asiczek66
24.08.12, 20:10
Prosze o rade drogie mamy . Nie wiem ,czy powinnam pisac na tym forum,ale moze ktoras mama cos podpowie,a tu dostane odp.szybciej

Maz pozyczyl auto-busa bratu,a ten bez naszej wiedzy pozyczyl je koledze.Kolega pod wplywem alkoholu (!) podczas cofania lekko nadszarpnal stojace na parkingu auto i uciekl.Swiadek spisal nr rej. i zadzwonil na policje.Auto jest zarejestrowane na mnie.Problem polega na tym,.ze auto w chwili zdarzenia nie mialo przedluzonego OC,z powodu nie zaplacenia raty na czas.I teraz ja,jak rowniez madry kolega dostal pismo z Funduszu Gwarancyjnego ,jesli nie wysle mu dokumentow,ze OC bylo,musze zaplacic 3700zl kary. I teraz pytanie ,kto zawinil.Napewno my,z powodu braku OC,ale dlaczego mam ponosic konsekwencje za glupote chlopaka.Mnie podczas jazdy bez OC policja nie zatrzymala.Gdyby chlopak nie uciekl,moglyby spisac oswiadczenie bez policji.Dzwonilam do Funduszu,powiedziano mi,ze posiadane aut nawet jesli stoi nieuzywane to OC musi byc i razem odpowiadamy za to wszystko. Gdzies wyczytalam ,ze ktos kto pozycza auto ma obowiazek sie dowiedziec czy jest auto ubezpieczone-brat wiedzial.Pisze tu,poniewaz pomyslalam,ze w takim razie niech mi dadza kare za brak OC,a do sytuacji mnie nie mieszaja.Wkoncu ja tylko bylam w trudnej sytuacji i nie zaplacilam raty,to nie ja wsiadlam pijana za kierownice i nie stuklam czyjegos auta.Nie wiem ile taki mandat za brak OC,chocby 500 zl.A chlopak niech odpowiada za swoje winy. Moze sie myle,czy moge sie uczepic czegos,aby nie placic tak duzej kwoty?Wedlug mnie ,jak juz to cala trojka powinna sie zlozyc na kare-my,brat,ktory dal auto pijanemu i kolega.Kolega nie odbiera tel.brat nawet nie mysli cos proponowac,a uwazam ,ze jest winny rowniez.Ktos cos doradzi? Dziekuje