moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusznie??

13.08.12, 22:28
witam.
oceńcie poniższą sytuację.
dziś mamy poniedziałek, byłam u rodziców we wtorek na kawce, mówiłam ,że do końca tygodnia jesteśmy zajęci bo mamy gości i może wybierzemy się na jakąś wycieczkę w góry.
w góry pojechaliśmy w czwartek - oczywiście moja mama dzwoniła aby dowiedzieć się czy jesteśmy już na miejscu- byliśmy w drodze więc powiedziałam,że jak dojedziemy to dam znać. tak też zrobiłam i poinformowałam ją,że tam gdzie jesteśmy nie ma zasięgu i że w sobotę wieczorem wrócimy.
nadeszła sobota wróciliśmy do domu od razu wzięłam się za szykowanie jedzenia więc nie miałam kiedy wykonać telefonu więc mama dzwoniła do mnie, ja nie odbierałam więc dzwoniła do męża więc ten powiedział jej ,że cało dojechaliśmy a ja jestem zajęta i dlatego nie słyszałam kiedy dzwoniła.
jak już się,ze wszystkim uporałam to oddzwoniłam na chwilkę.
nadeszła niedziela, więc znów szykowanie latanie koło gości aby niczego im nie brakowało.pojechali wieczorem do domu, a ja po prostu padłam ze zmęczenia a MOJA MAMA o pierwszej w nocy dzwoni do mnie z pretensjami,że jak ja mogłam nie zadzwonić do niej i nie powiedzieć ,że goście już pojechali.
normalnie myślałam,że się przesłyszałam ale wcale nie - pretensji miała co niemiara.
dzisiaj dla świętego spokoju popołudniu dzwonię do niej ale jest poza zasięgiem.oddzwania po jakimś czasie i mówi,że nie ma jej w domu.ja na to ok to jak wrócisz to podjedźcie do nas bo kupiłam w górach to co chciałaś.
po 19ej dzwoni i mówi " weź i przyjedź ty do nas", ja na to,że jestem zajęta bo oglądam film i nie przyjadę bo nie chce mi się z domu wychodzić, a ona na to " nie to nie" obużonym tonem i odłożyła słuchawkę.
minęła godzina a ta mi smsa przysyła " przesiąkłaś już swoim mężem, ja na twoim miejscu to już dawno u matki bym była".
i obrażona.
Powiedzcie mi czy ze mną jest coś nie tak bo już nie rozumiem tego wszystkiego.
dodam,że smarkulą nie jestem.mam 29 lat, dziecko wczesnoszkolne, a po ślubie jestem 10 lat.
o co więc chodzi????
    • kondolyza Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 22:38
      nieodpępniona jesteś i już.
      ustal od nowa ZDROWE relacje i granice, żadnego codziennego meldowania się u mamusi przez telefon. dzwoń jak będziesz coś miała waznego. co 2-3 dni wystarczy.
      chyba że mama chora, potrzebująca pomocy, ale śmiem twierdzić że nie...
      • kkalipso Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 22:42
        jak ja bym chciała,żeby moja matka tak o mnie się martwiła i wydzwaniała ,zazdroszczę,może kiedyś docenisz.....
        • robitussin Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 22:52
          > jak ja bym chciała,żeby moja matka tak o mnie się martwiła i wydzwaniała ,zazdr
          > oszczę,może kiedyś docenisz.....

          Uważasz, że nocne telefony i obrażanie się, bo córka nie zameldowała o wyjściu gości plus nieprzyjemne uwagi o "przesiąknięciu mężem" to wyraz matczynej troski? Zapewniem Cię, że nie ma czego zazdrościć. Brak zainteresowania rodziców jest równie niefajny jak zaborcza i toksyczna miłość.
          • alienka20 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 04:15
            Też tak myślę, moja mama też pretensje miała, że wolę ze swoim facetem mieszkać i spędzić z nim święta, niż szarpać sobie nerwy z ojcem alkoholikiem.
            Gdy szukałam pracy, tam gdzie on mieszkał, skwitowała, że do swojego głupiego X. jadę sad, że będę na niego robić itd (było na odwrót, bo mało zarabiałam). Ostatnio sobie darowała, zwłaszcza, że wnuczek w drodze.
        • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 22:55
          kkalipso napisała:

          > jak ja bym chciała,żeby moja matka tak o mnie się martwiła i wydzwaniała ,zazdr
          > oszczę,może kiedyś docenisz.....

          wiesz tylko martwienie się o powrót to zupełnie co innego od pretensji,że nie dzwonię jak już goście wyjechali.
          można się martwić ok - dlatego aby tego uniknąć to daję znać jak wracam z urlopu czy weekendu.
          tylko czy to normalne,że można się obrazić,że zaraz po powrocie do domu nie jadę do rodziców???schorowani nie są, starzy też nie.
          czy ja nie mogę mieć jakichś swoich spraw??
          • e-milia1 gdzies zrobilas blad 13.08.12, 22:59
            w ciagu tych 10 lat. pozwolilas za brdzo mamie sie wtracac. moze nie robi tego zlosliwie? co twoj maz na to?
          • kkalipso Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 23:11
            czuć,że wasze relacje nie są bliskie i serdeczne-inaczej nie miałabyś problemu,że dzwoni i chce porozmawiać,dowiedzieć się,że wszystko jest dobrze!

            no ale o tym tylko Wy wiecie!
            • robitussin Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 23:19
              > nie miałabyś problemu
              > ,że dzwoni i chce porozmawiać,dowiedzieć się,że wszystko jest dobrze!

              Jesu, czy Ty czytasz to, co się pisze, czy wolisz dorabiać własną teorię do rzeczywistości?
              • kkalipso Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 00:01
                robitussin napisał:

                > > nie miałabyś problemu
                > > ,że dzwoni i chce porozmawiać,dowiedzieć się,że wszystko jest dobrze!
                >
                > Jesu, czy Ty czytasz to, co się pisze, czy wolisz dorabiać własną teorię do rze
                > czywistości?


                przeczytałaś ostatni post autorki ....?

                widzisz miałam rację......nie chodzi o tel. problemy leżą dużo głębiej,po co się sprzeczasz!
                • robitussin Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 00:06
                  Ręce opadają sad
                  Sama nie widzisz, jak gryziesz własny ogon.
            • jola-kotka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 08:02
              Mi też się tak wydaje,u mnie nie mama ale tata dzwoni do mnie nawet dziesięć razy dziennie,pyta czy jadlam bo wie,że potrafie nawet trzy dni żyć na samych fajkach i coli,pyta o ktorej wstalam,co będę robić,zawsze wie jaka pogoda w szczecinie będzie,i mówi ubierz się bo zimno ma być u ciebie,o nie zameldowaniu się po jakimś powrocie nie ma mowy bo dzwoni do skutku bez przerwy,ale to są wyjątki bo nigdy nie ma tak żebym specjalnie nie odebrała.
              Jak nie zadzwoni do 12 ja dzwonie martwiac się,że coś się stało.
              Jestem starsza od ciebie i uwielbiam to,wiem jak bardzo on mnie kocha i te telefony to troska o mnie .
              Niestety nie mam możliwości wpadać na kawę co dwa dni,ale co dwa tygodnie albo ja jestem w wawie albo rodzice u mnie nie wyobrażam sobie inaczej.
              • czarnaalineczka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:33
                to jest chore
              • vocativa Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 14:20
                jola-kotka napisał(a):

                > Mi też się tak wydaje,u mnie nie mama ale tata dzwoni do mnie nawet dziesięć ra
                > zy dziennie,pyta czy jadlam bo wie,że potrafie nawet trzy dni żyć na samych faj
                > kach i coli,pyta o ktorej wstalam,co będę robić,zawsze wie jaka pogoda w szczec
                > inie będzie,i mówi ubierz się bo zimno ma być u ciebie,o nie zameldowaniu się p
                > o jakimś powrocie nie ma mowy bo dzwoni do skutku bez przerwy,ale to są wyjątki
                > bo nigdy nie ma tak żebym specjalnie nie odebrała.
                > Jak nie zadzwoni do 12 ja dzwonie martwiac się,że coś się stało.

                A czy przy takiej intensywności kontaktów Twój mąż czuje się najważniejszym mężczyzną w Twoim życiu? I nie pytam oceniająco, naprawdę. Po prostu ja w mojej rodzinie jestem przyzwyczajona do znacznie rzadszych kontaktów, a jak moja teściowa średnio co drugi dzień dzwoniła do mojego męża i chciała,żeby co chwilę do niej przychodził(mieszkamy kilometr od siebie) to mnie dosyć irytowało. Teraz poukładaliśmy wszyscy swoje relacje i jest bardzo miło.
                Więc jeśli możesz to podziel się Waszym doświadczeniem bo jestem ciekawasmile
                • landora Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 15.08.12, 22:40
                  To, co wyprawia mama autorki, to przegięcie.
                  Natomiast przy normalnych relacjach w rodzinie częste kontakty są normalne. Ja lubię plotkować z moją mamą, dzwonimy do siebie prawie codziennie i gadamy o d.... Maryni - ale ona nie obraża się, gdy nie mam czasu plotkować. Dzwonię też po powrocie z dłuższej podróży, bo rodzice się o nas martwią. Oni z resztą też informują "jesteśmy na miejscu, wszystko ok". To dla mnie normalne.
                  • vocativa Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 16.08.12, 12:25
                    Fajnie,że macie bliskie relacjesmileWydaje mi się,że najważniejsze aby intensywność kontaktu odpowiadała wszystkim zainteresowanymsmile I zgadzam się z Tobą zachowanie mamy autorki to przegięcie. Nie powinna wymuszać kontaktów agresją plus powinna uszanować to, że córka może nie mieć potrzeby codziennych kontaktów telefonicznych, tylko np. raz w tygodniu.
      • iwoniaw Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 22:45
        Zgadzam się z przedmówczynią - zwłaszcza po tekście o "przesiąknięciu mężem" - no na litość boską, co to jest w ogóle za zarzut?
        Tak, matka ma prawo spać spokojnie i uzyskać informację (np. telefoniczną lub sms-em), że dorosłe i samodzielne dziecko dotarło na drugi koniec kraju/wylądowało szczęśliwie/wróciło z wakacji w domowe pielesze.
        Nie, nie musi to być informacja w chwili gdy samolot jeszcze kołuje po pasie/dziecko nie zdążyło jeszcze do wc wejść po powrocie.
        Nie, zdawanie codziennych raportów, kto właśnie wyszedł, przyszedł, przechodził, co na obiad i ile w spożywczym wydałaś nie jest normalną praktyką obowiązkową w kochających się rodzinach.
        • mika_p Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 23:00
          Się podpiszę pod Iwonią.
    • sanrio Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 22:42
      oceniam, zgodnie z życzeniem. Po stylu wypowiedzi oraz po samej historii i fakcie opisania jej na forum ocena brzmi: córka wdała się matkę, jeśli również masz córkę pilnuj aby i ona nie wdała się w was obie.
    • robitussin Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 22:44
      > dodam,że smarkulą nie jestem.mam 29 lat, dziecko wczesnoszkolne, a po ślubie je
      > stem 10 lat.
      > o co więc chodzi????

      Nie wiem, o co chodzi, ale z Was dwóch to Ty jesteś ta normalna wink
      Moi rodzice są bardzo nadopiekuńczy w stosunku do mnie i nadal czasem usiłują mnie kontrolować, ale nie aż do tego stopnia.
      Myślałam, że to może jakiś syndrom opuszczonego gniazda, ale skoro piszesz, że jesteś już 10 lat po ślubie, to chyba aż takiego rozbiegu Twoja mama nie ma wink
      • e-milia1 dla mnie to straszne 13.08.12, 22:54
        co za duzo to niezdrowo. moja mama nie wie kiedy gosci przyjmujemy i gdzie wyjezdzamy. cos tam wie, ale w szczegoly nie wnikamy. nie melduje sie po kazdym powrocie skastam. mam znajoma, ktora ma podobnie jak autorka. dzwonia z mama do siebie codziennie, czsem dwa razy dziennie. gdy u nich bylam, bylam swiadkiem jak opowiadala mamusi ze szczegolami co z nami robia, co beda robic i jak bardzo smakowalo mi ciasto, ktore upiekla z mamusi przepisu. znajomi ci kupili niedawno dzialke, krotko pozniej dowiedzialam sie, ze jej rodzice zaraz zaczeli szukac domu w polizu i juz mieszkaja 100 metrow od tej ich dzialki bo ktos musi w koncu pilnowac robotnkiow bo mlodzi mieszkaja ciut za daleko od dzialki. masakra.....
    • easyblue Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 23:05
      > o co więc chodzi????
      Jest zazdrosnasmile
    • stara.kociara Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 23:30
      Mam identyczną matkę. Nauczyłam się olewać takie fochy, nie kajać się, nie przepraszać i nie wyciągać pierwsza ręki. No i zaczyna normalnieć smile
    • gonia28b Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 23:36
      > po 19ej dzwoni i mówi " weź i przyjedź ty do nas", ja na to,że jestem zajęta bo oglądam film i nie przyjadę bo nie chce mi się z domu wychodzić, a ona na to " nie to nie" obużonym tonem i odłożyła słuchawkę.

      Powiem szczerze, że też by mi było przykro, gdyby mi dziecko tak odpowiedziało na wyraźną prośbę, żeby do mnie przyszło...
      • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 13.08.12, 23:51
        gonia28b napisała:

        > > po 19ej dzwoni i mówi " weź i przyjedź ty do nas", ja na to,że jestem
        > zajęta bo oglądam film i nie przyjadę bo nie chce mi się z domu wychodzić, a on
        > a na to " nie to nie" obużonym tonem i odłożyła słuchawkę.

        >
        > Powiem szczerze, że też by mi było przykro, gdyby mi dziecko tak odpowiedziało
        > na wyraźną prośbę, żeby do mnie przyszło...

        nie miała być na co obrażona bo parę godzin wcześniej mówiła,że nie ma jej w domu i nie wie o której wróci więc umówiłyśmy się,że to oni przyjadą jak już będzie w domu.
        skoro więc była umowa, to zaplanowałam sobie swoje zajęcia
      • z_lasu Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 06:31
        Ale matka nie leży umierająca, nie wymaga natychmiastowej pomocy, ba! nie mieszka sama. Nie poprosiła o wizytę dlatego, że sama nie może przyjść, tylko... no właśnie, dlaczego nie przyszła, mimo, że tak się umówiła? Nie chciało jej się? Zapomniała? A może to jest jednak taka gra w manipulowanie córką? Nie zapominaj jaki miał być powód tej wizyty: córka coś matce załatwiła i to matka miała interes w tej wizycie, a nie córka. Córka już swoje zrobiła.
        • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:14
          z_lasu napisała:
          Nie poprosiła o wizytę dlatego, że sama nie może przyjść, tylko... no
          > właśnie, dlaczego nie przyszła, mimo, że tak się umówiła? Nie chciało jej się?
          > Zapomniała?

          stwierdziła ,że ja mam samochód pod domem to mogę ja przyjechać bo ich jest w garażu
      • antychreza Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 10:32
        Ale to nie była sytuacja "przyjedź proszę do mnie, bo...", tylko "rzuć wszystko, co teraz robisz i przyjeźdźaj ale już". Dodatkowo to matka miała interes żeby dostać te rzeczy, więc powinna się dostosować do planów córki. Nie wspominam juz o tym, że 19 to wieczór i wymaganie od kogokolwiek żeby przyjeżdżał o tej porze, o ile to nie jest nagła sytuacja faktycznie wymagajaca pomocy, nie jest normalne i dobitnie swiadczy o stosunku do drugiej osoby.
    • wiewiorkazlasuzielonego mąż twierdzi,że przez rodziców nie doświadczyłam ż 13.08.12, 23:46
      mąż mówi,że przez rodziców nie doświadczyłam niczego w życiu,że nie wyszumiałam się.
      kiedyś na początku naszego małżeństwa nie brałam może tego tak bardzo do siebie ale już dłuższy czas niektóre rzeczy mnie męczą.
      jak byłam jeszcze panną to nigdy nie chodziłam na imprezy domowe - bo nie mogłam.
      na dyskotece byłam może dwa razy - bo nie mogłam.
      w domu musiałam być wcześnie - bo do wieczora nie mogłam.
      na wakacje jeździłam na kolonie/obozy i prócz tego z rodzicami. jak mój tata przeszedł na emeryturę to na wakacje zaczęli jeździć na całe dwa miesiące a ja z nimi - nawet jak miałam 18 lat też musiałam z nimi jechać bo nie pozwolili mi zostać samej w domu na tyle czasu.
      są jeszcze inne przykłady.
      szkołę skończyłam inną niż chciałam bo ta która mi pasowała była za daleko itd
      • empirical Re: mąż twierdzi,że przez rodziców nie doświadczy 13.08.12, 23:59
        o rany! rzeczywiscie ciezkie mialas zycie. Czy ta sytuacja sklonila Cie to wczesnego zamążpojscia?
        To troche tak wyglada, jakby Twoja matka odbierala Twojego meza jako tego, co "zabral" ich mala coreczke z domu.
        • wiewiorkazlasuzielonego Re: mąż twierdzi,że przez rodziców nie doświadczy 14.08.12, 00:07
          empirical napisała:

          > o rany! rzeczywiscie ciezkie mialas zycie. Czy ta sytuacja sklonila Cie to wcze
          > snego zamążpojscia?
          > To troche tak wyglada, jakby Twoja matka odbierala Twojego meza jako tego, co "
          > zabral" ich mala coreczke z domu.

          zawsze chciałam szybko założyć własną rodzinę ale te pare lat temu nie sądziłam,że z takiego powodu.
          po prostu chciałam być na swoim.

          rodziców mam dobrych , kochali mnie i kochają - przeszkadzało mi tylko to,że nie mogłam robić tego co rówieśnicy.
          nawet do miasta które od mojej dzielnicy oddalone jest o około 4 km mogłam pojechać sama autobusem chyba jak miałam 17 lat.
          przed 18stką chciałam zrobić prawo jazdy , zaczęłam już chodzić na kurs i musiałam zrezygnować bo rodzice mi kazali.

          jak teraz mówię im,że nie mogłam tego czy tego to mama wylatuje mi z tekstem,że ja dla mojej córki będę taka sama i wtedy oni mi to wypomną.

          czasem mam wrażenie,że przez te wszystkie zakazy jestem jakaś ograniczona - mam nawet lęk przed pracą, nie potrafię sobie znaleźć sensownej roboty takiej w której dziecko mogłoby być w czasie mojej pracy w świetlicy bo rodzice nie przypilnują.tzn przypilnowałaby mama jakbym dziecko zapisała do szkoły obok ich domu a nie u siebie na osiedlu bo rano nie chaiłoby się jej autobusem pare przystanków podjechać.
          • vesper_lynd_1 Re: mąż twierdzi,że przez rodziców nie doświadczy 14.08.12, 07:45
            > czasem mam wrażenie,że przez te wszystkie zakazy jestem jakaś ograniczona - mam
            > nawet lęk przed pracą, nie potrafię sobie znaleźć sensownej roboty takiej w kt
            > órej dziecko mogłoby być w czasie mojej pracy w świetlicy bo rodzice nie przypi
            > lnują.tzn przypilnowałaby mama jakbym dziecko zapisała do szkoły obok ich domu
            > a nie u siebie na osiedlu bo rano nie chaiłoby się jej autobusem pare przystank
            > ów podjechać


            hmmm, zastanawiam się jak patrzą na to rodzice- czy czasem właśnie nie tak jak TY- " no tak, nawet dobrej pracy sobie nie potrafi znaleźć, biedne to nasze dziecko, wymaga ciagłęj pomocy"...czy czasem nie jest tak, że sama niejako podsuwasz im te kamienie nadopiekuńczości, które oni później wieszają Ci na szyi ?

            Wiesz, czasem wiele zależy od naszego nastawienia, otoczenie by milczało, gdybyśmy sami nie byli swoim największym wrogiem...
            • wiewiorkazlasuzielonego Re: mąż twierdzi,że przez rodziców nie doświadczy 14.08.12, 12:17
              vesper_lynd_1 napisał(a):

              > hmmm, zastanawiam się jak patrzą na to rodzice- czy czasem właśnie nie tak jak
              > TY- " no tak, nawet dobrej pracy sobie nie potrafi znaleźć, biedne to nasze dzi
              > ecko, wymaga ciagłęj pomocy"...czy czasem nie jest tak, że sama niejako podsuwa
              > sz im te kamienie nadopiekuńczości, które oni później wieszają Ci na szyi ?
              >
              > Wiesz, czasem wiele zależy od naszego nastawienia, otoczenie by milczało, gdyby
              > śmy sami nie byli swoim największym wrogiem...

              z pracą w moim rejonie ogólnie jest ciężko więc nie jestem jedyna
              • vesper_lynd_1 Bingo! 16.08.12, 09:45


                ..no więc tym bardziej- spójrz na to z tej własnie strony- z praca jest cięzko a mnie sie udało ją znaleźć!!!!! Uzbrojona w taki przekaz pokazuj sie rodzicom, nie inaczej- pamietaj, że oni widzą to, co im pokazujesz.
    • brak.polskich.liter Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 00:26
      A co na to Twoj maz? Jak on sie czuje w sytuacji tak scislych kontaktow z Twoja matka, badz kiedy Twoja matka wyciera sobie nim buzie w dosrywvce-rozgrywce przeciwko Tobie?

      > o co więc chodzi????

      O kontrole.
      • z_lasu Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 06:38
        > > o co więc chodzi????
        >
        > O kontrole.

        I wszystko w temacie. Nie mieści mi się tylko w głowie jak można się przez tyle lat nie zbuntować. Będąc już od dawna "na swoim".
    • lolinka2 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 00:35
      obsesyjne pytania by mamusia "dojechałaś cało? żyjesz (bo wypadek był ponoć w okolicy tej trasy)" znam na wylot smile

      uwag wrednych od kawała czasu nie słyszę, bo na nie nie pozwalam i mama się była uprzejma wychować - ba, nawet wspiera (dziś na pożegnanie przez tel. a wymiauczałam się jej, że mi nie wychodzi w robocie ważna rzecz "to powodzenia moja mądra córeczko, zobaczysz - jutro też będzie dzień i uda wam się do przedsięwzięcie, a ty umiesz to wszystko załatwić")

      Gdyby się obraziła za niezadzwonienie, to byłaby to nasza ostatnia rozmowa w tej kwestii - bo w życiu bym nie zadzwoniła dojeżdżając gdzieś/ wracając. Obie wiemy, że ja mogę pochylić się nad jej świrem pt Na Pewno Był Wypadek I Wszyscy Zginęli, dopóki ona szanuje moje prawo do zmęczenia/ zapomnienia/ prywatności etc. I to działa, ale zostało kawał czasu temu dogłębnie i wprost wyjaśnione.
    • lilly_about Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 07:32
      Kwestia obopólnych uzgodnień. Zawsze dzwonię do mamy, jak dojeżdżam na miejsce. Chodzi o wakacje, wycieczki, dalekie delegacje.
      • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:20
        lilly_about napisała:

        > Kwestia obopólnych uzgodnień. Zawsze dzwonię do mamy, jak dojeżdżam na miejsce.
        > Chodzi o wakacje, wycieczki, dalekie delegacje.

        ja rodziców mam od siebie niecałe 10minut drogi o ile stoję na światłach i jak wracam od nich do siebie a nie zadzwonię ,że jestem w domu to jest wielka afera.mało tego nie raz się zdarzało,że np był jakiś zator na drodze gdy prowadziłam - dzwoni telefon ja nie odbieram bo prowadzę a tu telefon za telefonem więc muszę zjechać na pobocze i odebrać lub oddzwonić
        • czarnaalineczka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:33
          zacznij wylaczac komorke
          • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:42
            czarnaalineczka napisała:

            > zacznij wylaczac komorke

            gdybym wyłączyła moją komórkę to dzwoniłaby do męża, gdyby mąż wyłączył to zaraz by przyjechali i nasłuchałabym się ,że ma wysokie ciśnienie a ja chcę ją wykończyć.
            • czarnaalineczka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:45
              lol
              nie mozesz sie tak dawac kobieto dorosla jestes !!!
            • marzeka1 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:52
              wiewiorkazlasuzielonego napisał(a):

              > czarnaalineczka napisała:
              >
              > > zacznij wylaczac komorke
              >
              > gdybym wyłączyła moją komórkę to dzwoniłaby do męża, gdyby mąż wyłączył to zara
              > z by przyjechali i nasłuchałabym się ,że ma wysokie ciśnienie a ja chcę ją wyko
              > ńczyć.


              - szczerze, dla mnie takie zachowanie byłoby powodem odcięcia; mogą się wtedy zagulgotać, że niewdzięczna jestem, ale miałabym to w nosie. Współczuj,e rodziców, straszne.
    • vesper_lynd_1 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 07:39

      Jesteś jedynaczką? Późnym dzieckiem? Albo jednym i drugim?

      Bo znam dwa przypadki dziewczyn w podobnych sytuacjach( do jednej- rozwódki!- mamusia chce się nawet wprowadzić do nowego mieszkania, coby córka nie była samawink

      Najczęściej z takiego jarzma młodzi wymiksowują się albo totalnym buntem albo tłumią w sobie siebie na lata...przyzwyczaiłaś rodziców to takiej ingerencji przez lata, oni nadal traktują Cie jako przede wszystkim córeczke, która musi zdać relację ze wszystkiego co robi i z kim.
      Nie widzą w Tobie dorosłej kobiety- zastanów się też, dlaczego tak się dzieje?

      Patrząc z boku- obraza majestatu mamy to trochę dużo, ale przecież nie tragedia.
      Może- bo podejrzewam, że nigdy do tej pory nie reagowałaś- to pora na to, aby pojechać do niej i pogadać...jak dorosłą kobieta z dorosłą kobietą, widać, że jest w Tobie niezgoda na to, warto tylko dopilnować, aby ta dorosła niezgoda nie przerodziła się w total bunt właśnie teraz.

      Powodzenia!
      • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:23
        vesper_lynd_1 napisał(a):

        >
        > Jesteś jedynaczką? Późnym dzieckiem? Albo jednym i drugim?

        jestem jedynaczką.


        • marzeka1 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:27
          I to jest dla mnie często kanał w byciu jedynakiem: rodzic wczepi się w takie dziecko i uważa, że jest jego własnością , nawet gdy dorosło; stąd chore teksty o "nasiąknięciu mężem".
    • adellante12 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 08:21
      Jak długo pozwolisz na wtracanie sie swojej kochanej mamusi we wszystko????
      Majtki też ci sprawdza czy zmieniłas?
      Wciąż czytam tutaj opowiesci jak to wasi mężowie i straszne tesciowe zatruwają wam życie a prawda wyglada tak że to wy kobiety nie potraficie odciąć pępowiny z mamusia...
      Dorosnij i pokaz jej ze jestes dorosła naucz się wyznaczać granice dokąd wolno jej wściubić nos.
      Bo jak na razie widac ze mamusia traktuje cię jak smarkulę i zresztą słusznie.
      Ludzie nas traktuja jak im na to pozwalamy.
    • odnawialna Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:01
      Do Twojej mamy nie dotarło, że jesteś już dorosłą kobietą, mężatą, dzieciatą, która ma prawo kierować swoim życiem, jak jej się podoba. Dla niej jesteś nadal córeczką, którą należy kontrolować, pilnować, bo a nuż krzywdę sobie zrobi. Stąd te ciągłe telefony, naciski na zdawanie relacji. Ona chce wiedzieć o Tobie wszystko i nadal wpływać na Twoje życie, tak jak w dzieciństwie. Gdy coś jej umyka - foch, bo nie radzi sobie z sytuacją, w której jesteś poza jej kontrolą.
      Fajnie, że widzisz, że coś jest nie halo. Masz szansę przestać przejmować się fochami mamy (nawiasem mówiąc, czy wiesz, że obrażanie się to przejaw przemocy psychicznej?).
      Te fochy nie są zależne od Ciebie, Twoja mama sama je sobie funduje.
      • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:32
        odnawialna napisała:

        > Do Twojej mamy nie dotarło, że jesteś już dorosłą kobietą, mężatą, dzieciatą, k
        > tóra ma prawo kierować swoim życiem, jak jej się podoba. Dla niej jesteś nadal
        > córeczką, którą należy kontrolować, pilnować, bo a nuż krzywdę sobie zrobi. Stą
        > d te ciągłe telefony, naciski na zdawanie relacji. Ona chce wiedzieć o Tobie ws
        > zystko i nadal wpływać na Twoje życie, tak jak w dzieciństwie. Gdy coś jej umyk
        > a - foch, bo nie radzi sobie z sytuacją, w której jesteś poza jej kontrolą.
        > Fajnie, że widzisz, że coś jest nie halo. Masz szansę przestać przejmować się f
        > ochami mamy (nawiasem mówiąc, czy wiesz, że obrażanie się to przejaw przemocy p
        > sychicznej?).
        > Te fochy nie są zależne od Ciebie, Twoja mama sama je sobie funduje.

        wygląda to tak ,że z jednej strony rodzice - miłość miłością ok ale te fochy mnie męczą.
        jak nie przyjadę do nich to zaraz słyszę : "bo ty masz nas w du..., bo się zmieniłaś przy tym swoim chłopie h..., co to za problem przyjechać, najlepiej to do teściowej idź....pewnie u niej to byłaś a u nas nie...." albo ".... umarlibyśmy a ty byś się nie zainteresowała..."

        nie uważam abym była złą córką, zastanawiam się tylko czy u innych wygląda to tak jak u mnie.
        moja mama nie potrafi zrozumieć tego,że np nie mam czasu w tygodniu wpaść bo jestem zajęta - zaraz są jakieś wywody i podteksty głównie do tego,że przesiąkam mężem.
        tylko jak ja np chcę przyjechać a ona ma jakieś plany to nie robię problemu.ostatnio nawet jak u nich byłam to musiałam wyjść po pół godziny bo mama umówiła się z koleżanką.

        z drugiej strony teściowa która ma do nas bliżej niż moi rodzice.
        codziennie dzwoni, przychodzi bez zapowiedzi - chociaż ostatnio nauczyła się dzwonić bo pare razy pocałowała klamkę.
        przychodzi, zagląda mi w moje rzeczy a do tego przyprowadza na kawę swoją koleżanką nie uprzedzając mnie o tym.

        czasem mam dość
        • czarnaalineczka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:42
          o matko
          dziewczyno idz na jakis kurs asertywnosci
          bo to koszmar o czym ty piszesz

          nie ma ma tak w innych rodzinach
          tzn pewnie w niektorych jest tak jak sa inne rodzaje przemocy czy patologie

          ale to nie jest normalne !!!
          nikt nie ma prawa ci grzebac w twoich rzeczach i tak cie traktowac
        • odnawialna Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 15:23
          Wiewiórko,
          Twoi rodzice stosują wobec Ciebie manipulację i szantaż emocjonalny. To nie są zdrowe relacje między dorosłą córką, a rodzicami.
          Ale nie chcę skupiać się na nich, to nie ten trop. Ty jesteś kluczem do uzdrowienia sytuacji, choćby ich postępowanie się nie zmieniło.
          Problem w tym, że TY pozwalasz sobą manipulować i szantażować, a raczej problem co takie działanie Ci robi. Rodzice ugruntowali w Tobie wzorzec córki - marionetki, która działa tak, jak pociągają za sznureczki. I nawet, gdy jesteś tego świadoma i już tak nie chcesz, to jednocześnie czujesz się winna, że nie spełniasz ich oczekiwań. A przecież nie ma ku temu racjonalnych powodów. Sama piszesz, że jesteś dobrą i kochającą córką. Nie robisz krzywdy swoim rodzicom, to oni nie potrafią pogodzić się z faktem, że już nie jesteś pod ich wpływem.

          Jeśli chcesz coś zmienić w relacjach z rodzicami, zacznij od siebie. Może faktycznie kurs asertywności? A może psycholog? Miałam zapytać Cię o relacje z innymi ludźmi, a tu sama piszesz o teściowej smile to jest ten sam schemat: jesteś nauczona działać i podporządkować się życzeniom innych, nawet jeśli Ci to nie pasuje. Zwyczajnie nie umiesz inaczej, nie potrafisz wyznaczyć granic, bo nikt Cię tego nie nauczył, wręcz przeciwnie, dbano o to, byś tych granic nie stawiała. A jeśli już odważysz się postawić, zademonstrować swoje zdanie, zastanawiasz się, czy masz rację, czy to ok.

          Ja poszłabym w kierunku terapii, to nie boli, wręcz przeciwnie, można wiele ciekawych rzeczy w sobie odkryć smile i można wiele zmienić. Zwłaszcza, że niestety, jest bardzo duża szansa, zupelnie nieświadomego przeniesienia pewnych cech modelu wychowania na swoje dzieci. Pisze o tym niżej Peggy Sue i ja też się pod tym podpisuję.
          • wiewiorkazlasuzielonego do odnawialna 14.08.12, 22:21
            odnawialna napisała:

            > Wiewiórko,
            > Twoi rodzice stosują wobec Ciebie manipulację i szantaż emocjonalny. To nie są
            > zdrowe relacje między dorosłą córką, a rodzicami.
            Rodzice ugruntowali w Tobie wzorzec córki - marion
            > etki, która działa tak, jak pociągają za sznureczki. I nawet, gdy jesteś tego
            > świadoma i już tak nie chcesz, to jednocześnie czujesz się winna, że nie spełni
            > asz ich oczekiwań.
            Nie robisz krzywdy swoim rodzicom, to oni
            > nie potrafią pogodzić się z faktem, że już nie jesteś pod ich wpływem.
            >
            to jest ten sam schemat: jesteś nau
            > czona działać i podporządkować się życzeniom innych, nawet jeśli Ci to nie pasu
            > je. Zwyczajnie nie umiesz inaczej, nie potrafisz wyznaczyć granic, bo nikt Cię
            > tego nie nauczył, wręcz przeciwnie, dbano o to, byś tych granic nie stawiała.
            > A jeśli już odważysz się postawić, zademonstrować swoje zdanie, zastanawiasz si
            > ę, czy masz rację, czy to ok.
            >

            masz rację pisząc ,że po jakichś ekscesach czuję się winna.co prawda staram się "wyrzucić" takie uczucie z siebie ale nie jest to łatwe.
            nigdy nie patrzyłam na to aby to mi było dobrze.
            jak już coś robię po swojemu to później rodzice a właściwie mama robi mi wyrzuty.jak np przejeżdżam przez ich miejscowość jadąc do miasta obok i nie zajrzę do nich to są obrażeni, a przecież nie zawsze jest tak,że człowiek ma czas bo np coś ma w planach.
            zawsze dają mi za przykład kawałki z życia innych które to im odpowiadają.
            słyszę np,że kuzyn to codziennie do matki swojej zagląda a ja nie.
            albo np: jakoś córka sąsiadki może dziecko przywozić do niej zanim pojedzie do pracy a ja nie - ale już nie weźmie pod uwagę tego,że ta osoba ma to po drodze a nie musi cofać się tak jak ja.

            wczoraj jeszcze około drugiej w nocy dzwoniła żeby mi nagadać jak to mężem przesiąkłam, jaka to zła jestem,że nie chciałam przyjechać, że nie zadzwoniłam jak goście pojechali.

            powiedziałam więc ,że nie muszę przecież mówić jej co i kiedy robię i skoro nie miałam jak zadzwonić to widocznie miałam jakiś powód i że widzę ,że przeszkadza jej to,że mogę robić coś po swojemu bo za panny to nie mogłam.
            WTEDY SIĘ ZACZĘŁO.
            -mama" tak? nie mogłaś? a co źle ci było? na wakacje jeździłaś, wszędzie byłaś i ci źle?"
            -ja "nie chodzi o wakacje tylko o to,że nigdzie nie mogłam sama chodzić- na imprezy, dyskoteki.nawet pod blokiem nie mogłam dłużej posiedzieć bo zaraz mnie wołałaś"
            -mama" na wakacje co roku jezdziłaś i ci źle......?"
            -ja" nie chodzi o wakacje tylko o to,że nie mogłam robić tego co inni w moim wieku"
            -mama " zobaczysz niech tylko twoje dziecko podrośnie, zobaczysz,że nigdzie jej nie puścisz ..."
            ja "puszczę bo po co mam jej zabraniać żeby mnie okłamywała albo żeby nie poznała życia"

            było jeszcze pare słów po czym moja mama zaczęła walić telefonem nie wiem o co i się rozłączyła.






    • lampka_witoszowska Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:19
      moim zdaniem Twoja matka własnie postanowiła oznaczyć swoją własność - albo szeregowemu (Tobie) przypomnieć o jego ustalonych obowiązkach
      obrzydliwe zachowanie, jak dla mnie
    • sueellen Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:21
      macie chore relacje.
    • czarnaalineczka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:27
      jej foch jej sprawa
    • sanciasancia Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:29
      Mama próbuje Cię kontrolować, a Ty się dajesz.
      Zrób sobie prezent i nie dzwoń. Weź mamę na przeczekanie.
    • peggy_su Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:34
      Nie, to nie jest normalna sytuacja. Rodzice oczywiścnie nie robią niczego na złość, sa na pewno święcie przekonani że kieruje nimi miłośc i troska. Dlatego oni sami z siebie się nie zmienią. To Ty musisz się uniezależnić, postawić granice. Nie pozwól na takie uwagi o swoim mężu, w ogóle o swojej rodzinie.
      Rodzice nie muszą wiedzieć w każdym momencie co robisz, o której wróciłaś, czy masz gości. Jasne że mozna często rozmawiać, dzielić się swoim życiem, ale zdrowa bliska relacja to co innego niż ciągła kontrola!
      Co innego pomoc rodzicom w potrzebie, a co innego latanie na każde zawołanie, bo jak nie to będzie foch.
      Moja mama też przejawiała zapędy do nadmiernej kontroli, też się czasem sfochuje. Domyślam się że to niełatwe pozwolić się uniezależnić dziecku. Na szczęście nauczyłam się odcinac od tego, nie jestem już dawno zależna od nastrojów i widzi mi się mojej mamy. I dzięki temu możemy mieć bliskie i zdrowe relacje.

      Tylko w jednym Twoja mama może mieć rację - z dużym prawdopodobieństwem będziesz taka sama dla swoich dzieci, jeśli teraz nic nie zrobisz z własną relacją z rodzicami.
      • wiewiorkazlasuzielonego Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:37
        peggy_su napisała:

        > Tylko w jednym Twoja mama może mieć rację - z dużym prawdopodobieństwem będzies
        > z taka sama dla swoich dzieci, jeśli teraz nic nie zrobisz z własną relacją z r
        > odzicami.

        dla córki jestem inna niż moja mama.
        mało tego niedawno była taka sytuacja:
        jesteśmy na urlopie dzwoni moja mama i po paru minutach chce rozmawiać z wnuczką więc mówię,że muszę ją zawołać bo biega z koleżankami po ośrodku, a ta mnie tu opierdziela,że głupia jestem,że dziecko samo lata,że coś się stanie,że ktoś ją porwie,że się utopi i takie tam...
        • peggy_su Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 12:47
          To dobrze że jesteś inna smile Aczkolwiek niektórym się to włącza jak dziecko naprawde się usamodzielnia, czyli w wieku nastoletnim i później.
    • tully.makker Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 09:53
      Przeczytalam, i czuje, ze dusze.
      Nie, to nie jest normalne. Kurcze, ja mniej wnikam w zycie mojego syna studenta, ktory mieszka ze mna w jednym domu.
      • marzeka1 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 10:29
        Chyba najgorszą krzywdą, jaką mogą rodzice zrobić dzieciom to nie pozwolić dorosnąć.
        • zewelinal Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 11:14
          to jak można uzdrowić taką sytuacje?, niby rozmowa załatwi wszystko?, mam podobną matkę i jest tak, albo się dostosuję i siedzę cicho, albo zrywam kontakty, nic po środku, wiec jak uniknąć błędu i mieć lepsze relacje z córka? własną córką?
          • marzeka1 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 11:52
            zewelinal napisała:

            > to jak można uzdrowić taką sytuacje?, niby rozmowa załatwi wszystko?, mam podob
            > ną matkę i jest tak, albo się dostosuję i siedzę cicho, albo zrywam kontakty,
            > nic po środku, wiec jak uniknąć błędu i mieć lepsze relacje z córka? własną có
            > rką?


            - przeczytaj, jak Wiewiórka pisze, jak była wychowywana, ilu rzeczy jej nie wolno było, jak kontrolowano ją od zawsze- TO JEST ten błąd, którego możesz nie popełnić.
    • natalinek.j Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 14:00
      Nie przeczytałam wszystkiego (doszłam do połowy mniej więcej), ale na pierwszy rzut oka to widać..... Czy Ty przypadkiem nie jesteś jedynaczką???
      Jeśli tak... to stąd wynika zachowanie Twoich rodziców. Tylko, że relacje są zawsze dwustronne, kiedy oni Cię kontrolowali zbyt mocno, Ty to zaakceptowałaś. Jedyna szansa na zmianę to szczera spokojna rozmowa i najlepszym momentem na to był ślub i wyprowadzka z domu. To wtedy powinnaś odciąć pępowinę, ustalić granice. Jasne, że by się martwili dalej to normalne, szczególnie przy jedynakach.... ale może wystarczyłyby telefony raz na parę dni, info po dojechaniu/powrocie przy jakichś wyjazdach, może informacja po załatwieniu czegoś ważnego. W każdym razie wówczas był dobry moment na przełom. Ale tak się nie stało rodzice (szzególnie mama) przyzwyczaili się do tego, że wszystko o Tobie wiedzą i znają każdy krok.
      Tylko, to że teraz Ty zauważyłaś, że to Cię męczy to nie oznacza, że masz tak po prostu to obciąć z fochem. Mi by nie przeszło przez gardło, że nie przyjadę do mamy " bo mi się nie chce, bo oglądam film" Jakoś inaczej, delikatniej. Mam wrażenie, że doszłaś już do dna, że tak powiem tych chorych relacji i teraz ze złością reagujesz na zachowania mamy, a to nie tędy droga. Ona się będzie martwiła jeszcze bardziej i do tego znienawidzi Twojego męża, bo będzie myślała, że on Cię buntuje. Oni muszą wiedzieć, że to wyszło tylko od Ciebie.
      Powinnaś jechać tam sama, poprosić by razem z Tobą usiedli i porozmawiać z nimi szczerze, że jesteś dorosła, że za daleko ta ingerencja zaszła. Musisz powiedzieć, że rozumiesz ich zamartwianie i ich miłość, że wiesz z czego to wszystko wynika... ale że tel. po wyjściu gości, czy tego typu drobiazgi to trochę głupota i przesada. Dokładnie powiedz jak to wygląda z Twojej strony. Wspomnij, że zdajesz sobie sprawę, że skoro jesteś jedynaczką to cała uwaga skupia się na Tobie i Twojej rodzinie, ale jesteś dorosła i musisz żyć swoim życiem. Nie zapomnij tylko dodać, że bardzo ich kochasz, to zaszło tak daleko, że będzie im z tym bardzo ciężko sad
      A tak przy okazji zastanów się, czy przypadkiem nie robisz/ nie masz tendencji do tego samego względem syna. Nadopiekuńczość to najgorsze co można dziecku zafundować, a niestety często ma miejsce w rodzinach z jedynakami.

      No a jeśli jednak się pomyliłam i jedynaczką nie jesteś.... to i tak tylko spokojna rozmowa i na jej koniec ustalenie zmian jest tu dobrym rozwiązaniem.
      • jagienka75 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 14:07
        natalinek.j napisała:

        > Nie przeczytałam wszystkiego (doszłam do połowy mniej więcej), ale na pierwszy
        > rzut oka to widać..... Czy Ty przypadkiem nie jesteś jedynaczką???


        Koleżanka mojej mamy ma taką matkę i wcale n ie jet jedynaczką. Ma jeszcze 3 siostry.
        Starsza pani do dziś dnia się nie zmieniła, choć dobiega już 90 roku życia a jej córka ma ponad 60 lat.
        Tacy ludzie się nie zmieniają. Rozmowy nic nie dają.
        Kobieta była kontrolowana przez matkę na każdym kroku, nawet wtedy, gdy już wyszła za maż i urodziła dzieci a wcześniej wyprowadziła do innego miasta.
        Matka nie pozwoliła skończyć jej takiej szkoły, jaką ona chciała. Nie pozwoliła jej zrobić nawet prawa jazdy.
        Musiała odciąć się całkowicie od matki, żeby mieć święty spokój. Zanim to się stało, ucierpiała nad tym cała rodzina, z jej dziećmi a wnukami tamtej włącznie. Wnuki nienawidzą swojej babki za jej zachowanie wobec matki i nich samych. Bardzo uprzykrzyła im życie.
        • natalinek.j Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 14:20
          Nie wierzę w to, że nic się nie da zrobić....
          Niestety wina leży po dwóch stronach. Taka córka widocznie nie potrafiła postawić granicy, jest więc niejako sama sobie winna. Tak jak napisałam wcześniej wina leży po 2 stronach.
          Zawsze można się przeciwstawić i wyznaczyć granice relacji, nie tylko w rodzinie, ale również w stosunkach w pracy i w życiu osobistym (np. z mężem). Można to zrobić delikatnie - ale stanowczo, albo radykalnie i wtedy mogą popłynąć łzy. No ale zawsze się da.
          • lacitadelle Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 14:47
            > Nie wierzę w to, że nic się nie da zrobić....

            Coś tam zawsze się da, w jaki sposób dokładnie i z jakim wynikiem - zależy od indywidualnego przypadku, choć na pewno im później się zacznie to robić, tym trudniej.

            Ja znam dwa przypadki z bliskiego otoczenia - facet jedynak, wyjechał na studia do innego miasta, matka próbowała stosować opisane tu zabiegi w rozmowach telefonicznych, ale on się nigdy tym za bardzo nie przejmował i nie reagował - sytuacja trwa prawie 15 lat, do tej pory zdarzają się kłótnie, rzucania słuchawką, płacze i groźby, trzeba przyznać, że jednak z coraz mniejszą częstotliwością.

            Drugi przypadek to kobieta jedynaczka - z jej strony niby są narzekania na sytuację do innych osób, ale nie ma prób asertywności w stosunku do matki, więc sytuacja kompletnej kontroli trwa w najlepsze od 10 lat. Pierwszą reakcją dziewczyny na jakiekolwiek niepowodzenie własne jest - jak ja się z tego mamie wytłumaczę (30latka, mężatka, też od studiów mieszka w innym mieście, od 24 roku życia teoretycznie samodzielna, aczkolwiek wszelkie ważniejsze decyzje podejmowane po konsultacjach z mamą). Próbowałam z nią na ten temat rozmawiać (kiedy mi się żali), to mi tłumaczy, że jej mama jest taka biedna (wierzcie mi, że nie jest). Sama twierdzi, że wobec własnych dzieci będzie się zachowywać podobnie...
          • jagienka75 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 14:48
            Ale co zrobisz z kimś, kto nie chce się zmienić?
            Albo zaciskasz zęby i siedzisz cicho, robisz minę do złej gry, albo się odcinasz.
            Mama koleżanki zrobiła to drugie. Rozmowy nie pomagały, stawianie granic również. Co miała zrobić?
            Obie strony muszą chcieć.
            • natalinek.j Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 15:47
              Wtedy...., gdy naprawdę ze swojej strony zrobiła już wszystko by taki układ zakończyć... zostaje ten drugi sposób radykalny.
              No ale jestem ciekawa, jak to jest możliwe. Dorosła osoba, której się tłumaczy, że to za dużo ingerencji, że zmienimy kilka rzeczy, że kontakt nadal będzie i o wszystkich ważnych sprawach będzie informowana.... i co ona na to mówi? że nie zgadza się i dalej będzie wydzwaniać, kontrolować? Trzeba rozmowę doprowadzić do końca do obietnicy, do ustalenia pewnych granic i tego jak to ma dalej wyglądać. Jak już się zgodzi to później konsekwentnie trzeba pilnować, by nie przekraczała granic i tyle. Jeśli się nie zgadza to znaczy, że nie chce by stosunki były dobre, trzeba to sobie w oczy powiedzieć.... przecież jej też na pewno zależy.
              Sama miałam kiedyś taką sytuację, że pewna osoba próbowała ingerować w moje życie (nie aż tak jak u autorki, choć też było ciekawie), ale bardzo szybko to ucięłam. Wyznaczyłam granice i od 8 lat jest ok.
              • sanciasancia Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 17:29
                Doprawdy naiwna jesteś.
                Na takie osoby nic nie działa łącznie z perspektywą wyprowadzki dziecka 10 km dalej. A im są starsze jest gorzej.
                • natalinek.j Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 21:05
                  no ale zrozum, że osoba ta nie rodzi się taka.... ktoś jej na takie zachowanie pozwolił, prawda? Wina jest po obu stronach. Młody człowiek się buntuje przeciw ciągłej kontroli i w ten sposób jakoś powoli wymyka się spod tej kontroli rodziców, zaczyna żyć swoim życiem. Jeśli jednak pozwoli na ingerencję w dorosłym życiu sytuacja się pogarsza i utrwala.
                  • sanciasancia Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 16.08.12, 09:31
                    > no ale zrozum, że osoba ta nie rodzi się taka.... ktoś jej na takie zachowanie
                    > pozwolił, prawda? Wina jest po obu stronach.
                    Sranie w banię. Latami miałam świetny układ z rodzicami bez kontroli, wypytywania itp. Potem im się zaostrzyło, sami powtarzają zresztą schematy rodzinne przeciwko którym buntowali się raptem 15 lat wcześniej, i teraz nic na nich nie działa ani bunt, ani rozmowa ani postawienie przed faktami dokonanymi, nawet fakt, że za dwa miesiące wyjeżdżam na dwa lata za ocean.
                    A poza tym na serio uważasz, że jak ktoś nie przeżył buntu, to sobie sam jest winny? Serio, naiwna jesteś do bólu.
          • wiewiorkazlasuzielonego do natalinek.j 14.08.12, 22:32
            natalinek.j napisała:

            > Nie wierzę w to, że nic się nie da zrobić....
            > Niestety wina leży po dwóch stronach. Taka córka widocznie nie potrafiła postaw
            > ić granicy, jest więc niejako sama sobie winna. Tak jak napisałam wcześniej win
            > a leży po 2 stronach.
            > Zawsze można się przeciwstawić i wyznaczyć granice relacji,
            > No ale zawsze się da.

            jak chce postawić jakieś granice to zaraz jest obrażanie się, rzucanie telefonem, wyzywanie mojego męża od h..., ci... i innych.wyrzuty ,że nim przesiąkłam, że ich mam w du..., że do grobu ich chce wpędzić, że mi na nich nie zależy itd
            • sanciasancia Re: do natalinek.j 16.08.12, 09:34
              Mówisz wtedy "życzę sobie takich uwag/w tym tonie nie będziemy rozmawiać" i odkładasz słuchawkę. Jak dzwonią z awanturą, to od razu odkładasz.
              Mnie się w ten sposób udało doprowadzić do stanu, kiedy się boją mi zrobić awanturę. Ale szantaż emocjonalny i robienie innych świństw niestety zostały.
      • czarnaalineczka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 16:10
        >Mi by nie przeszło przez gardło, że nie przyjadę d
        > o mamy " bo mi się nie chce, bo oglądam film" Jakoś inaczej, delikatniej.

        np jak ?
        • morekac Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 16:37
          Hm, jeśli jest się kierowcą samochodowym i do mamy jeździ się samochodem, można powiedzieć, że się wypiło piwo... Wprawdzie po jakimś czasie mama zacznie podejrzewać chorobę alkoholową...
          • czarnaalineczka Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 16:45
            ale po co ma klamac ?
            • morekac Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 16.08.12, 11:42
              Co by matkę straszyć, a co... wink
          • wiewiorkazlasuzielonego do morekac 14.08.12, 22:38
            morekac napisała:

            > Hm, jeśli jest się kierowcą samochodowym i do mamy jeździ się samochodem, można
            > powiedzieć, że się wypiło piwo... Wprawdzie po jakimś czasie mama zacznie pode
            > jrzewać chorobę alkoholową...

            ha ha uśmiałam się teraz bo całkiem niedawno usłyszałam,że jak robię tyle trunków w domu (robię domowe nalewki i takie tam) to na pewno alkoholiczką zostanę bo jak można co weekend pić
            • morekac Re: do morekac 16.08.12, 11:51
              Myślę, że cokolwiek nie powiesz, i tak będziesz miała przechlapane. wink
        • hellulah Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 16:58
          "Fajnie, że się spotkamy. Mamo, wiesz co? przyjdę do ciebie [i tu termin dogodny dla nas, np. kolejnego dnia po południu - mówione z wielkim entuzjazmem i radośnie, ale bez miejsca na dyskusję]. Pa, mamusiu, dobranoc!"
        • brak.polskich.liter Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 17:56
          czarnaalineczka napisała:

          > >Mi by nie przeszło przez gardło, że nie przyjadę d
          > > o mamy " bo mi się nie chce, bo oglądam film" Jakoś inaczej, delikatniej.
          >
          >
          > np jak ?

          "Odp..dol sie, mamusiu"?
        • natalinek.j Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 14.08.12, 21:06
          skoro przeczytałaś mojego posta to już wiesz jak wink
      • wiewiorkazlasuzielonego do natalinek.j 14.08.12, 22:29
        natalinek.j napisała:

        Mi by nie przeszło przez gardło, że nie przyjadę d
        > o mamy " bo mi się nie chce, bo oglądam film" Jakoś inaczej, delikatniej.

        to było delikatnie tylko może nie doczytałaś wszystkiego.
        umówiłam się z mamą że to oni przyjadą do nas. mieli się pojawić po czym po paru godzinach dzwoni do mnie i mówi żebym to ja przyjechała.było już pod wieczór i nie nastawiałam się na wyjście gdziekolwiek bo po prostu nie miałam ochoty zwłaszcza,że dzień wcześniej straciłam mojego ulubionego zwierzaka.
        moja mama pyta więc co robię ,że nie mogę przyjechać. powtarzam jej więc to co napisałam powyżej a ona nadal swoje więc mówię,że oglądamy film.
        zresztą wiele razy było tak,że dzwoniłam do mamy a oni mi na to " zadzwoń później bo film oglądam"


    • wiewiorkazlasuzielonego zdanie męża 14.08.12, 22:50
      mąż twierdzi,że rodzice zrobili mi krzywdę swoimi zakazami i nakazami.
      mówi,że przez nich nie skończyłam dobrej szkoły tylko taką jaką rodzice chcieli bo była blisko domu.
      wkurza się ciągłymi telefonami - czasem jest cisza a jak zacznie dzwonić to z 6 razy pod rząd bo czegoś zapomniała mi powiedzieć.
      o mojej mamie ma takie zdanie,że nic nie robi i nic jej się nie chce, a o tacie ,że pantoflarz.
      często wypomina mi,że nigdzie nie mogłam chodzić i pewnie dlatego mam niewiele koleżanek.
      fakt,że nie mogę dostać normalnej pracy również zwala na całą tą sytuację
      • praleczka_live Re: zdanie męża 14.08.12, 23:43
        Też miiałam podobną sytuację. Młodo wyszłam za mąż (20 lat). I tu jest moim zdaniem sedno sprawy. W tak młodym wieku jest się mało asertywnym w stosunku do rodziców, bo rodzice nie mają czasu zaakceptować Ciebie jako osoby odrębnej, dorosłęj, tylko nadal widzą Ciebie jako nastolatkę, a więc czują się w obowiązku Wam doradzać i pouczać. Krótko mówiąc: dyktują Wam, jako zbyt młodym i niedojrzałym, jak macie żyć.
        Popadliście w taki chory układ, bardzo niezdrowy dla młodego małżeństwa i tak się to pewnie ciągnie do dzisiaj.
        Tak samo było u mnie i mój związek się niestety rozpadł.
      • nanuk24 Re: zdanie męża 15.08.12, 23:01
        Musisz uswiadomic swojego meza, ze i on mamusi nie ma lepszej i najwyzszy czas, zeby i on zrobil ze swoja mamcia porzadek.
        A pozniej niech sie wymadrzatongue_out
    • to_ja_tola Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 15.08.12, 23:25
      słusznie,niesłusznie...Dziwne masz relację z mamą.Na prawdę.Moja np ostatnio dzwoniła do mnie też o 2 w nocy,ale dlatego,że obiecałam,że zadzwonię po koncercie,a zapomniałam.A mnie jest bardzo miło kiedy mama prosi,żebym się"zameldowała" jak wracam np od nich,bądź z podrózy.Czuję się wtedy jeszcze dzieckiemsmile

      Ale faktycznie,że twoja przegina.
      • asiara74 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 16.08.12, 12:33
        praleczka_live napisała:

        > Też miiałam podobną sytuację. Młodo wyszłam za mąż (20 lat). I tu jest moim zda
        > niem sedno sprawy. W tak młodym wieku jest się mało asertywnym w stosunku do ro
        > dziców, bo rodzice nie mają czasu zaakceptować Ciebie jako osoby odrębnej, doro
        > słęj, tylko nadal widzą Ciebie jako nastolatkę, a więc czują się w obowiązku Wa
        > m doradzać i pouczać. Krótko mówiąc: dyktują Wam, jako zbyt młodym i niedojrzał
        > ym, jak macie żyć.
        > Popadliście w taki chory układ, bardzo niezdrowy dla młodego małżeństwa i tak s
        > ię to pewnie ciągnie do dzisiaj.


        Myślę że tutaj jest sedno problemu, nadal nie jestes odrębna od matki osobą. Twojego męża rozumiem w związku z niekończącymi sie telefonami bo miewam podobnie z moim mężem i jego rodzicami, takie codzienne "meldowanie" się przez dorosła osobę u rodziców jest po prostu śmieszne.
    • yuka12 Re: moja mama bardzo obrażona na mnie - czy słusz 16.08.12, 19:42
      Proponuję mamie pomóc zorganizować życie, żeby nie chciała żyć Waszym smile. A przede wszystkim porozmawiać z nią. Można też ustalić, jak często do siebie dzwonicie i kiedy. Wyjaśnić, gdy coś nie wyjdzie. Może mama kiedyś zrozumie, że już nie jest podstawą Twojego życia, tylko jedną z jego części?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja