a jak się pokłócicie z chłopem to...

15.08.12, 19:15
Powiedzmy że w planach było wyjście do rodziny waszej/jego lub do znajomych, ale w międzyczasie się pokłóciliście dość poważnie, co robicie: nie idziecie wcale, idzie tylko jedno?

Ja dziś właśnie skonfliktowana z mezem jestem. Wnerwił mnie rano jak mało kiedy. Mieliśmy iść do jego matki, ale odechciało mi się i polazł sam. Przezornie wyłączyłam telefon, bo założę się że mamusia" wydzwania teraz żeby wypytać co się stało. I będzie wałkować temat przez następne tygodnie.
Jeśli w planach był wyjazd do "moich" to zwykle oznajmiam że jadę sama, bo chcę odpocząć. Tyle że moja rodzina nie wnika i nie żąda tłumaczeń, dlaczego nie przyjechaliśmy razem.

A jak u Was? Idziecie i robicie dobrą minę do złej gry, żeby uniknąć głupich pytań i wnikania co się stało?
    • kondolyza Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 19:21
      idziemy razem, bo nawet jak się pokłócimy, to max po godzinie nam przechodzi smile
      • bi_scotti Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 19:33
        kondolyza napisała:

        > idziemy razem, bo nawet jak się pokłócimy, to max po godzinie nam przechodzi smile

        Same here. Nigdy jeszcze nam sie nie udalo dojechac w gosci bez pogodzenia sie w aucie - mala przestrzen wymusza kompromis & patching up big_grin
    • vesper_lynd_1 Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 19:25


      Od razu widac, że miłością do mamusi męża nie pałasz, więc zapytam- na ile jestes w stanie przeanalizowac wszystko co sie działo od rana i nie było( chocby podświadomie) kanalizowane w kłótnię, aby do mamusi nie iść?winkp No wiesz- nie lubisz teściowej, nie lubisz z nia kontaktów, wiedziałas pewnie wcześniej, że iśc macie- nie sądzisz, że sama niejako kłótnie mogłaś "wywołać?"
      • peggy_su Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 19:50
        Kiedyś chyba tak robiłam. Bo chodzenie tam tak mnie stresowało, że nadmiar negatywnych emocji od rana powodował kłótnie.
        Teraz raczej nie. Jak nie chcę to tam nie chodzę. Powiedzmy raz na miesiąc - dwa dla przyzwoitości. Teraz kłócimy się bo są powody do kłótni uncertain
        No i kiedyś jednak szłam i udawałam albo godziliśmy się w międzyczasie. Teraz tego nie widzę uncertain
    • a.va Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 19:33
      Idziemy razem z zamiarem udawania przed rodziną, że wszystko między nami jest ok. Ale zwykle już w drodze do rodziny jesteśmy pogodzeni, bo my się w ogóle szybko godzimy.
    • lidiak1 Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 19:34
      Z szacunku dla gospodarzy/zapraszających bym poszła. Nigdy nie robiłam takich numerów, mimo ,że miałam ochotę.
      Ostatecznie to nie ich wina, że się pokłóciłam z chłopem a ludziom może być zwyczajnie przykro.
      Sama bym się źle poczuła gdyby np jakaś para by przyszła do mnie ''w połowie'' albo ''wcale'' bo się olaboga pokłócili.

      • katus118 Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 19:54
        Idziemy, nawet jak się pokłócimy.
        Sęk w tym, że zazwyczaj po krótkim czasie szybko nam przechodzi, więc na dobrą sprawę idziemy pogodzeni. Raz tylko poszliśmy pokłóceni, ale w trakcie spotkania które było udane, przeszło nam szybko.
    • mruwa9 Re: a jak się pokłócicie z chłopem to... 15.08.12, 20:00
      nigdy sie az tak nie klocimy, zeby trzaskac fochy i odstawiac tego typu akcje. Oczywiscie, ze klotnie se zdarzaja, ale bez przesady.
      Klotnie klotniami, a wyjscia to inna bajka.
      Zresta my prawe nigdzie nie wychodzimy razem, zwykle na zmiany, bo taka mamy sytuacje rodzinna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja