztuje jeszcze więcej, a jest bardziej niezbędne?
                      • martab15 Re: Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 06.08.12, 14:38
                        Moja kolezanka ,mieszkająca w DE wpłaca 10 euro w szkole i młody dosaje ksiązki,ja też tak chce.
                        • e_r_i_n Re: Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 06.08.12, 14:42
                          Szerokiej drogi, granic nie ma.
                          • gazeta_mi_placi Re: Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 06.08.12, 16:43
                            10/10

                            big_grin
                        • mallina Re: Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 07.08.12, 15:23
                          martab15 napisała:

                          > Moja kolezanka ,mieszkająca w DE wpłaca 10 euro w szkole i młody dosaje ksiązk
                          > i,ja też tak chce.

                          cos sciemniasz Ty lub Twoja kolezanka
                          • majenkir Re: 07.08.12, 15:39
                            mallina napisała:
                            > cos sciemniasz Ty lub Twoja kolezanka


                            U nas rodzice nie kupuja zadnych ksiazek. Dzieci uzywaja ksiazki nalezace do szkoly (pozyczane na rok). Do niektorych przedmiotow maja po dwa zestawy - jeden egzemlarz w szkole, drugi w domu.

                            Wyprawka szkolna na moja dwojke koszuje grosze.


                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                            Charty
                      • laqunta Re: Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 06.08.12, 14:47
                        Jedzenie sponsoruje dzieciom biednym, a edukacje i opieke zdrowtna wszystkim dzieciom.
                        90% podatkow? Gotawa jestes plesc glupstwa, byleby nie nie uswiadomic sobie, ze edukacja nalezy sie wszystkim bez wyjatku dzieciom bezplatnie. BEZPLATNIE. To jest zagwarantowane w Konstytucji.
                        • carmita80 Re: Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 06.08.12, 15:07
                          laqunta napisał(a):

                          > Jedzenie sponsoruje dzieciom biednym, a edukacje i opieke zdrowtna wszystkim dz
                          > ieciom.
                          > 90% podatkow? Gotawa jestes plesc glupstwa, byleby nie nie uswiadomic sobie, ze
                          > edukacja nalezy sie wszystkim bez wyjatku dzieciom bezplatnie. BEZPLATNIE. To
                          > jest zagwarantowane w Konstytucji.

                          big_grin zgadzam sie, rzad ich robi w bambuko bo i tak placa podatki i do nie male tego nie robi nic avy zakazac praktyk z nowymi podrecznikami co roku, innych autorow itd. tak aby dzieci nie mogly korzystac po innych itd. sztucznie nakrecajac biznes wydawniczy. Dodatkowo oplaty typu komitet rodzicielski teoretycznie nieobowiazkowy itp. a co niektorzy uwazaja ze tak jest ok i jeszcze to usprawiedliwiaja big_grin
                          • laqunta Re: Ach, któryż to rząd ma midasowe możliwości 06.08.12, 15:24
                            carmita80 napisała:

                            Dodatkowo oplaty typu komitet rodzicielski teoretycznie ni
                            > eobowiazkowy itp. a co niektorzy uwazaja ze tak jest ok i jeszcze to usprawiedl
                            > iwiaja big_grin

                            Jesli usprawiedliwiaja i popieraja to znaczy, ze maja w tym swoja korzysc. Innej mozliwosci nie ma, bo gdyby tak z glupoty pisaly, to przeciez nawet glupota ma swoje granice.smile
                        • iwoniaw Nadal nie napisałaś 06.08.12, 15:08
                          który to rząd rozdaje ww. dobra ZA DARMO.
                          Jak również nie podałaś przykładu dziecka, którego nie przyjęto w PL do publicznej szkoły, bo rodzice nie mieli na czesne.
                          • carmita80 Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 15:16
                            iwoniaw napisała:

                            > który to rząd rozdaje ww. dobra ZA DARMO.
                            > Jak również nie podałaś przykładu dziecka, którego nie przyjęto w PL do publicz
                            > nej szkoły, bo rodzice nie mieli na czesne.


                            Mieszkam w uk i tu wszystkie ksiazki, przybory itp. sa w szkole za darmo dla wszystkich dzieci. Rodziny z niskimi dochodami maja tez darnowe uniformy i obiady dla dzieci. Zreszta zakup tychze to tez nie znowu jakis wielki wydatek, zwlaszcza gdy kupuje sie zwyklych supermarketach. Drozsze sa uniformy do szkol ponadpodstawowych.
                            Podatki - roznie, zalezy od dochodow ale nie 90% bez obaw wink
                            >
                            • barbibarbi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 15:52
                              Mieszkam w uk i tu wszystkie ksiazki, przybory itp. sa w szkole za darmo dla w
                              > szystkich dzieci. Rodziny z niskimi dochodami maja tez darnowe uniformy i obiad
                              > y dla dzieci. Zreszta zakup tychze to tez nie znowu jakis wielki wydatek, zwlas
                              > zcza gdy kupuje sie zwyklych supermarketach. Drozsze sa uniformy do szkol ponad
                              > podstawowych.


                              Dla polskich ematek to egzotyka i kosmos - nie do pojęcia. Zaraz odezwą się mądralińskie które będą piały, że wszystkie przywileje dla biednych trzeba zabrać (znaczy te ochłapy od państwa), żeby nie było patologii, która tylko czyha na te śmieszne grosze. Przypomną sobie za kilkanaście lat, jak Polska się wyludni, zostaną stare ematki i będą siły rzepę i cebulę na miejskich skwerach, żeby nie zdechnąć z głodu, bo nie będzie miał kto pracować na ich emerytury.
                              wyborcza.biz/biznes/1,100969,12259993,_DGP___Migracja_po_polsku___pol_kraju_pustoszeje.html
                              wyborcza.biz/biznes/1,100969,12259720,_Puls_Biznesu___Polski_rzad_placi_rodzinom_grosze.html
                              • jagienka75 Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 16:14
                                > Dla polskich ematek to egzotyka i kosmos - nie do pojęcia. Zaraz odezwą się mąd
                                > ralińskie które będą piały, że wszystkie przywileje dla biednych trzeba zabrać
                                > (znaczy te ochłapy od państwa), żeby nie było patologii, która tylko czyha na t
                                > e śmieszne grosze.


                                Często anyx27 takie teksty rzucawink
                                Tej to dopiero kością to w gardle stoi.
                              • gazeta_mi_placi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 16:51
                                Ja tam jestem spokojna, duża część wróci do Polski z cudownej emigracji jak Burek z podkulonym ogonem gdy bogate zasiłki ichniejszego Państwa w końcu się wyczerpią nie mogąc udźwignąć całej rzeczy emigrantów z krajów egzotycznych żyjących całymi rodzinami z tamtejszych podatków i młodocianych matek lokalnych również sowicie korzystających z zasobów państwa aczkolwiek dość rzadko podejmujących pracę.
                                • laqunta Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 17:12
                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                  > Ja tam jestem spokojna, duża część wróci do Polski z cudownej emigracji jak Bur
                                  > ek z podkulonym ogonem

                                  Widze, ze Ty ludziom dobrze nie zyczysz. Jestes zawistna osoba.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 17:35
                                    Jestem po prostu realistką i umiem wyciągnąć wnioski, także te długofalowe.
                                    • laqunta Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 17:50
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Jestem po prostu realistką i umiem wyciągnąć wnioski, także te długofalowe.

                                      I daltego piszesz, ze emigranci powroca "jak burek z podwinietym ogonem".?
                                      To jest wlasnie klasyka buractwa.
                                      A co to takiego "dlugofalowe wnioski"?
                                      • gazeta_mi_placi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:22
                                        Takie o jakich pisałam wyżej - prędzej czy później takie państwa jak np. Wielka Brytania bazujące na wysokich zasiłkach i wszelakiej pomocy nieletnim niepracującym matkom nie udźwigną tego ciężaru.
                                • barbibarbi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:11
                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                  > Ja tam jestem spokojna, duża część wróci do Polski z cudownej emigracji jak Bur
                                  > ek z podkulonym ogonem

                                  Już ty prędzej gazeta, porzucisz status niepełnosprawnego bez prawa do renty i wyjedziesz, niż oni tu wrócą. Jak długo w końcu można żyć w nędzy i bez roboty w śmierdzącym Krakowie?
                                  • gazeta_mi_placi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:13
                                    Czy ja obrażam Twój kraj (ten z którego czasowo przyjechałaś do Polski) od śmierdzących? Kto tu się nieładnie zachowuje?
                                    • barbibarbi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:24
                                      a od kiedy w Krakowie nie śmierdzi spalinami? Nie trzeba było szmatami palić w piecu, to może by tak nie capiło.

                                      I od kiedy Kraków to cały kraj?

                                      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11027144,Skazani_na_smog__Krakowa_nie_da_sie_przewietrzyc.html
                            • gazeta_mi_placi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 16:45
                              Za darmo czy za podatki obywateli? Za darmo to najwyżej można dostać z liścia.
                              • barbibarbi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:07
                                > Za darmo czy za podatki obywateli? Za darmo to najwyżej można dostać z liścia.

                                Oczywiście, że za podatki. Jak mi odpuszczą Vat, dochodowy, podatek Belki, akcyzy w paliwie, licencje, opłaty notarialne, inne opłaty urzędowe, opłaty rejestracyjne, i wiele innych opłat które trafiają do budżetu, to ja sobie mogę płacić i za szkołę, i za książki, i za lekarza (i tak płacę prywatnie, bo nie mogę czekać z dzieckiem pół roku do alergologa). A dopóki ja coś wkładam do wspólnej kasy, to mam prawo oczekiwać, że coś mi się należy. Jeśli z moich podatków ma być stworzony kolejny państwowy etat dla niedouka, kuzyna posła lub innego radnego, to ja już wolę, aby te pieniądze dostała rodzina z dziećmi w trudnej sytuacji materialnej.
                                • gazeta_mi_placi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:24
                                  Rodzina z dziećmi w trudnej sytuacji dostaje pieniądze w postaci nie tylko zasiłków, ale i darmowych paczek żywnościowych, darmowych obiadów w szkole dla dzieci, tak jak wszyscy darmowej edukacji i ubezpieczeniu zdrowotnemu, w przypadku rodzin wielodzietnych dużo gmin sponsoruje dzieciom darmowe przejazdy komunikacją miejską.
                                  • barbibarbi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:37
                                    Poproszę o podanie kwot tych zasiłków. I jeszcze coś o progach dochodowych uprawniających do pomocy, bo ja taka nieuświadomiona jestem, a ty gazeta widzę że dużo wiesz.

                                    To komu się ta pomoc należy? Takiemu co ledwo żyje z głodu, czy takiemu na skraju minimum egzystencjalnego? A może jednemu i drugiemu? Ileż to trzeba mieć na łebka w naszym pięknym kraju, żeby dwie dychy wydębić na paczkę żywnościową? Ja to słyszałam, że progi dochodowe zostaną odmrożone, jak w szkołach pojawi się szkorbut z niedożywienia, ale to nieoficjalne pogłoski.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Nadal nie napisałaś 06.08.12, 18:42
                                      Najpierw Ty podaj kwoty zasiłków ( i od czego są uzależnione ) w tych cudownych krajach co by mieć porównanie plus orientacyjny koszt skromnego miesięcznego życia tam (biorąc pod uwagę czynsz i średnie wyżywienie). Dziękuję.
    • robitussin Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:08
      U nas w skrajnych przypadkach książki funduje Rada Rodziców.
    • wuika Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:13
      Teoretycznie mamy darmową edukację... Ciekawe, co by powiedzieli nauczyciele, gdyby dziecko do szkoły przyniosło 8 zeszytów (czy tam ile ma przedmiotów), ołówek, długopis i papucie.
      Inna sprawa - zawsze powalają mnie wątki pt. "ty to jesteś egoistka, bo uważasz, że cię nie stać na kolejne dziecko - a przecież kolejne (po pierwszym) to już kosztuje grosze". Wszak zeszyty, ćwiczenia i w ogóle wszystko można mieć po starszym dziecku wink
    • ga_ga_aga Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:21
      mops refunduje wydatki na książki dla tych naprawdę najuboższych. Dużo robią i mogą zrobić mądrzy nauczyciele i dyrektorzy. Dyrektor ma do dyspozycji pewne fundusze, które na taki cel może przeznaczyć. Czasami ogół pod postacią rady rodziców jest na tyle światły, że też jakieś fundusze na ten cel przeznacza. No ale najwięcej to chyba robią naprawdę mądrzy i życzliwi nauczyciele: do mnie wychowawczyni mojego dziecka zwróciła się kiedyś z prośbą: proszę pani, jeśli pani może proszę przynieść ubrania po synu i ze ćwiczenia takie jak dla syna do tego i tego przedmiotu. Zaskoczyła mnie, ale tak w pierwszym odruchu zapytałam, czy tylko ćwiczenia, a książek nie? Ona mi na to: książkę to skserujemy, jak nie ma, ćwiczenia niech ma swoje. Od tej pory często jak kupuję książki swoim dzieciom to i mądremu nauczycielowi do "szuflady" też kupię taki atlas np. albo książki przygotowujące do konkursów - nauczyciel najlepiej będzie wiedział, któremu dziecku wypożyczyć czy dać. Nauczyciel też wie, kogo może poprosić o taki dar.
    • kub-ma Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:23
      Są dofinansowania do podręczników
      • chipsi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:30
        Dofinansowanie jest dla rodzin najuboższych. Jeśli ktoś ledwo wiąże koniec z końcem ale jednak wiąże to już nie może na żadną pomoc liczyć. I nie chodzi o to żeby ktoś nam dopłacał ale ceny podręczników naprawdę są kosmiczne i w dodatku jednorazowe. Program ciągle zmieniany a wydawnictwa się cieszą.
        • kub-ma Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:20
          Programy rzeczywiście są zmieniane, ale chyba średnio nie częściej niż co 5 lat. Teraz do czwartej klasy wchodzi rocznik właśnie z nowym programem. Na szczęście podręcznik z którego uczę jest już przystosowany do tej zmiany i nie trzeba kupować nowego wydania.
          U nas w bibliotece są podręczniki do wypożyczenia i to tez jest pewne rozwiązanie. Ale przyznaję, ceny podręczników są bardzo duże, jeżeli uwzględnić, że np. taki czwartoklasista ma minium 10 przedmiotów (w tym w-f).
          • morekac Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:57
            Nie sądzę - mnie wychodzi, że zmiana jest co 3 lata - młodsza skończyła 6 klasę i też jej musiałam kupować w większości nowe podręczniki - te po starszej (3 lata raptem) się nie nadawały, bo właśnie weszła poprzednia reforma. Starsza oczywiście też miała wszystkie podręczniki nowe, bo ona też idzie pierwszym rokiem reformy. I tak przez 3 lata...
      • noemi29 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:23
        kub-ma napisała:

        > Są dofinansowania do podręczników
        >

        Tak, w wysokości 100 złotych ! Naprawdę to niewielka pomoc...
        • kub-ma Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:14
          Przyznaję, rzeczywiście niewielka.
        • andaba Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 21:17
          noemi29 napisała:

          > kub-ma napisała:
          >
          > > Są dofinansowania do podręczników
          > >
          >
          > Tak, w wysokości 100 złotych ! Naprawdę to niewielka pomoc..


          ???

          W zeszłym roku szkolnym mozna było otrzymać stypendium szkolne socjalne nawet na ponad 900 zł na semestr na dziecko, czyli pewnie ok 1600 - 1700 na rok szkolny. Przyznacie, ze to sporo?
          No owszem, pewnie wymaga to naprawde niskich dochodów nie 351 na osobe tylko poniżej 200, ale jednak pieniądze dzieci dostają. W przypadku dochodu ponizej 351 to było chyba 1300zł. Tez sporo, wyprawke pokrywa w 100%.
    • thorgalla Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:26
      Jak moje dziecko pójdzie do szkoły dostanie darmowe podręczniki.
      • gazeta_mi_placi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:42
        I co jeszcze dostanie?
        • thorgalla Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 10:47
          > I co jeszcze dostanie?
          np.papier toaletowy i mydło,które w wielu polskich szkołach muszą kupować rodzice.
          • gazeta_mi_placi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 11:40
            Nie wiem jak obecnie, ale za moich czasów papier toaletowy w szkołach był, mydło też.
            Zresztą stosunkowo niedawno miałam pewne zajęcia w sali przynależącej do zwykłego publicznego gimnazjum (nie jakiegoś super, bo okolica taka sobie), jak najbardziej był i papier toaletowy i mydło w płynie i suszarka do rąk.
            Wiem bo musiałam akurat skorzystać z toalety.
            Było to publiczne gimnazjum w dodatku w nie za ciekawej dzielnicy.
            • thorgalla Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 12:02
              Za moich czasów też był ale piszę o teraźniejszości.
              I zwróć uwagę na jeden z postów niżej,w którym forumka pisze o takiej konieczności.
              W swojej wypowiedzi napisałam też "w wielu szkołach" a to znaczy,że nie we wszystkich.
              Akurat trafiłeś na te bogatszą to szczęście.
            • morekac Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 15:15
              Nie wiem jak obecnie, ale za moich czasów papier toaletowy w szkołach był, mydł
              > o też.
              Zdradzę ci tajemnicę - rodzice dodatkowo zrzucają się na takie cuda. Naprawdę...
      • ira_07 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 22:38
        Zdaje się mieszkasz w Danii? To jednak "nieco" bogatszy kraj niż Polska i podatki nieco wyższe, domyślam się, że to nie wydawnictwo książki da w prezencie, tylko zapłaci za nie państwo - więc nie takie ona darmowe, po prostu opłaciłaś je w podatkach.
        • sueellen Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 22:52
          Tak, Polska daje bardzo dobre doswiadczenie - ogolne. Polacy maja szeroka wiedze, ale ma to g...ne znaczenie gdy trzeba wykonac konkretna prace. Za duzo jest szkol "Wszystkiego Najlepszego", a za malo specjalistycznych. Edukacja ogolna powinna sie konczyc na gimnazjum, potem juz powinno sie zawezac coraz bardziej az do praktyki w zawodzie.

          W Polsce uczy sie wszystkiego i nic. Studiowalam w KJB (nie, nie ku...wa jaka bzdura) tylko kolegium jezyka biznesu przy US. W tamtych czasach jeszcze bylo ok, choc zdecydowanie za duzo bzdur. Kilka lat temu wprowadzono literaturoznastwo! To byl gwozdz do trumny. Potem studiowalam rosyjski biznesu. Nie wiem, naprawde nie wiem po co mi byl na tych studiach staro - cerkiewno - slowianski i gramatyka opisowa. Na koniec po tych wszystkich studiach pracuje w Londynie w planowaniu logistycznym. Teraz gdy patrze wstecz, mysle sobie ze studia to byl czas fajnych imprez i znajomosci ale po diabla mi byla sama nauka? Tego nie wiem.
        • thorgalla Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 10:42
          W Polsce też się płaci podatki i niewiele się z tego ma,prawda?
          Ma się zasiłek na dziecko,za który można kupić co najwyżej jedną paczkę pieluch na miesiąc.
          • gazeta_mi_placi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 11:44
            I dzięki temu Polki przodują w przedsiębiorczości (bardzo duża ich liczba zakłada firmy itp.), bo wiedzą, że jak nie zapracują na coś to nie będą mieć.
            Lepszy taki model niż dawanie pełnowartościowej ryby (z takiej z której można w miarę wszystko kupić dla dziecka i utrzymać się), która powoduje (uwaga - przenośnia, inaczej metafora), że rybobiorca objedzony darmową rybką do syta robi się bardziej leniwy i coraz mniej ma faktycznie motywacji by rzucić ową darmową rybkę i sam zapracować.
    • e_r_i_n Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 13:41
      A mnie zastanawia, skąd tak gigantyczne rozbieżności w cenach podręczników. Właśnie się na Starszym dziecku wypowiedziałam w wątku nt cen książek, gdzie komplet do 4 klasy kosztuje podobno minimum 450-500 zł.
      Moje dziecko idzie do klasy 5 i nigdy nie wydałam na książki więcej, niż 300 zł.
      Średnio koszt wyprawki do szkoły mieści się w 500 zł (średnio, bo plecak/piórnik póki co co dwa lata wymieniany, więc w jednym roku jest więcej, w drugim mniej).
      Inna sprawa, że zakupy rozkładam na 3 mce i wydatek tak nie boli, jak jednorazowo.
      • marzeka1 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:04
        Mam to szczęście, że moi synowie nie są rocznikiem zaczynającym reformę, stąd i nie muszę kupować wszystkich nowych książek- większość kupuję w antykwariacie, tylko tego, co nie ma dokupuję nowe; masakrycznie drogie są podręczniki do nauki języków.
        Moi synowie to od września maturzysta i 2 klasa gimnazjum, odpadają te wszystkie kredki- sretki.
      • iwoniaw Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:04
        A w te rozbieżności w cenach to ja akurat wierzę, wystarczy że porównam ceny z księgarni (netowej), gdzie kupowałam książki na początku wakacji, dzisiejsze "promocje" ze strony choćby Empikowej i cenę "okładkową" (za którą ktoś też sprzedaje, jak mniemam). To 3 różne rzeczy - dość powiedzieć, że zapłaciłam 180 zł (z dostawą do przedpokoju) za pakiet, który w osiedlowej księgarni kosztuje 230 - to przecież gigantyczna różnica.
        • e_r_i_n Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:12
          No ale jednak tu mowa o różnicy prawie dwukrotnej - nie wierzę, że to wynika z różnic w cenie w miejscu zakupu.
          No i w dobie internetu to nie filozofia wynaleźć książki taniej.
          • iwoniaw Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:21
            Cóż, jak ktoś chce udowodnić, że ta straaaaaaaszna szkoła tyyyyyyyyyle kosztuje, to i plecak za 2 stówy doliczy do _koniecznych_ wydatków wink
            Oczywiście 300 zł na książki dla 7-latka raz do roku to kosmiczna kasa, natomiast ci sami rodzice nie liczą najczęściej, ile im zajmuje wydanie takiej samej kwoty na papierosy i piwo...
            • laqunta Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:56
              iwoniaw napisała:

              ci sami rodzice nie liczą najczęściej, ile im zajmuje wydanie takiej samej k
              > woty na papierosy i piwo...

              To teraz powiedz, co ma zrobic dziecko, ktorego rodzice wydaja pieniadze na papierochy i piwo i na ksiazki juz nie stracza? Pomysl troche.
              • gazeta_mi_placi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:48
                Pójdzie do szkoły i nie zostanie z niej przepędzone tak samo jak dziecko z zamożniejszej rodziny którą stać na podręczniki.
                Dzieciom z najuboższych rodzin będących pod opieką opieki socjalnej fundowane są także darmowe obiady w szkołach (za moich czasów była to zupa, drugie danie i często jeszcze deser lub kompot).
          • przeciwcialo Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:55
            Moja osiedlowa ksiegarnia daje 10% rabatu na podręczniki w stosunku do ceny okładkowej.
      • martab15 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:42
        _r_i_n napisała:

        > A mnie zastanawia, skąd tak gigantyczne rozbieżności w cenach podręczników. Wła
        > śnie się na Starszym dziecku wypowiedziałam w wątku nt cen książek, gdzie kompl
        > et do 4 klasy kosztuje podobno minimum 450-500 zł.
        > Moje dziecko idzie do klasy 5 i nigdy nie wydałam na książki więcej, niż 300 zł
        > .
        A czy zawsze ,kupowałaś wszystkie książki nowe???? za te 300 zł?
        Bo my nie mamy wyjścia,w klasie 4 nowy program i książki tylko nowiutkie ,prosto z drukarni.
        • e_r_i_n Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 15:09
          Tak. Zawsze.
          • martab15 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 15:18
            e_r_i_n napisała:

            > Tak. Zawsze

            no a my, tyle szczęścia, niestety nie mamy.
            • ewasuwek Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 11:18
              za nowe książki do 4 klasy dla córki zapłaciłam 270 zł, jest nowa podstawa programowa więc nie mogłam odkupić używanych.
              syn idzie do 1 klasy, zestaw "gra w kolory" 190 zł, plus angielski i religia: razem tez około 270 zł.
              Mimo, że nie zapłaciłam "aż tak dużo", to uważam że ceny książek są skandalicznie wysokie.
              Pamietam czasy, kiedy książki dostawało sie w szkole za darmo. Były używane, ale rodzice kupowali tylko zeszyty. I to właśnie była edukacja za darmo...
              • gazeta_mi_placi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 11:36
                Ale teraz edukacja też jest za darmo, tylko podręczniki nie.
                Sama edukacja jest darmowa, nikt nie wyprosi Ci z lekcji dziecka tylko dlatego, że nie ma podręcznika.
                Zresztą podręczniki można pożyczyć od koleżanek i kolegów, można skserować itp.
                • morekac Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 15:17
                  można skserować itp

                  A ksero to za darmo?
                  W podręcznikach do klas I-III uzupełnia się karty pracy - siłą rzeczy podręczniki są jednorazowe i nie można kupić używanych, w starszych klasach zaś należy zakupić mnóstwo zeszytów ćwiczeń, każdy po min. 10 zł.
      • przeciwcialo Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:48
        Mnie do 4 klasy książki kosztuja jakies 270 zł. Wszystko nówki zamawiane w szkole. Religie za kilkanascie złotych musze jeszcze dokupic.
        • martab15 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:58
          przeciwcialo napisała:

          > Mnie do 4 klasy książki kosztuja jakies 270 zł. Wszystko nówki zamawiane w szko
          > le. Religie za kilkanascie złotych musze jeszcze dokupic.

          To w szoku jestem,tyle u nas kosztowały w klasach 1-3.
          Teraz do 4 płacimy ,ponad 200 zł więcej od was.
          Mamy 2 języki,plastyki,muzyki,techniki,do matmy ksiązka +3 czy 4 ćwiczenia,do polskiego ksiązka +3 ćw...więc się uzbiera prawie 500
          • gryzelda71 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 15:04
            U nasz nauczyciele nie szaleli.Nie było 3 ćwiczeń do jednego przedmoitu.
          • memphis90 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 15:28
            Książka do muzyki, plastyki i techniki? Się porobiło... Za moich czasów na muzyce się śpiewało, na plastyce- maziało, a na technice robiło przeróżne różności manualnie ( w tym foremki do pierniczków, półeczki na książki, pudełka z pocztówek i szaliki na drutach). Teraz trzeba podręczników?
      • clio_yaga Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 15:49
        e_r_i_n napisała:

        > A mnie zastanawia, skąd tak gigantyczne rozbieżności w cenach podręczników. Wła
        > śnie się na Starszym dziecku wypowiedziałam w wątku nt cen książek, gdzie kompl
        > et do 4 klasy kosztuje podobno minimum 450-500 zł.
        > Moje dziecko idzie do klasy 5 i nigdy nie wydałam na książki więcej, niż 300 zł
        > .
        > Średnio koszt wyprawki do szkoły mieści się w 500 zł (średnio, bo plecak/piórni
        > k póki co co dwa lata wymieniany, więc w jednym roku jest więcej, w drugim mnie
        > j).

        Bo jest nowa podstawa programowa i wszystkie książki mają rok wydania 2012 (na chwile obecną jeszcze nawet nie wszystkie sa wydane, brakuje podręczników na II semestr). Mam jedno dziecko w 4 klasie i drugie w 2 gimnazjum i dla starszego podręczniki mnie kosztują mniej, bo kupuję w większości używane. Mniej jest też ćwiczeń, u młodszej do większości przedmiotów książki + ćwiczenia. I są też książki na 3 lata od 4 do 6 klasy, stąd taka cena podręczników dla 4 klasy.
        • e_r_i_n Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:36
          Ależ ja kupowałam podręczniki + ćwiczenia oraz książki na lata 4-6.
          Ponadto do klasy 5 tez kupuję nowe - 2012 rok - wydania.
          I nadal 300 zł wydatków nie chce przekroczyć.
          • gryzelda71 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:50
            Są różne podręczniki.W gimnazjum u córki z większości przedmiot ów nie używają ćwiczeń.Wielka to ulga finansowa.
    • guderianka Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:13
      Corka idzie do IV klasy ? No tak, to jest problem. Moja już drugi rok odkupuje ksiązki od koleżanek i sprzedaje swoje do dalszego użytkowania. Za komplet książek płaci (i dostaje) 50zł. Pozostaje tylko zakup ćwiczeń i zeszytów, plecaka nie kupujemy co roku ale wtedy gdy jest potrzeba, zatem wydatki szkolne wynoszą ok. 200-250 zł (maks). Gorzej z Młodsza bo boxy przez 3 lata są w jednej cenie w zasadzie, jednak jesli chodzi o przybory-nie kupujemy firmówek-daje to dużą oszczędność. Nasze dochody nie są niskie-ale nie lubimy przepłacać, oszczędzamy by móc wydac na cos innego wink
      • gryzelda71 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 14:45
        Problem taki,że podręczników nie odkupisz lub nie odsprzedasz jak wchodzi nowa podstawa programowa.
    • vesper_lynd_1 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 15:08

      Fakt, niektórzy rzeczywiście mają pecha- dzisiejsi 4-klasiści np. i ich rodzice- wchodzi reforma, nie ma zmiłuj, nowe trzeba kupić i już.

      Co robią?
      Kombinują jak mogą i..MEN im pozwoliwink
    • figrut Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 15:56
      > Byłam z córka kupić książki i wszystko co potrzebne do szkoły.Tylko na książki
      > wydałam 480 zł + atlas ok.79 zł w przyszłym tygodniu.
      > Jest nowy program,więc wszystkie książki nowe,łącznie z religią.
      Czwartoklasistka ?
      Dla młodszego zestaw do 2 klasy 288zł., dla starszego 480+atlas. Nie wiem co mam zrobić, bo suma dla czwartoklasisty mnie powaliła i na dodatek nie ma możliwości odkupienia używanych. Mam śmieszną wypłatę, a szkoła określoną pulę pieniędzy na dofinansowanie, więc mnie się nie sięgnie, bo choć na kryterium dochodowe (około 350zł. na osobę w rodzinie) się łapię, to o wiele więcej rodzin to kryterium dochodowe ma mniejsze pracują, ale na czarno), więc dla mnie już pieniędzy nie starczy. Klnę na tych, którzy lekką ręką wprowadzają te wszystkie reformy uniemożliwiające korzystanie z używanych podręczników. Tęsknię za czasami, kiedy na tych samych podręcznikach uczyła się po kolei nasza trójka, czyli ja z braćmi. Będę musiała ostro zacisnąć pasa, bo to nie koniec wydatków. Dwa mundurki to na moją dwójkę 110zł., do tego dojdą opłaty w szkole za komitet, ksero i inne + plecak dla starszego i całe wyposażenie szkolne dla dwójki. Niech tych "reformujących" szlag trafi. Wszystko obliczone na to, aby wydawcy zgarnęli kupę forsy. Nawet nie mogłam po starszym zostawić nic dla młodszego, bo w niemal każdym podręczniku się pisze.
      • barbibarbi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:07
        Mam śmieszną wypłatę, a szkoła określoną pulę pienięd
        > zy na dofinansowanie, więc mnie się nie sięgnie, bo choć na kryterium dochodowe
        > (około 350zł. na osobę w rodzinie) się łapię, to o wiele więcej rodzin to kryt
        > erium dochodowe ma mniejsze pracują, ale na czarno),


        Trudno mi sobie wyobrazić 350 zł na osobę w rodzinie, albo jeszcze mniej. To jest bandytyzm, że w naszym kraju takie rodziny są pozostawione praktycznie bez pomocy!
        Oczywiście na pensje kolesiowskie w budżetówce zawsze wystarczy, i na 35 letnich emerytów mundurowych, i na roczne urlopy dla podratowania zdrowia dla nauczycieli, i na miliony tym podobnych bzdur zawsze kasa w budżecie się znajdzie.
    • foringee Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 16:32
      Moi znajomi wychowują trójkę dzieci. ZAWSZE przed wakacjami histeria i pożyczanie po znajomych bo dziecko "nagle" jedzie na obóz i mu trzeba pieniędzy, przełom sierpień/wrzesień histeria "o boże skąd wziąc pieniądze!pożycz" bo podręczniki trzeba kupić...
      Przyznają że nie ogarniam myślenia tych ludzi. Nie mają żadnych oszczędności, przejadają wszystko na bieżąco, nie umieją zaoszczędzić by mieć pieniądze wtedy kiedy od dawna WIADOMO że będą w danym momencie wydatki. Nie pomyslą wcześniej, żeby przekalkulowac swoje możliwości, jak dziecko ponudzi ponudzi to pieniądze na cos dostanie. A potem na obowiązkowe i oczywiste rzeczy brakuje.
      • katus118 Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 17:01
        A bo ja wiem? Może ściany zamiast normalnego pozywienia jedzą?
      • figrut Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 17:35
        > Przyznają że nie ogarniam myślenia tych ludzi. Nie mają żadnych oszczędności,
        > przejadają wszystko na bieżąco, nie umieją zaoszczędzić by mieć pieniądze wtedy
        > kiedy od dawna WIADOMO że będą w danym momencie wydatki. Nie pomyslą wcześniej
        > , żeby przekalkulowac swoje możliwości,
        Nic nie napisałaś o dochodach tej rodziny, a w tytule wątku stoi "Co robią rodziny o małych dochodach ....????". Jeśli ta rodzina ma mały dochód, to wtedy bardzo ciężko im odłożyć na wyprawkę szkolną, tym bardziej przy trójce dzieci. Dzieci z biedniejszych rodzin też mają prawo do wakacji i wydania na nich często skromnych, ale zawsze jakiś pieniędzy na ten cel. Ja oszczędzam cały rok, aby dzieci mogły wyjechać na wakacje.
        • wuika Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 17:52
          Ale jak masz wybór: wakacje, albo podręczniki, to nadal wysyłasz dzieci na wakacje?
    • sueellen Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 17:33
      Pewnie robia to samo co zwykli ludzie w krajach w ktorych edukacja jest platna - ciulaja przez lata. Moja corka ma dwa lata, na koncie ma juz z 6000 tys funtow - dzieki temu pojdzie do prywatnej szkoly, inaczej nie dalabym rady jej oplacic edukacji.
      • iwoniaw no coś Ty :-D 06.08.12, 17:52
        to nie zamierzasz bazować na socjalu i darmowych podręcznikach, które państwo brytyjskie tak ochoczo rozdaje innym uczestniczkom wątku? wink Wszak tam, pani, darmo wszystko, wyżej możesz poczytać big_grin
        • laqunta Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 18:08
          iwoniaw napisała:

          > to nie zamierzasz bazować na socjalu i darmowych podręcznikach

          Moje dzieci mialy podreczniki i wszystkie pomoce szkolne za darmo, i nie byl to zaden social, ale jak chcialam je poslac do prywatnych szkol, to oczywiscie sama musialam za to placic.
          Wiec w tym roku moje kolejne dziecie zaczyna studia i bedzie mnie to kosztowalo 60 tys $ minus jej rozne stypendia i granty, czyli minus jakies 25 tys.$ Nauka w szkole podstawowej i sredniej powinna byc bezplatna i w glowie mi sie nie miesci, ze w Polsce taka nie jest, chociaz dzieci polskie maja to zagwarantowane konstytucyjnie.
          • gazeta_mi_placi Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 18:12
            Nauka w szkole podstawowej i średniej w publicznych szkołach jest w Polsce za darmo. Dzieci które nie mają podręczników nie są odsyłane do domów ani też nie są wypisywane z tego powodu ze szkół publicznych.
            W dodatku w Polsce (w odróżnieniu od szkolnictwa w niektórych krajach) dużo szkół publicznych (np. publiczne licea - np. V liceum w Krakowie) zwykle trzymają wysoki poziom, natomiast w niektórych krajach szansa na naukę na wysokim poziomie jest wyłącznie w wysoko opłacanych prywatnych szkołach.
            Dzięki temu zdolny dzieciak z ubogich tamtejszych slumsów bez jakiegoś prywatnego sponsora nie ma szans na wybicie się. Natomiast w Polsce ubogie zdolne dziecko ma szanse dostać się do dobrego publicznego liceum, a potem na publiczne darmowe studia.
            • laqunta Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 18:25
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dzięki temu zdolny dzieciak z ubogich tamtejszych slumsów bez jakiegoś prywatne
              > go sponsora nie ma szans na wybicie się. Natomiast w Polsce ubogie zdolne dziec
              > ko ma szanse dostać się do dobrego publicznego liceum, a potem na publiczne dar
              > mowe studia.

              Alez Ty kobieto glupoty piszesz. Kazdy czlowiek, ktory sie chce uczyc ma droge uslana rozami.
              Moje dzieci dostawaly sie najlepszych szkol panstwoych, bo takie sa sa, ale Ty wychowana na komunistycznej propagandzie nie jestes w stanie tego pojac. Dlaczego wypowiadasz sie na temat o ktorym nie masz pojecia?
              Matki pisza, ze musza kupic podreczniki, ze to kosztuje, ze drogo, a Ty tutaj zasuwasz cos o biednych, ktorzy dostana podreczniki za darmo. To sie w glowie nie miesci, zeby juz od pierwszych lat zycia tak napietnowac dzieci - te bogate, to rodzice kupia, te biedne, to szkola im kupi. Ble.... Nikt nikomu wzgledem wyksztalcenia laski nie powienien robic. Wszystkie dzieci maja miec prawo do edukacji na takich samych zasadach.
              • gazeta_mi_placi Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 18:45
                No, ale przecież wszędzie jest podział na biednych i bogatych, macie całe dzielnice ( na ogół zamieszkałych w głównej mierze przez ciemnoskóre osoby) slumsów, gdzie strach nawet za dnia jechać. Bogatsze osoby (na ogół biała klasa średnia) mieszkają w innych dzielnicach.
                Ich dzieci chodzą do prywatnych szkół jak sama Ty (czy też inna emigrantka) wspomniałaś.
                To nie podział? Biedniejsze muszą chodzić do publicznych szkół, a bogate do prywatnych. Też podział.
              • pade Re: no coś Ty :-D 07.08.12, 10:29
                skończ juz z tą pogardą w tonie, bo nie da się Ciebie czytać Laqunta
                • laqunta Re: no coś Ty :-D 07.08.12, 13:22
                  Jesli widzisz pogarde w tonie, to nie czytaj.
            • iwoniaw Otóż to 06.08.12, 18:26
              Żeby w ogóle móc myśleć o dobrych (i kosztownych) studiach w tych mlekiem i miodem płynących krajach, które "za darmo" rozdają wszystko co możliwe, skończenie publicznej szkoły po prostu nie wystarczy, bo edukacja tamże jest warta tyle co... no właśnie.
              • gazeta_mi_placi Re: Otóż to 06.08.12, 18:38
                Grunt, żeby nieletnie matki miały darmowe mieszkania. Co tam nauka...
              • barbibarbi Re: Otóż to 06.08.12, 18:44
                woniaw napisała:

                > Żeby w ogóle móc myśleć o dobrych (i kosztownych) studiach w tych mlekiem i mio
                > dem płynących krajach, które "za darmo" rozdają wszystko co możliwe, skończenie
                > publicznej szkoły po prostu nie wystarczy, bo edukacja tamże jest warta tyle c
                > o... no właśnie.

                No przecież nie od dziś wiadomo, że polska darmowa edukacja jest wysoce ceniona na świecie, absolwenci są rozchwytywani na rynku krajowym i zagranicznym na pniu, żaden od pracy się nie wymiga. Natomiast tamtejsza zagraniczna (tfu, tfu) edukacja, to nic niewarta jest, nic a nic. Tak samo jak schabowy z kapustą jest najlepszy na świecie (wiadomo), a nie tam jakiś tam Filet Mignon ze szparagami!
                • gazeta_mi_placi Re: Otóż to 06.08.12, 18:47
                  Tak, polska edukacja jest ceniona.
                  Polscy fachowcy (np. po ukończonej polskiej politechnice lub publicznych studiach medycznych lub informatycznych) są rozchwytywani i cenieni także i zagranicą.
                  • barbibarbi Re: Otóż to 06.08.12, 18:56
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Tak, polska edukacja jest ceniona.
                    > Polscy fachowcy (np. po ukończonej polskiej politechnice lub publicznych studia
                    > ch medycznych lub informatycznych) są rozchwytywani i cenieni także i zagranicą
                    > .

                    To czemu gazeta pracy nie masz?
                    • gazeta_mi_placi Re: Otóż to 06.08.12, 18:59
                      Zaczynam od września na stałe, a obecnie dorywczo.
                      • barbibarbi Re: Otóż to 06.08.12, 19:08
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Zaczynam od września na stałe, a obecnie dorywczo.


                        https://nj24.pl/sites/default/files/article/main/8385/mm4.jpg
                  • laqunta Re: Otóż to 06.08.12, 19:03
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Polscy fachowcy (np. po ukończonej polskiej politechnice lub publicznych studia
                    > ch medycznych lub informatycznych) są rozchwytywani i cenieni także i zagranicą

                    Low, takze za granica sa rozchwytywani i cenieni. No prosze, co to zagranica znaczy dla Gazety. smile
              • laqunta Re: Otóż to 06.08.12, 18:45
                iwoniaw napisała:

                rozdają wszystko co możliwe, skończenie
                > publicznej szkoły po prostu nie wystarczy, bo edukacja tamże jest warta tyle c
                > o... no właśnie.

                Edukacja przystosowana jest do kazdego poziomu intelektualnego. Kazdy znajdzie dla siebie to co mu potrzebne. Jesli chlopak chce byc mechanikiem samochodowym, to w szkole sredniej znajdzie to, co mu potrzebne. Jego kolega z druzyny footbolowej w tej samej szkole, ktory ma zamiar studiowac powiedzmy architekture, bedzie uczyl sie na wyzszym poziomie.
                Szkola jest przygotowana na rozne programy edukacyjne - od zwyklej zawodowki po poziom uniwersytecki. Mowie tu o jednej szkole sredniej.

                Ale np. taka szkola do ktorej chodzil moj syn, publiczna, nie doplacilam jedego centa.

                www.bxscience.edu/apps/album/index.jsp?dir=Classrooms&backLink=&backTitle=
                • laqunta Re: Otóż to 06.08.12, 18:49
                  Tu jest szkola publiczna do ktorej chodzila corka mojej przyjaciolki.

                  www.laguardiahs.org/home.html
                  • gazeta_mi_placi Re: Otóż to 06.08.12, 18:57
                    A jak z poziomem? I czy wszystkie szkoły publiczne (także te w dzielnicach gdzie przeważają osoby o ciemniejszym kolorze skóry) są tak wyposażone?
                    • laqunta Re: Otóż to 06.08.12, 19:09
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > A jak z poziomem? I czy wszystkie szkoły publiczne (także te w dzielnicach gdzi
                      > e przeważają osoby o ciemniejszym kolorze skóry) są tak wyposażone?

                      Alez dzielnica w ktorej jest ta szkola jest dzielnica gdzie przewazaja osoby o ciemniejszym kolorze skory. Poziom znakomity. Kazdy moze do niej chodzic pod warunkiem, ze bedzie sie uczyl. To jest jedyne kryterium.
                      • gazeta_mi_placi Re: Otóż to 06.08.12, 21:32
                        Nawet jeśli będzie się kiepsko uczył?
              • gryzelda71 Re: Otóż to 06.08.12, 19:34
                To tak jak i u nas.Przeciętne szkoły publiczne są do niczego.Tylko z kasy wyskakujesz obowiązkowo.
            • figrut Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:05
              > Nauka w szkole podstawowej i średniej w publicznych szkołach jest w Polsce za d
              > armo. Dzieci które nie mają podręczników nie są odsyłane do domów ani też nie s
              > ą wypisywane z tego powodu ze szkół publicznych.
              Tak, bilety lotnicze też bywają za symboliczną złotówkę. Oczywiście pomija się fakt wszelkiego rodzaju opłat do tych lotów... Opłaty z ubiegłego roku na dwoje młodszych:
              2 mundurki 100zł.
              Zestaw podręczników dla klas 1 - 250zł. z angielskim, dla 3 klasy 283zł. z angielskim.
              Pierwsze zebranie - 140zł. na dwójkę w tym mieści się ksero, papier toaletowy, mydło i inne drobiazgi które zdaje mi się, powinny być na wyposażeniu szkoły.
              Komitet rodzicielski 30zł.
              Halówki i stroje gimnastyczne dla dzieciaków - koniecznie białe koszulki i granatowe spodenki 120zł. Halówki po pół roku trzeba było kupić nowe bo wyrośli, wliczone w cenę.
              Tornister dla młodszego 50zł., przybory szkolne - nie pamiętam, ale choć zeszyty są tanie, to już farbki i kredki dobrej jakości do tanich nie należą.
              Moja wypłata ubiegłoroczna 1200zł.
              Natomiast w Polsce ubogie zdolne dziec
              > ko ma szanse dostać się do dobrego publicznego liceum, a potem na publiczne dar
              > mowe studia.
              Tak, studia są darmowe, ale mojej córki gdyby nie procent ze spadku po dziadku i stypendium za dobre wyniki nie byłoby na nie stać.
              W tym roku za podręczniki dla dwójki, mundurki i stroje gimnastyczne muszę dać całą moją wypłatę. Nie wliczam w to tradycyjnych przyborów szkolnych, nowego plecaka dla starszego i opłat na pierwszym zebraniu. O darmowej nauce można było powiedzieć kiedyś, kiedy to te same podręczniki były w obiegu kilkanaście lat i można było za grosze kupić używane.

              • figrut Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:11
                Dodam jeszcze, że za brak podręczników odsyłane nie są. Są natomiast uwagi typu : syn nie posiada podręcznika do angielskiego, proszę zapewnić dziecku podręcznik do nauki.
                • gazeta_mi_placi Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:28
                  I nikt Cię ani do więzienia nie wsadzi za to, że nie kupisz ani nie zabroni dziecku przychodzić do szkoły.
              • gryzelda71 Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:14
                Wiesz,mundurki już dawno nie są obowiązkowe,a kolorystyczne stroje na w-f to kolejny wymysł nauczyciela.To można przedyskutować.
                • figrut Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:17
                  W naszej szkole mundurki są obowiązkowe i choć są podłej jakości, kosztują duże pieniądze. Ja wiem, że biało granatowe stroje są wymysłem nauczyciela, ale choć starałam się buntować przeciwko temu, dziecko za nic w świecie nie chciało wyglądać inaczej niż reszta dzieci.
                  • gryzelda71 Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:23
                    U nas mundurki obowiązywały jeden rok.Dyrekcja uznała,że to zbędny wydatek.Innym rodzicom to odpowiada?Może powinniscie naciskać na dyrekcję?
          • gazeta_mi_placi Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 18:19
            Nie sądzę żeby dzieci osoby która zaczyna zdanie od "więc" i używa słów typu "dziecie" zaszły daleko w naukowej karierze nawet gdyby zostały wysłane na najdroższe możliwe tamtejsze studia.
            Kasa wyrzucona w błoto.
            • laqunta Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 20:57
              Alez sawistna jestes. big_grin Na 4,500 podan przyjeto tylko 40 osob, w tym moje dziecie. Widac Amerykanom takie kryteria jak uzywanie "wiec" i "dziecie" zwisa zielonym kalafiorem. smile)
              • sueellen Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:10
                Gazeta ma alergie na slowo dziecie, a wchodzac na mojego bloga to juz w ogole dostaje palpitacji serca tongue_out A wiec...
                • laqunta Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:24
                  sueellen napisała:

                  > Gazeta ma alergie na slowo dziecie, a wchodzac na mojego bloga to juz w ogole d
                  > ostaje palpitacji serca tongue_out A wiec...

                  Gazeta ma alergie na duzo wiecej slow, lecz to nie moja alergia i drapac jej nie mam zamiaru.smile
                • gazeta_mi_placi Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:30
                  Weszłam jednorazowo, nic tam ciekawego, już Kropkakom prowadzi ciekawszy.
              • gazeta_mi_placi Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:30
                Każdy może napisać na internecie wszystko, nie ma jak zweryfikować.
          • gryzelda71 Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 19:50
            No ale ciągle można skończyć studia całkiem za darmo.W Polsce rzecz jasna.
        • carmita80 Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 19:43
          iwoniaw napisała:

          > to nie zamierzasz bazować na socjalu i darmowych podręcznikach, które państwo b
          > rytyjskie tak ochoczo rozdaje innym uczestniczkom wątku? wink Wszak tam, pani, d
          > armo wszystko, wyżej możesz poczytać big_grin
          >
          Jej corka ma 2 lata i 6000 na koncie, zwazywszy na to, ze edukacje zacznie za dwa lata a moze juz za rok (nursery w prywatnej szkole tez kosztuje wink) to oszczednosci na.dlugo nie starczy przy czesnym za dobra prywatna szkole w Londynie big_grin
          nasza sue przebakuje tez cos o drugim dziecieciu wiec moze byc nawet kiepsko, ale moze sie juz na.jakis socjal zalapie.
          • sueellen Re: no coś Ty :-D 06.08.12, 21:07
            Oj, nie martw sie o mnie nie martw. Nursery juz ma - najlepsze w okolicy, na razie nie planuje jej poslac na wiecej niz 15 godzin tygodniowo, a te sa bezplatne. Piszac o prywatnej edukacji mam na mysli pozniejsze lata.
            • carmita80 Re: no coś Ty :-D 07.08.12, 08:56
              sueellen napisała:

              > Oj, nie martw sie o mnie nie martw. Nursery juz ma - najlepsze w okolicy, na ra
              > zie nie planuje jej poslac na wiecej niz 15 godzin tygodniowo, a te sa bezplatn
              > e. Piszac o prywatnej edukacji mam na mysli pozniejsze lata.

              Tiaaa, studia masz na mysli, a cala reszta edukcji bedzie za free tak jak w przypadku wiekszosci dzieci w uk wink
              a dzieciatka nie posylasz do pszedszkola bo partner usiluje pracowac w domu wiec na dziecko spojrzy, zawsze to jednak oszczednosc, pojdzie gdy sie bedzie lapac wiekowo na.15h free big_grin ale trzeba zawsze cos wystukac, jak to sie dziecku zapewni prywatna edukacje w Londynie big_grin
              • sueellen Re: no coś Ty :-D 07.08.12, 10:08
                powiedziala co wiedziala ta co ja zazdrosc zzera ba sama siedzi na benefitach bo nie jest w stanie wlasna praca rodziny utrzymac. Zazdroscisz kobieto, ze ktos ma wiecej i co gorsza - mysli o tym jak wlasne dzieci zabezpieczyc i dac im dobre wyksztalcenie. Sama siedzials lata na benefitach (z moich i partnera podatkow), a teraz wytykasz nam oszczedzanie na edukacjie wlasnego dziecka tyle potrafisz zawistna istoto.
                • gazeta_mi_placi Re: no coś Ty :-D 07.08.12, 11:52
                  Carmita siedzi na ichniejszym zasiłku? big_grin
                  • sueellen Re: no coś Ty :-D 07.08.12, 13:03
                    oczywiscie, a jesli juz nie siedzi, to siedziala zanim dzieci poszly do szkoly - sama o tym pisala. Az wygrzebalam jej stary post by sprawdzic kto zacz mnie tu ocenia i szydzi z moich wyborow. Podejrzane mi sie wydalo, bo dziewczyna ma zbyt duza wiedze w kwestii zasilkow w UK jak na kogos kto z nich nie korzystal.
    • ga_ga_aga Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 19:08
      Podstawowe podręczniki to dopiero część książek, które przydałoby się dziecku kupić. Kilka przykładów:

      - do klas 1-3 są boxy z podstawowymi książkami i ćwiczeniami, ale wydawcy zazwyczaj przygotowują ofertę dodatkową: książki z materiałami dodatkowymi dla dzieci zdolniejszych i książki z materiałami wyrównawczymi dla tych, co więcej muszą poćwiczyć;

      - od klasy IV do każdego podręcznika wydawnictwa oferują zazwyczaj całą paletę materiałów uzupełniających: atlasy, zbiory zadań (tu też z podziałem dla tych,którzy wychodzą poza podst. program i dla tych co muszą więcej popracować, żeby minimum programowe zaliczyć) a nawet gry, quizy - często b. atrakcyjne dla dzieci i jednocześnie o dużych walorach edukacyjnych;

      - na rynku jest b. szeroka oferta wydawnictw typu zbiory testów i materiały przygotowujące do egzam. końcowych podstawówki, gimn. i matur;

      - ogromny wybór jest też do nauki ortografii i innych umiejętności typu wyobraźnia przestrzenna, techniki uczenia się itp.

      - "darmowe" płyty załączone do podręczników językowych zawierają jakieś 30 może 50 % materiału audio opatrzonego w podręczniku i w ćwiczeniach ikonką "słuchaweczek". Wszystkie teksty audio są dostępnie zazwyczaj na oddzielnych płytach, które kosztują ok. 50 -70zł.

      - lista lektur do każdej klasy obejmuje w większości zazwyczaj takie pozycje, które i my pamiętamy z lat szkolnych, ale są i nowości, których jest bardzo mało w bibliotekach i w ciągu roku szkolnego okazuje się, że choćby na głowie stanąć nie ma gdzie wypożyczyć i część rodziców decyduje się na zakup (przykład: "Patykii i patyczki" - nie dosyć, że b. droga pozycja, bo tylko jedno wydawnictwo może ja na razie wydawać, to jeszcze nauczyciel może ją wybrać jako lekturę zarówno w klasach młodszych jak i starszych - dziwiłabym się nauczycielowi, jeśliby nie wybrał).

      Z tego co zauważyłam zazwyczaj nauczyciele nie chcąc się narażać na głosy rodziców mówiące o tym, jakie te książki drogie (prawda!) nawet się słowem nie zająkną, że takie pozycje istnieją (czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, ale mi się serce ściska, bo co jak co, ale książki to naprawdę dzieci powinny mieć od małego).
      • andaba Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 21:49
        A zastanówcie się - czy naprawdę te wszystkie ćwicznia dla dzieci zdolniejszych, mniej zdolnych, lubiacych ortografie i majacych z nia problemy sa potrzebne? My mieliśmy do dyspozycji czytankę i zeszyt, a jednak jakoś się wykształciliśmy.

        Podręczniki są drogie - jako matka, której w tym roku juz piąte dziecko idzie do szkoły wiem o tym doskonale. Ale jednak edukacja jest bezpłatna i dziecko, jezeli tylko chce sie uczyć ma szanse zdobyć najlepsze uniwersyteckie wykształcenie jedynie kosztem zakupu podręczników (i ewentualnego dojazdu i zakwaterowania, ale to juz osobna działka). Nie jestem pewna, czy w tych zachwalanych krajach nauka na najlepszych w kraju uczelniach jest równie bezpłatna, jak u nas.

        Ja na podręczniki odkładam przez cały rok, mam osobną kopertę z pieniędzmi na ten cel. Dlatego we wrześniu nie muszę płakać i łapać się za głowę, tylko spokojnie idę do księgarni i kupuję.
        • sueellen Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 06.08.12, 23:19
          Skopiuje swa wypowiedz bo odpowiadalam Tobie a podpielam sie zupelnie gdzie indzizej.

          > A zastanówcie się - czy naprawdę te wszystkie ćwicznia dla dzieci zdolniejszych
          > , mniej zdolnych, lubiacych ortografie i majacych z nia problemy sa potrzebne?
          > My mieliśmy do dyspozycji czytankę i zeszyt, a jednak jakoś się wykształciliśmy

          Jakos, wlasnie to JAKOS jest kluczowe. Gdyby nie samozaparcie, samoksztalcenie i kursy za ktore pracodawcom chcialo sie placic, zylabym pewnie JAKOS imajac sie sama nie wiem czego...

          Tak, Polska daje bardzo dobre doswiadczenie - ogolne. Polacy maja szeroka wiedze (ogolna niewiedza Anglikow mnie powala) , ale ma to g...ne znaczenie gdy trzeba wykonac konkretna prace. Za duzo jest szkol "Wszystkiego Najlepszego", a za malo specjalistycznych. Edukacja ogolna powinna sie konczyc na gimnazjum, potem juz powinno sie zawezac coraz bardziej az do praktyki w zawodzie.

          W Polsce uczy sie wszystkiego i nic. Studiowalam w KJB - kolegium jezyka biznesu przy US. W tamtych czasach jeszcze bylo ok, choc zdecydowanie za duzo bzdur. Kilka lat temu wprowadzono literaturoznastwo! To byl gwozdz do trumny. Potem studiowalam rosyjski biznesu. Nie wiem, naprawde nie wiem po co mi byl na tych studiach staro - cerkiewno - slowianski i gramatyka opisowa? Wreszcie poszlam na administracje publiczna - specjalnosc integracja europejska (wtedy bardzo modne, temat na topie - nawet mialam propozycje pracy w ministerstwie! za baaaardzo g..ne, przepraszam - symboliczne, pieniazki). Na koniec, po tych wszystkich studiach pracuje w Londynie w planowaniu logistycznym. Teraz, gdy patrze wstecz, mysle sobie ze studia to byl czas fajnych imprez i znajomosci ale po diabla mi byla sama nauka na tych wszystkich kierunkach? Tego nie wiem.
          • gazeta_mi_placi Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 08:43
            I po tylu studiach nie umiesz nawet gramatycznie i w miarę składnie pisać? Niemożliwe.
            Internet wszystko przyjmie, a zweryfikować czy ktoś faktycznie jest "wysokiej klasy specjalistom", skończył tyle a tyle prestiżowych szkół nie ma jak.
          • iwoniaw Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 09:54
            A ja uważam, że żaden z tych przedmiotów, o których wspominasz, nie zaszkodził nikomu, a wprost przeciwnie - to m.in. dzięki nim możesz dziś patrzeć na przeciętnych Anglików jako na mających "powalającą" wiedzę; specjalizacja - owszem, byle tylko ta specjalizacja nie była de facto ograniczeniem, o co - wbrew pozorom - nietrudno.
            • sueellen Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 10:19
              No prosze Cie - z SCSu nie pamietam NIC poza tym, ze byla to meczarnia i pogrom. Akurat SCS, gramatyka opisowa i pare innych przedmiotow bylo dosc specjalistycznych tylko nie w tym kierunku co trzeba. Brakuje nam bardziej "zyciowych" przedmiotow przygotowujacych do pracy a nie "filozoficzno - historycznych", ktorych mamy az nadto.
          • dynema Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 11:13
            Ale przeciez to jest dokladnie model brytyjski (a moze Londynski?)! Studjujesz geologie, chemie czy afrykanistyke, po czym zaczynasz prace przykladowo w instytucji finansowej i masz oplacane AMCT, CFA, MBA czy inne trzy- cztero literowe w zaleznosci od obszaru.

            Ja zaczynalam prace w Warszawie ( zostalam przeniesiona w ramach tej samej firmy do Londynu) i na moje oko 95% wspolpracownikow mialo wyksztalcenie zwiazane z ekonomia/finansami, z czego 90% bylo po konkretnej warszawskiej uczelni. Tam oczekiwano konkretnych umijejetnosci lub wiedzy na start a nie bawiono sie w zatrudnianie studenta po literaturze anytycznej i rok intensywnych szkolen.
          • morekac Re: Co robią rodziny o małych dochodach ....???? 07.08.12, 15:23
            Edukacja ogolna powinna sie konczyc na gimnazjum, potem
            > juz powinno sie zawezac coraz bardziej az do praktyki w zawodzie.
            Będzie się kończyła po I klasie szkoły ponadgimnazjalnej.
    • sei-ne Francja - sroda dziem wolnym od szkoly 06.08.12, 22:58
      Zeby nie bylo, ze na zchodzie tak slodko wink, to np. we Francji sroda, do konca podstawowki, jest dniem wolnym. Szkoly sa zamknieta na klucz big_grin My zdecydowalismy sie na szkolnictwo prywatne, wiec place za szkole i za nianke na srody dla mlodszej, ktora prowadzi ja na oplacone przez mnie activités sportives. A w sobote biegam z nia do konserwatorium big_grin. Rowniez platne. C'est la vie jak mawiaja francuzi wink.

      P.S. To tak w temacie, ze posiadanie dziecka niestety sporo kosztuje.
      • iwoniaw No i co robią w środy rodzice o małych dochodach 07.08.12, 09:50
        gdy trzeba iść do pracy?
        Czy ich dzieci się włóczą bez opieki, czy któryś rodzic po prostu nie może sobie pozwolić na pracę na cały etat, czy bez względu na wszystko muszą jakieś pieniądze na opiekę/zajęcia w tym czasie wygospodarować?
        • gryzelda71 Re: No i co robią w środy rodzice o małych dochod 07.08.12, 10:24
          Tam nie ma rodziców o małych dochodachbig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: No i co robią w środy rodzice o małych dochod 07.08.12, 11:46
            Racja, zasiłki wszak są tam duże smile
        • sei-ne Re: No i co robią w środy rodzice o małych dochod 07.08.12, 11:33
          Iwoniaw, radza sobie jak moga. Czesc rodzicow pracuje na 4/5 etatu, placi za nianki, centra (cos w rodzaju swietlicy), zajecia dodatkowe.
          • iwoniaw Re: No i co robią w środy rodzice o małych dochod 07.08.12, 12:32
            Tak właśnie sądziłam - i o to w gruncie rzeczy chodzi w tej dyskusji. W każdym kraju i systemie socjalnym rodzice muszą radzić sobie w pewnych kwestiach wymagających większego wysiłku niż w innych krajach i nigdzie nie jest tak, że dziecko da się wychować bez kosztów i wysiłków.
            I o ile rozmaite zdarzenia losowe to inna kwestia, o tyle fakt, że każde dziecko będzie chodzić do szkoły i do kolejnych klas potrzebować nowych (kosztujących!) podręczników/przyborów/strojów wiadomo właściwie każdemu, kto poświęci sekundę na refleksję w temacie.
            No ale to nie na emamie. Tu albo dziecko "nic nie kosztuje", albo - jeśli jednak rzeczywistość weryfikuje ten pogląd - jest to wina rządu i wszystkich świętych, bo przecież nie normalna kolej rzeczy, której można było się spodziewać z taką samą pewnością jak Bożego Narodzenia w grudniu...
            • sei-ne Iwoniaw, bardzo racjonalna konkluzja! 07.08.12, 13:23
            • ewma Re: No i co robią w środy rodzice o małych dochod 07.08.12, 13:26
              Ja również uważam ,że w Pl,kraju w którym aborcja jest beeee,rząd namawia do rozmnażania,kościół jeszcze bardziej,pomoc w wychowaniu dzieci jest praktycznie zerowa.
              Leki dla dzieci drogie jak cholera,wszelakie artykuły od pampersów po danie w słoiczku mega drogie w porównaniu z zarobkami.
              Szkoła niby bezpłatna,ale to oczywiści gó... prawda,bezpłatne są jedynie te 45 minutowe lekcje,na których jesli ma się szczęście czegoś mozna się nauczyć.
              W większości przypadków lekcja ogranicza sie do podania tematu i "popracujcie z książką ",a potem w domu dokończcie.
              Na lekcjach chemii,fizyki praktycznie tylko teoria,bo sprzętu brak.
              Lekcje muzyki to zakup grubej książki z płytą cd oraz ćwiczeń,lekcje plastyki to samo,wykonuje się czasami projekty i pomysły z nich,ale gdy rodzice dostają spis rzeczy,które mają kupić na taką lekcję to włosy staja dęba,bo czasami 55 zl zabraknie.
              I jeszcze jedno,któras tutaj pisała,że przecież za brak książek nikogo się ze szkoły nie wyrzuca.To podam przykład- w zeszłym roku szkolnym, 5 dzieci w klasie 3 nie miała do grudnia książek,bo rodzice bez kasy.
              Nikt tych dzieci nie wyrzucił ze szkoły,ale gdy cała reszta klasy się uczyła,oni siedzieli na dywanie i kolorowali,ponieważ książki są do uzupełniania i był problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja