maxi3
12.08.12, 20:25
Jestem w szoku.Dziś w nocy zmarł nasz kolega,miał 33 lata,żone i 2 letnie dziecko.
Jeszcze wczoraj był na grillu u znajomych ,a w nocy zmarł.
Żona znalazła go leżącego w drzwiach łazienki.
Lekarz stwierdził zawał.
Kurcze,nie mogę tego zrozumieć,dlaczego umierają tak młodzi ludzie, jeszcze tyle przed nimi,maleńkie dzieci.
Gdzie jest ten Bóg,który nas tak bardzo kocha?
Jestem wściekła,nie mogę w to uwierzyć.