Zwolniłam się i mam poczucie winy.

13.08.12, 17:03
Wezcie kopnijcie mnie w rzyć.

Pracowałam ponad póltora roku na umowę zlecenia, z groszową stawką na papierze, a kasę dostawałam do ręki. Kilka razy prosiłam u umowe o pracę, ale nie dało rady, czekałam, aż firma sie rozwinie. Dzis poinformowałam szefa,że jestem w pracy do wrzesnia, potem odchodzę. Zatkało go.
Te osoby, które miały normalne umowy miały urlopy kiedy chciały, 14 dniowe nawet, L4, ekwiwalenty, okres wypowiedzenia. Ja niby urlop miałam ( uzgodnione), ale po 1, 2 dni, i to wyszarpany. Nie chce wieszac na nikim psów, nie o to chodzi, ale obowiązków tylko mi dokladano, praw pracowniczych prawie zadnych, a ja..... mam poczucie winy. Że odchodzę, że ma tylko 2 tygodnie na znalezienie i przyuczenie kogos ( mnie ogarnięcie wszystkiego, względne, zajęło co najmniej miesiąc z hakiem).
I dlatego prosze o kopy, bo sama siebie nie rozumiem. Stara, juz nie raz przejechałam sie na pracodawcach, a dalej głupia. A moze to poczucie dyskomfortu mi przejdzie zaraz?wink
    • woman_in_love współuzależnienie od oprawcy 13.08.12, 17:06
      zwłaszcza kobiety tak mają, że uzależniają się od męża alkoholika, męża przemocowca, męża hazardzisty, a potem od głupiego szefa. Olej to. Odetchnij piersią pełną, idź do kina na Prometeusza, ciesz się nowymi możliwościami.
      • toxicity1 Re: współuzależnienie od oprawcy 13.08.12, 17:40
        O tak.
        Syndrom sztokholmski jak nic.tongue_out

        A poważnie - rozumiem Cię.
    • verdana Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 17:07
      Bardzo dobrze zrobiłaś. Gdyby więcej osób w ten sposób robiło, to pracodwacy nie wykorzystywaliby aż tak osób na "umowach śmieciowych".
    • sadosia75 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 17:14
      Po pierwsze nie idź do kina na prometeusza to gniot. szkoda kasy wydanej na bilety.
      Po drugie to poczucie winy to widocznie efekt obowiązkowości. Więc jak to z obowiązkowymi bywa czują, że zawalają w pracy ( mało czasu na przygotowanie nowego pracownika, dużo tematu do ogarnięcia itp ) i gryzie ich sumienie no bo w sumie to by mogło wyglądać inaczej bo oni to by może nawet mogli i posiedzieć dłużej w pracy i przygotować tego nowego do pracy lepiej itd itp. Ale prawda jest taka, że pracodawcy nie jesteś dłużna ani jednego dnia więcej w pracy niż powinnaś tam być. Poczucie winy schowaj do kieszeni. Być może jeszcze się kiedyś przyda wink Ale nie w tym przypadku.
    • vivi.bon Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 17:42
      I bardzo dobrze. Żadnych wyrzutów. "Firma się rozwinie", dobre sobie. Nie znoszę takich pracodawców. Jeden z krakowskich, bardzo prężnie działających firm dorobił się szybciutko wielkiej kasy na plecach takich bidnych żuczków. Brał stażystów z UP, płacił groszowe stawki ludziom na okresach próbnych, śmieciowych umowach i wiecznie rozkładał rączki, że firma dopiero zaczyna, a lojalne żuczki wierzyły. Wiesz jak ma dobrze? Nie chcesz wiedzieć suspicious
      • vivi.bon Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 17:43
        Jeden z krakowskich, bardzo prężnie działających firm
        "właścicieli" oczywiście
    • magnes.agnes Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 18:37
      ja też tak pracuję i też się zwalniam.
      pracuję na umowie o dzieło w naprawdę dużej i bogatej firmie, która niestety oszczędza i tnie koszty. do końca sierpnia jestem na wychowawczym (w innej firmie) więc te kilka miesięcy mogłam tak popracować. ale urlop się kończy i moja praca na takich warunkach również. ich stratawink
    • anka_z_lasu Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 18:38
      "ma tylko 2 tygodnie na znalezienie i przyuczenie kogos"

      No to jest jego własna zasługa skoro podpisał z Tobą taką umowę a nie inną. On taką umową również ryzykuje, że pracownik nagle odejdzie i musi się z tym liczyć. Traktuje Cię tak jak opisałaś i dziwi się że odchodzisz? Urwał się z choinki chyba.
      Z nadobowiązkowości można się wyleczyć ale więcej nie zatrudniaj się u kogoś takiego wink
    • mysia-mysia Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 18:51
      He he

      Ja słyszałam kiedyś historię chłopaka, który pracował w firmie na umowę o pracę ale nie na stałe tylko takiej wiecznie przedłużanej po trzy miesiące. Nie wiem Jak to teraz jest ale wtedy trzecia umowa powinna być na czas nieokreślony. Chłopak próbował się o to wykłócic ale nie udało się. W dodatku nie dostawał tych umów zaraz Jak poprzednia się skończyła tylko dopiero po paru dniach, z data wsteczną, no ale wiadomo że to stres, bo może mu jednak nie dadzą nowej, nikt tego z nim też nie uzgadniał.

      W końcu chłopak znalazł nową pracę, w starej nic nie powiedział i po prostu Jak skończyła się jego umowa to poszedł do nowej firmy. Wtedy poprzedni pracodawca zadzwonił z oburzeniem i pytaniem dlaczego go nie ma. A chłopak na to: a dlaczego miałbym być, przecież moja umowa wygasła.

      Lepiej ci?
      • twister67 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 19:01
        Mam podobne przemyślenia, tylko moja sytuacja jest inna i nie wiem jak postąpić w związku z tym. Też się czuję wykorzystywana przez zaniżanie stawek i nie wiem co zrobić. Napisałam o tym wątek - free lancerzy.
      • hawa.etc Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 19:23
        > Lepiej ci?

        Nie wiem czy autorce lepiej. Ale ja się czuję bardzo pokrzepiona, dzięki! big_grin
    • a.va Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 19:05
      Chętnie cię kopnę. Facet cię wykorzystywał przez tyle czasu, a ty go żałujesz? Mam szczerą nadzieję, że nikogo nie znajdzie tak od razu i we wrześniu będzie gorzko żałował, że nie dał ci normalnej umowy.
    • hawa.etc Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 19:20
      Gdyby mu zależało, to zatrudniłby Cię na normalnej umowie, z normalnym okresem wypowiedzenia. Śmieciowa umowa oznacza nie tylko to, że pracodawca może traktować jak śmiecia, ale również to, że legalnie możesz mu się odwdzięczyć tym samym tongue_out Nic się nie martw, szefuniowi śmiej się w twarz.
    • robitussin Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 20:24
      Stań przy ścianie i kilka razy mocno się ukłoń smile
    • alexa0000 Dziękuję 13.08.12, 20:33
      Po trzykroć dziękuję. Już mi zaczyna przechodzićsmilesmilesmile
      • niebieska.oktawia Re: Dziękuję 13.08.12, 21:20
        bardzo sie cieszymy smile
      • iwi.k1 Re: Dziękuję 14.08.12, 08:02
        to ja Ci w takim razie opowiem, jak to było ze mną.

        miałam umowę na czas nieokreślony, poszłam na macierzyński, potem wychowawczy. ale nie od razu na 3 lata, o nie smile, taka miła byłam, a bo może po roku wrócę itp. i tak dwa razy na rok poszłam. kiedy się zbliżał koniec drugiego roku mojego urlopu wych telefon od szefa: kończy się urlop, wracam na umowę na czas określony albo do widzenia. bardzo mi na pracy zależało, więc wróciłam, dzieciak do opiekunki, zostawało mi 300 zł z pensji (opieka i dojazdy), ale OK.

        w tym czasie miałam umowy tylko na czas określony. podczas drugiej umowy propozycja pracy: lepsza kasa, dużo bliżej, super firma. też miałam wyrzuty sumienia itp, nawet zgodziłam się zostać nie 2 tylko 4 tygodnie. Potem się na siebie o to wkurzyłam, bo: dwa tygodnie dojazdy (poszło trochę kasy), obiecanej kilka tygodni przed wypowiedzeniem premii do tej pory nie dostałam (a było to 3 lata temu). I na co mi to było? wink

        także dziewczyno - żadnych wyrzutów, niech poczuje, jak to jest.
    • adwarp Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 20:41
      Szczerze podziwiamsmile

      Tez pracuję na umowę zlecenia, ale nie mam tyle odwagi, żeby "podziękować", bo prawda jest taka, że potrzebuję pracy, a perspektywy, znalezienia nowej mizernesad
    • alienka20 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 21:19
      Nie przejmuj się, to.jego problem i zmartwienie. Jak mu pracownik.kolejny narobi syfu, to może go w końcu oświeci, ze sukcesu jego firma w ten sposób nie ogarnie. Ja odeszłam z dnia na dzień po roku ku świętemu oburzeniu kierownictwa, mimo ze miałam dwa dni na odwołanie terminu, w którym przychodzę do pracy. Ponoć pozbawialam ich rąk do pracy. Gdy usłyszeli zapis z umowy., zrobiło im się co najmniej lyso smile.
    • princess_yo_yo Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 21:35
      podziwiam cie ze powiedzialas mu z wyprzedzeniem, ja w takiej sytuacji zrobilabym dokladnie tyle do czego zobowiazuje mnie umowa czyli ... w dzien po wgasnieciu tejze nie pojawilabym sie w pracy.
    • stara.kociara Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 22:31
      Kobieto, masz mooocnego kopa. Przedkładanie pracy nad własny dobrostan kończy się często bardzo źle (u mnie się skończyło długim pobytem w szpitalu). Jak nie pasuje, a sytuacja finansowa nie zmusza, to uciekać i nie patrzeć za siebie.
      • wioskowy_glupek Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 23:22
        Alexa nie obraź się za to co powiem, ale cieszy mnie że ktoś jest dokładnie taką samą idiotką jak ja big_grinbig_grin
        Pracuje od roku na umowę zlecenie, umowę o prace mam obiecaną za 2 lata... Robię cały etat plus nadgodziny za nieco więcej niż połowa stawki minimalnej... W pracy muszę być dyspozycyjna nawet jak mam wolne bo pracuję z klientem...

        Ślę co prawda codziennie CV ale mam takie wyrzuty sumienia wobec szefa, że szok...
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 18:41
          eee wioskowy czy ja dobrze czytam ? pracujesz za jakies 600 zl pracujac ponad 160 h ? czyli zarabiasz 3,75. h ?
    • foringee Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 23:30
      ja myślałam, że masz poczucie winy bo beztrosko rzuciłaś robotę i każesz się mężowi utrzymywać bo zostałas bez grosza
      a ty jakieś wymysły o szefie....
      mnóstwo ludzi szuka pracy, 2 tygodnie to dużo czasu.
      a, jak by sobie jednak nie dawał rady, to możesz wpaść jeszcze do nich na przeprowadzenie szkolenia - za podwójną stawkę smile
    • ola33333 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 23:32
      w takiej sytuacji to szkoda ze nie powiedzialas mu ze juz jutro nie przyjdziesz .-)
      Jestes bardzo szczodra ze zostajesz jeszcze 2 tygodnie smile
      • wioskowy_glupek Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 13.08.12, 23:35
        Jedna mała uwaga, do tego co piszecie...
        Szef wcale nie będzie żałował on sobie pracownika w 3 dni znajdzie chętnych nie brak...
        Wiem co mówię bo u mnie tak właśnie jest... 3 dni i nowy pracownik a szef ma w czym wybierać. Jak widać śmieciowe umowy nie odstraszają.
        • a.va Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 14:20
          Różnie bywa, w mojej branży jest odwrotny problem - znalezienie dobrego pracownika z dnia na dzień graniczy z cudem.
    • gazeta_mi_placi Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 14.08.12, 08:03
      Do wszystkich narzekaczy - mam pomysł smile
      Załóżcie własne firmy (w tych branżach w których macie doświadczenie i wykształcenie, ta sama branża) i zatrudniajcie uczciwie na umowy stałe wszystkich smile W tym oczywiście młode matki.
      • josef_to_ja Jak ktoś ma firmę to musi prawa pracy przestrzegać 20.08.12, 13:49
        Przedsiębiorca prowadząc działalność gospodarczą albo spółkę prawa handlowego musi godzić się z tym, że w pierwszej kolejności prawa pracownicze, Kodeks Pracy, umowy o pracę dla pracowników (Kodeks Pracy jasno mówi, że jeśli ktoś wykonuje obowiązki pracownicze to można go zatrudniać jedynie w uparciu o umowę o pracę), a nie Mercedes i futro z gronostai dla żony. Jeśli pracodawca chce Mercedesa i futro z gronostai dla żony w pierwszej kolejności, kosztem praw pracowniczych to jest zwykłym oszustem i złodziejem.
        • lauren6 Re: Jak ktoś ma firmę to musi prawa pracy przestr 20.08.12, 14:11
          Racja, szczególnie wielkie międzynarodowe koncerny ciułają grosz do grosza by się utrzymać i dlatego zatrudniają pracowników na umowy śmieciowe. Gdyby nie umowy śmieciowe firmy zamiast zatrudniać ludzi masowo ogłaszałyby bankructwo.
          • josef_to_ja Re: Jak ktoś ma firmę to musi prawa pracy przestr 20.08.12, 14:16
            A minimalna krajowa to największy wróg, bo nie dość że za wysoka, to jeszcze w ogóle istnieje.
          • kamelia04.08.2007 Re: Jak ktoś ma firmę to musi prawa pracy przestr 20.08.12, 14:17
            do bankructwa to im jeszcze daleko.

            Moze trzeba zacząc od tego, ze dyrektorki i prezesiki zmniejsza sobie pensje oraz rózne pakiety, moze autko sluzbowe bedzie wymieniane rzadziej niz co 2 lata, moze nie mercedes terenówka, a co najwyżej passat.....
            • josef_to_ja Re: Jak ktoś ma firmę to musi prawa pracy przestr 20.08.12, 14:54
              Post na który odpowiadasz był pisany z ironią, ale tak poza tym zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. smile
    • josef_to_ja Dobrze zrobiłaś. 20.08.12, 13:31
      Miałaś nawet prawo odejść z dnia na dzień.
    • bri Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 14:02
      Przeczytałam tytuł wątku jako "zwolniłam się z poczucia winy" i proponuję, żebyś właśnie tak zrobiła. Zwolnij się z poczucia winy, ono nic nie wnosi do sytuacji.
    • kamelia04.08.2007 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 14:05
      weź, daj spokój....

      czego tu żałowac, facet cie wykorzystywał, żadnych praw nie miałas, pracowałas za prawie miske ryżu, prosiłas sie już tyle czasu o umowe o prace....

      weź, zrób baranka o sciane, może to cie wyleczy. Pasożyt jeden, żeruje na twoim poczuciu obowiazkowosci.


      Pomysl też sobie, co by zrobił i ile by ci zapłacił, gdybys zachorowała na tydzien czy dwa tygodninie. Mam nadzieje, że teraz sie wyzbedziesz poczucia winy.


      A nie wiem czy cie pocieszy, ale w 2004r. jeden z sądów też robił czary mary z kodeksem pracy.
      Wtedy były takie czasy, że trzecia umowa na czas nieokreslony powinna byc. Ponieważ chciano jak ognia uniknac tej umowy na czas nieokreslony, to jak druga umowa dobiegła końca, to wreczyli mi umowe o dzieło czy zlecenie (już nie pamietam). Wtedy powiedziałam, spadam, mam was w d....
      • alexa0000 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 14:27
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > weź, daj spokój....
        >
        > czego tu żałowac, facet cie wykorzystywał, żadnych praw nie miałas, pracowałas
        > za prawie miske ryżu, prosiłas sie już tyle czasu o umowe o prace....
        >
        > weź, zrób baranka o sciane, może to cie wyleczy. Pasożyt jeden, żeruje na twoim
        > poczuciu obowiazkowosci.


        Watek jest sprzed tygodnia, już dawno się pozbierałam i otarłam łzy smile

        Czuję się wolna i jest mi bardzo dobrze.
        • kamelia04.08.2007 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 14:50
          alexa0000 napisała:


          > już dawno się pozbierałam i otarłam łzy smile


          i bardzo dobrze, bo nie za czym płakać
    • ashraf Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 15:27
      He he, poczucie winy? Ja mialam menadzerskie stanowisko, obowiazkow i odpowiedzialnosci na 2,5 etatu, pensje za to moze na 0,5. Zapieprz caly tydzien, weekendy, noce, telefony 24 h na dobe. Podwyzka? Jak sie komus nie podoba, moze odejsc. Zmiana kontraktu menadzerskiego (5 letniego, z 2-tygodniowym okresem wypowiedzenia) na umowe na czas nieokreslony? No, przeciez musimy sobie ufac!! Porozmawiamy jak stuknie te 5 lat. I jak tylko nadarzyla sie okazja, to podpisalam nowa umowe, wyczekalam do piatku do 17:00 i poinformowalam, ze za 2 tyg o tej porze ostatni raz pojawie sie w pracy. Nie znaleziono w tym czasie oczywiscie nikogo na moje miejsce, w pospiechu przekazalam kilka najwazniejszych projektow innym osobom, wydarlam zalegly ekwiwalent za urlop i pozegnalam sie z firma. Jakie zaufanie, tacy pracownicy...
    • dzika41 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 15:42
      Słuszna decyzja!
      Popieram w 100%

      Nie powinnaś mieć nawet najmniejszych wyrzutów sumienia!
    • policjawkrainieczarow Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 16:07
      Idz se kup książkę Brzeziński "Know your value" (wyszła po polsku chyba niedawno, ale nie jestem pewna, czy pod tym samym tytułem). Ona jest napisana dla kobuet z dylematami takimi, jak Twoje.
      • alexa0000 Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 16:11
        Tak, czytałam wywiad z nią. Może i nabędę, na przyszłość.
        • konwalka Re: Zwolniłam się i mam poczucie winy. 20.08.12, 20:33
          autorko watku, ja opowiem ci lepsza fraszke
          po tym, jak zapyerdalam kolejno u trzech pracodawcow na kuriozum znane pod nazwa umowa o dzielo i po tym,jak w przededniu planowanej wyplaty te pajace stawaly przed nami w rozkroku i chrzakajac zaczynaly swoje "wicie, rozumicie, nam tez nie zaplacili, wiec wyplata bedzie kiedy indziej", to mialam juz tak zryty gar i bylam tak przerazliwie doindoktrynowana, ze jak zaczelam tyre u nas na zmywaku w uk to dalej mialam ten zryty gar
          i bolalo mnie serce, kiedy dostawalam wyplate w dniu,ktory mi podano w kontrakcie
          i mialam jazdy, ze jak to tak, placa wedlug umowy?
          i szlochalam w mezowski mankiet, ze moze oni nie maja tych pieniedzy, a jednak placa, tacy sa dobrzy

          i on wtedy mi zawsze mowill (maz znaczy,nie mankiet), ze jestem porypana i zwalcowana
          i ze mnie wytresowano w tym kraju,ktory "jest na zachod od wschodu i na wschod od zachodu"
          i ze musze sie przyzwyczaic, ze pieniadze i ubezpieczenie za prace sie po prostu naleza...

          tpo-ranna.bloog.pl/

          Pracownicę sekstelefonu zgwałcono z nieznanego numeru.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja