hmm... jak odciągałyście pokarm dla bobasa?

30.06.04, 12:58
moje 3 tygodniowe maleństwo waży tyle co zaraz po urodzeniu - 3500. Wyrównał
z 3200 ale to i tak bardzo niewiele sad Musze więc odciągnąć mleczko dla niego
i sprawdzić czy aby nie za mało go mam. I tu problem - jakie jast najlepsze (
z takich tańszych) urządzeń? jaką firme warto wybrać i przede wszystkim - JAK
TO ZROBIĆ!?!?! Czy Mały przez cały dzień ma dostawać tylko z butli - zero
kontaktu z ciepłym mamusiowym cyckiem?
    • edwo Re: hmm... jak odciągałyście pokarm dla bobasa? 30.06.04, 13:08
      Jak dla mnie najlepszym urządzeniem była własna ręka. Może to głupio brzmi, ale
      żadne tam laktatory czy inne były dla mnie nie do przyjęcia. Bolało jak jasny
      gwint a mleko i tak nie wychodziło. Więc opracowałam własną metodę. Z jednego
      cyca dzidziuś jadł, a ja w tym samym czasie ściągałam medotą wyciskania a la
      dojenie z drugiego cyca prosto do butelki przy użyciu ręki. Wymaga to trochę
      zręczności, gdyż jednorazowo trzeba trzymać dziecko, butelkę i wyciskać. Ale za
      to mleko leci jak woda z kranu. I w ten sposób możesz sprawdzić ile jest mleka
      raz w jednej piersi, a przy następnym karmieniu w drugiej,i dzidziuś nie musi
      cały czas doić tylko butli.
      • malgos1975 Re: hmm... jak odciągałyście pokarm dla bobasa? 30.06.04, 13:18
        wiesz, ja tak myślę że jak maluszek spr. butelki to juz będzie koniec z cycem.
        Może częściej przystawiaj do piersi maluszka. Ja jak poszłam do pracy to
        odciągałam laktatorem AVENT dla mnie był bardzo dobry.
        Pozdrawiam Gosia i Julka 30.11.2002r.
    • martucha1 Re: hmm... jak odciągałyście pokarm dla bobasa? 30.06.04, 15:19
      Byłam w identycznej sytuacji i niestety przegrałam karmnienie cycem przez
      butlę sad((
      Na Twoim miejscu na początek pożyczyłabym laktator i sprawdziła ile tego mleka
      mam. Natomiast maluszka karmiłabym za pomocą sns Medeli lub jego odpowiednika
      bo słyszałam, że są jakieś tańsze lub za pomocą strzykawki. A to dlatego, że
      istnieje duże prawdopodobieństwo, że mały nie będzie chciał po butelce cycusia.
      Warto jeszcze udać się do poradni laktacyjnej, żeby sprawdzić czy maluszek
      efektywnie ssie.
      Acha - u mnie kłopoty z wagą wyniknęły z tego, że mała zasypiała przy cycu co
      w konsekwencji doprowadziło do prawie całkowitego zaniku mleka. Jeżeli i Ty
      masz leniuszka to odciągaj mleczko ale PO karmieniu.
      pozdrawiam gorąco
      Marta
      • karina222 Re: hmm... jak odciągałyście pokarm dla bobasa? 30.06.04, 15:25
        ...ja tez odciagam pokarm...i jak narazie nie mam problemu zeby mala nie
        chciala ssac z piersi....dla niej jak widze to bez roznicy..dlatego to
        zalezy...nie jest powiedziane ze jak zaczniesz dawac butle maly zrezygnuje z
        cycuszka
        • martucha1 Re: hmm... jak odciągałyście pokarm dla bobasa? 30.06.04, 17:29
          dlatego napisałam o duzym prawdopodobieństwie. Ze mną w szpitalu leżała mama,
          która od poczatku karmiła synka naprzemiennie piersią i butelką i nadal karmi w
          ten sposób z powodzeniem choć nasze maluchy mają już pół roku a wszystkie
          położne snuły przed nia czarne wizje karmienia wyłącznie butlą.
          Podobno najczęściej rezygnują z cyca na rzecz butli niemowlaki, które poznały
          butelkę przed ukończenim 3 miesięcy. Chodzi o to, że z buteli łtwiej się je i
          dlatego cześć maluchów-leniuchów nie chce potem cyca.
          Jeżeli anna 116 chce tylko sprawdzić ile ma mleko może nie warto ryzykować
          zwłaszcza, że jej synek jest bardzo malutki. Ja jestem mocno przewrażliona na
          tym punkcie bo od 5 miesięcy jestem przyczepiona do laktatora wink
          pozdrawiam gorąco i gratuluję pracusia smile))
          Marta
    • le_lutki Re: hmm... jak odciągałyście pokarm dla bobasa? 30.06.04, 15:42
      Kiedy jeszcze karmilam Malego, to systematycznie odciagalam pokarm (wlasnie
      laktatorem AVENTu) i zamrazalam w jednorazowych woreczkach - glownie po to,
      zeby czasem moc wyjsc na dluzej niz 2 godziny i zeby tatus mial przyjemnosc
      pokarmic maluszka.
      Pielegniarka, ktora przychodzila mi wazyc malego do domu mowila, ze odciaganie
      mleka musi sie "odblokowac" glownie w glowie. Wiekszosc kobiet ma po prostu
      psychiczny opor przed "dojarka" (bo tak postrzegaja laktator) a zetkniecie
      piersi z plastikiem zamiast z cieplutkim dzidziusiem powoduje, ze chocby jej
      sie zdawalo, ze peknie to nie poleci ani kropla. Dlatego tez m.in. sugeruje sie
      przy odciaganiu nie myslec o tej mechanicznej czynnosci tylko o dziecku,
      patrzec na nie itd.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja