kocianna
11.08.12, 11:39
Spotkałam w prywatnej sytuacji prezesa mojej firmy. Zaproponował, że mnie podrzuci, bo miał po drodze. Kierowca zabrał najpierw moje rzeczy do spakowania do bagażnika, potem szefa rzeczy, a ja wsiadałam do samochodu... no i wsiadłam na miejsce VIP, tzn. za siedzeniem pasażera. Chciałam się przesunąć, ale na środku był taki jakby stoliczek, a wysiadać było już głupio.
Czy to było straszne faux pas, czy jednak - skoro jestem "damą" nie takie straszne?
Jak to w ogóle jest, zwłaszcza poza pracą, czy bardziej jestem kobietą, czy podwładną?