czy robiłybyscie aferę?

09.08.12, 07:46
dziecko dzien w dzień ma opory do mycia zębów(ponad 8 lat).
Codziennie jest walka, rano odpuściłam bo nie am czasu ale wieczorem mus.
I tak godzinami proszę, płacze, kłądzie się. Kary nie pomagają. Jest afera, płacz, jakby go obdzierali ze skóry. Sąsiedzi sobie myślą....
Tymczasem nic nie skutkuje, zęby nie chce myć, ma rózne pasty, miętowe, owocowe, wszystko próbowałam. Nawet elektryczną szczoteczkę, dużą, małą...

Uparty, ma kary i nic...

Wykańcza mnieii męża tym.
Codziennie leki uspakajające, bo robi sie z tego afera i to jaka.


Co w takiej sytuacji?


    • e_madziq Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:00
      a od kiedy dziecko myje samo zęby? i od zawsze były takie afery?
      Mam w domu sześcio i dziewięciolatka i z zębami nie ma problemu, bo dla nich to codzienny wieczorny rytuał kąpiel-kolacja-zęby i spać. Nigdy nawet w tym temacie nie dyskutowali, ale myślę, ze to dlatego, ze ten schemat wieczorny mają od lat praktykowany.

      nie wiem jak pomóc, może wprowadź całkiem logiczny zakaz na słodycze, albo
      odpuść, moze za dużą aferę robicie koło tego i młodemu taka walka sie podoba. Niech zebów nie myje a ew. dentyste pokrywa z kieszonkowego
      • izak31 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:02
        Może warto zaliczyć z dzieckiem borowanie bez znieczulenia?
        • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:05
          odkąd zaczął myć zęby, od lat walka
          • bri Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 10:27
            Właśnie pytanie jest, kiedy zaczął? Ile miał lat?
    • panna.sarabella Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:10
      moja też nie chciała. Pokazaliśmy jej zdjecia naprawdę zepsutych zębów - wystraszyła się i od tego czasu sama z siebie idzie myć zęby.
    • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:18
      on jest świadomy, zdjecia widział, straszenie borowaniem też nic nie dało. Poprostu jest uparty! nie smakuje mu żadna pasta i mówi ze nie bedzie mył. Że nie lubi myć zębów i nie musi nic jesc.On słodyczy nie jada w ogóle, nie ma parcia na nic co słodkiego. Przy takim myciu to miałby dziury w każdym zębie. No nie mam pomysłu.
      • carmita80 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:29
        Skoro tak to moze wizyta u psychologa? 8-latek to juz rozumny czlowiek wiec skoro nic do niego nie dociera to chyba ostatnia deska ratunku. Nie potrafie pomoc bo nie znam takiego problemu. Moje dzieci myja zeby od kiedy je maja, takze w przedszkolu i szkole ich tego uczono i praktykowabo wiec jest to tak naturalne jak umycie reszty ciala.
        • mgla_jedwabna Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 19:11
          Aha, i udaj się do dentysty po supermiękką szczoteczkę profesjonalnej firmy. To, co można dostać w supermarkecie, jest dobre do mycia podłóg, nie do delikatnych ząbków i dziąseł dziecinnych.
      • mgla_jedwabna Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 19:10
        Niech nakłada mniej pasty na szczoteczkę. Na początek ilość wielkości ziarnka grochu. I niech stopniowo zwiększa, oswajając się.

        Polecam Elmexy, mają stosunkowo mało narzucający się zmak/zapach, w przeciwieństwie do wymienionych przez ciebie perfumowanych idiotyzmów miętowo-truskawkowych.
      • mama_gromadki Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 08:59
        Afery bym nie robiła, nie zmuszała. Może forma nagradzania (drobna) pomoże a jeśli nie to wizyta u psychologa o ile ten problem trwa od zawsze gdy wprowadziło się szczotkowanie zębów. Moja córka najmłodsza też nie chciała myć ząbków, histerycznie protestowała, nie zmuszałam, dopiero gdy była u nas jej kuzynka na wakacjach zaczęła myć ząbki wspólnie z nią ale tylko "muskała" tą szczoteczką. Później się okazało że ma częściowy autyzm i stąd te problemy. Dodam ze słodyczy też nie musi zjadać. Nie ma parcia na słodkie.


    • k1k2 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:35
      Odczekalabym pare dni, a potem poprosiła osobę z którą młody lubi przebywać o komentarz mimochodem "ale wiesz co, tobie okropnie pachnie z buzi"
      • asieksza Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 22:38
        Ja bym na jakiś czas odpuściła. Moje 5 i 6 lat też nie garną się do mycia zębów. Mają tablicę motywacyjną i po tygodniu jak wypełniają swoje zadania ( między innymi mycie ząbków) jest nagroda z góry przez nie wybrana na początku tygodnia - basen, grota solna, lody,wyjście w jakieś fajne miejsce. U nas działa.
    • e_r_i_n Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:37
      Są dla mnie sprawy, w których dziecko nie ma prawa głosu i dyskusji.
      Do nich należą m.in. jazda w foteliku/pasach oraz mycie zębów.
      Skoro słodyczy nie jada, to odciąć inną przyjemność.
    • 18_lipcowa1 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:39
      jakbys zaczela myc od urodzenia a nie jak to wieszkosc w 3-4 rz to by nie bylo problemu
      • pando_ra Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 16:17
        Jakby mi mama robiła za każdym razem takie jazdy jak ty i taki cyrk to pewnie jako 8 latek nie chciałabym myć "dla zasady". Co to za kary wymyślasz, jak 8 latek nie myje zębów? Bardzo mnie to ciekawi. Czy nie jesteś jedną z tych mamusiek co to na siłę wpycha dziecku szczotkę i szoruje zęby?
        Nie wierze także w to, że zaczęłaś uczyć dziecko myć zęby jeszcze przed ukończeniem roczku, najpóźniej roczniaka bo wtedy dziecko zaczyna uczyć się danej czynności i jest dla niego naturalna, tak jak kąpiel czy jedzenie.
        • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 20:42
          pandora, mój syn mył kiedyś zęby, od małego, ale z oporami, a teraz się moze postawic to nei chce myc
    • gazetowa_krowa Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 08:54
      A może dziecko ma problem z bolącymi dziąsłami, albo inny problem stomatologiczny. Może połyka trochę pasty i wywołuje to refluks?

      W końcu 8 latek to duże dziecko które wszystko rozumie, więc robienie godzinnej awantury bo nie chce spędzić 5 min na myciu jest nielogiczne i on to wie.
    • nangaparbat3 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 09:00
      O co chodzi z tymi lekami uspokajającymi?

      Myślę że po pierwsze zrobilabym co sie da, żeby siebie samą uspokoić w temacie mycie - czy raczej niemycie - zębow. Bardzo często problemy z dziecmi spowodowane są wylacznie napieciem, z jakim do do jakiegoś problemu podchodzą rodzice.
      Więc najpierw Twój spokoj, wyciszenie emocji. Potem rozmowa z synem - niech sprobuje powiedziec, dlaczego tak bardzo nienawidzi mycia zębow. Powiedzialabym jakoś tak: wiesz, bardzo sie martwię że tak trudno myć ci zęby, bo to bardzo ważne. Chciałabym zrozumiec, dlaczego tak bardzo tego nie lubisz.
      A potem juz bym sluchala, bez zadnych gadek i naciskow.
      Gdyby już sie odgadal, spytalabym, czy nie byloby mu latwiej myć bez pasty. Moze na poczatek poszedlby na taki układ - zaproponowalabym, zeby przez jakis czas pasty nie uzywal.
      Albo inaczej - niech myje zęby bardzo krotko, ale co dwa dni o 10 sekund dłużej. A Ty stoisz ze stoperem.
      Albo jeszcze inaczej, w kazdym razie idea jest taka, ze to Wasz wspolny problem i razem nad nim pracujecie, a nie przedmiot rozgrywki, kto kogo. Bo tak sie porobilo i dopoki tego nie zmienisz, nic sie nie poprawi. No i jeszcze raz warunek sine qua non - musisz w tej kwestii przestac sie spinac - syn ma trudność i trzeba mu pomoc poradzić sobie z nią, a nie silowo zmusic go do mycia (bo nie zmusisz, przegrasz).
      • ledzeppelin3 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 09:17
        I 8 lat tak jest? I nie dało rady go naprostować w temacie?
        A ma zdrowe zęby?
        Zaliczyłabym wizyte u stomatologa z pogadanką uświadamiającą. U 3-latki zadziałało. fakt, że to 8-latek..
        Wiesz, jak teraz nie wygrasz tej batalii, to za 4 lata nie będziesz miała w domu nic do powiedzenia. TY w domu rządzisz, nie 8-latek.
        To jest jak dla mnie walka o władzę, może problem głębiej głębiej niż w myciu zębów.
        • aandzia43 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:47
          Wiesz, jak teraz nie wygrasz tej batalii, to za 4 lata nie będziesz miała w dom
          > u nic do powiedzenia. TY w domu rządzisz, nie 8-latek.
          > To jest jak dla mnie walka o władzę, może problem głębiej głębiej niż w myciu z
          > ębów.

          Też mi się tak wydaje.
    • guderianka Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 09:23
      ale dlaczego nie chce myc ?
      pytałas ?
      może jakaś infekcja? może go boli ?

      jesli nie to może zaburzenia integracji sensorycznej ?
      bo to nie jest normalne zachowanie


      Moja Starsza "zapomina" o myciu zębów z czystego lenistwa-ale takie afery są podejrzane
      • kanga_roo Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 09:44
        a w jakim stanie ma zęby? ja bym pogadała z dentystą, czy nie ma innych metod czyszczenia zębów, poza szczoteczką. może guma do żucia bez cukru po posiłkach, plus nitka dentystyczna i płukanie płynem antybakteryjnym wieczorem i rano?
        jak oceniasz jego stanowisko? upór, realny problem (np ból, nadwrażliwość) - bo od tego zależy, czy warto się upierać, czy znaleźć metodę porozumienia.
        • verdana Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 09:49
          Zdecydowanie odpuściłabym co najmniej na miesiąć - niech płucze jakimiś płynami. Jeśli dziecko od lat ma z tym problem, to znaczy, zę problem istnieje - trudno powiedzieć na czym polega, ale na 100% nie jest to zwykły upór. Odpuść, bo jesli będziesz namawiała, zmuszała, straszyła, to będzie coraz gorzej, nie coraz lepiej.
          Warto pogadać z dentystą, może on ma jakiś pomysł.
          Ja, jako dziecko wiele lat częściej moczyłam szczoteczkę pod bieżącą wodą, niz myłam zęby. I naprawdę, to nie jest tak, zę automatycznie zęby sie psują i wypadają - nic sie nie stało.
          Warto może pomyśleć o fluoryzowaniu.
          • majenkir Re: 09.08.12, 14:21
            verdana napisała:
            > Ja, jako dziecko wiele lat częściej moczyłam szczoteczkę pod bieżącą wodą, niz
            > myłam zęby.


            Ja tez udawalambig_grin.
            Dzis nawet nie wiem dlaczego tongue_out.
            • wespuczi Re: 09.08.12, 18:57
              no to piona gwiazdy - ja tak samo wink
            • aandzia43 Re: 09.08.12, 23:45
              > > Ja, jako dziecko wiele lat częściej moczyłam szczoteczkę pod bieżącą wodą
              > , niz
              > > myłam zęby.[/i]
              >
              > Ja tez udawalambig_grin.
              > Dzis nawet nie wiem dlaczego tongue_out

              A ja wiem, dlaczego tak robiłam - z czystego, niczym nie skażonego lenistwa wink Ale jak przyszła matka i kazała wyszorować, to szorowałam aż się kurzyło. Potem już sama z siebie szorowałam, aż się kurzyło.
          • aandzia43 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:34
            > Warto może pomyśleć o fluoryzowaniu.

            Żeby fluoryzacja była skuteczna, zęby nie mogą być oblepione płytką nazębną. Jednym słowem - muszą być dokładnie wyszorowane.
            • verdana Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 10:07
              Ale to jednen raz. Może to zrobić naqet dentysta.
    • lilly_about Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 09:47
      Póki co przestałabym zmuszać, bo być może to zmuszanie sprawia, że ona robi na złość.
    • black-cat Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 09:58
      A jak jest z posiłkami? Jest problem z trudniejszymi konsystencjami? Jada orzechy, marchewki, twarde warzywa, mięso (niemielone) itd? Może ma nadwrażliwość?
      Nie strasz borowaniem, bo jak trzeba będzie odwiedzić dentystę, będziesz miała problem.
      Jeżeli nie lubi pasty, odpuść mu ją na jakiś czas. Niech szoruje samą szczoteczką, używa nici i płucze płynem (np. antybakteryjny Eludril).
      • dziennik-niecodziennik Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 10:26
        moze tez miec nasilony odruch wymiotny i szczoteczka w ustach oznacza zołądek stukający o zeby...
        istotnie, moze przez jakis czas niech płucze zęby i czysci wykałaczkami albo nitką. wbrew pozorom to nei takie straszne, moaj rodzina z drugiego końca swiata w ogole nie uzywa szczotek i past (!), tylko płuczą i czyszczą zęby nitkami i ani im z dziobów nie jedzie, ani się zęby jakos specjalnie nie psują.
        moze z czasem sie przekona do szczotkowania.
        i wspomniec dentyście na wizycie, moze znajdzie jakis sposób.
        • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 10:40
          ma odruch wymiotny jak myje. LUbi chyba też robić na złość, bo jak mówię umyj to się śmieje i mówi nie, nie lubię.
          • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 10:42
            on jest w ogóle trudny w wychowaniu, chorób nie stwierdzono żadnych. Dobrze sie uczy, wcześniej podjał nauke o rok. Ale jest uparty. Czasem słucha się ale rzadko. Walka wieczna o słuchanie się.Kary nie pomagają. Mówi ze mu nie zależy. Jeść tez nie musi. Nie je na złość też.
            Warzyw nie lubi i nie zje. Cięzko mam.
            • donkaczka Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 10:50
              odpusc, poczytaj troche ksiazek o wychowaniu dzieci i zmien nieco podejscie, bo to wyglada na glebsza kwestie niz tylko mycie zebow
              polecam zaczac od wychowania bez porazek gordona i malego tyrana iriny prekop, przy czym skup sie na wylapywaniu tego jak ty bys w danej sytuacji postapila i skoryguj swoje podejscie do wychowania, zamiast szukac recepty na ustawienie syna
              jak podlubiesz przy sobie, to sie moze okazac, ze dziecko takie trudne nie jest, czasem sie rodzice napinaja nie tak jak trzeba i nie tam gdzie trzeba


              ja osobiscie w tej sytuacji bym odpuscila, podstawila plyn do plukania zebow i olala, jak zrobi mu sie dziura czy dwie, to moze zmieni zdanie, a jak nie zrobi, to z Bogiem sprawa..
            • gepardzica_z_mlodymi Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 19:03
              Co to znaczy, że chorób nie stwierdzono?
              Dla mnie to opis dziecka z zachowaniami opozycyjno - buntowniczymi. Podłoże ich może być różne, zwykle jest złożone. Byliście u psychologa?
              • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 20:45
                gepardzica_z_mlodymi napisała:

                > Co to znaczy, że chorób nie stwierdzono?
                > Dla mnie to opis dziecka z zachowaniami opozycyjno - buntowniczymi. Podłoże ich
                > może być różne, zwykle jest złożone. Byliście u psychologa?
                byłam u psychologa, bo wychowawczyni wysyłała ze mało kontaktowy, a psycholog napisał pismo do wychowawczyni ze pod żadnym względem nie ma problemów, tylko pani wychowawczyni nei ma podejścia pedagogicznego i tak sie skończyło. Z dziecka chciała zrobić potwora. Ale teraz ma problem bo do dyrekcji pismo poszło.
                • gepardzica_z_mlodymi Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 07:56
                  Oj, to może jednak być coś na rzeczy, mimo opinii psychologa. Znam różne historie, gdzie nawet przygodni psychologowie mówili, że problem ma otoczenie. Jednak problemy z kontaktem, upór, być może obronność dotykowa (niechęć do mycia zębów, rąk, czesania, dotykania przez innych) często wskazują na nierozpoznane zaburzenia rozwojowe. Złożyłaś skargę na wychowawczynię a sama piszesz, że masz ciężko z synem. Myślisz, że jej uwagi były bezpodstawne?
                  Poszukaj może informacji tutaj:
                  niegrzecznedzieci.org.pl/
                • gepardzica_z_mlodymi Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 08:07
                  A i jeszcze dodam, że w kontakcie jeden na jeden, czyli z psychologiem dziecko mogło być kontaktowe, w grupie, czyli w klasie może mieć problemy z funkcjonowaniem i kontaktem. Takie coś diagnozuje się zazwyczaj dłużej, wymaga zespołu specjalistów, obserwacji w różnych środowiskach (lub choćby filmów pokazujących zachowanie na lekcji, w domu, wśród rówieśników). Czy na takiej podstawie zostało powiedziane, że "wszystko gra i buczy", tylko pani jakaś nie teges? A może idąc dalej, to Wy jako rodzice też nieporadni jesteście i może nauczyciel służby zaalarmuje i na warsztaty Was wyśle czy kuratora da, jeśli jak "potwór" się zachowuje?
                  Zmierzam do tego, że dziecko z zaburzeniami rozwojowymi jest trudne, łatwo jest sobie z nim nie radzić a wszyscy wszystkich oskarżają, dopóki nie zrozumieją z czego problem wynika i jak sobie z nim radzić.
                  • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 19:01
                    gepardzica słuchaj, dziecko było oglądane przez wielu psychologów, szkolny, chodziłam do poradni, nigdy nie udało mi sie do tego samego więc byliśmy u każdego. Nikt nie stwierdził nic.
                    Jeżeli na świetlicy panie mówią ze jest ok, miedzy dziećmi, a w klasie źle to jednak wychowawczyni wina, wiem, bo ona faworyzuje dzieci.
                    Ale nie o tym temat, syn zaczął myś zęby w takim wieku kiedy był świadomy tego co robi, mały był ze 2 lata? moze 1,5 roku.nie pamiętam, ale jeszcze go karmiłam a karmiłam prawie 2 lata.
                    • gepardzica_z_mlodymi Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 20:40
                      W takim razie pewnie się pomyliłam, skoro wielokrotnie był konsultowany. Chociaż z doświadczenia wiem, że psychologowie przedszkolni/szkolni, czy z ppp mają znikomą wiedzę i doświadczenie z dziećmi z zaburzeniami - u mojego autysty tez nic nie widzieli. Dopiero często psycholog kliniczny albo psychiatra może problem zauważyć.
                      Jednak zastanawiam się dlaczego Wam razem tak ciężko. Czy miał robioną diagnozę zaburzeń integracji sensorycznej?
                      Trochę dziwi ta niechęć i opór do mycia zębów.
                      Spośród moich dzieci dwójka nie znosiła mycia zębów z powodu nadwrażliwości dotykowej (jeden tę nadwrażliwość miał koszmarną) ale w wieku Twojego syna temat mieliśmy już dawno przepracowany i nie było protestów.
    • hermenegilda_zenia Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 11:31
      Mój 4-letni siostrzeniec tez nie rwał się do mycia. Pomogła... niespodziewana terapia wstrząsowa. Kiedyś będąc z wizytą u babci zobaczył jej sztuczną szczękę i tak się przeraził faktu, że zęby mogą wypaść, że bez problemu od tego czasu szczotkuje aż miło.
    • ga_ga_aga Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 13:14
      Skoro robienie afery jest nieskuteczne, to trzeba spróbować innej metody.

      Ja bym to zrobiła tak: nastawiłabym się wewnętrznie, że tym razem będę spokojna, skupiona tylko na tym, żeby młody umył zęby i stanowcza - żadnych afer, żadnego podnoszenia głosu, żadnej presji czasu, żadnego zniecierpliwienia (może rzeczywiście cos na uspokojenie). Patrząc mu w oczy komunikat: teraz trzeba umyć zęby, idziemy do łazienki - spróbowała go wziąć za rękę. Jak nie, to pytam: chcesz ze mną porozmawiać o myciu zębów, zanim je umyjesz? Będę z tobą rozmawiać, ile chcesz o myciu zębów, a na koniec tej rozmowy, umyjesz zęby. Jak się wkurzy i zrobi schize z płaczem albo coś w tym stylu, dalej spokojnie: chcesz to cię utulę, widzę jak ci źle. Jak nie chce, zeby go utulić, to komunikat: jak się uspokoisz to umyjemy zęby. Jak się uspokoi i dalej nie będzie chciał umyć zębów, to dalej stanowczo mu komunikujemy: możemy rozmawiać, tak długo jak będziesz chciał o myciu zębów, zanim je umyjesz. Możesz wyładować swoje złe emocje płacząc albo jak tam chcesz, ja poczekam i znowu wrócimy do umycia zębów. Rzecz w tym, że rodzic nie może: podnieść głosu, denerwować się, niecierpliwić się, nie może pozwolić dziecku zająć się czymś innym niż rozmową o myciu zebów i musi toczyć idiotyczną dyskusję na temat mycia zębów, ile dziecko sobie życzy powtarzając jak mantrę: na koniec tej rozmowy umyjesz zęby, ty decydujesz, czy dalej rozmawiamy, czy już je myjesz smile Ustaliłabym z mężem, że kwadrans ja walczę, po kwadransie zmiana. I tak do skutku.

      Aha: jak w końcu umyje zęby, wychwalić pod niebiosa - nagroda nie zaszkodzismile

      PS Masz fajne dziecko "charakterne" - jak to mówią. On po prostu chce wam pokazać, kto w tym domu rządzismile No bo w końcu co, kurcze blade, no kto rządzi, kto? smile
      • bi_scotti Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 14:00
        Wilk sie nie myje i zyje smile
        Odpuscilabym. Przynajmniej na miesiac a moze nawet i na trzy. ZERO rozmow o zebach, myciu, pascie, szczotce, dentyscie etc. etc. Nie chcesz myc, nie myjesz.
        Wrocilabym do tematu "przy okazji" np. wizyty kontrolnej u lekarza albo jakichs gosci z nocowaniem w domu, nawet gdzies w sklepie przy polce z dental stuff . Ale nie wczesniej niz gdzies na jesieni. Istnieje szansa, ze jak temat zniknie z horyzontu, w jakims momencie dzieciak sie sam otworzy i cos mruknie dlaczego to jest taki problem albo zwyczajnie ... wyrosnie z problemu. Czas duzo pomaga smile
    • ga_ga_aga Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 14:54
      Pewnie, że wyrośnie! A nawet jakby miał całe życie nie myć zębów, co tam! Jemu akurat to nie przeszkadzasmile To tylko matka się czepia i awantury takie robi, że aż sąsiedzi słyszą.
    • bablara Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 15:15
      Moj syn tez tak mial, teraz za kazdym razem kiedy nie chce umyc zebow , powtarzamy ,ze sam bedzie placil za wizytu u dentysty. I tak dokladnie bylo, jak kieszonkowe i wszelkie prezenty pieniezne zbieral na okreslona rzecz, a tu przyszlo mu zaplacic za wizyte to nabral checi na mycie.
      • miedzymorze Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 15:26
        Nie chce - nie myje.
        co miesiąc wizyta kontrolna u dentysty.

        pozdr,
        mi
        • bi_scotti Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 16:02
          miedzymorze napisała:

          > Nie chce - nie myje.
          > co miesiąc wizyta kontrolna u dentysty.

          Mysle, ze to zdecydowanie przesada. Zdrowy czlowiek nie wymaga kontroli czesciej niz raz na pol roku i trzeba sobie tez zdawac sprawe z tego, wielu ludzi zachowuje super zdrowe zeby bez zadnych zabiegow higienicznych a inni maja pecha i mimo mycia po kazdym posilku cierpia na paradontoze czy inne przypadlosci. Jesli chlopcu nic sie zlego nie dzieje i jest to tylko kwestia jakiegos kaprysu nie ma powodu go az tak torturowac ani dawac zarobic dentyscie tylko po to zeby mlodego "ukarac". Wedlug mnie cala te sprawe nalezy wziac na spokoj. Easy, easy ...
          • miedzymorze Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 16:12
            Ale jaka to tortura usiąść i rozdziawić paszczę ?
            jak nic się nie dzieje - to po 10 minutach jest po temacie.
            pozdr,
            mi
            • arkanna Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 17:46
              dla niego żadna ale dla dentystki juz tak -)
            • mgla_jedwabna Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 19:16
              Ktoś, i to obca osoba, przekracza twoje granice. Bo jednak ładowanie komuś rąk/ narzędzi do ust nie jest przyjęte w kontaktach społecznych. Tortura to może nie jest, ale nie ma co odmawiać dziecku prawa do sporego dyskomfortu.
          • aandzia43 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:43

            > Mysle, ze to zdecydowanie przesada. Zdrowy czlowiek nie wymaga kontroli czescie
            > j niz raz na pol roku

            Dziecko w okresie wyrzynania się stałych zębów do trzy miesiące.
    • ga_ga_aga Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 16:30
      Właśnie nie karać, bo mały z tego co donosi mama uparty i będzie się stawiał, jak rodzice mu będą karami zajeżdżali. I będzie z nimi walczył, bo o własne "ja" w wieku 8 lat to już się dba, a matka jak się rozwrzeszczy, to on od niej zwieje albo się postawi. Skoro rano odpuściła, to wystarczy się odpowiednio mocno zaprzeć i wieczorem też odpuści. Słuchać zdenerwowanej kobiety i się jej rozkazom potulnie podporządkowywać - kto na to dobrowolnie pójdzie - jak się dowiadujemy nie opisany w wątku silny i inteligenty 8-latek. Matka pewnie wieczorem zmęczona, to i bardziej poirytowana niesubordynacją syna, syn może zmęczony, może czym innym zajęty to i rozkazująco-pokrzykującej matki nie słucha i kółko się zamyka. W każdym bądź razie, skoro uznał, że nie trzeba, to się teraz konsekwentnie raz obranej pozycji trzyma - podoba mi się ten mały, ja też umiałam sobie rodziców ułożyć, żeby mi swoich zasad nie narzucalismile


      • ledzeppelin3 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 19:27
        A mnie się nie podoba
        W wieku 8 lat takie zachowanie normalne nie jest. bunt pojawia się kilka lat później
        Ja widzę patologiczne zachowanie i żadne "easy" ani udawanie, że mały fajny i charakterny tego nie zmienią
        Jest jakiś problem w rodzinie, a bunt w zakresie mycia zębów to objaw, nie choroba
        Normalnie w tym wieku dziecko bez problemu łapie zasady przyczynowo-skutkowe i rozumie wyjasnienia typu- niemycie zębów-bakterie-próchnica-dziura-etc, można puścić adekwatny odcinek "Było sobie zycie" też. Po prostu dziecko chce rozpaczliwie o sobie decydować- dlaczego tak rozpaczliwie, to chyba psycholog powinien podrążyć
        • bi_scotti Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 19:45
          A ja mysle, ze zanim psycholog, terapie i specjalisci to nalezy po prostu odpuscic. Dac spokoj na jakis czas i kompletnie, totalnie, bezwarunkowo olac temat "mycie zebow". Od dzis temat nie istnieje. Mlody idzie sie rano oplukac - czy myje, czy nie myje te zeby - jego sprawa, nikt nie pyta, nie dyskutuje, temat nie istnieje. Tak samo wieczorem. Z jakiegos powodu w tym domu mycie zebow stalo sie kwestia numer jeden w wychowaniu dziecka. To jest faktycznie niezdrowe i bez sensu. Dlatego trzeba te lawine zatrzymac i to jednym krotkim "dosc". On sobie sam rozne rzeczy w glowie pouklada, nalezy mu dac czas i swiety spokoj na to zeby to ukladanie moglo miec miejsce. Jesli do Christmas wciaz bedzie taki straszny bunt przeciwko szczotce i pascie, mozna poszukac jakiejs fachowej pomocy ale poki co to ja bym zwyczajnie odpuscila. Zaraz sie w domu zrobi przyjemniej wink
        • marychna31 Też bym w tym kierunku podrązyła 09.08.12, 19:54
          Tyle, ze w kwestii integracji sensorycznej. NIe mam ośmiolatka tylko sześciolatka i wiem jakie to już duże i mądre dziecko. Na każdy temat można pogadać i wszystko sensownie wytłumaczyć.

          To bardzo dziwne, ze jest az taki opór przed krótka i bezbolesną czynnością..... Podpytaj dziecko co odczuwa podczas mycia zębów. Może faktycznie to jest jakaś nieadekwatna reakcja sensoryczna?
          • aandzia43 Re: Też bym w tym kierunku podrązyła 09.08.12, 23:40
            Też pomyślałam o zaburzeniach integracji sensorycznej, ale matka pisze, że on kiedyś mył zęby. Nie bardzo lubił (a które dziecko lubi), ale mył. Więc raczej nie to. Podpytać dzieciaka, co czuje w trakcie mycia nie zaszkodzi jednak.
      • zaradna.mama Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 22:19
        ga_ga_aga - z przyjemnością czytam Twoje odpowiedzi pod tym wpisem i popieram w 100% smile
    • inguszetia_2006 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 20:42
      Witam,
      Moja córka też nie chciała myć. Zresztą, które dzieci chcą?;-D Ale obejrzała "Było sobie życie", albo coś z tej serii i tam był pokazany atak bakterii na zęby i to podziałało. Poleciała zęby myć migusiem. Teraz ma fobię, że jak nie umyje, to bakterie będą grasować w paszczy, w tym filmie miały jakieś tam piły i kowadełka, więc działało na wyobraźnię. Dzieciaki lubią konkret, czyli obrazki. Polecam ten odcinek.
      Pzdr.
      Ing
      • mruwa9 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 22:04
        a ja sie moich dzieci nie prosze ani nie pytam, czy chca myc zeby. Od pierwszego zeba sprawa byla postawiona jasno: zeby musza byc umyte. Dziecko ma jedynie wybor, czy myjemy je po dobroci, czy na sile. Bardzo szybko zaskoczyly, ze opor jest bez sensu, bo ze mna nie wygraja. Bo jestem wieksza, silniejsza i racja jest po mojej stronie.
        Takie akcje, jak u autorki sa mozliwe tylko wtedy, gdy sie odpuszcza, pozwala na negocjacje, lub , co gorsza, ustepuje dziecku (nie chcesz , to nie myj). Jesli chodzi o mycie zebow, to cel uswieca srodki.
        Osmiolatkowi zeby ma myc rodzic.
        Czesto porownuje mycie zebow z podrozowaniem w foteliku samochodowym. Nie ma takiej mozliwosci, zeby dziecko jechalo samochodem nieprzypiete, bo nie lubi. Nie ma opcji, ze zeby nie beda umyte. Te dwie sprawy nie podlegaja negocjacjom.
        • 3-mamuska Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:08
          mruwa9 napisała:

          > a ja sie moich dzieci nie prosze ani nie pytam, czy chca myc zeby. Od pierwszeg
          > o zeba sprawa byla postawiona jasno: zeby musza byc umyte. Dziecko ma jedynie w
          > ybor, czy myjemy je po dobroci, czy na sile. Bardzo szybko zaskoczyly, ze opor
          > jest bez sensu, bo ze mna nie wygraja. Bo jestem wieksza, silniejsza i racja je
          > st po mojej stronie.
          > Takie akcje, jak u autorki sa mozliwe tylko wtedy, gdy sie odpuszcza, pozwala n
          > a negocjacje, lub , co gorsza, ustepuje dziecku (nie chcesz , to nie myj). Jes
          > li chodzi o mycie zebow, to cel uswieca srodki.
          > Osmiolatkowi zeby ma myc rodzic.

          Zgadzam sie w 100% myśle ze młody zorientował sie ze mama odpuszcza jak robię sceny i tylko czeka aż wieczorne mycie pójdzie w odstawke.
          I nie bedzie lepiej pózniej po miesiącu odpuszczania.
          Ma myc zeby I tyle bez krzykow , wrzaskow spokojnie idziemy myc I nie odpuszczac, budzić wcześniej i powiedzieć, nudze cię w żeńskiej żebyś miał czas umyć zeby.

          > Czesto porownuje mycie zebow z podrozowaniem w foteliku samochodowym. Nie ma ta
          > kiej mozliwosci, zeby dziecko jechalo samochodem nieprzypiete, bo nie lubi. Nie
          > ma opcji, ze zeby nie beda umyte. Te dwie sprawy nie podlegaja negocjacjom.

          Dokładnie, ja pamietam czasy kiedy fotelik wprowadzono, wielu rodziców mówiło ze przepis głupi nie chcą dzieci siedzieć, kto wymyślił takie kretynstwo.
          I wielu jeździło bez fotelikow do momentu aż dostali mandat.

          I tak samo nie powinno sie odpuszczac mycia zębów, czy ubieganiu kurtki na mróz .
          • kosheen4 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:38
            3-mamuska napisała:

            > nudze cię w żeńskiej żebyś miał czas umyć zeby.
            >
            > ubieganiu kurtki na mróz

            autokorekta ci zwariowała wink
            • 3-mamuska Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 02:15
              kosheen4 napisała:

              > 3-mamuska napisała:
              >
              > > nudze cię w żeńskiej żebyś miał czas umyć zeby.
              > >
              > > ubieganiu kurtki na mróz
              >
              > autokorekta ci zwariowała wink
              >
              >
              o ja , ale bzdury wyszły, masz racje zwariowalabig_grin
              A tak staram sie pilnowac.
    • naomi19 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 22:23
      A wiesz, że mój dziadek nie mył w ogóle zębów? Od razu miał odruch wyiotny, nie był w stanie. Bardzo jednak dbał o zęby, płukał wodą, przeróżnymi płynami. Umarł jako staruszek z kompletem swoich własnych zdrowych i białych zębów. Nie wiem, jak to możliwe smile

      U mnie akurat dyskusji w tej kwestii nie ma. Możemy przedyskutować inne kwestie higieniczne- czy się dziś wykąpać, czy jutro rano, czy dziś myjemy włosy jak jest bardzo zmęczona, czy sobie odpuszczamy, natomiast zęby muszą być umyte. Zresztą, kiedyś źle się czułam, przebrałam ją w piżamę, wsadziłam do łóżka, a ona się wierci i męczy, pytam co się stało- mamo, a zęby??!! Ona nie zaśnie bez umytych, ale szorowałam jej paszczę zanim zęby się pojawiły. Miała taki okres ok 1 roku, że nie chciała myć, wtedy niestety siłowo, zero dyskusji. Przekonała się, że histeria i płacz w tej akurat kwestii na mnie nie działają i nie zmuszają do zmiany decyzji, więc sobie odpuściła. Teraz (4,5) myje ładnie sama, ja jej czasem poprawiam.
      W kwestii 8-latka rzucającego się na podłogę...
      1. poszłabym do stomatologa, który wykluczyłby bolesność, choroby
      2. porozmawiałabym z dzieckiem tak na spokojnie
      3. i niestety egzekwowałabym dokładne umycie zębów conajmniej 2 razy dziennie. Ono samo ma umyć i już, w niektórych sprawach należy być bezwględnie posłusznym, szczególnie jeśli chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka.
      4. jeśli mimo wszystko nie byłabym sobie w stanie z dziekiem poradzić, to wybrałabym się do psychologa, na początek sama
    • madame_zuzu Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:23
      Nie mam doświadczenia z 8 latkami ( wszystko przede mną), ale jak moj 4 latek sie buntuje, to mu mowie "jak nie chcesz to nie myj, najwyzej ci wypadna i bedziesz szczerbaty. Ja umyje swoje i beda zdrowe i ladne, a twoje nie."

      zawsze jest chwila namyslu, wychodze z lazienki, zamykam drzwi i kaze mu isc spac/ubierac sie do p-la. Zawsze po kilku minutach z rykiem leci do mnie" mamaaaaaaaaaaaaa ja MUSZE umyc zeby!!"

      raz moja mama go prowadzila do p-la i w polowie drogi stwierdzila " Michalku, chyba zapomnielismy umyc ząbki"
      Michal w tyl zwrot i z rykiem " babciuuuuuu szybciej, biegniemy do domu umyc zeby"
      no i musieli wracac, bo zadne argumenty ( ze w p-lu ma szczotke i paste i moze zrobic to tam zaraz po przyjscu )nie skutkowaly. Musieli wroic do domu, umyc zeby i dopiero na luzie pojsc do p-la.

      Mam nadzieje, ze jak bedzie mial 8 lat to nie bedzie trzeba mu przypominac o tym. smile

      A Tobie zycze wytrwalosci i sukcesu, nie tylko w myciu zebow.
    • maderta Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:24
      Wg mnie żadne kary tu nie pomogą, dzieciak się zaparł i już. Ja bym odpuściła. Jak go zaboli ząb raz a porządnie to zobaczysz jak pogna po szczoteczkę.
      • mruwa9 Re: czy robiłybyscie aferę? 09.08.12, 23:46
        takie z premedytacja fundowanie dziecku prochnicy i bolu zeba zahacza o maltretowanie dziecka.
        Rodzic czasem powinien wiedziec lepiej i umiec swoja racje przeforsowac, dla dobra dziecka. Od tego jest rodzicem.
    • nowi-jka Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 08:15
      dziecko ponad 8 lat to chyba mozna juz pogadac niech ono wytłumaczy dlaczego nie chce ty wytłumacz dlaczego musisz
      z 8latkiem to chyab przede wszystkim trzeba gadac to nie 2latek co si euprze i nie wiadomo o co mu chodzi czy pasta nie smakuje czy dziąsła bolą czy tylko leń sie wdał
      moze jakas wizyta kontrolna u dentysty
      • gepardzica_z_mlodymi Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 08:21
        Jak dziecko nie ma problemów z komunikacją to się dogadasz, jak ma (a na moje oko ma), to jest jak z dwulatkiem, niestety.
      • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 19:08
        nowi-jka napisała:

        > dziecko ponad 8 lat to chyba mozna juz pogadac niech ono wytłumaczy dlaczego ni
        > e chce ty wytłumacz dlaczego musisz
        > z 8latkiem to chyab przede wszystkim trzeba gadac to nie 2latek co si euprze i
        > nie wiadomo o co mu chodzi czy pasta nie smakuje czy dziąsła bolą czy tylko leń
        > sie wdał
        > moze jakas wizyta kontrolna u dentysty



        dlaczego odpuściłam rano? bo wstajemy bardzo wcześnie, wiadomo dziecko jest rano nieprzytomne, na widok kanapki ma odruch wymiotny, nie mówiąc o myciu zębów. Nie ma czasu bo po 6 rano wyjeżdżamy do pracy. Więc bardzo wczesnie wstajemy. Odpuściłam jak sie wiele razy spóżniliśmy. Ja wiele wieczoró nie miałam siły umyć zębów bo przysnęło mi sie na kanapie w ubraniu. Rano to rozxumiem dziecko.

        Wczoraj puściłam było sobie życie, o zębach.
        Syn obejrzał, kiedys tez oglądał i brak reakcji.
        A wczoraj mówię, jak chcesz to umyj, a jak nie to robale zjedza Ci zęby.
        I poszedł wkońcu umyć. Nie liczyłam czasu, mówiłam nałóż pasty ile chcesz.
        Umył krótko, mało pasty i był zadowolony.
        Może poprostu zmuszaliśmy go , więcej pasty, dłużej myj, dokładniej itp.
        Tylko ze jak już umył i sprawdziłąm to róznicy nie było,
        Więc przykłądaliśmy uwagę do dokładności. Zobaczymy jak dziś będzie.
        Może odpuszcze trochę, bo jak widzi upór to robi na złość.
        Zęby ma zdrowe wszystkie, białe, ładne. Mało je słodyczy moze jeden kinderek w tygodniu, nie przepada za słodkim.
        Dzięki za rady. Odpusciłam troche i jest lepiej.
        • kol.ja Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 19:10
          brdzo zależy mi na myciu zębów syna, ja jestem po 30-stce i nie mam ani jednej dziuryt, mam ładne białe zęby, dbam, dlatego syna też tak zmuszam do mycia.Ale teraz bardziej na luzie będę.
          • gepardzica_z_mlodymi Re: czy robiłybyscie aferę? 10.08.12, 20:43
            Jest szansa, że po Tobie odziedziczył mocne zęby.
          • gazeta_mi_placi Re: czy robiłybyscie aferę? 11.08.12, 14:56
            Powiem szczerze, że ja uczyłam się myć zęby w wieku około 5 lat, nikt wtedy nie robił takich cyrków jak współczesne mamusie, żeby uczyć myć zęby już niemal niemowlaka.
            Szczerze mówiąc do około 10 roku życia (jak forum kocham nie żartuję) myłam bardzo rzadko, czasem zdarzało się 1-2 dziennie, czasem raz na kilka dni albo i raz w tygodniu, nie przykładałam do tego wielkiej wagi, a i specjalnie nikt nade mną nie stał i awantur nie robił.
            Jak miałam 10 , może 11 lat usłyszałam przykry komentarz na temat moich zębów od koleżanki z klasy i dopiero od tego momentu zaczęłam myć zęby codziennie.
            Potem zdarzało nie raz i nie dwa nie myć zębów na noc bo po imprezie spać się chciało itp. albo myć raz dziennie.
            I co? Stanem moich zębów zachwyca się już trzecia dentystka (może nawet czwarta), wszystkie z trzech różnych gabinetów.
            Na stare lata mam tylko cztery ubytki (w tym dwa niewielkie), cały komplet uzębienia (nie licząc celowo wyrwanej krzywo wyrosłej ósemki).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja