a czy takie osoby istnieją???

25.08.12, 12:46
Czytam tego bloga abelone20.blog.onet.pl/ i włos mi się na głowie jeży. To musi być podpucha! Ale z drugiej strony komu by się chciało tak długo to ciągnąć?
    • soha2 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 14:17
      rzuciłam na to okiem pobieznie
      oni nie mają łazienki i kuchni? w kuchni w podłodzie jest dziura jako ubikacja?
      i mąz przez 6 lat niczego tam nie zrobił?
      ja pierdziu, no współczuję uncertain
      bo z tego co doczytałam, to autorka bloga ma poważną wadę wzroku a teść śmieje się z tej wady

      • katecat1 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 14:35
        rzeczywiście pobieżnie przeczytałaś. Chodziło mi o super-roszczeniową postawę autorki, której wszyscy mają wszystko dać (teściowie przepisać dom, rodzice wziąć kredyt na dom), a która jednocześnie traktuje całą rodzinę męża z wyższością i pogardą i dziwi się ,że im się nie układa a teściowie ich "wydziedziczyli". I w dodatku pisze o tym wszystkim na blogu.
        • katecat1 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 14:43
          to jest np próbka
        • soha2 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 15:03
          bo tylko roszczeniową postawę autorki zauważyłaś a ja także tę drugą stronę medalu widzę
          trudno robić coś w domu, który nie jest jej
          • katecat1 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 15:17
            od robienia czegoś w domu abstrahuję, bo rozumiem, że nie chce wkładać kasy w nie swój dom. Z drugiej strony jednak tam mieszka, za wynajem nie płaci, co ma do stracenia? Oprócz zdrowia od mieszkania w takich warunkach? Przypomina mi to postawę ludzi z kwaterunku,którzy latami mieszkali w zrujnowanych kamienicach i palcem nie kiwnęli bo to nie ich. Byłam w podobnej sytuacji, ale podstawowe remonty robiliśmy i nawet rozbudowaliśmy dom. Teściowie widząc nasze zaangażowanie dobrowolnie dokonali darowizny. Ale nikt nikogo od jędz, dziadygów i koczkodanów nie wyzywał, ani niczego nie żądał. Nikt jej tam na łańcuchu nie trzyma, zawsze może się wyprowadzić - wszyscy odetchną z ulgą.
            • soha2 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 15:30
              to dlaczego mąż mimo namów autorki nic nie robi?
              znam takich ludzi, którzy do dziś mają wychodek w centrum Pl w dużym mieście i im to nie nie przeszkadza, więc jestem w stanie uwierzyć autorce, że rodzina męża uważa to za jakąś nowomodę i kaprysy synowej.
              poza tym sama stwierdza, że i mąz zauważa i ona sama utrzymuje ów dom w czystości na tyle na ile ją stać
              a jej po części tylko zrozumiałe dla mnie zachowanie może wynikać z jej poważnej wady wzroku
              generalizując zapewne każdemu można tam kamyczek do ogródka wrzucić
              • katecat1 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 16:54
                > to dlaczego mąż mimo namów autorki nic nie robi?
                Nie wiem, może jest pierdołowaty, a może nie ma czasu bo dużo pracuje , albo jemu to nie przeszkadza... Nie mam pojęcia, to jej mąż, nie mój.

                a jej po części tylko zrozumiałe dla mnie zachowanie może wynikać z jej poważnej wady wzroku

                A w czym jej ta wada, oprócz podjęcia pracy, przeszkadza? We wzięciu odpowiedzialności za własne życie? W byciu miłym dla innych? Bo w pisaniu bloga, na którym wciąż obraża rodzinę męża, czytaniu gazet i książek, oglądaniu filmów, normalnym, codziennym funkcjonowaniu jakoś nie. Więc nie rozumiem co ma choroba do jej postawy i zachowania.
    • jola-kotka Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 14:43
      Takich nierobow co licza na drapane jest cale mnostwo,ktos postanowil to opisac,ok,ale po co?
      Tylko po to,zeby pochwalic sie swoja glupota i braku checi do pracy,pochwalic sie,dziura zamiast kibla i mezem,ktory ma wszystko gdzies.
      Rozumialabym sens tego bloga,gdyby na poczatku byl podany numer konta do wplat datkow.
      • katecat1 Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 15:03
        No i dlatego nie chce mi się wierzyć, że ona tak na serio, np. to:"Postanowiłam, że dzisiaj wracam na wieś. Po co mam tu dłużej siedzieć. I tak do września zostały jeszcze tylko dwa tygodnie..To nie znaczy, że przebaczyłam mężowi, ale wybrałam rozwiązanie może rozsądniejsze na tę chwilę...Prawda jest taka że gdybym się rozstała z mężem i została u rodziców to nigdy nie będę w stanie opłacić czynszu za to mieszkanie ze swojej renty, a przecież rodzice wieczni nie są.. ", po tym jak wcześniej pisała :"Dość cierpień i
        upokorzeń ze strony tej koszmarnej rodzinki.. Prawdziwa rodzina Adamsów... Nienormalny stary dziad, piekielna wiedżma - teściowa, ich córeczka - babsztyl-koczkodan z miotłą i ścierą i kuzyneczka - donosicielka i ntrygantka. Aha, jeszcze kochany synuś swojej mamusi czyli mój mąż..
        Rodzice coś mówią o kupieniu mi mieszkania, ale chyba nie wierzę w to za bardzo... To by było super! Już wiem kogo bym tam nigdy nie zaprosiła... To ci wymienieni wyżej. A co do mojego męża to nie wiem. To żałosny dupek, ale niestety ojciec mojej córki.. Na razie mąż jest obrażony. Pewnie myśli, że wkrótce rodzice wystawią mi walizkę i ja wrócę pokornie. I znowu będę biegać kochanej mamusi syneczka po chlebek i oranżadkę.. Ostatnio mamusia przekazywała syneczkowi, żebym kupiła jej chlebek rano... I zostawiła pod drzwiami.. Kupiłam! Ostatni raz. To było chyba w czwartek przed moim odejściem. Trzeba było widzieć jaka ulga odmalowała się na obliczu syneczka... Mamusia dostała swój chlebek... O, nie... Nigdy więcej! Finito....".
        • mamaemmy Re: a czy takie osoby istnieją??? 25.08.12, 17:15
          Może jakby mniej niż ponad 100 zł dziennie wydawała,to może miałaby na własny kąt.
          Sposób wydawania pieniędzy to chyba jest najwększa róznica między ludzmi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja