an_ni
22.08.12, 23:08
kolezanka ma taka sytuacje - choruje jej tesciowa, na raka, niedawno zaczela chemie, mieszka daleko, sama w wielkim domu
maz ciagle w rozjazdach, ma wlasna dzialalnosc, ona pracuje na etacie
tesciowa wymaga opieki, ale jednak bardziej towarzystwa i wsparcia
maz skolowany, albo tam pedzi co 2 dni albo nadrabia pracowe zaleglosci jednoczesnie wsciekajac sie ze musi sie zajmowac matką
niestety nie planują z matką co robic dalej, jak to rozwiazac, co planowac, co zmienic
zyja z dnia na dzien w obliczu dosc tragicznej sytuacji, ktora wplywa na nich wszystkich bo chorujaca jest wdowa i ma tylko tego jedynego syna, ktos z rodziny jej teraz dorywczo pomaga
i kolezanka wsciekla sie na meza ze nic nie planuje, nie rozwaza, albo zostawia ja sama i pedzi do matki albo siedzi wsciekly, bo mysli o matce, wrecz zagrozila rozstaniem jesli czegos nie postanowia
i teraz waszym zdaniem - z tytulu - robi sceny czy realnie, trzezwo podchodzi do sprawy?