Rodzina się obraziła. I kurde dobrze.

24.08.12, 11:36
Za urodziny mojej córki. Na swoje 6-te urodziny zaprosiła kuzynki i koleżanki. Rodzinie powiedziałam że nie robię imprezy ale tort zapraszam. Byli moi rodzice i teściowa, mój i męża brat oraz bratowa. Teściu się wypiął, nawet nie wyszedł z auta jak po teściową przyjechał. Chrzestna córki (szwagierka) nawet nie zadzwoniła. Mieszka blisko ale stwierdziła że jak nie ma imprezy to nie mają po co przychodzić. Ogólna obraza że ich nie zaprosiłam NA URODZINY. Cóż, jak dla nich ważne jest by się nażreć a nie dziecku życzenia złożyć to mam ich głęboko. Jestem zadowolona, córka szczęśliwa, mąż ma wątpliwości, teściowa strzelała fochami a rodzina męża wypowiada się o nas, że tak powiem, niepochlebnie. SUPER big_grin
    • zona_mi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:39
      I kurde, dobrze smile
    • mamalgosia Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:39
      "Jak nie ma imprezy, to nie składam życzeń" - oj, znana jest mi ta postawa. Nienawidzę jej
      • iin-ess Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:43
        współczuję rodziny
      • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:45
        Albo i tak : "Nie chce mi się organizować czegoś więcej niż tort, ale pełnowartościowe prezenty dla córki/syna oczywiście mile widziane przy okazji ledwie kawki z tortem"....
        • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:49
          Pełnowartościowe prezenty? Od nich? Kiedykolwiek? Hahahaha
        • lily-evans01 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 18:23
          A uważasz, że tort i kawa na urodziny 6-latki to mało? Stół musi się uginać od dań, wódek i zakąsek, czy jak? U mnie urodziny córki właśnie tak wyglądają, na słodko i nikt nie uważa, że "nie ma imprezy". Prezenty dostaje całkiem niezłe.
          • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 12:00
            Owszem, mało. Można wypośrodkować między zestawem weselnym o którym wspomniałaś (wódka, Bóg wiele ile dań), a dziadowaniem tylko tortem i kawką.
            • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 13:47
              "U nas" nawet jak się wpada w niedzielę na pogaduchy to oprócz ciasta z kawą serwuje się tzw. zimna płytę + ewentualnie (w razie zasiedzenia) kiełbaski czy coś w ten deseń. Nie ma wódy ale już winko czy piwko owszem. Jeśli jednak patrzymy na urodziny od strony materialnej to nie czuję się zobowiązana do odprawiania kolejnej hucznej imprezy dla gości których nie lubię a za prezent od nich musi wystarczyć mi czekolada z biedronki.
            • lily-evans01 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 14:04
              Dziadowaniem... Cóż, masz prawo do własnego zdania wink.
      • to_ja_tola Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:50
        mamalgosia napisała:

        > "Jak nie ma imprezy, to nie składam życzeń" - oj, znana jest mi ta postawa. Nie
        > nawidzę jej

        Własnie dziwi mnie to tez....Ostatnio córka szwgierki miała urodziny a druga szwagierka się dziwiła,że złozyłam zyczenia,bo przecież mama tamtej nie zaprosiła nawet na kawęwink
    • marychna31 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:47
      W głowie mi się to nie mieści!!!!


      Ja mojemu synkowi przestałam urządzać urodziny "dla rodziny" od kiedy skończył 4 lata i zauważyłam, że go to nudzi i nie bawi. w zamian za to są imprezy dla dzieci w sali zabaw, które syn uwielbia. Rodzina (nie dzieci) mimo to zawsze pamięta - wpada na kawkę w okolicach urodzin, z życzeniami i jakims prezentem. Jakby się ktoś obraził o brak nasiadówy z wyżerką to bym pomyślała, że chyba ma problemy psychiczne.
    • mary_lu Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:47
      Nigdy nie rozumiałam, skąd pomysł na obiady dla ciotek z okazji urodzin dziecka.

      U nas trochę bardziej wystawny i rodzinny był roczek - wiadomo, część rytuału cieszenia się z narodzin pierwszego dziecka w tym pokoleniu w obu rodzinach. Więcej takich imprez nie będzie.

      Każde następne urodziny polegają na zaproszeniu rodzin z rówieśnikami, maluchy pełzają, dorośli jedzą tort. Wszyscy dorośli członkowie rodziny są powiadomieni i godzinach trwania imprezy, wpadają na tort i kawę jak mają czas i ochotę (większość ma).

      Jak rodzina ma ochotę posiedzieć przy kotletach, urządza imprezy na cześć dorosłych, zaprasza się na święta, albo grilla w ogrodzie.
      • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:50
        To powinno działać w dwie strony, skoro nie chce nam się (z różnych przyczyn - dziecko się nudzi z dorosłymi na posiadówkach itp.) urządzić obiadu dla gości nie wymagajmy od nich prezentów dla dzieci, to uczciwa postawa.
        Nie ma przyjęcia - nie ma prezentów.
        • iwles Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:56

          nie ma śniegu, nie ma Mikołaja!
          nie ma Mikołaja, nie ma choinki!
          • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:58
            Nie ma śniegu, nie ma prezentów? Za chwilę będzie: nie ma śniegu, nie ma wolnego tongue_out
            • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:03
              nie ma śniegu? - ODWOŁAĆ BOŻE NARODZENIE! big_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:26
                Bzdurne porównanie, nie piszę aby odwoływać urodzin dziecku bo to bzdura, tylko żeby nie wymagać prezentów od np.dalszej rodziny czy znajomych skoro nie organizuje się przyjęcia z okazji urodzin, tak trudno pojąć?
                • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:32
                  a gdzie jest powiedziane ze sie WYMAGA prezentów?...
                  • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:40
                    Nie jest, ale znając roszczeniowość współczesnych młodych rodziców piszę na wszelki wypadek.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:41
                      to nie pisz, bo głupoty Ci wychodzą...
                • iwles Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 16:49

                  "skoro nie organizuje się przyjęcia z okazji urodzin"


                  nie ma wodki = nie ma przyjęcia
                  nie ma wódki = nie ma prezentow

                  nawet tort nasączony spirytusem to jak widać dla niektorych za malo sad
                  • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 21:03
                    A tort bez wódki to już w ogóle - niemalże zaciąganie długów! Trzeba zrobić podwójnie wypasioną imprezę, żeby ten wstyd zmazać.
          • marychna31 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 22:37
            NIe ma waginy, nie ma pisania na ematcewink
        • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:57
          Ale dlaczego definicja przyjęcia urodzinowego dziecięcego to obiad, wyżerka i popitka? Może właśnie jakieś ciasto, tort, napoje i clue programu - zainteresowanie dzieckiem (zabawy, menu pod dzieci, inne zaproszone dzieci)?
        • bi_scotti Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 21:58
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Nie ma przyjęcia - nie ma prezentów.

          I odbierac sobie (nam doroslym) caly fun kupowania zabawek albo innych dupereli, ktorych sie nie kupowalo wlasnym dzieciom, bo wtedy nie bylo albo czlowiek byl za biedny? Nie rozumiem! Przeciez to jest wlasnie najwieksza frajda - urodziny jakichs rodzinnych dzieci i mozliwosc (pretekst wink ) polazenia po sklapach z zabawkami i wybrania czegos super & extra dla 4-latka, 6-latka, 12-latka .... I bonus jesli nie ma koniecznosci uczestniczenia w sztywniackiej imprezie z salatka kartoflana i tortem wink Wystarczy wpasc, dac buzi-buzi, tu prezencik i karteczka z zyczeniami - baw sie dobrze, maly solenizancie a z mamusia/tatusiem umowimy sie w weekend na piwo tongue_out
          Nie lubisz dawac prezentow?
          • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 12:02
            Współczesne dzieci (przynajmniej te z mojej klasy społecznej z którymi mam styczność) mimo, że miłe i kulturalne dla gości, to jednak widać, że prezenty jakiejś większej radość im nie sprawiają (chociaż dziękują i owszem), trudno kupić coś interesującego i atrakcyjnego dla kogoś kto ma wszystko.
            Oczywiście zapewne inna sprawa ma się np. z biedniejszymi dziećmi.
            • pade Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 12:11
              No to współczuję otoczenia.
              To dorosli uczą dzieci takich a nie innych oczekiwań, przeliczania prezentów na pieniądze, a nawet przekazują im umiejętność dziękowania za to, co się otrzymało.
              Skoro w Twoim otoczeniu dzieci się tak zachowują, przyjrzyj się ich rodzicom.
              Inna sprawa, ze mało kogo obchodzi, co dziecko chciałoby dostać. Liczą się tylko koszta. A czasami za 30-50zł mozna dziecku sprawić ogromną frajdę. Ale trzeba chcieć.
              • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 12:15
                Dzieci akurat naprawdę bardzo grzeczne i z szacunkiem do starszych (chyba wychowywane klapsowo), po prostu nie widziałam zbytniego entuzjazmu, ot wszystko, nie przestępstwo. Nie ich wina, że mają bogatszych rodziców i pełno różnych zabawek zatem kolejna mniej ekscytuje niż np. 6-latka z biednej wielodzietnej rodziny.
                • bi_scotti Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 16:57
                  To jest trafna uwaga - tez widze, ze wiele dzieci miewa klopoty z marzeniem o czyms smile Za szybko marzenia sa spelniane, eh ... Nie da sie czegos tak naprawde z calych sil chciec, bo zyczliwi dorosli podsuwaja pod nos super szybko. Wszyscysmy winni suspicious
                  Wiec ja egoistycznie podchodze do kupowania prezentow jako przede wszystkim frajdy dla mnie - to ja mam extra fun jak sobie pomacam pluszaki w Toys R Us, poczytam info o grach planszowych, obejrze opcje zastawow Lego i pobawie sie wszystkimi mozliwymi ciezarowkami etc. To sa moje wizyty w krainie dziecinstwa, ktorego nasze pokolenie w takim zakresie nie zaznalo i ja mam amazing time jak "szukam" prezentu dla jakiegos dziecka. Uczciwie staram sie cos znalezc, co to dziecko ucieszy ale podchodze do tego tak, ze nawet jesli owo dziecko nie bedzie skakac z radosci to przynajmniej ja mialam swietna zabawe. Oblesnie egoistycznie ale co tam big_grin
                • wjw2 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 26.08.12, 22:41
                  > po prostu nie widziałam zbytniego entuzjazmu, ot wszystko

                  Jaki prezent taki entuzjazm

                  Zwyczajnie dziadowski prezent dałaś
    • platki_sniadaniowe Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:48
      A co to obowiązek rok w rok urodziny wyprawiać?
      My wyprawiamy tylko te ważniejesze, typu roczek, a reszta to tort i kawa ewenrualnie jakiś grill ( córka ma latem) i jest spoko, nikt sie nie obraża.
    • jagienka75 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:49
      Ogólna obraza że ich nie zaprosiłam NA URODZINY. Cóż, jak dla nich
      > ważne jest by się nażreć a nie dziecku życzenia złożyć to mam ich głęboko.


      Może nie o tak to żarcie chodziło, tylko o picie?wink
      • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 11:54
        Pewnie masz rację. Nie żeby to jakaś wyjątkowa patologia była ale głoszą teorię że skoro jestem kobieta pracującą to pewnie gotować nie potrafię, no to i co by jedli smile (a w poprzednich latach to krasnoludki gotowały, takie malutkie big_grin)
        • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:04
          Pożycz krasnoludki! big_grin
          • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:31
            Do sprzątania czy gotowania bo to różne gatunki big_grin
            • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:38
              Jakie durne pytanie, nie spodziewałam się tongue_out Oczywiście, że wszystkie. Wystarczy im na mieszkanie kawałek balkonu? Bo ten, no, ja patologia i małe mieszkanie mam, w mieszkaniu się nie zmieszczą z łóżeczkami.
              • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:43
                Może być balkon o ile masz w mieszkaniu bidet big_grin
                • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:47
                  Przecież piszę, że patologia i małe mieszkanie. Nie mam miejsca na bidet. To jak będzie? Jakby co, mam jeszcze piwnicę, zawaloną przetworami, rowerami i kartonami, ale miejsce dla małych stworów się znajdzie. Dobijemy targu? smile
                  • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:49
                    Ok, zamienię krasnale na przetwory smile
                    • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:58
                      Teraz jeszcze kurs wymiany. Mam tak: ogórki konserwowe z musztardą, kompoty gruszkowe (ale mało), dżemy z tego roku (brzoskwinia, truskawka, porzeczka z agrestem).
                      • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:02
                        Ogórki z musztardą..mmm... a ja tu głodna siedzę! Porzeczki sobie zostaw, krasnale lubią big_grin
                        • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:09
                          To super, że się zgadzamy, ogórków mam od cholery big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 12:00
      A znalazłaś złodzieja?
      • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 12:02
        Niestety uncertain Ale nagrywam, w końcu się złapie (albo zbankrutuję).
    • attiya Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 12:42
      Też nie robię "spendów" rodzinnych
      będzie na najbliższe urodziny tort, ciasto, słodycze, lody dla dwójki dzieci, ktróre przyjdą
      będzie koleżanka, siostra cioteczna, mój ojciec, teść i jeszcze ze 3-4 osoby i finito
      olej rodzinę, choć pewnie dziecku przykry było
    • wies-baden Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:00
      Piszesz, że chcą się * nażreć* a dziecku życzeń nie chcą złożyć.... Myślę, że tym postem i swoimi fantazjami przekroczyłaś granice. W psychologii to się nazywa projekcja ( projektujesz na innych swoje słabości), czy twoja rodzina to biedacy, głodni, biedni i spragnieni? Dla kogo dzisiaj atrakcję stanowi "obżarstwo"?
      • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:06
        Wyobraź sobie, że są ludzie, które mają na jedzenie, ba! nawet nie określiłabyś ich jako biednych, skromnie żyjących czy muszących oszczędzać. Mimo tego, obchodzenie urodzin bez schematu: obiad bądź danie na ciepło, zimna płyta, ciasta, obowiązkowy alkohol, nie istnieje. Nie było imprezy = nie było obchodzenia urodzin. Ciasto / tort i kawa / herbata nie wystarczą. Tak samo, jak dla niektórych ślub cywilny to nie ślub, a jak nie ma wielkiego wesela z tańcami, to nawet kościelny się niemalże nie liczy.
      • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:33
        Pozostaje mieć nadzieję że nie zarabiasz na życie jako psycholog big_grin
      • cel55 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 18:46
        A w realu to się nazywa cwaniactwo, przyjdę, posiedzę, obsłużą, a z dzieckiem bawić się nie będę, bo dałam prezent to wystarczy. Po latach prób i błędów moim kryterium doboru gości, jest zainteresowanie jubilatem.
    • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:02
      Tort to nie impreza? Niech zgadnę: urodziny to się liczą tylko, jak jest danie na ciepło, zimna płyta, ciasta, wino i wódka?
      • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:34
        Bingo! I musi być kotlet i kurczak bo jak tylko sałatka to też się nie liczy.
        • wuika Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:40
          Pffff big_grin
          Ja za niedługo robię roczek bliźniaczkom. Żeby było ciekawiej - robię listę obecności, bo ni huhu wszyscy się nie zmieszczą, dzielę więc na dwa dni i tak, rodzina ma się zadeklarować, kiedy kto (jeśli w ogóle) przyjedzie. I nie, nie będzie obiadu, imprezy, czy czegoś wielkiego. Salon i tak jest zaanektowany przez panny, zostaje więc kawałek stołu na wystawienie całej imprezy, czyli talerzyków na ciasto i filiżanek / szklanek. W sumie ciekawa jestem komentarzy big_grin
        • wies-baden Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:02
          Wyrafinowana kuchnia; kotlety, kurczak i ...zimna płyta. Co to jest zimna płyta?
          • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:04
            zakąski na zimno - wędlinki, serki, śledzik i takie tam.
            jak mozna nie wiedziec... wink
          • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:05
            www.garnek.pl/pantoja/11739564/plyta-nagrobna-ksiezy-jezuitow
            • wies-baden Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:24
              No wiesz, żeby obrażać się na rodzinę za brak zimnej płyty... tego już chyba nikt nie przebije, jeszcze za kotlety rozumiem, za brak kurczaka.. staram się zrozumieć,,no no no.
    • tempera_tura Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:22
      I dobrze.
      U nas tort to impreza.
      My plus najbliższa rodzina (ok 4 sztuki), tort, kawa, słodycze pod solenizanta.
      Bawimy się wspólnie na dywanie, oglądamy prezenty i spędzamy ten czas na "czczeniu" Młodego i robieniu tego co lubi najbardziej. Wszystko trwa max 3 godziny.
      Nie ma "żarcia", siedzenia przy stole i gadania o polityce. O alkoholu nawet nie wspomnę....
      Młody to bardzo lubi.
    • bea.bea Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:25
      Przerobiłam , więc rozumiem. Dwa lata ( dwa urodzinysmile) i się przyzwyczaili...impreza dla dzieci jest smile
    • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:58
      w sumie to współczuję. ja mialam taką częśc rodziny (juz swietej pamieci) jak Twoja. u nas w rodzinie jest zwyczaj ze urodziny - jesli juz - to sie wyprawia, czyli zaprasza gosci na jakis tam wybrany dzien, u nich byl zwyczaj ze sie po prostu w dniu urodzin zwala człowiekowi na głowe i żąda pełnego ugoszczenia. jakze sie zdziwili jak kiedys do nas przyjechali a my akurat bylismy na drugim końcu Polski... na fochy odparłam ze przeciez mowilam ze mnie we wtorek nie bedzie i ze zapraszam na piątek. foch byl juz kompletny big_grin ale wiecej takich numerów nie wywijali.
      • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:01
        ale za to pochwalę się moją teściową - jak powiedziałam że bedziemy organizowac obiad na roczek to prawie na mnie nakrzyczała ze gdzie, jakie obiady z malutkim dzieckiem, ze na pewno nie mam na to ani czasu, ani siły, ani pieniedzy, ze mam dac spokoj, jak juz to kawe i ciasto i tez bedzie fajnie. wiec z radością odpuściłam obiad, istotnie byla kawa, ciasto, deser lodowy - I BYLO FAJNIE! smile
    • zuwka Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 13:59
      ja tam systematycznie olewam fochy rodzinki od trzech lat. Nie znoszę tego tryndu "kinderbali". Od trzech lat w dniu urodzin mojej córki kupujemy mały torcik i celebrujemy we trójkę.
      Rodzinka trochę miała fochy, bo modne są teraz te superprzyjęcia z balonikami. Ale chyba przyjęli do wiadomości w tym roku, że ja inaczej chcę celebrować urodziny mojego dziecięcia.
      Zapraszają mnie do siebie, uczestniczę, kupuję prezenty, ale sama mam innr podejście do sprawy. Chyba czwarte urodziny dziecięcia będą już bez focha.
      Grunt to konsekwencja
    • joxanna Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 14:33
      A tort to nie impreza? W ogóle do głowy mi nie przyszło robić obiadów - chrzciny, no, ok. Ale zwykłe urodziny? Zapraszam na kawę i tort i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś odmówił. ale może mam bardziej wyluzowaną rodzinę.
    • stara.kociara Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 16:44
      Tort i kawa to mało?! Ja bezdzietna, to się może i nie znam, ale w mojej rodzinie zawsze tak właśnie wyglądają urodziny dzieci. Nie słyszałam o wielkich przyjęciach z tej okazji, a z alkoholem to już dla mnie abstrakcja.
      Moi rodzice też zapraszali rodzinę na tort z okazji moich urodzin i to krótko raczej, tak gdzieś do 7 roku życia. Potem już tylko były życzenia i jakiś drobiazg. Teraz nic nie urządzam, a imienin nie obchodzę w ogóle (brak tradycji). Mężowi na jego urodziny owszem, kupuję prezent i robię jakąś fajną kolację, bo wiem, że dla niego to ważne.
      • dolores12 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 24.08.12, 22:03
        Znam te fochy. U nas huczny był tylko roczek, potem powiedziałam pass, bo gdybym chciała zapraszać rodzinę, to by trzeba było imprezę niczym chrzciny urządzać, bo dziadkowie, ciotki, wujki itp, wszyscy z daleka, więc nie wypada zaprosić tylko na kawkę z tortem. Przy dwójce dzieci to się jakiś horror robi 2 razy do roku. Dla dzieci są urodziny w sali zabaw, z rówieśnikami, a nie nasiadówa przy wódeczce w domu. Zresztą moi rodzice sporadycznie urządzali dla mnie imprezy urodzinowe(nie licząc tortu i kawy); dziwi mnie, że teraz oczekują zaproszeń do moich dzieci.
    • volta2 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 06:51
      U nas urodziny w odstepie 3 tygodni, i jakos sie utarlo, ze na jeden termin przychodzi rodzina, tez z dziecmi i maja info, ze w re sobote Obaj chlopcy maja impreze z okazji urodzin.

      Na stol wjezdza obiad, potem zimna plyta czy odwrotnie, na koniec tort i kawa.

      A po 3 tygodniach znajome dzieci przychodza na urodziny bez rodzicow i kazde z dzieci ma swoich gosci.
      Jedzenie jest bardziej pod dzieci a kazdy z synow ma swoj tort, by konkretne dzieci wolac do konkretnych "100 lat".

      W tym roku bedzie inaczej, ale to raczej wyjatek.

      Co do manie
      Ja sie nie wpraszam do kogos na urodziny, jak ten niczego nie organizuje. Czesto nawet nie pamietam, ze ten ktos ma swieto. Nie ma wpadania z zyczeniami, zwykle tez nie dzwonie.
      • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 08:33
        Jak ktos nie robi imprezy to nie pamietasz o urodzinach najblizszej rodziny?? Rodzenstwa i ich dzieci?
        • volta2 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 10:13
          A ty wymagasz by cala wieksza i blizsza czesc rodziny pamietala o dni twoich urodzin? I ma wtedt karnie wydzwaniac z zyczeniami?

          Bo ja takich oczekiwan wobec nikogo nie mam.

          Jak mam ochote w wiekszym gronie (niz mza i dzieci) poswietowac moja 40-stke to to odpowiednio wczesniej komunikuje rodzince i tym samym zapraszam na i,preze, czyli cos wiecej niz tort.

          A jak na ta 40 chce sie zaszyc w gluszy lesnej we dwoje to nikomu nic nie mowie i sie delektuje samotnoscia. Rodzice moi zapewne nie zapomna zadzwonic, ale cici beatka i jej wnuczka - doprawdy pamotac o tym moim swiecie nie musza.

          I vice versa.
          • kropkacom Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 10:16
            Ja tez nie wymagam. Nie jestem małostkowa.
          • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 10:21
            Przeciez pisze o bliskiej rodzinie: rodzice i rodzenstwo. Zapamietac ze dziecko brata lub siostry ma urodziny. Tez problem wielki.
            • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:17
              Właśnie, tym bardziej że córki ciocia, która nie przyszła, to córki chrzestna. I to ona strzeliła focha że będzie tort a nie wesele.
              • ida17 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 21.09.12, 14:13
                Ze swojego rodzinnego doswiadczenia wiem ,ze ugaszczanie kilkoma daniami cieplymi, zimnymi ,ciastami nie zawsze idzie w parze ze szczeroscią zyczliwoscia itd. A wrecz odwrotnie.
                Mam w rodzinie osobe, ktra tak wlasnie robi ,a tak naprawdę pała do ludzi negatywnymmi uczuciami min. zazdroscia, zlosliwoscią itd. Te dania rzuca wręcz na stół jak nie powiem komu i gdzie. Osobiscie wole zjesc ciastko i wypic kawe ,ale w cieplej, milej atmosferze wiedzac ,ze jestem mile widzialnym gosciem niż nażreć sę u kogosc o kim wiem ,ze nie lubi mnie i reszty gosci. Sama robie wrecz odwrotnie ,ale dbam zeby bylo milo i przyjemnie. Jest oczywiscie ciastko, kawa, jakas kolacja ,ale bez przesady... Czasem zamawiam tez pizze i mysle ,ze to nic zlego.
            • volta2 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 12:48
              Nie mam rodzenstwa, zatem oni nie maja dzieci. A wiec blizsza rodzina to dla mnie jakis syn brata mojego ojca i jego dzieci.

              Ja dla nich to juz jestem dalsza rodzina wlasnie, corka siosty. A moje fzieci? Dobrze jak pamietaja ich imiona
              • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 15:43
                No dobrze zostawmy juz te rodzine. Nie masz rodziny ani nie masz kolo siebie ani jednego czlowieka (poza mezem i dziecmi), z ktorymi czujesz sie na tyle zwiazana zeby pamietac o ich urodzinach badz urodzinach ich dzieci bez wzgledu czy robiona jest impreza, skromny poczestunek na te okazjesuspicious
                • volta2 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 20:46
                  a jesteś pewna, że pamiętam o swoich własnych urodzinach albo o urodzinach męża?

                  dokąd byliśmy parą, to nawet pamiętałam, ale też nie zawsze.
                  po ślubie to wyjątek, kiedy nie zapomniałam

                  dziś mamy którąśtam rocznicę ślubu - właśnie mi sie przypomniało, a jest u nas północ.
                  mąż zapomniał, chyba, nie zamierzam mu przypominać, bo byśmy tylko się z własnej sklerozy pośmiali.

                  choć od paru dni o niczym innym nie gadałam jak o tej rocznicy, to akurat dziś wypadło mi z głowy.

                  i tak, pamiętam, kiedy urodził się mój brat cioteczny czy mój ojciec. jak się zbliża data, to jeszcze nawet pamiętam, ale niekoniecznie w tym konkretnym dniu.

                  dzwonienie do jednego czy drugiego wymagałoby ode mnie jakiegoś działania wspomagania pamięci a nie jestem na to gotowa.
                  i inna już sprawa, ja nie przepadam za składaniem życzeń a tym bardziej nie lubię, jak mi się składa życzenia. to takie sztampowe i zakłóca mi spokój, zakładam, że każdy kogo znam mi życzy jak najlepiej i nie musi mnie o tym zapewniać w "tym dniu".

                  ani w ogóle w żadnym innym, chyba że mam ochotę ja, ich specjalnie ugościć z tej okazji, jak nie zapraszam, to w ogóle nie mam ochoty na przyjmowanie żadnych życzeń(wyjątek dla rodziców, od nich odbieram telefon i z obowiązku, naprawdę obowiązku o ich urodzinach/imieninach pamiętam)

                  pewnie wydaje ci się to nienormalne, ale trudno, no niektórzy tak mają, że te życzenia są nicnieznaczące. o niczym nie świadczą. a już na pewno nie o bliskości w relacjach rodzinnych.(mój mąż zawsze obdzwania z życzeniami wszystkei ciotki i kuzynki, ale jak ma jakiś problem, to się o pomoc nie zwróci, nie zagada, bo nie ma między nimi żadnej relacji bliskiej, poza tym sztampowym życzniem urodzinowym, bleee)
                  • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 26.08.12, 06:49
                    Pozostaje mi sie jeszcez raz zdziwic ze nie masz w swoim kregu czlowieka, na ktorym by ci na tyle zalezalo, zeby pamietac o jego urodzinach i chciec mu zrobic przyjemnosc (wiekszosc ludzi jednak ma inaczej niz ty i lubi kiedy inni pamietaja) z tej okazji dajac upominek i zlozyc szczere a nie tylko z poczucia obowiazku zyczenia.

                    • volta2 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 26.08.12, 08:21
                      W zwiazku z tym ze mam krag znajomych tan sam od wiecej niz 20 lat, pozostaje mo wnioskowac, ze nasza bliskosc jedt oparta na czyms wiecej niz na skladaniu sobie zyczen,

                      Ja szczerze zyzce bliskim mi ludziom( no tak, mam takich, dasz wiare) przez caly rok, nie wylaczajac z tego dnia urodzin,
                      Widocznie bliscy mi ludzie nie sa wiekszoscia, i maja podobnie do mnie. Czyli bliskosc prze czly rok, nie ma potrzeby wyczekiwac na jakis szczegolny dzien.

                      Skad u ciebie takie zerojedynkowe myslwnie, ze jak nie ma zyczen to i bliskosci nie ma?
                      Nie umiesz inaczej wyrazac uczuc? Potzrebijesz do tego az kalendarza, tudIez ustawien w outlooku? No i obowiazkowo upominku? Jak nie dasz, to zapomna o tobie? Pozostaje mi sie bardzo zdziwic.
                      • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 26.08.12, 10:13
                        Ja daje bo chce dac. Bo wiem ze sprawie tym przyjemnosc osobie na ktorej mi zalezy. Jest to jedna z form wyrazania uczuc. Gdybys napisala, ze ty nie dajesz i nie skladasz nigdy to nic bym nie powiedziela. Ale ty uznajesz zasade, ze nie ma imprezy to nie ma zyczen ani prezentu.
                        • volta2 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 26.08.12, 22:28
                          Ale czy moja zasada jest gorsza niz twoja? Ty robisz tak, ja inaczej i kazda jest happy. No ja przynajmniej jestem,

                          I jak nie organizuje imprezy, to jest to jasny sygnal, ze nie mam ochoty, by mnie kto telefonami z zyczeniami atakowal i sama w analogicznej sytuacji nie narzucam sie, c ty lecisz do ludzi z tym super waznym prezentem jak nikt cie nie zaprosil? I jubilatowi raczysz przeszkadzac?

                          Pamietam, jak do mojej mamy przyjechalo 5 kolegow z pracy na imieniny do domu, a ja w lozku, mama z maseczka i w walkach na glowie leciala sie ukryc przed nimi . No mieli potzrebe pilna wyrazic jej swoje uczucia o 11 z ranca. No, dobrze ze mnie takie ludziska omijaja z daleka.
    • kropkacom Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma zagryc 25.08.12, 07:06
      Ja co prawda nigdy takiego problemu nie miałam, ale bliska mi osoba i owszem. Ludzie się obrażali i to był początek końca wielu przyjaźni i znajomości.

      Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma zagrychy big_grin
      • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 08:49
        Ja zrezygnowalam z uczestnictwa w urodzinach dzieci mojej dlugoletniej kolezanki.
        Powód?
        Spraszala gosci,stawiala na stól paluszki i tort.Choc "tort" to chyba za duzo powiedziane, bo z reguły był to najtanszy wyrób cukierniczy do kupienia w okolicznych sklepach.
        Ostatni raz przebiła sama siebie.
        Kupila "tort" w markecie,taki z zamrazarki i nie omieszkala wszystkim gosciom oznajmic, jaka jest zaradna, bo tak malo za niego zaplacila.
        Az chcialo sie delektowac..
        Uznalam, ze nie dam rady akceptowac takiego dziadostwa.
        Poza tym jakos tak sie zawsze skladalo, ze nie przyjezdzala w rewanzu z dziecmi do mojej córki na urodziny- cóz, prezent trzeba by kupic..

        Impreza dla dorosłych z okazji urodzin dziecka to zaden obowiazek, ale milo jest- jak sie juz spotyka w liczniejszym gronie, posiedziec nie tylko przy kawie.

        Foch z racji braku wypasu uwazam przegiecie.
        • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 08:55
          Ale przecież sama puściłaś focha, bo się koleżanka nie starała tak uważasz, że powinna.
          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 09:34
            Alez to nie byl zaden foch, jestesmy caly czas w dobrych stosunkach, jedynie po prostu przestałam z córka jezdzic do nich na te urodziny.Normalnie co jakis czas sie odwiedzamy.Dzieci i tak juz były w miare duze, dosc naturalnie to wyszło.
            No sorry, ale takie postepowanie wobec gosci uwazam za wielki nietakt.
            • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 09:43
              No ja na przykład tak mam, ze nie umiem i nie lubię przygotowywać jakichkolwiek imprez. Nie mam zresztą tez oczekiwań aby ktokolwiek przynosił jakiekolwiek dary big_grin big_grin big_grin Co sugeruje gazeta. I tak, dziwi mnie, ze są ludzie którzy czegoś oczekują. Na przykład konkretnego jedzenia. W końcu nie o to chodzi w urodzinach.
              • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:04
                Jak sie nie umie i nie lubi, to sie po prostu nie robi.
                A nie na odwal sie, byle jak.
                O co w sumie chodzi w urodzinach? O zlozenie zyczen? No nie tylko.Zwyczajowo przybywa sie z podarkiem, wypadaloby w takim razie tych gosci jakos godnie przyjac.Nie zastawiac stól koniecznie,ale nie dziadujac po najnizszych kosztach,na zasadzie sztuka sie liczy.To obraza gosci.
                • franczii Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:12
                  Nie zdarzylo ci sie dac podarku bez imprezy?suspicious
                  Nie twierdze, ze trzeba obdarowywac i pamietac o urodzinach dzieci wszystkich znajomych ale najblizszych przyjaciol i krewnych to chyba tak.
                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:17
                    Zalezy co kto uwaza za impreze.
                    Nie oczekuje zastawionych stołow i tanców,natomiast oczekuje,ze jak juz sie zjawie, to zostane poczestowana dobrym ciastem oraz nie najtansza herbata z marketu.
                    • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:22
                      Musisz być bardzo sympatyczną osobą big_grin Jak rany...
                      • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:29
                        Jestem sympatyczna i jestem powszechnie lubiana,ot niespodzianka.
                        Tak sie sklada, ze wiekszosc mojego towarzystwa mysli jak ja i jesli sie zapraszamy, to kazdy sie postara.Z ta jedna kolezanka jest inaczej, taki typ.
                        • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:32
                          Tak, a tu na forum prezentujesz tak średnio sympatycznie. Przypadek?
                          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:35
                            Nie odpowiadam za wrazenia forumowiczek.Bardziej miarodajny jest dla mnie real.
                            • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:48
                              No pewnie, ze tak big_grin
                        • gazeta_mi_placi Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:58
                          Wiadoma sąsiadka też uważa Cię za sympatyczną?
                          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 20:33
                            Ta fajansiara z petem? A kogo to obchodzi?
                    • franczii Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:14
                      Kolezanka jest niewychowana to fakt. Daje marketowy tort i jeszcze sie cieszy przy gosciach ze oszczedzila.
                      Ale tez jak sie kogos lubi, lubi dziecko, badz jest z najblizszej rodziny to wypada o urodzinach pamietac bez wzgledu na impreze czy chocby poczestunek. Wiele razy zdarzalo mi sie dawac komus prezent nawet symboliczny drobiazg tydzien po urodzinach bo w terminie urodzin sie nie widzielismy.
                • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:14
                  Dlaczego? Ja lubię spotykać się ze znajomymi. Spotkanie nie musi oznaczać jakiś konkretnych ilości jedzenia. Rozumiem, jak ktoś zaprasza konkretnie na obiad na przykład. Urodziny to przede wszystkim tort. Ale też mieć pretensje, ze tort nie był taki jak nam się uwidziało? Jedynym błędem jaki zauważam u innych to brak poczęstunku dla dzieci jeśli były brane pod uwagę jako goście.
                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:22
                    Niech bedzie sam tort.
                    Ale nie najtanszy jaki udalo sie znalezc.
                    No jakos tak mnie wychowano i sama praktykuje, ze gosci nalezy uszanowac i podjac specjałem-albo samemu upiec, jesli ktos umie albo kupic cos sensownego,tym bardziej ze to okazja.
                    Troche sie jednak postarac.
                    • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:26
                      No ale jak komuś taki tort smakuje, bo o braku środków na drogi tort nawet nie wspomnę? Ja na przykład mam świeżo mieloną kawę i kilka propozycji zaparzenia, oraz kilka rodzajów dobrej herbaty. Nigdy jednak nie wymagałam od nikogo aby musiał tak samo. Nawet nie wiem jak takie oczekiwania określić. Małostkowość, kij w tyłku, wredność?
                      • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:34
                        Gdyby to byli biedni ludzie, slowa bym nie pisnela.Choc np moja mama majac tylko emeryture zawsze dba o to, by kogos goszczac była na stole ładna zastawa i wlasnorecznie upieczone smaczne ciasto.
                        Co do kolezanki- jej ma smakowac czy gosciom, to raz.Dwa- nie, tort nie byl smaczny.Trzy- nie trzeba byc mistrzem intelektu by odkryc, ze mrozonka ma sie do swiezego dobrego tortu jak piesc do nosa.No ale jak ktos jest do granic oszczedny to tak jest.A ona to taki wlasnie typ.
                        Okreslaj sobie jak chcesz.Osobiscie byloby mi wstyd zapraszac ludzi i serwowac im takie cos.No ale do tego trzeba posiadac poczucie obciachu, a nie kazdemu to jest dane.
                        • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:46
                          Jesteś małostkowa i masz konkretne wymagania. Bywa. Na szczęście dla innych obracasz się w gronie podobnym tobie. Miłego weekendu.
                          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:55
                            Na szczescie dla mnie- tez.
                            Zachowanie mojej kolezanki uwazam za niekulturalne,a ty blednie próbujesz przypisac mi wine.
                            No chyba, ze postepujesz jak ona-to i rozumiesz takich ludzi.
                            • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:59
                              Przedstawiłaś tu historyjkę bardzo jednostronnie. W dodatku nie mogę tego zweryfikować. Za to bardzo dobrze kojarzę twój nick i związane z nim podejście do życia i ludzi. W końcu kilka lat sobie tu już gadamy. Tak, trudno tu nie bronic twojej koleżanki.
                              • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:06
                                Jestes po prostu stronnicza,to tłumaczy twoje podejscie.
                                Postaraj sie obiektywnie podejsc do tematu i napisz, czy uwazasz, ze ona zachowala sie fair,a to ja jestem nie w porzadku.
                                • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:09
                                  Twoja relacja tez jest stronnicza.
                                • pade Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:09
                                  Ja uważam, że jest nietaktem mówienie o tym, ile kosztowało jedzenie dla gości.
                                  A teraz Lola odpisz mi na mój post, proszęsmile
                                  • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:11
                                    Tu się zgadzam, ale może koleżanka chciała pochwalić akurat ten tort, który jej i rodzinie smakował. Nie? To, ze Lola poczuła się potraktowana źle to akurat jej subiektywne odczucie. Nie może tak być?
                                    • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:15
                                      Brniesz.
                                      Gdyby chciala pochwalic ten tort, to nie wspominalaby o cenie, tylko o smaku.A jesli uznala, ze on jest tak pyszny, ze wygrywa w cukierniczej konkurencji to jeszcze gorzej, bo to znaczy ze kobieta ma cos nie halo z kubkami smakowymi.
                                      • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:19
                                        > bo to znaczy ze kobieta ma cos nie halo z kubkami smakowymi.

                                        Tia, znaczy nie wbiła się w twoje kubki smakowe... Jak chcesz Lola.
                                        • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 11:30
                                          No tak,moja wina, za wybrednam.Nie smakuje mi mrozony,tani erzac.Jak nic- problem lezy po mojej stronie,eh..
                                • echtom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 18:04
                                  > Postaraj sie obiektywnie podejsc do tematu i napisz, czy uwazasz, ze ona zachowala sie fair,a to ja jestem nie w porzadku.

                                  Koleżanka po prostu nie pasuje do snobistycznego kręgu Twoich znajomych, więc w naturalny sposób z niego wypadła i tyle.
                                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 18:16
                                    Snobistyczny krag powiadasz? Od kiedy to przestrzeganie zasad kultury jest snobizmem?
                                    • echtom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 19:11
                                      Bez urazy, ale cała ta sytuacja wydaje mi się trochę... podkoloryzowana. I w sumie wychodzisz w niej równie niesympatycznie, jak koleżanka.
                                      Btw. jesteś jedną z niewielu osób na forum, z którymi za nic nie chciałabym się spotkać w realu. Umarłabym ze stresu, czy poprawnie trzymam kieliszek i biorę właściwy widelczyk do przekąski wink
                                      • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 19:40
                                        Napisalam ,jak naprawde było.To nie jedyny jej wyskok, cóz, taka jest.
                                        Przesadzasz, naprawde nie czyham na ludzkie potkniecia i nie czepiam sie drobiazgów.Ale ta sytuacja mnie po prostu rozwaliła.Zaczelam analizowac i mi wyszło,ze to nie przypadek -wizyta gosci jest rozpatrywana w kategorii jakby tu najnizszym kosztem odwalic uroczystosc.Poczulam sie jak intruz, ktory tylko generuje koszty.
                                        Przyznam sie, ze nie lubie kutw.Co innego brak kasy, co innego dziadowanie.Tak mi sie przypomnialo, jak kiedys poszlismy z towarzystwem wieczorem do knajpy.Kolezanka z mezem nie chadzaja w takie miejsca,ale zdecydowali sie pojsc.Co zrobili? Ewakuowali sie na kwadrans, by wrócic do stolika z frytkami z maca -bo chcialo im sie jesc, ale zaplacenie 20 zł za posilek w knajpie ich po prostu mentalnie przerosło.
                                        • emka_waw Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 00:36
                                          Knajpa, gdzie za posiłek płaci się 20 zł od osoby, to tylko ciut więcej niż tania kebabownia, i nie dziwię się, że woleli frytki z fast fooda, tam przynajmniej utrzymują jakieś normy czystości, bo "posiłek" w knajpie za 20 zł to... chyba na produktach z dyskontu robiony, co zresztą obecnie jest szeroko reklamowane smile
                                          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 12:01
                                            Wez mnie nie rozsmieszaj.Te 20 zł to była cena zupy-kremu, było upalne lato, nikomu nie chcialo sie jesc mięs,knajpa na wrocławskim rynku, jedna z lepszych.
                                            • echtom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 14:42
                                              Wywieranie presji na mniej zamożnych znajomych, by wywalali kosmiczną kasę w knajpie, też jest mało eleganckie.
                                              • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 14:47
                                                Czy ja naprawde az tak niewyraznie pisze?
                                                To nie sa biedni ludzie.Przynosza 2 pensje do domu, maja z czego zyc.Akurat doskonale znam ich status materialny.
                                                20 zł za posilek to kosmiczna kwota w tym przypadku?Raz od wielkiego dzwonu?
                                                Tym bardziej,ze dobrowolnie do knajpy przyszli.
                                                Nie- to jest sposób zycia:przeliczaniewszystkiego na pieniadze, nawet za cene zrobienia z siebie pajaca.
                                                • echtom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 15:34
                                                  20 zł nie za posiłek, tylko zupkę - to różnica. Po tej zajawce nie pytam już o ceny dań głównych.
                                                  Przyszli "dobrowolnie", bo alternatywą było odłączenie się od grupy i pójście do domu. Wybrali towarzystwo.
                                                  Oprócz statusu materialnego jest jeszcze coś takiego jak priorytety. Kiedy mam przypływ gotówki, mogę lekką ręką wydać 1500 zł na zagraniczną wycieczkę. Wydanie 50 zł w knajpie to dla mnie kosmiczna rozrzutność, kiedy można się najeść za 10-20.
                                                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 15:45
                                                    Totez nikt im nie kazal zamawiac dan po 50 zł., wiekszosc zamówila wlasnie zupe.
                                                    A jesli dla kogos rozrzutnoscia jest wydanie 20 zł raz na kilka lat, to wlasnie dla mnie dziadowanie.Skoro zdarzyla sie taka sytuacja i sie przyszlo, to wypadaloby nie rozbic z siebie żyły i chodzic sie najesc frytkami, bo tansze.
                                                    Zenada.
                                                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 15:47
                                                    A tak w ogole to bywasz Echtom w knajpach? Czy omijasz łukiem, bo trzeba zaplacic wiecej niz na co dzien za posilek?
                                                  • echtom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 18:22
                                                    Bardzo rzadko - parę razy w roku. Częściej w kawiarni - 1-2 razy w miesiącu.
                                                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 21:41
                                                    Oni chyba tylko pizzerie odwiedzaja czasami.Kawa w kawiarni tez za droga, ile to kaw mozna za 10 zł w domu zaparzyc.Jeden raz poszli i to ich przerosło-cos zjesc w knajpie.
                                                  • pade Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 16:41
                                                    Ale akurat w tym przypadku Lola ma rację, towarzystwo się ewakuowało, by potem wrócić i częstować tym, co zamówili inni. Toż to czystej wody buractwo!
                                                    Takie samo jak z tym nieszczęsnym mrozonym tortemsmile
                                                  • falka_85 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 17:22
                                                    > Ale akurat w tym przypadku Lola ma rację
                                                    Też tak uważam. Zaliczyłam opad szczeny, gdy przeczytałam niektóre wypowiedzi w tej części dyskusji. Nie wiem może lola211 zaszła jakoś za skórę autorkom postów, o których teraz myślę? Bo jakoś nie wierzę, że ktoś uważa za eleganckie zachowanie opowiadanie gościom jak tanio udało się zorganizować imprezę (właśnie sobie wyobrażam, że częstuję się tym nieszczęsnym tortem, czuję, że nie jest to dzieło sztuki cukierniczej, myślę sobie no cóż nie każdy ma talent do deserów - ja w sumie też nie mam, i wtedy słyszę, że to najtańszy deser jaki udało się gospodarzom kupić w lidlu czy innym tesco), albo przynoszenie frytek z maka, czy jakiegokolwiek innego jedzenia czy napoju, do restauracyjnego stolika. Litości...
                                                  • echtom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 18:19
                                                    No właśnie to jest to - normalnie bym się zgodziła, że opisane zachowania to buractwo, ale przekaz Loli tak mnie drażni, że nie mogę się powstrzymać od szarżowania smile
                                                  • falka_85 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 10:45
                                                    Musisz być megauprzedzona, bo mnie w przekazie Loli nic nie drażni.
                                                  • lady_nina Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 13:05
                                                    też bym miała w takiej sytuacji identyczne odczucia jak lola - czuła bym się jak piąta noga u stołu, gdyby mnie ktoś 'ugościł" najtańszym mrożonym (czy nie) paskudztwem z marketu, ciesząc się przy tym w mej obecności ze swej pseudgospodarności.
                                                    nie chodzi wcale o to czy drogie czy tanie i że nie jadam tortu poniżej 40zł/kg. Chodzi o to, żeby podejmować swoich gości z pewną starannością, a nie po najniższym możliwym koszcie. nie miałaby nic przeciwko, gdyby mnie ugoszczono ciastem drożdżowym czy szarlotką, ładnie podaną, bez zbędnego komentarza nt. kosztów poczęstunku
                                                    podejmowanie gości w taki sposób jak opisała lola, to dla mnie taka sama żenada, jakbym ja przyszła i wręczyła jubilatce prezent zapakowany w foliową torebkę-zrywkę - prezent w końcu jest, czego się czepiać? może mnie na wstążkę czy papier ozdobny nie stać?
                          • ida17 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 21.09.12, 14:14
                            Ze swojego rodzinnego doswiadczenia wiem ,ze ugaszczanie kilkoma daniami cieplymi, zimnymi ,ciastami nie zawsze idzie w parze ze szczeroscią zyczliwoscia itd. A wrecz odwrotnie.
                            Mam w rodzinie osobe, ktra tak wlasnie robi ,a tak naprawdę pała do ludzi negatywnymmi uczuciami min. zazdroscia, zlosliwoscią itd. Te dania rzuca wręcz na stół jak nie powiem komu i gdzie. Osobiscie wole zjesc ciastko i wypic kawe ,ale w cieplej, milej atmosferze wiedzac ,ze jestem mile widzialnym gosciem niż nażreć sę u kogosc o kim wiem ,ze nie lubi mnie i reszty gosci. Sama robie wrecz odwrotnie ,ale dbam zeby bylo milo i przyjemnie. Jest oczywiscie ciastko, kawa, jakas kolacja ,ale bez przesady... Czasem zamawiam tez pizze i mysle ,ze to nic zlego.
                        • sumire Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 11:01
                          a wiesz, jak fajnie żyje się bez poczucia obciachu? smile
                          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 11:33
                            Nie, nie wiem.
                            I wole nie wiedziec,prawde mówiac.
                      • nenia1 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:38
                        kropkacom napisała:

                        > Nawet nie wiem jak takie oczekiwania określić. Małostkowość, kij
                        > w tyłku, wredność?

                        Te oczekiwanie wynikają z dobrego wychowania, dobrych manier.

                        To chyba normalne, że podejmując gości staramy się podać to co najlepsze.
                        Bo to wyraz szacunku i chęć sprawienia przyjemności podejmowanym osobom.

                        Stąd może dziwić koleżanka, która zaprasza na urodziny, a na spotkaniu radość, jak
                        to tanio udało jej się kupić mrożony tort.
                        To po prostu szalenie nieeleganckie i szczerze mówiąc, kęs może utknąć w gardle.

                        Ty swoich gości informujesz przy jedzeniu ile za co zapłaciłaś, ciesząc się przy okazji, że tak tanio?
                        • kropkacom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:44
                          Tu nie chodzi o dobre wychowanie. Tu chodzi o konkretne oczekiwania. No, trudno dogodzić wszystkim - to raz. Dwa - dogodzić zwłaszcza jak ktoś ma konkretne wymagania. Dla jednego ten tort będzie delicja, a dla drugich nie.
                          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 25.08.12, 10:50
                            Ja nie oczekuje,ze sie mnie ugosci czekoladowym tortem od Bliklego czy Sowy.
                            Oczekuje tylko,ze nie bede traktowana jako gosc po macoszemu i w ramach czyjegos sknerstwa częstowana namiastka.
                            • vesper_lynd_1 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 20:22
                              > Oczekuje tylko,ze nie bede traktowana jako gosc po macoszemu i w ramach czyjego
                              > s sknerstwa częstowana namiastka.

                              Ty oceniasz to jako sknerstwo i brak szacunku dla Twej persony.
                              Ona to może oceniać jako przejaw gospodarności i zapobiegliwości i zwyczajnie chciała się tym pochwalić. Dziwne tylko, że nie wiedziała kto przy jej stole siedziwink
                              • pade Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 20:30
                                Dziwne tylko, że nie wiedziała kto przy jej stole sie
                                > dziwink

                                To prawdasmile

                                Ale ja bym się gościom taką gospodarnością nie chwaliła, mnie by ten tort w gardle stanął.

                                Kiedys poszlismy do znajomych na imieniny, a tam na stole była kawa, paluszki i po jednym kawałku ciasta dla każdego. Gospodarz nalał każdemu po kieliszku wina i schował butelkę do barku. Miałam ogromną ochotę wyjść. Rozmowa też się nie kleiła...Oczywiście gospodyni uważa się za zaradną osobę, nie za skąpąbig_grin
                                • vesper_lynd_1 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 20:44

                                  Słuchaj, moja matka do dnia dzisiejszego wspomina koleżankę, która zapraszała je na imieniny- co roku wystawiała niepokrojony tort na stół i go nie kroiła, on tak stałwink w oczekiwaniu na kolejnych "lepszych" gości...którego razu matka z koleżankami wychodząc same go pokroiłysmile i więcej już tam nie poszły.

                                  Ja nie mówię, że koleżanka Loli to szczyt elegancji- intencje ludzkie mogą jednak być zupełnie inne niż przypuszczamy- mnie , Tobie czy Loli nie przyszłoby do głowy chwalić się tym tortem- jej przyszło i zapewne zrobiła to uważając, że otoczenie doceni ją za towink
                                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 21:43
                                    jej przyszło i zapewne zrobiła to uważając, że o
                                    > toczenie doceni ją za towink

                                    No i to wlasnie zle o niej swiadczy.
                                    Ze nie czuje,ze cos nie tak.
                                • echtom Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 21:18
                                  > Gospodarz nalał każdemu po kieliszku wina i schował butelkę do barku.

                                  W którejś z książek Kamilki L. jest scena, jak gospodarz wyjmuje z barku niezwykle drogą, ekskluzywną whisky, nalewa sobie i żonie, po czym chowa i nalewa gościom zwykłą z monopolowego, uzasadniając to tym, że i tak nie docenią, więc szkoda marnować smile
                                  • pade Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 21:45
                                    Może faktycznie bym niedoceniła, bo o winie moge powiedzieć jedynie: noo, dobre, albo mmm pychabig_grin
                                  • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 21:47
                                    W sumie, jesli sie kogos od tej strony zna, to i ma to uzasadnienie.Czestujesz wykwintym alkoholem, a profani pija jak zwykla wódziaszke.Az szkoda -marnotrawstwo.Tyle, ze wtedy po prostu sie tej whisky w ogole nie serwuje nikomu.
                                    • pade Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 26.08.12, 22:39
                                      profanem nie jestem
                                      po prostu nie przepadam za alkoholem, może inaczej, nie piję dużo
                                      ale lubię dobre wina, nalewki lub drinki
                                      tyle, że ja, jak zapraszam gosci, to kupuję wino, takie jakie ONI lubią i butelka stoi na stole
                                      goście piją ile chcą
                                      zachowanie typu: chowam butelkę do barku bo mi za dużo wypiją albo sa profanami, więc dla nich szkoda uważam za mega prostackie
                                      • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 11:48
                                        Nie jest prostactwem nie czestowanie najdrozszym trunkiem z barku, jest prostactwem opisywana sytuacja- nam naleje, a gosciom zaserwuje tanszy alkohol.
                                        • pade Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 12:28
                                          ja nie pisałam o najdroższym trunku
                                          opisywałam zupełnie inną sytuację
                                          i nie mam w zwyczaju dowiadywać się, ile kosztował alkohol, którym mnie częstowano
                                          to tez uważam za buractwo

                                          widzę, że nie wszystkie sytuacje, gdzie wychodzi brak kultury, czy to gospodarzy czy gości, Cię oburzają
                                          trochę to hipokryzją zalatuje
                                          • lola211 Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 20:37
                                            Ja sie nie odnosze do twojej sytuacji, bo ona jest oczywista- zenada.

                                            Natomiast poruszam przy okazji temat znawstwa- ze serio czasami az szkoda ludziom cos serwowac, bo oni kompletnie nie docenia,co gospodarz im zapodał.
                                            • wuika Re: Ciekawe ile ematek focha puściło, bo nie ma z 27.08.12, 22:03
                                              No, np. Ty nie doceniłaś tego, że kupiono tak oszczędnie tort tongue_out
                        • pade Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:00
                          Bez cienia złośliwoścismile
                          Może doradziłybyscie mi w takim razie jak sensownie rozwiązać daną sytuację?
                          Ja i moje dzieci niedługo mamy urodziny. Co tydzień.
                          Z racji tego, że to wrzesień (zakup ubrań-bo u moich dzieci największy skok wzrostu jest własnie we wrzesniu, butów, składki w szkole itd) nie bardzo mogę sobie pozwolić na pięć hucznych imprez.
                          Dlaczego pięć? A bo dziadkowie chcą przyjść do dzieci a przecież im nie zabronię. A dzieci z kolei chcą przede wszyskich zaprosic rówiesników. I różnica wieku jest taka, że wspólna impreza nie wchodzi w grę.
                          Jedyne co mi przyszło do glowy to połączyc imprę dla dziadków. Będzie w urodziny syna, ale co z pozostałymi?
                          Jak nie wyjść na sknerę a jednoczesnie nie zbankrutować?
                          Dodam jeszcze, że ostatnio mama zwróciła mi uwagę, że powinno być coś na ciepło...
                          Tiaaa, pięć tortów, no, łącząc dwie imprezy to cztery, a gdzie reszta?
                          • lola211 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:13
                            Zrobilabym jedna impreze dla dorosłych.Oraz po jednej rowiesniczej- czyli lacznie 3.
                            Tort podalabym tylko na jednej,tej z dziadkami.Super jakbys upiekla, bo wychodzi sporo taniej niz kupny.Jesli nie czujesz sie na silach- kup,byle nie to barachlo mrozonewink.
                            Na cieplo zrobilabym np zupe gulaszowa- jest syta, smaczna,mozna wczesniej przygotowac.Plus kilka zimnych przekąsek,teraz tanie warzywa,mozna poszalec.
                            Dla dzieciakow przekąski i ciasto,owoce,napoje.Ja przy takich okazjach pieke pizze- koszt niewielki,dzieci zawsze maja radoche.
                            • pade Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:19
                              Ale one muszą mieć te torty, no, muszą zdmuchnąć świeczki, takie dzieciuchy z nichsmile
                              I obawiam się, że każde z nich bedzie chcialo dmuchać na WŁASNYM torcie i na imprezie dla dziadków i na tej dla rówieśników (zwlaszcza, że u rówieśników zawsze są torty).
                              Zawsze zamawiam torty u Spychały, ale jak mam kupić cztery to mnie aż skręca...
                              Z własnej impry zrezygnować?sad Imienin tez już nie obchodzę bo jest w tym samym dniu, co pewne święto...Buuusad
                              • lola211 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:36
                                W takim razie osobiscie bym sie wziela za torty.Jeden spychalowy,reszta domowa.

                                www.mojewypieki.com/kategoria/torty
                                Mozna łatwo zrobic kokosowy, jak rafaello,bo na krakersach,bez pieczenia.Bezowe tez proste,jesli nie umie sie biszkopta.
                                • pade Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:46
                                  Dziękismile Świetne przepisy, wykorzystam. Na rówieśniczej imprezie będą jeszcze jakies słodkości, lody i pizza.
                                  Ale co z imprą dla dziadków? Tort Spychalowy, chyba zamówię jeden duzy z dwoma napisami, ale nie wiem czy to przejdziesmile
                                  I co do tego?
                                  Chcę uszanowac każde z dzieci, by czuły się wyjątkowo, chcę uszanować gości, i nie chcę zbankrutować!
                                  • lola211 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:56
                                    Ja bym tak wlasnie zrobila.Jeden tort z dekoracja dzieląca go na 2 czesci.Dzieciom powiedz, ze to nowy cukierniczy trend jestsmile.
                                  • lola211 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 12:06
                                    Aha- i jeden ciepły posilek, pytanie co dziadkowie jadaja.A po posilku kilka przekasek na stól i wystarczy.
                                    • pade Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 12:22
                                      Dziadkowie tradycyjnie oczywiściesmile
                                      a mnie kusi lekka sałatka, sery plesniowe, oliwki, tzatzikismile
                                      chyba stanie na gołąbkach, ale nie wiem jakie przekąski do tego pasują
                                      • gazeta_mi_placi Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 12:40
                                        Gołąbki dla gości???
                                        • lola211 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 12:44
                                          Ja tam lubie gołabki.Jak ma byc tradycyjnie, to pasuje,nie?
                                        • pade Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 12:46
                                          To nie są obcy ludzie tylko rodzice, to raz. Dwa, powtarzam, lubią tradycyjne jedzenie. Trzy, co Ty bys proponowała?
                                          • gazeta_mi_placi Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 12:58
                                            Coś nie wzdymającego.
                                        • thaures a 25.08.12, 15:25
                                          Przyjęcia robiłam przez parę lat- osobno dla dziadków i osobno dla chrzestnych ( dziadkowie z tych politykujących-nie dało się zrobic łącznie, bo rozwalali każdą rozmowę nie na ten temat). Dzieci urosły, więc imprezy przeniosły się do sal zabaw dla dzieci-akurat chrzestni mieli dzieci w podobnym wieku, więc na imprezie byli. Każdy wiedział,że 10 lat to granica i potem przyjęcie dopiero na 18-tkę. Nikt się nie obraził. Ja na urodziny dzieci przyjaciół nie chodzę ( jak nie jestem chrzestną), ale życzenia zawsze składam.
                                          Ostatnio zdziwiła mnie tylko sytuacja, gdy chrześniak męża miał urodziny, zadzwoniłam kiedy mogę wpaść z prezentem ( męża nie było) i okazało się , że impreza jest robiona za miastem. Nie zostałam zaproszona, nie podano kiedy mogę wpaść, więc rodzice jakiś czas potem dostali kasę za którą mieli kupić prezent. I dziwi mnie tylko,że w żaden sposób się nie odnieśli do tej całej sytuacji. Ale się nie obraziłam. Zresztą może oni też są urażeni,że sama nie kupiłam prezentu? Różne rzeczy mogą kogoś obrazić...
                                      • lola211 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 12:43
                                        Przekaski zatem tez tradycyjne- troche wedlin,sery tez bym podala,salatkę,jajka faszerowane albo w majonezie,piers z kurczaka w galarecie.
                          • nenia1 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:19
                            Najgorsze jak ktoś chce jedną kalkę na wszystko.
                            Tak się nie da.

                            Mogę ci natomiast zaproponować tanie i smaczne menu, tym bardziej, że obecnie jest mnóstwo warzyw i owoców - z samych śliwek można wyczarować kilka fajnych, niedrogich potraw - śliwki w boczku, ciasto ze śliwkami, jabłka czy pomidory nadziewane, pieczone, sałatki, barszcz z buraków z pieczarkowym krokietem itp.

                            Jeśli masz trudną sytuację finansową, to oczywistym jest, że robisz skromniejsze przyjęcie.
                            Skromniejsze to nie znaczy radosne informowanie gości jak tanio udało nam się zdobyć
                            Rodzina, jeśli jest ze sobą blisko, powinna to przecież bez problemu zrozumieć.

                            Czym innym jednak jest zrobienie skromnego przyjęcia, a czym innym podejście do gości na zasadzie "przychodzą się nażreć".
                            • pade Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:24
                              Nenia, ale to do mnie?
                              Ja nie uważam, że goscie przychodzą sie nazreć, CHCĘ ich poczestować czymś smacznym
                              Ale chyba nawet dla osoby stojącej bardzo dobrze finansowo CZTERY imprezy we WRZEŚNIU byłyby odczuwalne dla kieszeni.
                              Nie chcę zaoszczędzić. Ale też nie chcę miec długów z powodu urodzinsmile

                              Dlaczego na jedna kalkę? Nie rozumiem.
                            • chipsi Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:40
                              > Czym innym jednak jest zrobienie skromnego przyjęcia, a czym innym podejście do
                              > gości na zasadzie "przychodzą się nażreć"

                              A jak inaczej nazwać gości, którzy po naprawdę wystawnym przyjęciu, czy to w dobrym lokalu czy w domu, gdzie od stołu nie wstają i piją aż się gorzała nie skończy, głośno narzekają że było za mało, niedobre i w ogóle do d.py? Gości, którzy nie składają dziecku życzeń tylko siadają za stołem i mówią solenizantce żeby nie przeszkadzała dorosłym?
                              • lola211 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:51
                                Takich to ja bym w ogole nie zapraszala i cieszyla sie wrecz, ze mnie nie zaszczycaja swoja obecnoscia.
                          • nenia1 Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:23
                            Pade bo ja chyba nie zrozumiałam, wybaczsmile

                            Ilu was w sumie jest tych jubilatów? Ty i dwoje dzieci?
                            • pade Re: Do Loli i Nenii 25.08.12, 11:28
                              Takbig_grin
                              Co tydzień imprasmile

                              A urodziny swoje biorę pod uwagę, bo wiem, że rodzice i tesciowie na pewno do mnie przyjdą i znajomi też. Nie zamknę im drzwi przed nosem przecieżsmile
    • nenia1 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 09:32
      chipsi napisała:

      > Cóż, jak dla nich
      > ważne jest by się nażreć a nie dziecku życzenia złożyć to mam ich głęboko.

      Szczerze mówiąc, przy takim podejściu też bym nie przyszła.

      Dla mnie zaproszenie na kawę i tort na urodziny to trochę jak "wpadnijcie na godzinę, wyskoczcie z prezentów, zapchajcie brzuch słodkim z kremem i spadajcie".

      Lubię dobre jedzenie i lubię serwować je moim najbliższym, dla mnie to przyjemność i szacunek dla osób, które zapraszam.
      A z wątku wynika jedno albo kawa i tort, albo stoły się uginają, wszyscy żrą i chleją.

      Nie znacie nic pośredniego? Nie znacie spotkań, gdzie się je fajne, smaczne rzeczy nie przejadając się przy tym i nie upijając?

      Ech, marzy mi się kultura stołu jak we Francji, kto choć raz widział i przeżył wie co mówię.
      • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 10:41
        Tia, bo we Francji na urodzinach 5latka w godzinach podwieczorku serwuja ostrygi i degustuja kozi ser z konfitura z czerwonej cebuli i miodem z kasztanowca.
        • nenia1 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 10:50
          Ojej, cóż za urocza ironiasmile

          Nie chodzi o menu, tylko o klimat jaki panuje podczas wspólnych posiłków.
          Tak się smakuje jedzenie i degustuje wino, u nas jak widać można tylko żreć i chlać.
          Tam się cieszy ze wspólnej obecności,z radością gotuje i dzieli jedzeniem, tu gotowanie to przykry obowiązek, a goście to roszczeniowcy, którzy przychodzą się nażryć.
          Przynajmniej tak wynika z lektury części postów.


          • kropkacom Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:01
            To takie straszne, ze nie wszyscy realizują siebie i swoje uczucia w kuchni i poprzez kuchnię, No, ciekawie...
          • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:09
            Naprawde nie chodzi o menu?
            To dlaczego przy torcie i kawi nie mozna cieszyc sie ze wspolnej obecnosci? QW dodatku w porze podwieczorku, nikt nie daje tortu gosciom na kolacje.
            • lola211 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:18
              Inny klimat jednak jest,gdy sie spozywa i wino popija.Jednak.Kawa i ciasto -2 godziny i do domu.Siedzenie przy pustym stole to zupelnie inna atmosfera.
              • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:27
                A ile twoim zdaniem powinna trwac impreza urodzinowa dla 5 latka?
                Wezmy sie zastanowmy jeszcze kto jest solenizantem i dla kogo poczestunek jest.
                Inaczej sie podejmuje gosci kiedy swietuje dziecko, inaczej kiedy nastolatek a jeszcze inaczej kiedy dorosla osoba.
                Poza tym jak napisalam, w wiekszosci rodzin polskich nie ma tradycji picia wina. Zeby podac wino to trzeba to lubiec, odrobine smaku juz miec wyrobionego i jakies podstawowe wiadomosci co z czym. Nie ma co zarzucac, ze wina nie ma. Nam sie podoba kuchnia we Francji czy we Wloszech a Francuzi uwazaja kuchnie i tradycje polska za zajebista.
                • lola211 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:47
                  U nas wygladalo to tak, ze przychodzili rowiesnicy i im sie organizowalo w pokoju córki poczestunek,zas przybyłych dorosłych(rodziny i ewentualnie rodziców malych gosci) podejmowalismy cieplym posilkiem.Z winem.
                  Dzieciaki sie bawiły do upadłego, my w dobrych humorach biesiadowalismy przy stole.
                  Inaczej przyszlo by nam siedziec po kawie i deserze przy pustym stole
                  • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 15:22
                    Nawet tycvh, ktorych znasz ledwie z widzenia?tongue_out I siedzicie wszyscy 5 godzin przy stole?
                    No dobra lubisz tak ale musisz zrozumiec, ze imprezy maja rozny charakter. ja dla tego przykladu urzadzam urodziny pod 5latka i pod 3latka i poczestunek jest jeden dla wszystkich. Dostosowany przede wszystkim dla dzieci i do pory dnia- podwieczorek a wiec zadnych strogonowow i gulaszy czy tez win najwyzej symboliczna lampka prosecco. Co wiecej dla starszego urzadzam urodziny w plenerze wiec poczestunek jeszcze bardziej "polowy" i na takie urodziny zapraszam tez rodzine. Oprocz urodzin dzieci jest mnostwo innych okazji i nieokazji zeby sie spotkac przy zastawionym stole. Przeciez nie kazda impreza domowa musi miec identyczny scenariusz.
                    • lola211 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 15:58
                      Nie biesiaduje raczej z tymi,ktorych ledwie znam.Jesli chodzi o rodziców gosci dziecka, to oni zostawiali pociechy i przychodzili je odebrac.W uroczystosciach udzial brali tylko bliscy.
                      Oczywiscie dopuszczam inne scenariusze.
              • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:47
                > Inny klimat jednak jest,gdy sie spozywa i wino popija.

                Ale nie chodzi Ci o to że wino i ślimaki ok a karkówka i piwo to dno, prawda? Powiedz że nie, proszę, bo sobie zacznę brzydko myśleć o Tobie.
                • lola211 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:50
                  smile ja bym sie na slimaki nie obrazila, ale oczywiscie- menu jak najbardziej typowo polskie jest na miejscu.
          • franczii Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:23
            Poza tym nenia w Polsce nie ma tradycji picia wina. We Francji wystarczy dac butelke stolowego za 3 euro i juz jest Wersal prawda?
          • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:45
            > Nie chodzi o menu, tylko o klimat jaki panuje podczas wspólnych posiłków.

            Jak słusznie zauważyłaś nie chodzi o żarcie, więc w czym problem? Że z okazji urodzin dziecka ktoś nie robi wesela? We Francji robią? Nie sądzę. Piszesz że chodzi o klimat a klimat tworzą ludzie, przyjaciele. Z Francuzami, których znam, akurat miłej atmosfery przy stole nie zaznałam (co nie oznacza oczywiście że każdy Francuz to burak). Z Niemcami też nie lubię. Tymi, których znam. Za to z wieloma Polakami czy Włochami bywało bosko. Więc nie o narodowość chodzi, naprawdę.
            • lola211 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:48
              Owszem,klimat tworza ludzie.Jednak atmosfera przy posilku jest inna niz bez.
              • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 13:55
                To ja może dodam coś, bo widzę że różne zwyczaje panują w różnych częściach Polski smile Jak już wyżej napisałam, u nas nie kończy się na kawie nawet gdy ktoś wpada bez okazji. Zawsze po kawie są podawane przekąski (tzw. zimna płyta) na kolację i zawsze mam w domu coś do drinka albo browar. Wino wypijam jakoś tak zawsze zanim przyjdą goście tongue_out
                Dopiero przy oficjalnie odprawianych urodzinach itp podaje się ciepłe posiłki i wódę (jak na patologie przystało wink)
    • rubia88 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:04
      rodzina zachowała się nieładnie. ale z drugiej strony, dla mnie urodziny to również więcej niż kawa i tort tongue_out w mojej rodzinie praktykuje się wielogodzinne nasiadówy z tej okazji przy różnych pysznościach. i taki wzór zamierzam przekazać dzieciomtongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 11:56
        I bardzo dobrze, nie ma to jak oczekiwać prezentów a gości częstować ledwie kawałkiem tortu i kawką.
        • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 13:58
          Gazeta, kurde, co Ty z tymi prezentami? Czekolada z biedronki naprawdę nie jest kosztownym podarunkiem.
          • gazeta_mi_placi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 20:08
            No, jakie przyjęcie (kawka i paluszki) taki prezent wink
            • echtom Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 20:33
              Gazeta, prezentów Ci w dzieciństwie nie dawali, że masz z tym problem? smile Powiedz, kiedy masz urodziny, to się zrzucimy na forum na jakieś wypasione - i to bez wyżerki wink
            • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 27.08.12, 09:06
              Nie nie, na kawę z tortem nie przyszedł nikt nawet z rzeczoną czekoladą. Czekolada była gdy imprezę robiliśmy wypasioną.
      • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 14:00
        W mojej rodzinie są dokładnie takie same praktyki jak w Twojej. I przez pierwsze kilka lat po ślubie byłam zachwycona, potem zmęczona i wypłukana, następnie zdenerwowana i zniesmaczona niektórymi "gościami" a teraz powiedziałam dość. Stąd zapewne foch krewnych męża. Chociaż kilkoro z nich nie odprawia od jakiegoś czasu nic i to jest ok (bo oszczędzają) ale tort już be.
        • rubia88 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 25.08.12, 16:48
          nic na siłęwink ja bardzo lubię takie rodzinne nasiadówki, bo mam fajnych gości - a w Twoim wypadku nie miałabym żadnych skrupułów, a tym bardziej wyrzutów sumienia! olać buractwowink
    • lelija05 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 27.08.12, 11:04
      Cześć Chipsi!
      Po tym co pisałaś o tej części rodziny, to chyba już Cię nie dziwi takie zachowanie? Chyba byłabyś bardziej zaskoczona jakby przyszli z ciastem i wypasionym prezentem, a teść byłby miły smile
      No ale tak poważnie, to córki szkoda, dzieciom nie jest łatwo wytłumaczyć dlaczego dorośli czasami zachowują się dziwnie i głupio, a powiedzieć wprost, że dziadek ma korbę, również nie wypada.
      Czy ja dobrze kojarzę, że rok temu też był problem z urodzinami? Była obraza, bo chcieliście jechać na wycieczkę?
      • chipsi Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 27.08.12, 11:16
        Hej Lelija!
        Dobrze kojarzysz. Tzn urodziny córki rok temu były huczne z tym że moja córka im przeszkadzała, jedzenie nie smakowało i ogólnie nastroje jak na stypie. Po tym postanowiliśmy z mężem swoich urodzin nie obchodzić, za to była wycieczka smile Co prawda na tort wtedy też zapraszałam i nikt się nie zjawił (nawet teściowa) ale myślałam że inaczej podejdą do dziecka. Cóż, jakoś wybitnie zaskoczona nie jestem smile
        • lelija05 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 27.08.12, 11:22
          Ech, szkoda gadać.
          To może za rok zróbcie podobnie? Pojedźcie na wycieczkę, lub zorganizujcie córce urodziny w jakiejś sali zabaw?
          A, że obgadają? Trudno, pewnie nie raz to jeszcze uczynią smile
    • samolotkarola10 Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 28.08.12, 00:27
      tez tak kiedyś zrobię smile a, cosmile
    • anorektycznazdzira Re: Rodzina się obraziła. I kurde dobrze. 21.09.12, 19:27
      Jes
      > tem zadowolona, córka szczęśliwa, mąż ma wątpliwości, teściowa strzelała focham
      > i a rodzina męża wypowiada się o nas, że tak powiem, niepochlebnie.

      big_grin big_grin

Inne wątki na temat:
Pełna wersja