kub-ma 27.08.12, 22:18 Dajecie pieniądze osobom, które grają na ulicy? Albo osobom,które grają np. w trawajach? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zuwka Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:22 Jak ładnie grają to czemuż nie ale w tramwajach rzadko spotyka się ładnie grającego osobnika. Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:29 W trawaju to ja nigdy nie słyszałam dobrze grającej osoby, a często jeżdżę. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Pieniądze dla grajka 28.08.12, 12:49 W trawaju to ja nigdy nie słyszałam dobrze grającej osoby, a często jeżdżę. W trawaju ja też nie słyszałam Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Re: Pieniądze dla grajka 28.08.12, 13:24 Klawiatura szwankuje, a konkretnie "m". Odpowiedz Link Zgłoś
stara.kociara Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:25 Nie, nigdy. Jestem nadwrażliwa słuchowo i hałas odczuwam tak samo nieprzyjemnie jak ból. Jak mi ktoś wmusza (np. właśnie w tramwaju) muzykę, to szlag mnie trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:38 jesli mi sie podoba, to owszem. Praktycznie zawsze , gdy graja muzyke klasyczna, bo lubie nastroj, jaki tworzy muzyka w przestrzeni publicznej. Niemal nigdy nie wrzucam kasy wyjcom gitarowym. Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:38 Jak ładnie grają i nie za głośno, to prawie zawsze. Niestety rzadko ktoś ładnie gra, ale zdarzają się np. uczniowie szkół muzycznych itp. Jedno z najpiękniejszych wspomnień z ulicznymi grajkami mam z Barcelony, gdzie w Parku Gaudiego gra trio gitarzystów Mala Junta. Są boscy, a atmosfera niesamowita. Uważam, że trzeba płacić takim ludziom, od tego świat robi się piękniejszy. Natomiast w Polsce uważa się, że grajek=żebrak. Dla mnie to praca i za to należy się zapłata, o ile słucham i mi się podoba. W tramwajach się dobrzy grajkowie nie zdarzają, to raczej ludzie znający 2 akordy na akordeonie i torturujący nimi pasażerów. W zeszłym roku wstrząsnął mną widok starego grajka na gitarze, był silny mróz i wiatr, mnie było zimno idąc. A on w cienkich rękawiczkach z dziurami na opuszki palców, i grał... naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:48 W tramwajach nigdy, bo oni nie grają, tylko wymuszają akustycznie kasę przeraźliwym hałasem, który z muzyką nie ma nic wspólnego. Na ulicy często daję, traktuję to jako wynagrodzenie muzyka za to, że umila przestrzeń. A jak ktoś pięknie gra, to długo go potem wspominam, np. do dziś pamiętam muzyka, którego spotkałam kilka tygodni temu w Gdańsku. Odpowiedz Link Zgłoś
bbuziaczekk Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:51 Nie daje i nigdy nie dalam. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 22:58 No dokładnie - w tramwajach nie daję, bo nie lubię wymuszeń, na ulicy chętnie, jak ładnie grają, bo uważam to za normalną wartościową pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Pieniądze dla grajka 27.08.12, 23:15 Jak ładnie graja, to daję. Skrzypkom zawsze. Pamiętam dziewczynę ze skrzypcami, która miała kartkę, że zbiera na podręczniki. Naprawdę ładnie grała, wrzuciłyśmy z córką pieniądze, a potem siadłyśmy na pobliskiej ławce i słuchałyśmy. Ostatnio w parku facet ćwiczył grę na skrzypcach, tez było miło. Ale nie zbierał pieniędzy, siedział w miejscu, gdzie nikt nie chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Pieniądze dla grajka 28.08.12, 07:27 W tramwaju nie daję nigdy - oni nie umieją grać. Na ulicy daję prawie zawsze. Zwłaszcza, że moja 7-letnia córka też bardzo chce grać na ulicy. Nawet nie dla pieniędzy - to jest doskonały sposób na oswojenie się z publicznością i duża motywacja do ćwiczeń. Na razie jeszcze nie ma z czym wystąpić, ale w przyszłym roku pewnie jej pozwolę. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Pieniądze dla grajka 28.08.12, 13:57 kocianna napisała: > Zwłaszcza, że moja 7-letnia córka też bardzo chce grać na ulicy. Nawet nie dla > pieniędzy - to jest doskonały sposób na oswojenie się z publicznością i duża mo > tywacja do ćwiczeń. Na razie jeszcze nie ma z czym wystąpić, ale w przyszłym ro > ku pewnie jej pozwolę. W Startford (Ontario) jest kazdego lata festiwal teatralny i zawsze przed teatrami (sztuki sa w 4) graja przed sztuka mlodzi ludzie - moj maz uwielbia kwartet maluchow ewidentnie chinskiego pochodzenia grajacych pod czujnym okiem chyba starszej siostry. Oczywiscie, wszyscy wrzucaja pieniadze ale i komplementuja odpowiednio. Pamietam jeden wyjazd na sztuke, ktora byla taka sobie ale przed nia i w czasie przerwy przed teatrem dziewczyna moze 20-letnia grala na gitarze bleus'a - oh, jak pieknie - warto bylo jechac 170 km na kiepska sztuke zeby tej dziewczyny posluchac Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Pieniądze dla grajka 28.08.12, 12:33 Daje,jak ladnie graja.W tramwaju sie nie spotkalam,by ktos gral.Syn jak byl mniejszy to lecial tam gdzie graja i tanczyl.Ludzie mieli ubaw.Mogl tak stac godzine i podrygiwac w rytm muzyki.Dlatego teraz mam sentyment Odpowiedz Link Zgłoś