klapsująca babcia

    • dziennik-niecodziennik Re: klapsująca babcia 09.08.12, 10:44
      teraz to juz po ptokach jak pojutrze wracaja, ale wiecej bym dzieci do dziadków nie posłała po prostu. ewentualne pobyty tylko z Tobą lub męzem, zeby babci sie znów ręka nie rozbujała.
    • kropkaa Re: klapsująca babcia 09.08.12, 11:13
      Co to za durne słowo "klapsowanie"? Nie lepiej nazywać rzeczy po imieniu: moja matka BIJE moje dzieci? Klaps jest biciem, żadne eufemizmy ani nowomowa tego nie zmienią.
    • lady-z-gaga Re: klapsująca babcia 09.08.12, 11:35
      Może by tak dobre serduszka, nienawidzące przemocy, pochyliły się nad starszym bratem, ktory dostaje cięgi od młodszego? wink kto przejmuje się jego traumą na całe życie? przeciez dzieciak, okaleczony psychicznie, niechybnie wyrośnie na przestępcę i przemocowca big_grin
      • braktalentu Re: klapsująca babcia 09.08.12, 14:55
        "Może by tak dobre serduszka, nienawidzące przemocy, pochyliły się nad starszym
        > bratem, ktory dostaje cięgi od młodszego? wink kto przejmuje się jego traumą na c
        > ałe życie? przeciez dzieciak, okaleczony psychicznie, niechybnie wyrośnie na pr
        > zestępcę i przemocowca big_grin"

        Ja się pochylam. Kiedy przemoc ma miejsce między dziećmi zawsze pochylam się nad ofiarą i ignoruję sprawcę. Nie szukam winnego, nie wtrącam się w konflikt, otaczam ofiarę kordonem sanitarnym fizycznie i emocjonalnie. Gdybym lała sprawcę, ofiara uznałaby, że przemoc jest skutecznym narzędziem w rozwiązywaniu konfliktów. Jestem zwolenniczką i orędowniczką porozumienia bez przemocy.
    • braktalentu Re: klapsująca babcia 09.08.12, 11:38
      Droga Mamo, Masz absolutną rację, w Twoim domu obowiązują Twoje zasady. Ale mnie one nie odpowiadają. Jeżeli w Twoim domu wykorzystuje się przewagę fizyczną nad innymi ukochanymi osobami to moje dzieci nie będą bywały w Twoim domu, ani zostawały pod Twoją opieką. Boję się, że zdobytą u Ciebie wiedzę wykorzystają przeciwko Tobie, gdy to Ty będziesz od nich słabsza fizycznie.
      Chętnie opowiem Ci jak ja radzę sobie z bójkami chłopców i wesprę każde Twoje działanie służące Waszej relacji. Jeżeli jednak podejmiesz decyzję o zerwaniu kontaktu z wnukami, bo ważniejsze od spotkań z nimi są dla Ciebie zasady Twojego domu, z bólem serca uszanuję Twoją decyzję.

      Bardzo Cię kocham i uważam, że jesteś fajną babcią.
      • beti222 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 12:04
        Babcia stosuje stare metody i ciężko pewnie będzie jej wytłumaczyć, że teraz metody są inne (czy lepsze to akurat trudno powiedzieć). 3 tygodnie z bijącymi się chłopakami w wieku 4 i 6 lat dla starszej osoby to musi być hardcore i nawet najbardziej kochający dziadkowie pewnie mają po końcówki włosów te ciągłe wrzaski i bijatyki. Trochę się jednak babci nie dziwię, zostawiłaś jej kilkuletnie, bijące się między sobą wnuki na 3 tygodnie i w pewnym momencie babcia nie wytrzymała i zrobiła co zrobiła, pewnie w nerwach Ci powiedziała, że jej dom i jej zasady, a jak Ci się nie podoba, żebyś dzieci zabierała. Dla niej pewnie pobyt z wnukami to nie tylko frajda, ale i duże obciążenie fizyczne i psychiczne, warto mieć to na uwadze.
        • lily-evans01 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 12:11
          Święta racja, jak zresztą sama wspomniałam poniżej.
          I nie sądzę, żeby babcia zmieniła swój tok myślenia, cokolwiek powiesz.
          Choćby dlatego, że w pewnym momencie pewnie już jej nerwy puszczają ze zmęczenia.
        • lady-z-gaga Re: klapsująca babcia 09.08.12, 12:12
          Bronienie słabszego to nie takie stare metody wink
          Autorka napisała, że młodszy jest silniejszy, sprawniejszy, a starszy nie potrafi się obronic.

          "Moja mama broni starszaka i za każdym razem, kiedy ich rozdziela, daje klapsy czterolatkowi. Najpierw "ostrzegawcze", pozniej silniejsze, dopoki maly nie zostawi brata w spokoju."

          Babcia nie może spokojnie patrzeć na agresję, ktora jest wyraźnie niepohamowana, skoro "ostrzegawcze" klapsy nie działają. Młodszy dzieciak, mimo przewagi fizycznej, nie jest, jak widac, karcony w żaden sposób w domu, i nawet klapsem cięzko go powstrzymać przed biciem brata.
          Może zamiast wylewac pomyje na babcię, należałoby zastanowić się nad skutecznością metod wychowawczych autorki wątku.
          • braktalentu Re: klapsująca babcia 09.08.12, 12:27
            Jak swoją agresję ma pohamować dziecko, które uczy się od babci, że przemoc wobec słabszego jest formą załatwiania spraw.
            To tak jak matka drąca się do dziecka "nie podnoś na mnie głosu".
            Dzieci nie uczą się z książek, tylko poprzez naśladownictwo dorosłych. Jeżeli najukochańsza babcia załatwia swoje sprawy ze mną przy pomocy lania, to ja swoje sprawy z najukochańszym bratem też załatwiam w ten sposób.

            "Młodszy dzieciak, mimo przewagi fizycznej, nie jest, jak widac, karcony w żaden sposób w domu, i nawet klapsem cięzko go powstrzymać przed biciem brata."

            Karcenie dziecka to we współczesnym świecie bezwartościowe narzędzie w wychowaniu. Karcenie jest dobre, gdy chcemy uzyskać posłuszeństwo. Z posłusznych dzieci wyrastają mierni urzędnicy państwowi i kaprale. Taki karny i posłuszny model obywatela jest pożądany w Chinach, Rosji i innych totalitarnych.
            Ja wybieram dzieci odpowiedzialne i samodzielne. Do wychowania takich dzieci potrzebny jest bat... na siebie. Bo tego jak należy się zachowywać dzieci uczą się ode mnie. W pierwszej kolejności czerpią wiedzę z mojego stosunku do nich. Dlatego nie karzę. Ani klapsem, ani awanturą, ani w innej formie. Wystarczające w procesie wychowawczym jest poniesienie konsekwencji własnych działań. Jest to zresztą najbliższe prawdzie o dorosłym życiu. Traktuję dzieci jak wszystkich innych ludzi.
            • lady-z-gaga Re: klapsująca babcia 09.08.12, 12:39
              > Bo tego jak należy się zachowywać dzieci uczą się ode mnie. W pierwszej kolejności czerpią wiedzę z mojego stosunku do nich.

              Jasne. Nie chodzą do przedszkola, ani do szkoły, nie wychodzą na podwórko, nie oglądają nawet bajek, bo i tam pełno złych wzorców.. Żyją w idealnym świecie stworzonym przez idealnych rodziców - jesli nawet wychylą nosa z Krainy Utopii, to zawsze pamiętają, czego mamusia i tatuś uczyli.
              Nie wiem, w jakim wieku są Twoje dzieci, pewnie są małe.... inaczej juz dawno zycie wybiłoby Ci z głowy wiarę we własną wszech-moc sprawczą.
              • lily-evans01 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 13:59
                No tak, ale widać, że młodszy nie ponosi konsekwencji swojego zachowania, skoro sytuacja powtarza się tak często. Sama autorka pisze o tym, jak o czymś naturalnym, bo przecież dzieci rywalizują. A taka rywalizacja "do krwi" nigdy nie jest dobra i nie będzie sprzyjała więzi w rodzeństwie. I dziwię się, że autorka tak spokojnie nad tym przechodzi do porządku dziennego.
                Bo i te klapsy pewnie byłyby niepotrzebne, gdyby istniał jakiś model skutecznych konsekwencji za takie zachowania, no i cała rodzina byłaby do tego wdrożona.
                Jestem zdania, że trzeba bronić słabszego, niezależnie od jego wieku, a temu bardziej rozpuszczonemu wyznaczać granice. Oczywiście nie znaczy to, że babcia postępuje właściwie i wychowawczo. Stanowczo potępiam karcenie za pomocą klapsów, bo mały człowiek raczej uczy się unikać kary, a nie korygować swoje zachowanie. Ale trudno zmienić dorosłą osobę, która wypracowała swój model wychowawczy i uważa go za słuszny, w dodatku w swoim domu, na swoim gruncie. Dla babci dwójka szalejących małolatów to może być krzyż pański i reaguje na to tak, jak umie i chce.
                Na pewno w relacjach z babcią nie powinno być elementu obowiązku, czy pozostawania dzieci samych z nią na dłużej. Bo nikomu to nie przyniesie nic dobrego. Ten układ się nie sprawdza, czas pomyśleć o innym modelu spędzania wakacji.
              • braktalentu Re: klapsująca babcia 09.08.12, 15:08
                Oczywiście, że mają normalne / powszechne interakcje ze światem. Co nie zmienia faktu, że pierwszymi nauczycielami życia jesteśmy my - rodzice. To nas naśladują w pierwszej kolejności i nasze zachowania są dla nich powszednie, stają się punktem odniesienia dla późniejszych własnych wyborów. Na obecnym etapie (19, 6, 3), eksperymentują, przekraczają granice nasze, innych ludzi i ponoszą konsekwencje i zadośćczynią. To nie kraina utopii, tylko życie. Preferowana forma komunikacji - porozumienie bez przemocy. Co ma do tego przedszkole, szkoła, podwórko, czy przemoc w bajkach. Dzieci to wszystko widzą, spotykają się z tym, ale również spotykają się z piciem, paleniem, wulgaryzmami, czy innymi niż rodzinne wartościami. Dokonują wyborów, bo wybór w ogóle mają. Mogą przylać, albo spróbować szerokiej gamy innych strategii, których nauczyły się w domu.
                • lady-z-gaga Re: klapsująca babcia 09.08.12, 15:39
                  Co nie zmieni
                  > a faktu, że pierwszymi nauczycielami życia jesteśmy my - rodzice.
                  Prawda.

                  To nas naślad
                  > ują w pierwszej kolejności i nasze zachowania są dla nich powszednie, stają się
                  > punktem odniesienia dla późniejszych własnych wyborów.

                  To tez prawda smile

                  Dzieci to wszystko widzą, spotykają się z tym, ale
                  > również spotykają się z piciem, paleniem, wulgaryzmami, czy innymi niż rodzinn
                  > e wartościami. Dokonują wyborów, bo wybór w ogóle mają. Mogą przylać, albo spró
                  > bować szerokiej gamy innych strategii, których nauczyły się w domu.

                  Ale to nie jest tak, że w swiat wypuszczamy ukształtowane dziecko, z mocno utrwalonym systemem wartosci, przekonane o słuszności własnych wyborów.
                  Dobre i złe wpływy działają przeciez równolegle, od najmłodszych lat. Nie masz żadnej gwarancji, że dobro zawsze zwycięzy. Przeciwnie, młodzi ludzie często mają chęc spróbować innego zycia i innych zachowań, niz te, do jakich są przyzwyczajeni.
                  Zdarzają się przypadki, że z patologicznej rodziny wychodzi porządny człowiek, zdarzają się też, niestety, odwrotne. Wychowanie to nie gotowanie, gdzie ścisłe trzymanie się przepisu na pewno uchroni przed porazką.smile
                  • braktalentu Re: klapsująca babcia 09.08.12, 17:32
                    " Dobre i złe wpływy działają przeciez równolegle, od najmłodszych lat. Nie masz żadnej gwarancji, że dobro zawsze zwycięzy."

                    To nie jest walka dobra ze złem, tylko dawanie dzieciom wyboru między różnymi strategiami w życiu. Walenie się po mordzie łatwo dziś obejrzeć i przeżyć. Trudniej o przykład innych form załatwiania spraw. Np. o efektywną komunikację werbalną, więzi emocjonalne.
                    Podejrzewam, że na obecnym etapie jestem dla swoich dzieci punktem odniesienia i w związku z tym staram się im pokazać strategie, które w procesach długoterminowych są bardziej efektywne niż bicie. Uderzeniem można wyrobić odruch pawłowa, a nie odpowiedzialność dziecka za samego siebie. A właśnie odpowiedzialność osobista i społeczna jest moim celem, a nie posłuszeństwo.

                    "Wychowanie to nie gotowanie, gdzie ścisłe trzymanie się przepisu na pewno uchroni przed porazką.smile"
                    To, że trzymanie się przepisu nie gwarantuje sukcesu, nie oznacza, że warto spróbować dosypać do zupy arszeniku. A tym właśnie jest stosowanie przemocy wobec dzieci. Jest prowokowaniem losu.

                    • edelstein Re: klapsująca babcia 10.08.12, 12:19
                      Gdyby moj syn agresora probowal zbyc za pomoca slow,to wyrwalabym sobie wlosy z rozpaczy.Facet musi umiec sie bic i tyle,a jak nie umie, dostanie po mordzie i dalej probuje slownie sie bronic to ciamajda i z daleka od takich.
                      Z tego co widze w paru znanych mi przypadkow to arszenikiem jest brak klapsow.Te cale teorie o przemocy,traumie sa kant tylka potluc.Dobry klaps,nie jest zly.W moim domu panuja moje zasady,na szczescie.
      • lily-evans01 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 12:08
        Cóż, zostawiając pod opieką starszej pani 2 energicznych i dążących do konfrontacji kilkulatków na 3 tygodnie - nie robisz jej specjalnej łaski, ani nie przysparzasz specjalnego szczęścia...
        Uwierz mi, osoby, które upokarzały swoje dzieci będą upokarzać i wnuki, i NIGDY nie zobaczą w tym nic niestosownego.
        Moja mama jest z rodzaju tych bezustannie wsadzających szpilę, obniżających poczucie wartości, bez powodu krzyczących. I wiesz co? Jest teraz na emeryturze, mogłabym śmiało szukać pracy, a babci wepchnąć wnuczkę, nawet dając jakieś tam wynagrodzenie. Ale wiem, co moja matka potrafi, i siedzę na marnej działalności, na umowach i dzieło, zaciskając pasa. Bo wiem, że dla mojej córki większą szkodą będzie dostanie się pod rządy babci. I znoszenie różnych przykrości, jakie i ja znosiłam.
        Jeśli ta sytuacja powtarza się systematycznie, sprawia dzieciom i Tobie przykrość, musisz zapewnić im alternatywny sposób spędzania czasu wolnego, wakacji. A babcię odwiedzać razem z nimi, na krótko, lub też na krótko zapraszać do siebie. Tylko, że niani musiałabyś zapłacić... I wtedy wymagać.
        I jeszcze jedno, starszy - niekoniecznie znaczy bardziej asertywny, czy przebojowy. Jak pozwalasz małemu bezkarnie młócić starsze dziecko (bo kary, jak widać nie skutkują, skoro to częsta sytuacja) - to niedługo pod Twoim bokiem wyrośnie kolejny człowiek z traumą na temat bicia... Tyle, że zastraszony przez brata, a nie przez matkę.
    • nowi-jka Re: klapsująca babcia 09.08.12, 15:02
      zabrałabym dzieci i niegdy nie zostałyby pod jej opieka - bedzie ci trudno ale skoro sama wiesz jak to boli to dlaczego pozwalasz wobec swoich dzieci to stosowac
    • to_ja_tola Re: klapsująca babcia 09.08.12, 15:09
      o matko! moja mama nas nie biła,ojciec bardziej stzelił w tyłek,ale dzisiaj przy wnukach nawet nie pomyśli,żeby klapsa dać któremukolwiek.Dobrze zrobiłas zwracając mamie uwagę.Nie ma prawa bić twoich! dzieci.
    • przeciwcialo A coty robisz jak sie bija? 09.08.12, 15:59
      Jakos kiepsko chyba ci idzie skoro twoich nauk nie pojeli.
      • anorektycznazdzira Re: A coty robisz jak sie bija? 09.08.12, 19:50
        Nie sądzę, żeby szczególnie wiele, skoro regularny oklep dla starszego w wykonaniu młodszego to "rywalizacja". Szkoda mi starszego dzieciaka.
    • edelstein Re: klapsująca babcia 09.08.12, 16:20
      Aha czyli straszne i upokarzajacy jest klaps babci,a juz bicie starszaka przez mlodszego to rywalizacja.Ciekawe,ciekawe.Skoro nie uznajesz bicia to czemu mlodszy leje starszego?babci sie wcale nie dziwie,ktos w koncu musi ukrocic zapedy malego terrorysty.
      Moj syn jest u dziadka i dziadek mi doniosl,ze mlody przegial pale i dostal klapsa.Wlasnym uszom nie wierzylam,bo moj ojciec jest ostatnim,ktorego latwo z rownowagi wyprowadzic ,wiec skwitowalam“zasluzyl,dostal“.Nawet mi sie nie sni ojca obwiniac o niecny zamiar palowania dzieckatongue_out zamiast skakac babci do gardla czas najwyzszy gnojka utemperowac.Babcia nie bedzie musiala stosowac klapsow,a starszak wreszcie nie bedzie ofiara.Osobiscie uwazam,ze swietnie jak gowniarz poczuje jak to boli.Choc podejrzewam,ze w domu znow zacznie sie jatka.
      • przeciwcialo Re: klapsująca babcia 09.08.12, 16:51
        A ta... w domu mama spokojnym głosem bedzie tłumaczyc a młodszy jak leje starszego tak lać będzie. W końcu matak pogledzi i znowu bedzie mozna brata stłuć wink
        • edelstein Re: klapsująca babcia 09.08.12, 17:06

          10/10
          nie babcia jest problemem tylko synektongue_out
          • kropkacom Re: klapsująca babcia 13.08.12, 07:39
            Edel, ty masz jedno dziecko, tak? Rodzeństwo się zawsze w jakiś sposób szturcha. Co nie znaczy, ze trzeba na wszystko patrzeć i akceptować ale... Jak młodego trzepniesz to nadal on będzie miał zakodowane, ze jak coś nie pasuje to można trzepnąć. Czasami dzieciaki trzeba rozdzielić i tak, porozmawiać, dotrzeć do problemu. Co da klaps? Przestraszy? Klaps ma w założeniu nie boleć. Babcia będzie ciągle klapsowała? Pomyśl.
      • braktalentu Re: klapsująca babcia 09.08.12, 17:37
        " zamiast skakac babci
        > do gardla czas najwyzszy gnojka utemperowac.Babcia nie bedzie musiala stosowac
        > klapsow,a starszak wreszcie nie bedzie ofiara.Osobiscie uwazam,ze swietnie jak
        > gowniarz poczuje jak to boli"


        Piszemy o czteroletnim chłopcu, którego babcia stosowała przemoc wobec swoich dzieci i obecnie stosuje wobec wnuków.
        Autorka wątku nie pyta jak poradzić sobie z niepokojącą formą rywalizacji synów, tylko pyta, o opinie w sprawie stosowanie kar cielesnych przez Jej matkę.
        Gnojek? Gówniarz?
        Często zdarza Ci się myśleć o ludziach w ten sposób?
        • anorektycznazdzira Re: klapsująca babcia 09.08.12, 19:43
          Uważam, że pytanie o los bitego, najwyraźniej regularnie, 6latka jest jak najbardziej na miejscu.
          Nie szkodzi, ze autorka o to nie pyta- być może zwyczajnie tego nie widzi.
          Charakterystyczne jest niestety to, że dziewczyna nie pisze "raz/dwa się chłopaki pobili a ta moja matka żeby ich rozdzielić przylała agresorowi, co za durny pomysł". Ona pisze wyraźnie, że to się zdarzyło ileś razy. Ona zresztą zna ten fakt z własnego domu (!), wcale jej to nie zaskakuje (!!) i ma to pięknie zracjonalizowane jako "rywalizację" ze strony młodszego (!!!).

          Droga Autorko: to się nazywa AGRESJA ze strony młodszego, i być może innych (np. babcię) razi w zachowaniu syna znacznie bardziej niż Ciebie. Nie bronię bijącej babci, ale może pora spojrzeć na problem z innej perspektywy, np. z perspektywy tego lanego przez brata 6-latka. On ma większy problem, niż 4latek, który od babci wróci do domu i może ja odwiedzać albo nie, na długo lub na krótko. 6latek za to z agresorem mieszka i przebywa regularnie.
        • ciociacesia Re: klapsująca babcia 09.08.12, 23:15
          > Gnojek? Gówniarz?
          > Często zdarza Ci się myśleć o ludziach w ten sposób?
          o całkiem nieznajomych 4 letnich ludziach dodajmy
        • edelstein Re: klapsująca babcia 10.08.12, 12:08
          Z takich 4letnich chlopcow wyrasta patologia.Chlopiec stosuje przemoc wobec brata i nie od babci sie tego nauczyltongue_out autorka niech zacznie od wychowywania gnojka to nie trzeba bedzie kar cielesnych.
          Tak bardzo czesto mysle o ludziach w ten sposob,zabronisz?tongue_out
    • kozica111 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 16:58
      Skoro 6 latek nie umie się obronić, dobrze że babcia to robi.4 latek odbiera właśnie lekcję "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" i dobrze.
      • kozica111 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 17:14
        Ale ja mam traume, przyznaje...ale nie dlatego ze zdarzyło mi sie dostać klapsa, a dlatego ze mój młodszy brat /który sobie pozwalał/ zawsze był usprawiedliwiany i nie karcony..."zostaw, on młodszy....ustąp..."Miałam żal ze rodzice mnie nie "bronią". Brakowało mi takiej babci.
        • braktalentu Re: klapsująca babcia 09.08.12, 17:49
          Wierzę, że brakowało Ci wsparcia ze strony rodziców, gdy byłaś dręczona przez rodzeństwo, ale czy teraz, jako osoba dorosła uważasz, że pobicie młodszego dziecka przez rodzica byłoby dobrym, skutecznym i długoterminowym rozwiązaniem służącym Waszym dalszym relacjom?
          Bo ja myślę, że gdyby rodzice zwrócili całą swoją uwagę na Twoje cierpienie to nie tylko wsparliby Cię, ale też, dali bratu jednoznaczny komunikat dotyczący Jego zachowania. Bicie siostry sprawia, że przestajemy Cię widzieć. Gdyby Twoi rodzice poświęcili czas na nauczenie brata jak wyrażać emocje bez użycia siły, to nie tylko Ty nie byłabyś krzywdzona, ale i chłopiec posiadłby bardzo ważną umiejętność.
          Twój żal do rodziców wydaje się być uzasadniony, a pragnienie zemsty na przemocowcu zrozumiałe, ale nie chce mi się wierzyć, że lanie rozwiązałoby Twój problem, tak jak nie rozwiązuje problemu między synami autorki wątku. Babcia daje klapsy, a młodszy brat nadal bije starszego.
    • anorektycznazdzira Re: klapsująca babcia 09.08.12, 19:32
      Dom jej- dzieci TWOJE.
      Nie pozwoliłabym. Za ostateczność uznałabym zabranie dzieci i zabranianie kontaktów, wcześniej próbowałabym matce przemówić do rozsądku i nie szczędziłabym jej przy tym, co myślę o jej metodach wychowawczych, których doświadczyłam na własnej skórze.
      Nie mam specjalnej traumy anty-klapsowej (przynajmniej na tle tego forum), ale uważam, że nie powinno się ich stosować jako stałego elementu komunikacji z dzieckiem. Sama nie stosuję i o ile "wybaczyłabym" babci gdyby jej się zdarzyło, o tyle regularne bicie jako sposób na to że ... oni się biją (!) byłoby dla mnie nie do przyjęcia. Inna rzecz, ze nie wystarczy zabronić babci klapsów. Ona najwyraźniej nei ma żadnego sposobu, co robić w sytuacji kryzysu miedzy chłopakami. A Ty masz? Jak nie masz, to dramat, bo młodszy wycowuje sie bezstresowo i nic dobrego z takich rzeczy nie wynika. Jak masz, to poinformuj/naucz babcię, jak Ty te sprawy z chłopakami załatwiasz.

      Bo tak czy inaczej jest nie do przyjęcia również to, ze młodszy regularnie leje starszego. To nie jest jakieś niemowlę, które nie rozumie, 4latek to duzy chłopak, a wygląda na to, ze nie umiesz ukrócić jego ataków na brata. Być moze babcia to widzi i w nieporadny i niezbyt madry sposób próbuje naprawiać Twoje błędy.
    • tosterowa Re: klapsująca babcia 09.08.12, 19:42
      Nie zostawiłabym dziecka pod opieką osoby, o której wiem, że stosuje jakąkolwiek formę przemocy. Przecież robiąc to, powtarzacie schemat!
      Kontakty tylko pod nadzorem i z natychmiastową reakcją na próbę bicia dziecka przez babkę.
    • bezpocztyonline Babcia ma rację 09.08.12, 19:44
      Jak ci się nie podoba, to zabieraj dzieci.
      A tak poza tym: nie uwierzę, że czterolatek jest silniejszy od sześciolatka. Być może sześciolatek ma wzgląd na mniejszego, młodszego braciszka i dlatego praktycznie się nie broni i cierpi pokornie. Co smarkacza rozzuchwala. Ciekawe, kiedy was, rodziców zacznie okładać piąstkami i kopniakami. Czy wy w ogóle na jego zachowanie jakoś reagujecie? Czy tylko zatykacie uszy, kiedy "chłopcy tylko tak się bawią"? Bo taka zabawa może być dla tego starszego wcale nie zabawna.

      Skoro chłopcy (obaj) za babcią tak przepadają, to jak widać, dla czterolatka te klapsy jakąś żadną traumą nie są. Być może wtedy bardziej atakuje brata, by postawić jednak na swoim. Babci na złość.

      Tak czy siak, obaj są ambitni, ale jednak warto inaczej ukierunkowywać ambicje młodszego, tak by swojego niezadowolenia z siebie w rywalizacji nie wyładowywał bijąc starszego. Nie tędy przecież droga.
      • malaczarnagg Re: Babcia ma rację 09.08.12, 20:38
        Ja bym więcej u babci dzieci nie zostawiła - za to, że bije, ale głównie dlatego, że nie szanuje Waszych zasad. Trzymam kciuki, żebyś dała radę!
        • katus118 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 20:54
          Powiem Ci tak: ja byłam jako dziecko tresowana przez swojego ojca jak pies. I żyję. I to bardzo dobrze.
          • angela10086 Re: klapsująca babcia 09.08.12, 21:59
            tak, młodsze moze brata lac - to rywalizacja. Ale jak babcia da klapsa to juz bicie? puknij sie w leb i zacznij wychowywac dzieciaka a nie hodowac!
            • bezpocztyonline Re: klapsująca babcia 09.08.12, 23:25
              angela10086 napisała:

              > tak, młodsze moze brata lac - to rywalizacja. Ale jak babcia da klapsa to juz
              > bicie? puknij sie w leb i zacznij wychowywac dzieciaka a nie hodowac!

              Starszy może np. dogryzać młodszemu słownie, gnoić go psychicznie, w tzw. białych rękawiczkach, tego już rodzice/dziadkowie nie analizują pewnie. Młodszy jedyne czym umie odpowiedzieć, to ręczną agresją, więc z boku to wygląda, że młodszy się rzuca bez powodu bić starszego brata.

              To jedna z możliwości, czy rzeczywiście tak jest, czy też może starszy jest rzeczywiście ugodowy i wycofany, a młodszy jest oczkiem w głowie rodziców i wyprawia, co chce, czy może nie radzi sobie z emocjami w przypadku przegranej i to powoduje agresję - tego nie wiemy, bo nawet autorka wątku się nigdy nad tym nie zastanowiła.

              Czterolatek jest silniejszy i sprawniejszy fizycznie od sześciolatka - tak ona to widzi.
              A może sześciolatek nie chce przyłożyć młodszemu, bo został nauczony, że nad młodszym braciszkiem należy się jedynie roztkliwiać, a bić nie wolno? Więc mu nie przyłoży, zwłaszcza nie, gdy widzą rodzice/dziadkowie, ale jakoś pewnie też jakoś na to odpowiada, zapewne w inny sposób.
          • braktalentu Re: klapsująca babcia 10.08.12, 10:42
            " ja byłam jako dziecko tresowana przez swojego ojca jak pies. I żyję. I to bardzo dobrze. "

            Niejeden pies tresowany w cyrku żyje bardzo dobrze. Ma pełną michę, ciepłe posłanie, widzowie okazują Mu życzliwość. Nie zmienia to jednak faktu, że jest tresowanym psem. W trakcie tresury cierpi ponad miarę, a wizja michy i posłania pewnie niewiele pomaga.
            Życzliwość widzów to nie to samo co czułość, troska, zainteresowanie.
            Nie chciałabym, żeby dla moich dzieci micha, posłanie i życzliwość były pełnią szczęścia i, żeby za to szczęście były gotowe ograniczyć swoje życie do wykonywania sztuczek na zawołanie.
    • naomi19 Re: klapsująca babcia 10.08.12, 08:49
      Nie chciałabym mieć takiej mamy, jak Ty, na którą nie można liczyć i która pozwala mnie krzywdzić, która sama przez to mnie krzywdzi.
      W takich momentach wiem, że moja córka ma szczęście, bo ja zawsze stoję za nią murem.
    • zaradna.mama Re: klapsująca babcia 10.08.12, 09:01
      Zdecydowanie nie pozwalaj na bicie dzieci - klaps to bicie. W swoim domu to ona może decydować o kolorze ścian a nie o stosowaniu przemocy wobec dziecka. Powiedz, że kiedy byłaś mała, to w upokorzeniu znosiłaś jej "metody wychowawcze", ale jeśli jeszcze raz uderzy dziecko, odwdzięczysz się jej tym samym smile Albo zrobi to Twój mąż żeby proporcje jednostki bijącej do bitej były zachowane smile
      To oczywiście przejaskrawiony żart, ale zdecydowanie nie pozwól na bicie.
    • koza_w_rajtuzach Re: klapsująca babcia 10.08.12, 09:33
      Niektóre osoby tu wpisujące się naprawdę mają nierówno pod sufitem wink.
      To normalne, że dzieci ze sobą rywalizują, że bywają sprzeczki i bijatyki. Czy między Wami a Waszym rodzeństwem nigdy nie było takich sytuacji? Mam wrażenie, że "zapomniał wół jak cielęciem był". Szkolne dzieciaki już się raczej nie leją, przynajmniej nie tak często, ale u przedszkolaków jest to jeszcze norma.
      U mnie w domu to jest tak, że zaczynającym bójki jest przeważnie 3-letni, młodszy syn, znacznie słabszy fizycznie od starszej siostry, natomiast siostra często celowo go drażni, robi wszystko, żeby się wściekł, więc on z płaczem potrafi się na nią rzucić, choć ponieważ jest dość słaby fizycznie, to krzywdy jej nie robi. Jak zaczyna się robić źle, to ich rozdzielam, nawet nie przyszłoby mi do głowy, żeby bić którekolwiek z nich. Po co? Bez tego się nauczą. Też się lałam z bratem, minęło nam to w podstawówce.
    • antyideal Re: klapsująca babcia 13.08.12, 07:15
      Moja mama przy pierwszej probie utemperowania mojego dziecka
      przy pomocy "starego dobrego"klapsa dostala stanowcza informacje,
      ze nie zycze sobie tego i przyjela to do wiadomosci, mimo ze rzecz
      dziala sie na jej terenie.
      Jesli na Twoja to nie dziala zapowiedz, ze ograniczysz kontakty, bo
      nie chcesz , zeby Twoje dzieciaki przezywaly podobne upokorzenie
      jak Ty w dziecinstwie.
      A bojki miedzy dziecmi to calkiem inna inszosc, powiedzialabym -
      normalnosc, ja z mlodszym bratem bilismy sie az furczalo
      i zalu o to do siebie po latach nie mamy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja